Category Archives: Dziesięcina

Wszystko, co mam na temat dziesięciny.

Dlaczego rzuciłem dziesięcinę

Stephen Crosby

10 lutego 2013

Nic tak skutecznie nie pobudza emocji, jak mówienie o pieniądzach. Przez ponad 30 lat wiernie płaciłem różnym instytucjom dziesięcinę. Zrezygnowałem z tego w 2005 roku i w przeciwieństwie do wszystkich zgubnych zagrożeń przepowiadanych przez kaznodziei obowiązkowej dziesięciny, nie zostałem przeklęty przez Boga, a raczej błogosławiony w każdy możliwy sposób.

Jeśli w jakiejkolwiek innej sprawie tendencja do gromadzenia tekstów dowodowych za lub przeciwko jest nieskuteczna do namawiania kogoś do przeciwnego zdania to tak jest w tym przypadku.  Więc nie zamierzam tego robić, wolę wyjść poza współzawodnictwo wykrzykiwania tekstów dowodowych. Poza tym, wszystko cokolwiek z „teologicznego” punktu widzenia można było powiedzieć „za i przeciw”, już zostało powiedziane. Materiału jest pod dostatkiem. Dawaj dziesięcinę jeśli chcesz, to nie jest grzech, lecz odłóż na bok radykalne wypowiedzi przeciwko tym, którzy nie dają, i nie sądź, że wzrasta twoja sprawiedliwość bądź twój status przychylności Bożej, ponieważ dajesz. Jest to zniewaga dla dzieła Chrystusa.

A jednak myślę, podobnie jak Paweł, że jest lepszy sposób…. miłość.

Continue reading

Co odkryłem włamując się do Królestwa_2

Odkrycia 1-7: TUTAJ

Terry Somerville

8. ŻYCIE W KRÓLESTWIE TO PRZYGODA

Gdy zostałem zbawiony otrzymałem takie wewnętrzne poczucie, ze zaczęła się przygoda; zmierzałem z Bogiem ku jakimś wspaniałym rzeczom! Wiedziałem, że Pan powołał mnie do głoszenia, do cudów i abym oglądał przebudzenie. Dokąd mnie weźmie? Co będę robił?  Początkowo Bóg skierował mnie do służby pastorskiej. Przez lata przygoda zamieniła się w bezpieczną rutynę a czasami bolesne cierpienie. Tak, Bóg był w tym, widziałem wspaniałe rzeczy i miałem solidne dochody, lecz byłem głęboko niezadowolony. Czułem się jak chory dzieciak wyglądający przez okno, który tęskni za powrotem do zabawy.

Dalej podobne jest Królestwo Niebios do kupca, szukającego pięknych pereł, (46) który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją” (Mat. 13:45,46).

Po 25 latach powiedziałem; „Jeśli nie pójdę za tym” teraz i nie wyjdę przez te drzwi stojące przede mną to nigdy tego nie zrobię. Nie chcę zostać staruszkiem, który będzie się oglądał wstecz, żałując, że nie wyszedł”. Tak więc opuściliśmy z Karen to co bezpieczne i przewidywalne i ruszyliśmy na przygodę Królestwa.

Wkrótce po opuszczeniu pastorskiej służby mieliśmy z Karen kilka wizji.  W pierwszej z nich stała z Panem naprzeciw ogromnej zielonej doliny. Miała w ręce mnóstwo wykresów i map a Pan powiedział do niej: „Możesz to spokojnie wyrzucić. Nie masz pojęcia dokąd idziesz. Z każdym krokiem będziesz musiała polegać wyłącznie na mnie”. Przygoda!

9. ŻYCIE W KRÓLESTWIE ZNACZY ODRZUCENIE BEZPIECZEŃSTWA ROZUMIANEGO PO LUDZKU

Po jakimś roku od tej pierwszej wizji Karen ponownie zobaczyła siebie w tej dolinie, ciągle trzymając ciasno zwiniętą mapę, a było to „Total Change Ministries”. Ta mapa również była nieprzydatna. Gdy opowiedziała o tej wizji, byłem zaniepokojony. Trzymałem się zaopatrzenia pochodzącego z ‚para kościelnej’ służby . Nie było to szczególnie skuteczne i Pan zaskakiwał nas zaopatrując inaczej. W końcu porzuciliśmy wszelkie oczekiwania i jakiekolwiek ludzkie poczucie bezpieczeństwa. Teraz mieliśmy polegać tylko na Jezusie.

Piotr, Jakub i Jan też przez to przechodzili. Gdy zobaczyli „łódź, która zanurzała się nie mogąc udźwignąć ryb”, byli w stanie rzucić wszystko! Jezus jest źródłem i naszym bezpieczeństwem.  „A wyciągnąwszy łodzie na ląd, opuścili wszystko i poszli za nim” (Łk. 5:11).

W kolejnej wizji Karen zobaczyła ludzi przygotowujących się do wyjazdu w starym zachodnim stylu pionierów. Wozy były wyładowane wysoko meblami, fisharmoniami, a kufry pełne fantazyjnych ubrań. Szef powiedział ludziom, aby to wyrzucili: ” Tam dokąd się jedziemy, na nic wam się to nie przyda” i dał im jakieś dziwnie wyglądające belki. Nikt nie mógł sobie wyobrazić, do czego to mogło by służyć, lecz wyrzucili tamte graty i zabrali te belki, po czym wizja przeniosła się na późniejszy czas tej podróży. Wozy utknęły w błocie, wtedy zdjęto belki, dzięki którym uwolniona wozy. Po kilku latach naszej podróży, Pan powiedział nam, abyśmy założyli działalność biznesową. Przez ponad rok nie mieliśmy pojęcia czemu to miało służyć i tak po prostu sobie to siedziało. Ostatecznie dzięki temu zostaliśmy wyciągnięci z błota i zaczęliśmy nasz biznes!

10. ODKRYWANIE MOJEGO STRACHU I CHCIWOŚCI – OWOCE AMERYKAŃSKIEGO MITU „Z ŻEBRAKA BOGACZ” (dosł.: „SELF MADE MAN” -przyp.tłum.)

Rok po założeniu naszej firmy Pan poprowadził mnie do podjęcia zyskownej inwestycji i działalności w hurtowym handlu towarami. Już miałem wizje ogromnych dochodów dla swojej rodziny i służby, lecz Bóg miał inne plany. Uczyłem się pilnie i zacząłem handlować, ale okazało się, że nie robiłem tego swobodnie, lecz byłem kontrolowany przez własny strach i chciwość. Okazało się, że nie mogłem robić tego, o czym wiedziałem, że mam robić!

Kupowałem dobry towar i obserwowałem. Gdy przychodził czas na sprzedaż z zyskiem, wiedziałem o tym, lecz z chciwości przetrzymywałem w oczekiwaniu na większy zysk i traciłem na tym! Bywało, że kupowałem towar, a ceny spadały. Zamiast szybko zmniejszać straty, znów przetrzymywałem towar ze strachu, oczekując na jakiś zwrot, który przeważnie nigdy się nie następował. Dokładnie wiedziałem, co robić, lecz strach i chciwość pokonywały mnie. Nigdy wcześnie nie widziałem tego w sobie!! Czemu nie mogłem robić tego, co było oczywiste??

Żona powiedziała mi, że kiedyś, gdy wstawała rano, znajdowała mnie zwykle w pokoju gościnnym pogrążonego w modlitwie w obecności Bożej, a teraz handlowałem towarami pod mroczną chmurą!

Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie” (Łk. 16:13).

Kto by pomyślał, że handel towarami zdemaskuje moje serce. Strach i chciwość to wzorce, których nauczyłem się z tego świata. W młodości uczyłem się tego, jak przejść od łachmanów do bogactwa i to wtedy pochwyciła mnie mamona. Pokutowałem z tego, złamałem, lecz musiałem umrzeć dla tego starego człowieka! Mamona i świat są wrogami Królestwa Bożego. Nauczyliśmy się tych metod działania i często znajdujemy je również w kościele. Prawdziwym lekiem na strach i chciwość jest wejście do odpocznienia w Bożej łasce, dobroci i miłości.

11. ABY WEJŚĆ DO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA KRÓLESTWA MUSIAŁEM WYRZEC SIĘ PRZEKLEŃSTWA PŁACENIA DZIESIĘCINY.

Rozpaczliwie potrzebne był nam zrozumieć czym jest życie w stylu Królestwa Bożego. Zostaliśmy zmuszeni do całkowitej zależności od Boga i pogrążaliśmy się w długach! Przez dwa dni w odosobnieniu bardzo szukaliśmy z Karen Boga, a największym problemem było to, jak chodzić w finansach Królestwa. Dziesięcina nie była skuteczna a odkrywaliśmy kolejne poziomy, jakby zdejmując kolejne warstwy z zepsutej cebuli.

Po pierwsze: odkryliśmy, że prawdziwe biblijne płacenie dziesięciny nie jest możliwe. Nie jestem Żydem, nie mam produkcji rolnej, nie żyję w Izraelu i nie istnieje kapłaństwo czy świątynia, aby tam zanosić swoje dziesięciny. Tak naprawdę Prawo wymagało 20% kary za przyniesienie Bogu spieniężonej dziesięciny zamiast produktów rolnych. Dokąd zmierzaliśmy??? Służyłem uduchowionej religijnej wersji Prawa Mojżeszowego, oczekując jako zapłaty łaski.

Po drugie, i co gorsze: związałem się z przekleństwem prawa z Malachiasza 3:9. Skoro starałem się zachować jeden punkt Prawa, byłem winny złamania całości. Nasze życie, finanse znajdowały się pod religijnym obowiązkiem, a nie łaską!

ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego” (Jk. 2:10).

Odłączyliście się od Chrystusa wy, którzy w zakonie szukacie usprawiedliwienia; wypadliście z łaski” (Gal. 5:4).

Nic dziwnego, że nie byłem w stanie otrzymać łaski w sprawach finansowych. Sam umieściłem siebie pod „prawem dziesięciny” i potencjalnym przekleństwem całego prawa. Gdy mówimy: „Lecz, Panie, dawaliśmy dziesięcinę i ofiary, gdzie są nasze finanse?” mówimy, że zostaliśmy usprawiedliwieni naszymi własnymi uczynkami. W końcu zobaczyłem tą prawdę, lecz bałem się wyrzec dziesięciny. Rządził mną strach przed prawem! Ostatecznie dokonałem gwałtownego przełamania do Królestwa i pokutowałem.

W czasie, gdy zmagaliśmy się z tymi sprawami trafiliśmy na pewnych nauczycieli Królestwa, mówiących: „dziesięcina jest Bożym podatkiem nałożonym na obywateli Królestwa”. Lecz Jezus zapytany o opłatę świątynną, wyraził się jasno: płacą obcy, obywatele, czy ‚synowie’, są wolni!

Jak ci się wydaje, Szymonie? Od kogo królowie ziemi pobierają cło lub czynsz? Od synów własnych czy od obcych? A on rzekł: Od obcych. Na to Jezus: A zatem synowie są wolni” (Mt.:25,26).

Jeśli jesteś członkiem jakiejś organizacji kościelnej, idź i płać swoją należność, czy to dziesięcinę, czy połowę czy cokolwiek chcesz, lecz nigdy nie dawaj pod przymusem prawa. Nie jesteśmy pod prawem, lecz pod łaską. Aby w pełni uczestniczyć w Królestwie Bożym, każdy chrześcijanin musi się wyrzec „prawa dziesięciny”.

12. MOJA DUCHOWA DZIAŁALNOŚĆ NIE WYZWALA KRÓLESTWA

Prawda na temat dziesięciny ujawniła moją legalistyczna działalność duchową. Religia mówi: „moje dokonania przynoszą Boże błogosławieństwo”. Lecz w Królestwie wszystko przychodzi z Bożej łaski i miłości, a ja, aby uzyskać zwycięstwo, uduchowiałem uczynki prawa dorabiając do nich chrześcijańską teologię. Byłem człowiekiem, który realizował amerykańską fantazję z „żebraka bogacz” i dotyczyło to również duchowych rzeczy! Wierzyłem w to, że własne zdolności wykonywania tego co prawe wyzwalają Jego łaskę! Jakże się myliłem. To nie jest w ogóle łaska!

Oto kilka przykładów:

  • Wiązałem Boże błogosławieństwo finansowe z moimi uczynkami typu dziesięcina i ofiary.
  • Wiązałem duchową wolność z moją zdolnością do wyznawania właściwych słów, znajomości właściwych wersów oraz wykonywania odpowiedniego planu.
  • Wiązałem Boże zwycięstwo nad diabłem z moją umiejętnością rozpoznawania warowni, znajdowania i pokutowania z każdego grzechu, jaki może mnie wiązać. Nazwij demona i użyj swojego autorytetu.
  • Wiązałem Bożą służbą i moc we mnie z moją umiejętnością poznawania, mówienia, chodzenia i czynienia tego co właściwe.
  • „Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli” (Gal. 5:1).

Z całą pewnością mój Niebiański Ojciec zaspokoi moje potrzeby, ochroni mnie, poprowadzi mnie TYLKO DLATEGO, ŻE MNIE KOCHA. Naprawdę pokutowałem z moich uczynków sprawiedliwości i stałem się jak dziecko. W Królestwie Bożym jest znacznie wyższa droga niż moje wątłe umiejętności czynienia wszystkiego poprawnie i nazywa się ona wiarą. Nasza własna sprawiedliwość nie wyzwala Królestwa, Boża miłość tak.

13. W KRÓLESTWIE BOŻYM CHODZI O RADOSNE PRZYJMOWANIA I DAWANIE

W miarę jak z Karen coraz bardziej uparcie szliśmy w stronę Królestwa, odkrywaliśmy coraz więcej Bożej łaski. Nie modlimy się „z obowiązku” mając nadzieję, że Bóg pobłogosławi nas, lecz żyjemy w poczuciu bezpieczeństwa ze względu na Niego, wiedząc, że On kocha nas i zatroszczy się o nas. Pan daje zbawienie, uzdrowienie, uwolnienie i zaopatrzenie z wielkiej miłości! Pragnie tego samego od nas. Radośnie! To jest wielkie błogosławieństwo!

On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?” (Rzm. 8:32).

Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie” (Mat. 10:8).

Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje” (2 Kor. 9:7).

Ostatnio Karne zmagała się z tym, aby dać pewnej potrzebującej przyjaciółce 200$. Pan powiedział jej: „Daj 300$” i nagle przyszła radość! Teraz wydawało się, że większą ilość jest łatwiej dać! To był Boży dar dawania dla nas. Życie Królestwem jest naprawdę życiem z łaski! Łaską dla nas i łaską dla innych.

Nawet dobrze znany wers „dawajcie, a będzie wam dane” jest błędnie używany. Tutaj naprawdę chodzi o dawanie waszym wrogom, ponieważ taka jest pełna łaski natura Boga a ty należysz do Boga. Sprawdź to sam.

Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych. . . . Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze; albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą” (Łk. 6:35;38).

Pełne wejście do Królestwa wymaga radykalnej przemiany myślenia, wymaga radykalnej miłości złych ludzi. Jest to radosne przyjmowanie i radosne dawanie.

14. KRÓLESTWO BOŻE TO NIE SYSTEM – TO OSOBA.

Gdy zaczynałem swoje dążenie do Królestwa Bożego, spodziewałem się systemu. Szukałem właściwej metody wykonywania różnych rzeczy. Miał to być program Królestwa do wykorzystania w kościele (uuuch!). Bóg mnie prowadził, lecz ja myślałem, że odpowiedzią jest zreformowanie kościoła i dodanie do niego pięciu służb. Szukałem systemu i zasad działania, według których funkcjonuje Królestwo. (To znaczy znowu moja kontrola …) Pan łaskawie pokrzyżował wszelkie moje wysiłki w tym kierunku. Królestwo i kościół nie są systemami.

Zostałem zbawiony idąc za osobą,… Jezusem,… lecz dorzuciłem do tego wszelkiego rodzaju dodatki. Teraz zaczynam chodzić w pokucie, składam moje drogi i środki, aby żyć ponownie w relacji. Królestwo Boże jest proste: Król panujący w ludzkich sercach. Wszystko streści się w tym Królu!

tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim” (Ef. 1:10).

Jeśli chcesz królestwa, żyj z Królem. Najwyższy czas na to, aby Jego ludzie porzucili zewnętrzny dziedziniec i weszli do środka.

W następnej części odkrycia 15-21.

aracer.mobi

Łagodne napomnienie: Czemu nie zjadacie swojej dziesięciny?

Ken Talbott

(Rozdział z książki autora przygotowywanej do druku Judo Politics-Crucial Preparations for the Second American Revolution”)

Będziesz dawał dziesięcinę z każdego plonu twojego nasienia, które rokrocznie wydaje pole. Na miejscu, które Pan wybierze na mieszkanie dla swego imienia, będziesz jadł przed Panem, Bogiem twoim, dziesięcinę z twego zboża, wina i oliwy oraz z pierworodnych twojego bydła i trzody, abyś się uczył bojaźni Pana, Boga twego, po wszystkie dni. Jeśli jednak droga będzie dla ciebie za daleka i nie będziesz mógł jej tam zanieść, gdyż miejsce, które obierze Pan, Bóg twój, aby tam złożyć swoje imię, będzie zbyt oddalone od ciebie, kiedy Pan, Bóg twój, cię pobłogosławi,to możesz ją spieniężyć i zawiniesz pieniądze w swej ręce i pójdziesz na miejsce, które sobie wybierze Pan, Bóg twój,  i wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła, owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom  oraz Lewita, który jest w twoich bramach. Nie opuścisz go, gdyż on nie ma działu i dziedzictwa z tobą” (Pwt. 14:22-27).

Wyznaję jestem mocno spóźniony z usuwaniem bożonarodzeniowych światełek uczepionych gzymsów; prawo Starego Testamentu nakazywało zrobić to wokół dachów naszych domów (por. Pwt. 22:8). Jeszcze bardziej niedbale podszedłem do ściągnięcia stoiska „Święta Namiotów”, w którym mieszkaliśmy kilka dni na zakończenie zeszłego roku, co Bóg nakazał robić: „jako wieczna ustawa dla wszystkich pokoleń” (Kpł. 22:33-41). Ale Robin, krzątała się w kuchni przy czyszczeniu kuchennych sprzętów z resztek z ostatniej ofiary zwierzęcej, a dziś w końcu zacząłem rozbierać Świąteczne Namioty z wysuszonych liści kalifornijskich palm; tych wysuszonych lokalnych liściastych gałęzi, jak i tych drogich, sprowadzonych z Kantucky,.. no i tych irytujących bożenarodzeniowych światełek z balustrady!

Kiedy nad tym pracowałem, nagle uderzyło mnie głębokie poczucie winy. O, nie! W samym środku tych wszystkich świąt i innych zarządzeń Prawa Starego Przymierza, które musimy zachowywać (plus kilka innych, które zostały wrzucone tu i tam z Nowego Przymierza), całkowicie zapomniałem zrobić to, co najwidoczniej jest najważniejszą rzeczą w amerykańskim kościele: dać dziesięcinę! Ponieważ w Biblii wszystkie nawiązania do dziesięciny odnoszą się wyłącznie do żywności, a nie do pieniędzy, wygląda na to, że łatwo zrozumieć, jak to się stało, że w monetarnym systemie naszej rodziny całkowicie zapomnieliśmy „zjeść naszą dziesięcinę”, zgodnie z przykazaniami Świętego Pisma! Skoro nie jesteśmy już rolnikami, jak to było pierwotnie z Żydami, którzy otrzymali Stary Testament, który nas i dziś obowiązuje, wydaje mi się, że mamy obowiązek zamienić nasze pieniądze z powrotem na dziesięcinę z żywności w taki sposób:

… i wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła, owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom” (Pwt. 14:25-26).

Brzmi to niemal jak jakiś duchowe rekolekcje, prawda? A może jakieś małe rodzinne zebranie z boskim celem na oku! Tak więc, wydaje mi się, że Pismo wskazuje na to, że w ten piątek, gdy zacznie się sabat, abyśmy się zebrali w domu barci i sióstr i zjedli naszą dziesięcinę w czasie sabatowego obiadu. Ja przyniosę wino (lub mocny napój), a reszta „rodziny” może przynieść cokolwiek zechcą, mam nadzieję, że te najdroższe i najbardziej egzotyczne potrawy, jakie będą w stanie znaleźć, bo może się okazać, że wszyscy będziemy wyrywać coś z tej dziesięciny! Po prostu wiem, że uszczęśliwimy naszego Pana, gdy zjemy nasze dziesięciny w obecności Pana naszego Boga!

„Starszego mężczyzny nie strofuj ostro” – a co z młodszymi?

Odkładając wszelkie żarty na bok , chciałbym wyznać: jestem obecnie coraz starszy, byłem w szkołach biblijnych, na biblijnych obozach i teologicznych szkołach. Równocześnie z prowadzeniem biznesowych podróży przez całe moje dorosłe życie, przez 43 lata byłem pastorem założycielem niedochodowej korporacji, które są obecnie nazywane w Ameryce „organizacjami para kościelnymi”, co wiąże się ze wszystkimi ograniczeniami tego, co błędnie określa się „pastorem” niedochodowej organizacji, o której w Ameryce błędnie mówi się jako o „kościele”. W poprzednich dekadach w milczeniu znosiłem starszych pastorów nauczających na temat dziesięciny, powstrzymując się od wykrzyczenia „Gorze!” w teatrze, który nazywamy „kościołem”, ponieważ chciałem być posłuszny apostolskiemu zaleceniu, aby „starszego mężczyzny nie strofować ostro, lecz napominać jak ojca” (1Tym. 5:1). Następnie, przez 25 lat doszedłem do wniosku, że „mój kościół jest w foyer”, więc w znacznym stopniu zostało mi oszczędzone wysłuchiwanie bredni, w pełnym tego słowa znaczeniu, kazań/mantr o ‚sianiu pieniędzy’ i dziesięcinie.

Teraz jednak jestem starszy, znacznie starszy, niż większość pastorów, którzy mogliby chcieć, abym się im podporządkował i ich dziwacznemu nauczaniu na temat dziesięciny. Kiedy więc około roku temu okazało się, że nie ma nikogo w foyer, ponownie trzeba było znosić któryś tam setny raz kazanie z obowiązkowym ostrzeżeniem, że jesteśmy „przeklęci” jeśli nie płacimy dziesięciny. W czasie tego, skądinąd znakomitego kazania, okazało się, że mam takie samo współczucie dla tego zindoktrynowanego mówcy, jak i dla nękanych ludzi, ponieważ kiepski kaznodzieja pochodził z obcego kraju, i można się było po nim spodziewać tylko małpowania dziesięcinowych sloganów, w których był szkolony przez swoich „starszych i mądrzejszych” amerykańskich mentorów, którzy zapłacili za jego bilet w tą stronę, aby mógł przekonać ten tłum na rzecz „kościoła matki”. Gdy przyglądałem się publiczności kolejno wabionej i przeklinanej dziesięcinową propagandą, Duch Święty powiedział do mego ducha:

„Ken, czy jest jakieś przekleństwo, którego mój Syn, Jezus, nie wziął na Siebie, gdy został ukrzyżowany, aby wypełnić wymagania Prawa? Skoro dzięki wielu przeżytym latom kontrolujesz swego ducha, uwalniam cię, abyś mówił na temat źródła nauczania na temat dziesięciny, lecz bądź łagodny dla nich, ponieważ kocham ich tak samo, jak i ciebie!”

Naprawdę: „Chrystus wykupił nas spod przekleństwa prawa, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie” (Gal. 3:13).

Kto wie, może teraz, po wielu latach jest czas na to, aby starszy mężczyzna udzielił co najmniej „łagodnego napomnienia” niektórym z młodszych braci i siostrom ciągle potrzebujących uwolnienia od przekleństwa Prawa.

Co jest we współczesnym kościele źródłem nauczania na temat dziesięciny?

Czego nauczył mnie Duch Święty przez ponad 40 lat oglądania przytłaczających dowodów o głoszeniu dziesięciny w Zachodnim kościele? Wyraźnie i po prostu tego:

Źródłem z którego czerpie współczesny amerykański kościół głoszenie dziesięciny jest bożek Mamony. I koniec.

Tak, wierzę, że to bożek bogactwa, Mamona, jest złym duchem, którego celem jest zniszczenie ludzkich istot, i że całkowicie ogłupił ogromną większość pastorów i parafian tej ziemi, aby rozbudowywali jego królestwa dzięki temu fałszywemu nauczaniu, głoszeniu, i wierze w temat dziesięciny. Dalej, celem tego złego ducha jest skuteczne zasilanie siostrzanych duchów strachu, chciwości, które nękają tak wielu moich kolegów, pastorów, jak też było z waszymi kolegami w przeszłości.

Pamiętam takie seminarium, gdzie pojawił się w czasie zajęć temat dziesięciny. Pozwólcie, że przytoczę ten fragment z mojej książki z 1982 roku: INPUTS: A Matter of Life-style or Deathstyle:

„Kiedyś w dyplomowej klasie na wykładach z „hermeneutyki” czy nauki biblijnej interpretacji profesor rozwijał zasadę mówiącą, że „Ponieważ starotestamentowy cień stanowi materiał, który znajdujemy w Nowym Testamencie, Nowy Testament interpretuje Stary”. W samym środku jego znakomitego wyjaśnienia na temat istoty Nowego Przymierza, jakie mamy w Chrystusie, ruszył w kierunku dygresji, która wyglądała na pokłon w stronę cienia. Ta dygresja to było jego bardzo silne przekonanie co do dziesięciny. Jako pastor lokalnego zboru uważał, że jego koledzy pastorzy znajdujący się na sali powinni konsekwentnie podkreślać dawanie dziesięciny w swoich zborach. Zgromadzeni pastorzy gorliwie przytaknęli temu. W tym momencie zadałem jakieś proste pytanie, w stylu: „Jak godzisz ze sobą silny nacisk na dziesięcinę z właśnie przedstawioną zasadą hermeneutyki, która umieszcza cień starotestamentowej dziesięciny, jako coś wypływającego z istoty Nowego Przymierza, gdzie wszystko należy do Chrystusa? Czy Bóg nie chce 100% naszych zasobów?”

Nieoczekiwanie przerwano mi głośnym krzykiem:”Bądźmy praktyczni, panie Talbott! Jeśli masz służbę dla Boga, to potrzebne są dolary! Gdy ja zaczynałem w moim kościele tylko 10% moich ludzi płaciło dziesięcinę, teraz, po okresie konsekwentnego głoszenia pełne 20% zgromadzenia to robi! [Inni pastorzy wydali z siebie: ‚ach’ i ‚och’.] Ostatniego roku budżet kościoła jest wyższy o 50.000$, kupiliśmy trzy dodatkowe autobusy i mamy 25.000$ na koncie oszczędnościowym. [„Ooch, oooh, ooh,ahhh”] A tego nie da się zrobić bez głoszenia o dziesięcinie!” Cóż mogłem zrobić innego jak z szacunkiem poddać się, „Czy takie stanowisko nie może wskazywać na brak zaufania do tego, że nowotestamentowi wierni mogą być prowadzeni przez Ducha Świętego również w tym, jak wykorzystują swoje finansowe zasoby? Czy wierzący, który jest nim rzeczywiście, został uwolniony, aby znaleźć się pod Panowaniem Chrystusa nie wrzuci co najmniej 10-cio procentowego cienia dawania?” A co powiedział profesor? Wyrzucił ręce w górę i wybuchając wesołością ogłosił: „Cóż, czasami hermeneutyka musi odpuścić!” Z humorem nauczyciel hermeneutyki wraz z pastorami pomocnikami pogrzebali temat w salwie śmiechu (str. 176-177)”.

Przepraszam, że przerwę wam w tym momencie, ale ja osobiście bywałem w tych pomieszczeniach, salach rad starszych, na seminariach dla pastorów, gdzie pastorzy dyskutowali o tym w jaki sposób najlepiej wykorzystać wersy, aby wyciągnąć mamonę. Pewien starszy pastor w największym „kościele” w mieście szkolił swoich rówieśników tak: „Patrzmy realnie. Aby nasze działania można kontynuować, musimy uzyskać 15$ na głowę z każdego nabożeństwa, więc dobrze będzie jeśli bądźcie skuteczni w zbieraniu ofiary!” Jego porada zaowocowała w służbie jednego z jego cudaków tym, że zaczynając od pięciu minutowego „mini-kazania-o-dziesięcinie” w czasie usługi w kościele przeszedł do 10 minut, potem 15, potem do 20 i do 25, a kiedy byłem tam ostatnio to „kazanie o dziesięcinie w kazaniu” zajmowało już pełne 30 minut!

Steve Crosby w książce pt.: Wealth Transfer and Marketplace Ministry, (Transfer bogactwa i targowa służba) podsumowuje to co rzeczywiście dzieje się we współczesnym kościele jeśli chodzi o nauczanie na temat dziesięciny, wiary w zasiewanie pieniędzy itp. w następujący sposób:

„Sytuacja we współczesnym kościele podobna jest do systemu świątynnego w czasach Chrystusa. Instytucje świątynne były zasadniczo rodzinnym biznesem Heroda stworzonym tylko z jednego powodu: aby wyciskać z religii pieniądze dla swojej dynastii… (str. 46).

Mówiąc o 3 rozdziale Księgi Malachiasza, który jest cytowany setki razy w każdy niedzielny poranek w Ameryce, inny przyjaciel napisał:

„Ten wers nie ma nic wspólnego z pieniędzmi. Nie pozwólcie, aby ktokolwiek straszył was tymi wersami, niech was nikt nie związuje prawem. Malachiasz nie pisał do nas. Przeczytajcie sobie jeszcze raz 3:9. Zostało to napisane do narodu Izraela, do ludzi, od których wymagano, aby postępowali według prawa, lecz tego nie robili. W tamtym czasie ludzie byli pod przekleństwem jeśli nie postępowali zgodnie z prawem. My jesteśmy pod przekleństwem jeśli tylko próbujemy podążać za prawem, z którego Jezus nas wykupił”.

Propaganda dziesięciny i zasiewania pieniędzy zawiera w sobie tylko prawdy przez małe „p”.

Prorocy prorokują fałszywie,

a kapłani nauczają według własnego widzimisię:

mój zaś lud kocha się w tym.

lecz co poczniecie, gdy się to skończy?” Jer. 5:31

Jacques Ellul będąc w starszym wieku napisał książkę pt. „Propaganda: The Formation of Men’s Attitudes” (Propaganda: kształtowanie ludzkich postaw) sugeruje, że dobra propaganda przedstawia tylko prawdy przez małe „p” (co Ellul nazywa „faktami”), aby namalować obraz z kłamstw.

Oczywiście, że istnieje wiele dobrych prawd, prawd przez małe „p”, które współcześni pastorzy propagandyści używają. Dziesięcina miała być wykorzystywana przez starotestamentowych kapłanów. Jednak Prawda o tej dziesięcinie przez duże „P” jest taka, że dziesięcina była składana wyłącznie z żywności, była dziesięcina przeznaczona dla kapłanów, aby udzielali z niej wdowom i sierotom i część dziesięciny przeznaczona dla kapłaństwa lewickiego, które nie miało dziedzictwa ziemi, domów ani regularnych wypłat (por. Pwt. 18:1-2).

Kiedy jednak współcześnie pastorzy propagandyści usiłują kopiować starotestamentowy system ofiarny (czy kapłaństwo), co obejmuje sanktuaria, rytuały i ofiary takie dziesięcinę to budują nowe prawo (swój własny „kulturowy kod zachowania i wiary”) zbudowany z arbitralnie wyciągniętych elementów ze Starego i Nowego Przymierza! Co się dzieje, gdy umieszczają siebie samych i innych pod tym Prawem, a pomijają posłuszeństwo innym? Skutek jest taki, że umieszczają siebie (i swoich ludzi) pod przekleństwem:

Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu” (Gal. 3:10).

Weźmy na przykład propagandowe wykorzystanie fragmentu z Księgi Malachiasza 3:8-12, którego używa się jak kija do bicia słuchaczy i wymuszania poddania. 3 rozdział tej Księgi łączy się z prawem dawania dziesięciny wyłożonym w Starym Testamencie. Jest to prawda dotycząca tej sprawy przez małe „p”. Niemniej w drugim rozdziale znajduje się prawda przez duże „P” prowadząca do rozdziału trzeciego: prawda przez małe „p” wskazywałaby na to, że Bóg jest nadmiernie zainteresowany kapłanami, synami Lewiego, którzy sami byli przeklęci przez Boga i byli tymi, którzy przede wszystkim odpowiadali za przekleństwo sprowadzone na lud:

A teraz was, kapłani, dotyczy to postanowienie: Jeżeli nie usłuchacie i nie weźmiecie tego do serca, że macie oddawać cześć mojemu imieniu – mówi Pan Zastępów – to Ja rzucę na was klątwę i przeklnę wasze błogosławieństwo. Zaiste, przeklnę je, gdyż nie bierzecie tego do serca” (Mal. 2:1-2).

W jaki sposób kapłani sprowadzali przekleństwo na Izraela? Słowami Douglasa Weaver, mojego dobrego przyjaciela:

„Rozumiesz, oni zanieczyszczali naród okradając Pana, ponieważ wydawali dziesięciny na siebie samych, lekceważąc obcych, sieroty i wdowy”. Tak naprawdę, świetnie ten znany dziewiąty wers (z Mal. 3) nie mówi, że cały naród okrada Boga; dotyczy to raczej kapłanów, który okradają nie tylko Boga, lecz również całego Izraela. Ponieważ w takim samym stopniu jak lekceważyli obcych, sieroty i wdowy w takim sprowadzali przekleństwo na cały naród, skutecznie okradając ich z Bożego błogosławieństwa. Pamiętaj, tylko dziesięcina składana co trzeci rok była przeznaczona do spichlerza świątynnego. Tak więc, wyłącznie do części całego trzyletniego cyklu składania dziesięcin odnosił się Bóg; do tej części, za którą odpowiadali kapłani. Jakąż ironią jest to, że ten fragment Pisma jest powszechnie wykorzystywany do uprawomocniania i wymuszania praktyki płacenia dziesięciny, w rzeczywistości wypowiada się przeciwko tym, którzy ja gromadzą!”

Nowotestamentowi pastorzy propagandziści starają się podeprzeć swoje sztuczne arcy kapłaństwo sprawowane w świątynnym sanktuarium, którego zniszczenie i zastąpienia nami wszystkimi wierzącymi-kapłanami, wymagało śmierci Jezusa. O nich to można powiedzieć to, co „Pan wszechmogący” powiedział o ich starotestamentowych odpowiednikach, których naśladują:

Gdyż wargi kapłana strzegą poznania, a z jego ust ludzie chcą mieć wskazania, gdyż on jest posłańcem Pana Zastępów. Lecz wy zboczyliście z drogi i sprawiliście, że wielu się zachwiało w zakonie, zerwaliście przymierze z Lewim – mówi Pan Zastępów. Dlatego Ja sprawię, że będziecie wzgardzeni i poniżeni u całego ludu, gdyż nie trzymacie się moich dróg i jesteście stronniczy przy stosowaniu zakonu” (Mal. 2: 7-9).

„Oto patrzcie, dom wasz pusty wam zostanie”.

Wydaje się, że w naszych czasach „wzgardzenie i poniżenie u całego ludu” pastorów jest tylko kwestią czasu. Jest to już całkiem dobrze opisane w artykule Michaela Spencer‘a 2009 „Christian Science Monitor” pt.: „The Coming Evangelical Collapse” (Zbliżający się krach ewangelicznego kościoła). Osobiście wierzę, że ten krach już jest w drodze, jak postrzegam współczesny ruch dziesięciny-siania pieniędzy-wyłudzania-mega-kościołów, który jest symptomem zgonu amerykańskiego kościoła, a nie wskaźnikiem jego zdrowia. Jest to bezpośrednie odzwierciedlenie obecnego trendu łączenia i przyswajania niezdrowych instytucji przez niezdrowe instytucje prowadzące nasz wszystkich ku bankructwu.

Współcześnie, podpierane dziesięciną, którą postrzegam jako bezpośredni odpowiednik podatków, wymuszanych od obywateli przez państwo, tzw. mega-kościoły również stały się odbiciem opiekuńczego państwa, skąd zresztą czerpią swój wzór. Oba te pasożytnicze systemy nie mają szacunku dla życia swoich tłumów i z łatwością konsumują większość dolarów na siebie, po czym nędzne resztki ze stanu konta przekazują potrzebującym, przeważnie w uwłaczający sposób (podobnie jak lewici z czasów Malachiasza).

Na szczęście zawsze były wyjątki od reguł, jak to jest z grupką kościołów, które wierzą, że Duch może prowadzić ich członków do dawania, które nie mają długów, które kładą nacisk na małe grupy i pozwalają na to, że przekazywane przez ludzi środki są kierowane bezpośrednio do potrzebujących z pominięciem biurokratycznej pułapki. Wszyscy powinniśmy być czujni i wspierać takie miejsca. Dla waszej informacji: W sklepach Ace Hardware sprzedawane są obecnie okulary za jedyne 3,95$, które znakomicie nadają się do szukania potrzebujących w tym stogu siana!

Niemniej, zazwyczaj wygląda to tak, że jeśli amerykański wierzący staje wobec jakiegoś rodzaju potrzeby to, skoro został ograbiony z bogactwa przez bezbożne państwo i kościół, reaguje w ten sposób: „Z jaką społeczną agencją należałoby tego człowieka skontaktować?” Oczywiście, zanim rządowe biuro zostanie otwarte kilka godzin czy dni później, bądź będzie dostępny właściwy komitet kościelny parę tygodni później, rachunki za prąd wdowy, po tym, gdy już zamarzła na śmierć, zostaną zapłacone. Być może przesadzam, ale wiecie o co chodzi.

Istotą jest to, że opiekuńcze państwo i kościół skutecznie spłaszczyły nasze portfele i znieczuliły nasze serca na biednych. To my, jako kapłani Boga Najwyższego, mamy naszymi ‚dziesięcinami’ usługiwać teraz! Jeśli chodzi o samozwańczych kapłanów, którzy sprowadzili to przekleństwo na nasz kraj, jestem szczerze przekonany, że te dom zbudowany przez ich gigantyczne kompleksy wkrótce opustoszeje. Dzięki naszym modlitwą wstawienniczym i gestom miłości i cierpliwości być może niektórzy z nich padną na kolana i będą błagać Boga i ludzi o przebaczenie za ogromne, wielomilionowe złodziejstwo, którego się dopuszczali każdego roku przez swoje służby.

Słowo do młodszych pastorów

Powiedziano: „Jedynym sposobem na zmiany u pastorów, jest śmierć tych pastorów”. Może jest to prawdą w stosunku do nas starszych, siwych, lecz co z wami młodszymi pastorami? Czy może tak być, że i wy znaleźliście się w miejscu, w którym przekazujecie dziesięcinową propagandę, którą sami zostaliście zindoktrynowani? Konsekwencje są takie, że złe duchy, takie jak Mamona, strach i chciwość wloką was, a „dziurawe portfele” nękają? Czy jest jakaś nadzieja na to, że przetrwacie radykalną nowotestamentową zmianę kierunku w finansowaniu waszego kościoła [Uwaga do siebie: „To jest kościół Jezusa”]? Jeśli wrócicie do miejsca, w którym wasze uczynki będą zrodzone z Boga, a nie z bożka Mamony, nie będziecie musieli obawiać się tego czy Bóg zaspokoi każdą potrzebę waszą i waszej trzody.

Tak naprawdę, gdy nie już będzie się już dłużej nauczać ludzi, że „są wolni”, po tym, gdy oddadzą dziesięcinę, nastąpi eksplozja dawania. Uwolnienie ludzi od obowiązkowego płacenia dziesięciny skieruje ich nowotestamentową kapłańską inspirację do dawania do Ducha Świętego, zamiast do kalkulatora.

Znam pewnego pastora, który konsekwentnie obecnie już od ponad 40 lat sprzeciwia się trzymania się starotestamentowego cienia dziesięciny i naucza na temat nowotestamentowej istoty prawa własności Chrystusa do 100% wszystkiego, co posiadamy. Gdy usłyszał moją historię o nauczycielu z seminarium, który głosił, że dziesięciny są potrzebne do płacenia rachunków, zaprzeczając swoim własnym zasadom biblijnej interpretacji i samemu Pismu, skomentował to: „Ken, mogę się podzielić z tobą pewną drobną tajemnicą? Czy wiesz o tym, że nasi ludzie raz solidnie zakotwiczeni w nowotestamentowym kapłaństwie naprawdę daję dwa, trzy razy więcej pieniędzy na pracę służby, niż te kościoły, które nauczają o dziesięcinie i zemście?”

Czy to było łagodne napomnienie?

раскрутка сайтов интернете

Finasowa mądrość_2

John Fenn

Witajcie.

Przyspieszamy

Poprzednio pisałem o tym, że o ile otwarcie okien niebieskich z 3 rozdziału Księgi Malachiasza było dla ludzi żyjących 400 lat przed Chrystusem dosłownie deszczem padającym na ich uprawy rolne, o tyle dla nas ta ‚woda’ jest pewnego rodzaju przepływem przekazywanego przez Ducha Świętego objawienia, kreatywności i mądrości, czego celem jest ‚nawadnianie’ naszej pracy, rodziny, posiadłości itp. Dziś będę budować na tym właśnie.

Ot, taka sprawa: nie bogacę się 4.25$ na godzinę

Większość pastorów głosi, że jeśli ty dajesz Bogu to On ci da wzrost, więc członkowie kościoła, gdy dają, naturalnie szukają co najmniej jakiegoś „wyboju” w ich finansach; coś, co wskazywałoby na to, że Bóg rzeczywiście wypełnia to, co wierzą, że obiecał. Gdy to się nie dzieje, zastanawiają się, co takiego robią źle. Mówię o ludziach ciężko pracujących na godziny i zastanawiających się dlaczego Bóg nie daje im wielkiego przyrostu. Rozmawiałem też z pracownikami zatrudnionymi na etat, dziwiącymi się temu samemu: dają hojnie ku swej własnej szkodzie, a jednak wydaje się, że ich konto bankowe przypomina stojącą wodę.

Wcześniej, w pod koniec lat 70tych i na początku 80tych ta kapryśna doktryna skupiła wielu pastorów na 100krotnym zwrocie. W latach 80tych mówiło się o dawaniu na świątynię po to, aby być błogosławionym. W latach 90tych dawano apostołowi i pastorowi, którzy czasami byli tak zepsuci, że domagali się dziesięcin dla kościoła, a każdy dodatkowy przychód musiał być obłożony dziesięciną na tego męża Bożego. (Nie idź, lecz biegnij ku najbliższemu wyjściu.)

Dziś ten kaprys kieruje uwagę na dawanie związane z żydowskimi świętami, lecz to co krąży, wraca, tak więc pewne elementy tego ciągle są obecne i wyciągane przez pastorów od czasu do czasu z półki, aby motywować parafian do dawania. Wszystko zaś to ma wspólny mianownik w postaci obietnicy bogactwa i błogosławieństwa z góry. W latach 1978-79 pracowałem w Jim Bakker’s PTL Club w Charlotte, Płn. Karolinie, i wraz z Barb wiernie oddawaliśmy swoje dziesięciny z tygodniowych zarobków 150$ (netto 111.50), sądząc, że każdy taki wypisany 15 dolarowy czek wróci do nas 100krotnie pomnożony, czyli w posaci 1500$ i miało się to stać natychmiast. Niemniej, nie stało się to nigdy i dziwiliśmy dlaczego. Pokutowaliśmy z własnej głupoty, gdy okazało się, że każde wypisanie czeku sprawiało nam ból i nie wiedzieliśmy dlaczego. Pewnego dnia dotarło to do Barb. Odkryła, że kiedyś dawaliśmy z serca pełnego miłości, a gdy daliśmy się złapać na nauczanie o 100 krotnym zwrocie, zrzekliśmy się miłości na rzecz chciwości, dając z nadzieją na wielki zwrot natychmiast, zamiast po prostu dawać z miłości Bogu i ludziom, i to była racja. Jak powiedziałem, pokutowaliśmy, nadal dawaliśmy a Ojciec zatroszczył się o nas, choć nie taką obfitością jak obiecywali kaznodzieje. Zastanawialiśmy się, dlaczego. Wcześniej, w 1982 roku byłem między duchownym i podjąłem prace w Domino’s Pizza. Miałem 24 lata i otrzymywałem wsparcie rodziny, a za 4,25$ za godzinę trudno było opłacić wynajem. Jak tylko potrzebowaliśmy więcej pieniędzy, otrzymałem szansę na pracę jako dostawca pizzy, co dało zarobek netto 10$ za godzinę. Zawsze byliśmy dawcami i przeszliśmy przez to, lecz nigdy nie widzieliśmy super obfitości, jaką nasz pastor obiecywał. Zacząłem więc kopać w Słowie w poszukiwaniu odpowiedzi, prosząc Ojca, aby mi to pokazał.

Co daje praca

Jeśli zbadasz postacie biblijne w miejscach, gdzie jest wspominana ich praca to odkryjesz, jeden wspólny fakt: Ich praca zapewniała im dach nad głową i nic więcej. Być może powinienem to ująć w taki sposób: sama ich praca nie zapewniał im obfitości. Oto kilka przykładów: Łuk.5:10 mówi, że Piotr, Jan i Jakub wspólnie prowadzili biznes rybacki, co oznacza, że jako właściciele byli równocześnie trzema jedynymi pracownikami. Troszczyli się o swoje rodziny, lecz nie byli bogaci. Paweł pracował jako wytwórca namiotów w Koryncie (Dz. 18: 1-3) przez półtora roku i było jedyny okres jego regularnej pracy w czasie 30 lat służby, lecz było to w Koryncie konieczne w tym czasie. Robił to wspólnie z Akwillą i Pryscylą, lecz nie wzbogacili się na tym. Jeśli zastanowimy się na pracą Mateusza to jak poborca podatkowy był jedynym właścicielem i pracownikiem, a to, że mógł tak po prostu wstać i odejść, pokazuje nam, że miał się na tyle dobrze, aby zaopatrywać siebie, lecz nic ponadto.

Źródła dochodów

Twoja praca, wypłata, powinna być uważana za pojedynczy strumień wody płynący ku tobie. W Biblii, w powyższych przykładach, nikt nie zgromadził bogactwa z jednego źródła dochodów, jednego płynącego strumienia. Są też przykłady bogactwa na które możemy popatrzeć jako na coś, jest Bożym wzorem. W Księdze Joba mamy właśnie taki przykład. Jak widzimy w Jb. 1:3 Job miał dużo źródeł dochodów.

7,000 owiec. To oznacza wełnę na tkaniny i mięso na sprzedaż.

3,000 wielbłądów. Wielbłądy służyły do transportu towarów, były ciężarówkami, TIRami ówczesnych dni. Znaczy to, że Job prowadził importowo-eksportowy biznes, a jego długie karawany poruszały się po pustynnych przestrzeniach. Średnio karawana liczyła mniej niż 60 wielbłądów, tak więc miał w dowolnej chwili co najmniej 60 ‚ciężarówek” w drodze.

500 jarzm wołów inaczej 1000 wołów, a oprócz tego krowy i cielęta. Jarzmo służyło do orki pół i mielenia ziarna, tak więc był rolnikiem i hodowcą bydła. Miał więc dochody pochodzące z mleka, sera, skór, sprzedaży i kupna bydła itp.

500 oślic. Były to na ówczesne czasy małe ciężarówki, lokalne środki transportu, „prywatne pojazdy’.

Spójrz na te strumienie dochodów płynące ku niemu: wełna, baranina, importowane dobra, więcej mięsa, skóry, mleka, serca, ziarna oraz posiadłości potrzebne do tej działalności. Każdy z tych elementów jest osobnym strumieniem płynącym do niego. Jak wiele strumieni płynie ku tobie? A ile masz strumieni, którymi pieniądze WYPŁYWAJĄ od ciebie? Odetnij odpływy, rozwiń wpływy. W rozdziałach 29 i 31 Job opowiada w jaki sposób żył, udzielając inny, jak był uczciwy we wszystkich swoich działaniach. Obejmuje to również karmienie i nocowanie gości, oraz rozdawanie ze swych własnych zapasów ubrań potrzebującym. Był hojnym pracodawcą i troszczył się o sieroty i wdowy, i Bóg błogosławił mu. Jednak Job nie korzystał z jednego źródła, lecz płynęło ku niemu dużo strumieni i budował je przez wiele lat z wysiłkiem, siejąc zyski z powrotem w swój biznes i urozmaicając go, gdy jakiś strumień w naturalny sposób wpływał z oryginalnego. Chodzi mi o to, że posiadanie krów i cieląt skłania działanie w stronę mleka. Kup wołu, a będziesz miał więcej krów, gdy będzie ich już dość dużo, można sprzedawać mleko: strumień, który zasilany jest z głównego i płynie DO ciebie.

Wielkim błędem jest jeśli pastorzy skupiają się na dawaniu, jako na końcowej odpowiedzi, aby mieć finansowe błogosławieństwo. Doprowadziło to do niewoli wielu dobrych ludzi. Dawanie wiąże się z finansowym błogosławieństwem, lecz jest tylko jego częścią. Rozwijanie różnych strumieni dochodów jest fundamentalne!

Kobiety również

Zastanów się nad kobietą z 31 rozdziału Przypowieści, nad wersami 10-31. Posiada już biznes krawiecki i ma swoich pracowników, jest porównywana do statku handlowego, co znaczy, że nie robi tego wszystkiego tylko dla siebie, lecz na sprzedaż. Wers 16 mówi: „Gdy zechce mieć rolę, nabywa ją, pracą swoich rąk zasadza winnicę„. Dywersyfikuje więc swój biznes, aby zdobyć inne źródła dochodu. Moglibyśmy porównać Abrahama, który posiadał wiele źródeł dochodu, do Gedeona (jedno źródło) czy nawet Jezusa, o którym w Łk. 8:3 czytamy, że ludzie z różnych środowisk wspierali Jego i uczniów. Jeśli sądzisz, że jedna wypłata doprowadzi cię do bogactwa to mylisz się, o ile ten przychód nie jest wynikiem zsumowania wielu wpływających źródeł. Takie są fakty.

Współczesnymi przykładami takich źródeł dochodów mogą być plany emerytalne, akcje i obligacje, posiadanie kilku biznesów, różnorodna baza klientów, inwestowanie wynajem posiadłości/ ziemi itd.

Ta sama zasada, które obowiązuje w biznesie. Poproszono mnie, aby doradził pewnemu studiu karate, które podupadało. Właścicielem była córka jednej z przyjaciółek mojej mamy na południu Florydy, a ja natychmiast dostrzegłem problem. Prowadziła zajęcia karate dla dzieci poniżej 12 roku życia i to było jej jedyne źródło dochodu. Mieszkała w miejscu, gdzie było ogromne nagromadzenie emerytów a zajmowała się dziećmi. Doradziłem jej, aby zajęła się problemami dotyczącymi swego sąsiedztwa, rozszerzyła działalność na młodzież nastoletnią, dorosłych, podjęła się szkolenia w dziedzinie samoobrony kobiet, wynajem sal do ćwiczeń, współdziałała z instruktorami, którzy sprowadzą do niej klientów i wprowadziła różnorodne ceny itd. Nigdy nie myślał o tym, że jej biznes musi mieć kilka źródeł przychodów.

Jeśli jakiś biznes posiada tylko jedno źródło to ono wyschnie albo będzie bardzo podatnzóe na zmiany rynkowe, jak ten pracownik, który ma jedno żyje tylko z jednej pensji.

Podsumowanie

Poprzednio dzieliłem się z wami tym, czego Ojciec nauczył mnie o dopływie, który jest objawieniem i mądrością pochodzącymi od Ducha Świętego, mającym nawadniać nasze „plony rolne”. Jak myślisz, po co są te twórcze myśli? Ich celem jest stworzenie różnych źródeł dochodów a naszym zadaniem jest przesianie ich, aby stwierdzić, co będzie skuteczne, a co nie, tak jak owa kobieta z 31 rozdziału Przypowieść „zastanawia nad polem” (w BW: „chce mieć pole”), zanim w nie zainwestuje. Jeśli więc odrobimy swoje zadanie domowe, Bóg będzie błogosławił.

Ojciec nie jest Ojcem szybkiego bogactwa. Zamiast polegać na cudach, które przeprowadzą nas przez kryzysy, mamy trwać w strumieniu objawienia i wykorzystać ku dobremu różne źródła dochodów napływające w naszą stronę.

Przedmiotem następnych rozważań będzie to jak nauczyć się tego, co należy do naszego zakresu odpowiedzialności, a co do Boga.

Część trzecia

Wiele błogosławieństw.

– – – – – –

And once again, remember for personal email to use cwowi   @    aol.com

John Fenn

topod.in

Odsłanianie Oblubienicy

Odsłanianie Oblubienicy

Terry Somerville

Drodzy przyjaciele M a m dziś nowe nauczanie, które Pan dał mi w Korei. Może być początkowo trochę trudne do zrozumienia , lecz nagle światło zacznie pojawiać się, a objawienie stanie się całkowicie oczywiste. Ot o dwa przesłania w piśmie , do których będę się zwracał.

1. Zasłona lub przykrycie, które oddziela nas od Boga. Jak zobaczycie zaraz to przykrycie tworzymy sami w sercu i na poziomie świadomości, lecz kończy się to na martwych uczynkach.

2. Religijne obowiązki. Jest to forma zasłony, którą tworzymy w kościele. Wierzymy, że jesteśmy zbawieni z łaski, lecz w życiu z Bogiem osłaniamy się naszymi religijnymi obowiązkami. Wynikiem jest taki kościół, jaki widzimy obecnie.

Bóg objawia Swoją miłość, odsłania Swoją oblubienice i zabiera nas do ze Sobą do Swego Królestwa. Alleluja!

Wiele błogosławieństw
Terry Somerville


ODSŁANIANIE OBLUBIENICY

Człowiek zawsze ukrywa się przed Bogiem, taka jest nasza natura i jest to prawdą nawet w stosunku do większości Chrześcijan. Pomimo tego, że jesteśmy Jego narzeczoną, jesteśmy narzeczoną, która ukrywa się pod zasłoną, tworzoną przez każdego z nas. Wielu pyta ‚dlaczego Bóg jest tak odległy?’ On nie jest odległy, to po prostu nasza świadomość nieustannie tworzy ludzkie zakrycia religijnych obowiązków. Martwych Uczynków. To zaś staje się zasłoną na naszym sercu, o której mówi Pismo. Wszystko, cokolwiek wstawimy między siebie, a Boga jest zakryciem lub, inaczej mówiąc, zasłoną.

Gdy chrześcijanie spotykają kochającego Boga, dzieje się coś zdumiewającego: ta zasłona zostaje zdjęta. Często wtedy płaczą i zawodzą gdy ich serca są odsłaniane przed Bożym wzrokiem. Ich bezużyteczne chrześcijańskie uczynki zostają ujawnione! Czują się tak, jakby wszelkie zabezpieczenia zostały usunięte, lecz w rzeczywistości znajdują się pod pełną zasłoną krwi Jezusa. Teraz mogą wejść i brać udział w Królestwie jak nigdy wcześniej.

Co Biblia mówi o tej zasłonie czy przykryciu?

1.
Człowiek zawsze usiłuje ukryć się przed Bogiem

Od początku człowiek usiłował ukryć się przed obecnością Bożą. Tworzył sobie zasłony czy przykrycia, ponieważ jego świadomość mówiła mu, że jest odkryty. Adam i Ewa spletli sobie razem zakrycie z liści, aby ukryć się przed Bożą obecnością.

Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski. A gdy usłyszeli szelest Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w powiewie dziennym, skrył się Adam z żoną swoją przed Panem Bogiem wśród drzew i ogrodu. I Moj. 3:7,8
Wszystko, cokolwiek umieścimy między nami, a Bogiem, jest przykryciem (jego nagości – przyp.tłum.). Bóg nie potrzebuje, aby człowiek tworzył zasłony między Nim, a sobą. Bóg skonfrontował Adam i Ewę, zabrał ich przykrycia, aby dostarczyć innego – skóry niewinnego zwierzęcia.

I uczynił Pan Bóg Adamowi i jego żonie odzienie ze skóry, i przyodział ich. I Moj. 3:21

Kurs historii Izraela mówi o Bogu ujawniającym ludzkie sposoby i dostarczającym świętych okryć, zamiast tamtych. Bóg dał im Jego Drogę łaski.

2.
Człowiek okrywa swoje serce religijnymi obowiązkami

tak jest po dzień dzisiejszy, ilekroć czyta się Mojżesza, zasłona leży na ich sercu 2 Kor. 3:15

Boże prawo przyszło przez Mojżesza, objawiając grzech i sprawiedliwość, tak aby człowiek mógł zobaczyć, jaki jest i zwrócić się do Pana. Niestety ludzka świadomość powiedziała: „Muszę coś ZROBIĆ, aby Bóg mnie zaakceptował” i człowiek wolał okryć siebie martwymi uczynkami, niż całkowicie ujawnić swoje serce przed Bożym wzrokiem! Jest to zilustrowane w świątyni kapłaństwem i zasłoną przed miejscem najświętszym. Zachowywanie prawa nigdy nie dało człowiekowi sprawiedliwości. Wszystko, cokolwiek człowiek próbuje wstawić między siebie a Boga, włączając w to samo-sprawiedliwość, jest próbą okrycia siebie zasłoną własnej produkcji, lecz Bóg usunął tą zasłonę!


3.
Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nasze sumienie od martwych uczynków.

O ileż bardziej krew Chrystusa, który pzez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu,.oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu! Hebr. 9:14

Każdy chrześcijanin wie o tym, że krew Jezusa oczyszcza z grzechu, lecz wielu żyje z sumieniem, które służy martwym uczynkom. Nasze sumienie mówi: „Muszę coś zrobić”, żeby żyć jak chrześcijanin: aby zbliżyć się do Boga, żeby przyjąć od Boga, żeby słyszeć Boga, żeby doświadczyć darów Bożych, żyć w wolności itd.,..itd,.. Nasze sumienie wstawia uczynki między nas , a Boga.

Lecz zwróć uwagą na coś niezwykłego, o czym ten wers mówi. Krew Jezusa oczyszcza nasze sumienie od martwych uczynków. Nie tylko grzech jest oczyszczany; zostaje oczyszczana ta potrzeba, aby było między nami, a Bogiem coś, co MY ROBIMY ( martwe uczynki). Tylko wtedy jesteśmy naprawdę wolni do oglądania Pana i służenia żywemu Bogu!

Lecz, gdy sie do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta,…. My wszyscy tego, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem (2 Kor . 3:16, 18)

OBLUBIENICA CHRYSTUSA MUSI USUNĄĆ TĄ ZASŁONĘ RELIGIJNYCH OBOWIĄZKÓW , ZANIM BĘDZIE MOGŁA POJĄĆ OBLUBIEŃCA

ZASŁONE RELIGIJNYCY OBOWIĄZKÓW
Zasłona religijnych obowiązków leży na sercu i świadomości większości współczesnych wierzących. To nie jest jej miejsce. Życie wysiłków (robienia sobie drogi dostępu do łaski) musi zostać zastąpiona przez życie w odpocznieniu. Potrzebujemy przebudzenia, które ujawni prawdziwy stan naszych ser i odnowi naszą pierwszą miłość.

Odsłonięty Kościół Czasów Końca będzie posiadał całkowicie inne cechy od tych, które obserwujemy dziś.

1.
Łaska zastąpi legalizm
Dziś normalne jest dla Chrześcijan brać starotestamentowe prawa, uduchawiać je i wierzyć, że uczynki są potrzebne, aby mieć dostęp do Bożej łaski. Na przykład, gdy byłem nowym wierzącym wielu zaczęło postępować według praw o wieprzowinie, jako środka do łaski! („Nie kosztuj, nie dotykaj”). Zbawienie nie było poddawane w wątpliwość, lecz tylko dieta wolna od wieprzowiny sprawiała, że łaska mogła swobodnie przepływać. To nauczanie już minęło, lecz wiele innych takich pomysłów nadal istnieje.

– dokładna dziesięcina jest kluczem do finansowego błogosławieństwa;

– poddanie się człowiekowi (przykrycie/ochrona zwierzchnika) zabezpiecza wierzących;

– rozpoznanie minionych grzechów jest konieczne do pełnej wolności;

– przestrzeganie hebrajskich zwyczajów w pełni uwalnia Boże błogosławieństwo;

– należy się aktywnie przeciwstawiać przekleństwom, bo inaczej całkowicie nas pokonają;

– muszę odkryć ‚co jest nie tak’ z moim życiem, aby łaska mogła przepływać;

– jeśli znajdę zgubiony klucz i będę działał na jego podstawie, łaska może przepływać;

– Bóg odpłaca tym, którzy czynią te wszystkie właściwe chrześcijańskie rzeczy !

W kościele czasów ostatecznych łaska całkowicie zastąpi tą formę legalizmu. Życie wierzącego jest życiem w totalnej przychylności i łasce. Nie jesteśmy w stanie dodać niczego do tego, co zrobił Chrystus. Zasłona musi zostać podniesiona z Oblubienicy, aby nie było niczego między nią a Bogiem.

Jeśli z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: Nie dotyka, nie kosztuj, nie ruszaj? Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są t o tylko przykazania i nauki ludzkie. Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi, w poniżanie samego siebie i w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości, gdy chodzi o opanowanie zmysłów (Kol. 2:20-23)


2.
Miłość zastąpi osąd

Ponieważ polegamy na swoich własnych możliwościach życia dla Boga, przeważa osąd. Mierzymy siebie i innych, aby zobaczyć jak nam idzie. Właśnie teraz kościół jest ‚świadomą siebie’ oblubienicą’, zawsze patrzącą na siebie, lecz przyszły kościół będzie patrzył na „doskonałe prawo wolności”- Jezusa i chodził wolności. Paweł chodził w tej wolności i nie osądzał samego siebie. Ufał łasce całkowicie i po prostu chodził z Bogiem. Kościół końca czasów będzie również tak robił.

Lecz co się mnie tyczy, nie ma najmniejszego znaczenia, czy wy mnie sądzić będziecie, czy jakiś inny sąd ludzki, bo nawet ja sam siebie nie sądzę. Albowiem do niczego się nie poczuwam, lecz to mnie jeszcze nie usprawiedliwia, bo tym, który mię sądzi jest Pan
(1 Kor .4:3,4)


3.
Chrystus będzie standardem powodzenia

Obecnie ludzkie powodzenie wydaje się być standardem, według którego mierzony jest chrześcijanin. Bogactwo, sława, wpływy, rozmiary zboru i wiele innych rzeczy stają się standardami chrześcijańskiego życia. Nie zdając sobie z tego sprawy oblubienica Chrystusa stworzyła zasłonę, aby podobać się w oczach ludzkich, a wszystko w nas pracuje na osiągnięcie tego. Lecz odsłonięta oblubienica skupi swój wzrok całkowicie na Nim!

A tak jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej (Kol. 3:1)

4.
Odpocznienie zastąpi wysiłek

Dziś święci są zmęczenie przez wszelkiego rodzaju wysiłki, co znakiem dni ostatecznych (p. Dn 7: 25). Jesteśmy zmęczeni kościołem, religijna aktywnością, zmaganiem o to, aby łaska działała w naszym życiu.

Lecz Kościół Końca Czasów ostatecznie wejdzie do odpocznienia obiecanego przez Boga. W końcu zobaczymy, że wszelkie uczynki są jak „szmata splugawiona” (Iz. 56:6). Oblubienica będzie cieszyć się swoim mężem! Niech zakończy się zmagania, a pojawi się nowe odkrycie tego, co Bóg zrobił!

A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich (Hebr. 4:9-11).

Terry Somerville

раскрутка

Przekleństwa 09 – Trojański Koń legalizmu.

Sapp George

Historia Trojańskiego Konia zdaje się pasować do obecnej sytuacji Kościoła.

Jest to mądry sposób na to, aby przeciwnik dał ci do przyjęcia coś, co ostatecznie zniszczy cię. Koń Trojański wydaje się być wspaniałym darem, lecz faktycznie jest środkiem służącym do pokonania ciebie. Wierzymy, że diabeł w mądry sposób wprowadził co najmniej trzy Trojańskie Konie legalizmu do Kościoła.

Przede wszystkim, nauczanie o Podatności na przekleństwa wydaje się być wprowadzeniem Kościoła na nowy poziom uchwycenia Zakonu Mojżeszowego poprzez syntezę Starego i Nowego Przymierza. Dodatkowo, Nowe Przymierze jest tam subtelnie prezentowane jako bardzo słabe i płytkie. W tym nauczaniu bez wiary, nasz Pan, Jezus Chrystus, władca wszechświata nie wydaje się być w stanie ochronić nas przed przekleństwami sług diabła czy nawet bezwiednych słów zwykłych ludzi. Ponieważ książka ta właśnie o tym problemie mówi, nie będziemy już tego dalej rozwijać. Po drugie, wydaje się również, że jest to nowy skok zamieszania w sprawie tego, czy kultura żydowska jest odkupieńcza. Chrześcijanie z pogan w wielu miejscach wydają się usiłować osiągnąć starożytne formy kulturalnej żydowskości, tak jakby kultura był czymś nadrzędnym i odkupieńczym wobec innych kultur.

Dęcie w baranie rogi, śpiewanie hebrajskich pieśni z tekstami o Mesjaszu, noszenie modlitewnych szali, używanie starotestamentowego imienia Jahwe i zwracanie się do Chrystusa jako Jeszui, zamiast Jezus to wszystko jest niewinne dopóki Chrześcijanie nie myślą, że jest to w jakiś sposób bardziej sprawiedliwe i godne przyjęcia niż inne formy chrześcijańskiej praktyki.

Te niewinne praktyki mogą być niemądre.

Trojański Koń legalizmu zaczyna chwytać się Zakonu Mojżeszowego i tym samym wchodzić pod obejmujące wszystko przekleństwo tegoż Zakonu. Wydaje się, że łatwo zapominamy o tym, że Jezus był odrzucony przez większość ówczesnych Żydów. Ich kultura, żydowskość, nie prowadzi do wiary w Chrystusa. Z drugiej strony, poganie pierwszego wieku, którzy nie uchwycili się żydowskości znajdowali wiarę w Chrystusa w milionach. Bóg nie wymaga ani nie oczekuje od nas, abyśmy stali się żydowscy, aby być w pełni Jego synami czy córkami. To może być niewiara lub brak poczucia bezpieczeństwa, co prowadzi niektórych w stronę myślenia, że coś więcej poza ofiarą Chrystusa jest im potrzebne, aby być całkowicie zaakceptowanym przez Ojca. Uchwycenie się kulturalnej żydowskości nie zbliży nas do Boga. Nie spowoduje, że będziemy bardziej autentycznymi wierzącymi w Chrystusa. Niemniej, może to być, coś co zarządził diabeł. Mała pozostałość legalizmu pozostawi całą bryłę i sprowadzi na nas wszechogarniające przekleństwo Zakonu.

Po trzecie, najbardziej powszechnym sposobem w jaki wierzący wprowadzają Trojańskiego Konia Legalizmu do swego życia jest praktyka płacenia dziesięciny z ich dochodów. Obietnica finansowego błogosławieństwa i traktowanie przekleństwem z Malachiasz 3 w „schrystianizowanej” wersji zwiodło miliony Chrześcijan. Jest to najbardziej rozpowszechniona legalistyczna praktyka we współczesnym Kościele.

Niestety nie jesteśmy w stanie w pełny sposób zbadać praktyki chrześcijańskiego dawania dziesięciny z dochodów w tej książce. Tutaj po prostu chcemy dać czytelnikowi kilka rzeczy do przemyślenia. Zwyczajnie wyłożymy fakty na temat dziesięciny, bez wchodzenia w dyskusję. Autor napisał trzy książki na temat nowotestamentowych finansów. Jedna z nich zajmuje się sprawą dziesięciny bardzo szczegółowo. Część materiału tego rozdziału jest zaczerpnięta z tamtej książki. Bardzo zachęcamy każdego, kto płaci dziesięcinę do przeczytania książki autora pt.: „Dzieci są wolne”.Przywództwo kościoła często jest wprawiane w zakłopotanie jeśli chodzi o dziesięcinę, a zatem Boży lud również. Jednak wielu nie zdaje sobie z tego sprawy dopóki nie zaczną solidnie studiować Biblii na własny użytek. Podobnie jak w przypadku wielu innych rzeczy szczegóły są ważne. Każdy, kto szczerze używa zasad interpretacji i uważnie studiuje Biblię może poznać prawdę o dziesięcinie. Niemniej, czasami możemy arogancko wierzyć, że znamy prawdę, ponieważ słyszeliśmy tak wielu liderów wyrażających swoje poglądy tak często.

Niemniej jednak historia pokazuje, że w większości przywódcy kościoła mylili się w wielu ważnych sprawach i nie chcieli poddać rewizji swoich poglądów. Często sprzeciwiali się tym, którzy zostali posłani przez Boga jako reformatorzy. Opierali się poznaniu prawdy w tych sprawach, co do których uważali, że rozumieją. Trzy główne poglądy na temat dziesięciny są poniżej pokrótce streszczone. Twierdzenia każdego z nich nie będą szczegółowo omawiane w tym rozdziale, są tutaj po prostu wyrażone. To, co można znaleźć na poparcie i na sprzeciw każdego z tych trzech poglądów jest bardzo szczegółowo omówione w książce autora The Children are Free (Dzieci są wolne).

Te trzy punkty widzenia mogą być wyrażone jako: nauczanie o obowiązku dawania dziesięciny, nauczanie o wolności w dawaniu, oraz nauczanie o dziesięcinie jako standardzie.

Nauczanie o obowiązku dawania dziesięciny

To nauczanie posiada następujące myśli i twierdzenia jako podstawy swego nauczania w kościołach na całym świecie.

  • Dziesięcina jest obowiązkową biblijną praktyką, która jest nauczana w Starym jak i Nowym Testamencie.
  • Praktyka płacenia dziesięciny jest uzasadniona przez kilka przykładów, które miały miejsce przed nadaniem Zakonu Mojżeszowego w wielu miejscach i samego Jezusa.
  • Płacenie dziesięciny nie jest wyrazem zachowywania prawa, ponieważ jest objawione przed Zakonem jako uniwersalne prawo.
  • Fakt, że Nowy Testament niemal milczy na temat dziesięciny dowodzi tego, że jest to uniwersalna prawda nie wymagające dalszego uzasadniania.
  • Zasada dawania pierwocin Bogu jest przenoszona w NT uzasadniając dziesięcinę.
  • Gdy płacimy dziesięcinę do Kościoła, faktycznie płacimy dziesięcinę Arcykapłanowi Jezusowi Chrystusowi.
  • Dziesięcina ma być przeznaczona na wspieranie służb w Kościele, podobnie jak dziesięcina była używana na wspieranie Lewitów i kapłanów ST.
  • Poza płaceniem dziesięciny Bóg oczekuje od nas, abyśmy dawali dary na inne sprawy i jałmużnę ubogim.
  • Gdy wypełnimy obowiązek dawania dziesięciny, darów i jałmużny to możemy wtedy oczekiwać finansowego błogosławieństwa oraz innych błogosławieństw od Boga.
  • Jeśli tego obowiązku nie dopełnimy wchodzimy pod przekleństwo i będziemy doświadczać co najmniej finansowych trudności.
  • Kościół nie może wypełnić swojej misji na Ziemi jeśli jego członkowie nie będą wiernie płacić dziesięciny.
  • Jest wielu chrześcijan, którzy mają powodzenie w wyniku płacenia dziesięciny.

Zbyt wielu z nas dobrze zna te twierdzenia o dziesięcinie. Jest to tradycyjnie nauczane w wielu religijnych kręgach współcześnie. Niemniej, współczesne nauczanie o dziesięcinie może być wyrażane bardziej łagodnie czy ostro niż to, co powyżej. Na przykład idea przekleństwa z trzeciego rozdziału Malachiasza może być nieco zmieniona w pewnych nauczaniach. Idea błogosławieństwa za dziesięcinę jest za to rzadko zmieniana. Przyglądniemy się temu punktowi widzenia w szczegółach. Było do podstawowy punkt widzenia na jaki był narażony w publicznym nauczaniu kościoła autor przez ponad 30 lat członkostwa. Jest znacznie bardziej popularne w konserwatywnych, ewangelicznych, zielonoświątkowych i charyzmatycznych kościołach Płn. Ameryki.

 Rozdział 10

раскрутка