Stan 10.2022

18.10
Gdy duch pyta: „Kim jestem dla ciebie?” to lepiej zrobilibyśmy zachowując milczenie, zamiast odpowiadać „Jezus jest taki…” czy „Jezus jest taki…” Nawet jeśli mamy poprawną odpowiedź, jak to było z Piotrem, to nasze życie będzie wyrzeczeniem się tego, którego wyznajemy, dopóki nie będziemy żyć tajemnicą tej odpowiedzi na tyle długo, aby doświadczyć objawienia Chrystusa z perspektywy wzbudzonej z martwych świadomości.

Jezus powiedział uczniom, aby nie mówili nikomu o tym, co o Nim usłyszeli. Dlaczego? Ponieważ jeszcze tego nie przeżyli. To doświadczenie sprawia, taka deklaracja jest czymś więcej niż wiedzą. Religia, która opiera się na pewności odpowiedzi, zawsze odrzuca, wyrzeka się i ukrywa przed tym, którego już wcześniej wyjaśniła. Nasza tendencja do wyjaśniania tego, kim On jest, opiera się na opiniach innych. Dopuściliśmy do tego, że kościół, rodzina bądź tradycja definiują to, co wyłącznie duch doświadczenia/przeżycia może urzeczywistnić.
To, że „ktoś powiedział, że on jest taki czy siaki” nie daje odpowiedzi na odwieczne pytanie. Ucz się wyciszać, aż będziesz wiedział i poddasz się owej tajemnicy Chrystusa w tobie. Dopiero wtedy nie będzie to tylko wyjaśniony z samozadowoleniem Chrystus, lecz będzie to Chrystus, którego doświadczyłeś i przeżyłeś.

20.10
Aby lepiej zrozumieć wiarę, musimy sobie najpierw zdać sobie sprawę z tego, że nie chodzi tu o coś, co możemy wyjaśnić, lecz o coś, czego nie można i tą wnikliwość, której nie da się opisać językiem.
Kościół notorycznie traktował to, co jest niejasne, jakby było precyzyjne i wymagał, aby dopasowywać to do dobrze zdefiniowanej teologii. Idee o wierze nigdy nie dadzą się pomylić z przeżyciem autentycznej wiary. Jeśli roślina zostanie wyciągnięta ze swego naturalnego środowiska, można ją podtrzymywać w szklarni, lecz nigdy nie odkryjemy jej odwiecznego systemu przetrwania czy boskiej natury.

Tak samo jest z nami. Nie można człowieka wyciągnąć z tego świata, umieścić w szklarni (kościele) i dalej utrzymywać jego boskie naturalne życia oraz zdolność do zwyciężania wszystkiego przez Chrystusa. Fundamentalna religia jest czymś niewiele więcej niż zasuszoną resztką czegoś, co kiedyś było żywe i zostało zredukowane do terminów, wniosków, definicji, przekonań, kodów i rytuałów. Wiara może być „studiowana” wyłącznie w naturalnym środowisku życia i wśród doświadczeń, które ono niesie.
Być w świecie jest jedynym sposobem na to, aby odkryć, że nie jesteśmy z tego świata. Zbyt długo religia ceniła kwiaty (ludzi) wciśnięte między strony księgi (Biblii), nie zdając sobie sprawy z tego, że choć widoczny taki kwiat nie jest żywy.

21.10
Fundamentalistyczny kościół dał się złapać w pułapkę przekonania, że Boga i duchowość można wyjaśnić a zatem, aby zrozumieć, wszystko musi zostać tylko zorganizowane w pełni wytłumaczalny system wiary.
Skutek jest taki, że bardziej wolimy wyjaśniać grzech niż stanąć w zdumieniu nad tajemnicą „Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów,” (2 Kor 5:19).
Większości z nas trudno jest fascynować się tym, co dobrze znamy. Zdumienie jest preludium do boskiej świadomości i zdumienie zanika, gdy tajemnica zostaje złagodzona przez wyjaśnienie, nawet jeśli to wyjaśnienie to rozdział i wers. Kiedy zdziwienie zostaje zastąpione wyjaśnieniami i wnioskami wtedy nigdy nie ma miejsca na uwielbienie.
Nie giniemy z powodu braku informacji, lecz z powodu braku zdumienia i oszołomienia. Pytania są dla ciebie o wiele bardziej wartościowe niż odpowiedzi. Odpowiedzi mają swoją wartość tylko wtedy, gdy ktoś woli raczej wyjaśniać Boga, niż Go doświadczać.

Czy Bóg jest miłością? Wiem, że każdy powie, że tak. Czy miłość „nie pamięta złego?” Wiem! Nie chcesz odpowiadać na to pytanie, ponieważ rozerwie szeroko twoją teologię. To Słowo, które wypowiadasz ręczy, że miłość „nie prowadzi rachunku krzywdy”. Stąd to wielkie pytanie. Skąd bierze się to całe zło, które zostało zapamiętane i które pośle cię do piekła? Ono pochodzi z ciebie. To ty chcesz, aby ludzie, którzy nie zgadzają się z tobą zapłacili cenę. Piekło jest odbiciem twojego serca, a nie Bożego. On przebacza swoim wrogom i błogosławi ich.


25.10
Ludzie często pytają mnie w jaki sposób czytać pismo z objawieniem. Nie wiem. Po pierwsze: „jeśli nie staniecie się jak dzieci…” wyłącznie stała niewinność umysłu początkującego doprowadzi cię do duchowej mądrości.
Zbyt długo wierzyliśmy, że biblijna inteligencje jest kluczem do mądrości. Nie jest, i zazwyczaj stoi w konflikcie z mądrością. Tak długo, jak Pismo jest używane w systemach wierzeń przepełnionych wnioskami, tak długo pozostanie zamknięte dla ducha mądrości.
Ludzie wolą wnioski, a szczególnie swoje własne, niemniej sprawia to, że życie i Bóg są przewidywalni i rzeczowi, co się odbywa kosztem tajemnicy i zdumienia, które na nowo porządkuje wszystko. Gdy dajemy ludziom szybkie odpowiedzi, dochodzą do szybkich wniosków (przekonań) i to zanim dokonają jakiejkolwiek duchowej podróży. Stąd zawsze będą je źle rozumieć, bądź źle wykorzystywać.
Geniusz biblijnego objawienia jest taki, że nie daje nam wniosków, daje nam proces dochodzenia tam, oraz wewnętrzny i zewnętrzny autorytet, aby ufać temu procesowi. W życiu i pismach zawsze chodzi o dwa kroki do przodu i trzy wstecz. Rozumiesz coś po czym tracisz bądź wątpisz, ponieważ duchowości nie da się przeżyć w linii prostej.
Duchowy wzrost będzie miał miejsce wtedy, gdy owe dwa kroki do przodu będą nam wskazywać kierunek, a te trzy wstecz – dawać nam naukę.

Bez wewnętrznego doświadczenia jak wiara działa, będzie zwyczajnie zastępował tekstem wewnętrzną przemianę i pozostanie „zatracony” w dobrze przemyślanej teologii, której brak życia.

Click to rate this post!
[Total: 2 Average: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.