James Ryle
„Kto wzgardził dniem małych początków” (Zach. 4:10)

Czy znalazłeś kiedyś drobniaka leżącego na ziemi? Oczywiście, że tak, prawdopodobnie dziesiątki razy. Zadałem to pytanie wielu ludziom w różnych miejscach, czasami nawet ze sceny pytałem kilku tysięcy słuchaczy i zawsze odpowiedź była pozytywna. Każdemu zdarzyło się znaleźć jakąś drobną monetę leząca na ziemi.
Dlaczego tak jest? To proste, drobniaki się nie liczą. Jeśli więc jedna, dwie czy nawet więcej spadnie to większość ludzi nie przejmuje się podnoszeniem ich, a kiedy już takie drobiazgi leża na ziemi, porysowane i brudne, jeszcze mniej ludzi jest nimi zainteresowanych i idzie dalej.
A jednak każdy z was zna też kogoś, kto podniósł takiego drobniaka przynajmniej raz.
A teraz do rzeczy. Ostatnie statystyki mówią, że obecnie w USA żyje około 200 milionów dorosłych w wieku 20 – 70 lat. Jeśli każdy z nich podniósł co najmniej jedną jednocentówkę to znaczy, że w jakimś dniu leży w Ameryce średnio około 2 miliony dolarów na ziemi! A to wyliczyliśmy nie biorąc pod uwagę monet o wyższym nominale (5, 10, 25 centówek)!
Jesteśmy narodem, który przechodzi obok 2 milionów zielonych każdego dnia nawet nie zastanawiając się nad tym. W końcujedyne co widzimy to tylko jednocentówka na ziemi. Jest mała, więc nie może liczyć się.
Albert Barnes pisze: „Dzień małych rzeczy jest szczególnym dniem Bożym, który siłę buduje na słabości; który wyrwał Józefa z więzienia, Dawida zabrał z pastwiska, Daniela uwolnił z niewolnictwa i nawrócił świat przez rybaka i wytwórcę namiotów; sam stawszy się najpierw Cieślą”.
To, co inni przeoczają Jezus podnosi i używa do nadzwyczajnych rzeczy. Sądzę, że możemy powiedzieć, że Jezus podnosi drobniaki i to dlatego chwycił ciebie. A to, przyjacielu, nie jest coś małego!
Pomyśl, gdy następnym razem będziesz widział centówkę leżącą na ziemi.





Nigdy do tej pory nie było tak silnej potrzeby jak teraz, aby uczniowie Chrystusa szczerze porozumieli się co do twierdzeń twierdzeń Chrystusa. Z pewnością zachodzi potrzeba wielkiego duchowego przebudzenia naszej ziemi, lecz najpierw musi nastąpić przebudzenie serc Bożych ludzi i odnowienie kościoła, który drzemie w cielesnym odrętwieniu, odurzony obfitością i najwyraźniej nieświadomy tego, że stracił swoje wpływy na wielu w tym kraju. Istnieje rozpaczliwa potrzeba przebudzenia serc; zwrócenia naszych ser w pełni ku Panu, ponownemu przeorganizowaniu naszego życia całkowicie ku Jego celom.
