Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Ukryty akrostych hebrajski, który mógł podłożyć Piłat

dr Eli Lizorkin-Girzhel
Oryg.: TUTAJ

Niewiele postaci w opowieściach o Męce Pańskiej jest tak enigmatycznych jak Poncjusz Piłat, rzymski prefekt Judei (ok. 26–36 n.e.). Tradycja chrześcijańska od wieków przedstawia go często jako niechętnego sędziego – człowieka rozdartego między werdyktem o niewinności a żądzą krwi jerozolimskiego tłumu. Czytamy:

Zgromadzili się bowiem w tym mieście Herod i Poncjusz Piłat z poganami i z ludem izraelskim, aby sprzysięgnąć się przeciwko świętemu słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś” (Ap 4:27).

Jednak bliższa lektura Ewangelii ujawnia bardziej złożoną postać, zwłaszcza biorąc pod uwagę dynamikę religijną i polityczną okresu Drugiej Świątyni (516 p.n.e.–70 n.e.). Piłat był rzymskim namiestnikiem, który po manipulacji ze strony judejskich władz religijnych dokonał subtelnej, a być może nawet proroczej zemsty. Ten „odwet” przybrał formę dwóch starannie dobranych symbolicznych aktów: rytualnego obmycia rąk przed tłumem oraz napisu umieszczonego nad krzyżem Jezusa. Oba te działania, głęboko zakorzenione w żydowskich obyczajach i teologii, pozwoliły Piłatowi wyśmiać swoich przeciwników politycznych (judejskie władze), potwierdzić swoją pozycję i przekształcić ich polityczne zwycięstwo w teologiczny atak.

Problemy Piłata
Aby zrozumieć działania Piłata, trzeba najpierw docenić burzliwą atmosferę Judei okupowanej przez Rzymian w okresie Drugiej Świątyni. Region ten był iskrą zapalną mesjańskich oczekiwań, zwłaszcza podczas świąt pielgrzymkowych, takich jak Pascha, kiedy Jerozolima tętniła pielgrzymami, a w powietrzu unosiły się wspomnienia odkupienia.

Rzymski prefekt był wysokim rangą urzędnikiem odpowiedzialnym za określone zadania administracyjne, wojskowe lub sądownicze w Republice Rzymskiej, a co ważniejsze, w Cesarstwie Rzymskim. Tytuł praefectus (łac. „ustanowiony na czele”) nie był tradycyjnym wybieralnym urzędem, lecz delegowaną władzą, podlegającą bezpośrednio cesarzowi lub wyższemu namiestnikowi. Jako prefekt, Piłat posiadał znaczną władzę, ale działał pod stałą kontrolą zarówno dworu cesarskiego, jak i lokalnych elit religijnych. Saduceusze i Sanhedryn mieli znaczny wpływ na ludność żydowską, a poważne zamieszki mogły kosztować Piłata stanowisko, a nawet karierę.

Ewangelie (Mt 27,11–26; Mk 15,1–15; Łk 23,1–25; J 18,28–19,16) zgodnie twierdzą, że Piłat nie znalazł w Jezusie żadnego przestępstwa uzasadniającego karę śmierci (jego żona ostrzegła go nawet po tym, jak zobaczyła sen o niewinności Jezusa). Mimo to arcykapłani nieustannie go naciskali. W J 19,12 zapisano ich zdecydowaną polityczną szach-matę: „Jeśli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara”.

„Przyjaciel Cezara” ( Amicus Caesaris ) był formalnym rzymskim tytułem honorowym. W kontekście I wieku nadawano go zaufanym sojusznikom i lojalnym sługom cesarza, co oznaczało bliskie stosunki polityczne i niosło ze sobą znaczny prestiż. Oskarżenia o nielojalność wobec Tyberiusza Cezara były niebezpieczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę i tak już napięte stosunki Piłata z jego poddanymi (Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela 18.55–59). W obliczu groźby zamieszek podczas Paschy — święta i tak już przepełnionego nacjonalistycznym zapałem — Piłat skapitulował. Ale jego uległość wcale nie była potulna. W obmyciu rąk i napisie na krzyżu Piłat umieścił akty nieposłuszeństwa, które ujawniają człowieka znającego żydowskie zwyczaje i gotowego do uzbrojenia swoich miejscowych.

Continue reading

Ewangelizacja to nie to, co myślisz – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Ilu pastorów wywoływało w swoich zborach poczucie winy i potępienia za to, że nie przyprowadzają wystarczającej liczby ludzi do Jezusa? Działania ewangelizacyjne kościołów często skupiają się na jak największej liczbie osób „pozyskanych dla Chrystusa” niczym rewolwerowiec z Dzikiego Zachodu w Ameryce, który wycinał sobie nacięcia na pasie za każdego zabitego przeciwnika. Z powodu takich oczekiwań wielu chrześcijan uważa, że zawodzą Boga albo nie są dobrymi chrześcijanami, ponieważ nie przyprowadzili zbyt wielu ludzi do Jezusa.

Ale… kiedy porównamy wysiłki, jakie współczesna kultura kościelna wkłada w ewangelizację, z tym, co rzeczywiście mówi Nowy Testament, zobaczymy tu ogromną różnicę. Choć Pan przyjmuje człowieka niezależnie od tego, w jaki sposób do Niego przychodzi, Pismo Święte opisuje, w jaki sposób pierwszy Kościół tak szybko pozyskiwał wielu ludzi dla Pana.

Z czysto analitycznego punktu widzenia – jeśli chodzi o przemianę narodów, społeczeństw i kultur, to wszystkie te kampanie i działania ewangelizacyjne zawiodły w żałosny sposób.

Pierwsza różnica: Jezus nigdy nie powiedział, aby „doprowadzać ludzi do nowego narodzenia”
W naszej kulturze skupiamy się na tym, by jak najwięcej ludzi narodziło się na nowo.  Jezus jednak tego nie nauczał. W J 3:3, podczas prywatnego, nocnego spotkania z Nikodemem, Jezus powiedział mu, że człowiek musi się narodzić na nowo, aby ujrzeć Królestwo Boże. To stwierdzenie opisuje to, co dzieje się z duchem człowieka, gdy zostaje odnowiony przez Ducha Świętego. Nigdy nie było to metodą ewangelizacyjną. Jezus nigdy nie polecił uczniom, aby doprowadzali ludzi do nowego narodzenia. Nigdy też nie posłużył się określeniem „narodzony na nowo” w żadnym swoim publicznym nauczaniu.

Ewangelizacja stała się liczeniem głów, podnoszeniem rak, które mają miejsce w bezosobowych salach, stadionach, a nawet namiotach, gdzie jedynym celem jest sprawić, aby jak najwięcej rąk podniosło się dla Jezusa. Nie ma to miejsca na relację – jest tylko liczenie rąk. Czy potrafisz wyobrazić sobie Jezusa działającego w ten sposób wśród pięciu tysięcy, gdy rozmnożył chleby i ryby? Czy wyobrażasz go sobie, że po tym cudzie mówi: „Niech teraz wszyscy pochylą głowy i zamkną oczy, by w ten sposób sprawdzić, kto wierzy, że jest Mesjaszem”? Oczywiście, że nie. Jego kultura i współczesna kultura kościelna to dwie zupełnie różne rzeczy. Dlaczego więc nie dostosujemy naszych przekonań do Jego kultury, zamiast próbować dopasować to na odwrót?

W Mt 28:19–20 Jezus powiedział właśnie to:
Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody (…) ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem”.

Słowo „przestrzegać” oznacza tutaj obserwować i naśladować. Jezusowe rozumienie ewangelizacji polega na tym, aby uczyć ludzi działania poprzez obserwowanie nas czyniących to, co nam nakazał. Nie powiedział, aby próbować ich nakłonić do podjęcia decyzji dla Niego. Powiedział, aby uczyć ich, by obserwowali i czynili to, co nam przykazał.

Greckie słowo przetłumaczone jako „przestrzegać” to „tereo” – od „teros”, oznaczającego „patrzeć, czuwać”. Używano go w w tamtym czasie w znaczeniu „strzec, pilnować, mieć na coś baczenie”. My strzeżemy tego, co Jezus do nas powiedział, i wprowadzamy to w życie. Inni zaś obserwują nas żyjących według Jego nauki. Patrząc na nas, uczą się o Jezusie i pragną Go w swoim życiu. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co Jezus nam przekazał.

Continue reading

Prześladowania chrześcijan przez muzułmanów, styczeń 2025 r.

Co 30 minut gwałcono jedno dziecko
Raymond Ibrahim
27 kwietnia 2026 r.

Masowy pogrzeb chrześcijan zamordowanych przez muzułmanów w Demokratycznej Republice Konga
Instytut Gatestone

Poniżej wymieniono niektóre z morderstw i nadużyć, jakich muzułmanie dopuścili się wobec chrześcijan w styczniu 2026 r.

Muzułmańska rzeź chrześcijan
Demokratyczna Republika Konga : 2 stycznia Sojusznicze Siły Demokratyczne, powiązane z Państwem Islamskim, zaatakowały jednocześnie trzy wioski w tym kraju, którego większość stanowią chrześcijanie, zabijając co najmniej 14 osób .

24 stycznia bojownicy Państwa Islamskiego ścięli pięciu chrześcijan w wiosce Musenge w dystrykcie Lubero. Terroryści świętowali zabójstwa w mediach społecznościowych, deklarując : „Chwała Bogu [Allahowi]” za ścięcie pięciu chrześcijan. W tym samym ataku islamscy terroryści spalili kościół, ośrodek zdrowia i 63 domy – niemal całą wioskę. W ataku zginęło co najmniej 25 cywilów . Lokalny lider społeczności zadał pytanie, które nurtuje wszystkich:

Jak możemy rozumieć, że bojownicy działają swobodnie od ponad dwóch tygodni w tym samym rejonie, atakując wioskę po wiosce, bez żadnej skutecznej odpowiedzi ze strony sił bezpieczeństwa?… Ludność czuje się pozostawiona swojemu losowi, narażona na masakry, podczas gdy oficjalne przemówienia mnożą się bez żadnych widocznych działań na miejscu.

Od grudnia 2024 r. terroryści z Państwa Islamskiego przyznali się do zabicia ponad 800 chrześcijan w północno-wschodniej Demokratycznej Republice Konga.

Według raportu z 22 stycznia , w 2025 roku powiązane z islamem Sojusznicze Siły Demokratyczne (ADF) nasiliły terror wobec społeczności chrześcijańskich, celowo atakując dzieci. Bojownicy napadają na chrześcijańskie wioski, zabijają rodziców na oczach ich dzieci i porywają chłopców i dziewczynki. Schwytane dzieci są przewożone do obozów bazowych ADF, gdzie zmusza się je do przejścia na islam lub zabija. Jeden z ocalałych tak opisał żądanie ADF: „Chcą, żeby wszyscy uczyli się islamu, ale… są tacy, którzy odmawiają i zostają zabici”. Jeden z chłopców powiedział :

Tej nocy, kiedy mnie porwano, zabili moją matkę, porwali starszą siostrę i mnie. Najmniejsze błędy są surowo karane. Kobiety zabijają swoje dzieci i wrzucają je do dołu. Wysyłali mnie, żebym sama zabijała ludzi, a kiedy odmawiałam, byłam bita po całym ciele.

Jedenastoletnia Esther opisała swoje przeżycia: „Zostałam zgwałcona przez czterech mężczyzn kolejno. Nie mogłam znieść bólu, jaki odczuwałam, gdy czterech mężczyzn znęcało się nade mną kolejno. Byłam strasznie ranna, moje ciało było zdeformowane”.

Według Jamesa Eldera:

W najbardziej intensywnej fazie konfliktu w 2025 roku we wschodniej Demokratycznej Republice Konga, co 30 minut dochodziło do gwałtu na dziecku. Nie mówimy tu o odosobnionych przypadkach. Mówimy o kryzysie systemowym. Widzimy ofiary w wieku zaledwie kilku lat. To broń wojenna i celowa taktyka terroru.

Ginekolog Denis Mukwege powiedział :

Kongo przeżywa najtrudniejszy i najstraszniejszy moment w swojej historii. Dziś nasze dzieci są mordowane, nasze kobiety są zabijane, gwałcone lub gwałcone, a następnie zabijane. To jeden z najbardziej dramatycznych kryzysów, jakich kiedykolwiek doświadczył nasz kraj.

Continue reading

O apostołach

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
W czasach, gdy tak wielu tytułuje samych siebie apostołami lub prorokami, uznałem, że w ostatnich „Weekly Thoughts” warto podzielić się tym, co mówi Biblia, a nie tym, co widnieje na czyjejś wizytówce albo jaki tytuł ktoś stawia przed swoim imieniem.

Pierwotny kontekst
W naszych czasach „pięcioraka służba” funkcjonuje jako rzeczowniki: apostoł, prorok, nauczyciel, pastor, ewangelista. Jednak są to słowa greckie przetranskrybowane na język angielski. Oznacza to, że tłumacze Biblii wzięli słowa opisujące działanie – na przykład „posłany” (apostolos) – i zamiast pozostawić znaczenie „posłany”, zamienili je na rzeczownik „apostoł”. Podobnie „ten, który przepowiada” stał się „prorokiem”, „ten, który ogłasza prawdę” – „nauczycielem”, „ten, który troszczy się o owce” – „pastorem”, a „ten, który ogłasza dobrą nowinę” – „ewangelistą”. W ten sposób słowa opisujące działanie stały się rzeczownikami, które dobrze wpisały się w hierarchiczną kulturę tradycyjnego kościoła sprzed ponad 400 lat.

Podobnie postąpiono ze słowem „biskup”, które pochodzi od greckiego „episkopos” i oznacza „tego, który nadzoruje”. Zwróć uwagę na 1 Tm 3:1: „Prawdziwa to mowa: jeśli ktoś ubiega się o biskupstwo, pragnie pięknej pracy”. Dosłownie z greckiego:
Wiarygodne to słowo: jeśli ktoś dąży do nadzorowania, pragnie szlachetnego dzieła”.

Podobnie słowo „diakon” pochodzi od greckiego „diakonia”, oznaczającego „służbę” lub „służenie”. „Ten, który służy” został przekształcony w urząd kościelny – diakona. Tłumacze oddali nam niedźwiedzią przysługę, zamieniając słowa opisujące działanie w rzeczowniki, które przez wieki zaczęły funkcjonować jako tytuły, co dobrze przysłużyło się hierarchii głównych denominacji. Zobaczmy Rz 11:13: „Do was, pogan, mówię: jako apostoł pogan chlubię się moją służbą” (KJV). Grecki sens: „Do was, pogan, teraz mówię – zaprawdę zostałem posłany by wam służyć i  chlubię się moją służbą”.

We współczesnym modelu kościoła audytoryjnego wydaje się, że apostoł to tytuł, rzeczownik. Wydaje się też, że bycie apostołem lub biskupem (nadzorcą) to urząd. Tymczasem w grece chodzi o „służbę”. W rzeczywistości Nowego Testamentu nie istnieje coś takiego jak „urząd” – czy to pastora, czy apostoła, wstawiennika czy proroka – istnieje tu słowo „służba” (diakonia).

Co definiuje apostoła?
Pamiętajmy, że cały Nowy Testament został napisany przez „posłanych” do ludzi w kościołach domowych.

Po pierwsze: pierwotnym kontekstem apostoła jest zakładanie kościołów domowych. Wspiera on proces uczniostwa poprzez relacje: w rodzinie, wśród przyjaciół, sąsiadów i współpracowników. To cztery główne obszary relacji widoczne w NT. Piątym może być „człowiek pokoju” – ktoś, kto cię zna, akceptuje, ale jeszcze nie zna Pana.

Po drugie: Jezus ukazał się im, aby dać im zadanie. 1 Kor 9:1: „Czyż nie jestem wolny? Czyż nie jestem apostołem? Czyż nie widziałem Jezusa, Pana naszego? Czy wy nie jesteście moim dziełem w Panu?” Stwierdzenie, że jest wolny, stanowi odniesienie do poprzedniego rozdziału, w którym omawiał wolność w jedzeniu wszystkiego, co się chce. Tutaj zaś podkreśla, że sam stosuje w praktyce to, czego naucza. Zauważ, że mówi o sobie jako o posłanym (apostole), że widział Pana, oraz że oni – Koryntianie, są jego dziełem w Panu. Warto również zwrócić uwagę, że Paweł widział Pana tak jak ja czy inni, po Jego wniebowstąpieniu, w Duchu. A jednak wciąż jest to uznawane, że widział Pana, co jasno wynika z tego wersetu; stanowiło to część wiarygodności Pawła jako apostoła, widział on bowiem Pana.

Po trzecie – ich zadanie dotyczy konkretnej grupy lub celu. 1 Kor 9:2: „Jeżeli dla innych nie jestem apostołem, to dla was nim jestem; wy bowiem jesteście pieczęcią mojego apostolstwa w Panu”. Nie był apostołem dla wszystkich, lecz tylko dla określonej grupy.

W Ga 2:9 Paweł pisze, że Piotr, Jakub i Jan rozpoznali łaskę daną jemu i Barnabie, podając im prawicę na znak społeczności . Oni mieli służyć Żydom, a Paweł i Barnaba poganom. W Dz 9:15 Pan ukazał się Pawłowi w drodze do Damaszku, powiedział mu, że posyła go do pogan (nie -Żydów), co pokazuje nam, że bycie apostołem oznacza skierowanie do określonej grupy ludzi, a wraz z tym, pewne ograniczenia wobec tej grupy.

Continue reading

Wszystkim, którzy Go przyjęli

Kevin Bauder
24 kwietnia 2026 r.

1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
5) Życie było światłem
6) Wszystkim, którzy Go przyjęli

We wstępie do swojej Ewangelii Jan utożsamia Słowo z życiem i światłem. Nazywając je w ten sposób, Jan naucza, że ​​Słowo jest tym, który pośredniczy w zbawieniu ludzi. Słowo jest tym, przez którego Bóg zbawia każdego, kto zostanie zbawiony.
Ale to zbawienie nie jest automatyczne. Jest warunkowe. Bóg zbawia tylko niektórych ludzi, a nie wszystkich. W Ewangelii Jana 1:10–13 Jan określa warunki zbawienia. Opowiada nam, jak ludzie zostają zbawieni.

Zaczyna od powtórzenia części tego, co już powiedział o Słowie.
Po pierwsze: Słowo było na świecie. Jan prawdopodobnie nie ma tu na myśli Wcielenia. Prawdopodobnie mówi o boskiej obecności Drugiej Osoby Bóstwa. Od momentu stworzenia Bóg Syn był wszędzie obecny. Był aktywny w swoim stworzeniu.

Po drugie: świat został stworzony przez Niego. Stworzenie jest zazwyczaj kojarzone z Pierwszą Osobą Boskości, Bogiem Ojcem. Jednak Jan przypomina tutaj swoim czytelnikom, że Ojciec stworzył świat przez Syna. Syn nigdy nie powstał. Nigdy nie miał początku. Ale świat miał początek i narodził się w wyniku twórczego działania Słowa.

Jan powtarza tutaj to, czego już nauczał w Jana 1:3 , „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało”. Inne teksty nauczają tej samej prawdy. Na przykład, 1 Koryntian 8:6 stwierdza, że ​​„jest jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko, a my przez Niego”. Kolosan 1:16 mówi, „Ponieważ w Nim zostało stworzone wszystko, co jest w niebiosach i co na ziemi, widzialne i niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze; wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone”. Hebrajczyków 1:12 nazywa Syna Tym, „przez którego również [Bóg] stworzył światy”.
Słowo nie jest Ojcem, ale Stwórcą. Ponieważ jest Stwórcą, ma prawa stwórcze nad wszystkim. Wszystko należy do Niego. Każda skała, każde drzewo, każdy mikrob należy do Niego.

Ludzie należą do Niego w szczególnym sensie. Jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Obdarzył nas władzą ( Rdz 1,26–28 ). Co więcej, przychodząc na świat w Wcieleniu, stał się podobny do ludzi ( Flp 2,7 ). Co to oznacza, będzie tematem dalszej rozmowy. Jedno jest jednak jasne: wchodząc w ludzkość, przyszedł do Swojej własności.

Słowo nie wcieliło się tylko jako istota ludzka. Wcieliło się konkretnie jako potomek Abrahama ( Gal 3:16 ). Był Izraelitą z pokolenia Judy i rodu Dawida. Nie był zwykłym człowiekiem, lecz konkretnym człowiekiem z określonej grupy etnicznej i klanu.

Wyrażenie „Przyszedł do swojej własności” (1,11) jest zatem pełne znaczenia. Wszystkie stworzone rzeczy należą do Niego, ale istoty nieożywione z trudem mogłyby Go przyjąć lub odrzucić. Wszyscy ludzie należą do Niego zarówno z racji stworzenia, jak i pokrewieństwa. Żydzi są szczególnie Jego bliskimi krewnymi. Kiedy przyszedł na świat, przyszedł do ludzi i dla ludzi w ogólności, a w szczególności, aby ofiarować się Izraelowi i za niego.
Ku zaskoczeniu wszystkich, skutkiem było odrzucenie. Przyszedł do swoich, ale Jego swoi Go nie przyjęli. Jego swoi nie przyjęli Go do siebie. Większość, zarówno Żydów, jak i pogan, odrzuciła Go.

Continue reading

Nowe spojrzenie na pięcioraką posługę

Frank Viola
22 lutego 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Często słyszę pytanie: „Frank, czy wierzysz w „pięcioraką posługę”? I czy wierzysz, że Bóg ją dziś przywraca?”. W tym poście postaram się odpowiedzieć na to pytanie.
Po pierwsze, moja odpowiedź w dużej mierze zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem „pięciorakiej posługi”. Innymi słowy, o jakiej „pięciorakiej posłudze” mówimy?
Czy mówimy o dwustuletniej doktrynie o przywróceniu „pięciorakiej posługi”? A może o darach, które Paweł miał na myśli, gdy pisał List do Efezjan 4:9–16?

Tworzenie doktryny
W XIX-wiecznej Anglii chrześcijanie byli gotowi przyjąć apokaliptyczne proroctwa dotyczące nadchodzącej Ery Tysiąclecia.
Wstrząs wywołany rewolucją francuską sprawił, że lud Boży zapragnął rządów pokoju, które wszystko naprawią.

W 1824 roku Edward Irving, pastor prezbiteriański w Szkocji, zaczął nauczać, że „pięcioosobowa posługa” apostołów, proroków, ewangelistów, pastorów i nauczycieli zniknęła z Kościoła i wymaga przywrócenia.
Według Irvinga przywrócenie tych posług zapoczątkuje nadejście Tysiącletniego Królestwa Chrystusa na ziemi.
Irving i jego zwolennicy założyli Katolicki Kościół Apostolski w 1832 roku. Jego głównym celem było przywrócenie „pięciorakiej posługi” i zapoczątkowanie Tysiącletniego Królestwa.

Kościół ustanowił dwunastu „apostołów”, którzy mieli być odpowiednikami pierwotnej Dwunastki ustanowionej przez Jezusa w dniach ostatecznych. Henry Drummond, bogaty bankier z Anglii, został przywódcą Kościoła. Sam Drummond objął najwyższą pozycję – „apostoła Szkocji”.

Przepowiedziano, że tych „dwunastu apostołów” będzie ostatnimi apostołami, którzy pojawią się na ziemi przed powrotem Chrystusa. (To nawiązanie do Maniego z Persji z III wieku, który nazywał siebie „Apostołem Światła” – ostatnim apostołem Jezusa).
Ostatecznie dwunastu apostołów Katolickiego Kościoła Apostolskiego zmarło (ostatni w 1901 roku). Wraz z ich śmiercią Kościół wygasł w Anglii. Natomiast w Niemczech Katolicki Kościół Apostolski wyświęcił kolejnych dwunastu apostołów i przyjął nazwę „Kościół Nowoapostolski”.

Continue reading

Widzący, prorocy, proroctwo osobiste – 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Kim jest widzący? Kim jest prorok?
Mamy to wyjaśnione w 1 Sm 9,9: „… bo tego, którego dziś nazywają prorokiem, dawniej nazywano widzącym”.

Widzący/prorocy mają dar zaglądania – od czasu do czasu, zgodnie z wolą Pana – w jego rzeczywistość. W 1 Sm 3 czytamy, że Pan zawołał Samuela po imieniu: „Samuelu, Samuelu”, a młody chłopiec myślał, że woła go kapłan Eli. Gdy Eli wyjaśnił mu, że to Pan, w wersecie 10 czytamy: „I przyszedł Pan, stanął i zawołał jak poprzednio: Samuelu, Samuelu!” W wersecie 15 jest powiedziane, że Samuel bał się opowiedzieć Eliemu widzenie Pana. A w wersecie 21 czytamy: „I ukazywał się Pan nadal w Sylo; gdyż Pan objawiał się Samuelowi w Sylo jako Słowo Pana”.

Samuel był pierwszym widzącym/prorokiem dla narodu Izraela. Był też ostatnim sędzią. Wcześniej sędziami byli między innymi Debora, Gedeon, Samson i inni. Samuel zamyka okres sędziów i rozpoczyna nowy etap jako pierwszy widzący/prorok w narodzie Izraela. To on ustanowił Saula pierwszym królem i wyznaczył kierunek dla wszystkich proroków, którzy przyszli po nim – ponieważ im również Pan ukazywał się jako „Słowo Pana”.

Jednak widzący nie tylko bywają nawiedzani przez Pana – ich dar widzenia rzeczywistości duchowej widać także w służbie Elizeusza, jak opisano w 2 Krl 6,13–17. Elizeusz wraz ze swoim sługą znajdowali się w mieście otoczonym przez wrogie rydwany i sługa bardzo się bał. Elizeusz modlił się, aby Pan otworzył jego oczy, by zobaczył to, co on sam widzi – a była to armia aniołów wokół nich. Elizeusz widział zarówno rzeczywistość duchową, jak również rzeczywistość fizyczną: otaczającą ich wrogą armię.

Gdy byłem nastolatkiem – miałem 16 albo 17 lat – Ojciec powiedział mi, że powołał mnie na widzącego, używając właśnie tego określenia. Było to moje pierwsze powołanie, jeszcze zanim przyszły funkcje nauczyciela, pastora i apostoła. (W przyszłym tygodniu powiem, kim jest apostoł i na czym polega jego służba). U mnie najczęściej wygląda to tak, jakby nakładały się na siebie dwa wymiary: mając otwarte oczy, widzę jednocześnie świat naturalny i rzeczywistość Pana.

Continue reading