Category Archives: Murray Richard

Typy i anty-typy

Richard Murray

Chciałbym, aby na mojej chrześcijańskiej drodze nauczono mnie wcześniej tej dynamiki typów/anty-typów. Oszczędziło by mi to tak wiele konsternacji i frustracji przy czytaniu Biblii.

Zasadniczo, gdy dobrze rozumiemy to, co Biblia nazywa „typami” i „anty typami”, znajdujemy się na nowych orbitach rozumienia Pisma i radości. Orientowanie się w tych dwóch terminach nie tylko pozwala, lecz zaleca nam, abyśmy”przekształcali starotestamentowe wersy tak, aby lepiej pasowały do nowotestamentowej prawdy.

Natychmiast pojawia się pytanie:

Jakim prawem „przekształcamy” znaczenie ST (alegoryzując go), aby pasował do nowotestamentowego światła?

Otóż, dzięki autorytetowi samego Nowego Testamentu, który regularnie informuje nas o tym, że Stary Testament przedstawia nam „obrazy pozorne”, których celem jest zaproszenie nas do przekształcania ich w „rzeczywiste/prawdziwe obrazy” Chrystusa.

Zacznijmy od prostego przykładu:
Hbr 9:24
Albowiem Chrystus NIE WSZEDŁ do świątyni ZBUDOWANEJ RĘKOMA, która jest ODBICIEM/obrazem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga…”

Oto tutaj mamy do czynienia z „typem”, wirtualnym czy symulowanym, obrazem uczynionym ręcznie, który wskazuje czy przypomina, bądź jest cieniem, jakiegoś rzeczywistego boskiego aspektu Królestwa Chrystusa. Niemniej, NIE jest to rzeczywiste królestwo. Chrystus NIGDY nie wszedł do fizycznego Miejsca Najświętszego znajdującego się w jerozolimskiej świątyni. Tak więc, tym WIRTUALNYM „obrazem” jest tutaj Święte Świętych w jerozolimskiej świątyni, LECZ nie jest to RZECZYWISTE Święte Świętych, które znajduje się obecnie wyłącznie w niebie – niebie, które teraz mieszka w nas.

Continue reading

Tajemnica Jana Chrzciciela

https://web.facebook.com/richard.murray.1840


Richard Murray

Przyjrzymy się dwóm tajemnicom dotyczącym Jana Chrzciciela

Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on” (Mt 11:11).
Jezus komplementuje Jana w bardzo szczególny sposób. W tym niesamowitym wersie przedstawione są dwie tajemnice.
Po pierwsze: dlaczego Jan Chrzciciel był największym z wierzących Starego Testamentu? Pamiętajmy o tym, że zmarł przed śmiercią Jezusa, zanim poszedł na krzyż i zapoczątkował Nowe Przymierze. Tak więc, był uważany za proroka ST.

Skoro Jezus powiedział, że nie było nikogo większego od Jana to ma to swoje znaczenie i musimy z modlitwą zastanowić się nad tym, dlaczego.

Po drugie: tajemnicą jest tutaj to, że choć Jan był największym, ciągle pozostał najmniejszym w Królestwie Niebios. Innymi słowy: dlaczego najmniejszy nowotestamentowy wierzący jest większy od Jana Chrzciciela?

Dlaczego więc był największym ze starotestamentowych wierzących? Wierzę, że jest tak dlatego, ponieważ jego obraz dobroci Bożej był najmniej zniekształcony. Jego nauczanie często jest pomijane, lecz on dawał ubrania biednym i żywność głodnym. Uczył celników, aby pobierali tylko to, co należne. Uczył żołnierzy, aby nie upokarzali ludzi i byli zadowoleni ze swego żołdu. W skrócie: uczył nas, abyśmy nikogo nie ranili (Lu 3;11-18). Te rzeczy, wraz z chrztem wodnym, pokutą i przygotowaniem serc na przyjście Mesjasza wpłynęło na kształt jego przesłania, w którym zdecydowanie brakowało promocji przemocy i gniewu wśród ludzi.

Jan posiadał Bożą pokorę Mojżesza, bez jego gniewu. Miał Bożą żarliwość Dawida, bez jego skłonności do gwałtu. Jan nie był doskonały, ponieważ bardziej żył swoją własną sprawiedliwością, zamiast polegać na sprawiedliwości Bożej. Z tego właśnie powodu był mniejszy od najmniejszego ze wszystkich nowotestamentowych wierzących, ponieważ my żyjemy w oparciu o Boża sprawiedliwość, a nie własną pod Prawem. Niemniej, Jan Chrzciciel krążył wokół serca Bożego ciaśniej i bliżej niż wszyscy święci ST.

Myślę, że koncepcja „orbity” we wspaniały sposób wyjaśnia różne pozycje starotestamentowych świętych we wszechświecie biblijnego objawienia. Pomaga nam również przedstawić Biblię w zdrowy sposób. W każdym solarnym systemie planety krążą wokół słońca znajdując się w różnych odległościach i pod różnymi kątami. Im dalsza orbita tym bardziej mroźny i przyjazny śmierci klimat, jak na przykład lodowy Pluton. Bliższe, bardziej intymne, orbity pozwalają na cieplejszy i bardziej przyjazny życiu klimat jak luksusowa Ziemia.

Continue reading

Śledztwo kryminalne: CSI Cezarea – Kto zamordował króla Heroda?

Richard Murray

Przy powierzchownym czytaniu wydaje się, że to anioł Pański dokonał zamachu na Heroda, lecz czy tylko w ten sposób można zinterpretować materiał dowodowy? Czy kontekst i podtekst dopuszczają inne, alternatywne odczytanie? Tak, po sprawdzeniu materiału dowodowego, wierzę, że tak.

Proponuję, abyśmy spojrzeli na przyjście anioła Pańskiego jako ostrzeżenie Heroda przed Szatanem, któremu dał niszczący dostęp (bez względu na to czy uważamy Szatana za anioła zniszczenia, czy ciemną kosmiczną niszczącą siłę). Jak strażak raptownie i natarczywie ostrzega nieświadomych mieszkańców płonącego domu: „WYCHODZIĆ TERAZ”, tak ANIOŁ Pański ostrzegał Heroda o tym, że jego duchowy dom jest TERAZ pod szatańskim ogniem, że jest bliski rozpadu i zmiażdży go na śmierć.

W Biblii znajdujemy mnóstwo przypadków aniołów ostrzegających przed zbliżającym się gniewem Szatana. Aniołowie ostrzegali Pawła, Piotra, Józefa, Marię, Lota, Abrahama, Jakuba, Mojżesza i wielu innych przed nieuchronnym atakiem diabła.
Jakoś jednak, ludzkość zawsze ma błędną tendencję do zrzucania winy na posłańca przynoszącego złe wieści. Anioł ostrzegający o nadchodzącym ataku Szatana, często jest oskarżany o to, że przynosi sam gniew. To jest równie szalone, jak oskarżenie bohaterskiego strażaka, który żarliwie ostrzega nas, abyśmy uciekali przed ogniem o to, że faktycznie sam ten ogień rozpalił. Ostrzeżenia, które Pan przekazuje przez aniołów zawsze miały na celu to, aby ci, do których były skierowane, mogli uciec przez zbliżającym się niebezpieczeństwem, czy to przez szybką pokutę, czy to po prostu unikając go.

Sytuacja jest nieco podobna do tego, gdy Paweł został dosłownie strącony z konia przez światłość Pańską, co wskazuje na ogrom grzechu Pawła, który „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich” (Dz 9:1).
Paweł, podobnie jak Herod, został gwałtownie ostrzeżony o wadze swego grzechu. Pan objawił Pawłowi, że prześladował i mordował sługi Boże, a nie Jego przeciwników. Paweł prześladował samego Pana!
Pomimo tego, że powaga grzechu Pawła i Heroda była porównywalne to ich chęć do pokuty już nie. O ile Herod rozpaczał przez pięć dni aż do śmierci, nie znajdując miejsca na Bożą pokutę, Paweł zwrócił się szybko i pokutował w Boży sposób (2Kor 7:9-11, Hbr 12:17). Herod, podobnie jak Ezaw (Hbr 12:17) nie mógł znaleźć płynącej z serca prawdziwej pokuty, podczas gdy Paweł zrobił to. Herod w wielkiej rozpaczy „oddał ducha”, podczas gdy Paweł z wielką radością „przyjął Ducha Świętego”.

Przyjrzymy się teraz niebo bliżej wersetom dotyczącym Heroda. Szatan właśnie miał rościć sobie prawo do życia Heroda, który dał mu do tego prawo popełniając liczne poważne grzechy. Herod, zaczynając od zabijania apostołów przez umieszczeniu siebie w miejsce boga, którego należy czcić, aż do nieoddania Bogu chwały, znalazł się na celowniku szatańskiego ataku.
Tak bardzo odpychał/zasmucał/gasił ochronną obecność Pańska, że był teraz całkowicie wystawiony na pociski diabła. Właśnie miał zostać zrzucony z wysokiej skały pychy, aby rozbić się o diabelskie skały silnego potępienia. Miał dosłownie „wpaść w potępienie diabelskie” (Tym 3:6). Anioł przyszedł, aby potrząsnąć nim, ostrzegając TAK, ABY pokutował, zamiast zostać zniszczonym. Niestety, choć miał pięć dni na pokutę, nigdy tego nie zrobił i umarł.
Opierając się na 12 rozdziale Dziejów Apostolskich wersach 1-25, wielu wierzy, że mówią one o tym, że to „anioł Pański uderzył” i zabił Heroda z zimną krwią. Herod, który był wówczas politycznym królem Izraela, popełnił dwa ważne błędy. Po pierwsze: przeciwstawił się pierwszemu kościołowi, prześladując go przez więzienie i egzekucje wierzących. Po drugie: pozwolił sobie na to, aby czczono go jak boga, nie oddając chwały Panu.

Zastanówmy się nad tym trudnym fragmentem:

„W tym także czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi” .
  Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. TRĄCENIEM w bok obudził Piotra i powiedział: Wstań szybko! Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany…” (w 1-7).

…Sam zaś udał się z Judei do Cezarei i tam się zatrzymał” (w.19)

„Więc ustalonego dnia, Herod włożył królewskie szaty, zasiadł na trybunie oraz publicznie do nich przemawiał. Zaś mieszkańcy wołali: Głos boga, a nie człowieka. Lecz natychmiast UDERZYŁ go anioł Pana, z tego powodu, że nie oddał chwały Bogu; zatem będąc stoczony przez robaki oddał ducha” (w 21-23 NBG).

Continue reading

Mojżesz

Richard Murray

Wszystko musi się skłonić wobec miłości i światłości Chrystusa, w tym również (szczególnie) nasze czytanie i zrozumienie Pisma.
Biblia w swej istocie nie jest Mojżeszowa, lecz Chrystologiczna.
Kocham i szanuje Mojżesza, lecz miał On poważne problemy. Jeśli nie uznamy jego problemów, będziemy powielać je w sobie samych, a to jest ostatnia rzecz, jakiej Bóg chce dla nas.

Jednym z problemów Mojżesza był gniew. Kolejnym był jego ograniczony rozwój, co czasami powodowało, że miał zniekształcone postrzeganie Boga.
W Księdze Wyjścia 33:18-23 czytamy o tym, że Mojżesz nie mógł zobaczyć 360 stopni dobroci Boga. Gdy próbował zobaczyć dobroć Pana, mógł ją zobaczyć wyłącznie z tyłu i to w pochyle z odległości. Dlaczego? O co tutaj chodziło? Jeśli mielibyśmy zobaczyć czyjś charakter tylko z tyłu i z daleka to można by słusznie kwestionować jak dobrze faktycznie znamy tą osobę.

Powtórzmy: problem z Mojżeszem jest taki, że nie miał pełnego, frontalnego, widzenia Bożej dobroci, która została objawiona wyłącznie w Chrystusie, tak więc nie był w stanie przetworzyć i przejawiać prawdziwej natury Boga, bez zniekształceń. Mojżesz często wypełniał te dziury niewiedzy o naturze Boga własnym gniewem i domysłami.
Brakowało mu sprawiedliwości Chrystusa zamieszkującej w nim tak więc nie rozwijała się u niego zdolność do postrzegania Boga w czystej formie. Mógł być w oparciu o swoją własną sprawiedliwość najlepszym człowiekiem na ziemi, lecz dalej pozostawał przygnębiająco nieodpowiedni do uniesienia i przekazania tej sprawiedliwości, która jest z Chrystusa. Oto przyczyna: Mojżesz miał ogromny problem z GNIEWEM (Lb 20:1-12, Wyj 2:11-14), co w skrajny sposób zatruwało jego możliwość do wiernego odczytania ludziom Bożego charakteru.

Faktem jest, że Mojżesz nie mógł wejść do Ziemi Obiecanej właśnie z tego powodu – w gniewie sfałszował prawdziwą naturę Boga. Znajdujemy tą historię w Księdze Liczb 20:1-2. Bóg polecił Mojżeszowi, aby przemówił do pustynnej skały, w nadnaturalny sposób nakazując jej wydanie z siebie wody dla cierpiącego z pragnienia ludu. Jakiż cud miłości Bożej chciał Bóg pokazać Swemu ludowi!
Mojżesz jednak błędnie zmiksował Boże słowo ze swoją własną frustracją i gniewem na ludzi. Zamiast przemówić do skały, gwałtownie uderzył laską w skałę, dając ludziom wrażenie, że Bóg jest na nich zły i niezadowolony. Woda rzeczywiście wypłynęła, lecz w duchu przerażenia, a nie w duchu respektu i miłości, co było zamiarem Boga. Nic dziwnego, że ludzie bali się tak bardzo wybuchowego charakteru Boga.

Czy nie zastanawia cię to, jak często to, czym Mojżesz dzielił się jako słowem od Boga pobrzmiewało jego własnym gniewem. Tego grzechu nie da się przeakcentować, ponieważ właśnie to ZATRZYMAŁO MOJŻESZA PRZED DZIEDZICTWEM ZIEMI OBIECANEJ. „I rzekł Pan do Mojżesza i do Aarona: PONIEWAŻ MI NIE ZAUFALIŚCIE, ABY MNIE UWIELBIĆ NA OCZACH SYNÓW IZRAELSKICH, DLATEGO NIE WPROWADZICIE TEGO ZGROMADZENIA DO ZIEMI, KTÓRĄ IM DAJĘ” (Lb 20:12).

Continue reading

Życie Samsona na dwa sposoby

Richard Murray 

Chciałbym się podzielić jednym konkretnym przykładem tego, w jaki sposób czytać starotestamentowe fragmenty na dwóch poziomach: dosłownym/historycznym oraz alegorycznym/ chrystologicznym. W obu przypadkach czytanie przynosi korzyści, co jest, zgodnie ze zdaniem Augustyna oraz Grzegorza Nicejskiego, kluczowym sprawdzianem każdego czytania Pisma: czy zaproponowana interpretacja przynosi korzyści naszej duchowej miłości i światłości dziś, tutaj i teraz. Pozwólcie, że podzielę się dwoma całkowicie odmiennymi, lecz pożytecznymi sposobami podejścia do historii Samsona.
1) Oto korzystna dosłowna/historyczna analiza życia Samsona. Lekcje jakie płyną ze związku Samsona i Dalili pokazują nam męsko damską relację w jej najbardziej cieleśnie toksycznym wydaniu:
a) jest to doskonały przykład patologicznie samolubnego mężczyzny, wiedzionego żądzami, którym manipuluje ządna rozrywki kobieta. Chora gra/manipulacja relacją jest prowadzona przez obie strony, przy czym Dalila wyraźnie jest lepsza, co powoduje, że doprowadza do jego pokonania i zniewolenia.
b) Jest to też opowieść o romantycznym związku, który został „spieniężony”, przez Dalilę, dla czystego zysku. Filistyńscy panowie opłacają ją za ujawnienie słabej strony Samsona. Robimy to samo za każdym razem, gdy jakąś relację utrzymujemy wyłącznie z powodu osobistego zysku. Małżeństwo czy choćby randkowanie dla pieniędzy, bezpieczeństwa i prestiżu obrzydliwie przypominają postawę Dalili.
c) Cielesny Samson przehandlował unikalny dar od Boga za kobietę, która tak naprawdę nie kochała go, nie mówiła ani jemu prawdy, ani o nim i nie obchodziło ją, co się z nim stanie. Jej okrucieństwo wobec Samsona jest niewyobrażalne, a jednak tak naprawdę sam się o to prosił. Zaufał bardziej jej gierkom niż Bogu, co kosztowało go utratę duchowego widzenia.
d) Te archetypy nie są ograniczone do poszczególnych płci. Mężczyzna może równie dobrze manipulować jak Dalila, a kobieta może być równie podobna do Samsona w swej cielesnej nieświadomości i pysze.

Bóg chce nauczyć nas w jaki sposób uniknąć toksycznych relacji. Nie pozwalaj sobie na zachowania podobne do Samsona ani na zachowania podobne do Dalili twojej drugiej stronie. Jeśli każde z was będzie stale uprawiać te trujące aspekty osobowości, to czas na przebudowę relacji, bądź rozejście się.

2) A oto drugie podejście do opowieści o Samsonie, lecz tym razem alegoryczne, Chrystologiczne. KIM JEST NOWOTESTAMENTOWY „SAMSON”? „...począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach” (Łu 24:27).
Co więc Jezus powiedział uczniom w drodze do Emaus o historii Samsona? Jak może ona PRAWDOPODOBNIE mówić o Jezusie? Skoro jednak Jezus powiedział, że tak jest to przyjmijmy umysł Chrystusa i zobaczmy, co znajdziemy.
Samson był najsilniejszym wojownikiem Starego Testamentu. Jego nadnaturalna siła zaskakiwała przeciwników za każdym razem. Żadna armia nie była go w stanie zatrzymać. Nie mogły go związać żadne liny. Nie mógł go pochłonąć żaden lew. Bramy więzień nie były go w stanie zatrzymać. Źli Filistynie mówili o nim: „ten, który spustoszył nasz kraj” (Sdz 16:24). Jego wyczyny rozpoczęły ostateczne uwolnienie Izraela spod filistyńskiego ucisku (Sdz 13:5). Pomimo, że jego upadek z Dalilą jest dobrze znany, nie jest w stanie przysłonić wielkiego zwycięstwa Samsona, dzięki któremu został on umieszczony w panteonie bohaterów wiary w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków. Samson jest wspaniałą starotestamentową alegorią, która w proroczy sposób mówi o nowotestamentowym Jezusie.

Continue reading

50 alegorii występujących w Nowym Testamencie

Richart Murray
Alegoryczne odczytywanie Starego Testamentu, wychodzące „poza” bezpośrednie znaczenie, sprawia niektórym problemy, lecz gdy spojrzymy na to w JAKI sposób autorzy NT odnosili się do tych pism, widzimy, że stale stosowali alegoryczne czytanie.
„Alegoria jest językiem, który mówi jedno i znaczy albo coś ZNACZNIE więcej niż to, co mówi, albo coś INNEGO” – teolog, R.A Norris, w artykule pt.: „Alegoria” w „THE WESTMINSTER HANDBOOK TO ORIGEN”.

50 przykładów zastosowania w Nowym Testamencie alegoryzacji starotestamentowych fragmentów
1) Manna dawana Izraelitom na pustyni jest alegoryzowana jako Jezus, chleb żywota – J 6:48-60.
2) Starotestamentowy paschalny Baranek Boży jest alegoryzowany jako Jezus – 1Kor 5:7; J 1:29, 36.
3) Drabina Jakuba z Księgi Rodzaju jest alegoryzowana jako Jezus na którego zstępują aniołowie J 1:51.
4) Sara, to Nowe Przymierze – Ga 4:22-31.
5)
Hagar, to Stare Przymierze – Ga 4:22-31.
6) Izaak jest przedstawiany jako nowotestamentowy wierzący – Ga 4:22-31.
7) Ismael jest alegoryzowany jako starotestamentowy legalistyczny wierzący – Ga 4:22-31.
8) Starotestamentowy kwas to legalizm i hipokryzja – Ga 5:3-9.
9) Ziemskie Jeruzalem to niebiańskie miasto – Ga 4:26.
10) Skała, z której wydostała się na pustyni woda to Chrystus – 1Kor 10;4.
11)
Wąż z Księgi Rodzaju to Szatan – Obj 12:9.
12) Adam jest alegorią (typem) Chrystusa – Rzm 5:14-19.
13) Kapłaństwo Melchizedeka jest przedstawiane jako kapłaństwo, które jest nadrzędne nad lewickim – Hbr 5-7.
14) Starotestamentowe kapłaństwo jest alegoryzowane jako cień rzeczy niebiańskich – Hbr 8:4-5.
15) Świątynia jest przedstawiana jako cień prawdziwego niebiańskiego Sanktuarium – Hbr 8:1-5.
16) Wyposażenie świątyni jest alegoryzowane jako symbole rzeczy niebiańskich – Hbr 9:1-15.
17) Prawo jest przedstawione jako cień rzeczy przyszłych, a nie sam obraz – Hbr 10:1.
18) Obrzezanie jest przedstawiana jako wewnętrzna przemiana serca – Rzm 2:28-29.
19) Sabat jest alegoryzowany jako stan bycia – Hbr 4:1-11.
20) Starotestamentowa oblubienica jest przedstawiana jako duchowe ciało i oblubienica Chrystusa – 1Kor 12:27; 2Kor 11:2.
21) Świątynia jest przedstawiana jako ziemskie ciało Jezusa, droga do miejsca Najświętszego J 2:19.
22) Świątynia jest przedstawiana jako nasze ziemskie ciała – 1Kor 6:19.
23) Paweł alegoryzuje podróż Izraela jako duchową drogę Kościoła – 1Kor 10:2-7; Ga 3:7; Rzm 6:3.
24) Znak Jonasza służy jako alegoria trzydniowego pogrzebania Jezusa w brzuchu ziemi- Mt 12:38-41.
25) Mojżesz w swej symbolicznej roli proroka, lidera i mediatora ludu Jahwe jest alegorycznym cieniem wskazującym na Jezusa, który funkcjonuje w podobny choć znacznie podniesionym działaniu – Pwt 18:15; Dz 3:22; 1Kor 10:2; Ga 3:27; 3:19; 1Tym 2:5).
26) Liczne doświadczenia Mojżesza są paralelami wskazującymi na to, że przed- stawia Jezusa.

  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus przeżyli masowe mordowanie męskich niemowląt.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus są wygnańcami na obcej ziemi do czasu śmierci królów.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus wrócili z zagranicy, aby ratować swój lud.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus prowadzili swych ludzi w drogę wyjścia – exodus.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus pościli przez 40 dni.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus doświadczyli przemienienia.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus zostali wychowanie przez mężczyzn, którzy nie byli ich naturalnymi ojcami.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus byli nierozumiani przez własną rodzinę.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus wstawiali się za grzechy swego ludu.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus byli gotowi umrzeć za grzechy swego ludu.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus dale zlecenia swym następcy/następcom.
  • Zarówno Mojżesz jak i Jezus rozkazywali wzburzonym wodom.
Continue reading

Musimy oczyścić nasz obraz Boga z dualizmu


Richard Murray

Przy literalnym podejściu do Starego Testamentu, wydaje się, że malowany jest obraz Boga, który ZARÓWNO przynosi zło jak i dobro, jest RÓWNOCZEŚNIE tym, który uderza w gniewie, jak i tym, który łaskawie uzdrawia ludzi.

O ile istnieje mnóstwo alegorycznych/ chrystologicznych sposobów przeinterpretowania tych fragmentów, musimy zająć się również tym literalnym podejściem przy pomocy nowotestamentowej mądrości, ponieważ w przeciwnym razie zostaniemy z dwubiegunowym, kapryśnym, dwulicowym bożkiem podobnym do greckiego Janusa (boga wszelkich początków, opiekuna drzwi, bram, przejść i mostów, patrona umów i układów sojuszniczych), który ostatecznie okazuje się być antypatyczny, nieustępliwy i niepoznawalny.

Wierzę, że gdy Jezus „zobaczył Szatana spadającego z nieba jak błyskawica” to jeden z aspektów tego zdumiewającego stwierdzenia mówił o teologicznym „oczyszczeniu” szatańskich cech Starego Testamentu, które były błędnie przypisywane Bogu, a co najmniej na poziomie jego literalnego traktowania. Innymi słowy: Jezus przyszedł, aby rozróżnić, rozwinąć, odnowić i oczyścić „literę” Starego Testamentu w coś lepszego Nowego Testamentu. Widział, jak wszystkie sataniczne cechy „spadają” z niebiańskiego obrazu Boga.

W czasie Swego wcielenia Jezus objawił, że Bóg nie ma natury dualistycznej. Po usunięciu przez Jezusa wszystkich szatańskich cech, Bóg jest pokazany jako:

– ten, który który usuwa udręki, a nie przynosi ich,
– ten, który zatrzymuje burze, a nie wywołuje ich,
– ten, który wzbudza umarłych, a nie zadaje śmierci,
– zawsze jest obecny, aby pomóc w chwili potrzeby, a nie zawsze nieobecny w czasie ucisku,
– jest bezdenną krynicą miłosierdzia i odnowy, a nie wulkanem gniewu i zemsty.

Na górze przemienia, uczniowie, zobaczywszy Mojżesza i Eliasza wraz z przemienionym Jezusem, zapytali czy mają wszystkim trzem zbudować teologiczne świątynie – Jezusowi, dawcy Prawa, Mojżeszowi i prorokowi Eliaszowi. Ojciec odpowiedział z nieba: „Ten jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” Oto Abba daje wyraźnie do zrozumienia, że Jezus stanowi JEDYNE okulary, JEDYNY głos, JEDYNE serce i JEDYNY umysł, których mamy słuchać we wszystkich sprawach dotyczących tego, co boskie.

Jezus poprzez to jak usługiwał, nauczał i prezentował kompletnie rozdzielił, odseparował i odrzucił wszystkie szatańskie cechy z nowotestamentowego obrazu Boga. „Pokój na ziemi i dobra wola dla człowieka!” ogłoszono nowe i lepsze zrozumienie boskiej natury.
Jego słuchajmy!

________________
Przyp. tłum.:
1J 5:20
Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym„.