Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

BC_02.08.08 Wejdź do Królestwa

logo

02 sierpnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
WEJDŹ DO KRÓLESTWA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/enter.html

Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały (II Kor. 4:17).

Są tacy, którzy chcą pełnego poznania Chrystusa i chcą postępować na wąskiej drodze, lecz sprzeciwiają się działaniom Bożym, których celem jest popchnięcie ich dalej i głębsze wejście w Chrystusa. Z jednej strony chcą więcej Boga, a z drugiej nie chcą przeżywać tego, co musi stać się ich udziałem, po to, aby Go zobaczyć. Tak więc, niepotrzebnie opóźniają dzieło Krzyża. Winią okoliczności, marudzą, narzekają i opierają się wszystkiemu, co przeciwne. Po 10, 20, 30 latach pracy nad nimi, dalej są tak samo uparci i nieustępliwi jak zawsze.


Subscribe to these daily messages: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies (New users click „Register”):

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students

aracer

BC_01.08.08 Nic dobrego

logo

01 sierpnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z::
NIC DOBREGO
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/nogood.html


Wiem, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) nic dobrego
(Rzm. 7:18a).
Zanim Paweł zobaczył Pana, był pewny siebie i niebezpieczny. Ci, którzy
ufają sobie samym nigdy nie widzieli ani siebie, ani Pana. Obawiam się, że wielu ludzi uważa, że Jezus przyszedł tylko po to, aby mogli się czuć jeszcze bardziej jak ludzie powodzenia i spełnienia. Dziś najpopularniejsze chrześcijańskie książki mówią nam o tym, jak lepiej żyć, mieć powodzenie, jak być 'zwycięzcą’, jak wykorzystywać okoliczności, jak myśleć dobrze, pozytywnie, zachęcająco o sobie.

Centrum widzenia wydaje się być skupione na tym, aby życie tutaj, na
ziemi, stało się przyjemniejsze a wierzący bardziej niezależni i pewni siebie. Może nie jest to stwierdzone jako zamiar, lecz jest to nieodwołalny skutek – i jeśli można wykorzystać kilka wersów w tym procesie, to tym lepiej. Błędem byłoby zrównywanie świętości z nędzą i nudziarstwem, lecz jest jeszcze większym błędem mówić komuś, jak jest wspaniały, zanim w rozpaczy na sobą nie nauczy się lekcji, którą poznał Paweł:
Wiem, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) nic dobrego.

Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

раскрутка

Prezerwatywy, AIDS i tebletki

logo

Sprawozdanie UNAIDS 2008: Prezerwatywy, prezerwatywy, prezerwatywy (Czy wspomnieliśmy już o prezerwatywach?) oraz,… tabletki. Komentarz John Jalsevac

July 30, 2008 (LifeSiteNews.com) – W swym sprawozdaniu przekazanym w czwartek UNAIDS, ciało Narodów Zjednoczonych odpowiedzialne za globalne zapobieganie i leczenie HIV/AIDS, prezentuje wyniki wieloletnich badań, praktycznych doświadczeń i skuteczność setek milionów dolarów funduszy. Więc, pytasz, jakie są zawiłe szczegóły uważnie przemyślanego i dogłębnie przebadanego wielofazowego programu UNAIDS, odpowiadające na problem epidemii AIDS?

Pierwsza faza: prezerwatywy. Mnóstw, mnóstwo prezerwatyw. Hałdy prezerwatyw, ba-liony prezerwatyw. Prezerwatywy dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka.

Druga faza: w przypadku, gdyby prezerwatywy zawiodły, pękały, lub nie były używane za każdym razem (jak pokazują statystyki, zazwyczaj nie są używane), UNAIDS jest przygotowane – ma leki (tabletki). Mnóstwo, mnóstwo drogich piguł. A jakiż to cud nowoczesnej medycyny mogą te leki osiągnąć? Mogą odciągnąć niechybne wlekącą się śmierć zarażonego (o jakieś dodatkowe 4-12 lat w każdym razie).

Wielkie osiągnięcie, ten ich plan Na 362 stronach raportu UNAIDS 2008 pojawia się 149 razy słowo „prezerwatywa” i za każdym razem, gdy są one wspominane, prezentowane są jako nośny filar wszelkich skutecznych strategii w zapobieganiu zarażeniom AIDS. Edukacja, oczywiście, również pojawia się często, jako bardzo, bardzo ważna lecz wydaje się, że składa się na nią przed wszystkim ucznie Afrykanów jak, kiedy (zawsze) i gdzie (wszędzie) używać prezerwatyw.

Z drugiej strony, poszukiwania słowa „abstynencja” dają wynik sześciu trafień. Jednym z nich jest odnośnik w bibliografii. Dwa inne przypadki znajdują się w rozdziale na temat zapobiegania AIDS i podane są tylko po to, aby je wykpić. Programy związane z abstynencją są złe, ponieważ odwodzą od „otwartej dyskusji na temat prezerwatyw i bezpieczniejszego seksu”. Mimo wszystko, „badania pokazują”, że „programy promujące wyłącznie abstynencję nie redukują ryzyka zarażenia HIV”.

Pozostałe trzy przypadki pojawienia się słowa „abstynencja” są tylko wzmiankami o tym, że w niektórych zacofanych kulturach kobiety nie mają pracy i nie mogą wymagać od swych mężów abstynencji. Ponieważ jednak nie mówi się dlaczego abstynencja przede wszystkim jest dobra, znaczenie tego punktu nie jest jasne. Ostatecznie cały 362 stronicowy dokument słowo „wierność” wymienia jeden raz i, znowu, jest to tylko po to, aby zwrócić uwagę na to, że kobiety, które nie mają niezależnych środków do życia, nie mogą domagać się czystości od swoich mężów, ponieważ ci mężowie mogą zostawić je bez żadnych środków na utrzymanie, gdyby się wierności od nich domagały.

Zatrzymajmy się tutaj na chwilę i pomyślmy o tym. Nie obchodzi mnie jak skrajne są twoje agendy, lecz wydaje się całkiem oczywiste, że współżycie z jedną osobą, która jest twoim życiowym partnerem (całkiem powszechne zdarzenie jeszcze do niedawna), który nie jest zarażony ostatecznie prowadzi do współczynnika zarażeń,… 0%. Zero procent, aby powiedzieć to głośno, to bardzo niewiele. To niżej niż cokolwiek innego. Tak naprawdę, gdyby cały świat miał współczynnik zarażeń równy 0%, to nie byłoby żadnego AIDS. Lecz wtedy urzędnicy UNAIDS byliby bez pracy, firmy farmaceutyczne produkujące leki na AIDS nie miałyby sprzedaży, a producenci prezerwatyw sprzedawali by ich bardzo, bardzo mało, a któż by tego chciał?

Gdybym nie wiedział lepiej (a nie jestem pewien, że wiem) to pomyślałbym, że wszyscy w ONZ myślą, że Afrykanie to jedna wielka banda dzikich bestii wiedzionych ślepym instynktem. Najnowszy raport UNAIDS zasadniczo mówi, że Afrykanie mają chęć uprawiania seksu, czy to z młodymi, zaledwie dojrzałymi dziewczynkami, czy z licznymi partnerami, bądź z tymi, co już są zarażeni HIV i jak już znajdą kogoś takiego to współżyją z nimi. Więc wszystko, co można zrobić to przerwać im grę wstępną i założyć prezerwatywę.

Co to jest? Myślisz, że przesadzam? Zastanów się nad tym: W sprawozdaniu UNIADS znajduje się coś, co można uważać wyłącznie za splunięcie w oczy Ugandy. Otóż umieszczono tam zapierające dech w swej czystej, gorzkiej bezczelności słowa: „W Ugandzie, afrykańskim kraju, który był najbardziej skuteczny w obniżaniu powszechności HIV, badania pokazały wzrost ryzykownych zachowań seksualny w ostatnich latach”. Dowodzi to, jak powiada raport, że nie można oczekiwać od ludzi znaczącej zmiany ich ryzykownych seksualnych zachowań, jako że „często zawodzą w utrzymywaniu się przy bezpiecznych zachowaniach w dłuższym czasie”. Przemycają w ten sposób na przykładzie Ugandy wniosek: Nie można spodziewać się, że Afrykanie się zmienią. Wraca pies do swoich wymiocin.

Uganda, jeśli pamiętasz, był jednym z nielicznych afrykańskich krajów, które na masową skalę zredukowały współczynnik zarażeń HIV/AIDS z 21% w 1991 roku do 6% w 2002. Uganda była afrykańską opowieścią o powodzeniu. Twierdzi ona, że zawdzięcza tą pozycję całkowicie pionierskiemu programowi ABC, który kładzie silny nacisk na A (Abstynencja), B (Be faithful – wierność) oraz na ostatnim miejscu C (Condoms use – używanie prezerwatyw) jako ostatecznej deski ratunku. To działało i to bardzo, jak mi się wydaje, oczywistych przyczyn.

Lecz, jak podał prezes Uganda’s AIDS-Prevention Committee, Sam Ruteikara, w napisanym ostatnio artykule w Washington Post, właśnie w szczytowym okresie powodzenia programu zapobiegania AIDS, wkroczyli zachodni 'doradcy’, powiedzieli Ugandzie, że „wszystko robią źle” i systematycznie zatrzymywali dokumenty Komitetu.

„Wielokrotnie – lemantuje Ruteikera – nasz 25 osobowy Komitet Zapobiegania umieszczał ufność w abstynencji i wierności w National Strategic Plan (Narodowy Plan Strategiczny) … i wielokrotnie zagraniczni doradcy usuwali nasze zlecenia. Gdy plany dokumentu były publikowane, wierność i abstynencja znikały”. Ci zachodni „eksperci”, mieli finansową moc, aby wymusić swoje plany przypadkowego seksu na nas”. Obecnie współczynnik AIDS w Ugancie znowu wspina się w górę, a UNDAIDS może tylko sobie samej dziękować.

Lecz zachodni „eksperci” oczywiście nie przyznają się do swego błędu. Oni trwają na zasadach oligarchii: „Głowa wygrywa, ogon przegrywa”. Bez względu na to jak moneta padnie, zawsze jest na niekorzyść innych. Ruiteikara relacjonuje: „Zachodnim mediom powiedziano, że ten nawrót infekcji HIV został wywołany tym, że zostało dostarczonych do Ugandy „za mało prezerwatyw”, pomimo że mamy obecnie ich o wiele więcej niż na początku lat 90tych, gdy tempo zachorowań zaczęło spadać”.

W końcu strategia zapobiegania AIDS Narodów Zjednoczonych nie jest niczym innym jak globalną zabawą w rosyjską ruletkę. Wyrzuceniem ramion w górę i powiedzeniem ludziom, że oni nigdy nie zmienią swoich ryzykownych seksualnych zachowań i daniem im cieniutkiej porowatej lateksowej ochrony między życiem, a powolną, ociągającą się śmiercią. W rzeczywistości to tak, jakby wręczyć im naładowaną broń. W tym przypadku jedyną różnicą między Narodami Zjednoczonymi a motłochem jest to, że NZ dostarczają zestawu pierwszej pomocy (stert drogich leków), aby połatać ofiary, które sami pomogli stworzyć i które później znaleźli w stanie po naciśnięciu spustu na akurat naładowanej komorze.

I rzeczywiście, jak obserwuje Sam Ruiteikara, ogromna część wysiłków zapobiegania AIDS i „pomocy” stała się już tylko bardzo zyskownym przemysłem. Gdybym nie miał absolutnie żadnej moralności, plułbym sam sobie dziś w brodę za to, że nie inwestowałem wiele lat temu w prezerwatywy i leki przeciw retrowirusom. Grupy takie jak UNAIDS kupują setki milionów prezerwatyw i rozrzucają je (czasami całkiem dosłownie) hojnie po całym afrykańskim kontynencie. Gdy zaś te prezerwatywy zawiodą, wchodzą firmy farmaceutyczne ze swoim produktem. (Muszę wyjaśnić, że te leki przeciw retrowirusom są najlepszą rzeczą jaką mogą dostać cierpiący. Lecz gdy są one traktowane jako odpowiedź, a nie jako niefortunny, niezbędny towarzysz surowej strategii walki z AIDS opartej na abstynencji i wierności, to stają się one przeciwnikiem prób wykorzenienia AIDS).

Jeśli weźmiemy na przykład Namibię, UNAIDS wyraża w sprawozdaniu swoje zadowolenie z tego, że Namibia corocznie rozprowadza 25 milionów prezerwatyw, co jest, jak to ujmuje raport „ekwiwalentem siedmiu prezerwatyw na jednego mężczyznę w wieku 15-49 lat”. Dwadzieścia pięć milionów. Co roku. Narody Zjednoczone ogłaszają z wielką dumą, że ten wspaniały plan, wraz z szeroko rozpowszechnionymi testami na HIV i edukacją, „wydaje” się „stabilizować” współczynnik infekcji dorosłych HIV w tym kraju. Wydaje się. Stabilizować. Ooo. Był  taki sen o Ugandzie i w tym śnie AIDS nie „wydawało się stabilizować”, lecz rzeczywiście zostało wykorzenione. Zakończę jednym z najmocniejszych zdań jakie kiedykolwiek widziałem zapisanych w kwestii zapobiegania AIDS.

Napisał je Sam Ruteikera:

Posłuchajcie mojej prośby, spekulanci HIV-AIDS. – błagał. – Wypuście mój lud. Rozumiemy to, że dla was przypadkowy seks jest drogi, lecz dla nas drogie jest utrzymanie się przy życiu. Posłuchajcie afrykańskiej mądrości, a my pokażemy wam, jak zapobiegać AIDS

Rzeczywiście.

—————-

To find out more about Uganda’s successful AIDS-prevention strategy, and how it was hijacked by Western „experts”, use LifeSiteNews.com’s search feature and type in „Uganda AIDS.”

Read related LifeSiteNews.com coverage: Let My People Go, AIDS Profiteers

http://www.lifesitenews.com/ldn/2008/jul/08072101.html

Interview With a World Leader in AIDS-Prevention

http://www.lifesitenews.com/ldn/2008/jul/08072104.htmlaracer

BC_31.07.08 Gdy się modlicie

logo

31 lipca 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:

GDY SIĘ MODLICIE
Chip Brogden


http://www.theschoolofchrist.org/articles/pray.html

A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją (Mat. 6:5).

Kaznodzieje są równie winni obłudnego długich modłów. Interesujące jest zaobserwować jaka jest różnica, gdy ktoś modli, stojąc na platformie przed innymi, a tym jak wygląda jego modlitwa w innych miejscach. Wydaje się, że wierzą niektórzy, że światła reflektorów wymagają szczególnych słów, zwrotów, których w innym przypadku by nie użyli. To również jest robione dla korzyści słuchaczy. „Ach, on potrafi się modlić w taki potężny sposób!” wykrzykują, ale to nie oznacza, że są również potężni przed Bogiem.

W szczególności w tych czasach, kiedy działania takie jak: modlitewne spotkania, modlitewne zgromadzenia, modlitewne wypoczynki i walka w modlitwie są tak mocno podkreślane ważne jest zrozumieć czego Pan szuka, abyśmy nie popadli w pułapkę złudy. Doświadczenie wielu świętych wydaje się wskazywać na to, że im więcej modlimy się prywatnie, tym mniej modlimy się publicznie. Słów będzie mniej, lecz będą o wiele większej wagi i znaczenia. Jeden z braci był tak złamany przed Bogiem prywatnie, że za każdym razem, gdy stawał za kazalnicą, był w stanie zgiąć się nad pulpitem i płakać: „O, Boże!” To jest właściwy duch i chciałbym, abyśmy więcej modlili się w taki sposób.

Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

создание раскрутка сайта

Ja byłem wyjątkiem

Bill

Nazywam się Bill Conner. Moja historia zatytułowana „BYŁEM WYJĄTKIEM” pojawiła się w wielu gazetach i innych publikacjach w całym stanie Płd Dakota w ostatniej kampanii Vote-Yes-For-Life.
Miałem nadzieję, że opowiadając historię o gwałcie na mojej matce spowoduje, że sprawa stanie się bardziej osobista, przez czyjeś imię i twarz, które można rozpoznać. Widzisz, zostałem poczęty w wyniku gwałtu i moje życie jest dla mnie drogocennym darem. Bez życia, nie byłoby tej historii, miłości, dzieci, przyjaciół, rodziny cennych wspomnień. Dziś, w biznesie aborcji, gwałt jest po prostu sprawą prawną, a obecne prawo i opinia publiczna uważa tą najbardziej skrajną reakcję za dopuszczalną. Na szczęście katolicka wiara mojego dziadka nie uznawała tego za dopuszczalne i zapewnił mojej matce wsparcie, którego najbardziej potrzebowała w tym trudnym okresie.

Niestety, nie żyjemy w doskonałym świecie. Matka była bardzo młoda, popełniła pewne błędy i moje dzieciństwo dalekie było od normalności. Złe związki w jakie się wdawała sprawiały, że zaniedbanie, znęcanie się i ubóstwo były rutynowymi składnikami, które wydawały mi się, jako dziecku, normalne.

Dopiero jako dorosły człowiek zrozumiałem jak bardzo podatne są dzieci na na wpływy tego świata. Dzięki Bogu, On zainspirował mojego dziadka, kilka sprzyjających rodzin, nauczycieli i wychowawców, aby mi naświetlić inną drogę, aby pozostał w szkole, rozwijał się sportowo i mógł zacząć od nowa, aby służyć Panu. Jestem pewien, że wielu czytających ten artykuł nie urodziło się w doskonałych okolicznościach, doskonałym czasie, z doskonałych rodziców, którzy byli w stanie zaspokoić wszelkie materialne potrzeby. Lecz jak zielsko wychylające się spod pęknięć chodnika, możemy rozkwitnąć tam, gdzie jesteśmy zasadzeni.

W doskonałym świecie z doskonałymi ludźmi nie potrzebowalibyśmy rządu. Niemniej, aby utrzymać bezpieczne i funkcjonalne społeczeństwo potrzebne jest rządzenie i bycie rządzonym. Nasz polityczny system, jakkolwiek niedoskonały, jest najlepszym sposobem, jaki wykształciliśmy, aby radzić sobie z amerykańską odpowiedzialnością rządową.

W tym procesie, polityka wielkich pieniędzy i własnych interesów, która skorumpowała dyskusję, wprowadziła zamieszanie niedoinformowanych i zaciemniła prawdę, aby usprawiedliwić współczesne polityczne agendy. Również rząd musi być „rządzony” i to na „nas jako ludziach” spoczywa odpowiedzialność za zdefiniowanie roli rządu, bez względu na to jaka sprawa jest w danej chwili rozważana.

Chcę, aby ludzie stanu Płd Dakota wiedzieli, że jednoznacznie stoję za życiem, bez względu na to, jak trudne są warunki. W zeszłym roku kampania „Yes” podjęła wysiłki uratowania każdego nienarodzonego życia i zostało to zniszczone przez argument wytoczony przez Planned Parenthoods, że prawo jest zbyt „skrajne”, ponieważ nie dopuszcza wyjątków takich jak gwałt czy kazirodztwo. Pomimo, że ilość takich ciąż jest bardzo mała w stosunku do ogólnej liczby aborcji, była to podstawa do sprzeciwu. Wyobraź sobie, jeśli potrafisz, że mówi się 1500 pasażerom Tytanika, że skoro statek nie został wyposażony w wystarczającą ilość łodzi ratunkowych, nikt nie może wejść na łodzie „Tak dla Życia”!

Słyszałem ostatnio, że organizacja Yes-For-Life popiera nowe prawo, które wyraźnie dopuszcza najrzadsze wyjątki. Oczywiście, natychmiast mówię TAK. Dlaczego, możesz zapytać, skoro jestem produktem gwałtu, popieram takie prawo? Ponieważ, ono faktycznie pozwala każdemu pasażerowi wejść na pokład „statku życia”, aby żyć. I nie jest to dziwne, że Planned Parenthood sprzeciwia się również temu. To jest prawdziwe życie polityczne, które wymaga, aby ci, którzy są pobudzeni powstali i dali się usłyszeć. Nie poddaj się zamieszaniu, ani zniechęceniu, ta debata jest sporna i często bez przyczyny, lecz milczenie nie jest już dłużej opcjonalne. Nie mam żadnych politycznych planów, a będąc na własnym utrzymaniu wiem, że czasami zdecydowane trzymanie się jakiegoś zdania wymaga poniesienia finansowych konsekwencji. Lecz, podobnie jak większość Amerykanów, stoimy i staliśmy twardo za świętości i godnością ludzkiego życia na całym świecie.

Dziś moje pragnienie pełnego i obfitego życia jest zagrożone, tym razem nie przez aborcję, lecz raka. I ponownie rozważam każdą możliwą opcję jaka tylko istnieje, aby zachować swoje życie. Z desperacją nalegam na każdego, kto przeczytał moją historię w przeszłości, abyście przekazali waszym przyjaciołom, że Bill Connor z Dell Rapids w 100% popiera aktualną inicjatywę Vote-Yes-For-Life.

Kiedy spotkam się z Panem i zada mi to wielkie pytanie: „Co zrobiłeś dla najmniejszych moich braci?”, chcę móc powiedzieć Mu, że stałem wyprostowany w sprawie wywierającej w naszych czasach największy nacisk – zabijania Bożego Świętego obrazu przez współczesny holokaust zwany aborcją.

Jeśli zostałeś zainspirowany, proszę skontaktuj się ze wszystkimi, których znasz i opowiedz im o tym swoim przyjaciołom i podziel się moją historią. Jestem przekonany, że jeśli każdy z nas coś zrobi, we właściwym czasie zostanie nam odpłacone, w Bożym czasie.

On wprowadził zmianę, Bill Connor

оптимизация сайта под поисковые системы

Przedwczesne porody związane są z wcześniejszą aborcją

logo

Wzrastająca śmiertelność niemowląt jest związana ze stanem poaborcyjnym Abortion Linked
Condition Contributes to Growing Number of Infant Deaths.
Tim Waggoner

OTTAWA, 30 lipca 2008 (LifeSiteNews.com) Zgodnie z najnowszymi danymi statystycznymi przekazanymi dziś przez National Center for Health Statistics (NCHS, Krajowe Centrum Statystyczne ds. Zdrowia), wzrastająca śmiertelność niemowląt daje się wytłumaczyć ilością przedwcześnie narodzonych dzieci – dzieci urodzone zbyt wcześnie lub zbyt małe. Gdy powiąże się to z poprzednimi badaniami, które wskazują na to, że aborcja zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia przez kobietę wcześniaka, wniosek jest taki, że kobiety, które dokonały aborcji mają większe prawdopodobieństwo noszenia dziecka, które umrze jako niemowlę lub będzie cierpieć na poważne zdrowotne problemy.

Informacje zawarte w „Infant Mortality Statistics from the 2005 Period Linked Birth/Infant Death Data Set,” Vol. 57, No. 2, („Śmiertelność niemowląt od 2005 roku powiązana ze śmiertelnością przy porodach/niemowląt”) zebrane przez National Vital Statistics Report, wskazują na to, że niska waga i przedwczesne porody są główną przyczyną śmiertelności niemowląt i ich ilość wzrasta stale od połowy lat 80tych. Dzieci, które umarły z przyczyn związanych z przedwczesnym terminem urodzenia liczą 36.5% zmarłych w 2005 roku, w stosunku do 34.6% z roku 2000.

Każdego roku ponad pół miliona dzieci rodzi się przedwcześnie (przed 37 tygodniem ciąży) i te, które przeżyją są zagrożone długoterminowymi konsekwencjami zdrowotnymi, takimi jak problemy z oddychaniem, karmieniem, paraliż mózgowy i problemy z uczeniem się. Śmiertelność niemowląt narodzonych nawet kilka tygodni wcześniej czy w „późniejszym przed-terminie” (od 34 tygodnia ciąży) była trzykrotnie większa niż urodzonych po pełnym czasie ciąży.

Odkrycia dokonane przez NCHS, pomagają zidentyfikować aborcję jako wiodącą przyczyną śmiertelności niemowląt i łączą się z poprzednimi badaniami, które powiązały zwiększone prawdopodobieństwo przedwczesnego porodu u kobiet, które przeszły wcześniej zabieg aborcji. A artykule, który pojawił się w 2007 Journal of Reproductive Medicine, pokazano, że niemal 32% „bardzo wczesnych” porodów w USA, tj, przed 32 tygodniem ciąży, zdarza się matkom, które kiedyś wcześniej usunęły ciążę.

Co więcej, po analizie danych z 1943 przedwczesnych porodów, 276 średnioterminowych i 618 pełnoterminowych, dr Caroline Morau z Hospital de Bicetre doszła do wniosku w 2005 roku, że kobiety, które mają w swojej historii aborcję, są 1.5 raza bardziej podatne na bardzo przedwczesny poród (poniżej 33 tygodnia ciąży) oraz 1.7 razy większe prawdopodobieństwo, że dziecko narodzi się skrajnie wcześnie (poniżej 28 tygodnia ciąży). Te okrycia zostały przekazane w kwietniowym wydaniu British Journal of Obstetrics and Gynaecology, medycznym periodyku, który artykuły przed wydrukiem uwiarygadnia w środowisku naukowym.

See related LifeSiteNews.com coverage:

New Study Confirms Abortion Increases Risk of Future Premature Births

http://www.lifesitenews.com/ldn/2005/apr/05042906.html

Study: Previous Abortions Linked With Pre-Term Birth and Cerebral Palsy

http://www.lifesitenews.com/ldn/2007/oct/07102602.htmlseo оптимизация и продвижение сайта

BC_30.07.08 Nieskończone zaopatrzenie Pańskie

logo

30 lipca 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
NIESKOŃCZONE ZAOPATRZENIE PAŃSKIE
Chip Brogden


http://www.theschoolofchrist.org/articles/infinite.htmlNic nie ma twoja służebnica w całym swoim domu prócz bańki oliwy (II Krl. 4:2b).

Każdy uczeń Pana Jezusa Chrystusa jest na innym poziomie wzrostu i duchowej dojrzałości, lecz pozwólcie mi powiedzieć, że nie ma znaczenia to jak długo chodzisz z Panem – nich to będzie kilka lat czy tylko jeden dzień – masz co najmniej jedną 'bańkę oliwy’ w swoim domu.

To czy będzie prowadził zwycięskie życie czy nie, zależy od tego, co zrobisz z tą bańką oliwy. Sama w sobie niewiele ona znaczy. Nie wystarcza na to, aby zaspokoić potrzeby twoich wierzycieli, ani nie wystarczy na utrzymanie twojego duchowego życia. Zawartość małej bańki oliwy będzie wystarczać tylko wtedy, gdy zacznie się z niej wylewać. Kto stara się 'zachować’ swoje życie straci je, lecz kto 'wylewa’ swoje życie, rzeczywiście ma go w obfitości.


Subscribe to these daily
messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

поисковое продвижение seo