Category Archives: Wood Ron

Słyszenie umożliwia podążanie za głosem

Logo_Wood

Ron Wood 

W czasach przemiany, niepewność może cię rozproszyć, a to może być niebezpieczne, gdy będziesz przechodził przez ruchliwe skrzyżowanie.

W jaki sposób utrzymujemy skupienie? Jak możemy utrzymać się na drodze? Oto proste słowo Pana: „Idź za Mną„.

Każdy kto pragnie nastroić swoje serce do naszego Niebiańskiego Ojca wie, że Pan chce nas prowadzić. Psalm 23 mówi: „On prowadzi nas...” Być prowadzonym to pewna cecha chrześcijańskiego życia, którą często lekceważymy. Mamy tendencję do skupiania się bardziej na tym, co wiemy, gdzie uczestniczymy w kościele*, jakie było nabożeństwo, niż na tym, aby poddawać się Jego prowadzeniu. A poddanie się prowadzeniu nie jest wcale straszne, to po prostu trzymanie się u Jego boku, gdy On gdzieś idzie. Chodzenie za Chrystusem jest podróżą, a nie przeznaczeniem. Otrzymujemy zbawienie jako dar, lecz utrzymujemy łączność z Osobą, naszym żywmy Zbawicielem. Jego królestwo jest osobiste, relacyjne i opiekuńcze.

Czasami ścieżka, która idziemy z Nim prowadzi nas na nieznane terytorium. Jeśli nigdy wcześniej nie byliśmy na tej szczególnej drodze, musimy ufać naszemu Przewodnikowi.

Kilka miesięcy temu, przeżyłem kolejną frustrującą próbę zlokalizowania trudnego do zapamiętania adresu w pewnej metropolii, mojej (Memphis), która niemal nie skończyła się wypadnięciem z drogi, podczas wertowania, przerzucania i składania mapy miasta, choć ciągle nie byłem w stanie go znaleźć. Zrezygnowałem i uznałem, że potrzebuję przewodnika. Następnego dnia kupiłem sobie GPS. Teraz, gdy jestem w drodze do nowego miejsca, wprowadzam miejsce przeznaczenia i po prostu postępuję według wskazówek. Pojawia się obraz poruszającego się samochodu na drodze, a głos mówi: „Skręć w prawo i dalej prosto”. Od tej pory jeszcze nie zgubiłem się ani razu.

Jezus powiedział: „Owce Moje głosu mojego słuchają,… one idą za mną” (Jn 10). Jezus jest godnym zaufania Pasterzem. Pan nie daje nam mapy i nie spodziewa się, że jakoś sobie poradzimy sami. Tak, Atlas (Święta Biblia) daje nam precyzyjne kierunki, lecz jeśli znajdujemy się w nieznanych okolicach czy obcym terytorium i trudno jest rozpoznać znaki informacyjne wzdłuż drogi, czy nawet zauważyć, że już przybyliśmy na miejsce to dzięki Duchowi Świętemu, który jest naszym stałym towarzyszem, mamy przywilej obecności Osobistego Przewodnika przy nas. Nasz Przewodnik nie wyciąga mapy, lecz On tam, dokąd my się udajemy, już był i doprowadzi nas tam bezpiecznie – dla naszej korzyści i chwały Bożej.

Nasza umiejętność poddania się prowadzeniu, podążania blisko za Nim jest uzależniona od właściwego słyszenia Jego głosu. „Wyraźne słyszenie” wymaga dobrego nastrojenia serca na słuchanie, abyśmy mogli znać Jego wolę. Jeśli znamy Go i Jego drogi, jest mniej prawdopodobne, że źle zinterpretujemy wskazówki,które nam daje.

Nikt nie ma w tej podróży wszystkich odpowiedzi. Duchowo wrażliwi liderzy przyznają, że tam, dokąd się teraz udajemy – co najmniej nasze pokolenie – to nieoznakowany trop. Ja z pewnością nie znam wszystkich odpowiedzi, lecz wiem, że On je ma i ufam Mu.

– – – – – – – – – – – –

©Hearing Enables Following by Ron Wood, March 2009, Olive Branch, MS,
real.life@centurytel.net

* W nowotestamentowej grece nie można powiedzieć: „chodźmy do kościoła”. Jak można „uczestniczyć” w czymś (ekklesia), gdy jako część ciała Chrystusa, już tym czymś jesteś?

seo оптимизация с чего начать

Zachęcajcie jedni drugich

Logo_Wood

Ron Wood

Dziś większość ludzi na świecie jest wstrząśnięta, przestraszona i nie widzi swej przyszłości pewnie. Idealnie byłoby, chcielibyśmy aby tak było, aby ludzie wiary byli odporni na ekonomiczne zamieszanie, lecz nie są. Członkowie kościoła są tak głęboko dotknięci jak niewierzący. Być może nie powinno tak być, lecz tak jest. Wśród tej niepewności, ludzie potrzebują odwagi. Zdajmy sobie sprawę z tego, że wszyscy mamy obowiązek wobec innych budowania, a nie niszczenia. Nikt na świecie nie jest samotną wyspą, wpływamy na siebie nawzajem, mamy swoją rolę do odegrania we wszystkich naszych relacjach. W ramach tego mamy być nosicielami wiary, nadziei i miłości. Jeśli cię to obchodzi to powinieneś pomagać swoim przyjaciołom.

W jaki sposób możesz pomóc przyjacielowi, który jest zniechęcony, czy potrafisz rozpoznać te symptomy? Może czuje się przygnieciony życiem i jest emocjonalnie wyczerpany, może zawiodły finansowe zasoby, może zaufany partner zdradził go i zawaliła się nadzieja. Zniechęceni ludzie stają się podatni na wszelkiego rodzaju sprawy w tym choroby. Zniechęceni ludzie czujący, że są pokonani, są skłonni do wydawania błędnych sądów. Myślą krótkowzrocznie i nie są w stanie dostrzec niczego poza mgłą. Zmęczenie, frustracja, poczucie izolacji powodują, że mogą wycofywać się z przyjacielskich stosunków, lecz nie ma nic gorszego niż być samemu. Gdy potykamy się, przyciśnięci przez okoliczności, gdy jesteśmy wyczerpani czy gotowi zrezygnować – wtedy natychmiast potrzebne jest miłosierdzie.

Jak to robimy? Robimy w to zwyczajny, praktyczny sposób: używamy mocy mówionego słowa i używamy modlitwy z serca, aby się wstawiać. Biblia mówi, że powinniśmy zachęcać jedni drugich. Mówi, że silny powinien nosić brzemiona słabego, mówi, że powinniśmy podnosić tych, którzy upadli. Czy robimy to? Czy wiemy jak?

Zachęcenie buduje drugiego człowieka. Nie możesz udzielać pociechy, nie wpływając pozytywnie na swoje własne życie. Jak wszystko co dobre w życiu, otrzymujesz to, co dajesz. Zbierasz to, co siejesz. Jeśli schodzisz ze swej drogi, aby kogoś wzmocnić, będziesz sam mocniejszy. Rozsypuj ziarno zachęty i obserwuj,… owoc w postaci pełnego kłosa zachęty wyrośnie ci u stóp.

Zachęta buduje wiarę u drugiej osoby. Potrzebujemy tego. Nawet silni ludzie mogą się zmęczyć. Zarówno młodzi jak i starsi czasami potrzebują zachęty, więc dobrze jest chodzić zgodzie, być w przymierzu, mieć rodzinę w wierz, która otacza się wzajemną pomocą. Mamy na zaspokojenie potrzeby kogoś innego na dziś. Jutro, może oni zaspokoją naszą potrzebę.

Kiedy ktoś zostaje zachęcony, uzdrowiona zostaje jego samoocena i wzrasta przekonanie. Możesz usłużyć innej drogocennej istocie ludzkiej czy błogosławić dziecko Boże, dzieląc się z nim słowem wiary, uczuciem, czy darem twojego czasu. Przez akt zachęcenia kogoś, nawet jeśli czujesz się niezręcznie czy mało pewnie, gdy robisz to po raz pierwszy, dajesz znać tej osobie, że nie jest sama. Okazuje się komuś w ten sposób, że obchodzi cię na tyle, aby obdarzyć ją darem twojego czasu i uwagi. Dzięki temu, co ważniejsze, taka osoba czuje się kochana. Odkrywa, że Bóg ma ręce, które mogą dotknąć ich potrzeb, gdy czują, że są w najgorszym położeniu, a te ręce są podejrzanie podobne do twoich!

Ludzie mogę upaść czy odczuwać porażkę, nie ze swojej własnej winy. Złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom. Została nam, jako chrześcijanom, dana łaska od Boga. Czy wiesz, że łaskę można przekazywać dalej? To, że możesz mówić słowa potwierdzenia, że umiesz spojrzeć poza obecne zniechęcenie, potrafisz zaszczepić nadzieję tym, czego nie widać, ma potężną moc zachęty!

Dlatego charyzmatyczny dar prorokowania jest bardzo pożądany (p. 1 Kor. 14:1). Dlaczego? Ponieważ proroctwo (spontaniczna wypowiedź osobistego słowa zachęty pobudzana przez Ducha Świętego) jest prawdopodobnie największym nadnaturalnym darem, o większej mocy do budowania innych wierzących niż jakikolwiek inny dar, jeśli zostanie właściwie użyty pod kierownictwem Ducha Świętego.

Ale nie bądźmy tutaj nadmiernie duchowi,… nie powstrzymuj się przed zachęcaniem kogoś tylko dlatego, że wydaje ci się, że nie masz daru proroczego. Nie ma wymówek… możesz udzielić zachęty.

Zachęta pojawia się wtedy, gdy daje siebie komuś innemu; gdy ryzykujesz odrzucenie po to, aby przełamać barierę, jaką ktoś wzniósł wokół swego serca. Potrzeba tylko słowa, kartki pocztowej, rozmowy telefonicznej, zaproszenia, filiżanki kawy, wspólnego czasu śmiechu, przytulenia czy jakiś sekretny podarunek wsunięty do ręki.

Zachęcanie innych jest bezinteresownym aktem czystej miłości, który tchnie w innego członka ciała Chrystusa świeżym entuzjazmem, nową ochotą do życia, jest przedsmakiem niebiańskiej nadziei dla jeszcze nie odnowionego życia. Zastanów się teraz nad takim pytaniem: Kogo ostatnio zachęciłeś?

– – – – – –

“Encourage One Another” © 2009 by Ron Wood, c/o Real Life Church, 8170

Hwy 178, Olive Branch, MS 38654. Write Ron at

real.life@centurytel.net.

продвижение сайта

Apostolstwo – być posłanym

Logo_Wood

Ron Wood

Na ostatnim zgromadzeniu naszego kościoła Real Life w niedzielę wieczorem pojawiły się pewne pytania co do apostołów. Poniższe notatki do dyskusji mają na celu udzielenie dodatkowych odpowiedzi.

Przede wszystki, ja jestem bardziej zainteresowany byciem apostołem, niż tym, kim jest apostoł; bardziej jestem zainteresowany byciem prorokiem, niż tym kim jest prorok. Bardziej chcę czasownika niż rzeczownika – pokażcie mi owoc!

Zamiast pokrętnie mówić o tytułach i urzędach, szukajmy namaszczenia od Boga, które uzdolni nas do wykonywania potrzebnego dzieła. „Z łaski Bożej jestem tym, kim jestem,.. więcej pracowałem niż oni wszyscy, … jednak nie ja, tylko łaska Boża, która jest we mnie,… (1 Kor. 15:10). Najlepszym darem jest ten, który jest obecnie potrzebny. Jeśli prowadzić kościół domowy, potrzebujesz łaski pasterskiej. Jeśli prowadzić duże zgromadzenie, potrzebujesz mocy głoszenia słowa.

Kimkolwiek jesteś, jesteś darem łaski Bożej i nie zapracowałeś na to: po prostu poszedłeś ze potokiem – – używałeś swego daru i włożyłeś wysiłki we współpracę z Boża mocą. Jesteśmy współpracownikami Pańskimi, Bogu, więc, należy się chwała. Nikt nie może pysznić się ze swego daru, ponieważ nie można na niego zarobić, jest otrzymywany, lecz wtedy, nikt nie powinien wyrzekać się daru czy lekceważyć go. Taka „fałszywa skromność” frustruje łaskę Bożę i uniemożliwia pełny wyraz jaki te dary mogą osiągnąć. Z łaski jestem tym, kim jestem – a więc ty również!

Słowo apostoł znaczy posłany. W starożytnym greckim była to osoba delegowana do wprowadzania zamian w zajętych obszarach; bądź wojskowy oficer posłany do pokonania lub poddania ludzi. Jezus wybrał dwunastu apostołów: „żeby byli z nim i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii…” (Mark 3:14). Jezus szkolił przywódców przez mentorowanie bliskich towarzyszy, niektórzy z tych nowicjuszy stali się ambasadorami-aposołami. Dziś, korzystamy ze szkół biblijnych czy seminariów i wolimy masową produkcję niż osobiste mentorstwo. Nie ma raczej dowodów na to, że jest to skuteczniejszy sposób niż Jezusa. Ciągle potrzebujemy prawdziwych ojców!

Bóg jest za spontanicznym wyrażaniem się kościoła. Tomasz Trask, były generalny superintendent Assemblies of God, powiedział: „Każdy kościół powinien być rodzicem lub partnerem w zakładaniu kościoła”. Problemem jest to, że zawsze się zbieramy, lecz rzadko wysyłamy. Wielkie kościoły stały się pasożytami, które karmią się małymi kościołami. Współczesne metody pomagają nam bardziej skutecznie zbierać już zbawionych ludzi. Lecz gdzie jest nowy owoc? Czy przemieszczamy wierzących i nazywamy to sukcesem? Jeśli tak to jesteśmy zwiedzeni.

Kościół ma cykl reprodukcyjny, jest to w Bibilii. Przywódcy w Antiochii modlili się o parę pracowników (Barnaba i Saul) i wysłali ich. W Antiochii ci pracownicy byli nazywani prorokami nauczycielami (Dz. 13:1), lecz z chwilą gdy zostali posłani, zostali nazwani apostołami (14:14). Bycie apostołem oznacza bycie posłanym, aby wykonać zadanie, które jest dokonuje się w Bożym autorytecie. Kościół w Antiochii pokazuje nam, że gdy prorocy znajdują się w przywództwie to, wraz z modlitwą, uwalnia się apostolska energia. Dr Peter Wagner mówi, że zakładanie kościołów jest najskuteczniejszą formą ewangelizacji, jaka istnieje.

Jak ta zasada wpływa na nas dziś? Musimy zdać sobie sprawę z tego, że bez obecności apostołów i proroków, nasze wysiłki mające na celu pomnażanie kościołów będą ograniczone. Możemy odnosić sukcesy na polu ewangelizacji indywidualnej, lecz jak możemy zakładać nowe kolonie królestwa, jeśli brakuje tych obdarowanych do torowania nowych dróg i zasiewania nowych dzieł pionierów? Bycie apostołem oznacza przechodzenie od utrzymywania (się) do misji. Tak więc, wiele denominacji jest bardzo sfrustrowanych. Programy nie są w stanie zastąpić Bożej metody – namaszczonych mężczyźni (czy kobiety) posłanych przez Boga.

Teologicznie jest to ważna zmiana paradygmatu, praktycznie, jest to różnice między utrzymywaniem starych a zdobywanie nowych terenów. Boże, zawsze rozszerzające się królestwa wymaga tego, abyśmy pracowali nad biznesem Ojca, którym jest rozszerzanie bogactwa i wpływów Jego królestwa przez ewangelię dotykającą coraz większej ilości ludzi. Organiczny i zdrowy, dobrze wyposażony kościół będzie wzrastał sam dopóki my nie zahamujemy jego wzrostu bądź do momentu, gdy zbudowania stworzonych przez ludzi przeszkód. Religijne tradycje (tj. to „co robią inne kościoły”) może być abiotyczne (skierowanym przeciwko reprodukcji życia). Jak powiedział Leonard Sweet, mamy tendencję do „balsamowania głosu Bożego”.

Jestem dyplomowanym absolwentem Southeastern University w dziedzinie misji. Studiowałem metody misyjne Pawła i spontaniczny rozwijanie się pierwszego kościoła.

Nasze DNA pochodzące od Jezusa ma w sobie zdolność i pragnienie apostolstwa, lecz paradygmat naszego w kościoła w XXI wieku jest nastawiony niemal wyłącznie na pastorstwo, a to musi się zmienić. Diabeł i zwiedzenie coraz silniej zaciska swój uścisk na tym świecie, tracimy grunt. Konieczna jest teraz większa łaska apostolska i prorocza, wraz z ewangelistami, pastorami i nauczycielami.

Skąd biorą się apostołowie? W Rzym 1:5 Paweł napisał, że „otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo”. W 1 kor. 12:28 mówi, że „Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów,….” Do apostołów odnosi się też w Ef. 4:11, jako darów służby po wstąpieniu Jezusa do nieba. Jezus wyznaczał i nadal wyznacza apostołów od chwili, gdy wrócił do nieba. Nie przestał być głową kościoła, który jest Jego ciałem. Apostołowie nie są niczym nowym, po prosty byli ignorowani i odrzucani. Prorocy nie są niczym nowym; byli odrzucani przez tych, którzy wolą status quo.

Czy współczesna koncepcja apostołów jest prawidłowa? Policzyłem ile osób w Nowym Testamencie zostało uznanych za proroków i byłem zdziwiony, gdy okazało się, że jest ich 28: 14 przed dniem Zielonych Świąt i 14 później. Doszedłem więc do wniosku, że nie ma żadnych postaw w Biblii, aby twierdzić, żer nie ma dziś miejsca dla postołów. W Nowym Testamencie oprócz pierwszych dwunastu apostołów Baranka, znajdują się liczne służby zwane apostołami. Przeczytaj 1 Kor. 15;5 i 7 a następnie zapytaj, kim byli „pozostali apostołowie”? „Apostoł” to najbardziej powszechny tytuł kaznodziei i usługujących/duchownych w Nowym Testamencie. Zazwyczaj podróżowali z miasta do miasta, zatrzymywali się gdzieś na dłuższy czas, aby wyposażyć przywódców czy położyć fundamenty (Dz. 19:6-10).

Innym powszechnym tytułem opisującym grupę lokalnych przywódców to „starsi”, co oznacza lokalnych przywódców kościoła powołanych do służenia w danym mieście. Funkcją starszy jest pasienie trzody – dziś nazywamy ich „pastorami”, Starsi zazwyczaj byli wyznaczani przez apostołów (Dz. 14:21-23; 20:17; 20:28), którzy ich szkolili i nadzorowali.

O ile całe ciało Chrystusa jest przez łaskę przyjmuje jakieś apostolskie uzdolnienie (mamy zbiorowe misje uprawnione przez niebo i wszyscy jesteśmy pod boskim autorytetem), to są szczególne jednostki, które w Nowym Testamencie są nazywane apostołami. Te jednostki niosą więcej tego namaszczenia niż pozostali, lecz łączą się w zespoły, aby wykonać swoje misje. Nie powinniśmy mieć uprzedzeń wobec identyfikowania kogoś jako apostoła dziś, jak nie mielibyśmy ich, gdyby chodziło o pastora.

Czy mają szczególne namaszczenie? Czy są świadectwem tego aspektu Jezusa? Czy jest owoc apostolskiej łaski widoczny? Czy ich charakter niesie na sobie znaki ojcowskiego autorytetu Chrystusa, osobistej pokory i konstruktywnej mądrości? Czy są wytrwali?

Ja daję świadectwo tej prawdzie Chrystusa: istnieją dziś współcześni apostołowie i prorocy.

– – – – – – – – – – – – – – – – –

On Being Apostolic © 2009 by Ron Wood. To partner with Real Life in its
online virtual church leadership development matrix, send your
tax-deductible donations to Touched by Grace (a 501-c-3 non-profit
organization) via PayPal at real.life@centurytel.net

aracer

Dzień sądu

Logo_Wood

Ron Wood

Zdumiewające zwroty znajdują się w poniższym fragmencie Pisma. Te słowa ujawniają fakt, że Bóg nie jest bierny, On jest silnie poruszany przez to, co obserwuje. Jest Panem niebieskich zastępów (armii). Jest Sędzią całej ziemi. On podejmuje potężne i decydujące działania, gdy tylko zechce. Czy myślisz, że „narody drżą pod Jego wzrokiem”? Tak myślę, wstrząsanie już się zaczęło.

Po co takie zdecydowane działanie podjęte przez Pana? Co go poruszyło tak bardzo? Pieniądze!

Boży gniew podnosi się z powodu bogactwa nagromadzonego przez chciwych ludzi i negatywnego wpływu jaki miało to na biednych. Bogactwo w rękach nieodrodzonych ludzi powoduje pychę. Pycha wykrzywia zasady, zaślepia człowieka. Władza czy to monetarna czy polityczna połączona z pychą psuje charakter proporcjonalnie do jej rosnącej wielkości, aż ci będący u szczytu kontroli uważają siebie za ludzi ponad wszelką odpowiedzialnością wobec normalnych zasad. I tak mamy ozdobne łazienki kosztujące miliony dolarów w domach sław, magnatów biznesu i dyktatorów.

Pieniądz staje się brudny, gdy jest splamiony chciwością. Lecz pieniądz jest błogosławieństwem, gdy krąży swobodnie, aby błogosławić szczerą pracę czy też, gdy jest radośnie udzielny na niesienie ewangelii do ubogich. O ile zazwyczaj uważamy, że Bóg sądzi ludzkie serca, powinniśmy również zdawać sobie sprawę z tego, że Bóg osądza nasze uczynki, a szczególnie obserwuje to, w jaki sposób zarządzamy pieniędzmi, jak pokazują poniższe fragmenty Biblii.

Albowiem dzień Pana Zastępów nadejdzie przeciw wszystkim pysznym i nadętym i przeciw wszystkim hardym, by się ukorzyli,…..Wtedy pycha człowieka będzie poniżona, a upokorzona ludzka wyniosłość. Sam tylko Pan się wywyższy dnia owego,…Wtedy wejdą do jaskiń skalnych i do jam podziemnych ze strachu przed Panem, przed blaskiem Jego majestatu, kiedy powstanie, by przerazić ziemię. Owego dnia człowiek wyrzuci …bożki swe srebrne i bałwany złote, … Pan powstał, by wszcząć rozprawę, stoi, by toczyć spór ze swoim ludem. Pan wchodzi na rozprawę ze starszymi swego ludu i z jego książętami: To wyście spustoszyli winnicę, coście biednemu zrabowali, jest w waszych domach. Jakim prawem uciskacie mój lud i przygnębiacie oblicza ubogich? Wyrocznia Pana, Boga Zastępów(Iz. 2.12-13; 17; 19-20; 3.13-15)

Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto – pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was” (Iz. 35.3-4)

Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców” (Jer. 20.11-13)

w tej sytości unieśli się pychą i o Mnie zapomnieli” (Oz. 13.6)

Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto – wyrocznia Pana Zastępów(Agg. 2:8)

Gdy On występuje, trzęsie się ziemia i drżą narody pod Jego spojrzeniem” (Hab. 3.6).

Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi. Potępiliście i zabili sprawiedliwego: nie stawia wam oporu…„(Jk. 5.5).

Modlitwy twoje i jałmużny stały się ofiarą, która przypomniała ciebie Bogu(Acts 10.4).

Jestem pastorem, pisarzem i teraz biznesmenem. Słyszę jak w czasie rozmów o pieniądzach ludzie mówią: „rzucił głoszenie i przeszedł do mieszania”. Taka uwaga oznacza, że jeśli zajmujemy się sprawami materialnymi, to odeszliśmy od spraw duchowych. Nonsens!

Pieniądz jest duchowy! Tak, ewangelia jest za darmo, lecz wysłanie pracowników wymaga wiernych partnerów. Skąpe serce oznacza, że nie znamy Boga. To, w co inwestujemy pokazuje nam, co cenimy najbardziej. Idą takie czasy w chodzeniu z Bogiem, że to, co robimy z pieniędzy, będzie decydować o tym, będziemy mogli iść z Bogiem dalej, czy nie. Pan chce widzieć owoce, rzeczy, które nas kosztują, a nie puste słowa.

Otrzeźwiej co do pieniędzy! Nie bądź religijny. Nie pozwól, aby tradycja i strach dyktowały ci twoje wartości. Chodź w świetle objawienia. Oto lista siedmiu żywotnych prawd o pieniądzach, które powinniśmy brać pod uwagę.

1. Pieniądze nie są złe, ich wartość jest neutralna. To miłość do pieniędzy jest korzeniem wszelkiego zła na świecie. „Badajcie, aby wasz charakter było wolny od miłości do pieniędzy,…” (Hebr. 13.5)

2. Pieniądze są dobre. „Pan nakaże, aby było z tobą błogosławieństwo w twoich spichlerzach,… ponad miarę obdarzy cię Pan dobre,…” (V Moj. 28:8-11). Pieniądze są błogosławieństwem, a ubóstwo jest przekleństwem. Widziałem jedno i drugie, i raczej nie będę zrujnowany. Gdybym stał się bogaty, zawsze mogę zbankrutować, prawda? Pieniądze umożliwiają nam zatroszczenie się o nasze rodziny, błogosławienie potrzebujących, bycie dobrymi gospodarzami, którzy rozwijają ekonomiczne aparaty, wywołujące rozwój naszej społeczności i kraju. Pieniądze mogą mieć dobry wpływ, jeśli znajdują się we właściwych rękach. Nie każdy będzie milionerem, choć niektórzy będą!

3. Pieniądze dają promocję.Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym , co małe, byleś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego” (Mat. 25.21). Zacznij od tego, czym dysponujesz teraz, nie czekaj, aż staniesz się bogaty aby być posłusznym Bogu, bo nigdy nie będziesz..

4. Pieniądze są tymczasowo.Nie bój się, gdy się ktoś bogaci, … bo gdy umrze, nic ze sobą nie weźmie(Ps. 49:17-18). Teraz musimy używać pieniędzy zgodnie z Boża wolą i nie opóźniać się, ponieważ któregoś dnia zostawimy je wszystkie za sobą.

5. Pieniądze są źródłem władzy. „Ja jestem Pan, który uczy cię tego, co ci wyjdzie na dobre,…(Iz. 48:17). Zazwyczaj nikt nie słucha biedaka, lecz bogaci mają wpływy. Bogaci ludzie kontrolują społeczne instytucje. Ktokolwiek kontroluje pieniądze, kontroluje banki, kościół, szkoły, media i w końcu kurs kraju. Pieniądz jest władzą. Tak więc, Bóg chce, aby Jego ludzie posiadali większość światowych pieniędzy, aby Bóg był uwielbiony, a Jego cel osiągnięty.

6. Bóg oczekuje dawania proporcjonalnego.A każdy przyjdzie z odpowiednim darem swoim według błogosławieństwa, jakiego Pan, Bóg twój, ci udzielił” (V Moj. 16:17). Wyższe dochody i wyższe podatki oznaczają, że wymagane jest większe dawanie. Dlaczego? Ponieważ to Bóg ci pobłogosławił więcej, abyś mógł więcej dawać.

7. Dobroczynność dla ubogich jest cnotą.Kto się lituje nad ubogim, pożycza Panu,…” (Przyp. 19.17). Jezus powiedział: „ubogich zawsze mieć będziecie”, a apostołowie mieli „pamiętać o ubogich”. Lecz pamiętajmy również, że lenistwo czy życie na opiece społecznej nie jest Bożym sposobem i nie będzie tolerowane.

Dziesięć lat temu będąc na początku drogi jako chrześcijański lider w północno zachodniej części stanu Arkansas, rozpocząłem osobiste czuwanie modlitewne, które wkrótce wpędziło mnie w potężną walkę. Zacząłem prywatnie w mojej komorze żądać bogactwa dla Bożych celów i zobaczyłem szybki wzrost zarówno komercjalnego jak i osobistego bogactwa wokół mnie w związku z gwałtownym wzrostem Wal-Mart, wpływającym na miasto, w którym była ich główna siedziba.

Atak uderzył jak huragan, byłem w szoku. Byłem naiwny. Szybko wynikła bitwa. Nie byłem zupełnie przygotowany na tak stężony kwas siarkowy przeciwnika, jad wypluty na mnie, na coś, co zaczęło się po modlitewnym czuwaniu. Ludzie, którzy poprzednio działali normalnie, oszalali. Wierni przyjaciele odwrócili się ode mnie. Spiski uderzały na mnie, dzieło Boże, które szerzyłem zostało zatrzymane. Moja rodzina poniosła głębokie straty i byliśmy poranieni.

Przetrwałem, choć przeprowadziłem się, pojechałem do Afryki i wróciłem, zacząłem podróż po biznesie, jak i służbę. Teraz widzę to już lepiej, jestem przekonany, że strategiczna walka w modlitwie w kluczowych sprawach władzy może być najskuteczniej prowadzona przez zespoły, które mają łaskę i mądrość do modlitwy w jedności, będąc pod silną duchową osłoną. Śpiące lwy nie lubią, gdy się im przeszkadza.

Nauczyłem się również ważnych rzeczy o taktykach przeciwnika. Z pierwszej ręki doświadczyłem tego, że moce ciemności podporządkowane są Szatanowi, bogu tego świata, i pilnie strzegą władzy jaką dają środki płatnicze. Będą kraść, zabijać i kłamać, aby utrzymać kontrolę nad pieniędzmi i będą pracować w nadgodzinach, aby zepsuć każdego, kto otrzymuje znaczącą ich część.

Równocześnie, wiem, że osiągnięcie większego dochodu po to, by służył celom królestwa Chrystusa nie przyjdzie bez dużego wysiłku modlitwy, mądrych metod biznesowych i wysiłków odważnej grupy. Jesteście ze mną?

Te złe moce, pełne zła i złych zamiarów nie chcą, aby uczniowie Chrystusa przeżywali obfitość. W szczególności nie chcą, aby chrześcijańscy, święci apostołowie i prorocy mieli dostęp do dodatkowych zasobów. Wiedzą, że jeśli Żołnierze Chrystusa zdobędą dostęp do wielkiego bogactwa, jeśli otrzymają znaczące źródło dochodów, podejmą bitwę z bramami przeciwnika, rajd kościoła, aby posiąść ziemię i ogłoszą z nową falą mocy, że Boże królestwo przyszło. Tylko wtedy możemy uczyć narody, odnawiać rodziny, błogosławić Izraela i przyspieszyć powrót naszego Pana.

– – – – –– – – – – – –

A Day of Reckoning © 2009 by Ron Wood, real.life @ centurytel.net,

Olive Branch, MS, USA

topod.in

Boże obietnice

Logo_Wood

Ron Wood

Albowiem Ojciec wasz niebieski wiem, że tego wszystkiego potrzebujecie i On da wam wszystko, czego potrzebujecie z dnia na dzień, jeśli żyjecie dla Niego i Królestwo Boże jest waszą najważniejszą sprawą (Mat. 6:32-33 – wg. wersji ang.).

Przeczytaj ten wers uważnie, jest tutaj kilka uderzających punktów, które musimy rozważyć.

1. Bóg już zna twoje potrzeby. Wymień je tylko Jemu. Nie potrzeba niczego wyjaśniać wszechobecnemu Bogu.

2. On zaspokoi twoją potrzebę z dnia na dzień. Zacznij teraz chwalić go za to, pomimo że nie widzisz tego.

3. Lecz pamiętaj, Boże obietnice są warunkowe. Musisz wykonać swoją część, jeśli oczekujesz, że Bóg zrobi swoją. Jaka jest twoja część?

a. Żyć dla Niego.

b. Uczynić Jego królestwo twoją najważniejszą sprawą.

Boża recepta na zmartwienia mówi: „… Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serca waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie. (Flp. 4:6-7).

Nie musimy walczyć, zdobywać czy wymuszać czegokolwiek. Po prostu modlimy się z dziękczynieniem modlitwami wiary i Jezus utrzymuje nasze serca i umysły w pokoju. Co za zdumiewająca recepta! Jezus powiedział:
Pokój mój zostawiam wam, mój pokój, zostawiam wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka (Jn 14:27). Gdy modlimy się wdzięcznymi modlitwami, Chrystus daje nam pokój i nie jesteśmy już dłużej zaniepokojeni czy w obawie. Tak więc, Bożym  ntidotum na zmartwienia i troski jest modlitwa z dziękczynieniem.

новости раскрутки сайтов

Chrzest Pokuty

Ron Wood

wrzesień 2007

Dopóki nie będziemy pokutować, korzenie pozostaną nietknięte i wszystko, cokolwiek karmi naszą upadłą wolę, będzie trwało dalej. Bez pokuty nasze serca i duchowe słyszenie pozostaną głuche. Korzenie mogą sięgać głęboko pod ziemię, są niewidoczne lecz bardzo silne. Doprowadzają wodę w górę do pnia i gałęzi. To, do jakiego rodzaju podziemnego gruntu sięga drzewo wpływa na owoce. Zanieczyszczona woda może wydawać zatrute owoce; susza sprawia, że owoce karłowacieją. Jeśli drzewo jest uciskane przez dotkliwąsuszę, owoce mogą zniknąć całkiem.


Gdy Jezus przeklął bezowocne drzewo, uschło ono od korzeni (Mk. 11:20). Wtedy Jezus wszedł do świątyni jerozolimskiej i wypędził wymieniających pieniądze. „Mój dom ma być domem modlitwy” – powiedział. Te słowa sięgają korzeni/istoty sprawy. Coś z korzeniami było nie w porządku. Te dwa prorocze akty – przeklęcie drzewa i oczyszczenie świątyni – ilustrują Boży nieustanny gniew na brak owoców. Rok temu Pan dał mi słowo: „Siekiera została przyłożona do korzeni drzewa”. Przyniosłem siekierę z czerwony trzonkiem i pokazałem pastorom jako obraz tego słowa. To, co zobaczyłem to że drzewo religii bez przepływającego życia Chrystusa jest bezpłodne. Religia jest wypełniona martwymi uczynkami. Religijne drzewo jest zapracowane, gęste od liści, lecz bezowocne. Co symbolizuje siekiera? Bóg często mówi proroczo przez obrazowym czy symbolicznym językiem. Gdy modliłem się, Duch Święty dodał nieco zrozumienia do tego, co zobaczyłem. „Siekiera (Apostołowie) została przyłożona do korzenia”. Tak więc, to jest siekiera! W Biblii możesz poczytać historyczne wydarzenie z czasów pierwszego kościoła zapisane przez dr Łukasza. Jego książka jest zatytułowana „Dzieje Apostolskie”. Apostołowie byli posłańcami z Bożego wyboru, kładli fundamenty kościoła ((1 Kor. 3:10, Ef. 2:20). Byli duchowymi ojcami dla nowych uczniów (1 Kor. 4:15), rozszerzali Boże Królestwo w nowych obszarach (1 Kor. 10:16), byli pionierami brnącymi w potoku rzeki, a nie o osadnikami znad jezior.

Apostołowie to są zwykli ludzie, którzy niosą niezwykłe namaszczenie, któzy są zdolni do zniesienia trudności i opozycji. Ich praca daje nie tylko nawróconych, lecz oddanych uczniów. Ich walka ewangelią zwiera w sobie znaki i cuda, zakładają nowe kościoły i popierają nowe służby. Aby wypełnić Wielki Nakaz musimy przeżyć przełom innowacji nowych idei i nowych działań. To nie będzie łatwe, jest uprzedzenie przeciwko przemianom. Status quo sprzeciwia się wszystkiemu, co rzuca wyzwanie obecnemu porządkowi, jak to robią apostołowie.
Faktem jest, że w Nowym Testamencie zidentyfikowanych jest 28 apostołów. Poza oryginalnym dwunastoma, byli jeszcze inni, którzy po wstąpieniu Jezusa do nieba, byli przez niego dani kościołowi przez Ducha Świętego. Wielu apostołów dziś jest ukrytych jako pastorów. Niektórzy są zatrudnieni na runku pracy, lecz łaska jaką niosą to w rzeczywistości (i bardziej właściwie opisane) apostolskie namaszczenie. Jeśli przyjmiemy ich, będziemy mieli udział w ich błogosławieństwie. Adwent tej nowej ary apostolskiej służby został opóźniony z powodu oporu wobec zmian. Wielu pastorów, kościołów i ruchów tkwi w swoich bezpiecznych strefach, zaślepieni na potrzebę reformacji i zadowolonych z trwania wydając niewiele, lub wcale, owoców.


Kiedy dziś rano czytałem został mi naświetlony fragment z 13 rozdziału Dziejów Apostolskich, o zdarzeniu głównej przemiany jaka zaszła w pierwszym kościele. W tym rozdziale grupa proroków i nauczycieli z Antiochii modliła się. W tym czasie Duch Święty oddzielił i wysłał nowy apostolski zespół złożony z Pawła i Barnaby. Czytając to, zobaczyłem, co powiedział Paweł w 24 wersie, że przed pierwszym przyjściem Jezusa Jan Chrzciciel głosił ludziom chrzest upamiętania i to przygotowało drogę do pojawienia się Chrystusa. Czuję taką samą potrzebę pokuty dziś, gdy spodziewamy się drugiego przyjęcia Chrystusa. Potrzebujemy chrztu pokuty. Musimy uniżyć się i przyznać się do braku łaski, aby wykonać dzieło. Potrzebujemy Boga, aby dał nam świeżą moc i nowe dary służby.


Chrzest jest poniżającą manifestacją. Pokutujący wierzący jest zniżany do wody, pochowany, następnie wzbudzony w imię Pańskie. To jest skandaliczne i kłopotliwe. Wychodzisz mokry, dzieje się to publicznie. Wyznajesz grzech i chwytasz się nowego życia w Chrystusie i nowego uczestnictwa w Jego kościele. Jest to sprawa autorytetu: sam siebie nie możesz się ochrzcić – ktoś reprezentujący królestwo Chrystusa robi dla ciebie. Poddajesz się temu, ulegasz i przechodzisz przez to. Chrzest jest progiem drzwi do Ciała Chrystusa. W historii kościoła często towarzyszyły mu uwolnienia od złych duchów i napełnienie Duchem Świętym.

Potrzebne jest nam nowe zrozumienie zamierzonych skutków chrztu. Współczesne kościoły zastąpiły chrzest wodny, potrząśnięciem ręki kaznodziei i deklaracjami członkowskimi, często lekceważą chrzest w Duchu Świętym. A co z chrztem cierpienia, chrztem pokuty, czy chrztem w Ciało Chrystusa? To wszystko symbolizuje zanurzenie w Jezusa, w nowy sposób życia i to wszystko zaczyna się od pokuty.     Pokuta nie jest tylko wstępnym doświadczeniem, oznacza całkowitą zmianę myślenia. Jeśli twój umysł nie został odnowiony, to musisz pokutować. Jeśli twoja postawa nie jest podobna do Chrystusowej, musisz pokutować. Jeśli sposób twojego życia nie przynosi owocu dla Boga, musisz pokutować. Nie sprzeciwiaj się wołaniu Ducha Świętego do uniżenia się przed Panem.

Pozwól, aby Pan zmiękczył ponownie twoje serce. Przystąp do Boga jak małe dziecko, bądź mały we własnych oczach. Miej odwagę wyznać swoją potrzebę, bądź na tyle szczery, aby przyznać się do braku owocu. Jak wiele dusz przyprowadziłeś do Chrystusa? Jakie masz odpowiedzi na modlitwy? Jak często wielka łaska manifestuje się przez twoje życie? Gdzie są uczniowie, których wychowałeś? Czy twoja służba dla Chrystusa jest owocna, czy w stagnacji? Liderzy, jak wiele kościołów założyliście? Czy pragniecie więcej Boga?


Serce mam złamane wyrzutami sumienia, gdy patrzę na swój własny smutny stan i opłakany stan kościoła. Tracimy walkę o następne pokolenie. To, co było w latach pięćdziesiątych nie zdobędzie współczesnego pokolenia. Oni odwracają się od zorganizowanych kościołów całymi stadami. Myślą, że religia jest nudna, bezsilna i bezpłodna i przeważnie mają rację. Módl się razem ze mną:


O, Panie, znajdujemy się w rozpaczliwej cieśninie, potrzebujemy przebudzenia. Nasze domy pozostały nam bezpłodne, podczas gdy my przywarliśmy do martwej tradycji. Świat wygrywa, my przegrywamy. Kurczy się ilość nas, nasze świadectwo jest bez życia a religia czerstwa. Zwracamy się do Ciebie i pokutujemy. Potrzebujemy ciebie! Wołamy do niebios, aby zstąpiły na dół i aby Twoje królestwo przyszło. Rozdzieramy nasze serca przed Tobą. Zmień nas, Panie! Usłysz nasze wołanie i uzdrów naszą ziemię, i zacznij tą nową pracę we mnie! Amen!


A Baptism of Repentance © 2007 by Ron Wood.

продвижение сайтов реклама

Zapuszkowany kościół

 

Ron Wood
22 Kwietnia 2007

Kościół zapuszkowany w strukturach, przepisach i zasadach utknął na swym własnym powodzeniu. Poczytaj dalej a dowiesz się. Opierając się na wcześniejszym artykule pt.: Współczesna Perspektywa, przyjmijmy do wiadomości fakt, że kościół otrzymał zastrzyk Ducha Świętego, który wplótł swój dynamiczny potencjał darów i łaski w zbiorowe życie kościoła. Kościół już nigdy nie będzie taki sam. Niektóre prezbiteriańskie kościoły modlą się obecnie o uwolnienie członków z uzależnień; pewne baptystyczne kościoły śpiewają biblijne pieśni z głowy, zamiast ze strych śpiewników; niektórzy katoliccy wierzący modlą się o chorych i ci są uzdrawiani; bywają kościoły Assembles of God, które stały się dostojne, uporządkowane i wyglądają jak baptystyczne. Długo można wyliczać, lecz jest tutaj jeden problem: tak wiele spośród bukłaków (alegoria tradycji kościelnych) ciągle jest sztywna i nieelastyczna sprawiając, że wino często powoduje pęknięcia bukłaka i utratę świeżego wylania a równocześnie niszczenie struktur kościelnych. Jezus ostrzegał, że to się stanie. Na początku, gdy John Wesley pierwszy rozpoczął swoje klasy (domowe kościoły czy komórkowe grupy wierzących), byli oni prześladowani przez innych chrześcijan z bardziej zorganizowanych kościołów, którym zdarzyło się, że spotykają się w budynkach. Uczniowie Wesley’a troszczyli się bardzo o siebie, co dobrze funkcjonowało. Mam wielu metodystycznych przodków po stronie matki, klan Christenberry, którzy byli znani ze swojej pionierskiej wiary.

Można zauważyć, że w poprzednim artykule zajmując się poprzednimi przebudzeniami, które spowodowały powstanie ruchu zielonoświątkowego i uzdrowieńczych przebudzeń wyjaśniłem, że wszystkie one pojawiły się przez namaszczone jednostki. I rzeczywiście, wielu z tych kluczowych postaci manifestujących wielkie dary łaski, było bardzo niezależnymi ludźmi. Pewien baptystyczny pastor powiedział: „Gdy mówisz, 'niezależny baptysta', to jak byś mówił 'masło maślane'”. Niezależność wydaje się być amerykańską cnotą. Ci przywódcy przebudzeń minionej ary Ameryki byli często zuchwali, skłonni do przesady, powiększania swoich sukcesów i często byli również ofiarami cielesnych grzechów, lecz byli pionierami. Pionierzy nie zawsze są mili. Stają się twardzi, ponieważ stają wobec wroga i znoszą przeciwności. Mogli być zwróceni w jednym kierunku, niezbyt dobrze zrównoważeni z powodu nacisków, do znoszenia których zostali powołani. Byli wojownikami, surowymi poszukiwaczami ścieżek i odkrywcami, którzy znosili twardych oponentów i wściekłe diabły po to, aby domagać się nowych terenów. Ci z nas, którzy szli ich drogami w późniejszych pokoleniach mieli całe dziesięciolecia, aby z łatwością oddzielić trudne doktryny i wprowadzić zdrową równowagę do nowo objawionych prawd Bożych. Mieliśmy czas i perspektywę, luksus, którego nasi pionierscy przodkowie nie mieli. Pomimo otrzymania wylania Ducha Świętego w przebudzeniu Późnego Deszcze, nawet zielonoświątkowcy nie zrozumieli tego. Nie poszliśmy wystarczająco daleko. Zasadniczo uchwyciliśmy dary Ducha, lecz odrzuciliśmy urzędy Chrystusa. Zaakceptowaliśmy dziewięć darów, lecz nie udało nam się zrozumieć czy przyjąć odnowienia pięciorakiej służby Chrystusa, a w szczególności apostołów i proroków. Bez tych architektów nowego porządku królestwa wpadliśmy z powrotem w stary nieodnowiony system prowadzenia kościoła. Zapuszkowaliśmy kościół w schematach. Zamieniliśmy Dzieje Apostolskie na substytut przepisów i zasad. Jednak, Bóg z nami nie skończył jeszcze. Z jakimi błędami ciągle walczymy, co zachowujemy, a czego pozbywamy się? Na jakie przeszkody natrafiamy, które przeciwstawiają się nowej drodze Bożej chwały w kościele? Dlaczego nie rośnie liczba kościołów, zbawionych dusz, pracowników królestwa wykonujących Wielki Nakaz? Bóg się nie zmienił, lecz niektóre z naszych sposobów tak.


Hiper-indywidualizm

Gdybym miał zdiagnozować nasz dylemat z mojej perspektywy, w czym zawiera się miłość do historii kościoła, stopień z misjologii, oraz mniejszy z Biblii z
Southeastern University, ponad 30-letnie doświadczenia pastorskie w różnych kościołach to powiedziałbym, że kluczowym błędem jaki propagujemy jest hiper-indywidualizm. Jest to takie zachowanie, które gloryfikuje indywidualne osiągnięcia ze szkodą dla zbiorowej społeczności. Hiper-indywidualizm przechodzi poza zdrowe granice czy zdrowe poczucie osobistej odpowiedzialności. Powoduje, wszystko kręci się wokół mnie, a nie wokół nas. Efekt jest taki, że skupiamy się wokół głoszących supergwiazd, CEO którzy sprawiają, że to wszystko działa, wysoko opłacanych, sławnych przywódców, którzy sprawiają, że wygrzewamy się w blasku ich jasności. Problemem jest to – to NIE jest normalne chrześcijaństwo! Kościół Jezusa Chrystusa, Jego ciało odkupionych członków, jest bardziej zbiorowe, niż sobie z tego zdajemy sprawę. Jest bardziej ciałem niż budynkiem, organizmem niż organizacją, bardziej towarzystwem wzajemnego szacunku niż klubem grubych ryb. Zostaliśmy wrodzeni, ochrzczeni i nierozłącznie przyłączeni do niego przez moc przyłączenia do Chrystusa. Jesteśmy członkami jedni drugich, Boża miłość, agape, wewnątrz nas tworzy nowy poziom naturalnej jedności, bez walki, z serca pochwyconego przez Syna Bożego.
Nowe narodzenie jest indywidualne i osobiste, lecz na tym się nie kończy. Mamy prowadzić życie pełne relacji w społeczności. Rodzina Ojca jest naszym nowym domem, nie jesteśmy sami. Egoistyczne ambicje przebrane w porywczą służbę, ogniste, teatralne głoszenie, niestabilne, autokratyczne osobowości i kampanie wzrostu kościołów napędzane z egoistycznych pobudek powodują, że zwykli członkowie czują się bardziej niż nieodpowiedni. Kto może to zmierzyć, jeśli jest to model skutecznej służby? Wynik jest taki, że skoro nikt nie jest w stanie dosięgnąć ich osiągnięciom, zostawiliśmy prace służby płatnym profesjonalistom. Lecz Pismo kładzie krystalicznie czyste zalecenia dla prawdziwej pracy służby i ma ona być wykonywana przez świętych, a nie profesjonalnych kleryków.
Jako chłopiec, pomagałem przy zbiorach arbuzów na Florydzie. Nosiłem takie ważące po 13 kilogramów z pola do ciężarówki. W naturze zawsze są owalne, lecz jeśli włożysz młodego arbuza do kwadratowego pudelka, to on urośnie dopasowując się do kształtu pojemnika. Da się stworzyć coś, czego Matka Natura nigdy nie wymyśliła – owoc w kształcie pudełka. To jest nasz następny kościelny problem: skomplikowane struktury, które stworzyliśmy dla członków Ciała Chrystusa, w których muszą żyć. Nawet ci z nas, którzy są pobudzani przez dary Ducha Świętego (zielonoświątkowcy i charyzmatycy) zawsze wydają się popadać w te same stworzone przez ludzi systemy życia kościoła. Dlaczego? Ponieważ tego się od nas oczekuje. Lecz celem tego jest zachowanie status quo, a nie misja. Z trudnością udaje się temu zachować włączone światło, a jeszcze mniej zdobywanie miasta. Nie czyni uczniów, lecz widzów, okrada ludzi ze służby, wszystko wkładając w ręce kleru. Tworzy sztuczne podziały między klerem, a laikatem, coś czego Bóg nienawidzi. Utrwala ideę kościoła bardziej jako budynku niż kościoła jako
ekklesia (zgromadzenia wybranych).

Te gmachy-kompleksy, które dominują we współczesnym zachodnim chrześcijaństwie są przeważnie pozbawione mocy. Bóg powiedział, że nie mieszka w budynkach uczynionych rękami ludzkimi, a jednak ciągle wsadzamy go do pudełka wraz ze wszystkimi dziećmi. Kościół prowadzony w oparciu o te udogodnienia pochodzi z reżimu Konstantyna z Rzymu 313 roku. On zamknął świątynie fałszywych bogów i otworzył je jako domy chwały dla poprzednio prześladowanych chrześcijan. On przywrócił służbę typu kapłańskiego, gdzie jeden człowiek, pośrednik ze specjalnymi kwalifikacjami stoi między ludem a Bogiem. Wydawało mu się, że w ten sposób pomagał, lecz tak naprawdę wypatroszył kościół z jego tajnej dynamiki. Przed tą zmianą kościół w każdym mieście opierał się na wielu domach. Prawdziwy kościół z Biblii jest bardziej podobny do podziemnego kościoła w Chinach, niż do listy żółtych stron znanych budynków z narożników ulic. Historia pokazała, że tradycyjny sposób prowadzenia kościoła jest czerstwy i bezpłodny. Nie możemy już więcej powiedzieć: „Srebra ani złota nie mam, lecz to co mam daję ci. W imieniu Jezusa Chrystusa wstań i chodź”. Mamy srebro, mamy złoto, mamy miliony dolarów posiadłości, lecz straciliśmy moc, dzięki której kalecy mogą chodzić. Mamy denominacyjny porządek, lecz zastąpiliśmy nim pionierskiego ducha i prorocze ostrze, które dawało kościołowi moc do znoszenia tyranów i demonów. Narody nie są już wstrząsane, gdy pojawia się ewangelia. Teraz, nowoczesny kościół walczy o wzrost, aby zdobyć nawróconych i szkolić uczniów. Spędzamy nienormalne kwot pieniędzy na utrzymanie programów, podczas gdy oryginalny prosty wzór więzi i szerokiej duchowej rodziny działa znacznie lepiej i bez wysiłku. Faktem jest, że kościół z Dziejów pomnażał się ogromnie, bez budynków, budżetów i autobusów.

Na naszych oczach dzieje się fenomen:

W tym samym czasie, gdy pojawiają się mega-kościoły, które utrzymują tysiące szczerych wierzących, w Ameryce i na całym świecie miliony innych szczerych uczniów Jezusa decyduje się na to, aby już więcej nie inwestować w chrześcijaństwo typu „lite”. Odrzucają tradycyjny oparty na budynkach rodzaj oddawania czci na rzecz kościołów domowych. Przekazuję te wieści teraz, mówiąc o czymś, co się dzieje na bieżąco, obecnie. Dobre czy złe, dzieje się, gdy o tym mówimy. Na tych domowych spotkaniach zbierają się zazwyczaj co tydzień. Gdy kościół spotyka się u kogoś w domu, a nie w poświęconych budynkach sprzyja to nieformalnemu uwielbieniu, wspólne posiłki, radość i śmiech są powszechne. Zazwyczaj wzrastają i pomnażają się szybko, modlą się o siebie, kochają nawzajem, badają razem Pisma, pozwalają na to, aby każdy z nich swobodnie mógł usługiwać, szybko przyciągają i wchłaniają do tego niegroźnego środowiska nowo przybyłych. Autentyczni chrześcijanie, bez szczególnych kwalifikacji czy osiągnięć,  otwierają swoje życie na innych badających i pomagają im przychodzić do wiary w Jezusa. Każdy jest równym sługą i wszyscy mają miejsce, aby funkcjonować i być cenionymi. Bezpiecznie się czuje w domu Ojca, gdzie starszy/pastor zachowuje pokój przez łagodne prowadzenie. Ten model, Prostego Kościoła jest skuteczny.

Zagraża królestwu Szatana w każdym mieście, gdzie się zakorzeni. Rozmnaża pracowników ewangelii i zakłada kolonie królestwa szybciej niż jakikolwiek inny znany system. Jest najbardziej skutecznym znanym sposobem ewangelizacji. Lecz ma jedno ale: nie ma tu dużo pieniędzy, ewentualnie początkowo. W rzeczywistości, rozważam to osobiście jako moje zdanie, że większość pastorów (tj. starszych) NIE powinna być opłacana, lecz powinni być zaopatrywani ze świeckiej pracy. Wyłącznie wtedy, gdy ktoś zostanie oddzielony do apostolskiej służby, wymagającej podróży czy ma za zadanie nadzór nad obszerną siecią domowych kościołów, przejście ze świeckiego zawodu na pełnoetatowe zatrudnienie staje się konieczne. Innymi słowy: apostołowie powinni być na pełnoetatowej służbie, nie starsi/pastorzy.

Te przejście do nowego modelu życia kościoła nie stanie się łatwe. Tradycja staje naprzeciw. Głównym powodem trudności nie będą doktryny – przede wszystkim to jest przecież w Biblii. Prawdziwą trudnością w zaadoptowaniu tego modelu są sprawy finansowe. Obecny zapuszkowany kościół jest rządzony przez pastorów; głoszą pastorzy; seminaria i szkoły biblijne są kontrolowane przez pastorów; denominacje są strzeżone przez pastorów a cała literatura na szkółki niedzielne jest napisana przez pastorów, lub ludzi o pastorskim nastawieniu umysłu.

Pewne jest to, że tam gdzie inwestujesz pieniądze, cokolwiek honorujesz, cokolwiek nagradzasz finansowo to właśnie stamtąd otrzymujesz najwięcej. Właśnie dlatego biznes daje bonusy najwyższym sprzedawcom i managerom. Opłaca się finansować pastorów, aby NIE wstrząsać łodzią, na której wszyscy się znajdują razem. Tak więc, skoro pastorskie postawy są nadrzędne, liderzy nie mają motywacji do zrzekania się korzyści na rzecz powstającej sieci domowych kościołów, prowadzonych przez nowe pokolenie młodych apostołów. Utrzymujemy więc budowanie kosztownych budynków, aby dokarmiać nastawionych na oglądanie członków kościoła prowadzonych przez nastawionych na wprawne przedstawienia kaznodziejów. Czy to jest opis skutecznego nowotestamentowego kościoła?


Czy to jest wszystko?

I tu kolejny dylemat: Apostolska Reformacja może ugrząźć z powodu braku pieniędzy. Obecny paradygmat, jaki mamy w kościele jest oparty na budynkach, a nie na Ef. 4:11-16. Jest prowadzony przez pastora, a nie założony i prowadzony przez apostołów i proroków. Ten dylemat nie jest pomniejszym problemem. Kościół zawodzi w swojej misji, z powodu paraliżującego, bezpłodnego anty-apostolskiego paradygmatu. Zapuszkowany w tym kościół utknął na swym własnym sukcesie.

O jakiej pracy myśli Pan? Bóg nigdy nie pozostaje bez planu!

Po pierwsze:
Wierzący w Jezusa, którzy spotykają się w domowych kościołach powinni składać dziesięcinę, lecz zachowywać ją na czas, gdy ktoś spośród nich zostanie oddzielony i wysłany (p. Dz.
13:1-4). Problemem nie jest składanie dziesięciny, ponieważ to Jezus ma być uczczony. Problemem jest wydanie jej na budynki, zamiast na pracowników. Członkowie domowego kościoła powinni dawać dziesięciny na swoich lokalnych pastorów/starszy, lecz w nadziei, że zostaną wyposażeni apostołowie i użyci spośród nich. Mogą też dawać dziesięcinę ze swego domowego kościoła apostołom nadzorującym ich sieć, ich rodziny i kościół, który się spotyka w jego czy jej domu. Gdy praca staje się zbyt duża, albo trzeba rozdzielić spotkania, albo zatrudnić następnego pracownika, poświęcić kogoś do służby jako apostoła.


Po drugie:

Bóg rzeczywiście wzbudza nowych apostołów i proroków poza religijnymi strukturami. Nie są oni dłużnikami obecnego religijnego systemu, lecz doświadczają łaski Bożej i wielkiego finansowego błogosławieństwa związanego z Bożą przychylnością w ich życiu i biznesie. Będą oni uwolnieni do troski, oddani Słowu Bożemu i modlitwie a nawet podróżom, aby wzmacniać kościoły w różnych miejscach poza ich podstawową bazą. Bóg ma twórczy sposób na prowadzenie wzrostu kościoła, na przygotowanie i upoważnienie nowego pokolenia liderów (p. Rzym. 1;5).

Po trzecie: Opcją trzecią jest to, aby instytucjonalny kościół pokutował, zmienił swoje myślenie, przygotował się do odłożenia na bok zaszufladkowanych metodologii i zaadoptowanie radykalnie nowego sposobu dzielenia się życiem w Chrystusie. Niestety nie mam na tyle wiary, aby to się mogło zdarzyć.


Church-in-a-Box © 2007 by Ron Wood. Visit our website at www.touchedbygrace.org

продвижение