Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Czy sama Biblia wystarczy do rozeznawania prawd biblijnych?

Katolicki apologeta stwierdzi, że zarówno Biblia jak i Święta Tradycja są równo warte autorytetem i inspiracją i stawianie jednego ponad drugim jest fałszywym porównaniem. Lecz na podstawie jakiego autorytetu mówią Katolicy? Czy jest tak ponieważ twierdzą, że są prawdziwym kościołem, dziedzicami oryginalnych apostołów?  W odpowiedzi można powiedzieć, że twierdzenia nie czynią z tego prawdy. Po drugie, nawet jeśli by tak było, a nie przyznaję że tak jest, to nie ma żadnej gwarancji, że sukcesja kościelnych przywódców jest odporna na błąd. Widzimy go już wkradającego się za Piotrem w Dziejach Apostolskich. Czy przywódcy Kościoła Katolickiego są lepsi niż Piotr?
__________________________________________

Czy sama Biblia wystarczy do rozeznawania duchowej Prawdy?

Zgodnie Rzymskim Katolicyzmem, Święta Tradycja i Biblia stanowią razem fundament do duchowych prawd. To na podstawie ich kombinacji Kościół Katolicki stworzył doktryny, o których twierdzi, że są biblijne i prawdziwe. Protestantyzm, jednak, odrzuca katolicką Świętą Tradycję i trzyma się zdecydowanie zasady zwanej „Sola Scriptura”, czy „Tylko Pismo”. Katolicy zaś rzucają wyzwanie „Czy Sola Scriptura jest biblijna?”

Biblia nie mówi: „nie korzystajcie z tradycji” ani „tylko Pismo wystarczy”. Lecz Biblia nie mówi też „Trójca to trzy osoby w jednym Bogu”, a jednak jest to fundamentalna doktryna chrześcijaństwa. 2 Tym 2:16 mówi, że pismo jest natchnione i dobre do poprawiania błędów i nauczania. Pismo stwierdza, że Pismo jest dobre do poprawiania i nauczania, a nie tradycja. Niemniej jednak, w swych komentarzach na temat tradycji, Biblia mówi, aby słuchać zarówno tradycji jak również ostrzeżeń na temat tradycji unieważniającej ewangelię – czemu przyjrzymy się poniżej.

W dyskusji nad pytaniem  czy sama Biblia wystarcza, trzeba rozważyć kilka punktów:

  1. Metodą pisarzy Nowego Testamentu (i samego Jezusa również) było odwoływanie się do Pisma, jako ostatecznego autorytetu. Weźmy na przykład pokuszenie Chrystusa w ew. Mat 4. Diabeł kusił Jezusa, a jednak Jezus używał autorytetu Pisma, a nie tradycji czy nawet swojej własnej boskiej mocy, jako źródła autorytetu i  podstawy obalania twierdzeń diabła. Dla Jezusa Pismo było wystarczające. Jeśli jest jakieś inne miejsce w Nowym Testamencie, gdzie idea ponad biblijnych objawień czy tradycji mogłaby być użyta to właśnie kuszenie Jezusa byłoby znakomitym miejscem do zaprezentowania jej. Niemniej Jezus tego nic takiego nie zrobił. Miał w zwyczaju odwoływanie się do Pisma. Czy powinniśmy robić coś innego, widząc Jego przykład?

Pisarze Nowego Testamentu stale odwoływali się do pism jako podstawy ich autorytetu w ogłaszaniu tego co jest, a co nie jest prawdą biblijnego nauczania: Mat. 21:42; Jn 2:22; 1 Kor. 15:3-4; 1 Ptr. 1:10-12; 2:2; 2 Ptr. 1:17-19, itd. Oczywiście Paweł w Dz. Ap 17:11 mówi: „Ci byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali czy tak się rzeczy mają”.  Paweł pochwala tych, którzy badali Boże Słowo, a nie tradycję ludzką, aby sprawdzać prawdę. Widzimy zatem, że biblijnym środkiem określania duchowej prawdy jest odwoływanie się do Pisma, a nie tradycji. W rzeczywistości to pismo obala tradycję ludzką w wielu przypadkach.

  1. Wiele doktryn nie jest wyraźnie stwierdzonych w Biblii, a jednak wierzymy w nie i nauczamy w kościele. Na przykład nie ma w Biblii stwierdzenia, które mówi, że jest Trójca czy, że Jezus ma dwie natury (Boga i człowieka) czy, że Duch Święty jest trzecia osobą Bożą. A jednak, każde z tych stwierdzeń stanowi prawdziwą chrześcijańską doktrynę, zaczerpniętą z biblijnych referencji. Nie jest zatem konieczne, aby Pismo coś stwierdzało. „Sama Biblia ma być używana do rozeznawania duchowych prawd” po to, aby stwierdzenia były prawdziwe. Zatem, aby Katolik wymagał od protestanta przedstawienia rozdziału i wersu do udowodnienia, że Sola Scriptura jest ważna, nie jest spójne z biblijnymi zasadami egzegetycznymi.
  2. W odwoływaniu się do Biblii w celu autoryzacji nieomylności Świętej Tradycji, katolicyzm pokazał, że Biblia jest nadrzędna nad Tradycją –  ponieważ mniejszy od większego otrzymuje błogosławieństwo (Hebr. 7:7).  Widzisz, jeśli by Biblia mówiła, aby nie ufać tradycji, to Święta Tradycja byłaby natychmiast i w sposób oczywisty nieważna. Gdyby Biblia mówiła, aby ufać Świętej Tradycji, to Biblia autoryzowała by ją. W obu przypadkach Pismo ma ostateczny autorytet i przez swą pozycję pokazuje nadrzędność wobec Świętej Tradycji. Jeśli Święta Tradycja faktycznie byłaby nieomylna, jak to się mówi, to byłaby równa Biblii. Lecz Boże Słowo nie mówi, że Święta Tradycja jest nieomylna czy natchniona, jak to mówi o sobie samym (2 Tym. 3:16). Zwykłe twierdzenie, że Święta Tradycja jest równa Biblii i w zgodzie z nią, nie czynią  jej taką. Co więcej, zapewnianie, że Tradycja jest równa Pismu jest skutecznym pozostawieniem kanonu otwartego na doktrynalne dodatki. Ponieważ ludzkie tradycje się zmieniają, korzystanie z tradycji jako środka do określania duchowej prawdy będzie oznaczało, że,0 w ciągu pewnego czasu, doktryny, które w Biblii nie występują będą, dodane i dokładnie to się stało w Katolicyzmie w przypadku takich doktryn jak czyściec, modlitwy do Marii, pobłażliwość itp. Co więcej, jeśli oni mogą używać Świętej Tradycji jako źródła doktryn nie występujących wyraźnie w Biblii to dlaczego mieliby Mormoni być w błędzie, mając również dodatkowe objawienia?
  3. Jeśli nie używa się Biblii do weryfikacji Świętej Tradycji, wtedy ta druga jest funkcjonalnie niezależna od Słowa Bożego. Jeśli zaś jest niezależna od Pisma to nie ma prawa istnieć jako autorytatywne duchowe źródło, dopóki Biblia jest natchniona, a nie tradycja.
  4. Święta Tradycja jest automatycznie unieważniania jeśli jest przeciwna Biblii a jest. Oczywiście, Katolicy powiedzą, że tak nie jest. Lecz katolickie nauczanie o czyśćcu, pokucie, pobłażliwości, modlitwach do Marii nie są z Biblii. Naturalne czytanie Biblii do takich wierzeń i praktyk nie doprowadzi. Zamiast tego, Katolicki Kościół użył Świętej Tradycji do dodania czegoś do Bożego objawionego Słowa po czym wyciągną z Biblii jakiekolwiek wersety, aby skonstruować wsparcie dla swoich doktryn Świętej Tradycji.

Kontynuując, czy na podstawie tradycji KK autoryzuje Świętą Tradycję? Jeśli tak to wtedy nie ma żadnej możliwości weryfikacji. Jeśli jest to na podstawie cytatów pewnych Ojców kościoła, którzy mówili, żeby iść za Tradycją to tym ojcom został udzielony autorytet porównywalny z Pismem. Czy to jest Biblijne? Jeśli tak to Święta Tradycja zajmuje niższą pozycję od Biblii, ponieważ Biblii jest używana do autoryzacji ważności Tradycji. Jeśli jest tak, ponieważ KK uważa się za środek przez który Bóg komunikuje Swoje prawdy to KK umieścił się ponad Pismem. W końcu, jednym z błędów zrobionym przez Katolików jest założenie, że Biblia jest zaczerpnięta z Świętej Tradycji. Jest to fałsz. Kościół po prostu rozpoznał natchnione pisma Biblii. One były same w sobie autorytatywne. Różne „tradycje” w Kościele służyły wyłącznie do rozpoznania tego, co od Boga. Powiedzenie, że Biblia została zaczerpnięta z tradycji sprawia, że stawia się Biblię niżej niż Tradycję, jak to stwierdzono w Hebr. 7:7:  że mniejszy od większego przyjmuje błogosławieństwo.

Ponieważ Biblia jest ostatecznym autorytetem, powinniśmy spoglądać do niej jako do ostatecznego autorytetu i niezmiennego źródła duchowej prawdy. Jeśli ona mówi, że Święta Tradycja jest ważna, w porządku. Lecz ona tak nie mówi, więc musimy zaufać wyłącznie Biblii. Ponieważ Biblia nie potwierdza Świętej Tradycji Kościoła Katolickiego, to nie powinni tego robić chrześcijanie.

http://www.carm.orgпродвижение сайта

Budynek Sądu Naczelnego w Jerozolimie

Jerry Golden „REPORT”

PO Box 10268
Jerusalem 91102 Israel
www.TheGoldenReport.com

Published 11/16/2003

Korzenie zła w Jerozolimie

Ta relacja zszokuje i zasmuci wielu; odkładałam ją na bok przez 4  lata. Po stoczeniu walki zdecydowałem się napisać ją teraz. Wiedząc, że może być źle zrozumiana jako antyżydowska. Boże uchowaj, abym ja, Żyd, powiedział czy zrobił cokolwiek kiedykolwiek, co mogłoby być tak postrzegane, lecz muszę też przyznać, że napisanie tego nie przyszło mi łatwo. Niemniej nadal pozostaje faktem, że w Jerozolimie zostały umieszczone złe moce, które rozprzestrzeniły się na całą Izrael, podejmując przygotowania do końca czasów i miejsca dla antychrysta. Jeśli wierzymy, że antychryst zajmie miejsce na Górze Świątynnej, to musimy zmierzyć się z pewnymi prawdami, które nie są głoszone dziś. Jedną z takich prawd jest to, że fundament do takiego ruchu diabła, musi być obecnie przygotowywany, nawet jeśli tylko mówimy o tym, że ma się to zdarzyć akbi po prostu nie jesteśmy jeszcze w czasach ostatecznych. Ten raport udowodni, że takie działania są obecnie podejmowane i dzieją się już od pewnego czasu. Z pewnością zostanie to przyjęte przez jednych, a odrzucone przez innych, lecz tak to już się dzieje.

W tej relacji wykorzystam wiele zdjęć pokazujących założycieli Iluminatów i dowodzących, że istnieje diaboliczny związek tych, którzy się określają jako Porządek Nowego Świata (New World Order). Ujawnienie architektonicznych szczegółów budynku Nowego Sądu Naczelnego zaprojektowanego i opłaconego przez Rothchild’ów ukazuje obecność Wolnej Masonerii oraz Iluminatów. Będę omawiał pojedynczo poszczególne zdjęcia, które czytelnik ma zobaczyć, aby być pewnym, że to, co widzi jest rzeczywiste i ma swoje miejsce.

Te same rodziny, które posiadają i kontrolują Rezerwy Federalne i inne główne finansowe instytucje, spoglądają na Świątynne Wzgórze i Święte Miasto Jerozolimę. Dokładnie tak, jak mówi Pismo, człowiek, który będzie objawiony jako antychryst zasiądzie na tym miejscu i wielu przyjmie go jako ich mesjaszazanim zanim pojawi się Żydowski Mesjasz Jeszua. To jak będzie się to działo pozostaje sprawą przyszłości, lecz jest jedna rzecz, co do której jestem przekonany, że to nie Święci ludzie Boży odbudują świątynię, zrobią to Iluminaci. Ponieważ Bóg nie pośle ludzi na to miejsce, aby odnowili krwawe ofiary. Krew Jego Syna jest doskonałą ofiarą i nie ma potrzeby już więcej rozlewać krwi zwierząt. Jeszua wykonał zadanie doskonale i ono jest zakończone, lecz przyjdzie i przejmie kontrolę nad Nową Świątynią, która, jak czuję, będzie postawiona wkrótce. Jednak zanim powróci, ten świat będzie musiał nabrać takich złych kształtów, aby antychryst został przyjęty przez większość jako zbawiciel, który może przynieść światu pokój i porządek, lecz wtedy będziesz już znał pozostałą część tej historii, więc przejdźmy do rzeczy.

Tych w pośród was, którzy sądzą, że ten artykuł jest antyżydowski, proszę aby przeczytali mój artykuł (Dom  Szatana) ponieważ są tacy, którzy zwą się Żydami, lecz są synagogą Szatana i wielu z nich znajdzie swoje miejsce w izraelskim Knesecie.

Gdy już Jeszua wstąpi na to miejsce, Świętą Górę Bożą, oczyści ją, lecz zanim to się stanie całe piekło zostanie uwolnione do Jerozolimy i na świat. Powiedziawszy zatem to wszystko, pokażę wam pewne sprawy, które jeszcze nigdy dotąd publikowane nie były, ponieważ nieliczni, którzy są świadomi tego, obawiali się mówić o tych rzeczach. Zatem proszę o modlitwę o te sługi Boże o ich ochronę, w miarę jak będziemy podążać w głąb tych prawd. Owe prawdy muszą być ujawnione po to, aby Ciało Chrystusa wiedziało jak blisko jest Drugie Przyjście Jeszuy Mesjasza (Jezusa Mesjasza).

Ponieważ cały raport dotyczy konstrukcji budynku zamówionego przez Rothchildów, powinienem wam pokazać zdjęcie tego budynku. Mój przyjaciel zrobił to zdjęcie w czasie gdy wraz z żoną latali nad tym obszarem kilka lat temu. Budynek Sądu Naczelnego jest umiejscowiony na działce ziemi naprzeciw Knesetu i obok Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Izraelskiego Banku Centralnego. Ważne jest pamiętać o tym, że jest on położony na jednej linii z Knesetem, ponieważ będziemy mówić dalej o linii, która przechodzi pod piramidą idąc dalej do Knesetu i krzyżuje się z inną linią, która idealnie przebiega przez centrum Jerozolimy i Muzeum Rockefelerów. Wszystkie szczegóły tego budynku zostały przemyślane do ostatniego i są diaboliczne. Diabelski plan został zrealizowany w tym miejscu zanim mogliśmy na coś takiego wpaść.

Projektant budynku Naczelnego Sądu Izraela jest wnukiem Ben-Zion Guini, który był architektem Barona Rothschilda. Dwóch pozostałych to Ram Karmi, urodzona w Jerozolimie w 1931 r., oraz jej siostra Ada Karmi-Melamede, urodzona w Tel Avivie 1936r. Dla tych, którzy potrafią wydobyć coś z liczb: dla budowniczych było bardzo ważne, aby wszystko było wykonane zgodnie z właściwymi liczbami. Było więc 1.000 kart planu, 1.200 cementowych słupów; wznosili budynek przez 3 lata lub 750 dni. 20 pracowników każdego dnia przez 200.000 dni roboczych, 250.000 kamieni, z których wszystkie położone były ręcznie.

Naczelny Sąd Izraela w Jerozolimie


Pierwszą rzeczą, która zauważysz jest piramida z wszechwidzącym okiem, podobna do tej, która jest widoczna na amerykańskich banknotach i znajduje się w kole po lewej stronie. Zajmiemy się tym nieco dalej. Większe koło, które czytelnik widzi na dole zdjęcia jest odwróconym krzyżem, po którym można chodzić. Jest to jedyny religijny emblemat przeznaczony do deptania pod stopami. Na górze zdjęcia znajduje się muzułmański grobowiec, a już poza widokiem po prawej egipski obelisk.

Po lewej stronie, poza widokiem, znajduje się bóg Dalekiego Wschodu.

Na terenie całego budynku odkryjesz hinduskie ołtarze. To wszystko nabiera większego sensu w miarę jak będziemy postępowali dalej. Pamiętaj o tym, że mówimy o ustanowieniu formy rządu, który wprowadzi antychrystia.

W samym budynku niewiele jest dowodów obecności Rothschildów, lecz na zewnętrznej ścianie znajdujemy dwie rzeczy:

Wskazówka kierująca w stronę egipskiego obelisku

 Na tablicy uznania dla Rothschildów znajdziesz emblemat Rothschildów na górze. Jest to symbol założyciela dynastii Rothschildów i jego pięciu synów,  którzy założyli centralne banki w Europie.

Rothschildowie postawili kilka warunków izraelskiemu rządowi zanim zaczęła się budowa Sądu, wśród których były: Rothschildowie wybiorą działkę, na której ma stanąć Sąd Naczelny, wybiorą własnych architektów i nikt nigdy nie będzie wiedział ile budynek kosztował. Zajęło im cztery lata wybudowanie tego budynku, który zawiera w sobie wiele tajemnic.

Po przejściu i ominięciu straży pierwszą rzeczą jaką zauważysz jest  wielkie zdjęcie po lewej stronie.

Od lewej stoją: Teddy Kollek, nastepnie Pan Rothschild, po prawej Shimon Peres i stojący na dole po lewej Izsaak Rabin, oraz inni, którzy doprowadzili do śmiertelnego procesu z Oslo, z którym teraz się spotykamy.  Lecz tutaj nasza wycieczka dopiero się zaczyna, gdy wchodzimy do budynku, ponieważ cała wyprawa jest zamierzona tak, aby nas wyprowadzić z ciemności na światło, abyśmy stali się jednym z Iluminatów.

Początkowo wchodzi się do obszaru o bardzo przyciemnionym świetle, lecz gdy spojrzysz w górę schodów, zobaczysz jasne światło, które dochodzi z bardzo dużego okna, które wygląda na część Jerozolimy.

Tutaj bardzo ważne jest policzenie schodów. Są trzy zestawy po 10 stopni każdy, co w sumie daje 30. Gdy wejdziesz po tych 30 schodach, wychodzisz z ciemności na światło, a stąd możesz zobaczyć świat, czy jak w tym przypadku miasto Jerozolimę tak, jak nigdy dotąd nie widziałeś. Warto również wspomnieć o tym, że po prawej stronie zobaczysz mury Starej Jerozolimy, jak niektórzy wierzą, te same, z których zbudowano drugą Świątynię, lecz tego nie jestem w stanie udowodnić w żaden sposób. Po drugiej stronie zobaczysz gładką nowoczesną ścianę. Jest tam 6 świeczników, które mówią o twojej podróży do zdobycia poznania i otrzymania oświecenia. Lecz ponownie czuje, że koniecznie trzeba powiedzieć ci, że dla budowniczych tego budynku było ważne, aby każdy najdrobniejszy szczegół był doskonały i w swoim porządku nawet numerycznym.

Gdy zwrócimy się w lewo i ruszymy w kierunku Piramidy, zauważymy metalowy pas w marmurowej podłodze. Linie ezoteryczne przechodzą dokładnie pod piramidą i stąd rozchodzą się do różnych miejsc w mieście. To są właśnie te miejsca, gdzie sędziowie czy inni ludzie mogą czerpać poznanie i moc, stojąc dokładnie nad kawałkiem kryształu i z wszechwidzącym okiem Lucyfera i posiadaczem światła nad sobą.

Dla tych z was, którzy nie są zaznajomieni z terminem linie ezoteryczne wyjaśniam, że są to linie w geograficznych miejscach, w których czarownice, czarownicy i wróżbici chodzą wzywając Diabła. Zauważysz w każdym większym mieście, że czytający z dłoni i tym podobni zazwyczaj znajdują się na tej samej ulicy, która jest linią ezoteryczną.

Oto mapa Jerozolimy, gdzie zobaczysz budynek Sądu Naczelnego oraz Kneset połączone prostą linią i prostopadle do niej w połowie przechodzącą linię ezoteryczną. Linia idzie wprost przez środek ulicy znanej jako Ben Yehuda, miejsca gdzie zbierają się wszyscy szaleńcy. Każdego dnia znajdziesz tam kogoś ogłaszającego się Eliaszem lub Mojżeszem. Izraelici nazywają Ben Yehuda pokazem dziwaków. Dalej linia idzie do Muzeum Rochekfellera, a stąd przez dzielnicę muzułmańską do Wzgórza Świątynnego.

Powiększę tą mapę, aby ułatwić niektórym rozeznanie.

 

Tuż przed wejściem do piramidy jest okno, przez które możesz zobaczyć piramidę i zauważysz linię idącą przez centrum piramidy.

 Wróćmy na chwilę do szczytu 30 stopni. Jak wiemy są 33 stopnie wtajemniczenia w Wolnej Masoneri, lecz ostatnie trzy są stopniami wyższego wtajemniczenia i przygotowania do wejścia do Iluminatów. Gdy więc przejdziemy ze szczytu schodów ku piramidzie, zobaczymy potężną bibliotekę z trzema kondygnacjami dla tych wyżej wykształconych. Masoneria posiada trzy najwyższe stopnie i w chwili, gdy ktoś zdecyduje się iść wyżej i zostanie zaakceptowany, wchodzi na najwyższy poziom Oświecenia. Ważne jest również w tym budynku zauważyć, że 33 poziom kończy się u podstawy Piramidy.

 

Jest to olbrzymia i bardzo droga biblioteka, lecz jest tam coś innego, o czym należy wspomnieć. Pierwsza kondygnacja jest „tylko” dla Prawników; druga „tylko” dla Sędziów. Najwyższa zaś jest „tylko” dla emerytowanych sędziów. Mówi to również o porządku rzeczy wśród Iluminatów, jako że każdy, aby przejść do następnego poziomu musi zostać zaakceptowany i przejść na wyższy poziom zanim wiedza z tego poziomy będzie dla niego dostępna. Bezpośrednio nad tą trzecią kondygnacją znajduje się Piramida z wszechwidzącym okiem Ludyfera. Tu zaczyna się podróż do Iluminatów.

Bezpośrednio pod Piramidą widzimy 6 kwadratów. Sześć jest liczbą człowieka, a każdy kwadrat ma cztery strony mówiące o świecie. W centrum bezpośrednio pod piramidą jest kryształ, tak że stojąc nad nim osoba znajduje się w prostej linii miedzy centralnym punktem piramidy a kryształem poniżej.

Jest pięć sal rozpraw, z których każda ma wejście w kształcie żydowskiego grobowca, z otworem nad drzwiami dla ducha, który może swobodnie wejść lub wyjść. Ściana z wejściami do sal rozpraw jest zakrzywiona, podczas gdy zewnętrzne ściany są proste. Mówi się na ten temat dwie rzeczy: niektórzy mówią, że jest to prosta linia Sprawiedliwości, a krzywizna to Miłosierdzie, inni zaś twierdzą, że mówi to o chaosie – motto Iluminatów. W każdej sali znajdują się trzej sędziowie, a nad sędziowskimi krzesłami są mniejsze piramidy, które oświetlają sędziów siedzących przed tymi, którzy są przyprowadzani z cel. Izby sędziowskie znajdują się nad salami rozpraw i sędziowie schodzą na dół, aby przynieść światło tym, którzy zostali przyprowadzeniu z dołu.

Zrobiłem mały przekrój całego planu budynku, aby pokazać projekt żydowskiego miejsca najświętrzego, wpisanego w ten plan, podobnie jak wszystkie inne główne religie świata są reprezentowane w takich lub innej postaci. Gdy schodzisz z piramidy możesz pójść zarówno do sal rozpraw lub wprost do izb sędziowskich. Lecz tak właśnie wygląda ta część budynku, tworząc z piramidy miejsce najświętsze w tej złej „Świątyni”.

W dolnej części zdjęcia znajduje się dziedziniec i tutaj znajdziemy obrobione kamienie przywiezione z pustyni w pobliżu Mitzpe Ramon, gdzie znajduje się największy światowy naturalny krater. Wąski kanał wody, która płynie stale dzieli kamienie. Architekci twierdzą, że zostali zainspirowanie przez Pismo i Ps. 85/11 „Prawda wytryśnie z ziemi, a sprawiedliwość wyjrzy z niebios” –  ponieważ sędziowie siedzą nad tym dziedzińcem i spoglądają w dół.

Po wyjściu z głównej sali rozporaw bezpośrendio przez wyjście zobaczysz schody w dół. U podstawy tych schodów znajdziesz symobl płodności zawsze obecny w budowach iluminatów, często ukryty, lecz zawsze obecny. Wiele można powiedzieć na temat tego symoblu i symoblu masonów z kompasem i kwadratem w literą „G” w środku, lecz pozostawię to na inny czas lub dla kogoś innego.

 Wniosek

 Zaledwie lekko dotknęliśmy pewnych znaczeń ukrytych w tym budynku, a jest tam literalnie setki szczegółów, które wskazują na Iluminatów i ich plany wobec ludzkości, lecz co ważniejsze to fakt, że ustanawia on podstawę na miejsce dla tego, który zostanie zaakceptowany przez większość jako mesjasz, zanim Jeszua wróci, aby ustanowić swoje panowanie na ziemi. Nie mam żadnych wątpliwości, że wielu sprzeciwi się temu raportowi, i że to  posłaniec a nie posłanie będzie atakowane. Starałem się przedstawić go  z dowodami i faktami. Można było powiedzieć znacznie więcej, lecz mam  nadzieję, że w ten sposób sprowokuję innych do powiedzenia czegoś, co jest intencją tego artykułu.

Lecz jak wszyscy wiemy Bóg ma plan, który nie zostanie  powstrzymany czy odwleczony. Część Jego planu dla Jego ludu,  Żydów, to powrót do domu do Izraela. Oto kilka  wersetów, w których możesz o tym przeczytać: Iz. 60:9,  Iz. 43:5-6, Jer. 16:14-15, Jer. 16:16, Iz. 49:22, Eze. 36:8 Eze. 36:24, Eze. 37:12, Eze. 39:28 żeby wymienić tylko kilka

Jak zwykle zakończę proszą was o modlitwę, abyśmy mogli nabyć konieczne do wykonania tego zadania naczynia.

Módlcie się po pokój dla Jerozolimy, za naszego syna  Joela i wszystkich żołnierzy, za tych, którzy wyszli walczyć z  islamskim wrogiem. Módlcie się też o tą służbę i twój w niej udział. Szalom.

Jerry Golden.

оптимизация и продвижение сайтов в поисковых системах

Chrześcijanie często myślą, że..

Akaron Adam
Chrześcijanie często myślą, że Jezus umarł na krzyżu po to, aby ich grzechy mogły być przebaczone i w ten sposób mogli pójść do nieba. Jakkolwiek przerażające może się to wydawać na pierwszy rzut oka to, jak mi to Bóg pokazał, to nie jest prawda. Powiedzenie, że Jezus umarł na krzyżu po to, abyś otrzymał przebaczenie grzechów i poszedł do nieba jest podobne do tego, jakbyś twierdził, że wynająłeś kościół i urząd stanu cywilnego, wziąłeś ślub i wydałeś wesele, zaangażowałeś szofera limuzyny, zaprosiłeś rodzinę i przyjaciół, wybuliłeś mnóstwo baksów na ślubne stroje po to, aby otrzymać złoty pierścionek i świadectwo ślubu do powieszenia na ścianie. Oczywiście to jest idiotyczne, lecz nie mniej głupie jest powyższe stwierdzenie dotyczące śmierci Jezusa. Wchodzisz w związek małżeński po to, aby wejść do intymnej więzi z drugą osobą.

Jezus umarł na krzyżu po to, abyśmy mogli wejść do intymnej relacji z Bogiem. To była główna przyczyna wszystkiego, co Jezus zrobił. Jezus przyszedł, aby wypełnić wolę Ojca, którą było pojednanie nas z Bogiem.

Na drodze stał grzech, więc Jezus wziął na siebie za nas karę za grzech tak, abyśmy mogli być ponownie wprowadzeni do więzi z Bogiem. Gdy raz wejdziemy do relacji z Bogiem, jesteśmy pojednani z Nim. Nasz duch łączy się z Nim, który jest Duchem. Mieszkamy razem tu i teraz i w przyszłości. To jest niebo – trwanie w więzi z Bogiem. Technicznie rzecz biorąc, w wielkiej ofierze dla nas Jezusa usunięcie grzechu i przejście do nieba było zapewnione, lecz faktyczną przyczyną tej ofiary było to, abyśmy mogli cieszyć się intymnością z naszym Ojcem. Jeśli zatem, nie cieszysz się osobistą, intymną więzią z Bogiem, to nie przywłaszczyłeś sobie tego, za co Jezus zapłacił tak wysoką cenę, aby ci dać.
Jest to zdumiewająca nowina – intymna więź ze stworzyciele wszystkiego. Systemu słonecznego, galaktyki, najdrobniejszego insekta i ich wewnętrznych organów; od najdrobniejszego do największego on to wszystko uczynił i oto On pragnie intymności ze mną! Ooooo.

Jaka była moja relacja?

Zwrot „relacja z Bogiem” jest stale wymieniana w chrześcijańskich kręgach. Niestety dla zbyt wielu oznacz tylko pewną frazę, sam używałem jej bez przerwy. Głosiłem na jej temat i wzywałem ludzi do wejścia do relacji z Bogiem. Problem polegał na tym, że w tym czasie moja własna relacja była szokująca. Gdyby ktoś miał taką samą relację (więź) ze swoim współmałżonkiem jaką ja miałem z Bogiem to otrzymałby rozwód. Myślałem w tamtym czasie, że wszystko jest w porządku, a niektórzy ludzie nawet komentowali, że wydaje się być tak bliska. Smutnym faktem było to, że w porównaniu z ich więzią z Bogiem, była. A jednak było to dalekie i zimne, wywrócone do góry nogami i tyłem do przodu.

Zamiast dowiedzieć się czego Bóg pragnie w związku z wierzącym i dostosować moją wolę do Jego, ja usiłowałem przekonać Boga, aby dostosował swoją wolę do mnie. Sławny byłem z moich długich modlitw. Jakże byłem święty spędzając liczne godziny w komorze modlitwy. Jakże byłem głupi usiłując zmusić Boga do tego, aby zrobił dla mnie to czy tamto. Kimże był Bóg w tej relacji? Usiłowałem zmotywować Boga do robienia czegoś. To nie były egoistyczne rzeczy, niektóre nawet całkiem chwalebne, no wiecie, zbaw zgubionych, uzdrów chorych, nakarm głodnych i tego typu sprawy. Błogosław tego, wzmocnij tamtego, daj przebudzenie – bla, bla, bla, bla, bla,… Mogłem tak stal i wciąż, dręcząc i nie dając Bogu czasu na odpowiedź. Wychodziłem wtedy z takim dobrym samopoczuciem na swój temat. Myślę, że jedyną rzeczą jaką wtedy osiągałem było pompowanie mojego ego. .

Drugą połową mojej tak zwanej relacji z Bogiem były studia biblijne. Atakowałem ten temat z takim samym zapałem jak modlitwę i jak atakowałem innych ludzi tym, co przeczytałem. Zdecydowałem, że moje duchowe pożywienie będzie miało priorytetowe znacznie nawet nad naturalną żywnością. Nie zjadłem, zanim nie przeczytałem najpierw Biblii. Czytałem przed śniadaniem, obiadem i kolacją; czytałem przed przekąskami. Czytałem i powtarzałem czytanie, studiowałem, myślałem nad ją i głosiłem. Zmagałem się z greką i walczyłem z hebrajskim.

Przyszedłem do Boga bez niczyjej pomocy, wiec znałem go już, lecz później zdecydowałem iść do kościoła. Pierwszą rzeczą jaką Joe, pastor kościoła Baptystów, do którego poszedłem, nauczył mnie to był autorytet Biblii. Usiadłem naprzeciw niego w jego biurze, które było u niego w domu. Dał mi Nowy Testament i powiedział, że jeśli usłyszę z jego lub kogoś innego ust cokolwiek to musi to być poparte wersetami. Powiedział mi też, że jeśli będzie głosił cokolwiek, co będzie niezgodne z Biblią wtedy mam obowiązek powiedzieć mu o tym. Była to oferta, z którą później często do niego przychodziłem.
Byłem więc uczony tutaj i gdzie indziej na temat autorytetu Biblii, Słowa Bożego. Uczono mnie nawet tego, że Bóg jest związany przez nie! Jeśli coś było w Biblii to tam było, jeśli tego nie było, to było to coś zewnętrznego. Tak wiele godziny zmarnowanych na dyskusjach z braćmi i siostrami na świetniejsze tematy. Dla mnie samego i tak wielu innych Biblia osiągnęła magiczne rozmiary, nie żebyśmy używali takiego terminu.

Taka była moja relacja z Bogiem. Czytanie o Nim, rozmawianie o Nim i mówienie do Niego. Myślałem, że to właśnie będzie zbliżać mnie do Niego.

To było żałosne, a ja nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy.

Jaka jest moja relacja.

Moja więź z Bogiem jest dla mnie tak cenna. Jestem tak bardzo zakochany w Bogu. Jest ze mną nieustannie. Wiem o tym nie jako o doktrynalnym fakcie, lecz jest to rzeczywistość. Przeżywam moje życie w samym centrum Jego woli. Słyszę Jego głos i przeżywam Jego obecność. On uczy mnie o życiu w sferze naturalnej i o życiu w sferze duchowej. On wzmacnia mnie i pokrzepia. Nie ma już odpływów i przypływów, lecz stały wznoszący się w górę wzrost intymności. Z Nim jestem sobą i nie mam przed Nim rodziców. On uwolnił mnie od tak wielu więzi, które miałem włączając w to tych wielkich gości od religijnych i socjalnych uwarunkowań. Z pewnością jestem bliżej Boga niż jakiejkolwiek innej osoby. On prowadzi mnie a wszelkie pragnienia mojego życia to wypełnienie Jego woli, cokolwiek by to nie było. Teraz spędzam czas w Jego obecności, słuchając Jego głosu. W wyniku Jego obecności mam głęboki, pełny pokój i wyciszenie, które są zrównoważone przez radość i szczęście, które mogą pochodzić wyłącznie od Boga. Nie szukam tych rzeczy, lecz one towarzyszą mojemu życiu z Bogiem. Kiedyś miałem zwyczaj mówić o relacji z Bogiem, a teraz ją mam. Różnica jest taka jak między fantazjowaniem o wielkiej miłości twojego życia, a faktycznym zakochaniem się w taki sposób.

Pewne kroki przez które poprowadził mnie Bóg.

Pierwszą rzeczą, którą Bóg na mnie wymusił to było poczynienie nowego oddania. Zasadniczo Bóg poproawił naszą świeżą relację i ustawił ją na właściwych nogach i we właściwym porządku. Bóg wprowadzał moje życie w nowy obszar. Przygotowywał mnie do nowego marszu z Nim. Doszedłem do tego, że jeśli ten nowy kierunek miał być utrzymany to oznaczało to dla mnie zupełnie nowe oddanie się na całą tą podróż. Dał mi do wyboru powrót do powierzchownej relacji jaką miałem wcześniej, lub rozpoczęcie nowej. To nowe oddanie miało być proste lecz przerażające. Miałem się oddać Bogu całkowicie i zupełnie i nie oczekiwać w zamian niczego. W rzeczywistości powiedział mi, że może mnie używać przez całe moje życie a potem posłać mnie do piekła na wieczność. Dał mi jeden dzień na zastanowienie. Powiedziałem tak i oddałem siebie następnego dnia.

Tak właśnie miało być cały czas, oddanie Bogu, ponieważ On jest Bogiem, bez ukrytych motywów i obietnic odpłaty.

Następnym krokiem było zrozumienie grzechu. Nauczył mnie tego, czym jest a czym nie jest grzech i uwolnił od nieustannego niezadowolenia i potępiania samego siebie. W tym czasie uwolnił mnie też do podążania za Jego głosem. Pokazał mi, że usiłowałem wypełnić wymagania, które On dał innym ludziom w innym miejscu i w zupełnie innym czasie. Powiedział mi też to były inne chwile i każdy z tych momentów miał swoje własne wymagania. Te wymagania miały mi być dane wyłącznie przez Boga. On uwolnił mnie od zakonu (prawa) – patrz artykuł nr. 01.

Następną ważną lekcją na drodze do mojego wzrostu w intymności z Nim była komunikacja. Nauczył mnie tego w jaki sposób słuchać i postępować za Jego głosem ponad wszystkim innym. Uczył mnie bardzo dużo na temat słuchania i posłuszeństwa. Szedłem sobie ulicą modląc się o coś wewnątrz, gdy Bóg wrzasnął na mnie:
– ZAMKNIJ SIĘ!
Było to tak silne, że zatrzymałem się w miejscu. Powiedział:

– Słuchałem jak gadasz przez lata, a teraz, kiedy słyszysz mnie wyraźnie, chcę żebyś słuchał.

Było to w 1995 i od tej pory nie modliłem się, z wyjątkiem kilku razy, gdy On powiedział mi, abym się modlił o kogoś. Gdy takie coś się zdarza, Pan daje mi zarówno słowa modlitwy i to, o co się modlić, nie jest to więc modlitwa. Pan wyjaśnił mi, żeby nie zadawać mu pytań, ponieważ on wie to, co i kiedy mam słyszeć. Powiedział również, że ten kto zadaje pytania, dominuje w konwersacji, nie muszę więc zadawać pytań, ponieważ On wie, co mam usłyszeć i nie muszę również o nic prosić, ponieważ On wie, czego mi potrzeba. To był wielki zwrot od jak żyłem wcześniej. Teraz relacja była na właściwym gruncie, Bóg kontrolował wszystko, a nie ja.

Wzrost intymności wymaga posłuszeństwa i poddania się, rezygnacji ze swojej woli, zaufania i posłuszeństwa we wszystkim, co On do mnie w każdym doświadczeniu. Jest tak piękny i wspaniale wychowuje tych, których serce tęskni do Niego i daje im możliwości rozwoju w tej relacji z Nim.
Bardzo interesujące, a niestety zbyt często pomijane, jest to, że Bóg określa to jak bardzo intymna ma być ta więź. On decyduje o tym, czy ktoś będzie mógł wejść do Jego obecności i również On decyduje kiedy i jak głęboko będzie mógł Go doświadczyć.

W ten sposób wyjaśnił mi to. On zaprasza ludzi, aby weszli w relację z Nim. Jeśli odpowiedzą i poddadzą się Jego wymaganiom, które stawia przed tymi osobami, aby mogli podjąć ofertę to wtedy mogą swoją podróż w relacji z Panem.  W miarę jak chodzą z Nimi i wzrastają, Pan dopuszcza ich bliżej. Posłuszne zaufanie osoby, która idzie za Nim, wzrasta w miarę jak Jego zaproszenia spotykają się z właściwą reakcją. W miarę jak zbliżamy się do Niego jednoczymy się z Nim i przybieramy Jego charakter i w taki właśnie sposób wzrastamy w podobieństwo (obraz) Chrystusa.

Można odmówić intymności i usunąć się od Niego. Niektórzy ludzie utykają tam, gdzie są w danej chwili, lub wracają, a nawet tracą tą bliskość, którą mieli, gdy po raz pierwszy odpowiedzieli na zaproszenie do relacji.

Często chrześcijanin dostaje się w pułapkę myślenia, że skoro już uczynili przymierze czy decyzję dla Jezusa to już potem tylko czekają na niebo. Niektórzy myślą, że po zbawieniu staną się pracownikami dla Boga. Prawda jest taka, jak mi to Bóg wyjaśnił, że początkowe powołanie jest zaczątkiem relacji, która ma być później rozwijana. Jest ona stale wzrastająca.

Szybkość wzrostu zależy od Bożego prowadzenia i twojego naśladowania. Uwielbiam spędzanie czasu z Bogiem i czuć, że mógłbym Go słuchać na wieki. Logicznie rzecz biorąc wydaje się, że mógłby to być dobry sposób na przyspieszenie wzrostu, lecz Bóg czasami nie chce, abym w ciągu dnia bardzo dużo słuchał, skoro chce, abym coś robił. Powiedział mi, że jest czas na słuchanie i jest czas na wykonywanie. To wszystko należy do Niego, ponieważ On jest Bogiem.

Ranek za rankiem.

Inną ważna praktyką jest zaczynanie każdego dnia na skoncentrowaniu się na Bogu. Bóg może i będzie mówił do ciebie przez cały dzień. Nie ma znaczenia, gdzie jesteś i co robisz, jeśli nastawisz swojego ucha na słuchanie. Bóg ma ci coś do powiedzenia znacznie częściej. Niemniej jednak wyraźne słyszenie w ciągu dnia jest często uzależnione od zbudowania solidnego fundamentu rano. Zostaliśmy powołanie do życia dzień za dniem. Bóg często zajmuje się ludźmi na bazie codzienności. On uczy mnie tego, że każdy dzień powinien zacząć się od czasu nieprzerwanej koncentracji.
Powiedział mi, że do właściwego skoncentrowania się potrzeba jest pewnej zewnętrznej procedury, która ogromnie w tym pomoże. Nie zawsze całe to postępowanie jest możliwe, lecz ja osobiście robię wszystko co mogę, aby zrobić, co się tylko da.

Powiedział mi, że ciepło i sytość są ważne zawsze, lecz szczególnie wtedy, gdy przychodzi do koncentracji jedynie na Bogu. Zarówno głód jak i chłód (czy gorąco) będą utrudniać koncentrację. Mam również taką pozycję, której używamy wyłącznie do słuchania i do niczego innego. Podświadomie pomaga przypomnieć, ze gdy w niej się znajdujesz to jesteś nastawiony na koncentrowanie się na Bogu. Nie ma znaczenia jaka to pozycja o ile jest wygodna, używana wyłącznie w trakcie koncentracji na Bogu i nie sprzyjająca zasypianiu. Po jakimś czasie umysł wypracuje sobie nawyk uświadamiania sobie, że gdy znajdziesz się w niej, to jesteś tu, aby słuchać.
Bóg zna nas osobiście i różne rzeczy będą nam towarzyszyć w tym, aby trwać w koncentracji na Bogu, a nie wędrować myślami po różnych obszarach. Pan będzie pomagał nam rozwinąć dobre nawyki.

Dobrze jest poświęcić na czas z Bogiem poranki. Czasami może to zając kilka minut a czasami zostaniesz pochłonięty na znacznie dłuższy czas. Nie musisz obawiać się tego, czy Pan skończy we właściwym czasie. Łatwo jest iść spać o pół godziny wcześniej i te pół godziny wcześniej wstać.

Moja poranna rutyna wygląda tak: wstaję wcześnie rano, jem śniadanie, biorę prysznic i następnie idę do mojej „poczty nasłuchowej”, którą jest stołem w mojej sypialni. Często zapalam kadzidło, klękam na podłodze i z ramionami, rękoma i głową opartą na krześle poświęcam czas na oczyszczenie umysłu. Koncentruję się i jeśli jest cokolwiek dominującego uspakajam to. Jest to czas potrzebny na oczyszczenie umysłu i daje Duchowi Świętemu możliwość pokazania tego, co wymaga załatwienia na czele. Może to być gniew czy nieprzebaczenie czy całe mnóstwo innych rzeczy. Gdy już jestem uspokojony, zrelaksowany i nic mi nie przeszkadza zwracam się w stronę Bożego głosu. Pamiętaj, że wszyscy różnimy się między sobą i tylko Bóg może powiedzieć ci w jaki sposób wszystko robić. Pamiętaj również, że Bóg jest Bogiem i musimy podjąć ten czas i wysiłki, aby przystąpić do Niego z respektem i czcią.

Ten czas pomoże ci nastawić cię na wyraźniejsze słuchanie w ciągu całego dnia.сайт

Czego Bóg nauczył mnie o grzechu.

Akaron Adam

Byłem na Złotym wybrzeżu w Queensland w Australii. Bóg powiedział, abym się tam udał, ponieważ było to miejsce, gdzie miał mnie uczyć słuchania. Wprowadziłem się na parking przyczep kempingowych tuż obok wody i większość czasu spędzałem słuchając Boga. Pan powiedział mi, że potrzebuję miejsca wyciszenia, abym mógł lepiej się skupić i, że potrzebne będzie większe miejsce do prowadzenia spotkań, bo moja przyczepa zaczęła ograniczać rozwój. Następnego dnia poszedłem do budynku znajdującego się obok parkingu, w którym był wynajem mieszkań. Był to dwupiętrowy budynek z mieszkaniem na dole. Gdy tam wszedłem trafiłem na dwóch mężczyzn rozmawiających o Biblii. Postałem chwilę i przyłączyłem się do rozmowy. Jednym z nich był Geoff, dzierżawca tego domu. Gdy wychodziłem zaprosił mnie na popołudnie na kawę. Zaprosił mnie na dół do mieszkania. Było to małe jednopokojowe mieszkanie z sypialnią, kuchnią i łazienką do wynajęcia. Powiedział mi, że usiłował wydzierżawić je kilka razu lecz nikt nie został z powodu duchów. Na ścianie znajdował się pentagram, który pokazywał się kilka razy nawet po wielokrotnym malowaniu. Gdy przejął dom w tym mieszkaniu było sporo śladów krwi na ścianach. Powiedziano mu, że było ono używane przez satanistyczną grupę i ktoś popełnił samobójstwo podcinając sobie żyły i zadeklarował lojalność Szatanowi pisząc to krwią na ścianie. Nic dziwnego, że to skromne miejsce było pod taką duchową opresją. Geoff mieszkał na górze, gdzie przyjmował klientów. Usiłował dwukrotnie wynająć to mieszkanie, za każdym razem najemcy opuszczali je szybko twierdząc, że światło i kuchenka włączają się i wyłączają same. W poprzek pokoju przelatywały przedmioty i wszelkie tego typu triki, w które niektóre duchy lubią się bawić. Sam Geoff rozważny mężczyzna w wieku około lat sześćdziesięciu był świadkiem tych rzeczy i chciał, aby to miejsce zostało oczyszczone, ponieważ był przekonany, że była to również przyczyna problemów z pomocnikami mieszkającymi na piętrze. Gdy wyjaśnił mi sytuację, zapytał czy mógłbym coś zrobić w tej sprawie, jako że byłem uczniem Jezusa. Wierzył w Boga i chciał się narodzić na nowo, lecz był przerażony sądząc, że jego grzech jest gorszy niż innych ludzi. Powiedział, że jeśli potrafię oczyścić mieszkanie z niechcianych gości to mogę z niego korzystać tak długo jak będzie potrzeba i to bezpłatnie. Poprosiłem go, aby się modlił razem ze mną i po prostu nakazałem demonicznym duchom opuścić to miejsce, co oczywiście zrobiły. Jak tylko wypowiedziałem te słowa odczułem wzmagającą się moc Bożą i ogłosiłem, że plecy i nerki Geoff’a zostały uzdrowione. On sam nie wspominał mi o tych zdrowotnych problemach, lecz gdy Bóg mówi, to musisz za tym podążać.

Następnego dnia poszedłem do tego mieszkania, żeby go przygotować do czasu poważnej koncentracji na Bogu. Geoff zbiegł na dół bardzo pobudzony i szczęśliwy. Powiedział, że po raz pierwszy od dwudziestu lat nie było w jego moczy krwi i przespał całą noc bez przerw. Zamieszkiwał tam też pomocnik, który powodowało mnóstwo problemów. Mężczyzna bił ludzi i robił jakieś dziwne duchowe rzeczy. Umieszczał laleczki voodoo w na drzwiach sypialni i w nocy rzucał przez nie przekleństwa. Usiłowali pozbyć się go nawet przy pomocy policji, lecz on wracał i byli zbyt przerażeni by go powstrzymać. Geoff był ogromnie odprężony, ponieważ ten człowiek miał w nocy sen. Wyskoczył z łóżka, pozbierał swoje graty i opuścił mieszkanie. Nigdy więcej się już nie pokazał, jako że światłość nie może współistnieć z ciemnością. W ciągu tygodnia Geoff zaczął swoją drogę z Bogiem. Rozpoczęliśmy wieczorne spotkania na piętrze poza tym, które już prowadziłem w mojej przyczepie kempingowej. Wysprzątałem mieszkanie, dostałem biurko, kanapę, krzesła a nawet mikrofalówkę i lodówkę. Zawiesiłem firanki i zasłonki na okna. Było czysto i wyglądało porządnie – doskonałe miejsce do nauki słuchania. Był to początek najbardziej ekscytującego i niewiarygodnego czasu w moim życiu; czas siedzenia u stóp Boga i wzrastania na jego obraz i podobieństwo, do czego powołane są wszystkie dzieci. Ten piękny czas ciągle mi się zdarza i im więcej poznaję Boga, tym bardziej chcę go znać. Pan powiedział, że chce mnie uczyć jak słuchać Jego głosu. Wydawało się to dziwne, jako że słyszałem Jego głos od chwili nawrócenia, w rzeczywistości to zostałem zbawiony na Jego głos.

To było w parku w Melbourne, gdzie byłem z moją ówczesną dziewczyną. Sprzeczaliśmy się. Ona powiedziała, że myśli, że ja jej nie kocham.
Oburzony odpowiedziałem:
– Jak możesz tak mówić po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem?

Jak tylko te słowa wyszły z moich ust, usłyszałem głos Boży po raz pierwszy. Pan powiedział:

– Jak możesz mówić, że cię nie kocham po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem?

Natychmiast padłem na kolana i łzy spłynęły mi po twarzy. Oczy miałem zamknięte i widziałem twarz Jezusa. Od tej chwili mogłem słyszeć głos Boga. Funkcjonowałem w darach proroctwa i słowa wiedzy, a tu nagle, po piętnastu latach mówi mi się, że On zamierza mnie nauczyć słuchania.

To było coś nowego, zupełnie innego. Pierwsza rzecz, o której mi powiedział to, to że potrzeba było czasu, wysiłku i oddania, aby ze mnie wywalić światowe sposoby a teraz jest czas na jeszcze trudniejsze zadanie, wywalić religię. Pan powiedział, że muszę być całkowicie odarty ze wszystkiego i odbudowany od zera. Miałem pozbyć się wszystkiego; wszystkiego co posiadłem, ceniłem i w co wierzyłem. Powiedział mi też, że nie muszę przez to wszystko przechodzić jeśli nie chcę. Mogę nadal tak żyć jak do tej pory lub wejść na nową drogę. Ostrzegł mnie poważnie, że to będzie bolesne i trudne. Powiedział mi, że nie będę miał absolutnie żadnych praw.
Od chwili spotkania Boga w parku głównym celem mojego życia było zbliżenie się do Pana. Niczego bardziej nie pragnąłem niż Jego woli, zgodziłem się więc i poddałem się tej nowej drodze, którą mnie prowadził.

Gdy następnego dnia siadłem w pokoju, Bóg mówił do mnie tak wyraźni i pięknie. Powiedział mi, że pierwszą rzeczą, której chce mnie nauczyć, to reedukacja na temat grzechu. Powiedział, że do tej pory nie rozumiałem
Tego wcale i to zaważyło na moim życiu. Wyjaśnił mi, że żyłem w potępianiu samego siebie zawsze myśląc, że jestem winny z powodu takiego czy innego grzechu. Tak bardzo starałem się żyć w prawości. Stale usiłowałem kontrolować swój umysł, lecz zawsze było coś takiego, co wprawiało mnie w zakłopotanie. Zbyt usilnie naciskałem na to, wiele oczekiwałem od siebie usiłując sprawić, aby wszystko było w porządku. Myślałem, że tak miało być. Pan zaczął mówić do mnie na temat Biblii i tego, w dlaczego źle ją czytałem. Kocham biblię i czytam jej mnóstwo codziennie. Pokazał mi to, że jeśli historia biblijna zajmuje się jakimś człowiekiem czy ludźmi to znaczy to, że to On się zajmował tą osobą czy tymi ludźmi, NIE MNĄ. Pokazał mi, że ja już nie jestem pod zakonem i nie powinienem starać się stosować wszystkich wymagań nakładanych na innych ludzi w innym czasie. Zaczął wprowadzać nowe słowa do mojego słownika i nowe pojęcia do mojego sposobu rozumienia.

Powiedział mi, że muszę patrzeć na życie, jako na składające się z chwil. Każda chwila ma swoje własne wymaganie i cel. Przypomniał mi to, jak Jezus wysyłał siedemdziesięciu dwóch w ew. Łuk 10:3-4. Pan wymagał od nich, aby nie brali ze sobą żadnego zaopatrzenia dla siebie. Niemniej jednak później zmienił ten wymóg, tak że musieli zabrać ze sobą zaopatrzeni na drogę.

Łuk 22;35/36
I rzekł do nich: Gdy was posłałem bez trzosa, bez torby, bez sandałów, czy brakowało wam czegoś?aracer.mobi

Różne sposoby przemawiania Boga do swoich dzieci.

Możesz przeczytać cały artykuł lub kliknąć na poniższy link i przenieść
się bezpośrednio do podtytułu.

Potwierdzenie
Sny
Wizje
Głos Boży

Czy chcesz otrzymać posłanie od Boga? Jest więc wysoko prawdopodobne,
że Bóg ma coś dla ciebie, choć, nigdy nie ma pewności. Czasami Bóg nie
chce komuś przekazać posłania z bardzo ważnej przyczyny.

Prawda jest taka, że Jezus umarł na krzyżu po to, abyśmy mogli wejść w
społeczność z Ojcem. Ta społeczność jest relacją komunikacji. Bóg chce
mówić do ciebie przez cały czas o wszystkim. On chce pomóc ci wzrastać
i rozwijać się, chce budować bliską jedność z tobą. Do tego Bóg chce
poprowadzić wszystkie swoje dzieci. Znacznie lepiej byłoby, gdybyś
podążał za tego rodzaju stałą komunikacją zamiast używać Boga jako
pogotowia ratunkowego, podobnie jak używasz zapasowego koła.
.
OK., powiedziawszy to, zobaczmy czy możemy pomóc ci w otrzymaniu
posłania od Boga.

Bóg komunikuje się na wszelkiego rodzaju sposoby: sny, wizje, niezwykłe
wydarzenia, innych ludzi, w Biblii czytamy, że przemówił nawet przez
osła.

IV Mój. 22:28:
Wtedy Pan otworzył usta oślicy i
ona rzekła do Balaama: Co ci to zrobiłam, że mnie tak zbiłeś już trzy
razy?

Uwaga: Bóg jest Bogiem i zawsze musimy mieć całkowity respekt i cześć,
jeśli chodzi o Niego. Niektó®zy ludzie prosili mnie, abym pomógł im
słyszeć Boga i gdy słyszę jaka jest ich postawa, gdy do Niego lub o Nim
mówią to jestem zszokowany. Gdyby do mnie lub o mnie tak mówili to nie
odezwałbym się do nich więcej. Nigdy nie możemy dopuścić do tego, aby
popaść w taką poufałość ze Stworzycielem wszystkiego.

Gdy ludzie chcą otrzymać od Boga posłanie to generalnie są dwa różne
rodzaje, których szukają: posłanie i potwierdzenie.

style=”font-weight: bold;”>Potwierdzenie
Proste potwierdzenia mogą wymagać zewnętrznych uwarunkowań. Gedeon
chciał potwierdzenie od Boga, aby upewnić się, że posłanie dotyczące
ratunku udzielonego przez Boga Izraelowi przez niego, było dobrze
odebrane. Wykorzystał potwierdzenie przez stworzenie pewnych fizycznych
okoliczności.Sędz. 6:37:
To ja rozłożę runo wełny na
klepisku; jeżeli rosa będzie tylko na runie, a cała ziemia wokoło
pozostanie sucha, to będę wiedział, że wybawisz moją ręką
Izraela, jak obiecałeś.

Bóg współpracował również w taki sposób, aby pomóc Gedeonowi. Bóg
często będzie pracował z ludźmi w ten sposób. Jeśli potrzebujesz
odpowiedzi typu „tak lub nie”, potwierdzenia, czy to, co wydaje ci się,
że Bóg chce od ciebie, jest właściwe czy nie, to może to być skuteczny
sposób, przez który Bóg będzie pracował z tobą. Nie musisz
oczywiście kupować owczego runa. Może się coś pojawić ci jako
„właściwe” runo. Jeśli tak stanie, to często właśnie Bóg prowadzi cię w
tym kierunku.Jakieś osiemnaście lat temu przechodziłem przez naprawdę bardzo trudny
czas a musiałem się dowiedzieć, czego Bóg ode mnie oczekuje. W tym
sanie w jakim się wtedy znajdowałem nie słyszałem Boga wyraźnie. Jeśli
to cokolwiek dla ciebie znaczy to wiesz, że możesz być tak emocjonalnie
zblokowany, że wyraźne słyszenie Boga wydaje się niemożliwe.
Potrzebowałem wskazania kierunku, co do moich decyzji, które mogły
bardzo poważnie wpłynąć nie tylko na moje życie, lecz również na
życie innych.

Pracowałem w tamtym czasie jako oparator koparki. Urządzenie na którym
pracowałem miało bardzo słabe akumulator. Kiedyś jadąc pociągiem do
pracy i przeżuwając całą moją sytuację nagle stało się dla mnie
widoczne, że ów akumulator może być moim runem. Wiedziałem, że to Bóg
pokazuje mi sposób w jaki zamierza mi potwierdzić to, czego ode mnie
oczkuje. Powiedziałem, że jeśli chce, abym zrobił „A” to akumulator
będzie dziś naładowany i wyczerpany jutro. Jeśli chce, żebym zrobił „B”
to niech akumulator będzie wyczerpany dziś, a naładowany jutro.
Otrzymałem swoje potwierdzenie i wszystko poszło dobrze.

Jest dostępnych dla ciebie nieskończoność run do wykorzystania. Ten
sposób pomógł mi wielokrotnie w czasach gdy w desperacji potrzebowałem
pomocy, lecz nie można na nim polegać cały czas. Nie może ani nie
powinien
Zastępować intymnej relacji z Bogiem, kiedy znasz wyraźnie głos Boży.

style=”font-weight: bold;”>Otrzymywanie posłania we śnie.Zasadniczo sposobem na otrzymanie posłania od Boga przez sen jest
udanie się spać. (To jest ta łatwiejsza część do wykonania). Niemniej
jednak może być coś znacznie więcej do zrobienia. Możesz i powinieneś
prosić Boga, aby dał ci sny i posłania przez sen. To nie znaczy,
że da, lecz że może dać. Biblijne sny występują bardzo powszechnie.Bóg ostrzegł Abimelecha we śnie: 1 Moj. 20:3
Jakub otrzymał posłanie i obietnice przez sny: 1 Moj.
28:12; 1 Moj. 31:10; 1 Moj. 31:11; 1 Moj. 31:24Józef syn Jakuba miał sny od Boga i je zinterpretował:. 1 Moj. 37:5, 1
Moj. 37:6, 1 Moj. 37:8, 1 Moj. 37:9, 1 Moj. 37:10, 1 Moj. 40:5, 1 Moj.
40:9, 1 Moj. 40:16, 1 Moj. 41:1, 1 Moj. 41:5, 1 Moj. 41:7, 1 Moj.
41:11, 1 Moj. 41:12, 1 Moj. 41:15, 1 Moj. 41:17, 1 Moj. 41:26, 1 Moj.
41:32

Gedeon otrzymał potwierdzenie przez sen innego człowieka: Sędz.
7:13, Sędz. 7:15

Salomon otrzymał posłanie od Boga we śnie: 1 Król. 3:5, 1
Król. 3:15

Daniel zarówno miał jak i interpretował sny: Dn 2:3,Dn 2:4,Dn 2:5,Dn
2:6,Dn 2:7,Dn 2:9, Dn 2:16,Dn 2:23,Dn 2:24,Dn 2:25,Dn
2:26,Dn 2:28,Dn 2:36,Dn 2:45,Dn 4:5,Dn 4:6,Dn 4:7,Dn 4:8,Dn 4:9Dn
4:18,Dn 4:19,Dn 7:1.

Joel prorokował, że ludzie będą mieli sny : JOEL 2:28

Józef, ziemski ojciec Jezusa, otrzymał bardzo ważne ostrzeżenia przez
sen: MT 1:20, MT 2:12,MT 2:13,MT 2:19,MT 2:22,

Żona Piłata również otrzymała ostrzeżenie przez sen: MT
27:19

Mnóstwo ważny ludzi miało mnóstwo ważnych snów.

Są sny udzielane przez Boga i są po prostu sny. Niektórzy ludzie gubią
równowagę i myślą, że każdy sen jaki mają ma jakieś znaczenie. Nigdy
tak nie jest, wiele snów jest formą uwolnienia podświadomości. Następną
bardzo ważną rzeczą jest przyjęcie do wiadomości, że wyłącznie Bóg może
przekazać interpretację snu. Nigdy, nie staraj się ani nie interpretuj
snu z sennika, to jest po prostu głupie. Różne rzeczy mogą mieć różne
znaczenia w odniesieniu do różnych ludzi.
Bóg da tobie lub innej osobie interpretację snu jaki daje tobie. Często
będziesz budził się znając sen i jego znaczenie. Często sen wróci do
ciebie w ciągu dnia w postaci zrozumienia go. Niektórzy ludzie
pamiętają sny i przesłanie w nich zawarte pojawia się po jakimś
czasie, po prostu bywa całkiem różnie. Bóg ma powody, aby dawać sny,
więc proś Go o interpretację, jeśli nie otrzymasz, to spróbuj z
kimś, o kim wiesz, że funkcjonuje w Bożej duchowej
rzeczywistości, podzielić się nim. Jeśli nie znasz nikogo takiego, to
napisz do nas i zobaczymy, czy da nam interpretację.

Nie staraj się wypracować tego przy pomocy logiki i rozumu. Jeśli Bóg
daje sen to również On musi go zinterpretować. Jest to podobne do daru
języków. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie próbował interpretować
języków przy pomocy naturalnego zrozumienia. Byłoby to po prostu
zgadywanie i nikt nie robi tego również w przypadku snów.

Boże sny mogą czynić wszelkie dobro w naszym życiu. Miałem taki okres
około trzech tygodni, gdy miałem mnóstwo snów. Byłem wtedy około pół
roku po przyjęciu Chrystusa i miałem sen, że zrobiłem coś złego. W tym
śnie cierpiałem z powodu konsekwencji moich błędnych decyzji. To było
okropne. Czułem w tym śnie ogromny żal i skruchę i wielkie uwolnienie,
gdy się obudziłem. Dzięki Bogu, myślałem, to tylko sen. Tego dnia byłem
kuszony do zrobienia właśnie tego, w takich samych okolicznościach, jak
w owym śnie. Natychmiast wyświetliła mi się sytuacja ze snu,
przypomniałem sobie żal i skruchę i wycofałem się z tej sytuacji,
wielbiąc Boga za sen, który był dla mnie ostrzeżeniem. Tej nocy miałem
następny sen, na temat następnego pokuszenia i następnego dnia
spotkałem się z tym pokuszeniem. Działo się tak około siedemnastu razy
w ciągu następny trzech tygodni. Nie zawsze w bardzo
dramatycznych sytuacjach, czasami w pomniejszych sprawach, lecz
zachowało mnie przed popełnieniem błędu, który zraniłby mnie i innych.

Innym razem śniłem, że spaceruję ze znajomą, gdy kątem okaz zauważyłem
węża. Próbowałem ją zepchnąć z niebezpiecznej drogi lecz nie udało mi
się i została ugryziona. Byłem tym bardzo wstrząśnięty, lecz wkrótce po
obudzeniu zapomniałem o tym śnie. Tego dnia szedłem z tą znajomą wzdłuż
wiejskiej drogi. Nagle ten sen błysnął mi w umyśle i chwyciłem ją.
Wrzasnąłem:
– Stój, wąż. – choć nie widziałem żadnego.
Wrzasnąłem tak głośno, że stanęła jak martwa w miejscu. Rozejrzeliśmy
się wokół i okazało się, ze w trawie tuż na wprost przed nią leżał wąż.
Dziwaczne? Nie całkiem, Bóg ostrzegał mnie we śnie tak, jak to robił
dla wielu ludzi.

Innym doświadczeniem ze snem było to, gdy bóg mówił do mnie w czasie
snu. We śnie wylądowałem w bardzo złej sytuacji. Ludzie byli wokół
usiłując mnie zranić. Byłem przerażony, brudny i zagubiony. Znajdowałem
się w mieście, lecz nie wiedziałem w jakim, ani jak się tutaj dostałem.
Kuliłem się w uliczce w pobliżu wysypiska boźliwie ukrywając się przed
łowiącymi mnie ludźmi. Bóg przemówił do mnie i powiedział, że to był po
prostu sen. Powiedział mi, że nie chce, abym budził się, lecz przejął
kontrolę nad sytuacją. To było wielkie przeżycie. Uniosłem się nad
dróżką i szybowałem nad drapaczami chmur. Miałem całkowitą kontrolę nad
snem zupełnie tak, jakbym obudził się, a przecież ciągle spałem.
Robiłem mnóstwo ekscytujących rzeczy w tym śnie i to było naprawdę
fantastyczne. To przeżycie zdarzyło mi się jeszcze kilka razy od tamtej
pory. Bóg używał tego przeżycia we śnie, ucząc mnie pewnych rzeczy na
temat wywierania duchowego wpływu w naturalnej rzeczywistości.

Bóg może nas ostrzegać, uczyć, wzmacniać, ukazywać nam
futurystyczne wizje i udzielać nam instrukcji. Gdy otrzymasz sen od
Boga to zazwyczaj wiesz, że jest to coś innego niż normalny sen. Czuje
się różnicę i często niesie on poczucie ważności w sobie. Niektóre będą
oczywiste a inne będą wymagać interpretacji. Są ważnym narzędziem
jakiego Bóg używa i które musimy poważnie traktować.

Wizje.
Aby zrozumieć wizje, musimy rozumieć istnienie fizycznej i
nadnaturalnej rzeczywistości. Jest to potężny temat i zbyt głęboki, aby
się nim zająć tutaj. Przeczytaj nasz artykuł nr 5, który zawiera pewne
informacje dotyczące tego tematu. W istocie wizje mają miejsce w
duchowym umyśle. Dysponujemy naszymi naturalnymi oczyma, aby postrzegać
fizyczną rzeczywistość i mamy duchowe oczy, aby postrzegać
rzeczywistość duchową. Niemal wszystkie wizje są postrzegane przez
nasze duchowe oczy. Duchowe wizje są widziane w umyśle. To, co często
wprawia w zamieszenie wielu ludzi to fakt, że są wyświetlane na tym
samym ekranie, na którym pojawiają się obrazy wyobraźni. Jest to
podobne do Windows Media Player w komputerze. Jest to platforma, która
pozwalać na oglądanie i słuchanie wielu różnych plików medialnych.
Możesz oglądać DVD, CDV i filmy z internetu. Mają one różne formaty,
lecz mogą być odtwarzane na tym samym monitorze. Twój umysł ma taki
prosty media player, który odtwarza naturalne i duchowe wizje i
wyobrażenia, co oznacza, że możesz tworzyć swoje własne wizje.
Potrzebne zatem jest rozróżnianie między nimi. Niektórzy ludzie nie
umiejący rozróżniać biegają wokół sądząc, że wypełniają jakiś wielki
plan przekazany im przez Boga w wizji podczas, gdy jest to tylko ich
wyobraźnia. Inni otrzymują wizje od Boga, lecz je lekceważą myśląc, że
jest to tylko ich wyobraźnia i tracą wagę informacji, która mogłaby być
wielką korzyścią dla nich samy i innych.

Jedynym pewnym sposobem na właściwe rozeznanie czy wizja pochodzi od
Boga czy nie, jest posiadanie komunikatywnej relacji z Nim. Jest to
prawdziwe wobec wszelkiego rozeznawania i rozszyfrowywania wizualnego
czy dźwiękowego. Możesz szukać potwierdzenia przez zewnętrzne środki
„potwierdzania”. Niemniej jednak przekonanie o tym, co słyszałeś i
widziałeś jako pochodzące od Boga może być faktycznie osiągnięte tylko
poprzez znajomość z Nim. Im więcej masz praktyki w przebywaniu w
obecności Bożej i korzystaniu ze swoich duchowych zmysłów, tym bardziej
pozwoli ci to na prawdziwe rozpoznawanie, co jest od Boga, a co jest
tylko twoją wyobraźnią.

Gdybym poszedł do galerii sztuki i nie byłoby widać podpisów to nie
byłbym w stanie odróżnić Rembranta od Leonardo Da Vinci. Nie mam
żadnego pojęcia na temat tej formy sztuki. Na pewno widziałem obrazu
obu artystów, ale to nie na wiele by mi się przydało. Natomiast ktoś,
kto studiował sztukę po wejściu do galerii będzie się od razu
orientował w różnicach, bez żadnego problemu. Powodem jest oczywiście
znajomość prac tych artystów, widział je już wielokrotnie wcześniej.

Podobnie jest z duchowymi wizjami. Jeśli Bóg zdecyduje, aby w ten
sposób komunikować się z tobą to im więcej czasu poświęcisz na zajęcie
się tymi wizjami, tym łatwiej będzie ci je rozróżniać. Po pewnym czasie
nie będzie dla ciebie żadnych wątpliwości która wizja jest która.

Początkowo Bóg przekaże ci dowody potwierdzające. W miarę jak będziesz
wzrastał w zrozumieniu potrzeba takich dowodów będzie malała.
Wychowując dzieci nie masz zamiaru stale karmić ich, przebierać i
pomagać w chodzeniu. Wraz z przystąpieniem do tych duchowych darów, Bóg
będzie udzielał ci pomocy w tym, abyś stanął na nogi lecz ty sam musisz
wykazać chęć wzrostu i rozwoju.

Wspaniale jest móc spotkać kogoś kto funkcjonuje już w tej duchowej
dziedzinie, która właśnie się dla ciebie otwiera – snów i
słyszenia Bożego głosu – kto potwierdzi ci czy wizje są od Boga. Bóg
często umożliwia spotkanie z taką osobą i daje to znaczne upewnienie.
Potrzeba asysty takiej osoby będzie malała w miarę wzrostu umiejętności
rozeznawania i pewności własnej. Jeśli nie ma nikogo takiego wokół
ciebie to napisz do nas w sprawie swoich wątpliwości i pytań. Na naszej
stronie internetowej jest sporo wizji, które mieli różni ludzie, ze mną
włącznie. Jeśli jesteś zainteresowany wizjami to przeczytanie wizji
kogoś innego wraz z interpretacją może się przydać.

Niektóre wizje będą wyłącznie dla ciebie podczas, gdy innymi trzeba się
będzie dzielić. Kiedyś miałem bardzo szczegółową wizję w czasie jazdy
samochodem. Zostałem zaproszony na konferencję w północnej części Nowej
Walii. W czasie jazdy zobaczyłem wielki stół z jedzeniem wszelkiego
rodzaju, jakie tylko mógłbyś sobie wyobrazić. Były pieczone kurczaki,
wołowina, baranina, wieprzowina, góry owoców zarówno znanych jak i
egzotycznych. Wielkie srebrne tace pełne były gotowanych jarzyn,
wszelkiego rodzaju orzechów zdobiły szklane dzbany. Wszystko to było
zaprezentowane pięknie i wykwintnie. Siedzieli na tym znakomitym
bankiecie na wygodnych pluszowych fotelach sami wielcy nauczyciele i
duchowi przywódcy. Ci ludzie objadali się i nie było żadnej rezerwy czy
delikatności w tym, jak to robili. Zagarniali jedzenie pełnymi
garściami do swoich ust.
Byli jak wygłodzone świnie przy korycie. Niektórzy mieli tak pełne
brzuchy, że siedzieli z trudem mogąc się ruszać. Nagle jeden z nich
wstał, podszedł do okna, otworzył je, wystawił na zewnątrz głowę i
zwymiotował zawartość swego brzucha na brudną grunt pod nim. Całe
jedzenie, które pochłonął zmieszane było z tym, które zjadł wcześniej.
Wszystko to wyszło jako jedna mieszania i nie wyglądało tak jak przed
zjedzeniem, przeżute, przetrawione; wyglądało i śmierdziało okropnie.
No, przynajmniej tak to wyglądało dla mnie, lecz dla wielu siedzących
dookoła na zewnątrz na brudnej ziemi była to manna z nieba. Zrywali się
zakurzeni i brudni i biegli do świeżych wymiocin i zjadali je.
Wyglądało to obrzydliwie i czułem się potwornie. Wtedy następny gość
zerwał się od stołu i zwymiotował swój ładunek na zewnątrz. Jak tylko
spadło to na dół inna grupa ludzi poderwała się, podbiegła i zjadła to.
Przy stole ludzie nadal jedli i wymiotowali przez okno a ludzie z
zewnątrz świętowali przy tych wymiocinach. Ci przy stole byli zwykłymi
ludźmi, którzy mieli swoje ulubione potrawy i takie mniej. Jedni woleli
mięso i jedli je niemal wyłącznie podczas, gdy inni woleli jarzyny, a
jeszcze inni owoce. Na tym skończyła się wizja. Natychmiast po
zakończeniu tej wizji przemówił do mnie Bóg podając mi interpretację.
Pan powiedział mi, że ludźmi przy stole byli nauczyciele i przywódcy
kościoła. Stół to duchowa rzeczywistość a pożywienie to prawda.
Powiedział, że każda z tych osób lubi pewne szczególne aspekty prawdy a
innych nie. To właśnie dlatego jedli tylko pewien rodzaj jedzenia na
bankiecie. Gdy wymiotowali przez okno, to uczniowie tych nauczycieli
zjadali ich wymiociny. Robili to, ponieważ nie wiedzieli, że sami byli
również zaproszeni do stołu. Wymiociny to było to, co najlepsze dla
nich. To, co nie było takie oczywiste to fakt, że te wymiociny
zawierały nie tylko jedzenie ze stołu, lecz również to, co skonsumowali
gdzieś indziej. Nauczyciele i kaznodzieje, którzy zdobyli duchowe
prawdy generalnie mieszali je z innymi wpływami. Nie jest to
zamierzone, lecz się zdarza. Wiążą te prawdy z innymi informacjami,
które sami słyszeli od innych lub sami przemyśleli. Wymiociny nigdy nie
są proste ze stołu a nauczanie nigdy nie jest wprost od Boga.

Wtedy Bóg powiedział mi, że chce, abym się tą wizją podzielił wraz z
przesłaniem, że On chce, aby nauczyciele pomogli ludziom z zewnątrz
wejść i jeść ze stołu. Jest mnóstwo miejsca, powiedział, zachęcajcie
ich, aby weszli do środka i jedli. Pan powiedział mi, że niektórzy
potrzebują tylko informacji o tym, że są zaproszeni, inni potrzebują
wyznaczenia kierunku podczas, gdy jeszcze inni boją się i trzeba ich
wziąć za rękę i zaprowadzić na ich miejsca. Raz już znajdą się w
środku, niektórzy będą wiedzieli, co robić podczas, gdy inni nadal będą
potrzebowali pomocy. Nigdy nie widzieli pomarańczy i nie wiedzą jak ją
obrać. Niektórzy nic nie wiedzą o łuskaniu orzechów. Tłum będzie
potrzebował pomocy w różnym stopniu i ci, którzy już jedli ze stołu
teraz mają im pomagać. To wszystko stało się w czasie, gdy prowadziłem
samochód górska drogą jadąc na konferencję, która, nawiasem mówiąc,
była konferencją dla przywódców.
To była wizja, którą Bóg chciał, abym się podzielił z innymi. Dawał mi
takie, którymi nie miałem się dzielić, lecz nie chciałbym w to
wchodzić.

Jeśli potrzebujesz pomocy w interpretacji wizji napisz do nas.

Słyszenie
głosu Bożego

Jest to jeden z najlepszych ze wszystkich sposobów komunikacji z Ojcem.
Biblijnie rzecz biorąc to słyszenie głosu Bożego jest należy do
najwybitniejszych między wszystkimi sposobami porozumiewania się Boga.
Bóg ma wiele wizji, snów i znaków, lecz przede wszystkim mówi.
Uwielbiam słyszeć głos Boży, zostałem zbawiony dzięki niemu i żyję nim.
On mi udziela mi poleceń, uczy mnie, zachęca, pokrzepia i wyraża Jego
wolę dla mojego życia. Jest wsparciem dla wszystkich pozostałych form
Bożej komunikacji jak interpretacja języków, snów i wizji.

W skrócie – słyszymy głos Boży wewnętrznie. Podobnie jak w przypadku
wizji nie słyszymy ducha przy pomocy naszego naturalnego zmysłu słuchu,
lecz naszymi duchowymi uszami. To są uszy, o których Jezus mówił w
słowach: „kto ma uszy do słuchania, niech słucha” (Mk. 4:9). Również
podobnie jak z wizjami, głos boży jest słyszalny na tej samej
multimedialnej platformie, na której słyszymy nasze własne myśli i
wspomnienia i ponownie niezbędnym wyposażeniem jest zdolność
rozróżniania. Stosuje się te same zasady i konieczność zaufania. Jezus
zajmuje się sprawą słyszenia jego głosu w dziesiątym rozdziale ew.
Jana.

10,1-171.Zaprawdę,
zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz
w inny sposób się tam dostaje, ten jest
złodziejem i zbójcą.
style=”color: rgb(0, 0, 0);”>2. style=”color: rgb(255, 0, 0);”>Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest
pasterzem owiec.
style=”color: rgb(0, 0, 0);”> 3. style=”color: rgb(255, 0, 0);”>Temu odźwierny otwiera i owce słuchają
jego głosu, i po imieniu woła owce
swoje, i wyprowadza je.

разработка и раскрутка сайта

Jeśli chcesz…

Jeśli chcesz….

Człowiek, który chciał zostać uzdrowiony wypowiedział te słowa do Jezusa, a Jego odpowiedź brzmiała: “Oczywiście, że chcę.”

Gdzieś ukryte są w Biblii trzy wersety, które mogą zmienić twoje życie TERAZ … DZIŚ!

Jezus  Chrystus ten sam, wczoraj, dziś i na wieki – Hebr. 13:8.

Uchwycenie znaczenia tego pierwszego wersetu może zmienić nas z pozycji religijnego i historycznego widzenia tego, kim Jezus był, włącznie cudami, których dokonywał, jakieś dwa tysiące lat temu, na….. będącego cudem TERAZ …. DZIŚ! Innymi słowy, Ten, który żył “wtedy”, chce czynić te same rzeczy dziś.

To prowadzi nas do następnego fragmentu:

 Bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w nas, nadzieja chwały – Kol.  1:27

Religijny punkt widzenia, bez względu na to jak poprawny, tego kim On jest jest/był może ograbić nas z potencjału jakim jest Jezus w każdym, kto  uwierzy w Niego. Zrozumienie tego w stosunku do Jezusa jest istotne do zrozumienia, co Jezus zapowiedział tym, którzy uwierzą w tym sensie w jakim On używał słowa “wierzyć”.  Jezus nie mówił o intelektualnym pojęciu Jego preegzystencji (przed Jego narodzeniem się jako człowieka), lecz mówił o wykonywaniu tego, co On zapowiedział, że będziemy robili, jeśli pójdziemy poza religijne zrozumienie, kim Jezus Chrystus jest. To co powiedział, było przeznaczone dla KAŻDEGO, jeśli wejdziemy do rzeczywistości wiary, o której Pan mówił. Oto trzeci fragment:

Każdy, kto  wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię– J. 14:12

Religijni ludzie stracili sposób w JAKI Jezus czynił cuda i to, w jaki sposób my możemy czynić te same dzieła. Gotowi? JEZUS NIE ROBIŁ TYCH UCZYNKÓW! Tak jest, Jezus powiedział, “Ojciec we mnie czyni swoje dzieła” Ci z nas, którzy żyją w rzeczywistości cudów, nie czynią niczego. Ojciec w nas czyni swoje dzieła. Ojciec nie ma względu na osobę, ogłasza Biblia. Innymi słowy, to, co Ojciec robi przeze mnie, będzie robił i przez ciebie.  Nie ma to nic wspólnego z byciem “dobrym” w sensie jaki nadają temu słowu religijni ludzie. W rzeczywistości koncentrowanie się na ludzkiej dobroci działa odstraszająco na proces docierania do miejsca, w którym robimy to, co Jezus powiedział, że KAŻDY może i będzie robił. Jezus powiedział:
Czemu nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko Bóg jedynie.

Kapujesz? оптимизация и продвижения сайтов

Fascynujące życie 1

Cullen Brad

Ekscytujące życie

Wstęp…

Część tej krótkiej książeczki jest krytyczna wobec tradycyjnego, zorganizowanego chrześcijaństwa. Kluczem do zrozumienia jej jest zapytanie Ducha Świętego o to, co On chce, abyś z tym, co przeczytasz, zrobił. Część z tego może cię zaskoczyć, lecz moim zamiarem jest budowanie twojej wiary.
„Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu”.

Modlę się o to, zatem, aby każdy, kto przeczyta te fragmenty został odnowiony i podniesiony przez nie… nawet jeśli początkowo zostanie wystraszony przez ten sam tekst. Jedynym powodem, dla którego następujące części mogą wystraszyć jest to, że większość ludzi, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa nigdy nie zostało postawionych wobec faktu (ani nie brało tego poważnie), że Pan powiedział, że każdy, kto prawdziwie wierzy w Niego, będzie zdolny do czynienia tych samych cudów, które On czynił.

Jezus właściwie przekazał wyraźne instrukcje na to, jak dotrzeć do miejsca wykonywania takich samych cudów jakich On sam czynił. Tym „każdym” jestem ja. Tym „każdym” jesteś TY. Czy jesteś gotów zacząć?

Rozdział I
Pełnia obecności i mocy Bożego Ducha

Jak się tam dostać? Zdumiewająco inna odpowiedź i podejście.

Zasadniczo ewangeliczni chrześcijanie rozumieją, że osoba jest „odrodzona” przez zaproszenie Jezusa Chrystusa do przejęcia kontroli naszego życia jako „Pan” i „Zbawiciel”, że przynosi to nowy i niewidzialny wymiar do życia tej osoby: dualizm ciało – z odnowionym duchem.

Celem tej książki jest pobudzenie duchowej strony naszego życia w stronę kontrolowania wszystkiego w naszym życiu… pojedynczej kontroli. Zatem możemy powiedzieć wraz z autorem, który napisał: „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. Zmaganiem dla tych, którzy pozostają w biblijnym „wyścigu po nagrodę” jest bardziej zachować życie pod kontrolą Ducha niż tego cielesnego pojemnika, który zajmujemy.

W jaki sposób można żyć życiem kontrolowanym bardziej przez Bożego Ducha niż w stałym uleganiu tęsknotom niższej (lub zwierzęcej) naturze ciała? Ta dychotomia wyrażona jest najlepiej słowami (znowu biblijnymi): „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia, w Chrystusie Jezusie” oraz „to już nie ja, lecz Chrystus”, jako wyraz tego, że jesteśmy zdecydowani uchwycenia się bardziej Bożego Ducha niż „cielesnych pojemników”. Z drugiej strony doświadczenia pisarza jest lament: „dlaczego zawsze okazuje się, że robię dokładnie to, czego nie chcę?” Ten pisarz odpowiada sobie na swój dylemat: „Bogu niech będą dzięki, jest wyjście z tego przez Chrystusa Jezusa!”

Jak można znaleźć „drogę wyjścia” i życia w ekscytacji w Duchu Świętym przez moc Jezusa Chrystusa?

Ta książeczka ma za zadanie udostępnić kilku raczej zaskakujących odpowiedzi na to pytanie. Odpowiedzi są oparte na pewnych bardzo rzeczywistych doświadczeniach, zasadniczo opartych na tym, co Biblia mówi na temat Jezusa: KIM Jezus Chrystus był i jest …. oraz GDZIE Jezusa Chrystusa można znaleźć TERAZ, w tym momencie. W oryginalnych językach, z których była tłumaczona Biblia polskie słowo „żywot wieczny” nie wydaje się znaczyć tego, co jest akceptowane przez tradycję. Słowo to oznacza życie w rzeczywistości, gdzie nie ma początku i nie ma końca… Królestwie Bożym.. w tej chwili, TERAZ!

Nie spieszmy się do następnych rozdziałów. Pozwólmy na zwolnienie naszemu umysłowi i duchowi. Życie wieczne (żywot wieczny) oznacza wejście do duchowego wymiaru Królestwa Bożego teraz…w tym momencie. Oznacza życie na zupełnie innych podstawach, gdzie wszystko staje się nowe… pozostawiając za sobą nic już nie znaczące skupianie się starego życia na fizycznym wymiarze. Słowo „zbawienie” jest tłumaczone ze słowa, które dosłownie oznacza „ponownie połączony” (re-paired – też w ang. naprawiony) lub połączony ponownie z Bogiem. Jeśli zaczniemy dostrzegać to, że bycie złączonym ponownie z Bogiem oznacza, że byliśmy kiedyś razem jako rodzina Boża, lecz zostaliśmy rozdzieleni – nasza świadomość zacznie wzrastać. Możemy zacząć pytać Ojca: Kim naprawdę jestem? Przypowieść Jezusa o „synu marnotrawnym” pokazuje jaka jest różnica. Możemy też zobaczyć jakie ma to osobiste znaczenie dla każdego z nas, gdy zaczniemy chodzić w absolutnym odnowieniu.

продвижение