Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

DS_04.05.09 1Kor. 6

HeavenWordDaily

David Servant

Wielu z nas było uczonych, że moralne ocenianie kogokolwiek jest złe, ponieważ Jezus powiedział swoim uczniom, aby nie osądzali, a jednak dowiadujemy się teraz, że byliśmy winni braku równowagi w tej sprawie. Jezus powiedział raz do tłumu: „Nie sądźcie z pozoru, lecz sądźcie sprawiedliwie” (Jn 7:24). Dlaczego nikt nigdy nie cytuje tego przykazania? W poprzednim rozdziale 1 Listu do Koryntian dowiedzieliśmy się, że całkowicie w porządku jest, aby oddany uczeń Jezusa osądzał niesprawiedliwych ludzi w kościele po to, aby kościół mógł zachować czystość. Ta myśl została doprowadzona do skrajności przez niektórych faryzejskich pastorów, którzy ustanowili ludzkie standardy, takich jak: długość włosów czy kwoty dziesięcin, aby utrzymywać swoją drżącą trzodę „czystą” czy poddaną im. Za tym jednak Biblia nie stoi. Paweł napisał o osądzaniu ludzi, którzy twierdzą, że są uczniami Chrystusa, a jednak są winni oczywistych grzechów, które według Pisma, zasmucają Boga, a należą do nich: niemoralność seksualna, bałwochwalstwo, chciwość i pijaństwo, złodziejstwo itd.

Dziś, dalej pojawia się temat osądzania w kościele i dowiadujemy się o tym, że „święci będą świat sądzić” jak i aniołów (6:2-3). Chciałbym, aby było więcej wersów, które dałyby nam głębszy wgląd w tą sprawę, lecz to, co napisał Paweł, z pewnością powinno motywować nas do wyostrzenia naszych umiejętności sądzenia. W przyszłości będziemy brali udział w jakimś bardzo znaczącym sądzie a nasza ocena ludzi i aniołów będzie oczywiście oparta na Bożych standardach tego, co prawe, a co nie. Tak więc, byłoby dla nas tragedią rezygnować z naszej odpowiedzialności sądzenia w obecnym czasie w mniejszych sprawach w ramach kościoła.

W korynckim kościele zdarzało się, że wierzący stawali naprzeciwko siebie w sądzie, po to, aby niewierzący rozsądzali sprawy między nimi. Paweł pyta, czy nie ma choćby jednej mądrej osoby w zborze, która mogłaby rozstrzygać spory, tak jak to Jezus zalecił (Mat. 18:15-17). Jeden brat mógł wygrać sprawę przeciwko drugiem, lecz straty dla kościoła spowodowane przez to, że świat przygląda się temu, mogą być wyższe niż zyski.

W przypadku, gdy w kościele jeden człowiek oszuka drugiego, właściwe jest postępować według zaleceń Jezusa z Mat 18:15-17, dzięki czemu cały sąd odbywa się między wierzącymi w kościele. Jeśli ten, kto oszukał drugiego nie chce ostatecznie pokutować, powinien być wykluczony ze zboru (ekskomunikowany), ponieważ Paweł ostrzegał, że nie tylko cudzołożnicy, bałwochwalcy, homoseksualiści, złodzieje nie odziedziczą królestwa Bożego, lecz również oszuści. Tacy ludzie, jeśli nie pokutują, nie są prawdziwymi wierzącymi w Pana Jezusa.

Czy słowa Pawła: „wszystko mi wolno, lecz nie wszystko jest pożyteczne” (6:12) oznaczają, że chrześcijanie nie mają żadnych praw, które mieliby przestrzegać skoro są „pod łaską”, jak niektórzy uczą? Oczywiście nie, jako że trzy wersy wcześniej Paweł poważnie ostrzega, że niesprawiedliwi nie odziedziczą Królestwa Bożego (6:9-10). O co mu więc chodziło, gdy pisał, że „wszystko mu wolno”? Paweł mógł odnosić się tylko do relacji między wierzącym a Prawem Mojżeszowym, a staje się to jeszcze bardziej jasne dalej w tym liście, gdzie zajmuje się tą sprawą. Rozdział dziesiąty powtarza ten sam zwrot, że wszystko wolno, lecz tym razem wystarczy powiedzieć, że Paweł znał swoja wolność wobec charakterystycznych wymagań Prawa Mojżeszowego takich jak prawa dotyczące diety itd., a jednak był na tyle mądry, aby niektóre z nich przestrzegać, przede wszystkim z miłości do żydowskich wierzących.

Następnie zwraca uwagę na temat seksualnej niemoralności, od której śmierdziało w Koryncie. Zarówno mieszkańcy jak i goście dogadzali sobie seksem ze świątynnymi prostytutkami w ramach „religijnych” przeżyć. Paweł wylicza kilka przyczyn tego, że taka niemoralność jest zła dla chrześcijan, z czego głównym powodem jest to, że nasze ciała są świątyniami Ducha Świętego. Gdy pamiętamy o tym, łatwiej nam unikać wielu innych rzeczy, które zasmucają Ducha Świętego. Duch Święty nie chce mieć udziału w niczym, co jest nieświęte, a to obejmuje nie tylko czyny niemoralne, lecz również wyobrażenia i myśli tego rodzaju. Uciekajcie od wszelkiej niemoralności! Wszelka niemoralność zaczyna się jako niemoralne myśli.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

особенности продвижения сайтов недвижимости

Wizja dla Izraela 01.05.09

AKTUALNOŚCI  Z JERUZALEMU


Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael


źRóDŁO: Vision für Israel e.V.


Tel. (D)089-566 595 · Fax D) 89-5464 5964
eMail:

href=”http://mail.google.com  Info@VisionfuerIsrael.de”
Info@VisionfuerIsrael.de




Web:  www.VisionfuerIsrael.de


Piątek, 1 maja 2009

Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość,
Kolosan 3,12

UROCZYSTOŚCI DNIA PAMIĘCI ROZPOCZĘŁY SIĘ 27 KWIETNIA Kiedy Izrael jako naród skłonił swoje głowy uczcił swoich 22.570 źołnierzy którzy zginęli w obronie Izraela od 1860 roku. W tamtym roku Żydzi opuścili stare miasto w Jerozolimie i osiedlać zaczęli się w innych częściach kraju. W roku poprzednim zginęło 133 żołnierzy i funkcjonariuszy bezpieczeństwa. (Jerusalem Post)


Posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone.“ – Izajasz 61,1

IZRAEL ŚWIĘTUJE SWOJE 61 URODZINY Każdego roku obchodzi Izrael dzień niepodległości z okazji rocznicy założenia państwa w roku 1948. Dzień wcześniej służył pamięci tych, którzy złożyli życie dla odzyskania i utrzymania niepodległości. To że te uroczystości sąsiadują ze sobą jest zamierzone. Ma to nam uświadomić jak dużą cenę musieliśmy zapłacić za wolność. Uroczystości niepodległościowe rozpoczęły się od zawieszenia flagi na maszcie na Górze Herzla we wtorek wieczorem. Świętowano także całą środę. (Izraelski MSZ).


LIEBERMANN: SYRIA NIE JEST PARTNEREM DO POKOJU Izraelski minister spraw zagranicznych Viktor Liebermann oświadczył, że Syria nie może być postrzegana jako prawdziwy partner do rozmów pokojowych z państwem Żydów, ponieważ wspiera arabskie i libańskie organizacje terrorystyczne, a ponadto popiera atomowe plany Iranu. Lieberman zaznaczył, że Syria udziela schronienia szefom terrorystów arabskiego Hamasu i islamskiego dżihadu, które to organizacje w Damaszku mają swoje kwatery dowodzenia. Damaszek wspiera także libańską terrorystyczną grupę Hisb-Allah oraz przemyt broni na południu Libanu. (Haaretz)

SYRIA: PRZEMOWA AHMADINEDŻADA ODZWIERCIEDLA ZAMIARY ARABSKIEGO ŚWIATA Syria chwaliła wystąpienie irańskiego prezydenta Mahmuda Ahmadinedżada na antyrasistowskiej konferencji. Uwagi te znalazły szerokie echo w świecie arabskim, chociaż zachodni dyplomaci w geście protestu opuścili obrady nie godząc się na antyizraelskie stanowisko Iranu. Irański przywódca, jak wiadomo, krytykował powstanie „totalnie rasistowskiego rządu w zajętej Palestynie” w roku 1948 i określił Izraela jako „najstraszliwszy i najbardziej represyjny reżim” na świecie. Ahmadinedżad, wielokrotnie nawołujący do wyeliminowania żydowskiego państwa, uważa, że Zachód wysyła emigrantów z Europy i USA, by utworzyć rasistowski rząd mający rządzić w „Palestynie”.
Na uwagi te 23 delegacje z UE (w tym Polska) powstały i opuściły konferencję.
(AFP)


KHOMENEI: TO USA I IZRAEL SA ODPOWIEDZIALNE ZA ATAKI BOMBOWE W IRAKU Najwyższy przedstawiciel Iranu Ajatollah Ali Khomenei w ostatnią sobotę przypisał winę USA i Izraelowi za trwający w Iraku festiwal przemocy, po tym jak w dwóch zamachach bombowych zginęło wielu irańskich pielgrzymów. Wśród zabitych 65 osób było przynajmniej 20 irańskich pielgrzymów. Około 80 rannych spośród 120 osób było Irańczykami. Kolejnych 52 irańskich pielgrzymów zginęło w grupie 56 zabitych w ataku samobójczym w restauracji na ulicy w północno wschodnim Bagdadzie zaledwie dzień wcześniej. Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton określiła uwagi Khomenei`ego jako „rozczarowujące”. Za ataki samobójcze winą obciążyła pozostałości Al-Kaidy i innych grupy posługujących się przemocą. Chcą one zatrzymać postępy w Iraku. (Yahoo)

PREZYDENCJA UE: EUROPA NIE DOCENIA ZAGROŻENIA ZE STRONY IRANU Unia Europejska „nie docenia zagrożenia ze strony Iranu” – tak stwierdził czeski premier Mirek Topolanek, którego kraj dzierży akurat prezydencję UE.
Na końcu swojej wizyty w Izraelu i u urzędników PA Topolanek ostro skrytykował europejskich polityków, którzy nawoływali do zamrożenia stosunków między UE i Izraelem. Topolanek uważany jest za najbliższego w Europie sojusznika Izraela.
(Haaretz)


Bo On wie, którzy ludzie są fałszywi, widzi niegodziwość i bierze ją poważnie.“ – Hiob 11,11


VILNAI: WOJNA MOŻE WYBUCHNĄĆ LADA DZIEŃ – Cały teren Izraela leży w zasięgu rakiet Hamasu i Hisb-Allahu a ludność musi być przygotowana na wojnę każdego dnia” – powiedział zastępca ministra obrony Matan Vilnai w poprzedni czwartek. Vilnai przemawiał podczas spotkania burmistrzów i radnych miast przygotowujących manewry, które odbędą się w czerwcu na terenie całego kraju. Mają one przygotować ludność na wypadek wojny. Kiedy 2 czerwca o godzinie 11:00 zawyją syreny, ludność ma schronić się w przygotowanych bunkrach lub schronach. (Jerusalem Post)


I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle.” – Mateusz 10,28

TERRORYSTA Z BAT AJIN POJMANY–  Terrorysta, który w osiedlu Gusch Zion zamordował 13 letniego Schlomo Nativa został pojmany przez armię izraelską. Nativ został zaatakowany siekierą przez terrorystę, który wdarł się na teren osiedla. Także jeden siedmiolatek został ranny podczas ataku. Po ataku armia przeczesała cały teren. Pewien podejrzany 26 letni mężczyzna z Kirbet Safa w Samarii zeznał, że atak przeprowadził z powodów religijnych i chce umrzeć jak męczennik. Udało mu się wedrzeć na teren osiedla, zobaczył dzieci i chciał je zabić. (Ynet)

Proszę módlcie się nadal o ochronę wszystkich Izraelitów przed atakami terrorystów.

GROBOWIEC JÓZEFA ZBEZCZESZCZONY W poprzednim tygodniu odwiedzający grób Józefa w Nablusie byli wstrząśnięci, gdy zobaczyli swastyki i inne antysemickie napisy na świętym dla Żydów miejscu. „Na ścianie narysowano gwiazdę Davida, którą deptał jakiś but, tak stwierdził David Haivri – rzecznik regionalnej rady z Samarii. „W arabskim świecie podnieść na kogoś stopę oznacza najwyższy stopień znieważenia.
Smutnym jest, że tak potraktowano święte miejsce” – stwierdził.“
(Jerusalem Post)


IZRAEL ZDOBYWA PUNKTY W AMERICAN FOOTBALL Izraelska liga amerykańskiego footballu wchodzi w swój drugi sezon. W ciągu zaledwie dwóch lat ilość drużyn z trzech wzrosła do pięciu i oczekuje się dalszego wzrostu. Zawodnicy, Żydzi i Arabowie pochodzą z całego Izraela. W części świata, gdzie zwalczanie się wydaje się normą, widok zwycięzców i przegranych ściskających się znaczy naprawdę wiele.(INN)

HISB-ALLAH CELUJE W IZRAEL –  Komórki terrorystyczne Hisb-Allah na egipskim Synaju miały zamiar szkolić muzułmańskich Izraelitów jak szmuglować do Izraela materiały wybuchowe. W arabskich mediach jest mowa o tym, że urzędnicy egipscy znaleźli przy 25 podejrzanych detonatory, materiały wybuchowe i inne przedmioty do przemytu. Cała grupa planowała prawdopodobnie dokonać zamachów na turystów na półwyspie Synaj i zaszkodzić swobodzie żeglugi na Kanale Sueskim. Tajne służby Izraela wychodzą z założenia, że głównym celem mógł być również egipski prezydent Hosni Mubarak. (Haaretz)


Modlitwy zostają wysłuchane. Plany terrorystów odkryto, zanim zaczęto je realizować. Proszę módlcie się nadal za tych, od których zależy bezpieczeństwo Izraela żeby wykrywali gdzie i kiedy planuje się kolejne zamachy terrorystyczne.

URZĄD PRACY: 130.000 IZRAELITÓW STRACI PRACĘ PRZED KOŃCEM ROKU Zgodnie z szacunkami, możliwe jest, że 130.000 Izraelitów do końca 2009 roku straci swoje miejsca pracy.
Powiedział to w środę Jossi Fari szef izraelskiego urzędu pracy.
Przed komisją finansów Knesetu powiedział on że prawdopodobnie już 100.000 ludzi straciło pracę w minionych 6 miesiącach. Dodał, że z końcem roku szukających pracy będzie już 300.000 osób. „Każdy bezrobotny to mniejszy popyt i mniejsza sprzedaż. To prowadzić będzie do dalszych zwolnień.”
(Haaretz)


Wzywaj mnie w dniu niedoli, Wybawię cię, a ty mnie uwielbisz!“ – Psalm 50,15


POPYT NA PRACOWNIKÓW Z BRANŻY HIGH TECH SPADŁO O 21 PROCENT Przemysł wysokich technologii dotknie ciężki kryzys. Zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników w I kwartale tego roku wobec IV poprzedniego spadło o 21%. Zapotrzebowanie to w marcu było jeszcze o 5% niższe niż z lutym i tendencja ta utrzymuje się dłuższy czas. (Ynet)


Kto daje ubogiemu, nie zazna braku.“ – Przysłów 28,27


POMÓŻ NAM ODPOWIEDZIEĆ NA WYZWANIA IZRAELA W TYCH CORAZ BARDZIEJ PORUSZAJĄCYCH I TRUDNYCH CZASACH –  Zakres biedy i bezrobocie nadal się rozszerza w Żydowskim państwie. Datki z zagranicy spadły bo dolar stracił na wartości.
Rzadko kiedy zapotrzebowanie na hojność było tak duże jak obecnie.

Wizja dla Izraela i Skład Józefa nadal przekazuje środki medyczne szpitalom na południu kraju. Proszę pomóżcie nam nadal pomagać ofiarom terroru, całym rodzinom, które cierpią niedostatek, ich dzieciom i starszym ludziom i wszystkim potrzebującym w Izraelu.
Módlcie się nadal by akcja humanitarna Składu Józefa mogła się rozwijać we wszystkich kierunkach.


EUROPEJSKA KONFERENCJA WIZJI DLA IZRAELA W HOLANDII
Za dwa tygodnie w dniach od 8 do 10 maja 2009 w Delden w pobliżu niemieckiej granicy odbędzie się druga europejska konferencja VfI z Barrym i Baty’ą.
Szczegóły pod adresem:

http://www.visionfuerisrael.de/europakonferenz/

http://www.visionfuerisrael.de/europakonferenz/



lub w naszym Monachijskim biurze. Będziemy się cieszyć, jeśli zechcecie przyjechać.

Módlcie się proszę o obecność Bożą podczas konferencji.


Dziękujemy za Wasze modlitwy

Barry, Batya i team VfI

Tłum. za zgodą niem. VfI – MWN

aracer.mobi

DS_01.05.09 1Kor. 5

HeavenWordDaily

David Servant

Dlaczego Paweł nie polecił korynckim wierzącym, aby, w stosunku do mężczyzny współżyjącego ze swoją macochą, postąpili według trzech stopni kościelnej dyscypliny podanych przez Jezusa, o których czytamy w Ewangelii Mateusza 18? Przyczyna jest taka, że ten trzystopniowy proces napominania należy stosować wobec wierzących, lecz Paweł w słuszny sposób osądził, że taki zboczony mężczyzna nie był prawdziwym wierzącym. Już wcześniej polecił Koryntianom, aby nie przebywali z tymi, którzy są tak zwanymi braćmi, jeśli są to osoby niemoralne, chciwe, bałwochwalcy, pijacy, oszuści, aby nawet z nimi nie jadać (5:11). Ten, kto twierdzi, że jest wierzącym w Chrystusa, a żyje niemoralnie, nie jest wierzącym w ogóle. Jest to prawda, która dotyczy również chciwych, bałwochwalców, pijaków i oszustów. Zaraz w następnym rozdziale tego listu czytamy:

Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą” (1 Kor. 6:9-10).

Paweł ostrzega: „Nie łudźcie się”. Jakże tragiczne jest to, że tak wielu w ewangelicznym chrześcijaństwie wierzy w kłamstwo, mówiące, że takich ludzi można sklasyfikować jako „cielesnych chrześcijan”, całkowicie zbawionych, lecz chodzących według ciała i nieodróżnialnych od niewierzących. Koryntianie przyjęli podobną postawę. Pyszniąc się swoją tolerancją, przyjęli wyznanie wiary tego mężczyzny jako szczere, podczas gdy powinni byli raczej rozpaczać nad tym, że dopuścili czegoś takiego w ciele Chrystusa (5:2). Jest oczywiste, że niemoralny mężczyzna nie był prawdziwym chrześcijaninem. Paweł mówił o nim, że jest winien takiej niemoralności „o jakiej nie ma nawet wśród pogan” (5:1), a jako „tak zwany brat” (5:11) był wart ekskomunikowania i przekazania Szatanowi na zniszczenie ciała, nie jako człowieka aktualnie zbawionego (5:5), lecz jako „złego” (5:13).

Bez przepraszania, Paweł stwierdza, że już „osądził” niemoralnego mężczyznę (5:3). Oczywiście, nie ma niczego złego w takim osądzaniu. Tak naprawdę, wszystko jest w porządku. Paweł niewątpliwie stwierdził, że to ci w kościele mają obowiązek osądzać tych, którzy należą do kościoła (5:12). Jakąż odświeżającą równowagę wprowadza to do powszechnego niezrozumienia co do wydawania osądów wobec innych. Jezusa zakaz osądzania dotyczył wynajdywania błędów u innych przez tych, którzy sami popełniają jeszcze większe (Mat. 7:1-5). Lecz moralni ludzie w kościele mają wszelkie prawdo do tego, aby osądzać niemoralne osoby spośród siebie.

Widać wyraźnie, że kościół Jezusa Chrystusa ma być świętym, samo oczyszczającym się ciałem, a odpowiedzialność za to samo oczyszczanie nie spada wyłącznie na ramiona pastorów. Paweł nie pisał tylko do pastorów. Pisał do całego ciała w Koryncie. Powinniśmy być oddani utrzymywaniu światła kościoła Chrystusa, aby świeciło w światowych ciemnościach; aby był czysty i święty, posłuszny naszemu Panu.

Ta najbardziej podstawowa jakość kościoła jest faktycznie niemożliwa do osiągnięcia w ramach powszechnej współcześnie struktury kościoła, gdzie kościół to grupa ludzi bardzo niewiele wiedząca o sobie, zbierająca się na cotygodniową produkcję prowadzoną przez pastora, który niewiele o nich wie. Ciało Chrystusa nie może trwać w czystości przed światem bez biblijnej formy, gdzie kościoły są małe a ludzie dobrze się znają.

Ekskomunikując niemoralnego mężczyznę, korynccy wierzący przekazywali obserwującemu ich światu informację: „Jeśli chcesz być jednym z nas, musisz być czysty jeśli chodzi o seks”. Było to też przekazanie niemoralnemu mężczyźnie: „Nie uznajemy szczerości twojego wyznania wiary w Pana. Niemniej, nie ekskomunikujemy cię z nienawiści, lecz raczej z miłości, mając nadzieję, że nasze działanie odwróci cię od oszukiwania siebie samego, abyś mógł pokutować, naprawdę narodzić się na nowo i być zbawionym „w dniu Pana Jezusa” (5:5). Widocznie korynccy wierzący formalnie przekazali niemoralnego mężczyznę „Szatanowi, na zatracenie ciała” (5:5). Jest nadzieja, że gdy będzie chory lub umierać zostanie zbawiony. Rzeczywiście poważna sprawa!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

DS_30.04.09 1Kor. 4

HeavenWordDaily

David Servant

To, co zaczęło się względnie łagodnie teraz zaczyna narastać pasją. Oczywiście, jeśli były jakieś frakcje w korynckim kościele to istnieli też ich przywódcy, a ci, którzy nazywali siebie „piotrowymi”, „apolosowymi” a nie raczej „pawłowymi” (1:12) podjudzali siebie, nie tylko przeciwko tym, którzy byli „pawłowi”, lecz przeciwko samemu Pawłowi. Tak więc Paweł, musiał przebić się, aby odzyskać uczucia każdego członka tego kościoła i zjednoczyć ich ponownie. W tym rozdziale właśnie to robi. Najpierw przypomina Korynitanom, że ani ich osąd się nie liczy, ani nawet jego własny, ponieważ jedyny sąd, który dla niego ma znaczenie to sąd Pański (4:3,4). Jest to prawdą również dla nas wszystkich i powinno pomóc nam, gdy stajemy się ofiarami osądu innych ludzi.

Paweł przechodzi do faktu, że on osądza siebie samego i w swych własnych oczach nie znajduje nic złego. (Jak wielu z nas mogłoby twierdzić to samo?) Był to subtelny sposób przekazania im, że jeśli znaleźli w nim jakiś słaby punkt to byli prawdopodobnie w błędzie. Jeśli zaś chodzi o osądzanie jego ukrytych motywacji to należy to pozostawić wyłącznie Bogu. Mogą być spokojni o to, że któregoś dnia sam Pan ujawni to, co jest ukryte w sercach ludzkich i wtedy „każdy otrzyma pochwałę od Boga” (4:5).

Pamiętajmy o tym, że wewnętrzne motywy niektórych ludzi nie są ukryte, możemy ich więc spokojnie osądzać. Niemniej, w przypadku Pawła, nie było żadnych dowodów przeciwko niemu, a więc nie było podstaw, aby osądzać jego motywacje.

Pycha jest źródłem wszelkich sporów, więc Paweł atakuje to źródło. Ponownie przypomina Koryntianom, że on i Apollos są tylko sługami Chrystusa i ich, i niczym więcej. Jakże głupie było z ich strony, pysznić się swoim ulubionymi nikim!

Co więcej, wierzący Koryntianie nie mieli żadnego prawa do pysznienia się czymkolwiek czy kimkolwiek, mając do dyspozycji tylko to, co otrzymali od Boga (4:7). Zostali pobłogosławieni przez Boga w takim stopniu, że przekraczało to w czym Paweł i inni apostołowie dzięki swemu powołaniu, uczestniczyli. Byli w porównaniu z nimi królami. Aby to, Paweł porównał swoje życie do ich życia. On i jego towarzysze, byli widowiskiem dla świata, patrzono na nich jak na głupców. Nawet gdy pisał ten list byli wraz przyjaciółmi głodni, spragnieni, słabo ubrani, źle traktowani i bezdomni. Prześladowania, szyderstwa i urągania były ich codziennym udziałem. A Byli przecież tymi, którzy przynieśli Koryntianom wszelkie błogosławieństwa, w których teraz brali udział w Chrystusie, a jednak niektórzy spośród nich mieli coś przeciwko nim!

Jestem pewien, że adresaci tego listu byli zawstydzeni czytając go. Paweł oczywiście zdawał sobie sprawę z tego pisząc: „Piszę to, nie aby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć, jako moje dzieci umiłowane” (4:14). Następnie przypomniał im o szczególnej ich relacji do niego. Inni mogli być nauczycielami, lecz On był ich „ojcem przez ewangelię” (4:15). Takie słowa powinny były zmiękczyć ich serca i rozproszyć wszelkie podejrzenia co do jego złych motywacji.

W końcu, zwróć uwagę na napomnienie: „bądźcie naśladowcami moimi” (4:16). Celem każdego duchownego powinno być to, aby mógł szczerze powiedzieć coś takiego do swoich uczniów. Jednak takie stwierdzenie jest bez znaczenia jeśli duchowny nie daje swoim uczniom niczego więcej do naśladowania, jak tylko to, jak się zachowuje, gdy stoi za kazalnicą. Paweł mógł powiedzieć, że Tymoteusz przypomni im o jego „postępowanie w Chrystusie” (4:17). Sam wychowywał Tymoteusza, był więc on dobrze zaznajomiony nie tylko z kazaniami Pawła, lecz z jego życiem. Na tym polega prawdziwe uczniostwo. Pamiętaj, że czynienie uczniami to nie zadanie duchownych, lecz przykazania dane nam wszystkim.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

DS_29.04.09 1Kor. 3

HeavenWordDaily

David Servant

Właśnie z tego rozdziału bierze się współczesna doktryna „cielesnych chrześcijan”, promująca myśl, jakoby można być prawdziwym chrześcijaninem, będąc „cielesnym”, czyli całkowicie nieodróżnialnym od niewierzących. Przeważnie uzasadnia się ją słowami Pawła z wersu 3:3 „Czyż na sposób ludzki nie postępujecie” (w wersji ang. „Czyż nie postępujecie jak zwykli ludzie” – przyp.tłum.)

Jak większość fałszywych doktryn również i ta ma swoje źródło w pomijaniu kontekstu. Krótkie zbadanie wszystkiego, co Paweł napisał do Koryntian pokazuje, że nie byli nieodróżnialni od świata. Opisując niektórych korynckich chrześcijan, Paweł napisał, że byli kiedyś cudzołożnikami, bałwochwalcami, homoseksualistami, złodziejami, chciwcami, pijakami i oszustami (p. 1 Kor. 6:9-10). Lecz teraz zostali obmyci i uświęceni; zostali przemienieni. Już to, samo w sobie, zbija głupi pogląd, jakoby byli oni nie do odróżnienia od niechrześcijan. Dodatkowo, Paweł polecił wierzącym w Koryncie, aby nie przestawali z tak zwanym bratem, „który jest wszetecznikiem, lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali” (1Kor. 5:11). Oczywiste jest, że sami korynccy wierzący nie popełniali tych grzechów, ponieważ Paweł nie nakazywałby im, żeby sami ze sobą nie przebywali!

Pierwszy List do Koryntian był, częściowo, odpowiedzią na list, który otrzymał od nich, dotyczący różnych spraw. Pytali go o to, co jest dobre, a co złe, wyrażając w ten sposób pragnienie, aby być w porządku. Chrześcijanie w Koryncie regularnie brali udział w Wieczerzy Pańskiej (choć nieco w niewłaściwy sposób). Gromadzili się również regularnie, aby oddawać cześć (p. 1Kor. 12, 14), czego niewierzący nie robili w tamtych dniach. Byli również żarliwi jeśli chodzi o dary duchowe (p. 1Kor. 14:12), zbierali datki na biednych chrześcijan w Jerozolimie (1Kor. 16:1-4), okazując ten sposób miłość do braci, czyli to, co według słów Jezusa miało być znakiem prawdziwego uczniostwa (Jn 13:35). Paweł napisał do nich: „A chwalę was bracia, za to, że we wszystkim o mnie pamiętacie iże trzymacie się pouczeń, jakie wam przekazałem„.

Wniosek? Gdy Paweł pisał do chrześcijan w Koryncie, że „postępują na sposób ludzki„, oczywiście nie miał na myśli tego, że byli całkowicie nieodróżnialni od niechrześcijan w każdej dziedzinie. Zachowywali się tak, jak niechrześcijanie w pewnej dziedzinie, lecz w wielu innych dziedzinach życia zachowywali się jak oddani uczniowie Chrystusa.

W nadziei, że rozwiąże spory, które powstały między nimi o ulubionych przywódców, Paweł wskazuje na to, kim ci liderzy rzeczywiście są – sługami, którzy są niczym w porównaniu do Boga. Apostoł położył w Koryncie fundament, na którym Apollos, nauczyciel, budował. Oni wszyscy są równi, mają ten sam cel. (3:8). Niemniej, każdy otrzyma swoją własną zapłatę „według pracy swojej” (3:8). Dalej Paweł obrazowo przedstawia ich pracę jak budowę złożoną z sześciu materiałów budowlanych: złota, srebra, drogocennych kamieni – które są drogi i niepalne – oraz drewna, siana i słomy, które są względnie tanie, lecz łatwopalne. Któregoś dnia dzieła Bożych sług zostaną przepuszczone przez ogień, który wypróbuje ich wartość. Oczywiście, ci, którzy budują z drewna, siana i słomy będą oglądać jak te dzieła spłoną i dalej pójdą bez zapłaty, niemniej zbawieni (3:15). Duchowni, którzy nie są wilkami w owczej skórze, a którzy idą na kompromis z prawdą, rozwadniają lub zmieniają ewangelię, czy też oszukują kozły, aby myślały, że są owcami, będą pobłogosławieni widokiem swoich dzieł strawionych przez ogień i stratą zapłaty. Z drugiej strony, fałszywi nauczyciele sami znajdą się w Bożym ogniu, a nie ich dzieła.

Paweł przekazuje poważne ostrzeżenie tym, którzy wywołują spory. W rzeczywistości niszczą świątynię Bożą, kościół, i Bóg zniszczy ich (3:16-17). Paweł kończy zachęcając do tego, aby nie dzielić się z powodu ulubionych liderów, lecz uznać, że każdy posłany przez Boga przywódca należy do nich wszystkich. Ci przywódcy są tylko drobnym wyrazem ogromnej Bożej miłości do nich i reprezentują Jego wielkie błogosławieństwo, a mianowicie, Samego Chrystusa.

W pewnym sensie, wierzący w Koryncie byli jak małe dzieci bogatego króla, kłócący się o drobne monety. Te drobne sprawy, które nas dzielą, znikają, gdy skupimy się na tym co jest naprawdę ważne.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

сайта

Nie jestem okiem!

Robert Fitts

http://www.story.house2house.com

W 12 rozdziale 1 Listu do Koryntian Paweł, wyjaśniając duchowe dary, porównuje Ciało Chrystusa do ludzkiego ciała. „Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma. (15) Jeśliby rzekła noga: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała; czy dlatego nie należy do ciała? (16) A jeśliby rzekło ucho: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała, czy dlatego nie należy do ciała?

Jest to dla mnie dzień objawienia Słowa Bożego, gdy mogę powiedzieć w wolności, że nie jestem okiem, ponieważ przyznając się do tego, czym nie jestem, zaczynam odkrywać to, czym rzeczywiście jestem w ciele Chrystusa!
Wiele lat mojego chodzenia z Bogiem pochłonęła mi gorliwa chęć bycia wszędzie i robienia wszystkiego. Gdy przyjechali do naszego kościoła misjonarze, natychmiast czułem powołanie, aby jechać do pogańskich plemion w odległych krajach. Gdy pojawił się jakiś artysta rysujący kredą i opowiadający Słowo, w podnieceniu wykrzykiwałem: „To mogę robić!”. Widziałem dynamiczną służbę ewangelisty i tęskniłem do tego, aby wyruszyć dla Boga w drogę, rozstawiać namiot ewangelizacyjny na wolnym miejscu i głosić Dobrą Nowinę zgubionym.
Później był jeszcze pastor radiowiec, pilot, autor książek, nauczyciel.

Muszę przyznać, że nie tylko tęskniłem do wypróbowania swoich skrzydeł w tych wszystkich dziedzinach, lecz brałem głęboki oddech i zanurzałem się w wymienionych tu działalnościach i jeszcze paru innych. Trzeba to też przyznać, że cierpiałem z powodu licznych frustracji i zamieszania w życiu przez wiele lat. Pomimo mojej „żarliwości bez poznania”, nie wszystko poszło całkowicie na straty, ale, kto wie, o ile więcej mógłbym osiągnąć, gdybym nie biegał w tylu kierunkach równocześnie?

Po wielu latach i wielu niepotrzebnych uderzeniach i ranach, Bóg wypracował we mnie pewną miarę łaski i objawienia, tak że teraz mogę już swobodnie powiedzieć: „nie jestem okiem”, bądź: „Nie jestem ręką czy nogą”. Lecz to uwolnienie dało mi również odwagę, aby mówić: „Jestem okiem, ręką czy nogą”. Ponieważ to samo zrozumienie, które pokazuje mi czym nie jestem, daje mi również wolność, aby mówić o tym, czym jestem w Ciele Chrystusa. A czymkolwiek jestem, wyjdzie na światło dzienne, nie tylko dla mnie samego, ale również dla tych, z którymi jestem blisko związany w Królestwie Bożym.

Czy już znalazłeś swoją tożsamość w Ciele Chrystusa? Czy ci, którzy idą wraz z tobą i pracują z tobą dla Pana, dali ci wyraźne potwierdzenie tego?
Czy próbujesz funkcjonować jako oko, gdy Bóg nie powołał cię ani nie obdarował tak, abyś nim był? Absurdalne jest myślenie, że ucho może funkcjonować jako oko czy ręka starać się wykonać pracę nogi. Abyśmy nie stali się takimi przypadkami absurdu dla siebie i tych wokół nas, oto kilka spraw do przemyślenia, przydatnych na czas poszukiwania swych darów i powołania w Bogu:

  • Nie szukaj miejsca, z którym wiąże się rozgłos czy wpływy. Jeśli to przychodzi, nie podążaj za tym. Zajmij swoje miejsce oka, jeśli Bóg rzeczywiście uczynił ciebie okiem.

  • Nie staraj się o służbę; staraj się usługiwać. Ten świat ma mnóstwo potrzeb, cierpiących ludzi, którzy potrzebują pomocy i zachęty. Duch prawdziwego sługi nie domaga się rozgłosu. Sługa do swej pracy nie potrzebuje sceny czy światła reflektorów, potrzebuje tylko kochać Boga i swoich bliźnich, i chętnie służyć innym bądź być wykorzystanym do służenia.

Zawsze pamiętaj, że w ciele Chrystusa nie ma nieważnych członków. Są większe i mniejsze dary, lecz nic nie wskazuje na to, że są bardziej i mniej ważne członki. Twoje miejsce i funkcjonowanie w ciele jest równie ważne i konieczne jak oka. Nie ma żadnej sensownej potrzeby, aby walczyć o to, by być okiem, gdy możesz zwyczajnie zrelaksować się i być tym, czym Bóg już cię uczynił, bez względu na to, co to jest.

Jeśli nie wiesz, czym jesteś, nie trwaj w ciemności. Musisz wiedzieć o tym, masz też prawo i obowiązek wiedzieć o tym. Módl się, aby Bóg wyjaśnił ci to, zarówno tobie jak i innym.

Będziesz mógł cieszyć się niesamowitą wolności i swobodą, gdy odkryjesz swoją tożsamość w Ciele Chrystusa.

Zazwyczaj Bóg pracuje z nami zgodnie z naszymi pragnieniami i skłonnościami.
Kim chcesz być? Co naprawdę lubisz robić? W jakiej dziedzinie jesteś najskuteczniejszy? Co robisz z łatwością, a co innym sprawia trudności? Pamiętasz o słowach Jezusa, gdy podniósł się krzyk na kobietę, która wylała drogocenny olejek na Jego nogi? Niektórzy mówili: „Na co ta strata olejku. Można to było drogo sprzedać i rozdać ubogim!” Jezus odpowiedział im: „Zostawcie ją w spokoju. Zrobiła właśnie to, co mogła zrobić”. To jest klucz do rozpoczęcia. Po prostu rób to, co możesz, a rezultaty zostaw w rękach Pana.

Apostoł Paweł powiedział: „Bóg, według upodobania swego, sprawia w nas i chcenie, i wykonanie„. Dla całkowicie poddanego i ufającego dziecka Bożego jest w tym szczególna obietnica. To Bóg działa po twojej stronie i w tobie, i sprawia, że wykonujesz to, co On od ciebie chce. W pewnej chwili Bóg daje siłę do wykonanie tego, do czego cię Sam zachęcił. Jakież uwolnienie! Gdy całkowicie polegamy na Nim, On zaczyna w nadnaturalny sposób poruszać się w nas, pobudzając w nas pragnienia, aby „chcieć i wykonać to, co Jemu jest miłe”.

Pierwszym krokiem do odkrycia naszego miejsca i funkcji w Ciele Chrystusa jest wyrzeczenie się wszelkiej własnej woli i własnej determinacji, zaufanie Bogu, który ukształtuje w nas boską motywację do funkcjonowania zgodnie z Jego wolą. Pan zawsze daje to co najlepsze tym, którzy dają Mu swobodę wyboru.

Może masz niewiele do zaoferowania, lecz możesz robić to, co możesz. Bóg obdarował każdego z nas czymś, co można złożyć u stóp Jezusa. Jest coś dla mnie do zrobienie, do czego Bóg mnie uzdalnia. Jak wielki pomnik pamięci trwa owa kobieta, która wylała swoją miłość na Jezusa w najlepszy sposób w jaki mogła. Tak też to co zrobimy, ty i ja, niech będzie pomnikiem łaski Bożej dla przyszłych pokoleń. I pamiętaj, twoje funkcjonowanie w Ciele Chrystusa nie wymaga dyplomu uniwersyteckiego! Nie martw się,… Jezus też nie miał żadnego!сайт дизайн раскрутка

DS_28.04.09 1Kor. 2

HeavenWordDaily

David Servant

Może pamiętasz, że Paweł, gdy pierwszy raz odwiedził Korynt, przyjechał tam z Aten, gdzie spędzał czas, dyskutując z różnym skutkiem z epikurejskimi i stoickimi filozofami (Dz. 17:16-34). Podejrzewam, że zniósł ten przepych ludzkiej mądrości – z której Grecy byli tak dumni – i dzięki temu mógł jeszcze bardziej docenić Boską mądrość i objawienie ewangelii. Być może właśnie dlatego, wspominając swoją służbę w Koryncie, napisał:

Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (2:1-5).

Generalnie, intelektualiści zawsze gardzili przesłaniem krzyża, ponieważ osądzali to jak coś stojącego poniżej ich świetności. Prawda jest taka, że krzyż stoi znacznie ponad ich świętością, mając swoje pochodzenie w niebie. Wśród wierzących może nie być „wielu mądrych według ciała” (1:26), a jednak, mając udział w Bożej mądrości, należą do najmądrzejszej grupy ludzi na ziemi. Mądrość tego świata jest głupia, nie tylko dla Boga, lecz również dla tych, którzy znają Boga. Co więcej, jako wierzący, nie jesteśmy onieśmieleni, pod wrażeniem czy rozbrojeni przez intelektualne, filozoficzne i religijne elity tego świata, a raczej jest nam przykro, ponieważ wiemy, że kroczą w ciemności, ślepi przywódcy ślepych.

Mając Ducha Świętego, posiadamy mądrość, która jest ukryta w słowie; mądrość, „którą Bóg przed wiekami przeznaczył dla naszej chwały” (2:7). Oczywiście, ta przeznaczona mądrość obraca się wokół Bożego planu odkupienia nas przez ofiarę Chrystusa. Bóg objawia nam „wszystko, co Bóg przygotował dla tych, którzy kochają Go” (2:9), co obejmuje przebaczenie naszych grzechów, duchowe nowe narodzenie jako Synów Bożych i dom w niebie, żeby wymienić tylko kilka.

Lecz czy zostaliśmy suwerennie wybrani, aby posiąść tą wspaniałą mądrość Ducha? Nie. Pismo mówi nam, że „przy pokornym jest mądrość” (Przyp. 11:2 – w tłum. z ang.). Ci, którzy uniżają się, mogą otrzymać Bożą mądrość. Pycha zawsze jest mądrością wroga i zawsze towarzyszy mądrości światowej.

Paweł napisał, że gdyby „władcy tego świata” zrozumieli tą przeznaczoną mądrość „nie ukrzyżowaliby Pana chwały” (2:8). Kim są ci „władcy”? Niektórzy myślą, że nie jest prawdopodobne, aby Paweł odnosił się tutaj do kilku regionalnych politycznych przywódców, mianowicie Piłata i Heroda, wraz z grupą lokalnych religijnych liderów, czyli żydowskim Sanhedrynem, jako „władcami tego wieku” (2:6). Dlatego też uważa się, że Paweł mówi tu o demonicznych władcach, którzy mieli wpływ na każdego, kto miał cokolwiek do czynienia ze śmiercią Jezusa, zaczynając od Judasza, o którym Pismo mówi, że „wstąpił w niego szatan” (Łk 22:3). Paweł pisał o demonicznych zwierzchnościach w swych listach do Efezjan i Kolosan (Ef. 3:10, 6:12; Kol. 1:16, 2:15). Te złe rządzące duchy rzeczywiście zostały przez Boga przechytrzone. Wpływając na ludzi, aby ukrzyżowali Chrystusa, nieświadomie pomagały zbawić/wyratować miliony ludzi spod dominacji Szatana!

Niektórzy uważają, że stwierdzenie Pawła: „Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch,… ” (2:13) odnosi się do mówienia innymi językami, co Koryntianie obficie praktykowali, a co pojawia się później w tym liście. Nikt nie wiem na pewno, a Paweł nie mówi tego. Z pewnością, mówienie językami może być uważana za mówienie słowa „jak naucza Duch”, jednak głoszenie ewangelii powinno być uważana za wypowiadanie słowa, „których naucza Ducha„. Nie są one przyjmowane przez „naturalnego człowieka” (tych, którzy nie są narodzeni na nowo), ponieważ „jest dla niego głupstwem” (2:14). Nie jestem więc pewny, o czym Paweł mówił. Gdy zobaczę Pawła w niebie, zamierzam zapytać go, dlaczego nie napisał tego wyraźniej!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

topodin.com