Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_25.03.2017


Hbr 4:12-13
BO SŁOWO BOŻE JEST ŻYWE I SKUTECZNE, OSTRZEJSZE NIŻ WSZELKI MIECZ OBOSIECZNY, PRZENIKAJĄCE AŻ DO ROZDZIELENIA DUSZY I DUCHA, STAWÓW I SZPIKU, ZDOLNE OSĄDZIĆ ZAMIARY I MYŚLI SERCA;
I NIE MA STWORZENIA, KTÓRE BY SIĘ MOGŁO UKRYĆ PRZED NIM, PRZECIWNIE, WSZYSTKO JEST OBNAŻONE I ODSŁONIĘTE PRZED OCZAMI TEGO, PRZED KTÓRYM MUSIMY ZDAĆ SPRAWĘ.

W jaki sposób możemy doświadczyć rzeczywistości? Odpowiedź znajduje się w Hebr 4:1-2 i 11. Niebezpieczeństwo „pozostania w tyle” lub niemożność by „wejść”, zostaje skutecznie zażegnane poprzez nieustanną wiarę. Przyczyną tego nie jest jakaś cnota lub zasługa tkwiąca w samej wierze, lecz fakt, że odpoczynek został bezwarunkowo przyobiecany tym, którzy wierzą. Rodzaj wiary, który daje takie efekty, opiera się na obietnicy (w. 2) i charakteryzuje się „bojaźnią i usilnym staraniem” (Biblia Gdańska). Nie jest to bojaźń, która cechuje się zwątpieniem lub przerażeniem. Jest to pełne trzeźwości i szacunku uświadomienie sobie, że inni przeżyli upadek, a my odznaczamy się słabością, mamy wroga i musimy wytrwale słuchać Boga.
Wypowiedź o Słowie Bożym w powyższych wersetach obejmuje Jego obietnicę odpocznienia oraz przykazania dotyczące jak do niego wejść. Bóg stoi obok i utrzymuje w mocy nie tylko swe rozkazy lecz również obietnice. Tej obietnicy odpoczynku nie można lekceważyć, lecz należy jej całym sercem zaufać. Tak jak Bóg pragnie aby słuchać Jego nakazów, tak samo zależy Mu by wierzyć Jego obietnicom, a być może jeszcze bardziej, ponieważ obietnice wyrażają Jego łaskę i dobroć. Składa więc przysięgę, że niewierzący i nieposłuszni nie otrzymają zezwolenia by wejść do Jego odpocznienia, oraz że zostanie na nich wylany Jego gniew lub pomsta. A kto odważy się podważyć ich słuszność?

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_23.03.2017

Hbr 4:6-8
SKORO WIĘC JEST TAK, ŻE NIEKTÓRZY DO NIEGO WEJDĄ, A CI, KTÓRYM NAJPIERW BYŁA ZWIASTOWANA DOBRA NOWINA, Z POWODU NIEPOSŁUSZEŃSTWA NIE WESZLI, PRZETO ZNOWU WYZNACZA PEWIEN DZIEŃ, „DZISIAJ”, MÓWIĄC PRZEZ DAWIDA PO TAK DŁUGIM CZASIE, JAK TO PRZEDTEM ZOSTAŁO POWIEDZIANE: DZIŚ, JEŚLI GŁOS JEGO USŁYSZYCIE, NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH.
GDYBY BOWIEM JOZUE WPROWADZIŁ ICH BYŁ DO ODPOCZNIENIA, NIE MÓWIŁBY BÓG PÓŹNIEJ O INNYM DNIU.

Autor chce, aby osoby do których się zwraca uświadomiły sobie, że znajdują się w okolicznościach przypominających pustynię. Biblia nigdy nie pomija, a na pewno nie zaprzecza rzeczywistości ziemskiej egzystencji ludu Bożego. Chociaż podkreśla ona, że ci, którzy należą do rodziny Jezusa Chrystusa, cieszą się niebiańskim życiem i przeznaczeniem, wyraźnie daje do zrozumienia, iż nie doświadczają oni w pełni wszystkiego , co zostało dla nich przygotowane. Stali się wprawdzie częścią ziemskiego zgromadzenia, które istnieje poza czasem, przestrzenią a nawet śmiercią, nie znajdują się jednak jeszcze w „mieście, mającym mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg”. Zatem są oni na tym świecie „przychodniami i pielgrzymami”. Autor Listu pragnie aby Hebrajczycy (i my także) wyobrazili sobie, że przebywają na pustyni, a przed nimi rozpościera się Boży odpoczynek. Chce byśmy uświadomili sobie niebezpieczeństwo, które nas czeka, oraz byśmy wiedzieli jak na nie zareagować. Ostrzegając i zachęcając, zwraca się do nas: raz nas przestrzegając, raz podnosząc na duchu, zazwyczaj czyni to w takiej kolejności. W szczególności zależy mu, abyśmy uniknęli tej samej niewiary, której doświadczali nasi praojcowie, oraz abyśmy doznali realności odpoczynku.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_21.03.2017

Hbr 4:6-8
SKORO WIĘC JEST TAK, ŻE NIEKTÓRZY DO NIEGO WEJDĄ, A CI, KTÓRYM NAJPIERW BYŁA ZWIASTOWANA DOBRA NOWINA, Z POWODU NIEPOSŁUSZEŃSTWA NIE WESZLI,
PRZETO ZNOWU WYZNACZA PEWIEN DZIEŃ, „DZISIAJ”, MÓWIĄC PRZEZ DAWIDA PO TAK DŁUGIM CZASIE, JAK TO PRZEDTEM ZOSTAŁO POWIEDZIANE: DZIŚ, JEŚLI GŁOS JEGO USŁYSZYCIE, NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH.
GDYBY BOWIEM JOZUE WPROWADZIŁ ICH BYŁ DO ODPOCZNIENIA, NIE MÓWIŁBY BÓG PÓŹNIEJ O INNYM DNIU.

Autor chce aby osoby do których się zwraca uświadomiły sobie, że znajdują się w okolicznościach przypominających pustynię. Biblia nigdy nie pomija, a na pewno nie zaprzecza rzeczywistości ziemskiej egzystencji ludu Bożego. Chociaż podkreśla ona, że ci, którzy należą do rodziny Jezusa Chrystusa, cieszą się niebiańskim życiem i przeznaczeniem, wyraźnie daje do zrozumienia, iż nie doświadczają oni w pełni wszystkiego , co zostało dla nich przygotowane. Stali się wprawdzie częścią ziemskiego zgromadzenia, które istnieje poza czasem, przestrzenią a nawet śmiercią, nie znajdują się jednak jeszcze w „mieście, mającym mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg”.
Zatem są oni na tym świecie „przychodniami i pielgrzymami”. Autor Listu pragnie aby Hebrajczycy (i my także) wyobrazili sobie, że przebywają na pustyni, a przed nimi rozpościera się Boży odpoczynek. Chce byśmy uświadomili sobie niebezpieczeństwo, które nas czeka, oraz byśmy wiedzieli jak na nie zareagować. Ostrzegając i zachęcając, zwraca się do nas: raz nas przestrzegając, raz podnosząc na duchu, zazwyczaj czyni to w takiej kolejności. W szczególności zależy mu, abyśmy uniknęli tej samej niewiary, której doświadczali nasi praojcowie, oraz abyśmy doznali realności odpoczynku.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_17.03.2017

Hbr 3:7-12
DLATEGO, JAK MÓWI DUCH ŚWIĘTY: DZIŚ, JEŚLI GŁOS JEGO USŁYSZYCIE, NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH, JAK PODCZAS BUNTU, W DNIU KUSZENIA NA PUSTYNI, GDZIE KUSILI MNIE OJCOWIE WASI I WYSTAWIALI NA PRÓBĘ, CHOCIAŻ OGLĄDALI DZIEŁA MOJE PRZEZ CZTERDZIEŚCI LAT. DLATEGO MIAŁEM WSTRĘT DO TEGO POKOLENIA I POWIEDZIAŁEM: ZAWSZE ICH ZWODZI SERCE; NIE POZNALI ONI TEŻ DRÓG MOICH, TAK IŻ PRZYSIĄGŁEM W GNIEWIE MOIM: NIE WEJDĄ DO ODPOCZNIENIA MEGO. BACZCIE, BRACIA ŻEBY NIE BYŁO CZASEM W KIMŚ Z WAS ZŁEGO NIEWIERZĄCEGO SERCA, KTÓRE BY ODPADŁO OD BOGA ŻYWEGO.

Autor wierzy, że treść Psalmu 95 jest najbardziej odpowiedni by na nim oprzeć swoją myśl. Istnieją ku temu dwa powody. Pierwszy – zakres Psalmu obejmuje trzy wątki, do których nawiązuje autor listu; drugi – jego tematem jest „odpoczynek”.
Autor wskazuje, że Psalm, który powstał w określonym czasie, sięga zarówno wstecz jak i do przodu. Zastanówmy się więc, w jaki sposób nawiązuje on do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Psalm 95 mówi o dniu kuszenia na pustyni”, a autor listu obficie z niego cytuje w Hebr 3:7-12. na granicy ziemi obiecanej, po wszystkim czego Bóg dokonał w ciągu czterdziestu lat, niewiara ludu osiągnęła swój szczyt. Wówczas Pan złożył przysięgę, że nikt powyżej dwudziestego roku życia nie wejdzie do tej ziemi, za wyjątkiem Jozuego i Kaleba. Wydarzenie to miało miejsce około 1400 lat p.n.e. W Hebr 4:7 są słowa: „mówiąc przez Dawida po tak długim czasie”. Dotyczą one okresu ok. 400 lat po napisaniu Psalmu przez króla Dawida. Mimo że lud obecnie znajdował się w ziemi kiedyś im obiecanej, Bóg przypomniał im o przeszłości.
Spojrzenie perspektywiczne obejmuje okres między czasami Dawida i napisaniem niniejszego listu, a nawet jeszcze później. Taką tezę uzasadnia słowo „dzisiaj” oraz ten, kto pierwotnie je wypowiedział. Tym, który naprawdę mówił nie był Dawid, lecz Duch Święty, więc właściwym słowem jest „mówi” a nie „powiedział”. Wyrażenie „dzisiaj” użyte w Psalmie nie miało odnosić się jedynie do czasów Mojżesza, Jozuego lub Dawida, lecz do Bożego „dzisiaj” tj. do „dnia”, w którym wezwie On ludzi do swego odpocznienia. Ten ponadczasowy zwrot prowadzi nas do stwierdzenia, że „Słowo Boże jest Żywe”, wprawdzie wypowiedziane w szczególnym okresie i zapisane w późniejszym czasie, stoi ono ponad czasem i mówi o wieczności.
Pozdrawiam w ten piękny mroźny poranek i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_16.03.2017

Hbr 3:4-6
ALBOWIEM KAŻDY DOM JEST PRZEZ KOGOŚ BUDOWANY, LECZ TYM, KTÓRY WSZYSTKO ZBUDOWAŁ, JEST BÓG.
WSZAK I MOJŻESZ BYŁ WIERNY JAKO SŁUGA W CAŁYM DOMU JEGO, ABY ŚWIADCZYĆ O TYM, CO MIAŁO BYĆ POWIEDZIANE,
LECZ CHRYSTUS JAKO SYN BYŁ PONAD DOMEM JEGO; A DOMEM JEGO MY JESTEŚMY, JEŚLI TYLKO AŻ DO KOŃCA ZACHOWAMY NIEWZRUSZENIE UFNOŚĆ I CHWALEBNĄ NADZIEJĘ.

Werset 5b łączy posługę Mojżesza z posługą Jezusa, mówiąc o tej pierwszej, że „świadczy o tym, co miało być powiedziane”. Jest to ważne stwierdzenie. Wskazuje ono na to, że pierwsza rzecz nie tylko stanowiła wstęp do tej drugiej, lecz także ją przepowiadała. To z czym miał do czynienia Mojżesz wskazywało na przyszłe rzeczy, które miały zostać objawione w Chrystusie. Werset 4 mówi, że tym, który wszystko buduje jest Bóg. Wszelkie istotne urządzenie Kościoła jest Jego ustaleniem, podobnie jak miało to miejsce w namiocie przymierza. Jednak werset 3 przypisuje „budowanie” ludu Bożego wyłączne Jezusowi. Wskazuje to na fakt, że tak jak wszechświat został powołany do istnienia przez Boga dzięki Jezusowi, tak również stało się z odkupionym ludem Bożym. Dlatego że Jezus jest Chrystusem, tzn. Bożym mesjańskim Synem, istnienie Kościoła stało się możliwe.
Autor listu podkreśla, że ludzie do których się zwraca oraz on sam, należą do Chrystusa a nie do Mojżesza. W Ewangeliach Jezus od swoich przyszłych naśladowców wymagał publicznego wyznania, a apostoł Paweł wyjaśnił znaczenie tego aktu w Rzym 10:9-11. Niejednokrotnie publiczne wyznanie Chrystusa prowadziło do wszczęcia postępowania sądowego w żydowskich synagogach albo pogańskich sądach. Działo się tak, ponieważ wymowne stwierdzenie „Jezus jest Panem” zaprzeczało istnieniu wszelkich innych „tak zwanych panów i bogów”. Właśnie ci Hebrajczycy takie wyznanie złożyli. Uznali oni Jezusa z Nazaretu za wyznaczonego przez Boga i długo wyczekiwanego Mesjasza, oraz za apostoła i arcykapłana. Zadeklarowali poddanie się Jego autorytetowi jako Temu, który został wysłany przez Boga by ich prowadzić, oraz zaufanie Jego posłudze przebłagania, która dała Mu wstęp przed Boże oblicze w ich sprawie. Deklaracja wiary w Chrystusa dawała prawo, by traktować ich jako „braci świętych, współuczestników powołania niebieskiego”. W wyrażeniu tym kryją się ich wzajemne braterskie relacje. Jednak te relacje występują między nimi jako ludźmi „świętymi”, to znaczy tymi, którzy zostali oddzieleni od świata dla Boga dzięki śmierci Chrystusa i dzięki Duchowi. Ponieważ autor Listu zajmuje się swoimi czytelnikami w oparciu o ich deklarację wiary, zachęca ich aby udowodnili ich autentyczność i szczerość prze wytrwałe i pełne nadziei spoglądanie w przyszłość.
Wiara ma obiekt a nadzieja perspektywę. Obydwie zaś nakierowane są na tę samą osobę, Jezusa Chrystusa, który, jako arcykapłan i posłaniec obiecuje i daje więcej niż Jego lud dotychczas otrzymał. Nie trwać w nadziei oznacza, że mamy wątpliwość co do realności naszej wiary, a co gorsza, honoru i wierności Chrystusa. W jaki sposób mamy wytrwać? Czy mamy do dyspozycji coś, co może nam pomóc? Odpowiedź na te pytania znajdują się w słowach „zważcie na Jezusa”. Wprawdzie jest to nasz obowiązek, lecz nie taki, który byłby dla nas uciążliwy. Nie ma łatwych i natychmiastowych rozwiązań na wyzwania i trudności życia chrześcijanina w upadłym świecie. Właściwie wykonywane obowiązki, z miłości i przez wiarę, stanowią środek przez który Bóg łaskawie udziela nam swojej pomocy.
Pozdrawiam i życzę dnia pełnego wiary, nadziei i miłości.

Codzienne rozważania_15.03.2017

Hbr 3:1-3
PRZETO, BRACIA ŚWIECI, WSPÓŁUCZESTNICY POWOŁANIA NIEBIESKIEGO, ZWAŻCIE NA JEZUSA, POSŁAŃCA I ARCYKAPŁANA NASZEGO WYZNANIA, WIERNEGO TEMU, KTÓRY GO USTANOWIŁ, JAK I MOJŻESZ BYŁ WIERNY W CAŁYM DOMU BOŻYM. UZNANY ON BOWIEM ZOSTAŁ ZA GODNEGO O TYLE WIĘKSZEJ CHWAŁY OD MOJŻESZA, O ILE WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MA BUDOWNICZY OD DOMU KTÓRY ZBUDOWAŁ.

Słowo „posłaniec” zostało wykorzystane tutaj w stosunku do Jezusa. Jest rzeczą ważną, by za każdym razem, gdy pojawia się w Nowym Testamencie słowo „posłaniec”, uzmysłowić sobie kim jest ten, który wysyła, oraz jaki jest charakter misji, z którą „posłaniec” został wysłany. Posłaniec bowiem zabierał się do wykonania swojego zadania na mocy autorytetu tego, który go posyłał oraz używając koniecznych do tego darów. Swoich posłańców miał Sanhedryn, a jednym z nich był Saul z Tarsu (Dz.Ap. 9:1-2). Dla lepszego zrozumienia zagadnienia należałoby posługiwać się terminem „misjonarz”, aby nie naruszyć niepowtarzalności grupy mężczyzn, których Jezus osobiście wybrał i wysłał, aby założyli Kościół na Jego fundamencie. Jezus i Mojżesz oraz w mniejszym stopniu Jozue byli posłańcami, ponieważ każdy z nich został powołany przez Boga by prowadzić Jego lud. Termin „dom”, może oznaczać „domowników”, rodzinę” lub „budynek” i być może pojawia się on tutaj w tych znaczeniach. W Starym Testamencie często natrafiamy na wyrażenie „dom Izraela”. Jego odbiciem i wypełnieniem w Nowym Testamencie jest „dom Boży”, tzn. ludzie Boży, związani z Nim przez Mesjasza. W niniejszym fragmencie mamy do czynienia tylko z jednym „domem”. W domu tym znajduje się Mojżesz, Chrystus oraz wszyscy, którzy wierzą w Jezusa. Panuje więc silna jedność wśród Bożego ludu na przestrzeni różnych etapów Bożego zbawczego objawienia. Boży „dom” został zbudowany jak gdyby w dwóch etapach, najpierw Mojżesza, a potem Jezusa. Każdy z nich został wyznaczony przez Boga, aby służyć w Jego domu. Każdy z nich odznaczał się wiernością w wykonywaniu powierzonego mu zadania. Pomimo owej harmonii należy zwrócić uwagę, że istnieją pewne różnice pomiędzy ich posługami. Mojżesz był Bożym „sługą” i zajmował dostojne a nie pospolite miejsce w Bożej służbie. Był on prorokiem, kapłanem. Wyznaczenie przez Boga Jezusa na „posłańca” niesie w sobie ideę służby, choć nie został On sklasyfikowany jako „sługa” nawet w tym bardziej szlachetnym sensie słowa użytego w stosunku do Mojżesza. Jezus to Boży „Chrystus” oraz Boży „Syn”. Przedstawiona tu została Jego rola Syna – Pośrednika. Został On ustanowiony nad domem, a nie jedynie w nim.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Kościoły nie potrzebują więcej kawiarenek

8 marca 2017

Oryg.: TUTAJ

Stale i wciąż, i coraz więcej obserwuję w mediach, jak mnóstwo kościołów chwali się fajnym, nowymi, trendy inicjatywami, które właśnie zostały uruchomione. Widzę zdjęcia kawiarni przypominających Starbucks. Widzę światła przypominające Broadway. Czytuję chwytliwe tytuły kazań i widuję, jak ludzie wyświetlają w czasie kazań filmy.

Mój mąż zmarł w 14 lutego 2017 roku, po dwóch latach walki z rakiem.


(ostatnie nasze wspólne zdjęcie. Jest tak umęczony, a jednak zmusił się do uśmiechu)

Mówić o walce z rakiem jest niedopowiedzeniem. W ciągu pierwszego roku był hospitalizowany co miesiąc po dwa tygodnie, w sumie był 18 razy. Osiem razy odwożony karetką na oddział ratunkowy. Spędził setki godziny oddzielony od swej dwójki dzieci. W końcu chemia, która miała zniszczyć raka, spowodowała u niego paraliż. Przez ostatnie cztery miesiące swego życia był sparaliżowany i przykuty do łóżka.

Znosił nie kończące się cykle chemioterapii, ciągłe oddzielenie od dzieci. Raz był podłączony do chemioterapii przez 24 godziny. Stale słyszał od lekarzy coraz gorsze i gorsze wieści. Został sparaliżowany i nie mógł wyjść z łóżka. Nigdy, ani razu nie powiedział, jak bardzo cenił kawiarnię w kościele. Nigdy nie wspomniał, jak bardzo podobały mu się światła w świątyni. Nigdy nie powiedział mi, jak było cool, gdy stawiali na podwyższeniu kanapę. Nie pysznił się grafiką i rekwizytami. Mówił o Jezusie, cytował wersy z Pisma, przypominał mi kazania, których słuchaliśmy, a w środku nocy śpiewał pieśni chały i uwielbienia dla Boga, spędzał czas na modlitwie. Żadne strategia, której kościół używa, aby sprowadzić do siebie członków, nie pomoże ci w chwili burzy. Tylko Jezus.

Continue reading