Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czy Jezus był martwy przez trzy dni?

Odkryj to, że znak Jonasza nie jest błędem matematycznym, lecz kulturowym pomostem do myślenia z I wieku n.e.

dr Eli Lizorkin-Girzhel

Przez wieki zarówno sceptycy, jak i szczerzy wierzący zatrzymywali się nad pozornie prostym problemem matematycznym w Ewangeliach. Jezus oświadcza: „Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w sercu ziemi” (Mt 12,40). Jednak tradycyjna chronologia umieszcza Jego ukrzyżowanie w piątkowe popołudnie, a zmartwychwstanie w niedzielny świt. Na pierwszy rzut oka ten okres wynosi około trzydziestu sześciu do czterdziestu godzin, a nie trzy pełne dni i noce. Napięcie nie jest jednak wadą tekstu, lecz naszymi współczesnymi oczekiwaniami. Rozwiązanie leży nie w precyzyjnych stoperach, ale w żydowskich sposobach liczenia czasu z I wieku i w teologicznej głębi języka.

Istota problemu
Pozorna rozbieżność pojawia się, gdy narzucamy współczesną, zachodnią, dosłowną definicję „dnia i nocy” żydowskiemu tekstowi z I wieku. We współczesnej myśli „trzy dni i trzy noce” sugerują trzy pełne 24-godzinne cykle, dokładnie 72 godziny. Jednak jeśli Jezus został pochowany o zachodzie słońca w piątek i zmartwychwstał w sobotę wieczorem lub o świcie w niedzielę, odstęp ten jest znacznie krótszy. Problem jest realny tylko wtedy, gdy założymy, że starożytni Izraelici mieli taką samą precyzję liczbową jak w XXI wieku. Tak nie było. Ich kultura, prawa i idiomy liczyły czas w sposób inkluzywny, część za całość, który był natychmiast zrozumiały dla pierwotnych odbiorców Jezusa, ale później został zatarty w tłumaczeniu.

Opcja pierwsza: część dnia to cały dzień
Najbardziej historycznie ugruntowanym rozwiązaniem jest starożytna żydowska zasada inkluzywnego rozliczenia, często podsumowana rabiniczną maksymą: „Część dnia to cały dzień”. Nie była to luka prawna, lecz standardowa konwencja w życiu i prawie żydowskim. Fraza „trzy dni i trzy noce” funkcjonowała idiomatycznie, a nie jako pomiar stopera.

Kilka biblijnych przykładów ilustruje tę kwestię. W Księdze Rodzaju 42:17–18 Józef więzi swoich braci przez „trzy dni”, ale trzeciego dnia ich uwalnia. Okres ten obejmuje tylko jeden pełny dzień, oddzielony fragmentami dwóch innych, a jednak tekst nazywa go „trzema dniami”. W Księdze Estery 4:16 królowa Estera nakazuje Żydom pościć „przez trzy dni, w nocy i w dzień”, a jednak w Księdze Estery 5:1 udaje się do króla „trzeciego dnia”, a nie „po trzecim dniu”. Post kończy się wcześnie, ale słowa pozostają spełnione. W 1 Księdze Samuela 30:12–13 egipski sługa twierdzi, że nic nie jadł przez „trzy dni i trzy noce”, a jednocześnie mówi, że został porzucony „trzy dni temu”, co ponownie pokazuje, że sformułowanie to nie wymaga siedemdziesięciu dwóch godzin bez przerwy.

W odniesieniu do pochówku Jezusa, liczenie inkluzywne wygląda następująco. Piątek (dzień 1): Jezus zostaje ukrzyżowany i pochowany przed zachodem słońca (Mk 15,42–46). Chociaż pozostało tylko kilka godzin światła dziennego, prawo żydowskie liczy piątek jako cały dzień.

Piątkowa noc (noc 1): Pierwsza noc zaczyna się o zachodzie słońca.

Sobota (dzień 2): Cały szabat spędzamy w grobie.

Sobotnia noc (Noc 2): Druga noc w grobowcu.

Niedziela (dzień 3): Trzeciego dnia Jezus wstaje wcześnie rano (Łk 24:46; 1 Kor 15:4).

Niedzielna część dnia, mimo że nie ma Go już w grobie, jest liczona, ponieważ Jego zmartwychwstanie nastąpiło trzeciego dnia, a poprzedzająca je noc (sobotnia noc) jest liczona jako trzecia noc. W tym inkluzywnym schemacie Jezus został pochowany na część piątku, całą sobotę i część niedzieli – trzy dni kalendarzowe i ich noce – bez konieczności ścisłego 72-godzinnego pobytu w grobie.

Opcja druga: Tradycja galilejska i ukrzyżowanie w środę
Poza ujęciem inkluzywnym, niektóre tradycje proponują zupełnie inny model chronologiczny: ukrzyżowanie w środę. W tym modelu Jezus umiera w środę i zostaje pochowany tego samego wieczoru, pozostając w grobie przez czwartek i piątek, a zmartwychwstaje w sobotnią noc – co daje pełne 72 godziny. To pozwala na bardziej dosłowne odczytanie „trzech dni i trzech nocy”, bez polegania na liczeniu części za całość.

Continue reading

Niezrozumienie przypowieści – część 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Jezus mówił o dobroci i hojności naszego niebiańskiego Ojca
Rozpoczął w Łk 11:2-4 od Modlitwy Pańskiej, gdy uczniowie zapytali Go, jak powinni się modlić. Przewodnia myśl całego Jego nauczania o modlitwie jest taka, że po pierwsze – nasze prośby kierujemy do Ojca, a po drugie – Ojciec jest dobry, hojny i szczodry. Jezus zaczyna od stwierdzenia, że Ojciec daje nam codzienny chleb, przebacza nasze przewinienia i nie prowadzi nas ku złu. Aby poprzeć swoje nauczanie, opowiada przypowieść o przyjacielu o północy. Przedstawia hipotetyczną sytuację, w której człowiek niespodziewanie przyjmuje gości i idzie o północy do domu przyjaciela po jedzenie. Sednem nauczania Jezusa jest to, że człowiek ten nie wstanie z łóżka z powodu przyjaźni, lecz zrobi to z powodu natarczywego pukania swojego przyjaciela.

Jezus podał tę przypowieść jako przeciwieństwo hojnego Ojca niebieskiego, o którym mówił wcześniej w Modlitwie Pańskiej. Najpierw Modlitwa Pańska, potem niechętny przyjaciel, a następnie podsumowanie: „Lecz Ja wam mówię: każdy, kto prosi, otrzymuje; każdy, kto szuka, znajduje; a każdemu, kto kołacze, zostanie otworzone”.

Jezus kończy swoje nauczanie o dobroci Ojca w Łk 11 słowami z wersetów 11-13:

11 „Który z was, ojców, gdy syn poprosi go o rybę, poda mu zamiast ryby węża?
12 Albo gdy poprosi o jajko, poda mu skorpiona?
13 Jeśli więc wy, będąc grzesznikami, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą!”

To kończy Jego nauczanie o dobroci naszego Ojca. Gdy spojrzymy na Łk 11:1-13 jako na jedną całość, zobaczymy, że werset 13 wraca do Modlitwy Pańskiej, potwierdzając, że Ojciec daje nam codzienny chleb, przebacza nasze grzechy i nie prowadzi nas ku złu. Jezus ponownie używa kontrastu, stwierdzając, że skoro zwykły grzesznik potrafi dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ile bardziej nasz Ojciec niebieski da nam Ducha Świętego (a przez to również rzeczy związane z Duchem).

Niesprawiedliwy sędzia – Łk 18:1-8
Ta przypowieść również wykorzystuje kontrasty, aby nauczyć nas, że Ojciec jest dobry i cierpliwy. Jeżeli jednak nie umieścimy jej we właściwym kontekście, przeoczymy główną myśl Jezusa. Pod koniec Łk 17 Jezus nauczał o prawym życiu, o życiu w oczekiwaniu na Jego powrót i nadejście Królestwa. Rozdział 18 rozpoczyna się słowami: „Powiedział im też przypowieść o tym, że powinni zawsze się modlić i nie ustawać”. Greckie słowo przetłumaczone jako „też” to spójnik de. Spójnik jest słowem łączącym poprzednie zdanie z następnym. Oznacza: „ponadto”, „co więcej”, „w dodatku”, „nadto”. Jezus kontynuuje więc nauczanie o życiu zgodnym z Bożymi zasadami i o życiu w oczekiwaniu na nadejście Jego Królestwa. W tym kontekście opowiada przypowieść o tym, jak należy się modlić (o te rzeczy) i nie tracić odwagi.

Continue reading

Niezrozumienie przypowieści – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Trzy przypowieści z J 10:1-18 tworzą ciąg rozwijającej się myśli. W pierwszej Jezus naucza, że przyszedł na ziemię zgodnie z prawem, a ten, który dostał się tutaj inną drogą, jest złodziejem i rozbójnikiem. Obiecuje, że pewnego dnia swoim głosem wyprowadzi swoje owce z ziemi. W drugiej przypowieści zapewnia nas, że jest obrońcą i strażnikiem swoich owiec, a ten, który wspiął się na ziemię inną drogą, chce jedynie „kraść, zabijać i niszczyć”. W trzeciej mówi nam, że nie jest po prostu pasterzem, lecz „dobrym pasterzem”, który odda swoje życie za owce i nie cofnie się, gdy zobaczy nadchodzącego „wilka” (diabła), lecz rzeczywiście złoży swoje życie za owce.

Trzecia przypowieść: J 10:11-18

11 „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje życie swoje za owce.
12 Najemnik zaś, który nie jest pasterzem i do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza.
13 Ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie troszczy się o owce.
14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam swoje owce, i moje mnie znają,
15 jak Ojciec zna mnie, a Ja znam Ojca; i oddaję życie swoje za owce.
16 Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni; i te muszę przyprowadzić, a będą słuchać mojego głosu, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz.
17 Dlatego Ojciec miłuje mnie, że Ja oddaję swoje życie, aby je znowu odzyskać.
18 Nikt mi go nie odbiera, lecz Ja oddaję je z własnej woli. Mam moc oddać je i mam moc znowu je odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

Tutaj Jezus nie jest tym, który wszedł przez drzwi, jak w pierwszej przypowieści. Nie mówi też, że jest drzwiami, jak w drugiej przypowieści. Tutaj jest „dobrym pasterzem”, który oddaje życie za owce. Jezus wskazuje religijnych przywódców jako najemników, a nie pasterzy. Gdy nadchodzi „wilk” (diabeł), uciekają, ponieważ bardziej troszczą się o własne życie niż o życie owiec. On jednak nie ucieka, gdy widzi wilka. Zamiast tego oddaje swoje życie w ofierze za owce. Za swoje owce.

W wersecie 16 Jezus nawiązuje do ciebie, do mnie i do wszystkich pogan, gdy mówi, że ma inne owce, które nie są z tej owczarni. W tej przypowieści owczarnią jest Izrael, a Jezus mówi o narodach pogańskich przychodzących do Niego. Nie popełniajmy błędu mieszania przypowieści, ponieważ każda z nich ma własne, jasno określone znaczenie użytych symboli. Tutaj owczarnią jest Izrael, a inne owce, które nie należą do Izraela, również usłyszą Jego głos. Wszyscy razem staniemy się jedną trzodą jednego pasterza. To wyraźne odniesienie do wierzących Żydów i pogan zjednoczonych w Nim. Paweł pisze o tym w Rz 11, Ef 2 oraz Ga 3.

Jezus często nauczał przypowieściami tworzącymi serię stopniowo rozwijających się lekcji, gdzie każda kolejna opierała się na poprzedniej. Mam nadzieję, że już nigdy nie będziesz czytać J 10:1-18 w taki sam sposób. Teraz przechodzimy do kolejnego zestawu trzech lekcji następujących bezpośrednio po sobie. Są one przedstawione jako: nauczanie/modlitwa, przypowieść, nauczanie – wszystko w zaledwie trzynastu wersetach. Te trzy lekcje dotyczą dobroci i hojnej natury Boga Ojca.

Łk 11:1-13, przy czym wersety 2-4 stanowią pierwszą lekcję

2 „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię twoje. Przyjdź Królestwo twoje. Bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.
3 Chleba naszego powszedniego dawaj nam na każdy dzień.
4 I odpuść nam nasze grzechy, bo i my odpuszczamy każdemu, kto jest nam winien. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”.

Należy zauważyć, że greckie wyrażenie „nie wódź nas” jest zgodne z Jk 1:13, gdzie czytamy: „Niech nikt, gdy jest kuszony, wystawiany na próbę lub doświadczany (to samo greckie słowo), nie mówi, że Bóg go doświadcza. Bóg bowiem nie podlega pokusie ani próbie ze strony zła i sam nikogo nie kusi, nie wystawia na próbę ani nie doświadcza przez zło”. Jezus w Modlitwie Pańskiej wyraża pragnienie, aby Ojciec prowadził nasze życie w taki sposób, byśmy unikali zła – aby nie dopuścił, by nasze życie zostało wprowadzone w sytuacje nacechowane złem. (Często sami doprowadzamy się do takich sytuacji, ale Ojciec nie jest ich sprawcą).

Modlitwa Pańska została zapisana w czasie aorystu z użyciem czasowników w trybie rozkazującym. Aoryst oznacza czynność dokonaną – stwierdzenie osoby modlącej się połączone z formą wyrażającą życzenie lub wezwanie, które można oddać słowami: „Niech Twoje imię będzie uznawane za święte. Niech przyjdzie Twoje Królestwo”. Jednak aoryst wyraża później w tej modlitwie czynność postrzeganą jako stwierdzenie (coś dokonanego). W dzisiejszym języku powiedzielibyśmy: „Ty dajesz nam codzienny chleb. Ty przebaczasz nasze grzechy. My przebaczamy wszystkim naszym dłużnikom. Ty nie prowadzisz nas do pokus, prób i doświadczeń”.

Moja refleksja: Kiedy się modlisz, obok próśb umieszczaj także stwierdzenia faktów, tak jak widzimy to tutaj. Najpierw przypomnij sobie, do kogo się zwracasz. „Boże Ojcze, jesteś święty, sprawiedliwy i dobry. Jesteś godzien wszelkiej czci, uwielbienia i chwały. Ojcze, przychodzę odważnie przed Twój tron, jak zachęca Hbr 4:16, i proszę o ________”. Pamiętaj, z kim rozmawiasz.

Tematem tych trzech lekcji jest dobroć naszego niebiańskiego Ojca. Jezus kontynuuje w wersetach 5-10:

5 „I powiedział do nich: Kto z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie: «Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby,
6 ponieważ przyjaciel mój przybył do mnie z podróży, a nie mam mu co podać».
7 A tamten odpowie z domu: «Nie naprzykrzaj mi się. Drzwi są już zamknięte, a moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać ci».
8 Powiadam wam: choć nie wstanie i nie da mu dlatego, że jest jego przyjacielem, to jednak z powodu jego natarczywości wstanie i da mu tyle, ile potrzebuje.
9 I Ja wam mówię: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone.
10 Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a temu, kto kołacze, będzie otworzone”.

Pamiętajmy, że Łukasz pisze w Łk 1:3, iż jego opis życia Jezusa został przedstawiony w porządku chronologicznym, podobnie jak Dzieje Apostolskie. Są to dwa tomy jednego dzieła, ułożonego chronologicznie – opisujące wydarzenia od Gabriela, który oznajmił ojcu Jana Chrzciciela, że Elżbieta urodzi syna przygotowującego drogę Panu, aż po Pawła mieszkającego spokojnie we własnym wynajętym mieszkaniu w Rzymie (Dz 28). Dlatego Łk 11:1-13 należy czytać jako jedną, spójną wypowiedź Jezusa.

Wersja Mateusza (Mt 6:9-15) nie zawiera lekcji następujących po Modlitwie Pańskiej, które Łukasz zachował w swoim chronologicznym opisie. Dlatego relacja Łukasza jest pełniejszym zapisem myśli Jezusa oraz kontekstu, w którym nauczał.

Po przedstawieniu Modlitwy Pańskiej Jezus opowiada przypowieść mającą podkreślić dobroć Ojca. Wielu ludzi czyta o śpiącym przyjacielu o północy i człowieku nieustannie pukającym do drzwi, a potem na tym poprzestaje. Myślą – lub są tak nauczani – że trzeba pukać, pukać i jeszcze raz pukać, ponieważ Ojciec w niebie jest jak ten śpiący przyjaciel, który tak naprawdę nie chce, by zawracano mu głowę prośbami.

Jezus wskazuje jednak, że człowiek z wersetu 8 nie wstanie i nie da przyjacielowi tego, czego potrzebuje, ze względu na przyjaźń, lecz z powodu jego wytrwałości. A POTEM Jezus mówi: „I Ja wam mówię: proście, a BĘDZIE wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a BĘDZIE wam otworzone. Każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a temu, kto kołacze, zostanie otwarte”.

Przypowieść o przyjacielu o północy NIE jest lekcją o tym, że Bóg Ojciec z Modlitwy Pańskiej nie chce, by przeszkadzano Mu naszymi modlitwami. NIE! Jezus potwierdza prawdy (aoryst) wyrażone wcześniej w Modlitwie Pańskiej: „Ojcze, Ty przebaczasz nasze grzechy. Ty dajesz nam codzienny chleb. Ty nie prowadzisz nas do złych pokus, prób i doświadczeń. Kiedy proszę – otrzymuję. Kiedy szukam – znajduję. Kiedy kołaczę – zostaje mi otwarte. Wszyscy proszący otrzymują, szukający znajdują, a kołaczącym zostaje otwarte”. To wszystko stanowi jedną lekcję.

Jezus jeszcze mocniej podkreśla swoją myśl w trzeciej lekcji, ponownie potwierdzając przesłanie Modlitwy Pańskiej o dobroci naszego Boga Ojca. O tym jednak w przyszłym tygodniu.

Wiele błogosławieństw.

John Fenn

Czekanie na Boga w nowej odsłonie

Frank Viola
Oryg.: TUTAJ
Termin „czekanie” jest moim słowem na rok 2026. Biblijna idea czekania na Boga odzwierciedla aktywne zaufanie do doskonałego czasu Bożego pośród obecnych opóźnień.

Główne hebrajskie słowo tłumaczone w kluczowych fragmentach Starego Testamentu jako „czekać” wywodzi się z rdzenia oznaczającego „łączyć” lub „oczekiwać z niecierpliwością”. Sugeruje to napięcie niczym sznur nadziei, a NIE bierną bezczynność lub niewolniczą służbę (służenie) jak kelner obsługujący stoły.

Słowo to opisuje raczej aktywną nadzieję powiązaną z poleganiem na Bogu.
Mówiąc dokładniej, czekanie na Boga oznacza oddanie zmartwień pod boską opiekę. To praktykowanie cierpliwej wiary zamiast wymuszania rezultatów – co jest szczególną pokusą dla liderów, którzy czują się zobowiązani do samodzielnego czynienia dobrych rzeczy.

Czekanie na Pana oznacza odpoczynek pełen wiary: zaufanie Bożemu czasowi i kontroli zamiast wymuszania rezultatów. To relaks w pewności, że Bóg kieruje sytuacją, co przynosi pokój pomimo niepewności.

Boży plan i drogi przekraczają ludzkie pojmowanie. Czekanie na Boga oznacza powstrzymywanie się od działania, gdy nie jesteś pewien, czy jest to zgodne z Bożą wolą.
Nie chodzi o bierność, ale o dynamiczne zaufanie i poddanie się suwerennej woli Boga — powstrzymanie się od prób kontrolowania skutków i pozwolenie Bogu działać jako pierwszemu.

Ta perspektywa zachęca nas, którzy podążamy za Jezusem, do cierpliwego znoszenia i powierzania Mu naszych sytuacji, zamiast ulegać kontroli czy frustracji. Chodzi o zaufanie Panu, że On zadziała i stworzy rezultat, zamiast próbować samemu go osiągnąć.

Continue reading

„Islamofobia” na Zachodzie: 1400-letnia tradycja


Raymond Ibrahim
Oryg.: TUTAJ
7 lipca 2026

Kanadyjska Rada ds. Muzułmańskich Spraw Publicznych (Canadian Muslim Public Affairs Council) właśnie opublikowała podręcznik polityki „Zwalczanie islamofobii”. Grupa apeluje o wprowadzenie „edukacji antyislamofobicznej” do programów nauczania, o co najmniej 40 milionów dolarów federalnego finansowania programów antyislamofobicznych, o dodatkowe finansowanie islamofobii o wartości około 20 milionów dolarów oraz o inicjatywy mające na celu zwalczanie tego, co określa mianem dezinformacji w internecie. Wszystko to finansowane jest przez kanadyjskich podatników.

Ten podręcznik jest jednym z wielu tego typu. Weźmy na przykład „pierwszą w historii USA Narodową Strategię Przeciwdziałania Islamofobii i Nienawiści wobec Arabów”, wydaną przez administrację Bidena pod koniec 2024 roku.

Jego celem jest przedstawienie sposobu, w jaki:

Zwiększyć świadomość nienawiści wobec muzułmanów i Arabów oraz szerzyć uznanie dla dziedzictwa tych społeczności. Muzułmanie i Arabowie amerykańscy pomagali budować nasz kraj od momentu jego powstania, ale jednocześnie regularnie doświadczali nienawiści, dyskryminacji i uprzedzeń wynikających z bezpodstawnych stereotypów, siania strachu i uprzedzeń.

Na razie zignorujmy ewidentnie fałszywe twierdzenie, że muzułmanie „pomagali budować nasz kraj od momentu jego założenia” (w rzeczywistości muzułmanie byli pierwszymi, którzy terroryzowali nasz kraj od momentu jego założenia) i skupmy się na stwierdzeniu, że „doświadczali również rutynowo nienawiści, dyskryminacji i uprzedzeń wynikających z bezpodstawnych stereotypów, siania strachu i przesądów ”.

Zwróćcie szczególną uwagę na frazy pisane kursywą: Muzułmanie, zgodnie z tą formułą, „rutynowo doświadczają” nienawiści — co oznacza, że ​​zawsze i przez długi czas — ale nienawiść ta nie ma żadnej podstawy poza „bezpodstawnymi stereotypami, sianiem strachu i uprzedzeniami”.

Można to zrozumieć tylko na dwa sposoby: albo Amerykanie są wyjątkowo głupi lub źli, wierzą w każdy bezsensowny stereotyp, którym się ich częstuje, aby wyrazić swoją nienawiść i postępują zgodnie z nim; albo to, czego muzułmanie „regularnie doświadczają”, nie opiera się na „bezpodstawnych stereotypach”, ale na czymś innym — być może na rzeczywistości.

Administracja Bidena-Harrisa i rząd Kanady, nie wspominając o tzw. mediach „głównego nurtu”, wszyscy, choćby domyślnie, opowiadają się za pierwszą interpretacją: sugerują, że wydarzenia doczesne, takie jak ataki z 11 września, skłoniły Amerykanów do „bezpodstawnego stereotypizowania” muzułmanów jako brutalnych terrorystów.

Z drugiej strony historia przemawia za drugą interpretacją: muzułmanie „regularnie doświadczają” niechęci ze strony niemuzułmanów, nie z powodu „bezpodstawnych stereotypów”, ale dlatego, że niemuzułmanie rozumieli, często z własnego doświadczenia, na czym polega islam.

Faktem jest, że od samego początku ludzie Zachodu, w tym wielu ich autorytetów, przedstawiali islam jako wrogą i brutalną siłę – często w kategoriach, które zawstydziłyby dzisiejszego „islamofoba”. Jest ku temu powód.

Continue reading

Niezrozumienie Przypowieści – 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Mamy tendencję do czytania Pisma w taki sposób, że wszystko zlewa się nam w jedną całość. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w niektórych nauczaniach Jezusa zapisanych w Ewangelii Jana i Ewangelii Łukasza. Dzisiaj przyjrzymy się J 10:1-17. W tych wersetach znajdują się trzy odrębne przypowieści i aby właściwie je zrozumieć, musimy przyjrzeć się każdej z nich osobno. Wszystkie trzy są ze sobą powiązane, a trzecia wraca do pierwszej, aby ją potwierdzić…

To będzie interesujące! Pierwsza przypowieść: J 10:1-6

1 „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: kto nie wchodzi do owczarni przez drzwi, lecz wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem.
2 Lecz kto wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec.
3 Temu odźwierny otwiera, a owce słuchają jego głosu, i woła swoje owce po imieniu, i wyprowadza je.
4 A gdy wyprowadzi wszystkie swoje owce, idzie przed nimi, a owce idą za nim, gdyż znają jego głos.
5 Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych.”
6 Taką przypowieść powiedział im Jezus, lecz oni nie zrozumieli, co oznaczało to, co do nich mówił”.

Rozłóżmy więc ten fragment na części. Możemy zidentyfikować złodzieja i rozbójnika jako szatana. Warto zwrócić uwagę na różnicę między „złodziejem” a „rozbójnikiem”. Słowo „złodziej” to kleptes, od którego pochodzi słowo „kleptoman” – ktoś, kto kompulsywnie kradnie. Opisuje ono szatana jako tego, który nieustannie dąży do kradzieży. Słowo „rozbójnik” to lestes i oznacza „tego, który kradnie otwarcie, używając groźby strachu lub przemocy”. Jezus użył tego słowa, gdy wypędzał handlarzy ze świątyni, mówiąc, że wykorzystywali strach przed Bogiem i grzechem, aby wywierać nacisk na ludzi. Pomyślcie o współczesnych służbach i organizacjach religijnych, które używają groźby działania diabła albo strachu przed Bogiem, aby manipulować ludźmi i wyciągać od nich pieniądze… są oni współczesnymi handlarzami w świątyni.

Wracając do diabła: „wdarł się inną drogą” do owczarni. Rozumiemy więc, że my jesteśmy owcami, a szatan dostał się do naszej owczarni przez zwiedzenie – owczarnią jest ziemia. Szatan dostał się do owczarni „inną drogą”. Jaka jest właściwa droga? Jezus powiedział, że wszedł na ziemię przez drzwi. Czym są te drzwi? Narodzeniem z kobiety.
Ten, kto nie wchodzi przez narodzenie z kobiety, lecz dostaje się na ziemię w inny sposób, jest złodziejem i
rozbójnikiem. Natomiast ten, kto wszedł przez drzwi narodzenia z kobiety, jest pasterzem owiec
”.
Temu odźwierny otwiera, a owce słuchają jego głosu, i woła swoje owce po imieniu, i wyprowadza je”.

Kim jest odźwierny?
Niektórzy sugerują, że Ojcem. Ja uważam, że jest nim Duch Święty, ponieważ Słowo (Jezus) i Duch działają zgodnie we wszystkim. A teraz coś ekscytującego – ukryty kod w tej przypowieści. W przypowieści owczarnią jest ziemia. Jednak Jezus powiedział, że odźwierny (Duch) otworzy bramę, a On wyprowadzi owce z owczarni – wyprowadzi je z ziemi. Usłyszą Jego głos i pójdą za Nim.

Może to wskazywać raczej na pochwycenie Kościoła niż na indywidualną śmierć poszczególnych wierzących, ponieważ owce są tutaj żywe i jako całe stado wychodzą z owczarni/ziemi, aby podążać za głosem Pasterza. Następny werset, 4, mówi: „A gdy wyprowadzi wszystkie swoje owce, idzie przed nimi, a owce idą za nim, gdyż znają jego głos”. Jest to bardzo podobne do tego, czego doświadczył Jan w Obj 4:1-2, co od dawna jest rozumiane jako obraz pochwycenia:

Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i ten sam głos, który słyszałem wcześniej (Obj 1:10 – Jezus), podobny do dźwięku trąby, powiedział: »Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się potem stanie«”. I oczywiście Jan podąża za tym głosem przez drzwi/bramę i obserwuje wydarzenia wielkiego ucisku z perspektywy nieba.

Jezus kończy przypowieść w wersecie 5: „Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych”. Tutaj przedstawia owce całkowicie skupione na głosie Pana. Nie pójdziemy za fałszywym pasterzem, który dostał się na ziemię przez wspinanie się inną drogą. On jest fałszywym pasterzem i nie znamy jego głosu.

Druga przypowieść: J 10:7-10
7 „Wtedy Jezus znowu powiedział do nich: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Ja jestem drzwiami dla owiec.
8 Wszyscy, którzy przyszli przede mną, są złodziejami i rozbójnikami, lecz owce ich nie słuchały.
9 Ja jestem drzwiami; jeśli ktoś przeze mnie wejdzie, będzie zbawiony i będzie wchodził i wychodził, i znajdzie pastwisko.
10 Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć; Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały”.

Każda przypowieść rozpoczyna się od stwierdzenia, kim On jest, a każda kolejna rozwija poprzednią. W pierwszej przypowieści powiedział, że wszedł na ziemię przez drzwi. Złodziej wszedł inną drogą. Pierwsza przypowieść nauczała, że Jezus jest prawowitym pasterzem, który przyszedł na ziemię i pewnego dnia wyprowadzi swoje owce z ziemi.

W wersecie 7 Jezus rozpoczyna nową przypowieść: „Ja jestem drzwiami (dla ) owiec”. Jest to pewnego rodzaju niedokładność tłumaczeniowa. Słowo „dla” powinno być rozumiane jako „do”. Występuje tutaj rodzajnik określony ho/he, oznaczający „do”. „Ja jestem drzwiami DO owiec”. Słowo „dla” miało sens w siedemnastym wieku, gdy rozumiano je właśnie w znaczeniu „do”, podobnie jak wyrażenie „drzwi sklepu rzeźniczego” oznacza drzwi „do” sklepu rzeźniczego.

W pierwszej przypowieści Jezus wyprowadza owce z owczarni/ziemi, wołając je. Dokonuje tego przez otwarcie drzwi przez Ducha, a my – owce, podążamy za Jego głosem. W drugiej przypowieści zmienia znaczenie symboli. Tutaj sam jest drzwiami do owiec. Jest drzwiami, czyniąc siebie zarówno drogą do owiec, jak i Tym, który kontroluje dostęp do swoich owiec. Jest ich obrońcą. Pokazuje to, nauczając o naturze złodzieja i rozbójnika – tego, który dostał się na ziemię inną drogą, przez zwiedzenie zamiast przez narodzenie z kobiety. Zwróć uwagę, jak bardzo ochronny staje się Jezus:

Wszyscy, którzy przyszli przede mną, są złodziejami i rozbójnikami, lecz owce ich nie słuchały. JA JESTEM drzwiami. Jeśli ktoś przeze mnie wejdzie, będzie zbawiony i będzie mógł wchodzić i wychodzić, znajdując pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść i zabijać, lecz Ja przyszedłem, aby one (owce) miały życie, i to w obfitości”.

Słowa „wszyscy, którzy przyszli przede mną” odnoszą się do fałszywych bogów i proroków, którzy przez wieki próbowali zwieść Jego owce, lecz byli złodziejami i rozbójnikami. Pamiętacie Eliasza w jaskini, który myślał, że został ostatnim prawdziwym wierzącym? Pan powiedział mu, że w rzeczywistości istnieje ponad siedem tysięcy ludzi, którzy nie zgięli kolan przed Baalem (1 Krl 19:18).

W pierwszej przypowieści Jezus wyjaśnił, że przyszedł na ziemię zgodnie z prawem, podczas gdy diabeł dostał się tutaj inną drogą, przez zwiedzenie, kierowany zamiarem kradzieży i rabunku. W drugiej przypowieści podkreśla siebie jako obrońcę owiec, będąc jednocześnie drzwiami i strażnikiem, jasno identyfikując tego, który wszedł inną drogą, jako złodzieja i rozbójnika. W trzeciej przypowieści połączy te dwie wcześniejsze i przedstawi cel swojego życia. Będzie nauczał, że wykonywanie przez Niego pracy Pasterza będzie wymagało, by złożył życie, aby ochronić owce.

O tym oraz o kolejnych trzech przypowieściach następujących bezpośrednio po sobie będziemy mówić w przyszłym tygodniu.

Wiele błogosławieństw

John Fenn

Maria jako Dziewica Izraela

dr. Eli Lizorkin-Girzhel 

Relacja Łukasza o narodzeniu Jezusa (Łk 1–2) wykorzystuje hebrajskie imiona, język biblijny ze Starego Testamentu oraz obrazy duchowe, aby ukazać Marię jako obraz wiernej „Dziewicy Izraela”. Ten sposób czytania Biblii, powszechny w nauczaniu chrześcijańskim, podkreśla żydowskie korzenie Marii i jej niezwykle ważną rolę w Bożym planie odkupienia. Łukasz łączy ją z postaciami Starego Testamentu, takimi jak Miriam (מִרְיָם, Miriam ) i umieszcza ją w historii obietnic Bożych. W ten sposób jawi się jako posłuszna wierząca, która pomaga wypełnić Boży plan dla Izraela i całego świata.

Imię Maria (po grecku Mariam lub Maria ) pochodzi bezpośrednio od hebrajskiego imienia Miriam (מִרְיָם, Miriam ). W Starym Testamencie Miriam (מִרְיָם, Miriam ) była siostrą Mojżesza i Aarona. Była prorokinią, która widziała, jak Bóg ratuje Izraelitów z Egiptu nad Morzem Czerwonym. Po przejściu przez Morze Czerwone, poprowadziła kobiety w radosnym śpiewie: „Śpiewajcie Panu, bo okazał się wspaniały” (Wj 15, 20-21). Ta chwila wiary wskazuje na rolę Marii w Nowym Testamencie.

Kiedy anioł Gabriel wita Marię jako „obdarzoną łaską” (Łk 1, 28-30), słowa te przypominają nam o Bożej dobroci podczas niezwykłego ocalenia Izraela. Maria odpowiada: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1, 38). W języku hebrajskim nawiązuje to do postawy „twojej służebnicy” (עַבְדֵּךְ, awdech ). Jej zaufanie jest jak zaufanie Miriam (מִרְיָם, Miriam ), która pomogła ochronić małego Mojżesza (Wj 2, 1-10).

Angielskie tłumaczenia Biblii czasami ukrywają te powiązania imion, ponieważ Nowy Testament jest napisany po grecku, a Stary Testament po hebrajsku. Mimo to powiązanie jest wyraźne. Maria dołącza (i w wielu aspektach stanowi przykład) do szeregu wiernych Żydówek, które zaufały zbawczemu dziełu Boga. Jej pieśń uwielbienia, którą często nazywamy Magnificat (Łk 1,46-55), nawiązuje do pieśni Miriam, a zwłaszcza modlitwy Anny z 1 Księgi Samuela 2,1-10. Obie pieśni dziękują Bogu za Jego zbawcze dzieło: On podnosi pokornych, rozprasza pysznych i dotrzymuje obietnic. Słowa Marii celebrują niezwykłe dzieła Boga i Jego wierność Izraelowi. Umieszczają narodziny Jezusa w samym środku Bożej historii zbawienia.

Obraz „Dziewicy Izraela” dodaje głębszego znaczenia. W Starym Testamencie prorocy często opisują Izrael (lub Syjon) jako dziewicę lub córkę, aby pokazać czystość i lojalność wobec Boga. Na przykład w Księdze Jeremiasza 31:4 czytamy: „Znowu cię odbuduję i będziesz odbudowana, dziewico Izraela ” (בְּתוּלַת יִשְׂרָאֵל, betulat Yisra’el ). Amos 5:2 mówi o upadłej „dziewicy Izraela” (בְּתוּלַת יִשְׂרָאֵל, betulat Yisra’el ), a Izajasz 37:22 wspomina o „dziewicy córce Syjonu” (בְּתוּלַת בַּת־צִיּוֹן, betulat bat-Tziyyon ). Obrazy te przedstawiają naród wybrany przez Boga i jego nadzieję na nowe życie.

Continue reading