Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Słowo było Bogiem

Kevin Bauder
3 kwietnia 2026 r.

1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

Słowo jest Wieczne. Istniało przed wszelkim możliwym początkiem. Ono samo nie miało początku.

Słowo jest czymś Innym. Istniało z Bogiem. Ktoś był Bogiem, który nie był Słowem. Bóg i Słowo byli wiecznie w komunii.

Słowo jest Boskie. To jasno wynika z ostatniego zdania w Ewangelii Jana 1:1 . Słowo było Bogiem.

Ci, którzy zaprzeczają boskości Słowa, poddali ten tekst intensywnej reinterpretacji. Na przykład, Emphatic Diaglott Benjamina Wilsona , wczesny interlinearny tekst grecki, tłumaczy tę frazę: „Bóg był Słowem”. Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata (NWT), opublikowane przez Strażnicę, tłumaczy: „Słowo było bogiem”. Według jednej z publikacji Strażnicy, „Słowo nie jest samym Bogiem. Zamiast tego, ze względu na swoją wysoką pozycję wśród stworzeń Jehowy, Słowo jest nazywane 'bogiem’. Termin 'bóg’ oznacza tutaj 'potężny’” ( What Does the Bible Really Teach?, s. 202).

Wilson i zwolennicy Strażnicy próbują oprzeć swoje tłumaczenie na zagadnieniu gramatycznym. Argumentują, że termin Bóg (gr. theos ) w ostatniej części Ewangelii Jana 1:1 nie zawiera rodzajnika. Rozumieją, że brak rodzajnika oznacza, że ​​theos jest nieokreślony: oznacza raczej boga niż Boga . Jednak dwa fakty uniemożliwiają ich interpretację.

Po pierwsze, nawet ich własne tłumaczenie jest niespójne. Przekład Nowego Świata oddaje Jana 1:6 : „Pojawił się człowiek posłany jako przedstawiciel Boga, a jego imię było Jan”. Przekłada Jana 1:12 : „A tym, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi, ponieważ wierzyli w Jego imię”. Przekłada Jana 1:13 : „A narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli męża, ale z Boga”. Przekłada też zdanie otwierające Jana 1:18 : „Żaden człowiek nigdy nie widział Boga”.

Continue reading

Wielkanoc/Pascha jako chrześcijańska Pascha


Odkryj na nowo starożytne żydowsko-chrześcijańskie święto Paschy

dr. Eli Lizorkin-Girzhel

W ostatnich dekadach wielu szczerych chrześcijan, którzy prawdziwie cenią żydowskie korzenie swojej wiary, zaczęło się niepokoić obchodami Wielkanocy. Pod wpływem ruchu „Hebrew Roots” (kierowanego głównie przez osoby o nieżydowskim, pogańskim pochodzeniu chrześcijańskim) oraz pragnienia powrotu do biblijnych praktyk pierwszych żydowskich wierzących, niektórzy doszli do wniosku, że Wielkanoc stanowi pogańskie zniekształcenie czystego, biblijnego obrzędu Paschy. Wskazują na angielską nazwę „Easter”, symbole jajek i zajączków oraz inną datę wybraną przez późniejszy Kościół jako dowód na to, że wczesny Kościół pogański porzucił ustanowioną przez Boga żydowską/biblijną Paschę na rzecz pogańskiego święta zwanego Wielkanocą.

Zawartość
Nazwa „Wielkanoc”
Ciągłość teologiczna
Datowanie Paschy
Jajka, króliki i sezonowe tradycje
Wniosek

Te oskarżenia i obawy zasługują na pełną szacunku uwagę. Dla wierzących, którzy cenią ciągłość między Starym a Nowym Testamentem, którzy widzą w Jezusie obiecanego Mesjasza Izraela i pragną czcić przymierza zawarte przez Boga z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem, wszelkie sugestie pogańskiej ingerencji w naszą wiarę są zrozumiałe i niepokojące. Pragnienie pozostania wiernym biblijnemu wzorcowi jest godne pochwały i odzwierciedla zdrowy szacunek dla Słowa Bożego.

Jednak nawet pobieżna analiza historii, języka i Pisma Świętego wskazuje, że to, co większość chrześcijan od wieków obchodzi jako Paschę (później nazwaną w języku angielskim Wielkanocą), nie jest zaprzeczeniem biblijnej Paschy Izraela, lecz jej ustanowionym przez Boga wypełnieniem w żydowskim Chrystusie, naszym Królu. Właśnie dlatego w wielu krajach świata to, co anglojęzyczni nazywają „Wielkanocą”, znane jest jako „chrześcijańska Pascha” lub „Pascha”.

Nazwa „Wielkanoc”
Najsilniejszy i najczęściej powtarzany zarzut wobec Wielkanocy często zaczyna się od samego angielskiego słowa, przy czym wielu twierdzi, że pochodzi ono od „Isztar”, babilońskiej bogini płodności. Ta idea krążyła szeroko, ale opiera się na nieporozumieniu językowym bez żadnych historycznych podstaw. Angielska nazwa pochodzi od staroangielskiego Ēastre (lub Ēostre ), które Beda, angielski mnich z VIII wieku, powiązał z miesiącem ( Ēosturmōnaþ ) i możliwym przedchrześcijańskim anglosaskim świętem wiosny lub boginią. Podczas gdy niektórzy uczeni akceptują to jako dowód lokalnego kultu, inni sugerują, że Beda mógł błędnie wywnioskować boginię z nazwy miesiąca. Ten pojedynczy mnich pozostaje naszym jedynym znaczącym źródłem, a uczeni nadal spierają się o szczegóły — niektórzy wywodzą nazwę od proto-germańskiego rdzenia oznaczającego „wschód” lub „świt”. Prawdą jest, że przedchrześcijańscy Anglosasi obchodzili święta ku jej czci w tym miesiącu (mniej więcej w kwietniu), a wraz z rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa misjonarze często stosowali adaptację kulturową: zachowali znaną nazwę związaną z porą roku, ale zmienili jej znaczenie, aby uczcić Zmartwychwstanie Chrystusa. W ten sposób w niektórych językach germańskich, w tym w angielskim, aramejskie „Pascha” stopniowo ustąpiło miejsca temu, co dziś nazywamy Wielkanocą.

Ale podczas gdy angielska nazwa niesie tę historię kulturową, pozostaje ona lingwistycznym wyjątkiem. W prawie wszystkich innych językach, a nawet w wielu wczesnych wersjach języka angielskiego, święto to nazywano jakąś formą Paschy (lub Pasch), bezpośredniej judeo-greckiej formy hebrajskiego „Pesach” (Pascha). Dla zdecydowanej większości chrześcijan na przestrzeni dziejów — greckich (Πάσχα), łacińskich ( Pascha ), słowiańskich (Пасха) i romańskich (np. francuskie Pâques i hiszpańskie Pascua ) — święto zawsze nazywano Paschą , co jest po prostu judeo-grecką formą aramejskiego/hebrajskiego słowa „Pesach” (פֶּסַח), oznaczającego „Paschę”. Angielska nazwa jest wyjątkiem regionalnym, a nie powszechną normą chrześcijańską.

Od najdawniejszych wieków Kościół, zarówno wierzących Żydów, jak i pogan, nazywał to święto Paschą (Πάσχα). Sama nazwa niesie ze sobą bezpośrednie wspomnienie żydowskiej Paschy. Globalne obchody chrześcijańskie nigdy nie były nowym świętem wymyślonym przez pogan; były starożytną Paschą, zoptymalizowaną i na nowo zdefiniowaną w jej ostatecznym znaczeniu (1 Kor 5,7).

Continue reading

Słowo było u Boga

Kevin Bauder
27 marca 2026
1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1

Pierwsze wersety Ewangelii Jana wiele nam mówią o relacji między Bogiem Ojcem i Jezusem Chrystusem. Zdanie wprowadzające zakłada, że ​​Słowo było na początku – w każdym możliwym początku. Przed wszelkimi początkami Słowo już istniało. Nie rozpoczęło . Po prostu było , co oznacza, że ​​Słowo jest wieczne.

Zanim omówimy drugą część zdania w Ewangelii Jana 1:1 , powinniśmy zauważyć, że werset 14 utożsamia Słowo z tym, który „stał się ciałem”. To stwierdzenie jest bardzo istotne i będzie wymagało dokładniejszej analizy w dalszej części. Na razie opis ten utożsamia Słowo z Jezusem Chrystusem. Praktycznie wszyscy badacze tekstu uznają tę identyfikację. Nawet osoby, które mają błędne poglądy na temat relacji Słowa z Bogiem Ojcem, nadal uznają, że Słowo to Jezus. Zatem stwierdzenia dotyczące Słowa w Ewangelii Jana 1:1 odnoszą się do osoby Jezusa.

Jak zauważyliśmy, pierwsze zdanie w Ewangelii Jana 1:1 sugeruje, że Słowo jest wieczne. Słowo istniało przed swoim pojawieniem się na świecie jako Jezus. Zatem Słowo jest boskie, co oznacza, że ​​Jezus jest boski.

Następne zdanie stwierdza: „A Słowo było u Boga”. Jeśli już doszliśmy do wniosku, że Słowo jest boskie (nie może być Nie-Bogiem ), to twierdzenie to nas zastanawia. Jak boska osoba, taka jak Słowo czy Jezus, może być „u Boga”?
Ludzkie analogie nie działają. Jeśli mówimy, że Matylda (na przykład) jest „sama”, mamy na myśli to, że tak naprawdę nie jest przy nikim ani z nikim. Jest sama. Jednak Jan wyraźnie nie sugeruje, że przed wszelkimi początkami Słowo istniało samo.
Nie, w jakimś znaczącym sensie Słowo rzeczywiście było z Bogiem. Ale co to stwierdzenie mogłoby oznaczać? ​​Jeśli Słowo jest Bogiem, to jak może być „z Bogiem”? Dwa punkty pomogą odpowiedzieć na to pytanie.

Po pierwsze, słowo „z” („with”) w Ewangelii Jana 1:1 sugeruje najbliższy możliwy związek. Grecki język koinē, w którym pisał Jan, oferuje kilka przyimków, które można przetłumaczyć angielskim słowem „ with” („z”). Przyimek en niesie w sobie ideę instrumentalności, jak w zdaniu „Uderzył piłkę kijem ”. Przyimek sun oznacza ogólny akompaniament. Meta sugeruje „with”, ale o krok za „with ”. Przyimek para jest w przybliżeniu „obok” z „with” .

Oczywiście, słowa te stale się nakładają i zastępują nawzajem w nieoczekiwany sposób. Nie zawsze mają na celu zwrócenie uwagi na tak subtelne różnice. Wybór jednego z nich nie zawsze implikuje jakieś wyjątkowe znaczenie. Niemniej jednak każde z nich ma swój własny smak „związku”.

Słowo, które Jan wybiera w Ewangelii Jana 1:1 , to gr. pros . Jest to najbliższy grecki przyimek oznaczający „z”. Z grubsza oznacza on „ twarzą w twarz z ” . W takim stopniu, w jakim Jan (lub Duch Święty) wybrał to słowo celowo, sugeruje ono najbliższy możliwy związek między Słowem a Bogiem. Przed wszystkimi wiekami Słowo było twarzą w twarz z Bogiem.
Można by wnioskować, że skoro Słowo było u Boga, to Słowo nie mogło być Bogiem. Byłby to błędny wniosek. Widzieliśmy już, że Słowo było Wiecznym. Jedynym Wiecznym jest Bóg. Aby Słowo było wieczne, musi być Bogiem – i Jan wyrazi tę prawdę wprost w następnym zdaniu.
Ale Słowo było również u Boga . Co to może znaczyć? Prawidłowy wniosek jest taki: musi istnieć ktoś, kto jest Bogiem, a jednocześnie nie jest Słowem.

Continue reading

Pustynia – 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Szukanie życzliwości na pustyni
Często człowiek czuje się jak na pustyni z powodu niespełnionej obietnicy. Ma swoje oczekiwania w tym, w jaki sposób jego zdaniem ta obietnica powinna się spełnić, a kiedy nie dzieje się to w czasie lub w sposób, którego się spodziewał, jego wiara ulega zachwianiu. Nierzadko wynika to z tego, że tworzymy pewną konstrukcję, według której, jak wierzymy, działa Bóg. Gdy Ojciec „zawodzi” nasze oczekiwania, nie czyniąc tego, co mieści się w naszym rozumieniu, jak On i Jego Słowo działa, może to wtrącić nas w pustynię nieufności.

Czasy rozczarowania – gdy Bóg robi coś inaczej, niż myśleliśmy, albo nie robi tego, czego się spodziewaliśmy – skłaniają nas do zbadania tego, w co i dlaczego tak wierzymy. Po rozczarowaniu, po gniewie, przychodzi introspekcja, proces, który może trwać latami. Ojciec jest jednak mistrzem w wykorzystywaniu sytuacji, które sprawiają, że Go kwestionujemy, aby nas zawrócić na właściwą drogę i nauczyć, objawiając to, co naprawdę jest w naszym sercu. Pustynia wydobywa na powierzchnię największą głębię naszego serca, abyśmy mogli albo utwierdzić się w tym, w co wierzymy, albo pokutować i się zmienić.

Jak Bóg wykorzystał pustynię Izraela: Pwt 8,1–7
Księga Powtórzonego Prawa zawiera ostatnie słowa Mojżesza, skierowane do dzieci tych, którzy wyszli z Egiptu, lecz pomarli na pustyni. To właśnie to pokolenie miało wejść do Ziemi Obiecanej. W Pwt 8,1 Pan mówi tym dzieciom, że Jego zamiarem jest przygotować je do wejścia do Ziemi Obiecanej – ziemi błogosławieństwa, którą obiecał ich przodkom i rodzicom.

W tym celu dodaje w w. 2: „Pamiętaj na całą drogę, którą prowadził cię Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu: czy strzeżesz Jego nakazów, czy też nie”.

Słowo tłumaczone jako „wypróbować” lub „doświadczyć” to hebrajskie nasah. Użyto go również w Rdz 22,1, gdzie czytamy, że „Bóg wystawił Abrahama na próbę”, gdy miał ofiarować Izaaka. Żydowscy i chrześcijańscy uczeni podkreślają, że „wypróbować” nie oznacza pokusy do zła ani testu, dzięki któremu Bóg miałby się dowiedzieć, co jest w sercu Abrahama czy Izraela. Oznacza raczej: „aby poznanie tego, co jest w ich sercu, zrodziło się w nich samych”. Ojciec wie wszystko, więc czas pustyni – będący czasem próby – nie jest potrzebny Jemu, aby poznać nasze serce; jest potrzebny nam, abyśmy my poznali własne serce.

Continue reading

Czy Bóg używa islamu, aby ukarać Zachód za jego „grzech i smród”?

Raymond Ibrahim
14 lutego 2026 r.

Oryg.: TUTAJ

Tłum w Berlinie świętuje Paradę Równości | AP News

Dziwne zdarzenie, które ma miejsce dzisiaj, może w dużym stopniu wyjaśnić dziwne zdarzenie, które miało miejsce wczoraj — zdarzenie od dawna uważane za jedną z tajemnic historii: muzułmańskie podboje w VII wieku, w wyniku których szybko podbito dwie trzecie świata chrześcijańskiego.

Pomyślcie o tym: Biedni, nędzni Beduini, niemający żadnego doświadczenia w posługiwaniu się bronią, uzbrojeniem ani strategią, zdołali podbić nie tylko największe supermocarstwo swoich czasów, Cesarstwo Rzymskie na Wschodzie (Bizancjum) – które utraciło większość swoich chrześcijańskich posiadłości na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej na rzecz islamu – ale także Persję.

Choć pojawiło się wiele akademickich hipotez racjonalizujących triumf islamu – z których najpopularniejsze głosiły, że Cesarstwo Wschodniorzymskie i Persja Sasanidów były wyczerpane wojnami między sobą – zagadka pozostaje tajemnicą. Jak pisze Hugh Kennedy: „Pomimo ogromu słów, pełne wyjaśnienie muzułmańskiego zwycięstwa wciąż nam umyka”.5

Wcześniejsi historycy byli jeszcze bardziej stanowczy i zgodziliby się z pułkownikiem sir Thomasem Holdichem (ur. 1843), geografem i historykiem: „Nic w historii świata” – pisał – „nie jest bardziej zaskakujące niż szybkie rozprzestrzenianie się arabskich podbojów w Azji, Afryce i Europie Zachodniej pod koniec VII wieku naszej ery”.

Pamiętajmy, że z wyjątkiem Persji, reszta podbitych narodów w Azji, a także wszystkie podbite narody w Afryce i Europie Zachodniej, były chrześcijańskie.

Co ciekawe, główny powód niespodziewanego zwycięstwa islamu nad chrześcijańskim Cesarstwem Rzymskim, podawany przez podbitych chrześcijan, jest dziś jawnie ignorowany: Bóg, jak twierdzili, stworzył islam jako narzędzie do karania świata chrześcijańskiego za jego liczne grzechy.

Było to wyjaśnienie, do którego odwoływał się praktycznie każdy chrześcijanin w VII wieku, a wywodzi się od jednego z najwcześniejszych świadków (i ostatecznej ofiary) arabskich podbojów, patriarchy Jerozolimy Sofroniusza, który poddał Święte Miasto muzułmanom po niszczycielskim oblężeniu w 637 roku.

Continue reading

Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1


Kevin Bauder
20 marca 2026 r.
Kim jest Jezus Chrystus? Jaki jest Jego związek z Bogiem Ojcem? Ludzie, którzy twierdzą, że są chrześcijanami, próbowali odpowiedzieć na to pytanie na różne sposoby. Arianie sugerują, że Chrystus był wywyższonym stworzeniem Ojca. Adopcjoniści argumentują, że Chrystus był sprawiedliwym człowiekiem, którego Bóg wyniósł do boskiego statusu. Triteiści twierdzą, że Ojciec, Syn i Duch Święty to trzej Bogowie, którzy ze sobą współpracują. Modaliści twierdzą, że jedyny Bóg czasami ukazuje się swoim stworzeniom jako Ojciec, czasami jako Syn, a czasami jako Duch Święty. Te odpowiedzi są bardzo stare, ale nadal pojawiają się w grupach takich jak Pentekostalizm Jedności, Mormonizm i Świadkowie Jehowy. I żadna z tych odpowiedzi nie jest prawdziwie chrześcijańska, ponieważ żadna nie jest zgodna z ewangelią.

Choć te schematy są bardzo stare, żaden z nich nie powstał w czasach, gdy pisano Nowy Testament. Mimo to, niektóre fragmenty Nowego Testamentu zdają się przewidywać, gdzie ludzie popełnią błąd w swoim rozumieniu relacji między Bogiem a Chrystusem. Jeden z nich ma szczególne znaczenie dla zrozumienia relacji Chrystusa z Ojcem. Jest to Ewangelia Jana 1:1–18 .

Continue reading

Odkrywanie El Shadai


Wrażliwość to przestrzeń, w której mieszka boska moc

dr Eli (Eliyahu) Lizorkin

Rozdział 17 stanowi kluczowy moment w rozwijającej się narracji Księgi Rodzaju. Stanowi on wstęp do przymierza z JHWH i przygotowuje grunt pod radość, która będzie towarzyszyć narodzinom Izaaka. Zanim jednak ta obietnica się spełni, Abraham i jego rodzina muszą przekroczyć próg duchowy, symboliczny, osobisty i fizyczny. Historia opisana w 17. rozdziale Księgi Rodzaju zawiera istotną refleksję, której prawie zawsze nie dostrzegamy w naszych lekturach. Zanim jednak do niej wrócimy, warto poczynić kilka uwag wstępnych.

Objawienie El Shadai
Rozdział rozpoczyna się teofanią, która na nowo definiuje samą naturę Boga. Święty ukazuje się Abramowi (Avram, אַבְרָם) i przedstawia się nowym imieniem: El Szaddaj (אֵל שַׁדָּי). Nasze Biblie często tłumaczą ten termin jako „Bóg Wszechmogący” – tytuł surowej, wszechmocnej mocy, wywodzący się z rdzenia szadad (שָׁדַד), oznaczającego przytłoczyć lub zniszczyć. Jednak hebrajski pozwala na inne tłumaczenie. Te same spółgłoski wskazują na szadajim (שָׁדַיִם), hebrajskie słowo oznaczające „piersi” – starożytny i potężny symbol troski i zdolności do podtrzymywania ludzkiego życia. W tym świetle samoobjawienie się Boga jako El Szaddai staje się mniej kwestią przytłaczającej siły („Boga Wszechmogącego”), a bardziej bycia „Wszechwystarczającym” — Bogiem, który karmi i podtrzymuje, który dotrzymuje swojej rodzicielskiej obietnicy.

Nowa tożsamość
W Księdze Rodzaju 17 Bóg powołuje do istnienia nową rzeczywistość. Imię Abram, oznaczające „wywyższony ojciec” od aw אָב („ojciec”) i ram רָם („wysoki”), zmienia się w Abraham, co oznacza „ojciec mnóstwa”, od aw אָב („ojciec”) i hamon הָמוֹן („wielu” lub „mnóstwo”).

W zdumiewającym oświadczeniu Bóg nazywa rzeczy, których jeszcze nie ma, tak jakby już istniały. Abraham, wciąż bezdzietny w wieku dziewięćdziesięciu dziewięciu lat, zostaje na nowo ogłoszony protoplastą wielu narodów. Co więcej, Święty dodaje do imienia Abrama hebrajską literę „hei” (ה) – literę sygnaturową Boskiego Imienia, JHWH (יהוה). Ta sama hebrajska litera (ה), która symbolizuje zarówno Boga, jak i życie, które On daje, została teraz wstawiona do imienia „Abram” (אַבְרָם), przekształcając je w „Abraham” (אַבְרָהָם).

Continue reading