John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Paweł pozyskał dla Pana wielu ludzi. Jak to robił?
Mówiłem już, jak Ewangelia rozprzestrzeniała się poprzez pięć sfer relacji, dzięki którym przeciętny człowiek mógł przyprowadzić kogoś do Jezusa, takich jak rodzinę, przyjaciół, sąsiadów, współpracowników oraz tzw. „człowieka pokoju”. Paweł natomiast najczęściej pozyskiwał ludzi właśnie poprzez „człowieka pokoju”, zaczynając od synagog, w których gromadzili się ludzie, którzy już wierzyli w Boga Izraela.
W Dz 17:1–2 czytamy, że gdy Paweł opuścił Filippi i przybył do Tesaloniki:
„…gdzie była synagoga żydowska. A Paweł, według zwyczaju swego, wszedł do nich i przez trzy sabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pism, wyjaśniając i dowodząc, że Chrystus musiał cierpieć…” (Ten schemat widzimy wielokrotnie: Dz 13:5, 14–15; Dz 14:1; Dz 17:1, 10, 17; Dz 17:4; Dz 18:4–8; Dz 18:19; Dz 19:8).
Wzorzec powtarzający się w służbie Pawła
Najpierw udawał się do tych, którzy już wierzyli w Boga Izraela. MY często myślimy, że ewangelizacja polega na docieraniu do ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie – i rzeczywiście, oni też tego potrzebują. Ale nie to było główną praktyką Pawła. On szukał ludzi pokoju – ludzi, którzy go akceptowali, ponieważ był Żydem i wierzył w Boga Izraela i WTEDY dzielił się z nimi Jezusem.
Jedyny raz, gdy udał się do ludzi nie wierzących w Boga Izraela, opisany jest w Dz 17:15–34, na Areopagu w Atenach, gdzie głosił Jezusa wśród pogańskich Greków. W dużej mierze został tam odrzucony – poza kilkoma osobami, o czym mówi werset 34. Zwróćmy uwagę, że nie istnieje żaden list Pawła do Kościoła w Atenach. To daje do myślenia.
Współczesnym odpowiednikiem jego podejścia byłoby dzielenie się wiarą z ludźmi, którzy być może przez całe życie chodzili do kościoła. Być może nie chodzili nigdy, ale słyszeli o Jezusie i akceptują ciebie – jako znajomego, współpracownika czy sąsiada. Zamiast więc czuć się potępionym za to, że nie docierasz do „zupełnych pogan”, zwróć uwagę na osobę, która ma podstawowe pojęcie o Bogu, ale jeszcze Go nie zna. Jednak zna ciebie. Pozwól jej obserwować, jak żyjesz tym, co On ci przykazał.
Continue reading