Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

DS_08.07.09 Dz. 27

HeavenWordDaily

David Servant

Jest teraz rok Pański 59 i Paweł jest chrześcijaninem od 24 lat. Nie dziwne mu były podróże statkiem, miał za sobą udział w trzech rozbiciach okrętów, a o jednym z nich zanotował: „dzień i noc spędziłem w głębinie” (2 Kor. 11:25), lecz jego przeczucie, które mówiło mu, że należy spodziewać się czwartego wypadku, było czymś więcej niż podejrzeniem. Pan objawił mu to. Oczywiście, Paweł wiedział, że dotrze do Rzymu, ponieważ Pan już wcześniej osobiście objawił mu Się i zapewnił o tym (23:11).

Niemniej, zwróćmy uwagę na to, jak doszło do objawienia o czwartej morskiej katastrofie. Powiedział: „Mężowie, przewiduję, że dalsza żegluga będzie związania z niebezpieczeństwem i z wielką szkodą n nie tylko dla towaru i statku, ale i dla naszego życia” (27:10). Jezus nie objawił mu się, ani nie słyszał dźwięku Jego głosu, lecz raczej po prostu „przewidywał” to, co miało się zdarzyć. Miał w duchu takie wrażenie. Zazwyczaj w taki właśnie sposób Bóg nas prowadzi. Gdy Bóg decyduje się na inny, bardziej spektakularny sposób, oznacza to generalnie, że wie, że potrzebujemy dodatkowego zapewnienia, które wiąże się z takim szczególnym prowadzeniem.

Przykład tego rodzaju prowadzenia, udzielonego wtedy, gdy jest bardzo potrzebne, znajduje się w dzisiejszym czytanku. „Nie bój się, Pawle; przed cesarzem stanąć musisz i oto darował ci Pan wszystkich, którzy płyną z tobą„. Pan powiedział mu również, że pomimo że statek rozbije się, nikt nie straci życia i wszyscy „będą wyrzuceni na jakąś wyspę” (27:24, 26). Uwielbiam słowa Pawła z 27:25 wersu: „Przeto bądźcie dobrej myśli, mężowie; ufam bowiem Bogu, że tak będzie, jak mi powiedziano„. Boże obietnice są jak gaśnice strachu.

Jeśli Bóg posłał anioła do rzucanego sztormem statku, aby mówił do Pawła, i jeśli był w stanie wyratować 276 osób z morskiej katastrofy (a jeśli mógł, nawiasem, stworzyć wszechświat), dlaczego nie zatrzymał po prostu wiatru, czy nie spowodował, aby wiał w innym kierunku? Na to pytanie nie mam odpowiedzi, lecz, mimo wszystko, wiem, że Bóg chce oczywiście zwrócić ludzi ku Sobie. Z pewnością starał się pozyskać tych ludzie ze statku, a po tym wszystkim, co widzieli i słyszeli, nie mieli wymówki, aby nie starać się poznać Boga Pawła.

Bóg chciał zapobiec stracie okrętu i towaru ostrzegając wszystkich wcześniej, lecz nie chcieli słuchać. Skoro tak, pozwolił im na to, aby postąpili po swojemu i spotkali się z konsekwencjami tego, jak to często robi z upartymi ludźmi, w nadziei, że zauważą, że zawsze mądrze jest iść za Nim i uniżać siebie. Z pewnością co najmniej niektórzy spośród tych 276 osób uwierzyło.

W następnym rozdziale dowiemy się, że Pan był również zainteresowany dotarciem do ludzi żyjących na wyspie, na której wylądował wraz rozbitkami Paweł. Pośrodku tego, co wydawało się całkowicie przypadkowe, Pan wykonywał swój plan miłości, aby zdobywać niezdobytych. Uwielbią całą tą historię. Paweł został zabrany na statek jako więzień, lecz skończył jako kapitan! Wszyscy słuchali jego rozkazów (27:30-36). Ludzie, którzy są napełnieni Duchem Świętym powinni stawać na szczycie wszelkich okoliczności!

Zawsze wydobywa się ze mnie jęk, kiedy czytam teologów rozważających prawdopodobieństwo tego czy Paweł stanął na sądzie przed cezarem, czy nie, skoro Księga dziejów kończy się, nie mówiąc nam o tym. Dla tych, którzy wierzą Biblii, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Paweł zwiastował ewangelię cezarowi, jako że anioł, który stanął przed nim na aleksandryjskim statku powiedział: „Przed cesarzem stanąć musisz” (27:24). Oczywiście, oznacza to, że Bóg mógł przebaczyć Neronowi egzekucję matki i skopanie swojej ciężarnej żony na śmierć (spośród wielu jego okrucieństw), jeśli pokutował. Cudowna łaska!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка сайта

DS_07.07.09 Dz.26

HeavenWordDaily

David Servant

Z obrony Pawła przed Agrypą, Bereniką i Festusem, widać wyraźnie, że Paweł miał wyższy cel, niż udowodnienie swojej niewinności wobec zarzutów wytoczonych przeciwko niemu przez Żydów z Jerozolimy. Uważał to za sposobność do głoszenia ewangelii a jego przesłanie było niezwykle przekonujące.

Apostoł zaczął od przypomnienia swojej historii, czegoś co łatwo było sprawdzić. Kiedyś był dobrze znanym faryzeuszem, który poświęcił się niszczeniu chrześcijaństwa bardziej niż jego rówieśnicy. Był to niezaprzeczalny historyczny fakt. Ale teraz prześladowca stał się prześladowanym. Oto największy przeciwnik chrześcijaństwa stał się jego największym sprzymierzeńcem. Oczywiście, coś stało się, co spowodowało, że teraz promował to, co poprzednio chciał zniszczyć. Cóż takiego mogło się wydarzyć, co wywołało tak radykalną zmianę? Katalizator musiał być równie radykalny. I, oczywiście, był taki.

Słuchacze usłyszawszy relację Pawła z jego przeżycia na drodze do Damaszku mieli do wyboru, albo przyjąć, że kłamie, albo uwierzyć, że mówi prawdę. Gdyby kłamał to powstawało pytanie: „Dlaczego kłamał?” Niczego nie zyskiwał przez takie kłamstwo, a kosztować go mogło wszystko! To był właśnie powód tego, że stał przed nimi na sądzie w łańcuchach. Nie było więc, żadnej logicznej przyczyny zakładać, że kłamie. Jedynym logicznym wnioskiem było to, że rzeczywiście doszło do boskiego spotkania, które zmieniło tego mężczyznę.

Reakcja Festusa: „Szalejesz Pawle! Wielka uczoność twoja przywodzi cię do szaleństwa„, pokazuje, że to Festus, a nie Paweł, „tracił rozum”. Czy ludzie bardzo wykształceni, tak jak Paweł, częściej przyznają, że zostali znokautowani przez Boga, oślepieni przez jaskrawe światło i słyszeli głos Boży? Czy ludzie, którzy żarliwie sprzeciwiają się innym, wierząc że tamci zasługują na śmierć, po prostu generalnie przyłączają się do tych, których z pasja nienawidzą? Widzimy więc, że w przypadku Festus, jak to zawsze jest z każdym niewierzącym, brak wiary nie jest wynikiem braku przekonującego dowodu, lecz wynikiem sprzeciwiania się prawdzie.

Agrypa był nieco bardziej uczciwy od Festusa, przyznając, że świadectwo Pawła było bardzo przekonujące, mówiąc: „Niedługo, a przekonasz mnie, bym został chrześcijaninem” (26:28). Oczywiście, gdyby był otwarty na przekonywanie to poprosiłby Pawła, aby mówił dalej, żeby się więcej dowiedzieć. Jednak, nie chciał już więcej słyszeć, ponieważ to, co już usłyszał popychało go w kierunku, w którym nie chciał iść. Apostoł Jan opisał postawę zarówno Festusa jak i Agrypy, pisząc: „Ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe” (John 3:19).

Dziś dowiadujemy się coś, o czym Jezus powiedział Pawłowi na drodze do Damaszku, o czym wcześniej nie wiedzieliśmy, a mianowicie, że posyła go do pogan, aby „aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości od władzy szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów i przez wiarę we mnie współudziału z uświęconymi” (26:18). To ci, którzy odwrócą się od ciemności i od Szatana, a zwrócą się do światła i Boga, i tylko ci, otrzymują przebaczenie grzechów. Zostają uświęceni, to jest uczynieni świętymi, przez wiarę w Jezusa. Zwróć uwagę na to, że to wiara w doktryną o Jezusie sprawia uświęcenie, lecz wiara w Osobę Jezusa. Diabeł wierzy we wszystkie doktryny o Jezusie. Wiara w Jezusa implikuje poddanie się Jemu, ponieważ On jest Panem

Właśnie te dwie rzeczy, które Jezus powiedział Pawłowi zmusiły go do głoszenia, że „ludzie upamiętali się i nawrócili do Boga i spełniali uczynki godne upamiętania” (26:20). Biedny Paweł! Taki legalista! Nie umiał nic lepszego jak mówić ludziom, aby zachowywali przykazania Boże, kiedy wszystko czego potrzeba, to żeby zaprosili Jezusa do swoich serc czy przyjęli Go jako osobistego Zbawiciela!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

A Nes Kind of Love

29 czerwiec, 2009
Dudley Hall
Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. (35) Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie„.
Jn 23:34-35

Jezus jest ostatecznym wzorem życia, lecz jest kilka aspektów, których nie możemy imitować. „Dokąd Ja idę, ty teraz iść nie możesz” (w.33). Nie możemy iść na krzyż i zapłacić ceny za grzechy ludzkości. Nie możemy iść za Nim do grobu i być pierworodnym z umarłych. Jest kilka unikalnych cech Jezusa, których naśladowania nie oczekuje się od nas, lecz jest jest jedna, szczególna, nadrzędna dynamika, którą możemy powtarzać tak, jak On ją przejawiał.

Możemy kochać tak, ja On kochał i kocha. Jego nowe przykazanie różniło się od poprzednich. Stary Testament nakazywał ludziom przymierza kochać Boga z całego serca, lecz nawet najlepsi z nich nie byli w stanie robić tego tak, jak robił Jezus. Mógł kochać bardziej niż jakikolwiek inny człowiek, ponieważ był tak wolny jak nikt inny. Wszystkim nam przeszkadza zaabsorbowanie sobą. Kierujemy naszą uwagę na siebie, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie życia, w którym ego nie byłoby w jego centrum. Wydaje się, że każde działanie i myśl sprowadza się do myślenia o tym, jak to wpływa na nas. Jezus miał pełną świadomość bezwarunkowej miłości Ojca. Nie musiał rozwijać obrazu samego siebie, mógł całkowicie oddać Siebie innym dzięki temu, że Jego relacja z Ojcem miała gwarancję wiecznego bezpieczeństwa i była niezniszczalna..
Dalej w tej rozmowie Jezus daje klucz do niewypowiedzianej radości:

Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości mojej”  Jn 15:9-10.

Kluczem do kochania innych tak, jak kochał Jezus, jest bycie kochanym, tak jak On był kochany. Zachęcające jest to, że jesteśmy właśnie tak kochani. Bóg Ojciec zapewnił tą samą miłość tym, którzy są w Chrystusie, jaką kochał samego Chrystusa. Naszym zadaniem jest uwierzenie w to i świadome przyjęcie. Wydaje się to zbyt dobre, aby było prawdziwe.
Podobni jesteśmy do Izraelitów, którzy stali na skraju Ziemi Obiecanej i wątpili. Bóg powiedział, że do nich należało zajęcie tej ziemi, a oni nie mogli w to uwierzyć. Czy może my nie stoimy na skraju miłości, która zwycięża wszystko i tracimy ją, ponieważ jest to zbyt dobre, aby uwierzyć? Nie czujemy się tak bardzo kochani, więc dochodzimy do wniosku, że nie jesteśmy.

Gdy jednak zaryzykujemy podróż do tego raju miłości, odkrywamy, że Boża miłość została wylana na nas przez Ducha Świętego i rzeczywiście jesteśmy w stanie żyć bez naginania wszystkiego dla własnej korzyści. Rzeczywiście możemy być bardziej zainteresowani sprawami innych ludzi, niż naszymi własnymi. Jest to coś tak innego, że Jezus powiedział, że będzie to wyróżnialny znak Jego uczniów. Czyż nie byłoby to odświeżające? Zamiast starać się o to, abyśmy byli inni przez dziwaczne doktryny czy zachowania, moglibyśmy po prostu być rozpoznawani jako ci, którzy potrafią tak kochać, jak nie kocha nikt inny na ziemi.

продвижение сайта

DS_06.07.09 Dz.25

HeavenWordDaily

David Servant

Czy pamiętacie słowa Pana skierowane do Ananiasza, gdy ten nie chciał znaleźć Pawła z Tarsu i usłużyć mu? Jeśli nie to pozwól, że odświeżę wam pamięć. Pan powiedział do Ananiasza: „Idź, albowiem mąż ten jest jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela” (9:15).

23 lata później widzimy wypełnienie się słów, że Paweł zaniesie Jego imię przed królów, gdy składał świadectwo przed Markusem Antoniuszem Feliksem, jego następcą Porcjuszem Festusem, oraz królem Herodem Agrypą II, królem północnej Judei oraz siódmym i ostatnim królem z dynastii Heroda, o którym czytaliśmy dziś. To ojciec Agrypy II, Herod Agrypa I, nakazał ścięcie Jakuba (12:2), został uderzony przez anioła i umarł stoczony przez robactwo, ponieważ nie oddał chwały Bogu, gdy publiczność jego wywyższyła (12:23). Wielki dziadek Agrypy II, Herod Wielki, zapamiętany został z rzezi dzieci w Betlejem, zapisanej w Ewangelii wg Mateusza 2. Wielki wujek Heroda Agrypy II, Herod Antypas, był odpowiedzialny za ścięcie Jana Chrzciciela. Całkiem niezłe dziedzictwo rodzinne.

Agrypa II przybył wraz ze swą siostrą, Berenice do Cezarei (25:13). Żydowski historyk Józef Flawiusz zapisał kilka faktów na temat trzech krótkotrwałych małżeństw Bereniki, z których dwa pierwsze skończyły się śmiercią mężów. Drugie małżeństwo zostało zawarte z jednym z jej wujów, a trzeciego męża porzuciła. Flawiusz spisuje również ówczesne pogłoski o kazirodczym związku Bereniki z jej bratem (Agrypą II), który nie ożenił się nigdy. To wszystko powinno dać wam lepsze obraz tego, jacy ludzie sądzili Pawła. Oni wszyscy potrzebowali Jezusa!

Wydaje się nieprawdopodobne, że po dwóch latach spędzonych w więzieniu w pałacu Heroda w Cezarei, żydowski Sanhedryn nadal chciał egzekucji Pawła. Wskazuje to na to, że apostoł ciągle miał ogromny wpływ przez pisane listy i osobiste usługiwanie tym, którzy go odwiedzali. W każdym razie Paweł wiedział wiele lat wcześniej, że jego przeznaczeniem jest Rzym (19:21) i zostało to potwierdzone dwa lata wcześniej, gdy Jezus objawił się mu w Jerozolimie (23:11). Jako obywatel Rzymu miał prawo do sprawiedliwego sądu, aby bronić się przed oskarżycielami, jak też miał prawo do odwołania się. Odwołał się więc do Cesarza, którym w tym czasie był 20 letni Neron.

Nero zapamiętany został z egzekucji swojej matki, skopania jeden ze swych ciężarnych żon na śmierć i jako władca, „który grał na skrzypcach, gdy Rzym płonął”. Z powodu pogłosek mówiących, że to on kazał podłożyć ogień, oskarżył chrześcijan, prześladując ich w straszliwy sposób. Niektórzy byli używani nawet jako ludzkie pochodnie do oświetlania Rzymu nocą. Tak to zostało zapisane przez rzymskiego senatora i naocznego świadka Tacyta (Roczniki XV 45):

„Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów, nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją więc usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których nienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwy dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa, a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie wyznawali, potem na podstawie ich zeznać ogromne mnóstwo innych, i udowodniono im nie tyle zbrodnię podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu. A śmierci ich przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, [albo przeznaczeni na pastwę płomieni i] gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie”.

Oczywiście teraz to Neron płonie.

A to kończy nasza lekcję na dziś!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

topod.in

DS_03.07.09 Dz.24

HeavenWordDaily

David Servant

Jak większość ziemskich władców, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że ich władza jest przekazywana im przez Boga, namiestnik Feliks był połączeniem dobra i zła. Był na tyle dobry, aby zapewnić Pawłowi prawy sąd, zbierając wszystkich odpowiednich świadków i był na tyle dobry, aby wysłuchać Pawła punktu widzenia na Boga, lecz był na tyle niesprawiedliwy, żeby wykorzystywać swoją władzę w nadziei na łapówkę i okazywać stronniczość Żydom, którzy nienawidzili Pawła. Być może dlatego czytamy pod koniec dzisiejszego fragmentu, że Feliks został zastąpiony przez Porcjusza Festusa (24:27). Być może Bóg upokorzył Feliksa, a wywyższył Porcjusza.

Wiedza o historii Feliksa pokazuje rozmiar pochlebstw prawnika Sanhedrynu, Tertullusa, na wstępie jego mowy oskarżającej Pawła. Historia mówi, że Feliks miał reputację człowieka okrutnego i niemoralnego. Jego rządy charakteryzowały się wewnętrznymi walkami i niepokojami, z którymi radził sobie w okrutny sposób. Ostatecznie został w Rzymie oskarżony o to, że wykorzystał kłótnię między Żydami, a Syryjczykami z Cezarei jako pretekst do zgładzenia i splądrowania ich, co spowodowało utratę władzy. Nawiasem, druga żona Feliksa (z trzech) Druzylla (o której czytamy w 24:24), którą nakłonił do rozwodu z jej pierwszym mężem po to, aby wyszła za niego, zmarła w straszliwych cierpieniach około 24 lat po usłyszeniu ewangelii z ust Pawła, w wieku około 46 lat, gdy wybuchło wulkan Wezuwiusz i zginęło wtedy jednego dnia 10-25 tysięcy ludzi, 24 sierpnia 79 A.D.

Wiedząc, że jest niewinny, Paweł nie tracił wiele czasu na swoją obronę przed Feliksem i wykorzystał tą okazję do głoszenia ewangelii. Jestem pewien, że zauważyliście, że jego przesłanie zostało ozdobione uświadamiającymi tematami. Głosił o swej pewności przyszłego zmartwychwstania, sprawiedliwych i niesprawiedliwych, sugerując fakt, że któregoś dnia wszyscy staną przed Bogiem, aby zebrać to, co zasiali. To dlatego powiedział, że zawsze starał się ze wszystkich sił „zachować przed Bogiem i ludźmi czyste sumienie” (24:16).

W prywatnej rozmowie z Feliksem i Druzyllą, która później nastąpiła, Paweł mówił o „wierze w Chrystusa Jezusa” oraz o „sprawiedliwości, powściągliwości i nadchodzącym sądzie” (24:24-25). Jest to interesująca lista, ponieważ Jezus obiecał, że Duch Święty, „przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie” (Jn 16:8). Pawła przesłanie nie było podobne do współczesnych w stylu: „Bóg kocha cię i ma wspaniały plan dla twojego życia”. Paweł skupił się raczej na biblijnej prawdzie, która zmusiła Feliksa do sprawdzenia własnego życia i myślenia o wieczności. W jakimś stopniu to zadziałało, ponieważ czytamy, że „Feliks zaniepokoił się” (24:25), lecz nie pokutował i Łukasz wspomina, że nadal rządziła nim miłość do pieniędzy (24:26).

Nie mogę nie wspomnieć w tym miejscu, że sposób w jaki Paweł dzielił się ewangelią obala współczesną ideę, jakoby było niewłaściwe motywowanie ludzi strachem, aby nawrócili się do Boga, i że lepiej jest zdobywać ich mówiąc o Bożej miłości. „Bojaźń Pańska jest początkiem mądrości” (Przyp. 9:10) i nie ma ani jednego przykładu w Księdze Dziejów, aby ktokolwiek wspominał o miłości Bożej podczas głoszenia ewangelii.

Paweł pozostał w Cezarei przez dwa lata według kaprysu Feliksa, lecz czytamy, że miał pewien zakres wolności, ponieważ namiestnik „nie zabronił nikomu z jego przyjaciół usługiwać mu” (24:23). Jak wcześniej wspomniałem, Praetorium Heroda, gdzie przebywał, było kompleksem położonym bezpośrednio nad brzegiem Morza Śródziemnego, którego ruiny miałem przyjemność kilka razy odwiedzać. Jest to wspaniałe miejsce, choć podejrzewam, że Paweł wolałby cieszyć się pełną wolnością podróży i głoszenia. Niemniej, utrzymywał stan radości, zarówno w tym czasie jak i później w czasie swego uwięzienia w Rzymie, skąd mógł pisać list, w którym użył słowa „radość” osiem razy. Oto bardzo dobrze znany przykład: „Radujcie się w Panu stale, powtarzam: radujcie się” (Fil. 4:4) -dobre motto dla każdego, kto jest kuszony do zniechęcenia i przygnębienia!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

интернет продвижение реклама сайтов

Dziwna chwała

22 czerwiec 2009
Dudley Hall
„Po jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy” Jn 13:31-32 (BT).

Była to kluczowa chwila w życiu Jezusa, a więc i w całej historii. Syn Człowieczy został zdradzony. Mechanizm ukrzyżowania był wykonywany szybko, a z perspektywy chwili miało zdarzyć się coś okrutnego, niesprawiedliwego i złowieszczego. Lecz Jezus opisał to jako „chwałę”. Zazwyczaj myślimy o chwale, jako o czymś przyjemnym i radosnym, przychodzą nam na myśl parady, partie wygłaszające mowy, reklamujące osiągnięcia kogoś, kto ma być gloryfikowany. Niemniej, musimy pamiętać, że Jan, autor ewangelii, opisał bezprecedensowe zdarzenie wcielenia bardzo skromnie.

„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy”.
John 1:14 (BT)
Chwała jest pełna objawienia czyjejś natury. Jezus objawiał naturę Ojca przez całe swoje życie. Teraz miał objawić do samego końca serce Ojca. Miał wziąć na siebie gniew sądu. Utrzymywał dalej uporczywe naleganie Ojca na sprawiedliwość, przyjmując na siebie kary za grzechy człowieka. Nie ma delikatnego grzechu, a nawet jeśli jest, oznacza to, że doskonały Boży Syn musi zostać ofiarowany. Boża natura wymaga sprawiedliwości. Lecz On jest miłosierny. O potępia grzech, lecz ratuje grzeszników. Boże miłosierdzie nie obniża temperatury piekła choćby o jeden stopień, lecz płaci karę za winę i ogłasza, że grzesznicy są sprawiedliwi
Chwała podobna jest do cierpienia. Jest nim. Nie ma takiej możliwości, aby poznać prawdziwą naturę Boga, bez uchwycenia się Jego pełnej ofiarności miłości, która popchnęła Go do tego, aby cierpieć za nas. On cierpiał po to, aby grzesznicy mogli przyłączyć się do Niego, jeśli zdecydują się, w życiu, które będzie przejawem miłości przewyższającej wygodę. Dziś mamy podrobioną ewangelię, która głosi odsunięcie na bok cierpienia. Niektórzy ciągle czekają na Mesjasza, który nie umiera, lecz będzie dzierżył miecz na polu bitwy i pokona fizycznych wrogów Izraela. Czy należy nam przypominać, że nie da się odrzucić cierpiącego Mesjasza i przyjąć Mesjasza rządzącego?
Tytuł „Syn Człowieczy” używany w tym tekście jest odniesieniem do tego, o którym mówił Daniel:
„I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki,…” Dn. 7:13-14 (BW)

Izraelici wypatrywali wypełnienia tego proroctwa i przeoczyli go, ponieważ nie mogli pojąć chwały okrytej widoczną słabością, a z pewnością nie chwały krzyża. Dziś zmagamy się z tym samym napięciem, chcemy zwycięstwa i mocy chwały, lecz uciekamy od prawdziwej chwały.
Ta ewangelia nie wymaga od nas, abyśmy kopiowali cierpienie Jezusa. Nikt tego nie może zrobić. On był doskonałą ofiarą, która zaspokoiła żądania sprawiedliwości raz na zawsze. Jesteśmy jednak powołani do rzeczywistości, która rozumie Jego perspektywę. Mamy przywilej stawania w miejscu Jezusa na tej ziemi i objawiania prawdziwej natury Ojca. Jezus stale otrzymuje chwałę, gdy wywyższamy Go jako naszego Pana i nasze Życie. Jakiekolwiek cierpienie przychodzi z powodu tego stanowiska, uwalnia moc, która zmieni ten świat.
Naszym zadaniem jest objawiać Jego prawdziwą naturę. On sam siebie uwielbi w nas a my znajdziemy naszą własną chwałę w Nim.

aracer.mobi

DS_02.07.09 Dz.23

HeavenWordDaily

David Servant

Pierwsze słowa Pawła wypowiedziane przed Sanhedrynem z pewnością nie przyniosły mu przychylności i zostały przyjęte przez arcykapłana Ananiasza jako pycha, choć przypuszczam, że Paweł wyrażał tylko swoją szczerą wiarę, przed i po uwierzeniu w Jezusa. Nie twierdził, że jest doskonały czy zawsze był posłuszny sumieniu, lecz starał się być wrażliwy na dane mu przez Boga sumienie przez całe życie. Czyżby więc sumienie Sanhedrynu zostało ukłute tym, co powiedział?

Bezpośrednia odpowiedź Pawła do arcykapłana na jego nakaz, aby uderzyć go również nie przyniosła mu żadnej przychylności, lecz była tak trafna, że podejrzewam, że nie była inspirowana gniewem, lecz przez Ducha Świętego (porównaj dla przykładu inspirowane przez Ducha słowa Pawła w 13:10). Pamiętajmy o tym, co Jezus powiedział uczniom, aby się nie martwili, co mają mówić, ani nie przygotowywali mowy, gdy zostaną postawieni przed sądem, ponieważ Duch Święty dam im w takim czasie odpowiednie słowa (Mat. 10:19-20). Wierzę więc, że jego słowa były prorocze. Interesujące jest to, że około 8 lat później został dokonany przez żydowskich rewolucjonistów zamach na „ścianę pobielaną” – arcykapłan Ananiasz został zdegradowany.

Czy jednak Paweł, gdy ogłaszał to, rzeczywiście nie zdawał sobie sprawy z tego, że mówił do arcykapłana, któremu złorzeczył? Nie wiem tego. Podejrzewam, że jego przeprosimy były subtelnym sposobem powiedzenia: „Zaprawdę, żaden prawdziwy arcykapłan Boży nie mógłby się tak zachowywać się jak Ananiasz„. Były to przeprosiny z kolcem. Dalej Paweł powiedział przed Radą: „Jestem faryzeuszem, synem faryzeuszów, jestem sądzony z powodu nadziei zmartwychwstania!„, co niosło ze sobą drugi subtelny przekaz. Paweł używał figuratywnej mowy jako „podwójnego znaczenia”, zwrotu, którego celem jest, aby był rozumiany na dwa sposoby. Pierwszym znaczenie jest generalnie proste, a drugie bardziej subtelne i prawdziwe. Na przykład, gdy kanibal mówi do misjonarza: „I’d like to have you for dinner tonight” (co w j.angielskim ma podwójne znaczenie: 'Chciałbym, abyś był dziś u nas na obiedzie’ lub 'Chciałbym cię mieć dziś na obiad’ – przyp.tłum.) – to jest właśnie podwójne znaczenie.

W rzeczywistości chodziło w sprawie Pawła o zmartwychwstanie Chrystusa i takie było to subtelne znacznie jego twierdzenia, że jest sądzony „z powodu nadziei zmartwychwstania„. Niemniej, Sanhedryn nie dostrzegł tego znaczenia i, jak Paweł wiedział, że się stanie, zinterpretowali to jako jego stanowisko w sprawie kontrowersyjnej doktryny, która ich dzieliła. Powstało zamieszanie i wydaje się, że taki był zamiar apostoła, skoro wiedział, że nie jest możliwy uczciwy proces. Cały epizod był nieco komiczny, lecz zaślepienie Rady było tragiczne.

W świetle tego co się przeciwko Pawłowi działo, mógł być kuszony do myśli, że wkrótce straci życie. Był to czas, gdy potrzebował nadnaturalnego zapewnienia i Pan dał mu je, osobiście pojawiając się przed nim i upewniając go, że pojedzie do Rzymu (23:11). Od tej chwili, Paweł nie miał się już czego bać, nawet wtedy, gdy się dowiedział o spisku uknutym przez 40 Żydów, którzy mieli zabić go z zasadzki.

Ponownie, życie apostoła zostało uratowane przez pogan, w tym przypadku dwustu oszczepników! Zaiste honorowa eskorta, a było jeszcze więcej czci z ich strony. Po przyjeździe do Cezarei, rzymski namiestnik Feliks zarządził, aby Pawła trzymano w pałacu Heroda, kunsztownym kompleksie zamkowym tuż nad Morzem Śródziemnomorskim. Wspaniałe miejsce! Paweł przebywał tam przez dwa lata zażywając względnej wolności, a jego światło świeciło i całkiem możliwe jest, że stamtąd napisał jeden list, który będziemy wkrótce czytać; List do Filipian, w którym napisał:

A chcę, bracia, abyście wiedzieli, że to, co mnie spotkało, posłużyło raczej ku rozkrzewieniu ewangelii, tak, że więzy moje za sprawę Chrystusową stały się znane w całym zamku i wszystkim innym, a większość braci w Panu nabrała otuchy z powodu więzów moich i zaczęła z większą śmiałością, bez bojaźni, głosić Słowo Boże„. (Fil. 1:12-14,).

Właśnie dlatego uwielbiam czytać Nowy Testament chronologicznie!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

оптимизация сайта поисковых системах