Category Archives: Frangipane Francis

Moc nadzmysłowego życia_1

Logo_Frangipane

Mamy obecnie dostępną ogromną ilość książek o tym jak rozwijać dary Ducha czy odkrywać cel, z których większość jest z pewnością warta naszej uwagi. Rozpoznanie swych darów i szkolenie w naszym indywidualnym powołaniu ku służbie dla Boga jest częścią wykonywania Jego woli. Istnieje jednak głębszy, bardziej istotny cel – cel, który ostatecznie jest daleko bardziej cenny dla Boga i dla nas samych. Mówię o szczerym pościgu za osiągnięciem podobieństwa do Chrystusa.

Zdumiewa nas życie Pawła. Oto człowiek, który napisał Pismo, który doprowadził tysiące do Chrystusa; założył liczne kościoły i był sprawny w działaniu wszystkich duchowych darów. A jednak to, co poganiało go w życiu do przodu to nie było powołanie, lecz pasja, aby być podobnym do Chrystusa. Wyraża to odważnie w Flp 3:10 :

Żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci”.

W ciągu ostatnich lat martwi mnie to, że widziałem zbyt wielu ludzi, którzy oddali siebie doskonaleniu swych darów czy służby, lecz zlekceważyli głębszy wyścig do kształtowania siebie na wzór Chrystusa. Czerpanie duchowego spełnienia z „naszej służby” i „obdarowania” to w rzeczywistości jest droga po ścieżce odwodzącej od tego spełnienia.

Pozwólcie, że podkreślę ten punkt dotyczący natury naszego powołania: moje powołanie nie jest istotą mojego przeznaczenia. Osobiste powołanie jest kombinacją boskiego przygotowania i obecnego przydziału. Powołanie często zmienia się w czasie życia. Jakkolwiek ważne jest twoje powołanie to istota naszego przeznaczenia nie jest w tym, co robimy dla Boga, lecz w podobieństwie mojego serca do serca Chrystusa. Podobieństwo do Chrystusa jest moim przeznaczeniem. Bóg może używać mojego powołania do doskonalenia chrześcijaństwa, lecz celem mojego istnienia jest stać się takim jak Chrystus. Duchowe dary i przydział służby to tylko pasażerowie tego pojazdu, w czasie mojej podróży do pełni Chrystusa.

Przeznaczeni do podobieństwa

Mówiąc o przeznaczeniu Paweł napisał: „Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci”.

Czy dostrzegamy to? Zostaliśmy przeznaczeni na to, „aby stać się podobni” do Syna Bożego. Gdy NT mówi o przeznaczeniu jest to niemal zawsze w kontekście stawania się podobnym do Chrystusa.

Powołanie” czy zadanie to może być służba jako pastor, nauczyciel czy gospodyni domowa, czy na nawet gdzieś na rynku miejskim, lecz bez względu na zewnętrzną odpowiedzialność, istotą mojego przeznaczenia – rzeczywistością, która trwa we mnie niewidoczna i bez względu na zewnętrzne okoliczności – jest uchwycenie życia „ukształtowanego na podobieństwo Syna Bożego”.

Widzisz, nasze przeznaczenie to nie to, co robimy dla Boga, lecz kim stajemy się w Nim. Gdy osiągamy podobieństwo do Chrystusa, nasza miłość dla Boga staje się większa, nasze świadczenie grzesznikom uzyskuje większą moc, nasze pragnienia są zakorzenione i zasilane przez podobieństwo do Niego..

Z dala od Niego, możemy myśleć, że robimy bardzo wielkie i ważne rzeczy, a jednak Chrystus mówi „Jeśli kto nie trwa we mnie, zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl” (p. J 15:1-8). Z Chrystusem, jednak, nawet w samym środku konfliktów, prób i pokuszeń możemy manifestować „życie Jezusa… w śmiertelnym ciele” (2 Ko. 4:8). To jest rzeczywiście nadzmysłowe życie Boże.

Dary i powołania

Jest to zawstydzające dla zachodu, że wiele z naszych seminariów nie skupia się na podobieństwie do Chrystusa, lecz raczej oddaje się w pierwszym rzędzie teologii i hermenutyce. Oczywiście, potrzebujemy właściwego biblijnego poznania, lecz potrzebujemy czegoś jeszcze więcej: podobieństwa do Chrystusa. Nawet w naszych kościołach pracujemy nad tym, aby ludzie byli uwalniani „w swoich darach” i obyśmy w tym nigdy nie ustali! Lecz nie lekceważmy bardziej fundamentalnej pracy jaką jest oglądanie podobieństwa do Chrystusa wbudowanego w zborową postawę.

Paweł nauczał, że dary i powołanie Boże były „nieodwołalne” (Rzym 11:29 w tłumaczeniach angielskich jest „bez pokuty” czyli niezależnie od pokuty – przyp. tłum.). Apostoł pisał o Izraelu i ich niepodważalnym miejscu jakie ma zapewnione w Bożej przyszłości, a jednak zasada, o której mówi jest prawdziwa dla nas: Boże powołanie w naszym życiu i Jego dary pozostają żywą rzeczywistością niezależnie od stanu naszego serca. Dary i powołanie Boże istnieją w nas „bez skruchy”.

Pastor nadal może głosić a nawet inspirować zgromadzenie, pomimo że jego życie trwa w poważnym grzechu. Jego „powołanie” jest niezależne od aktualnego stanu jego sprawiedliwości. Lider uwielbienia, który oddaje się cudzołóstwu w sobotnią noc może pobudzać zgromadzenie w niedzielę rano, ponieważ jego dar nadal funkcjonuje, „bez pokuty” (nieodwołalnie) za ten grzech. Ewangelista, który płacze, gdy dusze są zbawiane nawet jeśli spędził noc pijany, myśli, że Bóg usprawiedliwił jego bezprawie. A jednak, w czasie gdy Duch Święty działa poprzez jego dar, sam człowiek jest w śmiertelnym niebezp
ieczeństwie. Ponieważ, po tym, gdy spędził czas na głoszeniu innym, sam może zostać zdyskwalifikowany (p. 1 Kor. 9:27). Wszyscy widzieliśmy działania darów i powołań funkcjonujących nawet poprzez jednostki, które prowadziły podwójne życie, z sercami zniewolonymi w pułapce grzechu.

Fakt, że dary i powołanie Boże działa w jakiś sposób niezależnie od naszego charakteru, mówi o tym, że Bóg będzie używać niedoskonałych ludzi. Niemniej nadal musimy być czujni, bo może przyjść taki dzień, gdy będziemy spoglądać na nasze dary czy służbę i wołać: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. (Mat. 7:21-23).

Widzisz, nasze dary są niezbędne a zrozumienie naszego powołania żywotne, lecz to zdobycie natury Chrystusa jest naszym przeznaczeniem. Umiłowani, w miarę jak się zbliżamy do końca wieków, dla Bożego ludu nastaje nowy priorytet: podsumowanie „wszystkiego w Chrystusie” (p. Ef. 1:9-10).

Zarówno dary jak i powołanie musi służyć naszemu przeznaczeniu, którym jest ujawnienie natury Chrystusa. Skupienie, które przynosi znaczenie i spełnienie to wewnętrzne upodobnienie do Chrystusa. Nasze życie ma stać się „miłą wonnością Chrystusową dla Boga” (2 Kor. 2:15). Tak, ścieżka podobieństwa do Chrystusa jest drogą do nadzmysłowego życie Bożego.

aracer

Gdy Pan buduje dom swój


Francis Frangipane

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.
Jest możliwe, aby kościół Chrystusa był tak dobrze “zgrany” z niebem, że Duch Pański będzie zastępował moce ciemności nad miastami. W takim stopniu w jakim Kościół jest połączony z Bogiem, Obecność Pańska strzeże miasta; przestępczość i niemoralność spada, a przebudzenie zaczyna spontanicznie przełamywać się. Lecz pozwól się ostrzec: Tylko wtedy, gdy Pan buduje Swój dom, strzeże naszych miast (Ps. 127:1)

Zbiorowy, ogólnomiejski Kościół
Kiedy zaczęto budowę, mury wznoszono z bloków kamiennych przygotowanych w kamieniołomach. W ten sposób przy budowie świątyni nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych.

W ciągu ostatnich trzech lat Bóg trzymał Swój kościół „w kamieniołomach”, kształtując liderów, przygotowując ich serca na to, aby byli częścią domu Pańskiego. Pod uderzeniami młota Słowa wielu pastorów i świeckich ludzi patrzyło na to, jak ich twarde jak skały, religijne doktrynalne poglądy ulegały wstrząsaniu. Bóg redukował ich własne definicje chrześcijaństwa do biblijnych proporcji prostoty, czystości i oddania Chrystusowi (p. 2 Kor. 11:3), a równocześnie przykładał siekierę do korzeni systemu zazdrości i egoistycznych ambicji (p. Jk 3:16).
Na całym świecie święci mężowie i niewiasty Boże są dopasowywani do siebie nawzajem jako żywa świątynia Pańska, płonąc w sercach nową wizją zjednoczonego miejskiego kościoła. Wraz ze swymi zborami ci słudzy Boży budują swoje kościoły nie na typowym amerykańskim systemie promocji własnej, na ludzkim przedsięwzięciu, lecz na podstrukturze zbiorowej, ogólnomiejskiej modlitwy i chrześcijańskiej miłości. Z wielką pasją i głęboką pokorą ich jedynym celem jest zobaczyć Samego Chrystusa ukształtowanego w kościele (Gal. 4:19). Robiąc w ten sposób kładą fundamenty dla domu Pańskiego. Jest to świadectwo mądrości i mocy Chrystusowej, tego jak wspaniale te „żywe kamienie” akceptują się nawzajem i pasują do siebie. Pismo mówi nam, że gdy Salomon budował dom Pański: „nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych” (1 Król.6:7). Ci mężczyźni i kobiety, często o bardzo różnym pochodzeniu kościelnym, spędzają czas na kolanach w budynkach innych kościołów i modlą się bok przy boku. Ich wspólną modlitwą jest to, aby Wszechmogący mógł zjednoczyć ich w Chrystusie i skończyć dom Pański – aby Sam Chrystus mógł uzdrowić ich miasto.

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.

Chrystusowe Posłuszeństwo
Nie jest to praca zrodzona  z kompromisu. Byłoby błędem przypuszczać, że celem tego poruszenia Bożego jest jedność. Nie, naszym celem jest posłuszeństwo. Z naszego posłuszeństwa Bogu w modlitwie i prawdziwego pragnienia, aby być podobnym do Chrystusa pojawi się nowe znaczenie jedności.

Skupiamy się na Chrystusie

Paweł polecił kościołowi, aby: „wszelką myśl poddawać w posłuszeństwo Chrystusowi” (2 kor. 10:5). Te obszary naszego życia intelektualnego, które nie są poddane Chrystusowi to miejsca, gdzie przegrywamy naszą walkę z piekłem, lecz jeśli nasza wizja jest skupiona na Panu i na tym, aby być tak posłusznym jak ON to wniosek, o którym Paweł pisze wypełnia się: jesteśmy „gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, gdy posłuszeństwo wasze będzie całkowite” (2 Kor 10:6).

Byłoby domniemaniem spekulować na temat wszystkiego, co ten wers znaczy. Wiemy, że Paweł nie odnosi się tutaj do ciała i krwi; on nie walczył z ciałem i krwią (Ef. 6:12). Implikacja jest tutaj taka, że jeśli posłuszeństwo kościoła jest całkowite to wtedy będzie takie uwolnienie najpotężniejszych duchowych mocy, jakiego świat jeszcze nie widział.

To objawienie mocy nie zostało osiągnięte w czasach Pawła. Wtedy dokonało się to, że książę tego świata został „osądzony”, „uczyniony bezsilnym” i „rozbrojony” na krzyżu, lecz oczywiście, „wszelkie nieposłuszeństwo” nie zostało ukarane w pierwszym wieku.

Zapytajmy Samego Pana: Czy jest coś, co ma jeszcze przyjść przez posłuszeństwo kościoła, co przyniesie sąd nad duchowym złem i nieposłuszeństwem, co również uwolni wiele miast?

Gdy Pan strzeże miasta
Jeśli Pan nie buduje domu, daremni trudzą się ci, którzy go budują, jeśli Pan nie strzeże miasta darnie czuwa stróż” (Ps. 127:1). Zanim rozważymy ten werset ważne jest, aby wyjaśnić pewne cechy charakterystyczne, które występują w pismach hebrajskich. Często starotestamentowi pisarze pokazują jakąś prawdę przez powtórzenie jej dwa razy z różnych punktów widzenia. Widzimy to w szczególności w Psalmach i Przypowieściach.

Inny przykład to: „Do przypowieści otworzę usta moje, Opowiem zagadkowe dzieje starodawne” (Ps. 78:2). Prawda jest przekazywana przy zastosowaniu poetyckiego rytmu, który jest zarówno piękny jak i funkcjonalny – sposób na skompresowanie dwóch korespondujących myśli w jednym idiomie.
Z tego punktu widzenia, gdy psalmista upomina: „Jeśli Pan nie buduje domu, daremnie trudzą się ci, którzy go budują; jeśli Pan nie strzeże miasta, daremnie czuwa stróż” to wyraża dwoma sposobami tą samą prawdę. Pracą Pańską jest most łączący te dwie myśli: dom, który On buduje stanie, miasto, które On strzeże, będzie ochronione.

W jaki sposób Pan strzeże miasta? Dom Pański jest domem modlitwy; wstawiennictwo sprowadza do miasta obecność Bożą. Pozwólcie, że wyrażę to inaczej: Gdy Pan buduje dom, wtedy też strzeże tego miasta. Specyfika Jego planów budowlanych wymaga, aby Jego ludzie modlili się, kochali i udzielali w swych miastach, uprawnieni do tego Jego namaszczeniem. Dom Pański zmieni nasze społeczności!

Jezus potwierdza to w swej obietnicy: „ja zbuduję kościół mój i bramy piekielne go nie przemogą” (Mat. 16:18). Stwierdza tutaj, że gdy Jego domu jest budowany w posłuszeństwie wobec Jego Słowa to warownie diabła stawiane przeciwko jednostkom i miastom będą zniszczone.

Gdy w mieście jest przebudzenie to co dzieje się z mocami ciemności w okręgach niebieskich? Dokąd one idą? Odpowiedź jest następująca: są one zastępowane przez pełnię Bożego Ducha w regionalnym kościele! Paweł mówi nam, że to „przez kościół” różnorodna mądrość Boża jest objawiana „nadziemskim władzom i zwierzchnościom w okręgach niebieskich” (Ef. 3:10). A co dzieje się w duchowej rzeczywistości? Kościół jest błogosławiony „wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios, które jest w Jezusie Chrystusie” (Ef. 1:3)! W takim przypadku przeważający wpływ na lokalną społeczność pochodzi z nieba: Pan strzeże miasta!
Gdy kościół nie jest budowany zgodnie z poleceniami Chrystusa lecz trwa w egoizmie, podziałach to zwierzchności i moce mają większy dostęp do ludzkich dusz. W takich miastach duchowa niegodziwość strzeże miasta.

Nie trzeba mieć wielkiego rozeznania, aby zobaczyć tę prawdę. W czasie następnego wyjazdu do jakiegoś miasta zobaczysz rozpoznawalną chmurę opresji, gdy będziesz tam wjeżdżał. Ta niewidzialna bariera to zakres wpływu rządzących duchów, które ciążą na społeczności. Demoniczne moce tego obszaru to „uzbrojony mocarz”, który „strzeże swego domostwa”; których „mienie jest bezpieczne” (Łuk 11:21) .

Gdy kościół jest posłuszny Chrystusowi, będzie zjednoczony z innym wierzącymi i nie do powstrzymania przez moce piekła. Przez kościół – jego modlitwy, miłość i działanie – Pan będzie strzegł miasta.

Cokolwiek zwiążecie będzie związane
Pozwólcie, że wyjaśnię jakie są relacje miedzy duchem świata a myślami i działaniami człowieka. Tak jak ja to widzę, duchowa rzeczywistość może być dostępna i zajmowana zarówno przez aniołów jak demony, w zależności od postaw ludzi na ziemi. Pomimo, że ziemia jest Pańska, On wszystko poddał pod stopy człowieka; to znaczy pod jego odpowiedzialność.  Gdy Szatan mówił Jezusowi o tym, że cały świat i jego władza „zostały mu przekazane” (Łuk 4:6), mówi półprawdę. Świat rzeczywiście został przekazany diabłu, ale nie przez Boga, lecz przez człowieka.

Błędnie założyliśmy, że diabeł ma boskie zezwolenie na atakowanie naszego sąsiedztwa i miast. Szatan ma dostęp do królestwa ciemności, lecz może zajmować tylko te obszary, gdzie ludzkość przez grzech pozwala mu na to.
Zatem Jezus mówi kościołowi: „Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mat. 16:19; 18:18). Zwróć uwagę na to, że Jezus daje to samo polecenie w dwóch różnych sytuacjach. W kontekście Mat. 16:18-19 zajmuje się diabłem, podczas gdy w Mat 18:15 grzechem. Te dwie rzeczywistości są ze sobą wzajemnie połączone. Grzeszność ludzkości, ich złe myśli, słowa i postępowanie, już samo w sobie stanowi dla diabła schronienie nad miastami! Skoro jest to prawda, to sprawiedliwość w kościele proporcjonalnie wypiera w duchowej rzeczywistości diabła, nie dając Szatanowi miejsce ukrycia. Może on próbować, lecz nie może zamieszkać. I rzeczywiście, gdy kościół prawdziwie zbliża się do Boga, diabeł ucieka.

Nowa wizja
Jeśli współpracujemy razem w celu budowania domu Pańskiego, nasze siły raczej będą wzmacniane niż osłabiane. Jeden z pastorów w moim mieście jest używany przez Boga do pikietowania klinik aborcyjnych i sklepów z pornografią. Zanim kościoły zaczęły się modlić razem maksymalna ilość ludzi, którą udało mu się zmobilizować sięgała 120 osób. Kiedy jednak większa ilość kościołów zjednoczyła się z nim w modlitwie to ponad 4.000 osób przyszło, aby stanąć przeciwko aborcji! Od tej pory lokalna telewizja i gazety znacznie bardzie sympatyzują z problemem nienarodzonych.

Tam, gdzie kościół jest zjednoczony, korzyści dla nastolatków będą ogromne. Wyobraź sobie, jak by to było, gdyby była ogólno-miejska grupa młodzieżowa, gdzie spotykały by się i jednoczyły duże ilości chrześcijańskich nastolatków Starsze nastolatki mogły by rozwinąć zdolności liderskie i pastorską troskę o młodszych.

Bez ograniczania swych zamorskich misji, pastorzy zdają sobie sprawę z tego, że ich najważniejszym polem misyjnym jest lokalna społeczność. Duchowni w kościołach zaczynają budować razem, szkolić jednostki ze swych zgromadzeń do tego, aby szli do innych kościołów w mieście, gdzie cała społeczność chrześcijańska jest budowana razem.

Ostatecznie, czym różni się dom Pański od współczesnego chrześcijaństwa? Pomimo, że Pan nawiedził kościół przebudzeniem w przeszłości, On będzie mieszkał w mocy w Swym domu! Uzdrowienia, uwolnienia będą powszechne; świętość i łaska będą wypełniać atmosferę. Tam gdzie dom Pański jest budowany, ochrona Pańska będzie odczuwalna.

Żywe świadectwo
Nasza służba znajduje się w Cedar Rapids w stanie Iowa. Gdy zaczynaliśmy wspólne modlitwy z innymi pastorami i wstawiennikami w mieście, stan Iowa przeżywał 11% wzrost przestępczości. W tym czasie przestępczość w Cedar Rapids spadła o 17%. Dane FBI potwierdzają, że Cedar Rapids stało się najbezpieczniejszym miastem z ponad 100 000 populacją w USA. Nadal przeżywamy wiele różnych cudownych i znaczących przełomów w mieście.

Do tego stopnia do jakiego dom Pański jest budowany w naszych miasta, bezprawie będzie proporcjonalnie malało. Już nadchodzi dla nas taki czas, że jeśli nie będziemy budować domu Pańskiego, nasza praca będzie szła na marne. Lecz zachęta Ducha Świętego jest niezachwiana: Jeśli Pan buduje dom to Pan strzeże miasta!

Panie, dziękuję ci za twoje dzieła w moim życiu. Dziękuję ci za kształtowanie mego serca tak, aby pastowało do innych wierzących w moim mieście. O Boże, zwiększ zakres pracy w naszym regionie tak, aby cały Twój kościół był jednym ciałem, jedną bronią w Twoim rękach przeciwko złu! Zbuduj i otwórz Twój dom, Panie Jezu. Otwórz drzwi Twojego domu i wyjdź na nasze ulice. Strzeż naszych miast mocą. W imieniu Jezusa, amen.

aracer.mobi

Ziemia pod twoimi stopami

Logo_Frangipane

Jako mówca konferencyjny (na temat modlitwy) często jestem proszony o demaskowanie „duchowych mocy” sprzeciwiających się Chrystusowi na obszarze, gdzie odbywa się konferencja. Miejscy przywódcy i wstawiennicy pytają mnie nawet czy znam „imiona” władców duchowych, którzy opierają się kościołowi na ich terenie.

– Chcecie wiedzieć jakie jest imię najbardziej potężnego ducha najsilniej sprzeciwiającego się chrześcijanom? – pytam.

Gorliwe twarze potwierdzają.

– To Jahwe. – odpowiadam.

Moi rozmówcy, którzy nagle stali się podobni do drzewa pełnego sów, zawsze są skonsternowani moją odpowiedzią. Są pewni, że nie zrozumiałem pytania. Wtedy wyjaśniam. Przypominam im, zgodnie z Pismem, że: „Bóg się pysznym przeciwstawia, lecz pokornym łaskę daje” (Jak 4:6). Jeśli więc jesteśmy oddzieleni w swych sercach od innych kościołów, jeśli instynktownie patrzymy z góry na innych chrześcijan czy też mamy taką postawę promowania siebie samych to chodzimy w pysze. Skoro tak, Duch, który stoi opiera się naszym wysiłkom nie jest demoniczny, lecz Boży.

Pan nie usprawiedliwi naszej pychy tylko dlatego, że śpiewamy trzy hymny w niedzielę i uważamy siebie za „zbawionych”. Bóg sprzeciwił się pysze Szatana w niebie i on będzie sprzeciwiał się waszej pysze na ziemi. To, co jest najsmutniejsze to fakt, że religijna pych tak się utrwaliła w naszych chrześcijańskich przeżyciach, że nawet nie postrzegamy jej jako czegoś złego. A jednak jest to najbardziej wstrętna rdza na Bożym ludzie. Pan nie chce dodawać zgubionych ludzi do kościołów, gdzie będą musieli przyjąć truciznę pychy przy tym samym stole co zbawienie.

TEN, KTÓRY SZUKA I SĄDZI
Sam Jezus powiedział: ”Nie szukam własnej chwały”. A jednak jak wiele z naszych działań ma dokładnie przeciwną naturę do Chrystusa! Nasze wybory co do ubrań i samochodów, domów i ról życiowych często, w tle, są pracą nad wywyższeniem siebie. Dalej Jezus powiedział: „Jest taki, co szuka i sądzi” (Jn. 8:50). Posłuchajcie uważnie Jego słów, ponieważ za każdym razem, gdy staramy się wynieść siebie stajemy twarzą w twarz Bogiem. Jednym wymiarem Bożego serca jest to, że On „szuka [chwały] i sądzi” tych, którzy przez pychę wynoszą siebie. I rzeczywiście, przyjacielu, rozważ z bojaźnią Bożą naszą amerykańską tradycję wynoszenia siebie.

Choć jest to bardzo cenione wśród ludzi, jest faktycznie „wstrętne w oczach Bożych” (Łuk 16:15).
Stary Testament jest pełen przykładów dokumentujących sprzeciw Wszechmocnego wobec ludzkiej pychy. Raz za razem widzimy, że to nie wrogowie Izraela psuli powodzenie narodu, lecz Bóg. Od pokolenia do pokolenia Pan pozwalał przeciwnikom Izraela na to, aby upokarzali Jego lud, doprowadzali do desperacji, pokory i ostatecznie pokuty. To tutaj, w szczerości i złamaniu Bóg mógł zająć się ich grzechami i ostatecznie poprowadzić ich do narodowego przebudzenia.

Posłuchajcie teraz jak Pan błaga Izraela:
Psalm 81:15  O, gdyby usłuchał mnie lud mój, O, gdyby Izrael
chodził drogami moimi!
Wnet poskromiłbym nieprzyjaciół ich I zwróciłbym rękę przeciwko ich wrogom.

Podobnie jest z nami. My potrzebujemy tego, aby potężny Bóg miał wolne ręce do działania przeciwko naszym wrogom. Ponieważ, naprawdę, straszliwe moce ciemności dokonały inwazji na naszą ziemię a nasz przeciwnik przeszukuje nasze ulice, patrząc kogo by pożreć. Jednak, naszą nadzieją nie jest zwykła konfrontacja z przeciwnikiem, lecz umożliwienie Bogu, aby stanął przed nami. Nasze zwycięstwo nad przeciwnikiem jest bezpośrednio związane z naszym całkowitym poddaniem się Bogu.

Jeśli naprawdę nauczyliśmy się czegoś od Niego, to również musimy być „cichego i pokornego serca” (Mat. 11:29). A Bóg, który daje łaskę pokornym uratuje nas przed duchowymi przeciwnikami naszego narodu.

UZDRÓW NASZĄ ZIEMIĘ
Obietnica Pańska jest podobna. Mówi On:
2 Kron. 7:14 i ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię.

Lecz ty mówisz: “lecz korzę się i modlę”. Lecz nasza pokora wobec Boga nie jest pełna, dopóki nie nauczymy się uniżać przed sobą nawzajem.
Faktem jest, że z powodu naszej pychy jeszcze ciągle mamy przed sobą przyjęcie tego, co Pan ma na myśli w słowach „Jeśli mój lud”. Ciągle interpretujemy Jego zwrot „mój lud” jako „nasi ludzie” – nasz ograniczony krąg przyjaciół, krewnych, chrześcijan, których kultura, styl uwielbiania jest, mniej lub bardziej, zbliżony do naszego. Niemniej, Pan myśli o Jego ludziach, On widzi znacznie szerszą grupę. On zalicza do niej tych wszystkich, którzy narodzili się na nowo w całym mieście. My wszyscy, którzy „zostaliśmy nazwani [Jego] imieniem”, choć jesteśmy różnorodni w obdarowaniach i zadaniach, musimy znaleźć przed Nim jedność w duchu.

Wiem, że kłóci się to z zasadami relacji w historycznym kościele. Szatan nie tylko oddzielił nas od innych, lecz spowodował, że jesteśmy z tego dumni. Myślimy, że oddzielenie jest zaletą. Lecz zastanów się: tylko jednej grupie ludzi w NT Jezus konsekwentnie przeciwstawiał się i konfrontował z nią, a byli to faryzeusze. Tłumaczenie literalne słowa „faryzeusz” oznacza „ ten oddzielony”. Ze wszystkich religijnych grup pierwszego wieku to pychę Faryzeuszy kościół przypomina najbardziej.

Modlimy się: „Panie uzdrów naszą ziemię”, lecz ziemia, którą Pan chce najpierw uzdrowić leży pod naszymi stopami pokory. Jest to świat modlitwy łagodnego, który znajduje moc Bożą ku przemianie jako swego towarzysza.

Lekarstwem Pana na nasze społeczeństwo jest ukryte w żywych relacjach chrześcijan. Zawsze jesteśmy tak wpatrzeni w to, co inni nam złego zrobili, a nie w to gdzie my sami zawiedliśmy innych. Co możemy zrobić dla uzdrowienia ziemi, która jest między nami a tymi, których zraniliśmy?

Widzisz, gdy staniemy się ludźmi, którzy „uniżą się i będą modlić” o to, co uczyniliśmy złego, uzdrowienie Boże zacznie płynąć. Gdy chrześcijanie ukorzą się i poproszą o przebaczenie z Afryki, rodowitych Amerykan, Bóg zacznie uzdrawiać ziemię pod ich stopami.

Jeśli Bóg się pysznym przeciwstawia to pamiętaj również, że pokornym łaskę daje. Łaska jest czymś więcej niż bycie pod ochroną; jest to oczyszczenie i przemiana przez moc Bożą. Łaska to Boża przemieniająca moc wykonująca w nas to, czego my sami nie możemy zrobić.

Gdy modlimy się „uzdrów ziemię” to Bóg obiecuje dotknąć i uzdrowić ku błogosławieństwu ziemię pod stopami pokornego.

Pomódlmy się: Drogi Ojcze, powiedziałeś, że uzdrowienie ziemi zaczyna się od uniżenia siebie. Daj mi odwagę do przebaczania i uczciwość do zobaczenia, gdzie sam przyczyniłem się do mich zmagań. Tęsknię do tego, aby być ambasadorem pojednania. Poprowadź mnie zatem, do niesienia uzdrowienia relacji w naszym świecie i niesienia uzdrowienia ziemi, w której mieszkam.сколько стоит seo оптимизация

Dwa rodzaje poznania

Francis Frangipane

Jest taki rodzaj poznania, który jest doktrynalny, teologiczny czy „instrukcyjny”, i jest taki, który jest zrodzony z objawienia Boga. Oba znane są jako „prawda” i oba generują pewne szczególne typu ludzie, jak też oba są akceptowane przez „chrześcijaństwo”.

Możesz być pewny tego, że Bóg chce, abyśmy mieli poprawne doktryny, lecz nigdy nie wolno nam zadowolić się zwykłą akumulacją poprawnych informacji. Dla niektórych, studiowanie Biblii może nie wydawać się czymś więcej niż zwykłym religijnym działaniem, gdzie Słowo Boże jest bardziej widziane jako muzeum niż „elektrownia”.

Gdy powstrzymujemy wznoszenie naszego ducha ku Bogu jako plateau doktrynalnej wiedzy, stajemy się ludźmi, którzy nigdy się rzeczywiście nie zmieniają. Zamiast tego, nasza stara natura po prostu udaje, że jest nowa. Im dłużej sadowimy się na intelektualnym poznaniu, tym bardziej nasze chrześcijaństwo staje degeneruje się do religijnego ducha. Potrzeba Boga, aby zmienić upartą, religijną naturę i nasz Wszechmocny Bóg nie chce, abyśmy fałszowali nasze chrześcijaństwo. Chce, aby było ono realne, gdzie poznanie, które mamy w głowie, stało się rzeczywistością w naszym sercu. Widzisz, prawda, z Bożego punktu widzenia, jest czymś więcej niż doktryną. Jest rzeczywistością.

Różnica między zwykłą doktrynalną prawdą, a prawdą objawioną jest taka, że prawda doktrynalna nie chroni serca przed zwiedzeniem pożądliwością, arogancją, a jednak ciągle zachowuje teologicznie prawdziwą opinię o Bogu.

Faryzeusze mieli, mniej lub bardziej, teologicznie prawdziwe zdanie o Bogu, lecz Jezus powiedział im, że wewnętrznie są pełni „łupiestwa i pożądliwości” (Mat. 23:25). Zewnętrznie wyglądali na świętych, lecz wszystko, co posiadali to było religijne ciało. Wewnętrznie byli fałszywi

Dawid znał Boga. On odwiedzał namiot Boży, gdzie uwielbiał Go i modlił się. W rzeczywistości, nawet po tym, gdy zgrzeszył z Batszebą nadal trwał w tej zewnętrznej formie więzi, choć jego serce było daleko od Boga. Gdy pokutował, z czcią uznał Boga: „Oto miłujesz prawdę, chowaną na dnie duszy” (Ps. 51:8).

Doktrynalna prawda to iluzja o niej: iluzja, że poznanie jest tym samym co sprawiedliwość. Tak nie jest. Wszyscy znamy ludzi, którzy są wykrywaczami błędów, krytykantami i plotkarzami, a jednak potrafią utrzymywać wszelkie poprawne doktryny o miłości. Gdy mówią źle o ludziach, robią to z odwagą, czując, że służą Bogu. To, co posiadają ci ludzie nazywane jest „religijnym ciałem”. Z drugiej strony, prawda, która przychodzi przez objawienie zawsze wywołuje zmiany; zawsze pozostawia nas mniej pewnych co do siebie samych, bardziej zależnych do Boga i bardziej kochających innych.

Obalanie starych systemów myślenia , wymaga, aby Bóg penetrował i usuwał arogancję, która strzeże ignorancji. Musimy zostać złamani w dziedzinie wiary w siebie, aby mieć pewność wobec Boga. Aby nas złamać, Bóg musi nas skonfrontować.

MIECZ PANA

Podstawowym sposobem w jaki dokonywane są zmiany jest działanie przesiąkniętego Duchem Słowa Bożego. I znów mamy tutaj dwa sposoby patrzenia na Biblię: doktrynalny oraz, czym jest w rzeczywistości, jako na dwusieczny miecz. Gdy czytamy Biblię tylko na poziomie intelektualnym to możemy posiąść wiedzę, która jest dobra, lecz takie poznanie samo w sobie nie dotyk nas. Jeśli, gdy czytamy Pismo, nie jesteśmy przekonywani, wyzywani lub doskonaleni na obraz Chrystusa to może być tak dlatego, że mamy religijnego ducha, który ogranicza penetrację naszego umysłu przez Boże Słowo.

Gdy Pan objawił się apostołowi Janowi przebywającemu na wyspie Patmos z „ostrym, mieczem dwusiecznym” wychodzącym z Jego ust, Jego oczy  były jak dwa płomienie ognia. Potrzebny nam jest ten obraz, ponieważ Słowo Boże jest mieczem. Na tyle na ile nie dostrzegamy tego, na tyle prawdopodobnie służymy raczej religijnemu duchowi niż Duchowi Świętemu.

Rozważmy również proroctwa Symeona przekazane Marii, matce Jezusa.  Powiedział „…aby były ujawnione myśli wielu serc; także twoją własną duszę przeniknie miecz. Zwróć uwagę na to, że on nie powiedział: „i nauczysz się wiele przydatnych faktów na temat Biblii, abyś mógł wygrywać biblijne quizy.

Powiedział, że miecz przeniknie twoje serce i nawet myśli twoje będą ujawnione.

Widzisz, gdy przychodzimy do Chrystusa, nie przychodzimy do religii, lecz do Osoby – Osoby, która zna nas tak dobrze jak zna Swoje własne ciało. On odkrywa nasze serca: naświetla te ciemne, ukryte obszary w nas, nie po to, aby potępiać, lecz aby uwolnić nas od więzów grzechu i zwiedzenia.

Możesz powiedzieć: „No, w porządku, potrzebuje jest słyszeć to, że Pan mnie kocha”. Tak, to jest najskuteczniej zmieniająca życie Prawda w Biblii. Niemniej, Jezus mówi, że tych, którzy Go kochają napomina i karci. Następnie mówi nam, żebyśmy byli gorliwi i gotowi do pokuty (p. Obj.3). Jego miłość nieleży na jakiejś tam półce, odsunięta od nas, aż do chwili, gdy zostaniemy zranieni. Nie. Jego miłość motywuje Jego Słowo, gdy mówi do naszych serc, aby nas uwolnić.

Rozważmy w jaki sposób Słowo opisuje samo siebie: “Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca  (Hebr. 4:12)

Powinno być zupełnie naturalne dla chrześcijanina, aby odkrywał te dziedziny, które Bóg chce zmienić. Dość typową prawdą dla chrześcijaństwa jest to, że nagle dostrzega ono, że masz złe myśli a zamiary serca są cielesne. Ten głos szepczący w sercu nie pochodzi od diabła, lecz jest Bogiem. On pragnie, abyś był wolny od religijnego ciała.

UTRZYMYWANY PRZEZ OBJAWIONEGO CHRYSTUSA

Gdy Bóg powołał Abrahama, wezwał go do obietnicy, która była zdumiewająca. Pomimo, że Abraham był stary i bezdzietny, Bóg powiedział mu, że będzie „ojcem wielu narodów”. Dwadzieścia sześć lat minęło od pierwszego spotkania Abrahama z Bogiem do narodzin syna i przez cały ten proces wzlotów i upadków Biblia mówi, że „Abraham wierzył Bogu”.

Chciałbym się wyrazić jasno: Abraham nie wierzył tak po prostu, że Bóg istnieje; nie. Abraham uwierzył, w to, co Bóg powiedział do niego osobiście. Miał spotkanie z Bogiem żywego Słowa, które, jak miecz, przenika serce. Abraham nie miał tylko religii mówiącej o Bogu, lecz otrzymał obietnice, na której zbudował swoje życie.

Wiara, która zbawia, jest żywą reakcją na Słowo Boże, które Bóg mówi do nas.

Cokolwiek Słowo mówi na temat Bożego Królestwa, Jego mocy, Jego łaski i możliwości do przemiany nas musimy przyjąć i wierzyć!

Religijne ciało jest przesiąknięte udawaniem, że jest (lub wygląda) dobre. Duchowa osoba jest skupiona na wielkości Boga, wierząc, że cokolwiek Bóg obiecał, ma też moc i wykonać (Rzym. 4:21).

Twoje przeżycie z chrześcijaństwem nigdy nie będzie w stanie utrzymać się w oparciu o cokolwiek mniejszego niż rozwijająca się więź z Jezusem Chrystusem! Siła chrześcijaństwa jest w Chrystusie! Jeśli jesteś zmęczony, On mówi: „przyjdź do Mnie” (Mat. 11:28). Gdy jesteś głodny przyjdź do Niego. Spragniony! Przyjdź do Niego. Bez względu na to czego potrzebujemy On jest drogą, prawda i życiem.

Jeśli nie udaje mi się pobudzić ciebie do zbliżenia się do Pana, gdzie usłyszysz Słowo od Niego i gdzie będziesz przez Niego podtrzymywany to zawiodłem w służbie. Religijne ciało jest przekonane, że wzrost jest mierzony religijnymi faktami. Prawdziwa duchowość jest mierzona głębokością naszego pragnienia Boga, gdzie nasza dusza pragnie „Boga żywego” jak jeleń pragnie wody.

Religijne ciało nigdy nie odziedziczy królestwa Bożego, lecz serce nastawione na szczerość z Bogiem znajdzie Bożą pełnię.

Pomódlmy się: Panie, działaj głębiej we mnie. Mistrzu, widzę podstawową różnicę między postawą faryzeuszy i postawą Twoich uczniów, którą jest łagodność (pokora), a bez łagodności (pokory) stanę się chrześcijańskim faryzeuszem. Uwolnij mnie, opróżnij moją duszę z postawy i myśli o własnej sprawiedliwości. Uwolnij mnie od religijnego ciała i prowadź k pełni Twojego Ducha. W imieniu Jezusa, amen.

aracer

Doskonale słaby

Jako mąż „wykształcony we wszystkich naukach Egiptu” w ciągu pierwszych czterdziestu lat życia Mojżesz stał się „mężem dzielnym potężnym w słowie i czynach” (Dz. 7:22). Trudno jest porównać tego elokwentnego, zegipcjanizowanego Mojżesza z pasterzem, który kilkadziesiąt lat później był przygnieciony swymi słabościami, który prosił Boga, aby wybrał kogoś innego. Pan wziął pewnego siebie światowego lidera i zredukował go do sługi. Teraz mógł go używać. Będąc całkowicie przekonanym o swojej niezdolności do przywództwa Mojżesz teraz kwalifikował się do prowadzenia ludu Bożego.

Po jakimś czasie, Pan objawił się Mojżeszowi i całemu Izraelowi jako Jehowa – Rafa: „Ja jestem Pan, który cię uzdrawia”. Ręce Boże często ranią, zanim zaczną uzdrawiać. Pan musi złamać naszą pewności siebie, zanim staniemy się naprawdę pewni Boga; łamie naszą pychę I opróżnia nas z niej tak, abyśmy jako ludzie, którzy kiedyś byli pełni siebie, mogli być napełnieni Bogiem.

Pan wezwał Mojżesza do powrotu do Egiptu, na co Mojżesz zareagował prośbą (Wyj. 4:10):

A Mojżesz rzekł do Pana:

Proszę, Panie, nie jestem ja mężem wymownym, nie byłem nim dawniej, nie jestem nim teraz, odkąd mówisz do sługi swego, jestem ciężkiej mowy i ciężkiego języka.

Nigdy nie był wymowny? A co z Egiptem? „Wymowny Mojżesz” stał się „Mojżeszem jąkałą”. Wyrafinowany lider, który znał najwyższe kondygnacje kultury już nie istniał. Teraz, ten nowy prostszy człowiek miał tylko jedno wspomnienie z Egiptu – upadek. Bóg tak upokorzył Swego sługę, że ten nie mógł sobie nawet przypomnieć dni swej potęgi w mowie i czynie.

Dla Mojżesza każde wymienienie słowa „Egipt” powodowało zalew myśli o słabości; bał się wrócić do miejsca swego upokorzenia, a szczególnie do przywództwa.
Tak, Bóg nie powołał go do tego, aby był liderem, lecz sługą, a aby być sługą nie potrzeba być elokwentny, lecz posłusznym.

TO BYŁ BOŻY POMYSŁ
Mojżesz jest pewien, że ta szczególna słabość, jąkanie, dyskwalifikuje go. Jak ktoś, kto nie może mówić za siebie, ma mówić dla Boga? A jednak, Bogu nie utrudniają ludzkie słabości, lecz On pyta: „Kto dał człowiekowi usta? Albo kto go czyni niemym lub głuchym? Czy nie Ja, Pan” (Wyj. 4:11). Zdumiewające, Pan nie tylko przystosowuje się do stanu Mojżesza, On bierze za nią odpowiedzialność!

Jest tutaj zawarta głęboka myśl: Bóg obdarł Mojżesza z jego światowego miejsca I wyszkolenia, dotknął go ciężkim I powolnym językiem, po czym nakazał, aby Mu służył właśnie w tej specyficznej dziedzinie słabości: mowie!

Bóg mógł natychmiast uzdrowić Mojżesza! Mógł dać mu zdolności oratorskie, które przewyższały by te zdobyte w Egipcie, lecz niczego nie zrobił, aby go uzdrowić.

Powolna mowa była pomysłem Boga.

Być może zbyt wiele czasu spędzamy na oskarżaniu diabła o ograniczenia, które faktycznie pochodzą od Boga. To, co rzeczywiście liczy się u Boga to nie nasza wymowność, lecz jego moc do wypełnienia ich. Jest to dobrze dopasowana kombinacja: jąkające słowa poparte niezmienną mocą. „Ja… będę z ustami twymi” (Wyj. 4:12). To jest przymierze, które daje zwycięstwo.

Dlaczego Boga tak pociągają skromni? On wie o tym, że im słabszy jest Jego sługa, tym bardziej szczerze będzie oddawał Bogu chwałę. Tak więc, Pan utrzymywał Mojżesza w słabości przez cały okres pustyni. Zapomnij o hollywoodzkiej wersji „Mojżesza” – Bóg nigdy nie zatrzymał tego jąkania

Stojąc przed faraonem ubranym we wszystkie insygnia władzy jąkający Mojżesz powiedział:

– Wwww ypuść nn,,nnaród mmm,,mmm ój!

Mając za plecami konie i rydwany armii faraona gnających na zapędzonych na brzeg Hebrajczyków, Mojżesz odwrócił się i ogłosił swym przerażonym krajanom:

-Ssssstttttttańcie i oOoooglądajcie ratunek Pana!

Któż nie byłby kuszony, aby błagać: „Panie, prędzej – uzdrów tego jąkałę!”

A jednak Morze Czerwone rozstąpiło się. Bogu nigdy nie przeszkadzały oratorskie niedostatki Jego sługi. To jest chwała krzyża: ego jest ukrzyżowane tak, że Chrystus może być objawiony w mocy.

Faktem jest to, że Pan szuka takich, którzy znają swoje słabości. Paweł świadczy o tym, że „Bóg wybrał to, o co jest słabe, aby zawstydzić to, co jest mocne… i w ogóle to, co jest niczym, aby to co jest czymś zawstydzić, aby żaden człowiek nie chlubił się przed obliczem Bożym”.

„Aby nikt nie chlubił się przed obliczem Bożym”. Twoje słabości są twoim atutem. Bóg wybrał ciebie nie dlatego, że jesteś silny, lecz dlatego, że jesteś słaby. Nie wymawiaj się przed Bożym powołanie dlatego, że wydaje ci się, że jesteś „niczym”

Przed Bogiem wszyscy jesteśmy niczym i poza Nim nie możemy zrobić niczego o trwałej wartości. Gdy On stanie się wszystkim we wszystkim, znajdziemy nasze miejsce w Jego chwale. To w naszym uniżeniu Boża chwała świeci najjaśniej.

Być może ostatniemu miejscu twojej służby Panu całkowicie brakowało namaszczenia. Czujesz się tak, jakbyś zawiódł Boga, a jednak jest taka możliwość, że to po prostu Pan doskonalił twoje słabości. Być może teraz jest czas na to, aby Chrystus objawił Siebie jako doskonale mocnego w tobie.

Pomódlmy się: Panie Jezu, ty sam robiłeś tylko to, co widziałeś, że Ojciec czyni; Twoja moc wobec ludzi była spowodowana twoją „słabością” wobec Boga. Święty Panie, wyrzekam się polegania na swojej sile. Stwórz we mnie serce, które nieustannie polega na Tobie.страница для продвижения

Słuchaj Izraelu!

Logo_Frangipane

Asher Intrater jest bardzo cenionym głosem w Izraelu i poza nim, jest też osobistym przyjacielem pastora Frangipane. Asher jest Żydem wierzącym w Jezusa, Mesjasza.  Doszedł do wiary w czasie potężnej konfrontacji z Bogiem w górach Centralnej Afryki.
http://www.revive-israel.org/

Słuchaj Izraelu
Asher Intrater 2005

Najwieksze przykazanie wszechczasów zaczyna się od słowa „Słuchaj” – w j.hebrajskim „szema”.

Powt.  6:4-5  Słuchaj, Izraelu! Jahwe, nasz Bóg, jest jedynym Bogiem. Będziesz miłował Jahwe, Boga twego, z całego twojego serca, z całej twojej duszy i ze wszystkich sił twoich,

Ten wers był mobilizującym wołaniem Żydów przez trzy tysiące lat. Naoczny świadek Holokaustu opowiada o tym, jak żydowskie rodziny trzymając swoje dzieci w rękach, szepcząc do nich i wskazując na niebo śpiewały głośno „Słuchaj Izraelu”, gdy Naziści otwierali do nich ogień nad masowymi grobami.

Chciałbym w tym artykule skoncentrować się na pierwszym słowie – „Słuchaj”. Niestety, jego znacznie zostało zaciemnione przez religijne spory (tak, jakby ten wers był podstawową teologiczną defensywą Żydów przeciwko chrześcijańskiej „pogańskiej” wierze w trzech bogów) i przez religijne rytuały (niektórzy Żydzi cytują ten werset z trzema środkowymi palcami skierowanym w górę na czoło, z kciukiem i mniejszym palcem w stronę rogu prawego i lewego oka, wypowiadając litery „Shaddai”; podczas, gdy inni Żydzi zawijają swój tallit – szal modlitewny – wokół swej głowy jak Mojżesz zakrywając twarz przed ogniem chwały Bożej).

Słuchaj i bądź posłuszny (wykonaj)
Słowo “Szema” bardzo podobnie jak słowo “słuchaj” w innych językach ma dwa znaczenia: słuchaj i bądź posłuszny. Tak więc, Bóg mówi do nas, aby słuchać – zwrócić uwagę, słuchać i zrozumieć, co On mówi; a następnie, gdy już pojmiemy, mamy być posłuszni czyli wykonać to – podjąć działania na podstawie słowa, które powiedział. Jest to podobne do tego, jak podsumował pastor Joggin Cho z Korei sukcesy swojej służby mówiąc po prostu: „Modlę się i wykonuję”.

Bóg mówi więc do nas, abyśmy rozwinęli w sobie serce, które słucha i starali się zrozumieć Jego wolę. Nic nie usłyszysz z radia jeśli go wpierw nie dostroisz do odpowiedniej długości fali. Zanim będziemy mogli „usłyszeć” Boży głos, musimy „wsłuchiwać się” w niego. Rzym. 10:17 mówi nam, że „wiara bierze się ze słuchania”. To również ma podwójne znaczenie. Nasza wiara rozwija się, gdy słyszymy głos Boży naszym wewnętrznym uchem, lecz rozwija się również, gdy „jesteśmy posłuszni wszystkiemu co Ja (Jeszua) nakazuję wam”.

Słuchanie z wiarą jest jest równie moralne co mistyczne. Wiara bez posłuszeństwa jest fałszywą wiarą, podobnie jak lotne piaski, chmura bez wody i ciało bez ducha.  Pewien znany wers w żydowskiej tradycji stawia oddanie posłuszeństwu nawet przed umiejętnościa słuchania Wyj. 24:7 – “Będziemy posłuszni i będziemy słuchać”.

Prorocze namaszczenie
Był taki czas w Izraelu, gdy nie było niemal nikogo otrzymującego prorocze słowo od Boga. Ludzie ani nie słuchali, ani nie byli posłuszni. Bóg znalazł jednego małego chłopca, który miał wraliwe serce na Niego, było to Samuel. Lecz on sam nie wiedział jak się przyjmuje proroctwo, musiał się tego nauczyć. Eli, stary kapłan, powiedział mu, aby następnym razem, gdy odczuje, że Pan mógł do niego mówić, odpowiedział: “Mów PANIE, sługa twój słucha”. (1 Sam 3:9)

To jest postawa, nastawienei serca, pragnienie ducha, które powoduje, że jesteśmy gotowi i jesteśmy w stanie usłyszeć słowo od Boga. Musimy słuchać wewnątrz i być oddanymi posłuszeństwu. Nie możemy zmusić Boga, aby do nas mówił, lecz możemy ćwiczyć się we wrażliwości i koncentracjina słuchaniu, a Bóg z pewnością chce do nas mówić. Nie ma nic złego z Jego strony jako “nadajnika”, to nasz odbiornik wymaga dostrojenia.

Nasz zespół oraz studenci poświęcamy dwie godziny wspólnie w czasie poranków proroczej chwały i modlitwy. Jest to czas słuchania głosu Bożego i rozwijania proroczych darów Ducha Świętego. Wierzymy, że Bóg pragnie wzbudzić pokolenie lokalnych, mówiących po hebrajsku proroków tutaj w Izraelu, podobnie jak chce tego w każdym plemieniu, narodzie czy języku. Widzimy tego rodzaju “szkoły prorocze” w 1 Sam 10:5.

face=”Arial CE, sans-serif”>Daj przeto twemu słudze serce rozumne, aby umiał sądzić twój lud, rozróżniać między dobrem i złem, inaczej bowiem któż potrafi sądzić ten twój ogromny lud

Królewski Autorytet
Następny przykład znajdujemy w znanym śnie Króla Salomona, w którym zapytano go, co chciałby otrzymać od Boga. Ponad wszelkie materialne błogosławieństwa tego świata on poprosił: “serce, które słucha, aby umiał rozróżniać między dobrem a złem..” (z j.ang. 1 Król. 3:9). Użyte tutaj słowo tłumaczone jako “słuchające” czy “posluszne”serce to “lev szomea” o tym samym korzeniu co szema w obu powyższych fragmentach.

ZwróĆ ponowinie uwagę na moralny wymiar słuchania: abyśmy mogli rozróżniać między dobrem, a złem. To właśnie owo słuchające serce sprawiło, że Salomon stał się warty królestwa. To samo słuchające serce daje nam mądrość do wykorzystywania duchowego autorytetu, niemniej ten autorytet wymaga również integralności. Tron króla umacnia się sprawiedliwością (przyp. 16:12; 25:5).

Nie sądź, że będziesz dysponował wszelkim duchowym autrytetem, bez odpowiedniego obowiązku integralności i sprawiedliwości. Uczymy się panować przez jakość sprawiedliwości (Rzym 5:17) i to Duch Święty daje nam jako królom mądrość do rządzenia (przyp. 8:15)

Zatem, cokolwiek się dzieje:

Kochaj Pana ze wszystkich sił.

Przyjmuj prorocze dary i namaszczenie

rozwijaj autorytet przywódczy i królewski,

a wszystko zaczyna się od słuchania i posluszeństwa Panu. Podobnie jak liść trzepoczący pod nadrobniejszym podmuchem wiatru (Jn 3:8) tak my mamy być wrażliwi na wszelkie podpowiedzi udzielane na boku przez Ducha Świętego.раскрутка

Wykrzykujcie: ŁASKA!

Logo_Frangipane

Śpiewamy pieśń “Cudowna Łaska Twa”, lecz nie sądzę, abyśmy zdawali sobie sprawę z tego, jak cudowna ta Łaska jest faktycznie. Łaską jest Bożą mocą, motywowaną przez Jego miłosierdzie, działającą tak, aby wypełnić Jego współczucie. Jesteśmy zbawieni z łaski, lecz to, co jest kulminacyjnym przeżyciem „dnia zbawienia”, jest w rzeczywistości długim procesem trwającym dni, miesiące i lata cichej, a jednak o potężnej sile Bożej pracy w naszych sercach. Pamiętasz, że Jezus powiedział: „Nikt nie przychodzi do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał” (J 6:44a). Czy przypominasz sobie tą pociągającą moc? Zanim poznaliśmy Boga, boska moc niewidzialnie działała w naszych sercach, przyciągając nas i ubiegając się o nas dla Chrystusa.

Pozwólcie, że pójdziemy w tym cudzie łaski dalej, ponieważ zaraz po słowach Jezusa o pociągającej mocy Ojca, powiedział znów: “…a ja go wzbudzę w dniu ostatecznym” (Jn 6:44b). Jest to moc i oddanie miłości naszego Ojca: od dni naszego grzechu i buntu, aż nawet do dni, które nastaną po naszej śmierci, Łaska nieustannie pracuje, aby zjednoczyć nasze serca z Bożym. Od naszych całkowicie bezradnych początków, aż do bezradnego końca, od śmierci w grzechu do śmierci w grobie, Łaska niesie nas w ramiona Boga.

Jak otworzyć mocy łaski:

List do Efezjan:

2:4 A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował,

2:5 i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni.

2:6 Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie,

2:7 aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie.

2:8 Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga:

Paweł pisze, że Łaska zbawiła nas “przez wiarę”. Wiara otwiera moc łaski i uwalnia ją do działania w naszym świecie – a sama wiara jest następnym darem Bożym. Różnica jak występuje między tymi dwoma darami jest taka, że dar-Łaska musi zostać uruchomiony przez dar-wiarę. Musimy wierzyć w to, że Bóg jest „bogaty w miłosierdzie” i przyjąć tą prawdę, że Bóg umiłował nas „wielką miłością”. Nie wolno nam wątpić w to, że odpokutował za „nasze przewinienia”. Musimy być pewni tego, że wszyscy „żyjemy wraz z Chrystusem”.

Łaska działa przez wiarę. Wierzenie słowom Łaski otwiera moc Łaski; moc Łaski do pełnej przemiany nas przez wiarę. Jak napisano: „Z Jego pełni wszyscy wzięliśmy łaskę za łaskę” (J 1:16). Prawdziwym marszem naprzód chrześcijanina to marsz w „łasce za łaską”. Ta sama Łaska, która zwróciła nasze serca ku Chrystusowi działa w nas nadal, przemieniając nawet nasze cierpienia i próby w cnotę i moc. Czy jesteś w trakcie walki? Czy zmagasz się ze sprawami finansowymi, zdrowiem, sprawiedliwością, relacjami? Twój cud-Łaska już został przygotowany, lecz musisz wierzyć, że Bóg nie tylko stworzył łaskę-zaopatrzenie dla ciebie, lecz Chrystus motywowany miłością, pragnie okazać ci przychylność.

Możesz czuć się jak nieudacznik, grzesznik, osoba zawsze odrzucana przez innych – i być może tak jest! Celem odkupienia było, aby Bóg mógł przez nas okazać „ogrom bogactwa swej łaski”. Możesz być ubogim w tym świecie, lecz możesz być bogaty w przemieniającą łaskę Bożą. Wierz Mu. Przyjdzie taki dzień w przyszłym świecie Bożym, gdy On wskaże na ciebie i na mnie, kiedyś upadłych i zdeprawowanych, brudnych i izolowanych, i ukaże nas przed niebem i ziemią jako promienne, przemienione istoty – chwała dla Jego mistrzostwa i miłości. I stanie się to, ponieważ wierzymy w łaskę Bożą, która nas zmienia.

Kogo to obchodzi, co inni ludzie myślą o tobie? Bóg mówi, że cię kocha! Jego Łaska działa, aby cię uwolnić. Bóg wie o tym, że zmagasz się z desperacją i to jest właśnie przyczyna tego, że zainspirował to przesłanie. Jego Łaska dosięga ciebie, aby cię uwolnić.

Środkiem do twojego zwycięstwa nie jest więcej modlitwy czy więcej studium biblijnego, lecz aktywowana wiarą Łaska. Oczywiście, zdecydowanie wierzę zarówno w modlitwę jaki studiowanie Pisma, lecz moc do uwolnienia każdego z nas jest bezpłatnym darem Łaski. Nie odkładaj na później swego przełomu, wierz, że Boża Łaska jest tutaj, aby cię uwolnić!

Czego nie możemy zrobić z siebie sami.
Zostaliśmy nauczeni, że Boża Łaska to niezasłużona przychylność i, oczywiście, tak jest. A jednak niezasłużona przychylność jest tylko jednym jej aspektem. W rzeczywistości, Łaska jest obietnicą Boga, że zrobi dla nas to, czego my sami nie możemy zrobić

Biblia mówi, że „Abraham uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość” (Rzym 4:3). Nie znaczy to, że Abraham wierzył, że jest Bóg. Nie. Demony też wierzą, że Bóg jest jeden i drżą! Gdy Biblia mówi: „Abraham uwierzył Bogu”, znaczy to, że uwierzył w to, że to, co Bóg obiecał, stanie się. Bóg obiecał zrobić dla Abrahama to, czego Abraham i Sara nie mogli zrobić sami. Pan obiecał Abrahamowi, że będzie ojcem wielu narodów. To jest chwała Bożej Łaski: czyni ona to, co w żaden inny sposób nie jest możliwe. Widzisz, Łaska nie tylko wybrała mnie, zbawiła mnie wiecznie i okrywa moje życie Łaską, lecz Łaska również wypracowuje we mnie takie rzeczywistości, które bez boskiej pomocy są niedostępne.

Rozważmy historię Zachariasza i Zerubabela, który rządził Izraelem. Żydzi byli w niewoli babilońskiej przez 70 lat i oto teraz następowało odnowienie ich życia w Jerozolimie. Zadaniem Zerubabela było nadzorowanie odnowy miasta pośród zmagań walki, zmęczenia towarzyszących władzym, więc Pan dał mu obietnicę mówiąc: „Nie dzięki mocy ani sile, lecz dzięki Mojemu Duchowi to się stanie, mówi Pan zastępów” (Zach 4:6).

Faktycznie Bóg mówił: „Napracowałeś się, twoi przeciwnicy są liczni i silni, lecz ta praca, którą przed tobą postawiłem nie jest na twoje możliwości, lecz chodzi tu o to, co Ja mogę zrobić przez ciebie”. Podobnie jak z naszym zbawieniem – nie jest to dzieło mocy czy siły, lecz dzieło wiary w moc Ducha Świętego i łaski Bożej. Pan dał Zarubabelowi ważne słowo, powiedział:

4:7 Kim ty jesteś, wysoka góro? Wobec Zorobabela staniesz się równiną! On położy kamień na szczycie wśród okrzyków: Cudny, cudny
(“Cudny, Cudny” w j. Ang. Jest przetłumaczone „Grace, grace to it” Grace – również Łaska lub „dzięki” – przyp. tłum.)

W życiu Zorobabela istniała góra dla niego zbyt wysoka. Miał zadanie, które przekraczało jego możliwości, jednak Bóg obiecał, że Jego Duch pomoże, a gdy to dzieło będzie skończone, tłumy będą krzyczały „cudny, cudny” („Łaska, Łaska”).

Posłuchaj, mój przyjacielu, nie uciekaj od gór twego życia, wyjdź im naprzeciw z wiarą – po czym krzycz do nich „Łaska, Łaska”. Pozwól Bogu, aby twoje góry zamienił „w równinę”. Nie wydawaj z siebie mamroczącego szeptu o Łasce, lecz wykrzykuj ją głośno! Tam nie jest napisane: „myśl o Łasce”, więc uwolnij swoją wiarę i krzycz „Łaska, Łaska!” Boża niezasłużona przychylność została wylana na ciebie; mów do góry zniechęcenia, choroby, potrzeb finansowych – ŁASKA! ŁASKA!
Błogosławiony Boże, to Ty przyciągnąłeś mnie do siebie i ukryłeś moje życie w niezdobytej twierdzy Twojej Łaski. Przebacz mi cofanie się w stronę zaufania w moje uczynki i zdolności. Panie, wierzę w twoja Łaskę! Krzyczę „Łaska, Łaska!” w stronę gór, które stoją przede mną! W imieniu Jezusa!продвижение