Category Archives: Somerville Terry

Naturalne nieszczęścia, a sąd Boży

Terry Somerville

Luty 2010

Za każdym razem, gdy zdarzy się jakaś naturalna katastrofa, zaczynają się spekulacje czy nie jest to aby akt Bożego sądu. O ile faktycznie w Piśmie znajdujemy wiele takich aktów, skąd mamy wiedzieć czy jakieś szczególne zdarzenie było od Boga, czy tylko naturalne? Nawet jeśli był to Pan, jaka powinna być postawa Chrześcijan? Można znaleźć odpowiedzi na te pytania w Piśmie.

CZY NATURALNE KATASTROFY SĄ DZIEŁEM BOGA?

Oczywiście, jest to temat, który pojawia się w Piśmie. Natychmiast pojawia się w pamięci potop z czasów Noego, choć było to coś tak daleko sięgającego poza naturalny potop, że współczesny człowiek nie może uwierzyć, że w ogóle się coś takiego stało. Na mniejszą skalę Bóg posyłał plagi, grad i inne naturalne nieszczęścia na przeciwników Izraela.

I wyciągnął Mojżesz laskę swoją ku niebu, a Pan zesłał grzmoty i grad, i ogień spadł na ziemię – Pan spuścił grad na ziemię egipską” ( Wyj. 9:23).

Smagałem posuchą, rdzą i gradem plony całej waszej pracy, a jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan” (Ag. 2:17)/.

JAHWE POKAZUJE, ŻE JEST BOGIEM PONAD WSZELKIMI BOŻKAMI

Bardzo dużo wersów w Piśmie wskazuje na to, że Pan stale realizuje Swoje cele i oczyszcza ziemię przez naturalne kataklizmy. W Starym Testamencie wojny, głód, choroby, zaraza i naturalne kataklizmy często były aktami Bożego sądu. Czasami Bóg używał ich po to, aby osiedlić Swój lud, czasami, aby ten lud ukarać.

Pogańskie narody zamieszkujące Kanaan wierzyły w to, że ich lokalne bożki rządzą naturą: ziemią, powietrzem, ogniem i wodą. Ci ludzie oddawali im część i czcili te bożki poprzez różne bałwany, ofiary i w świątyniach. Gdy Jahwe działał w Egipcie, stanowiło to bezpośrednią konfrontację z mocą egipskich bożków. Na przykład, bóg słońca, Ra, nie mógł uchronić ludzi przed ciemnością, która zaległa ziemię. W ostatecznym rozrachunku Egipt został całkowicie zrujnowany przez sądy Pańskie dokonane przez naturalne kataklizmy. W innych okolicznościach Pan karał Izraela naturalnymi nieszczęściami, gdy oddawali cześć tym obcym bożkom. Te akty działania Pana w naturze nie tylko ustanawiały Jego panowanie, lecz usuwały zło i demonstrowały mocom i zwierzchnościom, jak i człowiekowi, że Jahwe jest PANEM!

Głoście wśród narodów chwałę jego, Wśród wszystkich ludów cuda jego! Gdyż wielki jest Pan i godzien najwyższej chwały, Godniejszy trwożnej czci niż wszyscy bogowie. Nicością są bowiem wszyscy bogowie ludów, Pan zaś uczynił niebiosa” (Ps. 96:3-5).

CZY JEDNAK NATURALNE NIESZCZĘŚCIA NIE SĄ PO PROSTU … NATURALNE!

Musimy być bardzo ostrożni, aby nie uduchawiać każdego naturalnego nieszczęścia. Nawet jeśli Pan, stwarzając ten świat, powiedział, że „to jest dobre” to Pismo mówi nam, że całe stworzenie upadło z powodu grzechu i że cały naturalny porządek poddany jest grzechowi i rozpadowi

gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd” (Rzm. 8:20-22).

NATURA JEST OBCIĄŻONA GRZECHEM I REAGUJE NA NIEGO

Natura została zepsuta przez grzech i podlega rozpadowi, a naturalne nieszczęścia są konsekwencją tego ciężaru pierwotnego grzechu, Co więcej: Pismo mówi, że wzrastające natężenie grzechu może wzmóc ciężar spoczywający na naturze! W 24 rozdziale Księgi Izajasza czytamy o tym, jak Ziemia kołysze się tam i z powrotem jak stara chata (w BW: „budka nocna” -przyp.tłum.) pod ciężarem grzechów mieszkańców! Ziemia „wypluła” mieszkańców Kanaanu z powodu ich grzechu!

Przestrzegajcie zatem ustaw moich i praw moich i nie czyńcie żadnej z tych wszystkich obrzydliwości, ani tubylec, ani obcy przybysz, mieszkający pośród was. . . . aby was ziemia ta nie wyrzuciła, gdy ją zanieczyszczacie, tak jak wyrzuciła naród, który tu był przed wami” (Kpł. 18:26,28).

CHRYSTUS ZMIENIŁ WSZYSTKO!

Zwróćmy uwagę na to, że te wszystkie sądy wyżej wymienione działy się pod Starym Testamentem. Co się zmieniło, gdy przyszedł Chrystus.

JEZUS NIE PRZYSZEDŁ NA SĄD

Bardzo ważna jest świadomość tego, że Chrystus nie przyszedł jako sędzia, lecz jako kochający odkupiciel. Dzień sądu na pewno nadejdzie, lecz Chrystus przyszedł, aby pojednać ludzi i ustanowić Swego Królestwa.

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony” (Jn. 3:16,17).

STWORZENIE ZOSTAŁO ODKUPIONE

Gdy Biblia mówi, że „Bóg tak umiłował świat” jest tam użyte słowo „kosmos”, znaczące cały stworzony porządek. Jak słusznie mówi Ed Silvoso: „Chrystus umarł za WSZYSTKO, co zginęło”. Grzech został spłacony. Bóg pojednał Siebie z ludzkością przez krew krzyża, a my mamy służbę pojednania! (2Kor. 5:18).

W Nowym Testamencie samo stworzenie jest przedstawiane już inaczej. Paweł mówi, że oczekuje ono na przemianę w Chrystusa, aby być doskonałe! Tak naprawdę stworzenie „gorliwie wyczekuje” tego, co Bóg robi w nas. Zdumiewające. W Nowym Testamencie, Ziemia nie jest przedstawiana jako rozbita zataczająca się planeta, lecz planeta pełna nadziei! Stworzenie, podobnie jak my, zostało odkupione z grzechu i przemienione, jeszcze jednak oczekujące ostatecznego odkupienia.

Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych” (Rzm, 8:19).

… aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w Nim” (Ef. 1:10).

JEZUS MÓWI O NIESZCZĘŚCIACH

Pewnego razu uczniowie zapytali Jezusa o nieszczęścia. Jego odpowiedź daje nam ważne zrozumienie dziś.

W tym samym czasie przybyli do niego niektórzy z wiadomością o Galilejczykach, których krew Piłat pomieszał z ich ofiarami. I odpowiadając, rzekł do nich: Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, że tak ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy podobnie poginiecie.Albo czy myślicie, że owych osiemnastu, na których upadła wieża przy Syloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż wszyscy ludzie zamieszkujący Jerozolimę? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo poginiecie”  (Łk. 13:1-5).

Jezus powiedział nam, że nieszczęście nie spadło na tamtych ludzi, dlatego że byli GORSZYMI grzesznikami. Innymi słowy: WSZYSCY są grzesznikami i jeśli nie będzie pokuty, wszyscy zginiemy w taki sam sposób – jako ofiary katastrofy. Implikacje tego są taki, że jeśli pokutujemy zostajemy uwolnieni od grzechu i jego skutków, w tym przypadkowych nieszczęść. (Choć nie jest to doskonałe czy pełne, ale o tym później.) Jesteśmy częścią Bożego Nowego Stworzonego Porządku, Nowego Królestwa! W tym Królestwie zostaliśmy odkupieni z grzechu i w naszym życiu rządzi boski porządek. Jest to z pewnością widoczne w licznych świadectwa boskiej ochrony.

trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej. Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi” (2Kor. 11:25,26).

Ci, którzy na statkach płynęli po morzu,Uprawiając handel na wielkich wodach, Widzieli dzieła Pana I cuda jego na głębinach. Rzekł, i zerwała się burza, Która spiętrzyła fale, Wznosili się aż do nieba, Zapadali się w głębiny;Dusza ich truchlała w niebezpieczeństwie. Zataczali się i chwiali jak pijani, A cała ich mądrość obróciła się wniwecz. Wołali do Pana w swej niedoli, A On wybawił ich z utrapienia. Uciszył burzę, I uspokoiły się fale morskie. Wtedy radowali się, że się uspokoiły, I zawiódł ich do upragnionej przystani. Niechaj wysławiają Pana za łaskę jego I za cuda jego dla synów ludzkich!” (Ps. 107: 23-31).

KRÓLESTWO JEZUSA RZĄDZI WSZYSTKIM

Po wstąpieniu do nieba Jezus zasiadł, aby rządzić, a w tym czasie Ojciec doprowadza wszystkich przeciwników do poddania „jako podnóżek stóp Jego”. To jest dla kościoła i Jego ciała! To jest proces, który dziś obserwujemy na ziemi! Gdy mówimy: „Jezus jest Panem” to właśnie mamy na myśli. ON rządzi i sprowadza Swoje Królestwo, aby przyszło a Jego rządy były odczuwalne na ziemi! Pewnego dnia całe stworzenie będzie poddane Jemu.

Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. (26) A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć” (1Kor. 15:25,26).

Nie ma żadnych wątpliwości tutaj: Jezus jest Panem, a kościół ma to w tym świecie demonstrować. To my przynosimy odkupienie uzdrowienie i nadzieję, i zwycięstwo nad złym przy pomocy dobrego! Podobnie i natura istnieje w oczekiwaniu i służy Panu! Natura współpracuje z Bożymi ludźmi. Obserwowałem to wielokrotnie, oto dwa przykłady.

NATURA DEMONSTRUJE BOŻĄ MIŁOŚĆ I MOC

W zeszłym roku w lecie byłem w Indiach głosząc Jezusa i błagając ich, aby przyjęli Boża miłość. W tym czasie zaczęło padać i ludzie byli wyjątkowo podekscytowani. Później dowiedziałem się, że deszcze spadł pierwszy raz po dwóch miesiącach całkowitej suszy. Natura w widoczny sposób zademonstrowała miłość Bożą dla tych ludzi! Jezus jest Panem.

Innym razem Pan wyraźnie polecił nam, abyśmy przeprowadzili publiczne spotkanie pokuta za nasz naród. Agencja Environment Canada wydała prognozę pogody ostrzegając, aby odwołać wszystkie wydarzenia. Kilku z nas poszło na zewnątrz audytorium, które wynajęliśmy, i nakazało burzy, aby wróciła i odeszła w innym kierunku i tak się stało. Meteorolodzy mieli problemy z wyjaśnieniem tego a nasze spotkania odbyły się kilka godzin później. Jezus jest Panem całej natury i rozkazuje jej na korzyść Swojego kościoła.

SĄD NADAL ODBYWA SIĘ W ERZE KOŚCIOŁA

Jezus jest Panem a przeciwnicy Boga, moce i zwierzchności, są Mu poddawane. Bywa tak, że zło jest usuwane przez Boży sąd sprawowany na rzecz Królestwa. Przychodzą na myśl postacie takie jak: Ananiasz i Safira (Dz. 5) oraz Elimas Czarownik (Dz. 13:11). Innym dobrym przykładem jest król Herod.

W oznaczonym dniu Herod, odziany w szatę królewską, zasiadł na tronie i w obecności ludu wygłaszał do nich mowę; lud zaś wołał: Boży to głos, a nie ludzki. W tej samej chwili poraził go anioł Pański za to, że nie oddał chwały Bogu; potem stoczony przez robactwo, wyzionął ducha. Lecz Słowo Boże rosło i rozszerzało się” (Dz. 12:21-24).

BÓG OSTRZEGA PRZED NATURALNYMI NIESZCZĘŚCIAMI I SĄDAMI.

W Księdze Dziejów czytamy o tym, jak kościół został ostrzeżony przez Boga przed nadchodzącym głodem. Nie jest tam powiedziane, że ten głód był sądem, lecz widzimy, że Pan ochronił Swoich ludzi, aby nie „poginęli taj samo”.

I powstał jeden z nich, imieniem Agabus, i przepowiedział, natchniony przez Ducha, że nastanie głód wielki na całym świecie; nastał on też za Klaudiusza” (Dz. 11:28)

Innym razem Pan ostrzega Swoich ludzi, aby uciekli przed sądem, który On posyła! Na przykład, dzięki ostrzeżeniu Jezusa, kościół uciekł przed rzymskim oblężeniem i zniszczeniem Jerozolimy w 70 roku. Ci wierzący nie „poginęli podobnie”. Bóg chroni Swoich ludzi, gdy dokonuje aktu sądu.

Gdy zaś ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wówczas wiedzcie, że przybliżyło się jej zburzenie. Wtedy mieszkańcy Judei niech uciekają w góry, a ci, którzy są w obrębie miasta, niech wyjdą z niego, a mieszkańcy wsi niech nie wchodzą do niego. Gdyż dni te, to dni odpłaty, aby się wypełniło wszystko, co jest napisane” (Łk. 21:20-22).

WPATRUJĄC SIĘ W PANA

Zastanówmy się, mając te wszystkie wersy w pamięci, jaka powinna być nasza postawa wobec naturalnych nieszczęść? Powinniśmy mieć serca podobne do serca Chrystusa -przepełnione współczuciem. Tak, musimy żyć, mając Jezusa za PANA.

1. Dzień sądu nadchodzi, lecz ciągle jeszcze nie nadszedł! Żyjemy w czasie Bożej łaski!

2. Głosimy Bożą miłość i miłosierdzie wszystkim, którzy chcą słuchać. Mamy służbę pojednania, a nie sądu.

3. Musimy być pełni Ducha Świętego i iść za Jego poleceniami. On ostrzega nas przed nieszczęściami i kieruje nas tak, jak to robił w pierwszym kościele.

4. Musimy skupić nasz wzrok na Jezusie, a nie na tym świecie. Jeśli będziemy wpatrywać się w Niego, zachowamy pokój.

5. Jezus jest Panem wszystkiego.

 aracer

Co odkryłem włamując się do Królestwa_2

Odkrycia 1-7: TUTAJ

Terry Somerville

8. ŻYCIE W KRÓLESTWIE TO PRZYGODA

Gdy zostałem zbawiony otrzymałem takie wewnętrzne poczucie, ze zaczęła się przygoda; zmierzałem z Bogiem ku jakimś wspaniałym rzeczom! Wiedziałem, że Pan powołał mnie do głoszenia, do cudów i abym oglądał przebudzenie. Dokąd mnie weźmie? Co będę robił?  Początkowo Bóg skierował mnie do służby pastorskiej. Przez lata przygoda zamieniła się w bezpieczną rutynę a czasami bolesne cierpienie. Tak, Bóg był w tym, widziałem wspaniałe rzeczy i miałem solidne dochody, lecz byłem głęboko niezadowolony. Czułem się jak chory dzieciak wyglądający przez okno, który tęskni za powrotem do zabawy.

Dalej podobne jest Królestwo Niebios do kupca, szukającego pięknych pereł, (46) który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją” (Mat. 13:45,46).

Po 25 latach powiedziałem; „Jeśli nie pójdę za tym” teraz i nie wyjdę przez te drzwi stojące przede mną to nigdy tego nie zrobię. Nie chcę zostać staruszkiem, który będzie się oglądał wstecz, żałując, że nie wyszedł”. Tak więc opuściliśmy z Karen to co bezpieczne i przewidywalne i ruszyliśmy na przygodę Królestwa.

Wkrótce po opuszczeniu pastorskiej służby mieliśmy z Karen kilka wizji.  W pierwszej z nich stała z Panem naprzeciw ogromnej zielonej doliny. Miała w ręce mnóstwo wykresów i map a Pan powiedział do niej: „Możesz to spokojnie wyrzucić. Nie masz pojęcia dokąd idziesz. Z każdym krokiem będziesz musiała polegać wyłącznie na mnie”. Przygoda!

9. ŻYCIE W KRÓLESTWIE ZNACZY ODRZUCENIE BEZPIECZEŃSTWA ROZUMIANEGO PO LUDZKU

Po jakimś roku od tej pierwszej wizji Karen ponownie zobaczyła siebie w tej dolinie, ciągle trzymając ciasno zwiniętą mapę, a było to „Total Change Ministries”. Ta mapa również była nieprzydatna. Gdy opowiedziała o tej wizji, byłem zaniepokojony. Trzymałem się zaopatrzenia pochodzącego z ‚para kościelnej’ służby . Nie było to szczególnie skuteczne i Pan zaskakiwał nas zaopatrując inaczej. W końcu porzuciliśmy wszelkie oczekiwania i jakiekolwiek ludzkie poczucie bezpieczeństwa. Teraz mieliśmy polegać tylko na Jezusie.

Piotr, Jakub i Jan też przez to przechodzili. Gdy zobaczyli „łódź, która zanurzała się nie mogąc udźwignąć ryb”, byli w stanie rzucić wszystko! Jezus jest źródłem i naszym bezpieczeństwem.  „A wyciągnąwszy łodzie na ląd, opuścili wszystko i poszli za nim” (Łk. 5:11).

W kolejnej wizji Karen zobaczyła ludzi przygotowujących się do wyjazdu w starym zachodnim stylu pionierów. Wozy były wyładowane wysoko meblami, fisharmoniami, a kufry pełne fantazyjnych ubrań. Szef powiedział ludziom, aby to wyrzucili: ” Tam dokąd się jedziemy, na nic wam się to nie przyda” i dał im jakieś dziwnie wyglądające belki. Nikt nie mógł sobie wyobrazić, do czego to mogło by służyć, lecz wyrzucili tamte graty i zabrali te belki, po czym wizja przeniosła się na późniejszy czas tej podróży. Wozy utknęły w błocie, wtedy zdjęto belki, dzięki którym uwolniona wozy. Po kilku latach naszej podróży, Pan powiedział nam, abyśmy założyli działalność biznesową. Przez ponad rok nie mieliśmy pojęcia czemu to miało służyć i tak po prostu sobie to siedziało. Ostatecznie dzięki temu zostaliśmy wyciągnięci z błota i zaczęliśmy nasz biznes!

10. ODKRYWANIE MOJEGO STRACHU I CHCIWOŚCI – OWOCE AMERYKAŃSKIEGO MITU „Z ŻEBRAKA BOGACZ” (dosł.: „SELF MADE MAN” -przyp.tłum.)

Rok po założeniu naszej firmy Pan poprowadził mnie do podjęcia zyskownej inwestycji i działalności w hurtowym handlu towarami. Już miałem wizje ogromnych dochodów dla swojej rodziny i służby, lecz Bóg miał inne plany. Uczyłem się pilnie i zacząłem handlować, ale okazało się, że nie robiłem tego swobodnie, lecz byłem kontrolowany przez własny strach i chciwość. Okazało się, że nie mogłem robić tego, o czym wiedziałem, że mam robić!

Kupowałem dobry towar i obserwowałem. Gdy przychodził czas na sprzedaż z zyskiem, wiedziałem o tym, lecz z chciwości przetrzymywałem w oczekiwaniu na większy zysk i traciłem na tym! Bywało, że kupowałem towar, a ceny spadały. Zamiast szybko zmniejszać straty, znów przetrzymywałem towar ze strachu, oczekując na jakiś zwrot, który przeważnie nigdy się nie następował. Dokładnie wiedziałem, co robić, lecz strach i chciwość pokonywały mnie. Nigdy wcześnie nie widziałem tego w sobie!! Czemu nie mogłem robić tego, co było oczywiste??

Żona powiedziała mi, że kiedyś, gdy wstawała rano, znajdowała mnie zwykle w pokoju gościnnym pogrążonego w modlitwie w obecności Bożej, a teraz handlowałem towarami pod mroczną chmurą!

Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie” (Łk. 16:13).

Kto by pomyślał, że handel towarami zdemaskuje moje serce. Strach i chciwość to wzorce, których nauczyłem się z tego świata. W młodości uczyłem się tego, jak przejść od łachmanów do bogactwa i to wtedy pochwyciła mnie mamona. Pokutowałem z tego, złamałem, lecz musiałem umrzeć dla tego starego człowieka! Mamona i świat są wrogami Królestwa Bożego. Nauczyliśmy się tych metod działania i często znajdujemy je również w kościele. Prawdziwym lekiem na strach i chciwość jest wejście do odpocznienia w Bożej łasce, dobroci i miłości.

11. ABY WEJŚĆ DO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA KRÓLESTWA MUSIAŁEM WYRZEC SIĘ PRZEKLEŃSTWA PŁACENIA DZIESIĘCINY.

Rozpaczliwie potrzebne był nam zrozumieć czym jest życie w stylu Królestwa Bożego. Zostaliśmy zmuszeni do całkowitej zależności od Boga i pogrążaliśmy się w długach! Przez dwa dni w odosobnieniu bardzo szukaliśmy z Karen Boga, a największym problemem było to, jak chodzić w finansach Królestwa. Dziesięcina nie była skuteczna a odkrywaliśmy kolejne poziomy, jakby zdejmując kolejne warstwy z zepsutej cebuli.

Po pierwsze: odkryliśmy, że prawdziwe biblijne płacenie dziesięciny nie jest możliwe. Nie jestem Żydem, nie mam produkcji rolnej, nie żyję w Izraelu i nie istnieje kapłaństwo czy świątynia, aby tam zanosić swoje dziesięciny. Tak naprawdę Prawo wymagało 20% kary za przyniesienie Bogu spieniężonej dziesięciny zamiast produktów rolnych. Dokąd zmierzaliśmy??? Służyłem uduchowionej religijnej wersji Prawa Mojżeszowego, oczekując jako zapłaty łaski.

Po drugie, i co gorsze: związałem się z przekleństwem prawa z Malachiasza 3:9. Skoro starałem się zachować jeden punkt Prawa, byłem winny złamania całości. Nasze życie, finanse znajdowały się pod religijnym obowiązkiem, a nie łaską!

ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego” (Jk. 2:10).

Odłączyliście się od Chrystusa wy, którzy w zakonie szukacie usprawiedliwienia; wypadliście z łaski” (Gal. 5:4).

Nic dziwnego, że nie byłem w stanie otrzymać łaski w sprawach finansowych. Sam umieściłem siebie pod „prawem dziesięciny” i potencjalnym przekleństwem całego prawa. Gdy mówimy: „Lecz, Panie, dawaliśmy dziesięcinę i ofiary, gdzie są nasze finanse?” mówimy, że zostaliśmy usprawiedliwieni naszymi własnymi uczynkami. W końcu zobaczyłem tą prawdę, lecz bałem się wyrzec dziesięciny. Rządził mną strach przed prawem! Ostatecznie dokonałem gwałtownego przełamania do Królestwa i pokutowałem.

W czasie, gdy zmagaliśmy się z tymi sprawami trafiliśmy na pewnych nauczycieli Królestwa, mówiących: „dziesięcina jest Bożym podatkiem nałożonym na obywateli Królestwa”. Lecz Jezus zapytany o opłatę świątynną, wyraził się jasno: płacą obcy, obywatele, czy ‚synowie’, są wolni!

Jak ci się wydaje, Szymonie? Od kogo królowie ziemi pobierają cło lub czynsz? Od synów własnych czy od obcych? A on rzekł: Od obcych. Na to Jezus: A zatem synowie są wolni” (Mt.:25,26).

Jeśli jesteś członkiem jakiejś organizacji kościelnej, idź i płać swoją należność, czy to dziesięcinę, czy połowę czy cokolwiek chcesz, lecz nigdy nie dawaj pod przymusem prawa. Nie jesteśmy pod prawem, lecz pod łaską. Aby w pełni uczestniczyć w Królestwie Bożym, każdy chrześcijanin musi się wyrzec „prawa dziesięciny”.

12. MOJA DUCHOWA DZIAŁALNOŚĆ NIE WYZWALA KRÓLESTWA

Prawda na temat dziesięciny ujawniła moją legalistyczna działalność duchową. Religia mówi: „moje dokonania przynoszą Boże błogosławieństwo”. Lecz w Królestwie wszystko przychodzi z Bożej łaski i miłości, a ja, aby uzyskać zwycięstwo, uduchowiałem uczynki prawa dorabiając do nich chrześcijańską teologię. Byłem człowiekiem, który realizował amerykańską fantazję z „żebraka bogacz” i dotyczyło to również duchowych rzeczy! Wierzyłem w to, że własne zdolności wykonywania tego co prawe wyzwalają Jego łaskę! Jakże się myliłem. To nie jest w ogóle łaska!

Oto kilka przykładów:

  • Wiązałem Boże błogosławieństwo finansowe z moimi uczynkami typu dziesięcina i ofiary.
  • Wiązałem duchową wolność z moją zdolnością do wyznawania właściwych słów, znajomości właściwych wersów oraz wykonywania odpowiedniego planu.
  • Wiązałem Boże zwycięstwo nad diabłem z moją umiejętnością rozpoznawania warowni, znajdowania i pokutowania z każdego grzechu, jaki może mnie wiązać. Nazwij demona i użyj swojego autorytetu.
  • Wiązałem Bożą służbą i moc we mnie z moją umiejętnością poznawania, mówienia, chodzenia i czynienia tego co właściwe.
  • „Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli” (Gal. 5:1).

Z całą pewnością mój Niebiański Ojciec zaspokoi moje potrzeby, ochroni mnie, poprowadzi mnie TYLKO DLATEGO, ŻE MNIE KOCHA. Naprawdę pokutowałem z moich uczynków sprawiedliwości i stałem się jak dziecko. W Królestwie Bożym jest znacznie wyższa droga niż moje wątłe umiejętności czynienia wszystkiego poprawnie i nazywa się ona wiarą. Nasza własna sprawiedliwość nie wyzwala Królestwa, Boża miłość tak.

13. W KRÓLESTWIE BOŻYM CHODZI O RADOSNE PRZYJMOWANIA I DAWANIE

W miarę jak z Karen coraz bardziej uparcie szliśmy w stronę Królestwa, odkrywaliśmy coraz więcej Bożej łaski. Nie modlimy się „z obowiązku” mając nadzieję, że Bóg pobłogosławi nas, lecz żyjemy w poczuciu bezpieczeństwa ze względu na Niego, wiedząc, że On kocha nas i zatroszczy się o nas. Pan daje zbawienie, uzdrowienie, uwolnienie i zaopatrzenie z wielkiej miłości! Pragnie tego samego od nas. Radośnie! To jest wielkie błogosławieństwo!

On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?” (Rzm. 8:32).

Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie” (Mat. 10:8).

Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje” (2 Kor. 9:7).

Ostatnio Karne zmagała się z tym, aby dać pewnej potrzebującej przyjaciółce 200$. Pan powiedział jej: „Daj 300$” i nagle przyszła radość! Teraz wydawało się, że większą ilość jest łatwiej dać! To był Boży dar dawania dla nas. Życie Królestwem jest naprawdę życiem z łaski! Łaską dla nas i łaską dla innych.

Nawet dobrze znany wers „dawajcie, a będzie wam dane” jest błędnie używany. Tutaj naprawdę chodzi o dawanie waszym wrogom, ponieważ taka jest pełna łaski natura Boga a ty należysz do Boga. Sprawdź to sam.

Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych. . . . Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze; albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą” (Łk. 6:35;38).

Pełne wejście do Królestwa wymaga radykalnej przemiany myślenia, wymaga radykalnej miłości złych ludzi. Jest to radosne przyjmowanie i radosne dawanie.

14. KRÓLESTWO BOŻE TO NIE SYSTEM – TO OSOBA.

Gdy zaczynałem swoje dążenie do Królestwa Bożego, spodziewałem się systemu. Szukałem właściwej metody wykonywania różnych rzeczy. Miał to być program Królestwa do wykorzystania w kościele (uuuch!). Bóg mnie prowadził, lecz ja myślałem, że odpowiedzią jest zreformowanie kościoła i dodanie do niego pięciu służb. Szukałem systemu i zasad działania, według których funkcjonuje Królestwo. (To znaczy znowu moja kontrola …) Pan łaskawie pokrzyżował wszelkie moje wysiłki w tym kierunku. Królestwo i kościół nie są systemami.

Zostałem zbawiony idąc za osobą,… Jezusem,… lecz dorzuciłem do tego wszelkiego rodzaju dodatki. Teraz zaczynam chodzić w pokucie, składam moje drogi i środki, aby żyć ponownie w relacji. Królestwo Boże jest proste: Król panujący w ludzkich sercach. Wszystko streści się w tym Królu!

tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim” (Ef. 1:10).

Jeśli chcesz królestwa, żyj z Królem. Najwyższy czas na to, aby Jego ludzie porzucili zewnętrzny dziedziniec i weszli do środka.

W następnej części odkrycia 15-21.

aracer.mobi

Co odkryłem włamując się do Królestwa_1

Terry Somerville

A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają” (Mat. 11:12).

Jezus powiedział, że wejście do Królestwa Bożego wymaga gwałtowności. Greckie słowo użyte tutaj dosłownie oznacza: „naciskajcie na Królestwo z gwałtowną siłą i bierzcie je”. Czym jest „gwałtowna siła”? Co będziesz przeżywał? Jeśli Królestwo Boże jest w nas (Łk. 17:21) i cierpi z powodu gwałtu to ta przemoc będzie doświadczana w sercach. Jeśli chcesz wejść do Królestwa Bożego bądź gotów na rozbijanie tego jak postrzegasz i czynisz różne rzeczy. Bądź przygotowany na przemoc w swoim sercu.

Oto 21 odkryć serca, których dokonałem włamując się do Królestwa.

Odkrycia 1 do 7

1) Nie znamy swoich własnych serc, nawet jeśli man się tak wydaje

„Człowiek patrzy na to, co przed oczyma, Bóg patrzy w serce” (1Sam. 16:7). Może wydawać ci się, że znasz swoje serce, ponieważ znasz ten wers, lecz nasze serca są zwodnicze (wyglądają inaczej, a inne sa w rzeczywistości ). Tylko Bóg zna stan naszych serc. Jeśli rzeczywiście chcesz wejść do Królestwa, Bóg objawi ci takie rzeczy o stanie twojego serca, których wcześniej nigdy nie wiedziałeś.

Zostały nam, jako chrześcijanom, przebaczone grzechy, lecz nasze serca, aby służyć Panu, wymagają obrzezania (Pwt. 30:6 ; Jer.4:4), a jest to zawsze współ-praca. Robimy to z razem z Bogiem. Mówi się nam, abyśmy „stworzyli sobie nowe serca” oraz, że „Ja (Bóg) dam wam nowe serce”.

… i dam ci nowe serce i nowego ducha, dlaczego miałbys ginąć, o domu Izraela?” (Ez.18:31).

I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste” (Ez.36:26).

2. Możemy posiadać moc Ducha Świętego bez pokuty

( w tłum. BW: „nieodwołalne są dary Ducha” – przyp.tłum.)

Latami goniłem za namaszczeniem Bożym, ponieważ wydawało mi się, że będzie to odpowiedź na to, czego szukałem. Miłosierny Bóg wylał namaszczenie i moc, a jednak byłem sfrustrowany, ponieważ moje serce pozostało nietknięte. Widziałem wielu usługujących, którzy budowali na mocy Bożej i popadali w nieprawość. Dlatego wołałem do Pana bardzo, aż ostatecznie otrzymałem Jego miłość. Bóg jest zainteresowany naszym sercem, a nie naszym namaszczeniem. Może namaścić osła i skały, aby mówiły, lecz wyłącznie ludzie mają serca, które mogą zostać napełnione Jego miłością.

3. Większość zachodnich chrześcijan to bałwochwalcy

Gdy Bóg skonfrontował mnie z moim bałwochwalstwem, nie mogłem dojść do tego, jak to możliwe, żeby to była prawda. Pan przypomniał mi, jak to Izrael przyjął do swych serc bałwany a kapłani służyli w swoich pomieszczeniach nieczystym obrazom (p. Ez. 14:3-7). Nie były to posągi, lecz obrazy w ich umysłach i sercach.

Pan łaskawie pokazał mi to, w jaki sposób początkowo służyłem Jemu, lecz potem zamiast tego zacząłem służyć obrazowi skutecznej służby. Głosiłem tą wizje i modliłem się o nią, moja służba była ‚moją wizją’ a nie Jezusa. Spora część tej wizji miała swoje źródło bezpośrednio w naszej kulturze: sukces, rozmiar, duchowa moc i wpływ itp., do tego z chrześcijańskim twistem. W zależności od powodzenia lub niepowodzenia mojej wizji byłem szczęśliwy bądź w depresji. Podobnie jak Izrael, służyłem bałwanowi i równocześnie Panu. Serce nie było czyste.

Tak samo Pan objawił mi to, że miałem obraz tego, czego chciałem od mojej żony, Karen. Byłem szczęśliwy bądź zaniepokojony w zależności od tego jak blisko bądź daleko była tego obrazu. Kochałem ten obraz czy ją? Serce miałem rozdwojone. Musiałem pokutować z bałwochwalstwa w moim sercu. Wchodząc siłą do Królestwa, przeżyłem gwałtowny przewrót całego obszaru mojego życia.

4. To, co często uważałem za działanie Ducha Świętego, nie było nim

Gdy Pan objawił stan mojego serca, objawił mi straszliwą rzecz na temat mojej proroczej służby. Często prorokowałem z bardziej własnego serca, wyobraźni czy ducha niż z Ducha Świętego! Przyjąłem swoją „wewnętrzną inspirację”, ponieważ zgadzała się z moimi planami.

…widzenie swojego serca zwiastują, a nie to, co pochodzi z ust Pana!” (Jr. 23:16).

Tak mówi Wszechmocny Pan: Biada prorokom głupim, którzy postępują według własnego ducha, chociaż nic nie widzieli!” (Ez.13:3).

Robiłem to, co robili prorocy Izraela. Byli „szczerze zwiedzeni”, ponieważ ich serca nie były w porządku. Wchodzenie do Królestwa Bożego wymaga przemocy na poziomie serca i ducha. Już czas na rozeznawanie duchów, a mogą to być twoje własne! Czy to możliwe, że Bóg chce powiedzieć do nas coś, czego nie chcemy usłyszeć?

5. Czuć namaszczenie niekoniecznie oznacza, że Bóg się zgadza!

Zwykle wydawało mi się, że odczuwanie namaszczenie oznacza, że Bóg jest „w” tym, co robię. NIEPRAWDA. Ta lekcja kosztowała mnie 10.000$. Przeczytaj i płacz.

Zostałem zaproszony przez kilku dobrych przyjaciół w służbie do udziału w „chrześcijańskiej inwestycji”. Jak tylko mi o tym powiedzieli, poczułem namaszczenie. Założyłem, że Bóg się zgadza, lecz straciłem wszystko, co posiadałem w, jak się okazało, największym szwindlu. Wielu „dojrzałych proroków” i chrześcijańskich przywódców zostało na to nabranych. Jak mogliśmy tak chybić? Szukałam odpowiedzi u Pana. Jak to możliwe, że czułem Go tak blisko, a jednak pomyliłem się?

Pan zbliża się do nas, aby porozmawiać, a nie tylko namaścić naszą służbę. Musimy czekać i słuchać, co chce nam powiedzieć, a nie zakładać, że potwierdza nasze plany. W tym przypadku, Pan chciał mi pokazać to, że była to pułapka, lecz mamona już trzymała moje serce. Nie zatrzymałem się i nie słuchałem. Ponownie Bóg gwałtownie zajmował się moim sercem po to, aby wejść do Królestwa. „lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi (Jn. 16:13).

W grece, ten wers mówi: „zawsze, gdy On przyjdzie poprowadzi was do wszelkiej prawdy”. W Królestwie idziemy za Królem, a nie własnymi programami. Musimy zatrzymać się i słuchać, gdy przychodzi namaszczenie!

6. Służba bardziej kręciła się wokół mojego znaczenia niż Jego Chwały

Brak poczucia znaczenia jest prawdopodobnie najgłębszą pustką spowodowaną przez upadek. Człowiek stracił swoja relację z Ojcem i swoje miejsce w stworzeniu. Potrzeba znaczenia kieruje nas do zdobywania osiągnięć, władzy i bogactwa; są to nasze próby powiedzenia tego, że kimś jesteśmy! Brak poczucia znaczenia wywołuje depresję. Gdy przychodzimy do Chrystusa, nasza relacja z Ojcem zostaje odnowiona, lecz nasze serca nadal szukają znaczenia poza Nim, choćby w służbie. Aby wejść do Królestwa, potrzeba gwałtownej siły działającej w tej dziedzinie.

Gdy Pan zaczął wyprowadzać nas z pastorskiej służby, zacząłem zmagać się z osobistym poczuciem znaczenia. Przez 25 lat moja służba było moją tożsamością. Czułem, że muszą „zacząć coś”, lecz Pan zawsze mówił: „Nie, poczekaj”. Po wielu zmaganiach, Pan pokazał mi, że szukałem poczucia swego znaczenia, które miało przyjść w reakcji na moją służbę, a nie szukałem go w Nim. Pokutowałem, ponieważ wielokrotnie wykorzystywałem ludzi do budowania swojej wizji, a tak naprawdę ich nie kochałem. Zdałem sobie sprawę z tego, że muszę całe moje poczucie znaczenia znaleźć wyłącznie w Nim, a nie w tym, co robiłem dla ludzi.

W Liście do Hebrajczyków jest napisane, że jest dla nas jeszcze odpocznienie. Bycie Jego ludem nie gwarantuje odpocznienia, lecz przychodzi ono wyłącznie wtedy, gdy przestajemy pracować i usilnie staramy się wejść do tego odpocznienia.

„Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych. Gdyby bowiem Jozue wprowadził ich był do odpocznienia, nie mówiłby Bóg później o innym dniu. A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich” (Hbr. 4:8-10).

Zeszłego roku wyraźnie zostałem skierowany do poprowadzenia kampanii ewangelizacyjnej w Indiach. Żadną miarą nie można było uważać jej za skuteczną, lecz jak tylko zakończyła się, mój „wewnętrzny faryzeusz” zaczął analizować moje zachowanie. „Może więcej ludzi odpowiedziałoby, gdybym to zrobił tak”. „Może więcej więcej ludzi zostałoby uzdrowionych, gdybym to zrobił tak”. Latami taka była normalna reakcja mojego serca. Nagle Ojciec przewał mi: „Bardzo podoba mi się to, co zrobiłeś”. O! Tego się nie spodziewałem! Później zacząłem ponownie analizować sam siebie i znowu Ojciec powiedział: „Jestem bardzo zadowolony z tego, co zrobiłeś. Zrobiłeś dokładnie to, o co cię prosiłem” i w tej chwili moja walka ustała; wszedłem do odpocznienia.

Teraz odkrywam, że zdjęte zostało ze mnie nastawienie na wyniki. Odkryłem nowy sens bycia ambasadorem. Pan mówi: „po prostu powiedz im o mojej miłości” To on działa, ja mogę odpocząć w tym, kim jestem w Nim.

7. Wyłącznie Boża miłość otwiera nam Jego Królestwo

Jako ‚napełniony duchem chrześcijanin” byłem uczony, że należy ciężko pracować! Naciskaj! Potrzeba było tak dużo „duchowego wysiłku”, uczenia się zasad, jak żyć „duchowym życiem i służbą”. Ważne były następna książka, kolejna konferencja, CD, a tymczasem wydawało się, że drzwi Królestwa nigdy się przede mnie nie otwierały. Podobnie jak większość chrześcijan stale szukałem brakującego składnika.

Wtedy otrzymałem miłość Bożą; nigdy nie wiedziałem, że jest ona dla mnie dostępna w taki sposób. Nazywam to „namaszczeniem miłości”. Było to coś więcej niż otrzymanie miłości Ojca i poznanie bezpieczeństwa pełnego synostwa. Z modlitwy Jezusa o nas wiemy, że możemy otrzymać dokładnie tą samą miłość, którą Ojciec dał Jezusowi. To zmienia nasze serca i uzdalnia nas do prowadzenia takiego życia jakim żył Chrystus.

objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jn.17:26)

To zdumiewające. Miłość Boga, „który tak umiłował świat”, która była w Jezusie, może zostać włożona do naszych serc. Kochamy Jego miłością, a nie nasza własną. Trwamy w tej miłości. Wyłącznie ta miłość uzdalnia do uczestnictwa w Królestwie.

  • To jest Jego miłość w nas, a nie nasze staranie, aby kochać.
  • Nasze motywacje są pochłonięte przez Jego motywację miłości.
  • Nasze bezpieczeństwo płynie z Jego miłości do nas, a nie z naszych możliwości.
  • Możemy przeżywać poczucie bezpieczeństwa, gdy Jego miłość działa w nas.
  • Nasza służba to Jego współczucie działające przez nas, a nie nasze własne wysiłki.

Co więcej, ta miłość jest dawana w odpowiedzi na modlitwę Jezusa. Nie jest to sprawa naszych wysiłków, tylko wiary, aby uwierzyć i prosić, aby modlitwa Jezusa wypełniła się w nas. Jego miłość „rozlana w sercach naszych przez Ducha Świętego” jest prawdziwym sposobem na włamanie się do życie Królestwa. Tak naprawdę ona JEST życiem Królestwa.

Kolejne odkrycia, 8-14, w następnym odcinku.

проведение рекламной кампании в интернете

Serce nowego stworzenia

THE NEW CREATION HEART

Terry Somerville

Kiedy usługiwałem w Holandii jakiś czas temu, Duch Święty wycisnął na mnie proroczy kierunek: „Chcę połączyć ponownie ich głowy z ich sercami”. Natychmiast zdałem sobie sprawę z tego, co znaczy to słowo. Wielu ludzi znajdujących się na tym spotkaniu funkcjonowało w tej samej mentalności „religijnych osiągnięć” [wyczynów, dokonań, rezultatów, sukcesów, osiągnięć, tzw.”podnoszenia poprzeczki” – przyp.tłum.], w której kiedyś sam tkwiłem, ale zrezygnowani poddali się upadkowi i rozbiciu. Szatan chciał, aby wierzyli, że ich serca są złe, upadłe, grzeszne i zniszczone. Lecz Bóg chciał oświetlić „oczy ich serca”, aby zobaczyli cud nowego stworzenia w nich samych.

Niewątpliwie Pismo odnosi się do problemów z sercem, lecz obiecuje nowe serca bardzo wyraźnie.

1. Pan daje nowe serce!

Ez. 36:25-27: „pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów oczyszczę was. I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je„.

W Liście do Hebrajczyków czytamy, że obietnice Ojca o nowym sercu i nowym duchu zostały wypełnione w każdym wierzącym. Spójrzmy na to ponownie:

1. Ja was oczyszczę

2. Ja dam wam nowe serca.

3. Ja włożę nowego ducha do waszego wnętrza.

4. Ja dam wam mojego Ducha .

Zostało to dokonane przez Boga w chwili nowego narodzenia, mamy to teraz! Nowe serce i nowy duch! Problemem jest to, że musimy żyć zgodnie z tym nowym stworzeniem, a nie poddawać się staremu człowiekowi i temu światu. Paweł wyraźnie daje do zrozumienia, że moc grzechu została złamana i nie musimy już żyć pod jego rządami.

2. Nasze Nowe Serce jest dobre!

Ef. 3:17 „ żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych”.

1Kor. 3:16 „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?

Ps 5:4 „Albowiem ty nie jesteś Bogiem, który chce niegodziwości, zły nie może przebywać z tobą„.

Posłuchaj tego! Bóg mieszka w naszych sercach, wiemy, że Bóg nie zamieszka razem z grzechem. Faktem jest to, że zostaliśmy oczyszczeni z każdego grzechu, zatem nasze stworzone na nowo serce musi być dobre! Jakże to jest sprzeczne z nasza współczesną chrześcijańską mentalnością dokonań, która mówi ci, że jeśli spodziewasz się błogosławieństwa Bożego to najpierw musisz popracować nad doskonaleniem siebie. To nowe stworzenie, które Bóg w nas zrealizował jest dobre. Koniec, kropka.

3. Grzech jest w naszym ciele, a nie w sercu

Ale wtedy czynię to już nie ja, lecz grzech, który mieszka we mnie. Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak; …. A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie” (Rzm. 7:17,18,20).

Musimy zrozumieć to, że CHRYSTUS mieszka w naszych sercach przez wiarę. On wzbudza w nas chcenie i wykonanie tego, co się Jemu podoba. Gdy wiemy o tym, jesteśmy zdumiewająco wolni, gdy o tym zapominamy, wracamy do niewolnictwa.

Na przykład, obserwuję chrześcijan zmagających się z uzależnieniem od narkotyków. Gdy włączą się do tej cudownej łaski i rozumieją, że zostali stworzeni na nowo w Chrystusie, natychmiast zwyciężają nad uzależnieniem lecz w kościele często prowadzi się ich do religijnych uczynków i upadają. Wierzą, że każde niepowodzenie w walce to upadek ich serca, i że ich serce jest bardzo złe. Po jakimś czasie, narkotyki wydają się im dobre i wracają do starego trybu życia. Zdumiewające jest to, że jak tylko ponownie uchwycą błysk Bożej łaski i miłości, odbijają się znowu ku zwycięstwu i podejmują życiową drogę z Bogiem dokładnie w tym miejscu, w którym ją pozostawili! Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ uczono ich, że problemem jest złe serce i że muszą działać duchowo, aby spełnić Boże wymagania, zanim Boże błogosławieństwo przyjdzie,… nawet jako Chrześcijanie. Mając taką wiarę kończą, usiłując osiągnąć coś, co już zostało dla nich dokonane.

Wniosek

Gdy zacząłem w Holandii usługiwać tym „połączeniem głowy ze stworzonym na nowo sercem”, zostałem zaskoczony tym, co Pan czynił. Wielu płakało i odczuło, że wielki ciężar został z nich zdjęty. Niektórzy zostali uzdrowieni fizycznie, niektórzy doświadczyli uwolnienia. Bóg wzywa do następnej wielkiej fali przebudzenia potężną armię. Nasza „mentalność duchowych osiągnięć” nigdy nie działa. Nasze nowe serca zostały przez lata pokryte duchową działalnością i upadkiem. Lecz tam, głęboko wewnątrz, to stworzone na nowo serce chce się przebić przez to gruzowisko i rozbicie. Bóg chce połączyć nasz umysł ze stworzonym na nowo sercem, które nam dał.

Jak jest to radykalne? Masz odwagę uwierzyć, że Bóg rzeczywiście oczyścił nas od wszelkiego grzechu? Że rzeczywiście stworzył nowe serce oraz nowego i prawego ducha w nas, i że wszystko, co On tworzy jest dobre? Miej odwagę wierzyć, że ten sam Duch, który wzbudził Chrystusa z martwych faktycznie żyje w tobie TERAZ. Czy odrzucisz duchowe wysiłki i po prostu będziesz „uczestnikiem boskiej natury” i będziesz „trwać w Jego miłości„? Potrzebne jest nam objawienie tego stworzonego na nowo serca, które Bóg dał nam po to, abyśmy weszli w nowe rzeczy, które robi na ziemi.

Błogosławieństwa

Terry Somerville

сайт

Tak cieszę się, że jest zmartwychwstanie

Somerville Terry.

Przyjaciele.

Już niemal mamy Halloween! To, co zaczęło się jako „Święty Wieczór” przed „Dniem Wszystkich Świętych” zostało obrócone całkowicie w pogaństwo, lecz pierwotnie chodziło o śmierć i zmartwychwstanie świętych,… nas. Większość chrześcijan nawet nie wie, że naszą nadzieją jest zmartwychwstanie ciał, myślą, że jest to niebo w górze z Jezusem. W tą próżnię weszli „niemartwi” i obecna fascynacja wampirami.

Niebo nie jest „w górze”.

W grece wyraz Niebo oznacza miejsce przebywania Boga i aniołów, i często odnosi się do nieba, lecz wszyscy wiemy, że nawet jeśli sięgamy wysoko to Boga tam nie znajdziemy. (Pierwszy rosyjski kosmonauta szydził z Chrześcijaństwa, mówiąc że nie widział Boga, gdy był w przestrzeni kosmicznej.) Niebo nie jest ‚w górze” a nowotestamentowi ludzie nie są głupi. Niebo nie jest sprawą wysokości, lecz chodzi tu bardziej o inny wymiar współistniejący z naszym, lecz nie będący częścią tego stworzenia.  W Biblii wykorzystanie tego słowa wydaje się dotyczyć trzech niebios. Po pierwsze: to fizyczne niebo czy przestrzeń nad nami. Drugie niebo to duchowa rzeczywistość wokół nas i trzecie – to miejsce zamieszkania Boga, Paweł pisze o uniesieniu właśnie tam.

Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba” (2Kor. 2:2)

Niebo jest fizyczne

Paweł mówi, że gdy był w trzecim niebie nie był w stanie powiedzieć czy był w ciele czy nie. Mógł tam być fizycznie. Tak, niebo JEST FIZYCZNE, lecz nie naturalne. Aniołowie mają fizyczne ciała. Jezus ma zmartwychwstałe ciało, a Sam Bóg jest opisywany jako istota posiadająca stopy, plecy, głowę, oczy itp. Niebo nie jest miejscem bezcielesnych duchów! Tak naprawdę niebo jest BARDZIEJ fizyczne niż to stworzenie. To dlatego aniołowie i wzbudzony z martwych Pan mogą tutaj przychodzić fizycznie, a równocześnie nie zważać na nasze fizyczne prawa. Ponieważ niebo jest fizycznie większe, nie możemy go widzieć.

Niebo jest tutaj

Nie powinniśmy myśleć o niebie, jako o jakiejś innej lokalizacji. Jezus powiedział uczniom, że Królestwo Niebios (Boże) przełamuje się, jest z nimi i będzie w nich (Łk. 17:21). Gdy Jezus umarł na krzyżu, niebo przełamało się na ziemię. Zasłona między Bogiem a człowiekiem zostało rozdarta. Niebo i ziemia zaczęły łączyć się, a zakończy się to w Wielkim Dniu Jego powrotu. Sam Jezus jest pierwszym „niebiańskim człowiekiem” i jest Panem obecnie rządzącym a gdy wszystko zostanie stworzone na nowo, i będziemy mieli nowe ciała, jako ostatnia zostanie pokonana śmierć. W międzyczasie, mamy przedsmak nieba na ziemi przez Ducha i przynosimy Królestwo Niebios, którego jesteśmy teraz częścią.

to jest, że Chrystus musi cierpieć, że On jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom” (Dz. 26:23).

A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego” (Rzm. 8:23)

Fizyczne zmartwychwstanie na Planecie Ziemi

W końcu nadzieją każdego wierzącego jest fizyczne zmartwychwstanie w nowym ciele na nowej ziemi. Dlatego właśnie pokolenia wierzących były chowane w kościelnych ogrodach zwróconych ku wschodowi! Było to świadectwo tego, że pewnego dnia Chrystus pojawi się na wschodzie a oni powstaną, aby spotkać się z Nim w nowych (nie tylko przebudzonych) ciałach. Życie wieczne NIE fruwa wokół nas jak jakiś bezcielesny duch po niebie, lecz jest tutaj na ziemi, jak to Bóg zamierzył. Wszystko, co Bóg stworzył dla nas na ziemi, będzie tutaj, a nawet znacznie więcej.

Rozpaczałem nad tym, jak bardzo tęskniłem do nurkowania z rurką w tropikalnych wodach Bermudów, gdzie kiedyś mieszkałem. Pan przypomniał mi o zmartwychwstaniu i nowej ziemi i przepełniła mnie radość. Łał! Mogę nurkować i łowić ryby, ile tylko chcę i wykonywać coś pożytecznego, wszystko w namaszczeniu Bożym. Nie ma ograniczenia czasowego w zmartwychwstaniu, tak wiele do zrobienia, tak wiele powodów do radości!

I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły” (Obj. 21:1-4).

Ostatniego Dnia Niebiosa i ziemia połączą się w cudownym nowym stworzeniu w jedno miejsce zamieszkania Boga z człowiekiem. Będziemy mieli nowe duchowe ciała takie jak Jezus miał po swoim powstaniu z martwych! Uwaga, jest tu mowa o CIELE, rzeczywistym ciele.

Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe” (1Kor. 15:42).

Zdecydowanie nastawmy nasze serca na ta nadzieję! Ponieważ wraz ze zmartwychwstaniem Jezusa i zamieszkaniem Ducha Świętego w nas, niebiosa już się przebiły na ziemię, pracujmy nad tym, aby Królestwo Boże było na ziemi takie, jak to jest w niebie. W końcu spędzimy tutaj długi czas!

Wiele błogosławieństw

Terry Somerville

раскрутка

Pięć cudów dla chodzących po wodzie

Terry Somerville

Zastanawiałeś się kiedyś nad historią o Piotrze chodzącym po wodzie? Mamy tam do czynienia z pięcioma cudami, które powinny nas bardzo zachęcić.

Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się! A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał. A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym „(Mat. 14:24-32).

Cud pierwszy: Jezus przychodzi do nas, idąc po wodzie, w czasie naszych burz.

Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się!

Zgodnie z poleceniem Jezusa uczniowie udawali się na drugą stronę jeziora i trafili na burzę, a Jezus przyszedł do nich w tym czasie. Pomimo że postępujemy zgodnie z poleceniami Jezusa wiatry i fale uderzają w nas. Często zmagamy się w tych trudnych sytuacjach. Gdy Jezus przyszedł do uczniów, ci walczyli z burzą i pomyśleli, że widzą ducha! Jakże szeroko musimy otwierać nasze oczy w czasie burzy, aby widzieć w nich obecnego Jezusa. To cud, że Jezus był tam z nimi, ponieważ musiał przyjść do nich idąc po wodzie. Niemniej tylko oczy wiary mogą zobaczyć, że On jest w samym środku trudnych sytuacji. W pierwszej chwili nie poznali Go, lecz zawołał do nich, gdy krzyknęli ze strachu, i powiedział: „Nie bójcie się”.

Czy znajdujesz się w środku burzy, pomimo że wykonujesz to, do czego powołał cię Jezus. Nie bój się, Jezus jest tutaj. To jest cud! Możesz Go nie dostrzegać, bądź wystraszyć się, ale nie bój się. On doda ci odwagi!

Cud drugi: Jezus zaprasza człowiek, aby chodził wraz z Nim w czasie burzy -wejdź na nowy poziom wiary!

A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa„.

Piotra odróżnia od pozostałych uczniów odwaga. Miał odwagę, aby powiedzieć: „Panie, każ mi przyjść”. Gdy wychodził z łodzi, nie był zarozumiały. Poprosił o zaproszenie i uwierzył słowu Jezusa. Wyszedł z łodzi. Inni uczniowie mogli powiedzieć: „my też” i wyjść za burtę do Niego. Zastanawiałeś się kiedyś jak to mogło wyglądać? Czy ich stopy unosiły się w górę i w dół z falami, czy też szli na jednym poziomie a fale obmywały ich? Jak to było? Jedno jest pewne: Piotr podjął coś wymagającego odwagi i szedł po wodzie. Również my możemy być odważni dla Pana.

Dużo razy widziałem jak dzieją się cuda, gdy zdecydowałem się na odwagę i „wystąpiłem z łodzi”. Na przykład w czasie krucjaty w Indiach w pewnej wiosce, zobaczyłem z tyłu kulawego mężczyznę. Pamiętam swoje myśli: „Uzdrowię go tak, jak to robił Jezus” i po prostu ruszyłem po wodzie. Wykrzyknąłem nad głowami całego tłumu: „wstań i chodź w imieniu Jezusa” a on wstał i chodził! Szczęka mu opadła, ramiona uniosły w górę ze zdumienia. Później szedł ramię w ramię ze swoją żoną (czego nie robi się otwarcie w Indiach). Gdy mnie zobaczył uścisnął mnie. Cała służba warta jest, aby zobaczyć tego mężczyznę uzdrowionego.

Cud trzeci: Człowiek może chodzić po wodzie.

A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa„.

Piotr zrobił to, co robił Jezus. Zdumiewające jest to, że Bóg zaprasza nas, abyśmy właśnie tacy byli. Jezus powiedział: „jak Ojciec mnie posłał, tak Ja was posyłam”. Możemy być odważni i ruszyć czynić Jego wolę. Jezus powiedział również: „Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca” (Jn 14:12).

Kiedyś Pan powiedział nam, abyśmy wynajęli teatr i wezwali na spotkanie pokuty Ciało Chrystusa. W dniu spotkania potężna burza atakowała nas ze stanu Washington. Rządowa agencja meteorologiczna z Kanady przekazywała zdecydowane ostrzeżenia, sugerując nawet, że spotkanie może zostać odwołane. Byłem odważny, ponieważ wiedziałem, że to spotkanie zostało wyznaczone przez Pana. Wziąłem ze sobą kilku mężczyzn i wyszliśmy na zewnątrz. Wskazałem na niebo i rozkazałem: „W imieniu Jezusie, burzo, zatrzymasz się na granicy i wrócisz z powrotem. To spotkanie odbędzie się”. Tego samego dnia później w prognozie pogody podano informację, że nie wiadomo, dlaczego burze zmieniła kierunek na granicy. Alleluja!

Chodzi o to, aby dowiedzieć się, co Jezus chce, abyś zrobił i robić to! Czy byłem jakiś super duchowy czy wymodlony? Nie! PO prostu zrobiłem to, ponieważ wiedziałem o tym. Wiemy, że Pan chce, abyśmy opowiadali dobrą nowinę, uzdrawiali chorych, wypędzali demony a nawet wzbudzali z martwych. Bądź tym, który chodzi po wodzie i rób to.

Cud czwarty: Jezus podnosi, gdy chodzący po wodzie toną.

A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś?

Oto następny wspaniały cud, który często pomijamy w tej historii. Piotr zaczął tonąć i Jezus w cudowny sposób wyciągnął go. Wszyscy zmagamy się z wątpliwościami i toniemy, lecz gdy wołamy, Jezus podnosi nas i bezpiecznie doprowadza do naszej łodzi. Możemy ufać Panu, że przypilnuje nas, gdy już wyjdziemy. Nawet jeśli toniemy, jest w porządku!

Zwątpienie nie jest brakiem wiary

Zwróć uwagę na słowa Jezusa: „O małowierny, czemu zwątpiłeś?” Piotr miał wiarę! Jego wiara wielkości ziarnka gorczycy doprowadziła go do chodzenia po wodzie i podobnie będzie z nami! To nie małość wiary była problemem, lecz wątpliwości. Wątpliwości nie oznaczają braku wiary, lecz jest to wynik wyciągania wniosków i rozdwojonego myślenia. Piotr zobaczył wiatr i fale, i wtedy zaczął tonąć.  Wielokrotnie obserwowałem działanie swego umysłu w czasie służby i widziałem skutki wątpliwości. Jeśli wychodzę poza tą samoświadomość, dzieją się zdumiewające rzeczy. Wiele cudów. Jak tylko zaczynam rozmyślać nad tym i myśleć o sytuacji, ścinają mnie wątpliwości. Ten „wewnętrzny faryzeusz” dorwie cię za każdym razem, gdy tylko pozwolisz mu gadać. Cuda znikają.

Dzięki Bogu Jezus jest tutaj i podnosi. Często przypomina mi „dlaczego zwątpiłeś” i pozwala mi odpocząć razem z Nim w łodzi, aż do następnego wyjścia na zewnątrz.

Mała wiara sprowadza cuda.

Mała wątpliwość zatrzymuje je.

Cud piąty: Gdy Jezus wchodzi do łodzi, watry ustaną.

A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał„.

Ten ostatni cud jest tuż przed nami, a my go tracimy. Tak, Jezus był w tej burzy i Piotr chodził z Nim, lecz Jezus wszedł również do łodzi i wiatr ustał. Uczniowie uspokoili się i byli z Jezusem; Pan cieszy się byciem wśród Swoich uczniów.Co to znaczy dla nas? Znaczy to, że my nie tylko wchodzimy w Jego rzeczywistość cudów, lecz że On wchodzi w nasza naturalną rzeczywistość. Pan chce być z tobą w twojej „łodzi” i cieszyć się twoim towarzystwem. Nie zawsze chodzi tu o cuda, lecz o to, aby żyć z Nim zawsze i wszędzie.

Wiele błogosławieństw

Terry Somerville

дизайн сайтов поисковая оптимизация

Dobrowolny sługa Jezusa Chrystusa

Terry Somerville

Paweł, sługa*) Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Bożej”  (Rzm 1:1 ).

OD NIEWOLNICTWA DO WOLNOŚCI BYCIA SŁUGĄ

Początkowo w moim chrześcijańskim życiu przeżyłem napełnienie Ducha Świętego i zaczęła się cudowna relacja boskiego prowadzenia. Niestety często żyłem jak niewolnik. Wyglądało na to, że potrzebne mi było prowadzenie Ducha Świętego do wszystkiego, czasami byłem sparaliżowany, dopóki nie otrzymałem Jego zgody, mogło wyglądać na to, że przestałem sam myśleć. Był to czas dziecięcej wiary. Paweł mówił o tym:

A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego, ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca” (Gal. 4:1,2).

Potem przyszedł czas, gdy Pan wyjaśnił mi to, że mam WOLNY wybór, aby DZIAŁAĆ w wierze i cieszyć się chodzeniem z Nim. Dojrzałem w relacji z Nim. Zacząłem być z Panem bardziej na zasadach przyjaźni i cieszyć się nową wolnością mego chrześcijańskiego życia. Wraz z tym przyszło też odczucie, że Ojciec tęskni za mną, abym w głębszy sposób należał do Niego i wtedy zrozumiałem to, co to znaczy być sługą.

KIM JEST SŁUGA?

Sługa jest człowiekiem, który służy Chrystusowi z miłości, a nie z powodu stosowanej kontroli. Zastanawiałem się nad tym głęboko całymi miesiącami i nad tym, że była to cecha charakterystyczna apostołów. Wiedziałem, że jest to dobrowolne poddanie wszystkiego Chrystusowi, aby służyć mu z miłości. Zdałem sobie sprawę z tego, że Pan nigdy nie POPROSI tego ode mnie, ponieważ czułbym się przymuszony przez taką prośbę. Nie. Mogę odczuwać Jego tęsknotę za moim sercem, lecz On nigdy nie zażąda tego ode mnie. Jedynie moja miłość do Niego może być motywacją do poddania wszystkich moich praw Jemu. W końcu zdecydowałem, że chcę być Jego Sługą i powiedziałem Mu to. Powiedziałem Mu, że „zobowiązuję się być Jego sługą z miłości do Niego”. Jakże niewiele wtedy rozumiałem z tego, jak będzie postępował ze mną właśnie dlatego, że wziął moje słowo poważnie i

Oswald Chambers mówi o tym doświadczeniu tak:

Jedną z decyzji, które musimy podjąć jest to: czy zrezygnuję? Czy poddam się Jezusowi Chrystusowi, nie stawiając żadnych warunków bez względu na to, jak bardzo będę łamany w przyszłości? Musi zostać złamane nawet moje własne pojmowanie siebie. Gdy już dotarłem do tego momentu, natychmiast pojawiła się rzeczywistość nadnaturalnej tożsamości z Chrystusem, a świadectwo Ducha Bożego jest nieomylne: „Z Chrystusem zostałem ukrzyżowany…” Chrześcijańska pasja wynika z dobrowolnej rezygnacji z własnych praw i z tego, że zostaje się sługą Jezusa Chrystusa„.

Tak, jest to wejście do służby w stylu Królestwa. Nie może się to zdarzyć wyłącznie przez wiarę, lecz przychodzi z serca. Gdy już raz poddamy się, aby być „Związanym Miłością” Sługą, On bierze nas i kształtuje nas według Swojej woli.

Terry Somerville

www.totalchange.org

Słuchajcie naszej nowej stacji radiowej; TUTAJ

– – – – – –

*)  Przyp.tłum.

Jest tu użyte słowo ‚sługa’ (ang. bond – servant), które wiązane jest z następującym tekstem z Księgi Wyjścia 21:5-6:

Jeżeli niewolnik oświadczy wyraźnie: Miłuję mojego pana, moją żonę i moje dzieci i nie chcę wyjść na wolność, (6) wtedy jego pan zaprowadzi go przed Boga, potem postawi go u drzwi albo u odrzwi i przekłuje mu pan jego ucho szydłem, i będzie niewolnikiem jego na zawsze„.

создание раскрутка продвижение сайтов