James Ryle
„Moja rada dla was jest prosta i bezpośrednia: po prostu idźcie do przodu z tym, co zostało wam dane, a jak przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim żyjcie” (Kol. 2:6, The Message).
Czasami trzeba, żeby nam ktoś powiedział coś prosto i bezpośrednio, bez podwójnych znaczeń, bez tanich chwytów czy pobłażliwych słów – po prostu prawdę. To właśnie Paweł robi w tym wspaniałym
wersie Pisma: „Radzę wam, mówi, prosto i bezpośrednio”, po czym pisze proste słowa: „chodźcie w tym, co zostało wam dane!” zaraz dając bezpośrednie wyjaśnienie: „przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak teraz żyjcie w Nim”.
W skrócie jest to tajemnica takiego życia, jakiego chcemy doświadczać. Kiedyś John Wimber (zdjęcie obok), mąż Boży, który znacznie wpłynął na mnie, ujął to w ten sposób: „The way in is the way on” (Jak wszedłeś, tak idź dalej). Innymi słowy: ta sama wiara, odwaga, miłość i poddanie, zaufanie i posłuszeństwo, które były potrzebne, aby zrobić pierwszy krok jako uczeń Jezusa, są potrzebne teraz, gdy już idziesz do przodu.
Dni przychodzą i odchodzą, dobre czasy i złe, wobec przeciwności czy pośród powodzenia, otoczeni przez przyjaciół czy samotni, „po prostu idźcie do przodu z tym, co zostało wam dane. Przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana; tak teraz żyjcie w Nim”.
Zapomnij o wczoraj i nie martw się o jutro. Po prostu chodź dziś z Jezusem.
Jak? Dzięki tej samej wierze, odwadze, miłości i poddaniu, zaufaniu i posłuszeństwu, których doświadczyłeś, gdy zaczynałeś podróż. Przede wszystkim, prosta mowa o chodzeniu w wierze jest właśnie tak prosta: wszystko, czego potrzeba, aby przejść całą drogę, już masz!
Pomówimy o tym więcej jutro…

o tym w dalszych wersach, że Bożym celem jest „ukształtowanie nas na podobieństwo Jego Syna” (8:29) i że wszystko, co się dzieje ostatecznie jest dla naszego dobra. Innymi słowy: Bóg używa tego, co się dzieje w naszym życiu, w taki czy inny sposób, abyśmy stawali się coraz bardziej podobnie do Jego Syna. Taki jest Jego cel dla ciebie.
Gdybyś miał możliwość wyboru, co być wybrał: 1) mieć przy sobie obecność Bożą, czy 2) mieć obecność Bożą tak bardzo, bardzo realnie? Jeśli jesteś mądry zdecydujesz się na to drugie, lecz musisz sobie zdawać z tego sprawę, że przez taki wybór zgadzasz się na to, że będą trudności. Bóg jest z nami zawsze, lecz On ma z nami poważny problem.
Podróżnicy powiedzą, wam, że pod ulicami starożytnego miasta Sychem płyną rzeki. W ciągu dnia nie słychać ich z powodu krzątaniny i hałasu na wąskich uliczkach i bazarach, lecz wieczorami, gdy wrzawa milknie i rosa opada na miasto, w nocnej ciszy całkiem wyraźnie można usłyszeć muzykę podziemnych strumieni. Podobnie będzie z nami, nasze serca usłyszą muzykę Bożego głosu, gdy wyciszymy hałas pośpiechu i życiowych trosk.
Zdjęcie, które jest widoczne wraz z dzisiejszym postem przedstawia coś, co naukowcy nazywają „lamininą”. Jest to artystyczny obraz tego, co widać na zdjęciach obrazów spod mikroskopu i nie jest poprawiane żadnym 'chrześcijańskim’ skrzywieniem. Spójrz na lamininę w dowolnej naukowej/medycznej literaturze i zobaczysz to samo.
Po pierwsze: moc wdzięcznego serca ustrzeże cię przed destrukcyjnymi wpływami zgorzknienia, ponieważ podnosi perspektywę wyżej i pozwala dostrzegać sprawy z Bożego punktu widzenia. Oczywiście, ludzie nadal będą cię źle i niesprawiedliwie traktować, lecz Pan będzie we wszystkich współdziała dla twojego dobra. Bądź wdzięczny i obserwuj Go, jak działa.