Category Archives: Pozostałe

Łamane ślubowanie

Jestem rozwiedziony. Jak alkoholik, który ma odwagę stanąć przed swoją grupą AA i przyznać się do tego, czego raczej wolałby wyrzec się i ukryć, mówię: to ja. Nie jest łatwo pisać te słowa czy nawet przyznawać się do nich przed samym sobą.

Możesz się zastanawiać, dlaczego to takie wielkie. W końcu mnóstwo małżeństw kończy się rozwodem i jest to powszechne wśród ludzi, że mówią w nonszalanckim tonie o swoich ex-mężach i ex-żonach, jakby mówili o kochanym kiedyś wehikule, który zamienili na nowszy model. Nienawidzę tego. Moje widzenie małżeństwa jest trwałe – jeden mąż i jedna kobieta „aż śmierć nas nie rozłączy” (Rzm. 7:2-3). Niemniej, na życiowej drodze nauczyłem się wartościowej lekcji – nie możesz kogoś innego utrzymać w oddaniu ani nie możesz sprawić, aby on/ona robili to co właściwe.
Jednak możesz kontrolować siebie.

To były długie i trudne zmagania; rozwód zawsze był. Został gdzieś określony jako „dar, który jest stale dawany” i każdy znajdujący się na dającym go końcu sędziowskiego młotka wie dokładnie o co mi chodzi. On nigdy tak po prostu „nie odchodzi”.

Powiem wam, że jako kaznodzieja ewangelii miałem takie dni, kiedy wolałbym nie żyć. Były dni, kiedy czułem dodatkowy ciężar, towarzyszący domowi ze szkła, w którym większość stających za kazalnicą jest zmuszonych mieszkać. I były takie dni, że choć wiedziałem o mojej niewinności, zastanawiałem się czy inni mają zaufanie do mojej pracy.
Był to dodany ciężar i z pewnością nie urojony.

Siedemnaście lat po tym fakcie, ciągle trudno to przyznać. Wraz z tymi słowami przychodzi poczucie niepowodzenia i, choć Bóg nie czyni nikogo odpowiedzialnym za grzechu drugiego, czasami ludzie nie są tak miłosierni. Lecz ja nie mogę z tym nic zrobić; ty również nie.

Odnajdowanie wiary

Piszę te trudne słowa w nadziei, że pomogą innym. Rozwód jest w samej rzeczy największą życiową tragedią. Powiedziano, że śmierć jest łatwiejsza niż rozwód i w pewnym sensie tak jest. Żadną miarą nie umniejsza to smutku jaki towarzyszy śmierci, ani nie robimy nikomu przysługi porównując tragedie. Lecz w śmierci, jakkolwiek czcigodna może być, jest jakiś pozór zamknięcia; w rozwodzie ten niewinny żyje w codziennej stypie czyjegoś grzechu, a koniec rzadko nadchodzi.

Debbie Lanphear z Bowling Green, Kentucky, miała rację pisząc: „Rozwód jest jak proces selekcji rannych w wojnie domowej, kiedy odczuwasz odciętą bez znieczulenia kończynę”. Niektórzy z was wiedzą, co ma na myśli.

Dzieci w czasie rozwodu walczą z emocjonalnym bagażem nie dającym się wyrazić słowami – słowami, których ani nie mogą wypowiedzieć, ani zrozumieć. W przypadku śmierci rodzica są one w stanie ostatecznie pojąć to, że mama czy tata nie mieli wyboru; po rozwodzie zawsze zmagają się z tym, ponieważ mam czy tata mieli wybór.

W tym wszystkim istotą jest to, żebyś polegał na swojej wierze. Jeśli twoja wiara liczy się cokolwiek, to teraz musi być warta wszystkiego.
Odpowiedzią nie jest odrzucenie (o tych ludzi martwię się najbardziej). Odpowiedzią nie jest popadanie w pracoholizm, co tylko ukrywa rzeczywisty problem. Ostateczna odpowiedź leży w nierozerwalnej więzi z Żywym Panem.

Poleganie na twojej wierze jest niezbędne nie tylko dla ciebie, lecz także dla twoich dzieci. Małe oczka będą pilnie obserwować. Ważne jest, abyś uczył ich więcej niż o wierze – musisz pokazać im wiarę w codziennym działaniu. Jest to krytycznie ważne, ponieważ składasz depozyt w banku ich pamięci, z którego będą czerpać w późniejszych latach. Któregoś dnia będą przechodzić przez najtrudniejszy czas w życiu i jedną z rzeczy, które umożliwią im przetrwanie będzie pamięć o rodzicu, który stanął naprzeciw życiowego trzęsienia ziemi ze wspaniałą wiarę w moc Boga.

Tak, Bóg może uczynić znacznie więcej niż to, o co prosimy czy o czym myślimy (Ef. 3:20). On uzdolni nas do znalezienia wiary ku wytrwaniu. Trauma rozwodu spowoduje, że albo zgorzkniejesz, albo staniesz się lepszy (ang. gra słów „bitter or better” – przyp.tłym.) – i to twoja chęć zawierzenia takiego ciężaru w ręce Niebios da ci siły nie tylko do przetrwania, lecz również do stania się lepszym.

Ruszaj dalej

Ważne jest, abyś w którymś momencie ruszył do przodu – pomimo, że niektórzy nigdy tego nie robią. Utknęli w czasowej ramie i stale przeżywają te tragiczne wydarzenia. Podobnie jak nie jest zdrowe unikanie naturalnego procesu opłakiwania, tak nie jest zdrowe trwanie w smutku. Tak jak Dawid podniósł się z ziemi, obmył, namaścił, zmienił swoje szaty i poszedł do świątyni Pana, aby mu oddać pokłon... po okresie żalu za swoim synem (II Sam. 12:20) i jak Ezdrasz zachęcał ludzi, aby nie smucili się i zamienili łzy na radość (Neh. 8:11), ważne jest zrobić to samo.

Czy potrzebujesz pomocy, aby ruszyć dalej? Szukaj jej. Z jakichś powodów chrześcijanie obawiają się zwracać do innych. Czy Mądrość Salomona nie mówi o tym, mamy „nabywać mądrości”? Jednym ze źródeł mądrości jest porada ludzi, którzy mogą w obiektywny sposób doradzić w sprawie ludzkich zachowań. Zbyt często, spotykając się z emocjonalną traumą rozwodu, ludzie zwracająsię po pomoc tylko do tych, którzy są emocjonalnie zaangażowani – rodziny i przyjaciół. To błąd. O ile rzeczywiście potrzebujesz pomocy tych ludzi na jednym poziomie to oni mogą nie być tymi, którzy pomogą ruszyć do przodu. Rodzina i przyjaciele mają tendencję do napędzania żalu, a tego nie potrzebujesz. Znajdź kogoś, kto może patrzeć obiektywnie – kto powie ci to, co powinieneś usłyszeć, zamiast tego, co chcesz usłyszeć. Może poszukaj pomocy wykwalifikowanego profesjonalisty, którego poleci ci ktoś zaufany.

Słowo wyjaśnienia: nie było zamiarem, aby cokolwiek co tu napisano stało się bezpiecznym niebem dla poczucia winy. Nie piszę tego z zamiarem powiedzenia: „Wszystko w porządku, wszystko w porządku” (Jer. 8:11 – „Pokój, Pokój”), gdy tak nie jest. Boże Słowo mówi wyraźnie o konsekwencjach małżeńskiej nieczystości (Mat. 5:32). Podobnie jak naturalne prawo funkcjonuje wraz z konsekwencjami, tak jest z Bożym prawem wobec ludzkich zachowań. Jeśli żyjesz w cudzołóstwie, również możesz ruszyć do przodu, lecz wyłącznie wtedy, gdy podejmiesz odpowiednie kroki, aby zerwać z grzechem. Jakkolwiek trudne to może być, jest to jedyny sposób na wolność sumienia, która pozwoli ci na uchwycenie istoty życia – chodzenia z Bogiem ręka w rękę.

Ani przemijające lata, ani publiczna zgoda nie spowodują, że zło obróci się w dobro. Może to po prostu oznaczać, że musisz żyć sam pozbawiony radości ziemskiego, małżeńskiego towarzystwa, lecz robiąc to będziesz miał wewnętrzny pokój, jak nigdy wcześniej. I nie będziesz pierwszym, który żyje w ten sposób. Trudne? Tak.
Niemożliwe, Nie. Jezus powiedział: Jeśli twoja prawa ręka gorszy cię, odetnij ją,… lepiej jest dla ciebie albowiem pożyteczniej będzie dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle (Mat. 5:30). Jeśli musisz zerwać relację, która stoi między tobą i życiem wiecznym – bądź odważny i zrób to. Życie jest zbyt krótkie, aby je przeżyć w świetle oglądającego się wstecz winnego sumienia, a wieczność zbyt długa, aby nie znajdować się w obecności Boga i Jego ludzi.

Odzyskiwanie nadziei

Niemniej, dla niewinnych pojawiają się takie czasy pośród sztormu, gdy nie woła się: „Panie, pomóż mi przejść dzisiejszy dzień ,…”, lecz „Panie, pomóż mi przejść tą minutę!”

Moc Boża, wsparcie rodziny i zachęta chrześcijan podniesie cię. Dwa wersy dały mi nadzieję:

Nie smućcie się, wszak radość Pana jest waszą ostoją” (Neh. 8:10b), oraz

wiemy, że Bóg we wszystkim współdziała ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują (Rzm. 8:28). Sama wiedza, że Bóg nie odrzucił mnie dała mi błogosławioną pewność, aby iść dalej.

Nie byłem w stanie zmusić się do głoszenia czy pisania o domu, rodzinie, relacjach i małżeństwie przez wiele lat. Teraz mogę. Otrzymałem błogosławieństwo przemawiania na temat świętości małżeństwa i tragedii rozwodu, i choć to pozostaje bolesne, jestem gotowy do tego, ponieważ przynosi to pomoc innym. Gdy Bóg mówi: Nienawidzę rozwodów (Mal. 2:16), myślę, że to rozumiem. Gdyby tylko pary znały ból serca powodowany przez to, co wydaje się szybkim i prostym rozwiązaniem dla cierpiących domów, przemyślałyby ponownie swoją decyzję.

„Bóg nie może cię używać potężnie, dopóki nie złamie cię całkowicie”. To prawda. To sprawiło, że Haggeusz stał się lepszym kaznodzieją. To uwiarygodniło Piotra do napisana listu nadziei – ponieważ jego słowa wyszły od człowieka, który stracił nadzieję, że ją znajdzie. Nikt nie jest w stanie lepiej pomóc od tego, kto „był tam”. Może ty tam jesteś. Cokolwiek robisz, nie chowaj się w dziurze, lecz przez łaskę Bożą powstań! Kto wie, być może są inni, którzy skorzystają z twojego doświadczenia i zachęty.

раскрутка

Ćwiczenie czyni mistrza

Biskup Carlucci

22 kwietnia 2008

ĆWICZENIE PRZEBYWANIA W OBECNOŚCI PAŃSKIEJ PROWADZI DO DOSKONAŁOŚCI!!!

Brat Lawrence napisał w XVII wieku książkę, która wstrząsnęła moim światem. Był mnichem, który mając bardzo chory kręgosłup zmywał talerze i prowadził księgi rachunkowe klasztoru. Co spowodowało, że był tak inny? Miał odwagę wyjść z bezpiecznej strefy porządku klasztornego. Szukał Jezusa z całego serca, całej duszy i ducha. Gdy zmywał talerze, mówił takie rzeczy: „O, mój Jezus, jak czyste czynimy dla ciebie to naczynie” i utrzymywał taką konwersację przez cały dzień, rozmawiając z Jezusem o wszystkim, co mu przychodziło do głowy. Praktyka czyni doskonałym i sprawia, że cokolwiek robimy, staje się to coraz bardziej instynktowne. Mój ojciec powiedział mi, gdy jako młodzieniec szedłem do szkoły wojskowej, że jeśli chcę się nauczyć jak strzelać, to muszę wyjść z szeregu i strzelać, strzelać i jeszcze więcej strzelać, aż do chwili, gdy będę w stanie zwyczajnie ponieść broń i strzelić w oko byka bez celowania. Po prostu będziesz wiedział, gdzie poleci kula, ponieważ WIESZ wszystko o broni, o celowaniu i instynktownie wyobrażasz sobie to, jak porusza się ona w stronę środka celu. Miał rację. Początkowo z trudnością byłem w stanie trafić w kartkę papieru, i to sporą kartę, ze 100 jardów (91.5m).

Wtedy dotykałem spustu, wzdrygałem się, a to posyłało kulę obok celu. Po pewnym czasie już można było trafić w cel. Następnie łatwo było trafić w czarną przestrzeń i w końcu centrum było już w zasięgu.
Pewnego dnia po prostu wyjąłem pistolet i 'bummmm' trafiłem w centrum nawet bez celowania.

Tak też brat Lawrence starał się praktykować Jego Obecność tak bardzo, że był w stanie wrócić do CENTRUM swego życia i ducha za każdym razem, gdy tego chciał i starał się to praktykować bardziej niż cokolwiek w życiu. DLACZEGO? Jezus mieszka WWWW centrum twojego życia i On jest centrum wszystkiego, cokolwiek istnieje. ON jest naszym wszystkim. Gdy ten mnich kierował się do samego centrum, Jezus spotykał się z nim tam i pokazywał mu tajemnice, których nigdy wcześniej nie rozumiał. Później, im więcej praktykował, tym łatwiej przychodziło mu słuchanie Jezusa przebywającego WWWWW nim. W końcu, nigdy już nigdzie nie wracał, bez Jezusa, ponieważ czułby się zgubiony. Nie mógł znieść myśli o „podniesieniu patyka, gdyby wiedział, że to może urazić Jezusa WWWW nim w jakikolwiek sposób”. Wielu myśli, że jest to szalone i znane jest powszechnie religijne powiedzenie, że: „JAK BĘDZIESZ TAK NIEBIAŃSKO NASTAWIONY, ŻE NIE BĘDZIE Z CIEBIE ŻADNEGO ZIEMSKIEGO POŻYTKU”. Mam dla was taką wiadomość, że to powiedzenie pochodzi z samego dna piekła. Moi bracia i siostry, Jezus był w 100% skupiony na niebie. On nigdy nie robił NICZEGO, nie WIDZĄC czy nie SŁYSZĄC wcześniej Ojca.

Mamy być Jego naśladowcami i powinniśmy mieć Jego Umysł. Spójrzmy więc, co Jezus osiągnął ciągu krótkich 3 lat? Brat Lawrence wiedział o tym. Dopytywali się o niego wysokiej rangi kardynałowie i biskupi a nawet papież. Przyjeżdżali z całego świata, aby z nim porozmawiać. Korzystnie jest być w 100% nastawionym na Niebo. Ci mają niebiańską chwałę i korzyści.

Co więc by się stało, gdybyśmy WŁĄCZYLI Jezusa w każdą naszą myśl, rozmowę, w każdej minucie i godzinie dnia? Gdybyśmy praktykowali coś takiego, bylibyśmy tak biegli w słuchaniu i widzeniu Jezusa, że bylibyśmy zgubieni i nadzy, gdybyśmy GO nie włączyli.

Od tamtej pory szukam tej drogi. Znam Jezusa, czytając Jego Słowo i dzięki proponowaniu Mu przed czytaniem: „Jestem tutaj, aby Cię słuchać mój Panie. Ucz mnie i NIE POZWÓL mi oddalić się od Twojej Obecność nigdy więcej”. Wiara przychodzi przez SŁUCHANIE, a SŁUCHANIE, przez SŁOWO BOŻE. Oznacza to słuchanie Jezusa, Tego Żywego SŁOWA WEWWWWWWWWNĄTRZ mnie. On jest tym Słowem.
Żywym słowem, które przyszło i zamieszkało wśród nas (Jn1).

Teraz słyszę Jezusa i mam wiele Niebiańskich wizji, nawet podczas czytania Biblii. Mogę rozmawiać z bratem czy siostrą, a w środku mówić: „Jezu, czy jest cokolwiek, co powinienem usłyszeć, lub powiedzieć tutaj?” On zawsze daje mi słowo dla nich czy mówi, abym po prostu słuchał wołania ich WEWNĘTRZNEJ duszy. WTEDY DOSTAJĘ słowo, ABY POWIEDZIEĆ DO NICH. ONO ZAWSZE ICH UWALNIA. Wszelką chwałę oddaję Jezusowi, za to, że używa mnie do Swojej służby. Jestem niczym, lecz jestem Jego dzieckiem. Szukam Go WWWWWE wszystkim, co robię i myślę. Czuję się zgubiony bez Jego WWWWWKŁADU. Umarł na krzyżu i my umarliśmy z Nim, następnie On poszedł DO piekła, aby uwolnić więźniów i poprowadzić ich ze SOBĄ, abyśmy nie musieli zostać potępieni w piekle. Następnie podniósł nas wszystkich, abyśmy zasiadali WWWW niebiańskich miejscach WWWWWW Nim (Ef. 2:6-7).

Wstąpił do Nieba i poniósł nas wraz ze Sobą DDDDDDO Niebiańskiego życia, abyśmy zanieśli je na ten świat.

Widzisz, praktyka doskonali. On jest doskonały, abyśmy mogli być WWWW Nim, WWWW Niebie teraz i zawsze. Zatem możemy TO przynieść na dół, tutaj.

Madam Gene Guyon oraz arcybiskup Fennelon i Michael Molinos szukali tego i zostali potępieni przez katolicki kościół za to, że byli ZBYYYYYT głęboko w Jego Obecności. Mike Molins miał 20. 000 ludzi na modlitewnych spotkaniach w Naples, Włochy. Podobnie jak Jezus, został zabrany w nocy i umieszczony w odosobnionym zamknięciu na 9 lat. Tam oskarżali go i zmarł nigdy nie wyrzekając się swojej wiary. Madame Guyon została wtrącona do Bastylii i spowodowała nawrócenie arcybiskupa Francis Fennelon, gdy został jej spowiednikiem, po czym niósł jej dzieło dalej.

Widzisz, gdy spróbujesz Jezusa WWWWW Niebiosach, nie ma już odwrotu. ON przyciąga ciebie i nigdy już nie jesteś taki sam. Nie możesz się zwrócić do czegokolwiek innego, jak tylko praktykowanie bycia WWWWW Nim.

Dzięki Bogu za RESZTKĘ, która przenosiła pochodnię Obecności Jezusa spragnionym, dawniej i dziś. Teraz On wzywa nas do Swego boku WWWWW Nim, do naszych miejsc. Czy twoim miejscem jest mały zakurzony brat i siostra? PRZEJDŹ NA DRUGĄ STRONĘ. Kościół może cię zaprowadzić tylko na tyle daleko na ile może, Jezus może cię prowadzić przez całą drogę, aż do centrum wszystkiego. Wyobraź sobie jako cel jakiegoś diabła, do wyboru. Następnie powiedz Jezu, ZWIĄZUJĘ go i posyłam do Twoich stóp i do otchłani. Oko byka. Uderzenie pioruna, bammm… Praktyka rzeczywiście doskonali. Podobnie jak brat Lawrence szukajmy Go wszystkim, co jest WWWWW nas. Oto adresy stron, na których znajdują się te pisma i wiele, wiele innych, niektóre datowane na rok 290.

Bless you all,

Bishop Carlucci

http://www.ccel.org/ccel/guyon/prayer.titlepage.html

http://www.ccel.org/ccel/fenelon/progress.titlepage.html

http://www.ccel.org/ccel/molinos/guide.titlepage.html

http://www.ccel.org/ccel/lawrence/practice/mp3/

http://www.ccel.org/index/author-A.html

продвижение

Serce skruszone

Złamane serce przebywa na tronie. PRZYJDŹ

Biskup Carlucci

Ps 34:19 Bliski jest PAN tym, których serce jest złamane; a wybawia utrapionych na duchu.

Ps 51:17 Ofiarą miłą Bogu jest duch skruszonym, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże.

Według słownika Webstera – zgnębiony [przymiotnik] 1. odczuwający smutek z powodu wyrządzonego zła. Synonimy: przepraszający, pokutny, pełen żalu, skruszony, podatny na pokutę, smutny, zmartwiony.

Słowa powiązane: smutny, zmartwiony, zasmucony, bolesny, załamany,..

SKRUSZONY – mający nierówny brzegi, nie mający płaszczyzny czy gładkiej powierzchni (np.: „ta część trasy wycieczkowej posiada długie łamane górskie grzbiety”).

Jeśli jesteśmy podatni na pokutę, jesteśmy chropowaci i niezdolni do ochronienia siebie, tylko Jezus nas ratuje. Co powoduje, że stajemy się tacy? Zazwyczaj jest tak, gdy dzieje się coś bardzo złego lub po prostu wszystko traci dla nas sens. Nikt nie słucha, nikogo nic nie obchodzi. Jezus żyje WWWWWWww nas i przez nas, ponieważ my potrafimy słuchać. Widzimy słowa Boże przez tego psalmistę. Niech nam nie umknie nawet jedno z nich, ponieważ każde słowo w JEGO SŁOWIE jest SŁOWEM WIECZNYM. Ono reguluje całe stworzenie i jest przewidziane jako ostateczna prawda w Bożym sposobie i planie wykonywania Jego działa. Słowa Boże już są w ruchu i od końca, aż do początku to jest Jego ścieżka, która wchodzi w JEGO ŚWIATŁO. OGLĄDAJ Go, ON jest blisko tych, którzy miłują się i troszczą wzajemnie. On nagabuje nas, abyśmy się zwrócili do NIEGO.

On jest wysoki i przebywa w miejscach wysokich ponad wszystkim, pragnąc, abyśmy zasiedli WWWW Nim na naszym Niebiańskim miejscu WWWW Nim tak, abyśmy zrozumieli pełnie Wszystkiego, co On ma nam do zaoferowania.
Pan chce, aby Jego dzieci przychodziły do domu, aby mógł je obsypywać Swoja łaską. Słuchaj uważnie Niebios, zabij tłuste cielę, które dla niego przygotowałem, na Jego powrót do mnie.
Weź najlepsze szaty i ozdoby, a ja wybiegnę ucałować jego policzek i uścisnąć go z miłością. Oooo, cielęcina w winie Marsala i niebiański sos fettucinni alfredo z chlebem Mojego Życia, posypany czystym masłem i miodem z mego tronu. Nowe wino, aby uciszyć go i namaścić.
Moje winne grona i owoce z mojego drzewa życia z Mojego Ogrodu. Chcę, aby moje dzieci były ze mną. Chcę, przechadzać się w chłodnym porannym powiewie, aby uczyć i kochać je.


Iz. 57:15 Bo tak mówi Ten, który jest Wysoki i Wyniosły, który króluje wiecznie, a którego imię jest „Święty”: Króluję na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym z tym, który jest skruszony i pokorny duchem, aby ożywić ducha pokornych i pokrzepić serca skruszonych.

контакты продвижение сайтов

Światowy rząd już oficjalnie (?)

israel today

Konferencja Peresa : Pierwszy krok w stronę światowego rządu?

Oryg.: http://www.israeltoday.co.il/default.aspx?tabid=182&view=item&idx=1739

Czwartek 15 maja 2008

NICOLE JANSEZIAN

Zaledwie dwa dni temu tysiące chrześcijan z całego świata przyłączyło się do liderów Mesjanistycznego Izraela (Israeli Messianic) w poście i modlitwie o Izrael w Międzynarodowym Centrum International Concenter Center na konferencję „The Call Jerusalem.”

Dziś sceneria jest już zupełnie inna. Zamiast modlitwy i chwały, lekki jazz, nastrojowe oświetlenie, nieograniczone jedzenie, wino oraz zaskakujące futurystyczne dekoracje zamieniły konferencyjne centrum w słodki salon Soho dla zgromadzenia światowych przywódców zorganizowanego przez prezydenta Szymona Peres’a nazwanego „Facing Tomorrow” („Wobec Jutra”).

Głowy Państw, profesorzy, ekonomiści i naukowcy z całego świata zebrali się, aby porozmawiać o przyszłości i „globalizacji”; słowa używanego wielokrotnie w czasie każdego przemówienia.
Konferencja jest po części spojrzeniem wstecz na 60 lat państwowości Izraela, lecz skupiona bardziej bardziej na przyszłości i to nie tylko Izraela, lecz całego świata.

Obsada mówców tego przyprawiającego o zawrót głowy planu seminariów i dyskusji panelowych to „who’s who” światowej elity, w tym obecni są: były sekretarz stanu USA Herny Kissinger, medialni magnaci Rupert Murdoch oraz Mortimer Zuckerman a także była głowa Rosji Radzieckiej Michaił Gorbaczow. .

Mówcy, pochodzą z różnych środowisk, lecz zgadzają się co do jednego, co brzmiało tutaj przez ostatnich kilka godzin: świat musi podjąć wysiłek globalizacji po to, aby rozwiązać „globalny” kryzys.

Idee zaoferowane w czasie sesji publicznych miały charakter generalny i rozciągły, lecz za sceną pracowały grupy spotykając się w celu ustalania szczegółowych celów i strategii.

Oczekuje się, że „Facing Tomorrow” stanie się dorocznym wydarzeniem.
Jasne jest, że będą tam uzgadniane będą fundamenty światowego rządu.

– – – – – – – –

Izrael prowadzi spotkanie globalizacyjne.

Czwartek, 22 maja 2008

Oryg.: http://www.israeltoday.co.il/default.aspx?tabid=128&view=item&idx=1749

Liberalne przywództwo Izraela wzywa wszystkich królów ziemi do przedyskutowania jednego światowego rządu

Nicole Jansezian

Liderzy tacy jak były premier Rosji Radzieckiej Michaił Gorbaczow zebrali się w Jerozolimie, aby uzgodnić globalne zasady

Prezydeng Szymon Peres wykorzystał 60 lecie Izraela jako okazję do powołania nowej corocznej konferencji z udziałem światowych przywódców politycznych, ekonomicznych, profesorów, naukowców, CEO i członków politycznych elit oraz myślicieli z całego świata.

Zgromadzenie pn.: „Facing Tomorrow”, zajmowało się słowem globalizacj w czasie wszystkich sesji. W rzeczywistości, uczestnicy konferencji przyjęli ewentulaność globalizacji za pewnik i rozmawiali o tym nie w kategoriach „gdyby”, lecz „jak”, ułatwić globalną ekonomikę i bezpieczeństwo.

Temat uzgadniania fundamentów pod światowy rząd wyglądał na coś znacznie więcej niż mglista możliwość.

продвижение

Stawanie się zwycięzcą_03

Logo_Taylor

Wade E Taylor

We współczesnym kościele istnieją dwie grupy, które różnią się od siebie, jak Oblubienica i Córki Jerozolimskie. To ci, którzy są przygotowywani jako Oblubienica, aby byli porwani do Pana. To są Zwycięzcy, którzy wznieśli się ponad wszystkimi próbami jak zwycięzcy. Druga grupa w tej wizji to ci, którzy nie chcą być Zwycięzcami. To jest to Ciało Chrystusa, które jest zadowolone z trzymania się wspomnień swoich minionych przeżyć. Są oni w stanie widzieć Pana tylko przez tych, którzy są tak blisko Niego, że ich życie stało się lustrem, które odbija dla nich, aby mogli widzieć, Jego osobę i obecność. Ci, którzy należą do „Córek Jerozolimskich” karmią się Oblubienicą i w ogromny sposób wpływają na jej życie i marsz, zapewniając, że jest wiele rzeczy do zwyciężania.

Potem widziałem, a oto tłum wielki, które nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe, z palmami w swych rękach (Obj. 7:9). Pierwsza grupa została „posadzona pośród tronu”, śpiewając o tym, że zostali uczynieni „królami i kapłanami”. Druga grupa stoi przed tronem i ma palmy swych rękach. Ta druga grupa mówi o Córkach Jerozolimskich. Ci wołają wielkim głosem: Zbawienie jest u Boga naszego, który siedzi na tronie, i u Baranka (Obj. 7:10b)

Pamiętaj o zasadzie, która mówi, że nasze świadectwo jest wyrazem naszej relacji z Panem. Nie możemy świadczyć ponad naszym osobistym doświadczeniem w Bogu. Ta grupa jest zbawiona; są to Córki Jerozolimskie, lecz oni mówili do Oblubienicy: „A czymże więcej jest ta, niż inne”. Ich świadectwo wyraża to, że zbawienie zostało dane im za darmo, lecz nigdy z tego nie wyrośli i zdecydowali się chodzić własnymi drogami, a nie poddać swojego życia obróbce i dyscyplinie Pana, jak zrobiła to Oblubienica. Ta pierwsza grupa jest widziana pośród tronu i śpiewająca: Ty uczyniłeś z nas królów i kapłanów dla naszego Boga; będziemy panować na ziemi, Ci są Zwycięzcami. Druga grupa została ubrana w białe szaty i ma palmy w swych rękach. „Palma” mówi o zbawieniu. Pierwsza grupa jest pośród tronu i „rządzi” (Obj. 5:10); druga grupa znajduje się przed tronem i służy Mu dniem i nocą na zawsze (Obj. 7:15). Te dwa rodzaje stosunku do tronu różnią się ogromnie i odzwierciedlają różnice relacji między Oblubienicą, a Córkami Jerozolimskimi.

Ponieważ Baranek, który jest pośród trony, będzie ich pasł i prowadził do źródeł żywych wód; i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu (Obj. 7:17). Te Córki płaczą, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że straciły możliwość, aby być takimi jak Oblubienica. Niemniej, Pan zetrze te łzy i zacznie ich prowadzić. Spędziły swoje życie na gromadzeniu ziemskich bogactw, lecz nie nabyły rzeczy wiecznych.

Czas, który mamy tutaj na ziemi jest najważniejszym czasem z całej wieczności. To my podejmujemy nasze decyzje co do wieczności, teraz. To dlatego Córki Jerozolimskie wylewają gorzkie łzy. Będą służyć dniem i nocą na wieki, podczas gdy zwycięska Oblubienica rządzi i panuje w obecności Pana. Paweł napisał:

prę do celu, do nagrody pochodzącego z góry powołania Bożego w Chrystusie Jezusie. (Flp 3:14, Przekład dosłowny NT).

Paweł widział różnicę miedzy tymi dwiema grupami i starał się o wyższy poziom. Obyśmy również i my szukali tego miejsca zasiadania z Chrystusem na Jego tronie.

seo оптимизация под яндекс

Stawanie się zwycięzcą_02

Logo_Taylor

Wade E. Taylor

Aby lepiej zrozumieć te dwie pozycyjne relacje, które są dostępne dla tych, którzy się do nich kwalifikują, powinniśmy również zrozumieć relację do Pana tych, którzy się nie kwalifikują ani jako Oblubienica, ani Zwycięzca. Można to zobaczyć, gdy się rozważy różnice perspektyw i duchowego doświadczenia, które istnieją jeśli chodzi o pozycję Oblubienicy i Córek Jeruzalemskich, w relacji do pana. Oblubienica odnosi się do Pana i może opisać swój intymny stosunek do Niego. Przekazuje bardzo osobisty i pełny opis Jego osoby wraz z jego cechami i pragnieniami. Córki Jeruzalemskie odnoszą się do Oblubienicy. Jedyny „opis” jaki mogą podać to Oblubienica, taką jak ją wyraźnie widzą i dotykają. Jedyna „wiedza” jaką mają o Panu to ta, którą otrzymają od Oblubienicy'

Taki kontrast skutkuje bardzo wyraźną różnicą w ich relacji do Pana, w ich pozycji w relacji do Jego Tronu. W Księdze Objawienia podane są dwa opisy, które pomogą nam zrozumieć różnicę pozycji jaka istnieje między Oblubienicą, a Córkami Jerozolimskimi. Pierwszy opis może być odniesiony do Oblubienicy.

A wokoło tronu dwadzieścia cztery trony, a na tych tronach siedzących dwudziestu czterech starców, odzianych w białe szaty, a na głowach ich złote korony… Przed tronem także jakby morze szkliste podobne do kryształu; a w pośrodku, wokoło trony cztery postacie pełne oczy z przodu i z tyłu.
(Obj. 4:4, 6)

Widziana jako morze czystego szkła, co mówi o czystości, przezroczystości jej istoty, jest dwudziestoma czterema starcami i czterema żywymi istotami, którzy są posadzeni pośród Tronu. Odpowiada to obietnicy danej tym, którzy zwyciężają: A zwycięzcy dam.. .(Obj. 3:21a). Pierwszych dwunastu starszych mówi o dwunastu patriarchach Starego Testamentu. Jezus powiedział, że dwunastu apostołów zasiądzie na dwunastu tronach sądu, sądząc dwanaście plemion Izraela. Zostało im dane szczególne miejsce, jako że zakładali fundamenty nowotestamentowego Kościoła. Tych dwudziestu czterech starców razem z czterema żywymi istotami są widziani jako będący „pośrodku” i „wokół” Tronu.
Cztery żywe istoty mają po cztery twarze. Postać pierwsza podobna była do lwa, postać druga podobna była do cielca, postać trzecia miała twarz jakby człowieczą, a postać czwarta podobna była do orła w locie (Obj. 4:7). Mówi to o czterech stronach czy aspektach zrównoważonego życia zwycięzcy. Twarz „lwa” mówi o panowaniu bądź autorytecie. Następnie, twarz „cielca” mówi o ofierze bądź o potencjale do służby. Trzecia twarz „człowiecza” mówi o społeczności i komunikacji z Panem. Ostatni jest „orzeł w locie”, co reprezentuje tych, którzy zwyciężają przez wszystkie biblijne wieki i są pośród Tronu Bożego. Ta grupa Zwycięzców „śpiewa” swoje świadectwo, co oznacza ich pozycję z Panem. „
I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i jeżyka, i ludu, i narodu. I uczniyłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi
(Obj. 5:9 10). To świadectwo ich zakwalifikowania się do panowania na ziemi może być odniesione do obietnicy, która została dana tym, którzy zwyciężają: Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami, i będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane; taką władzę i Ja otrzymałem od Ojca mojego (Obj. 2:26 27)сайт

Stawanie się zwycięzcą_01

Logo_Taylor

Wade E. Taylor

Trzecie wyznanie Oblubienicy w Księdze Pieśni nad pieśniami ujawnia całkowitą przemianę jaka w niej zaszła. W pierwszym wyznaniu mówi tak: Mój ci jest mój miły (2:16a), a teraz może już powiedzieć: Ja należę do do mojego miłego i ku mnie zwraca się jego pożądanie” (7:11). Doszła do miejsca, w którym nie ma juz żadnych wymagań wobec Pana. Zamiast tego, staje się całkowicie dostępna dla Niego. Został już rozwiązany problem jej życie własnego i nie stanowi więcej przeszkody czy utrudnienia w ich relacji. Oblubienica jest w bezpośredniej komunii z Oblubieńcem i dobrowolnie odpowiada na każde Jego pragnienie, jak wtedy, gdy przychodzi On i puka do drzwi jej serca, i zaprasza ją, aby była z Nim. Pójdź, mój miły, wyjdziemy w pole, noc spędzimy wśród kwiecia henny. Rankiem pójdziemy do winnic zobaczyć, czy kwietnie winna latorośl, czy otwarły się pączki, czy granaty są w pełnym kwieciu: tam ci okażę swą miłość!(7:12 13). Oblubieniec i Oblubienica stają się „jedno” w sercu i celu.

Oblubieniec bezpośrednią wieź duchową z Oblubienicą (dosł. „direct communion”) i chce reagować na każde jego pragnienie. Ich więź rozwinęła się do pięknie produktywnej wspólnoty duchowej. Może przyjść o dowolnej porze i prosić o Jego mądrość w sprawie się, którą się martwi: Mamy małą siostrzyczkę, która jeszcze nie ma piersi (duchowa niedojrzałość): Co mamy zrobić z naszą siostrą w dniu, gdy się o niej mówić będzie? (8:8). Nie musi już świadczyć, że: Synowie mojej matki rozgniewali się na mnie, kazali mi pilnować winnic, lecz nie ustrzegłam swojej własnej winnicy (1:6). Troski Oblubieńca i Oblubienicy stopiły się w jedno pragnienie i cel. Stali się jedno i razem troszczą się o tego, kto jest niedojrzały. Pan szybko odpowiada na jej pytanie i daje wyraźne wskazówki jak usłużyć tej potrzebie. Jeżeli jest murem to zbudujemy na nim srebrny gzyms, a jeżeli jest drzwiami, to obwarujemy je tarcicą cedrową (8:9). Jego odpowiedź angażuje Oblubienicę w służbie na zewnątrz; już nie pracuje ona więcej „dla Pana”. Zamiast tego, usługują razem w pięknej relacji wzajemnej współpracy.

Mur mówi o sile i stabilności w naszym przeżywaniu zbawienia, wynikającej ze zrozumienia

fundamentalnych doktryn, na których się opieramy. Gdy stają się one zrozumiałe i mamy ustabilizowane nasze życiowe doznanie, Pan będzie mógł prowadzić nas przez dalsze doświadczenia, których wynikiem będzie duchowy wzrost. To doprowadzi nas do duchowej dojrzałości, co upodobni nas do obrazu Chrystusa, żebyśmy byli podobni do Niego. Fundament, na którym nasz duchowy wzrost jest budowany jest niezwykle ważny.

Niemniej, jeśli jesteśmy niestali i podobni do wahadłowych drzwi, które otwierają się raz w jedną stroną, a za chwilę w przeciwną. To musimy uważać i strzec się dopóki nie ustabilizuje się nasze duchowe życie. Cedrowa tarcica mówi o ochronie i troskliwej opiece, do czasu aż siostra będzie mogła sama kopać w nagromadzonym życiowym gruzie i dokopać się do stałej Skały, która jest poniżej. Oblubienica ma bezpośrednio dostęp do Tronu i jest na takiej samej pozycji jak „Zwycięzca”.

Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na Jego tronie, Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i głos poprzedni, który słyszałem, jakby głos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem (Obj. 3:21, 4:1).

Oblubienica nauczyła się stopniowo rozróżniać Jego obecność i szybko reagować, gdy Pan nadal przychodzi od czasu do czasu puka do drzwi jej serca. Nadchodzi czas, gdy otwarte drzwi są już otwarte na stałe i przez nie może wejść Pan i zaprosić ją: wstąp tutaj z Nim. „Zwycięzca” otwiera również drzwi znajdujące się przed nim, przez które może wejść do obecności Pana na Tronie. Objawia to fakt, że Oblubienica i Oblubieniec mogą być postrzegani jako dwie strony tej samej relacji.

aracer.mobi