Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_05.10.2017

Kazn 4:13-16.
UBOGI, LECZ MĄDRY MŁODZIENIEC JEST LEPSZY NIŻ KRÓL STARY I GŁUPI, KTÓRY JUŻ NIE PRZYJMUJE OSTRZEŻENIA.
BO, WYSZEDŁSZY Z WIĘZIENIA, ZOSTAŁ KRÓLEM, CHOCIAŻ URODZIŁ SIĘ UBOGIM, GDY KRÓLEM BYŁ TAMTEN.
WIDZIAŁEM JAK WSZYSCY ŻYJĄCY, KTÓRZY CHODZĄ POD SŁOŃCEM, STANĘLI PO STRONIE MŁODZIEŃCA, NASTĘPCY, KTÓRY ZAJĄŁ JEGO MIEJSCE,
A NIELICZNE BYŁO MNÓSTWO LUDU, TYCH WSZYSTKICH, NA KTÓRYCH CZELE STANĄŁ. LECZ POTOMNI NIE BĘDĄ SIĘ Z NIEGO RADOWAĆ. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM.

Niektórzy ludzie nie spędzają czasu na samotnym szukaniu bogactwa bo ich celem jest popularność. Nigdy to stwierdzenie nie było bardziej prawdziwe, niż w obecnych latach. Salomon tak dawno temu był w stanie napisać słowa tak trafnie oddające naszą rzeczywistość. Jego ocena tych, którzy ubiegają się o popularność, jest zupełnie na czasie. Ci, którzy szukają uznania innych, nigdy nie znajdą prawdziwego zadowolenia. Dzieje się tak, ponieważ popularność jest uzależniona od ludzkiej zmienności. Ona jest zbyt słabym fundamentem, by budować na niej trwałe szczęście. Salomon podaje przykład biednego młodzieńca, który miał szczęście zostać królem. Po latach bycia na widoku publicznym, teraz jest starcem, ślepym na swe ograniczenia i potrzebę mądrej rady. Salomon uważa, że lepiej mu się wiodło, gdy był biednym młodzieńcem. W tamtych dniach był otwarty na uczenie się. Wiek i doświadczenie niczego go nie nauczyły. Ten człowiek trafił na tron z więzienia i usunął okupanta (14). Jednak Salomon pisze, „widziałem jak wszyscy żyjący, którzy chodzą pod słońcem, stanęli po stronie młodzieńca, następcy, który zajął jego miejsce” (15). Stary król zapomniał, że popularność jest niepewna i nie sposób jej przewidzieć. Opinia publiczna jest równie gotowa planować zastąpienie owego człowieka innym, tak jak była gotowa wspierać go w jego dojściu do władzy. Ludzie zdetronizują kogokolwiek, aby otrzymać to, czego chcą. Popularność jest rzeczą niestałą i przelotną. Gdy nowy człowiek jest osadzony na tronie, znajdą się tacy, którzy nie będą z niego zadowoleni i którzy gotowi będą poprzeć kogoś innego (16). Nie ma końca ludziom, którzy podążyli tą ścieżką – zostali wyniesieni na szczyt, następnie strąceni na samo dno przez niskie pobudki innych. Nikt nie jest bohaterem na długi czas. Każdy kto szuka zadowolenia dążąc do popularności, goni wiatr. Widzimy tu obraz beznadziejności w jakiej znajdują się ludzie niewierzący. Próbują cieszyć się życiem, ponieważ są niepewni tego, co nastąpi później. Jednak w tym życiu wystawieni są na uciski i mogą popaść w jedną z dwóch skrajności – wyniszczenie z powodu ubóstwa lub niepokój spowodowany zamożnością. Możliwe jest także, iż dążenie do bogactw tak ich zaabsorbuje, że idą przez życie zupełnie samotni; czy też przez chwilę unoszeni są przez fale popularności, aby następnie utonąć w falach zapomnienia i rozczarowania. Salomon dochodzi do wniosku, że w tym życiu w zasadzie nie ma wartości. O czymkolwiek pomyślisz, w cokolwiek zaangażujesz swój umysł, wszystko jest stratą czasu, jest bezcelowe. Szukajmy wpierw Królestwa Bożego a wszystko inne będzie nam przydane.
Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_04.10.2017

Kazn 4:7-12.
I PONOWNIE STWIERDZIŁEM NASTĘPUJĄCĄ MARNOŚĆ POD SŁOŃCEM:
OTO JEST KTOŚ SAMOTNY I NIE MA NIKOGO PRZY SOBIE, NIE MA ANI SYNA, ANI BRATA; NIE MA TEŻ KOŃCA JEGO TRUDU, A OCZY NIE MOGĄ NASYCIĆ SIĘ BOGACTWEM. PYTA ON: DLA KOGO SIĘ TRUDZĘ I ODMAWIAM SOBIE PRZYJEMNOŚCI? TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I PRZYKRĄ SPRAWĄ.
LEPIEJ JEST DWOM JAK JEDNEMU, MAJĄ BOWIEM DOBRĄ ZAPŁATĘ ZA SWÓJ TRUD:
BO JEŻELI UPADNĄ, TO JEDEN DRUGIEGO PODNIESIE. LECZ BIADA SAMOTNEMU JAK UPADNIE! NIE MA DRUGIEGO, KTÓRY BY GO PODNIÓSŁ.
TAKŻE, GDY DWAJ RAZEM LEŻĄ, ZAGRZEJĄ SIĘ; NATOMIAST JAK MOŻE JEDEN SIĘ ZAGRZAĆ?
A JEŻELI JEDNEGO MOŻNA POKONAĆ, TO WE DWÓCH MOŻNA SIĘ OSTAĆ; A SZNUR PODWÓJNY NIE TAK SZYBKO SIĘ ZERWIE.

Faktem potwierdzonym przez życie jest to, że często dobrobyt czyni z człowieka skąpca i w rezultacie unika on towarzystwa innych. Werset 8 pokazuje człowieka, który jest tak opętany prze skąpstwo, że decyduje się pracować samotnie, by z nikim nie dzielić się korzyściami. Gromadzi sobie bogactwo bez partnera czy pomocnika, bogactwo, którego nie będzie w stanie zostawić komukolwiek, bowiem nie będzie miał nikogo, kto mógłby je odziedziczyć. Co za marność! Zawsze zapracowany, a przecież nigdy nie znajdujący zadowolenia. Taki człowiek nigdy nie zatrzyma się, aby zastanowić się jaki jest sens w gromadzeniu tak wielkiego bogactwa. Styl życia jakie hołduje pozbawia go jednej z niewielu radości, jakie ten świat ma do zaoferowania – przyjaźń. Jakie to błogosławieństwo mieć przyjaciół. Osiągniesz więcej, masz pomoc w chwilach nieszczęścia. cieszysz się serdecznością, opieką i bezpieczeństwem. Jeśli społeczność dwojga jest tak dobra, o ileż lepsza jest społeczność trzech osób! Sznur z trzech splotów jest znacznie mocniejszy niż ten z dwóch.
Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_03.10.2017

Kazn 4:4-6.
WIDZIAŁEM TAKŻE, ŻE WSZELKI TRUD I WSZELKIE POWODZENIE W PRACY WYWOŁUJE TYLKO ZAZDROŚĆ JEDNEGO WZGLĘDEM DRUGIEGO. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM.
GŁUPIEC BEZCZYNNIE ZAKŁADA SWOJE RĘCE I POŻERA SAMEGO SIEBIE.
LEPIEJ JEST MIEĆ JEDNĄ GARŚĆ PEŁNĄ, A PRZY TYM SPOKÓJ, NIŻ DWIE GARŚCIE PEŁNE, A PRZY TYM TRUD I GONITWĘ ZA WIATREM.

Salomon patrząc na ludzki trud i umiejętności stwierdza, że to wszystko jest zupełną marnością dlatego, że człowiek może osiąga coś w życiu, lecz to, co nim kieruje jest chęcią dorównania sąsiadom, jest nią zazdrość. Z drugiej strony, ten, kto nie pracuje niszczy samego siebie, ponieważ nie może żyć z niczego. Metaforyczne wyrażenie na końcu 5 wersetu oznacza, że człowiek, który nie pracuje zużywa wszystkie swoje środki, aż wreszcie nie pozostaje mu nic, czym mógłby się nakarmić tylko on sam. Jednak przesada w przeciwnym kierunku jest tak samo zła. Niewątpliwie praca przynosi pewną nagrodę, lecz zbyt wielka jej ilość przynosi jedynie kłopot. Lepiej mieć skromne zarobki i spokojny umysł, niż mieć wielkie osiągnięcia i towarzyszący im niepokój.
Kto jest w stanie policzyć ilu nadmiernie ambitnych ludzi przekonało się o prawdzie tych słów, nie czytając ich w tej księdze? Kto spośród nas nie zna rzeszy żon, które patrzą wstecz tęskniąc za dniami, gdy ich mężowie obecnie odnoszący sukcesy mieli mniej obowiązków, mniej zmartwień i mniej pieniędzy, lecz więcej czasu, by cieszyć się tym, co naprawdę liczy się w życiu. To były dni nieskończenie wspanialszego spokoju umysłu, który stanowi całkowite przeciwieństwo obecnego, pełnego niezadowolenia niepokoju.

Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_02.10.2017


Kazn 4:1-3.
NASTĘPNIE PRZYJRZAŁEM SIĘ WSZYSTKIM UCISKOM, JAKIE SIĘ DZIEJĄ POD SŁOŃCEM. I OTO WIDZIAŁEM ŁZY UCIŚNIONYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ POCIESZYCIELA I SĄ BEZSILNI WOBEC SWOICH CIEMIĘŻYCIELI, I NIE MAJĄ POCIESZYCIELA.
DLATEGO UWAŻAŁEM ZMARŁYCH, KTÓRZY DAWNO UMARLI, ZA SZCZĘŚLIWSZYCH NIŻ ŻYWYCH, KTÓRZY JESZCZE ŻYJĄ, A ZA SZCZĘŚLIWSZEGO NIŻ CI OBYDWAJ TEGO, KTÓRY JESZCZE NIE PRZYSZEDŁ NA ŚWIAT I KTÓRY NIE WIDZIAŁ ZŁA, JAKIE SIĘ DZIEJE POD SŁOŃCEM.

Możliwość cieszenia się życiem, tak naprawdę jest niewielka. Życie jest pełne ucisku. Władza jest po stronie gnębicieli. Uciskani krzyczą lecz nikt nie bierze ich w obronę. Łzy płyną lecz brak pocieszyciela. Skoro jest tak wiele ucisku, to naprawdę szczęśliwymi ludźmi są jedynie ci, którzy umarli. Co zatem z radą Salomona, której udzielił sam sobie, by robić wszystko co można, aby cieszyć się życiem? On rzeczywiście dochodzi do wniosku, że najszczęśliwsi i najbardziej błogosławieni są ci wszyscy, którzy nigdy się nie narodzili.

Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_01.10.2017

Kazn 3:16-22.
NADTO STWIERDZIŁEM POD SŁOŃCEM: NA MIEJSCU PRAWA BYŁO BEZPRAWIE, A NA MIEJSCU SPRAWIEDLIWOŚCI ZŁOŚĆ.
POMYŚLAŁEM WIĘC SOBIE: BÓG BĘDZIE SĄDZIŁ ZARÓWNO SPRAWIEDLIWEGO, JAK I BEZBOŻNEGO; BO KAŻDA SPRAWA I KAŻDE DZIAŁANIE MA SWÓJ CZAS. I POMYŚLAŁEM SOBIE: ZE WZGLĘDU NA SYNÓW LUDZKICH BÓG TAK TO URZĄDZIŁ, ABY ICH DOŚWIADCZYĆ I ABY IM POKAZAĆ, ŻE NIE SĄ CZYMŚ INNYM NIŻ ZWIERZĘTA.
BO LOS SYNÓW LUDZKICH JEST TAKI, JAK LOS ZWIERZĄT, JADNAKI JEST LOS OBOJGA. JAK ONE UMIERAJĄ, TAK UMIERAJĄ TAMCI; I WSZYSCY MAJĄ TO SAMO TCHNIENIE. CZŁOWIEK NIE MA ŻADNEJ PRZEWAGI NAD ZWIERZĘCIEM. BO WSZYSTKO JEST MARNOŚCIĄ. WSZYSTKO IDZIE NA JEDNO MIEJSCE; WSZYSTKO POWSTAŁO Z PROCHU I WSZYSTKO ZNOWU W PROCH SIĘ OBRACA. BO KTÓŻ WIE, CZY DECH SYNÓW LUDZKICH WZNOSI SIĘ KU GÓRZE, A DECH ZWIERZĄT SCHODZI W DÓŁ NA ZIEMIĘ?
TAK WIĘC STWIERDZIŁEM, ŻE NIE MA NIC LEPSZEGO NAD TO, ŻE CZŁOWIEK RADUJE SIĘ ZE SWOICH DZIEŁ, GDYŻ TAKI JEST JEGO LOS; BO KTÓŻ DA MU OGLĄDAĆ TO, CO SIĘ PO NIM STANIE?

Salomon w swoich poszukiwaniach prowadzonych z ziemskiego punktu widzenia obecnie przygląda się prawodawstwu i systemowi prawnemu. Właśnie tu można by oczekiwać właściwego rozporządzania sprawiedliwością. Jednak na odwrót, wszystko, co odkrył to niesprawiedliwość i nieprawość. W miejscu oczekiwanej sprawiedliwości i prawości znalazł odrzucenie wartości moralnych. Pyta: „Jak oni mogą zostać bezkarni?” i wtedy przychodzi mu na myśl sugestia; Bóg z pewnością postanowił przyszły sąd, kiedy sprawiedliwie oceni to całe bezprawie, które zostało popełnione. Niegodziwość nie może na zawsze pozostać bez kary.Musi przyjść kiedyś czas, gdy nastąpi rozliczenie z każdej myśli i każdego czynu. Jednak wtedy w nieoświeconym umyśle Salomona pojawia się myśl przeciwna. Powiada, że to, co się dzieje wygląda nieco inaczej, być może Bóg pozwala na tę całą nieprawość, aby pokazać ludziom, że pomimo ich inteligencji, w rzeczywistości nie różnią się od zwierząt. Ostatecznie, jeśli chodzi o koniec człowieka, to jest on taki sam jak zwierzęcia. Umiera i obraca się w proch, tak samo jak zwierzęta. Wszyscy idą do tego samego miejsca i kto wie, czy to, co dzieje się z ludźmi po śmierci jest inne od tego, co się dzieje z innymi stworzeniami? Nikt nie ma dowodu na jedno czy drugie, kto więc wie na pewno? W człowieku nie ma niczego, co wskazywałoby na to, że jest on inny w jakimkolwiek sensie. W świetle tego, człowiek powinien koncentrować się na tym, by z życia wziąć wszystko, co najlepsze i tyle, ile się da. Nie można być pewnym, że cokolwiek pozostanie. Kto umożliwi ci radowanie się z czegokolwiek kiedy odejdziesz?
Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_30.09.2017

Ks. Kazn. Salomona 3:9-15.
JAKI POŻYTEK MA PRACUJĄCY Z TEGO, ŻE SIĘ TRUDZI?
WIDZIAŁEM TRUDNE ZADANIE, KTÓRE BÓG ZADAŁ LUDZIOM, ABY SIĘ TRUDZILI.
WSZYSTKO PIĘKNIE UCZYNIŁ W SWOIM CZASIE, NAWET WIECZNOŚĆ WŁOŻYŁ W ICH SERCA; A JEDNAK CZŁOWIEK NIE MOŻE POJĄĆ DZIEŁA, KTÓREGO DOKONAŁ BÓG OD POCZĄTKU DO KOŃCA.
POZNAŁEM WIĘC, ŻE DLA LUDZI NIE MA NIC LEPSZEGO, JAK TYLKO RADOWAĆ SIĘ I UŻYWAĆ, PÓKI ŻYJĄ.
RÓWNIEŻ TO JEST DAREM BOŻYM, ŻE CZŁOWIEK MOŻE JEŚĆ I PIĆ, DOGADZAĆ SOBIE PRZY CAŁYM SWOIM TRUDZIE.
WIEM, ŻE WSZYSTKO, COKOLWIEK BÓG CZYNI, TRWA NA WIEKI: NIC NIE MOŻNA DO TEGO DODAĆ I NIC NIE Z TEGO UJĄĆ; A BÓG CZYNI TO, ABY SIĘ GO BANO.
TO, CO JEST, BYŁO JUŻ DAWNO, A TO, CO BĘDZIE, TEŻ JUŻ JEST OD DAWNA; BO BÓG PRZYWRACA TO, CO JUŻ PRZEMINĘŁO.

Osoba nienawrócona nie może powstrzymać się od zadawania pytań na temat życia. Czasami stawia je w formie jaką znajdujemy w wersecie 9. U kresu pyta: „Jakiż pożytek ma pracujący z tego, że się trudzi?” To sam Bóg pobudza ludzi, by stawiali takie pytania i wprawia ich w zdumienie.
Odpowiedzią jest to, że w życiu wszystko ma swoje znaczenie i znajduje się na właściwym dla siebie miejscu w ogólnym planie. Człowiek wybiega spojrzeniem poza codzienne zdarzenia i pyta o znaczenie ich wszystkich. Dzieje się tak, ponieważ jest stworzeniem duchowym. Wieczność jest w jego sercu i jest dla niego rzeczą naturalną zadawanie tego rodzaju pytań o rzeczy ostateczne. Ma zdolność rozumowania i oddaje się analizowaniu życia w całej jego rozciągłości, lecz pozbawiony pomocy nigdy nie znajdzie prawidłowej odpowiedzi. Jest całkowicie niezdolny, by dokładnie widzieć, co czynił Bóg i jaki obiera kurs. Najlepsze co może uczynić człowiek, to pogodzić się z tym ograniczeniem, radować się z darów, jakie daje mu Bóg, czynić dobrze i cieszyć się przemijającymi błogosławieństwami swego trudu, również przyjmując je jako dary od Boga. To, co my robimy, szybko przemija. To, co czyni Bóg, trwa na wieki i nigdy nie okazuje się niedoskonałym czy wadliwym. Bóg realizuje swój plan wszędzie i przez wszystkie wydarzenia, a celem jego działania jest to, byśmy okazywali mu bojaźń. W ten sposób niekończący się cykl postępuje dalej i nie jest on pozbawiony znaczenia. To Bóg oddala w przeszłość to, co poprzednio miało miejsce i zniknęło. On działa poprzez cykl i sprawia że to, co minęło pojawia się ponownie. Skoro tak jest, nie możemy argumentować, iż jest to bezcelowe. To bowiem służy jego zamiarowi i całkowicie pozostaje pod jego kontrolą. Nie ma niczego, co byłoby pozbawione sensu.
To są nauki, które Księga Kaznodziei Salomona chce włożyć w nasze serca. Mają one w obecnym wieku szczególną wartość, gdy powołaniem tak wielu z nas jest wykonywanie zadań, które są monotonne, powtarzają się do znudzenia i są bez żadnej oczywistej wartości. Nasze przemysłowe społeczeństwo zorganizowane jest w ten sposób, że łatwo możemy zacząć myśleć o sobie, jako o nic nie znaczącym trybiku w ogromnej, bezosobowej machinie. Wydaje się, że ani my, ani nasze zadania nie mają znaczenia. Jednak gdy uznamy, że jest Bóg, i że wszystko jest w jego rękach, wtedy też wszystko nabiera znaczenia i sensu. W chwili, gdy o tym zapominamy, wszystko w życiu okazuje się bezsensowne, staje się czystą marnością. U Boga wszystko jest celowe.
Każdy człowiek na ziemi staje wobec jednoznacznego wyboru, albo prowadzi życie w niezmierzonej frustracji, albo też żyje w bojaźni Bożej.
Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_29.09.2017

Kazn 3:1-8.
WSZYSTKO MA SWÓJ CZAS I KAŻDA SPRAWA POD NIEBEM MA SWOJĄ PORĘ:
JEST CZAS RODZENIA I CZAS UMIERANIA; JEST CZAS SADZENIA I CZAS WYRYWANIA TEGO, CO ZASADZONO.
JEST CZAS ZABIJANIA I CZAS LECZENIA; JEST CZAS BURZENIA I CZAS BUDOWANIA.
JEST CZAS PŁACZU I CZAS UŚMIECHU; JEST CZAS NARZEKANIA I CZAS PLĄSÓW.
JEST CZAS ROZRZUCANIA KAMIENI I CZAS ZBIERANIA KAMIENI; JEST CZAS PIESZCZOT I CZAS WSTRZYMYWANIA SIĘ OD PIESZCZOT.
JEST CZAS SZUKANIA I CZAS GUBIENIA; JEST CZAS PRZECHOWYWANIA I CZAS ODRZUCENIA.
JEST CZAS ROZDZIERANIA I CZAS ZSZYWANIA; JEST CZAS MILCZENIA I CZAS MÓWIENIA.
JEST CZAS MIŁOWANIA I CZAS NIENAWIDZENIA; JEST CZAS WOJNY I CZAS POKOJU.

Powyższy tekst jest jednym z najbardziej znanych fragmentów tej Księgi, chociaż należy powiedzieć, że tysiące z tych, którzy mają pewną znajomość tych wersetów, jest całkowicie nieświadomych faktu, że znajdują się one w Biblii. Fragment ten składa się z ułożonych w pary przeciwieństw. Pierwsza para „czas rodzenia i czas umierania” stanowi wprowadzenie dla całej reszty.
Lecz jaki cel przyświeca tej części? Dlaczego została tu włączona i czego ma uczyć? Salomon patrząc z ziemskiej perspektywy wywnioskował, że wszystko w tym życiu jest bez znaczenia. Teraz jednak, gdy patrzy z Bożego punktu widzenia, widzi wszystko inaczej. Wszystko we wszechświecie jest częścią wielkiego planu. Jest pora, wyznaczona dla każdego wydarzenia. Wszystko co ma miejsce występują we właściwym czasie. Każdy szczegół życia służy całościowemu celowi i odgrywa swą rolę w odchodzeniu owego celu w przeszłość. Wydarzenia pozornie wyglądające na przypadkowe, wszystkie są wzajemnie powiązane i tworzą wieczny plan. Gdy człowiek przyjmie tę perspektywę, innym się staje. Podczas gdy nienawrócony wciąż pyta: „Jaki jest sens tego wszystkiego?”, on widzi sens we wszystkim. To stanowi fundament pociechy wierzącego, że wszystkie rzeczy współdziałają ku dobremu. Nawet jego czy jej powołanie, do tego, by być człowiekiem wierzącym, jest częścią wiecznego planu (Rzymian 8:28).
Życzę radosnego dnia.