Category Archives: Źródło

Źródła artykułów

Powrót prawdziwego apostolskiego namaszczenia

logo

Grady J. Lee

Biblia mówi nam, że są zarówno prawdziwi jak i fałszywi apostołowie. Nauczmy się rozpoznawać różnice między nimi.

Przez wiele lat tradycyjne denominacja nauczały, że służba apostołów przeminęła po erze Nowego Testamentu (tzn. od chwili zebrania pism Nowego Testamentu – przyp.tłum.).
Uważano, że jedynymi ludźmi, którzy służyli w roli apostołów byli pierwsi uczniowie Jezusa, ci, którzy byli świadkami Jego zmartwychwstania. Cesasjoniści (ci, którzy wierzą, że cuda przestały dziać się z chwilą zamknięcia kanonu Pisma), wierzą, że uzdrowienie, uwolnienie, proroctwo i wszystkie inne nadnaturalne zjawiska zanikły i apostołowie nie są już więcej potrzebni.

W ciągu ostatnich lat chrześcijanie jednak zaczęli przeżywać działanie nadnaturalnych darów Ducha Świętego, przywódcy kościoła, a nawet niektórzy teolodzy, zaczęli nauczać, że, jeśli mamy mieć nadzieję na postęp królestwa w naszym pokoleniu to dar apostolstwa jest ważny. Jest to logiczne: Jeśli ciągle potrzebujemy pastorów, nauczycieli i ewangelistów (wszystko to są części pięciorakich służb wymienionych w Ef. 4:11), potrzebujemy również apostołów i proroków wymienionych w tym samym fragmencie. Biblia nigdy nie mówi, że te funkcje zostały zamknięte

Jeśli
postrzegamy przywództwo tak, jak nauczał o tym Jezus, wiemy,
że bycie pierwszym, nie oznacza miejsca na szczycie.
Apostołowie są na dnie całego porządku, są oni sługami
wszystkich

W latach 90 tych zeszłego stulecia odnowiło się zainteresowanie służbą apostoła. Zostało napisanych na ten temat wiele książek, wyjaśniających, że greckie słowo apostolos odnosi się do specjalnych ambasadorów Bożych, czy „posłanych”, których zadaniem jest walka o czystość doktryny, zachowanie jedności między świętymi, wyposażanie przywódców, kształtowanie charakteru chrześcijan i pomoc kościołowi w marszu na nowe obszary. Niemniej, na drodze do odnowy prawdziwego apostolskiego namaszczenia stała się jednak dziwna rzecz: w prawdziwie amerykańskim stylu zaczęliśmy nim handlować.

Jak tylko została napisana pierwsza książka o apostołach, niektórzy przywłaszczyli sobie ten tytuł i wydrukowali na wizytówkach.
Apostolstwo stało się fanaberią. Niedługo, zaczęto tworzyć sieci niezależnych kościołów odpowiedzialnych wobec rządzącego apostoła, który przejmował na własność ich budynki i kontrolował te zbory. Niektórzy charyzmatyczni apostołowie stali się mini papieżami, którzy tworzyli swoje własne folwarki. Nagle niezależny charyzmatyczny ruch był miejscem bardziej agresywnej tyranii niż to, co denominacyjni pastorzy porzucili 10 lat wcześniej.

W niektórych apostolskich kręgach żądano od liderów, którzy byli „pod” nimi, całkowitego poddania, niektórzy wymagali polityki płacenia „dziesięciny w górę”, tworząc monstrualne struktury organizacyjne, duchowo podobne do Amway. Tak zwani apostołowie mający ogromne „sieci w dół” zarabiali przesadne ilości pieniędzy. Jeden lider oferował pastorom nawet możliwość zostania „duchowymi synami” za dotację 1000$ miesięcznie na rzecz jego służby.

Można było nabyć teraz apostolskie przykrycie (tj. duchowe bezpieczeństwo czy zabezpieczenie, duchową opiekę, ale jakby „z automatu”, samej przynależności – przyp.tłum.), a apostolska łaska została sprowadzona do poziomu trenera motywacyjnego.
Niech Bóg wybaczy nam obniżenie wartości tak drogocennego daru.

Nadal wierzę, że potrzebujemy apostolskiego namaszczenia – i znam wielu wspaniałych apostołów, którzy zakładają kościoły w wielu częściach świata. Gdy ich obserwuję i badam życie apostoła Pawła, widzę trzy kluczowe prawdy, które musimy dziś przywrócić:


1. Prawdziwi apostołowie są sługami. Paweł napisał w 1 Liście do Koryntian 12:28: „A Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki„.
Gdy cieleśni ludzie czytają ten wers, dochodzą do wniosku, że Bóg ustanowił jakiegoś rodzaju kościelną hierarchię, w której apostołowie siedzą na tronach na szczycie. Lecz jeśli postrzegamy przywództwo tak, jak nauczał o nim Jezus, wiemy, że bycie pierwszym, nie oznacza miejsca na szczycie.
Apostołowie są na dnie całego porządku, są oni sługami wszystkich. A ponieważ ich rola to praca w fundamentach, ich praca często jest ukryta w mroku. Nie szukają sławy ani czci i nie sięgają po tytuły; ich rolą jest umacnianie wszystkich innych.

2. Prawdziwi apostołowie nie są egoistyczni. Znam jednego apostoła w Indiach, który używa imienia Pastor Howell. Założył 600 kościołów w okręgu Punjab, wyszkolił niezliczone ilości młodych przywódców kościoła w prowizorycznej szkole biblijnej i doprowadził tysiące do Chrystusa. Widział również wpływ jakiego dokonuje ewangelia na całe wsie przez jeden cud uzdrowienia. Nigdy nie prowadził limuzyny a mieszka w skromnym domu krytym trzciną wraz z 12 uczniami szkoły biblijnej.

Apostoła Pawła zatkało by, gdyby zobaczył jak niektórzy współcześni amerykańscy apostołowie ciągną zyski ze swoich sieci czy też jak domagają się traktowania ich z pompą. Apostolstwo nie ma nic wspólnego z przywilejami. W rzeczywistości apostoł Paweł czasami sam robił namioty, aby zarobić na swoje utrzymanie, aby nie wyglądało na to, że chce pobierać z korzyści służby.

3. Prawdziwi apostołowie biorą udział w cierpieniach Chrystusa. Prawdziwi apostołowie żyją na skraju. Oni popychają granice chrześcijaństwa do przodu wśród wrogich obszarów i z tego powodu napotykają znacznie więcej niż przeciętne, jarmarczne prześladowania czy duchowa walka. Nigdy nie są zadowoleni z życia w bezpiecznej strefie, a jednak nawet w obcych więzieniach znajdują radość i spełnienie.

Jednym z moich bohaterów jest nigeryjski pastor, Tunde Bolanta, którego służba znajduje się w niebezpiecznym, północnym obszarze jego kraju. Spędziłem z nim trochę czasu ostatnio, gdy odwiedzałem Anglię. Mieszka w mieście, gdzie muzułmanie zabijają pastorów, okaleczają chrześcijan meczetami i wrzucają ich dzieci do studni.

Dla Tunde apostolstwo nie oznacza najlepszego miejsca w samolocie czy największej telewizyjnej publiczności, lecz oznacza nauczanie swego zboru trwania w wierności Chrystusowi nawet pod groźbą śmierci. Oznacza również wysyłanie członków zgromadzenia do trudnych regionów, gdzie mogą stać się męczennikami.

W czasach, gdy nasz kraj spotyka burzliwy ekonomiczny kryzys modlę się o to, abyśmy pozwolili Duchowi Świętemu wytrząsnąć z naszego ruchu chciwość, pychę i koncentrację na sobie. Fałszywi apostołowie wybierają drogę usłaną różami, zamiast drogi na Kalwarię. Oby Bóg dał nam prawdziwe apostolskie namaszczenie, które charakteryzuje się nowotestamentową odwagą, niekwestionowana integralnością i Chrystusową pokorą.

– – – – – – – – – –

J. Lee Grady jest
redaktorem magazynu Charisma.

продвижение

DS_11.03.09 Gal. 3

HeavenWordDaily

David Servant

Kontrowersja, którą Paweł zajął się w swym liście do Galacjan nie była dyskusją o tym czy prawdziwy chrześcijanin przestrzega przykazań Bożych, ale raczej chodziło o to, czy poganie muszą zostać obrzezani i przestrzegać Prawa Mojżeszowego, aby zostali zbawieni. Wyraźnie widać, że nie i to z licznych solidnych powodów, z których część Paweł wymienia w tym rozdziala.

Pamiętajmy o tym, że w historii ludzkości Bóg dał trzy główne „zestawy zasad”. Pierwszy raz było to „prawo sumienia” dane każdemu człowiekowi od Adama. Ten zestaw zasad istniał tysiące lat przed Prawem Mojżeszowym i Bóg zawsze oczekiwał, że każdy będzie mu posłuszny i to dlatego właśnie wyposażył każdą ludzką istotę w sumienie (p. Rzm. 2:14-16).

Po raz drugi, Bóg dał Prawo Mojżeszowe potomkom Izraela. Było ono dane wyłącznie im i obejmowało również prawa, które w przeciwieństwie do prawa sumienia, nie miały moralnej natury, takie jak prawa dotyczące dni świątecznych, kapłaństwa, zwierząt ofiarnych itd. Prawo Mojżeszowe miało trwać tyko chwilowo do czasu nowego przymierza (p. Jer. 31:31-34; Heb. 7:12; 8:6-13). Zawierało w sobie prawa moralne, które również były częścią „prawa sumienia”.

Po raz trzeci Bóg dał Kościołowi „prawo Chrystusowe”, które obejemuje wszystko, co nakazał Chrystus. Prawo Chrystusa obejmuje wszystkie moralne prawa, które byłyrównież częścią „prawa sumienia”. Wszyscy wierzący w Jezusa Żydzi i poganie są zobowiązani do przestrzegania prawa Chrystusa i zmagają się, aby według niego postępować dlatego, że narodzili się na nowo. Nikt, w tym wierzący z Żydów, nie jest zobligowany już więcej do przestrzegania Prawa Mojżeszowegl (p. 1 Kor. 9:19-21). Zajęło pierwszym żydowskim wierzącymcałkiem sporo czasu, aby przyjąć ten fakt. Jak widzieliśmy, niektórzy nawet nauczali, że poganie powinni przestrzegać Prawa Mojżeszowego.

W dziesiejszym czytaniu Paweł wylicza wiele powodów, aby poganie nie musieli obrzezywać się i przestrzegać Prawa Mojżeszowego do zbawienia. Przede wszystkim, oczywiście, to że Bóg przebacza i odnawia ich w chwili, gdy uwierzą w Jezusa. Bóg daje Ducha Świętego tym, którzy uwierzyli, a nie wymaga najpierw ich obrzezania i zachowywania Prawa Mojżeszowego (3:2-5).

Zbawienie zawsze otrzymywane było przez wiarę, co jest wykazane w Starym Testamencie (p. 3:11) i przez świadectwo Pisma mówiącego o Abrahamie, który „uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość” (3:6). Prawdziwi potomkowie Abrahama szli za przykładem jego wiary (3:7) i obejmuje to również wierzących pogan, jak to pierwotnie Bóg obiecał Abrahamowi (3:8-9).

Bóg obiecał Abrahamowi, że wszystkie narody będą błogosławione przez jego potomka, to jest przez Chrystusa, co było dane 430 lat przed przekazaniem Prawa Mojżeszowego. Paweł dowodzi tutaj, że nawet w przypadku przymierza między ludźmi warunki nie mogą ulegać zmianie po zawarciu umowy. Z pewnością, Bóg dając Prawo Mojżeszowe, nie dodawał warunków do wcześniej zawartego przymierza z Abrahamem, że będzie błogosławił przez jego potomka! Tak więc, Prawo Mojżeszowe nie ma absoutnie nic wspólnego z poganami, którzy przyjmują błogosławieństwo obiecane przez Boga przez Jezusa, jednego potomka Abrahama.

Następnym powodem tego, że zbawienie nie może być osiągnięte przez zachowywanie Prawa, jest to, że Prawo obiecywało przekleństwa dla tych, którzy go nie wykonywali doskonale, coś czego nikt nigdy nie robił (z wyjątkiem Jezusa).

Tak więc jaki był ostateczny cel Prawa Mojżeszowego? Pomogło ono Żydom, którzy z powodu potężnych dzieł Bożych dokonywanych wśród nich, mogli być kuszeni do myślenia, że mają zbawienie „w kieszeni”, aby zdawali sobie sprawę z tego, że i oni potrzebują zbawienia i to dokonanego w jakiś inny sposób niż przez to Prawo. Prawo więc stało się dla Żydów nauczycielem, prowadzącym ich do Chrsytusa (3:24). Paweł wyraźnie stwierdza, że wierzący Żydzi nie muszą już więcej ulegać temu nauczycielowi (3:26).

Żydzi i poganie jadą na jednym wózku, wszyscy mogą być zbawieni wyłącznie przez wiarę. Gdy uwierzą, rodzą się na nowo, aby być synami Bożym, zostać „obleczeni w Chrystusa” (3:27) i teraz działać już tak jak On!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение сайта раскрутка изготовление

Przykre reperkusje śliskiej łaski

logo

Grady J. Lee

Oświadczenie z tego tygodnia o pośpiesznym małżeństwie ewangelisty Todda Bentleya i jego odnawianiu (próbie przywrócenie go do zdrowej duchowej kondycji) przekazuje kościołowi kłopotliwe przesłanie. Wydałem z siebie jęk, gdy dowiedziałem się na początku tego tygodnia, że ewangelista Todd Bentley, przywódca kontrowersyjnego przebudzenia z Lakeland, zdecydował się na rozwód z żona, Shonnah, i małżeństwo ze swoją poprzednią praktykantką w służbie, Jesse Hasbrook. Ta wiadomość pojawiła się po niemal 9 miesiącach milczenia i spekulacji, w czasie, których rada Fresh Fire Ministries publicznie złajała go za cudzołóstwo.

W oświadczeniu przekazanym przez Ricka Jonera 10 marca, popularnego autora książek i duchownego, który nadzoruje proces powrotu Bentleya do formy, mówi się nam, że (1) Bentley poślubił swoją nową żonę kilka tygodni temu i przeprowadził się do bazy Jonyer’a w Fort Mill (w stanie Płd. California) ; (2) Todd i Jesse zgadzają się z tym, że ich związek był „zły i niedojrzały” i że „nie powinno się to zdarzyć w taki sposób, jak się stało”;
(3) Bentley będzie trzymał się z dala od publicznej służby w czasie, gdy trwa proces uzdrawiania; i (4) Joyner będzie nadzorował ten proces z pomocą pastora z Dallas Jacka Deere i pastora z Californii Billa Johnsona.

„Wielu
z nas odrzuciło biblijną dyscyplinę na rzecz słodkiej
pozbawionej kręgosłupa miłości, która nie potrafi karcić”

Oświadczono również, że Bentley zamierza wrócić do swej służby, nazwanej Fresh Fire USA, w Fort Mill, i że Joyner zbiera obecnie od zwolenników dotacje, które zostaną przeznaczone na pomoc w odbudowie tej służby. (Kanadyjska służba, którą Bentley założył, zmieniła obecnie nazwę na Trasform International i ma silne związki z ewangelistą.)

W kilku miejscach swego oświadczenia Joyner wyraża nieustępliwą miłość, szczególnie wtedy, gdy mówi: „Wiemy, że na zaufanie trzeba zapracować i że Todd będzie musiał zapracować na zaufania ciała Chrystusa w przyszłej służbie, co nie będzie łatwe, ani nie powinno być łatwe”. Jasno postawił sprawę tego, że prawdziwa pokuta i odnowienie „przychodzą tylko wtedy, gdy odrzucimy kompromis wobec jasnych biblijnych standardów moralności i integralności”.

Znalazło się jednak w tym oświadczeniu kilka jaskrawych pominięć, które wskazują na fundamentalna słabość naszego freestylowego podejścia do „odnawiania” upadłych liderów.

Przede wszystkim, oburzające jest to, że wygląda na to, w obecnej dyskusji w ogóle nie ma miejsca dla Shonnah Bentley, pierwszej żony Todda. Nie została w oświadczeniu Joynera wymieniona ani razu, podczas gdy Todd -18 razy. Nie dowiadujemy się w ogóle jak ona znosi rozwód, ani jak będzie radziła sobie z utrzymaniem i wychowaniem trójki dzieci, które mają wspólnie z Toddem? Nie widać ich w tym procesie.
Jeśli ktokolwiek potrzebuje uzdrowienia i odnowienia to czy nie jest właśnie druga połowa rozbitej rodziny?

Po drugie: wydaje się, że my, charyzmatycy, mamy taki zwyczaj wynoszenia obdarowania nad charakterem. To tak, jakby cel usprawiedliwiał środki. (Cóż więc, gdy kaznodzieja rujnuje jedno małżeństwo i podejmuje szybką decyzję o poślubieniu młodszej kobiety – ważne jest to, żeby go odzyskać z powrotem za kazalnicę, aby uzdrawiał chorych!) Jest to wypaczenie biblijnej integralności. Bóg może namaścić każdego mężczyznę czy kobietę mocą Ducha Świętego, lecz On szuka to godnego czci naczynia, które będą nieść to namaszczenie z godnością, pokorą i czystością.

To, co najbardziej godne ubolewania w tym ostatnim akcie skandalu Bentleya to brak prawdziwej skruchy. W swym własnym oświadczeniu, Bentley, przeprasza za swoje zachowanie i mówi, że „bierze pełną odpowiedzialność za swoją część zakończenie tego małżeństwa”. Lecz jak może „wziąć pełną odpowiedzialność” jeśli dobrowolnie wybiera swoją dziewczynę, a potem natychmiast po rozwodzie decyduje się na ślub z nią? Dlaczego ukrywał się przez kilka miesięcy, podczas gdy powinien był słuchać porad i starać się pojednać z pierwszą żoną?

Współcześnie wielu chrześcijan odrzuciło biblijną dyscyplinę i przyjęło słodką, pozbawioną kręgosłupa miłość, która nie potrafi karcić. Nasza łaska jest śliska. Bez względu na to, co brat robi, głaszczemy go, pieścimy i leczymy jego rany, całkowicie ignorując tych ludzi, których zranił. Nie ważne jak ohydny jest jego grzech, my oferujemy mu pocieszające banały, no bo przede wszystkim, kimże jesteśmy, aby sądzić?

Gdy apostoł Paweł dowiedział się, że pewien członek kościoła w Koryncie żył w niemoralnym związku z żoną swego ojca, nie spieszył się pocieszaniem go. Powiedział do Koryntian: „A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił” (1 Kor. 5:2). Czasami musimy wyciągnąć bezwzględny miecz, aby udzielić prawdziwego uzdrowienia. „Rany przyjaciela” sumiennie doprowadzają do przekonania o grzechu i prawdziwej pokuty (p. Przyp. 27:6).

Paweł nawet przekazał nieskruszonego Korytianina Szatanowi: „na zniszczenie ciała” (5:5), aby mógł być zbawiony. Nie brzmi to miło. Wielu dziś określiłoby postępowanie Pawła jak twarde i legalistyczne, ale jest tak dlatego, że straciliśmy wszelkie prawdziwe poczucie bojaźni Pańskiej – i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nasza niedbałość o Boże standardy jest wypaczeniem Jego łaski. Tam, gdzie grzech jest poważny, musi byś surowe publiczne upomnienie.

W całej dyskusji o Bentleyu i zgonie przebudzenie w Lakeland czekam na dźwięk rozdzieranych szat. Powinniśmy płakać. Powinniśmy rozdzierać serca – jak to Bóg nakazał Izraelowi, gdy popadali w grzech (p. Joel 2:13-14). Aby dać wyraźne prowadzenie wpędzonemu w zamieszanie Kościołowi, nasi przywódcy powinni potępić katastrofę z Lakeland, równocześnie pomagając w uzdrowieniu zarówno Todda jak i Shonnah.

Nie opłakujemy tej parodii, nie doznaliśmy szoku i zatrwożenia, że taki grzech był pośród nas. Zachowujemy się tak, jakby nonszalancki rozwód i ponowne małżeństwo było drobnymi naruszeniami – podczas gdy w rzeczywistości są to poważne moralne upadki, które powinny przynieść dyskwalifikację.

Jeśli naprawdę kochamy Todda Bentleya, nie będziemy domagać się jego szybkiego powrotu za kazalnice. O ile rzeczywiście chcemy, aby został w pełni przywrócony do społeczności z Bogiem, nie możemy przyspieszać procesu przywracania do służby. Liderzy muszą żyć według wyższych standardów, musimy domagać się tego, aby ci, którzy zajmują się odnowieniem Todda nie tylko kochali jego, lecz kochali również kościół, chroniąc nas przed tego rodzaju skandalem, który przeżyliśmy w zeszłym roku.

J. Lee Grady jest redaktorem magazynu Charisma. Publiczne
oświadczenia Ricka Joynera i Todd Bentleya znajdują się tutaj.

составление ключевых фраз

DS_10.03.09 Gal. 2

HeavenWordDaily

David Servant

Gdy Paweł wspomina swoją podróż do Jerozolimy, widzimy po raz kolejny wyraźnie, że główną sprawą było obrzezanie. Paweł zabrał ze sobą w drugą podróż Tytusa, greka, poganina, który nie został obrzezany ani przed tą wizytą, ani po (2:3). Wniosek? Dowodzi to tego, że w tych pierwszych latach żaden chrześcijanin w Jerozolimie, w tym Piotr, Jakub i Jan (2:9) nie uważali, że poganie muszą być obrzezani, aby być zbawieni. Paweł właśnie po to jechał do Jerozolimy, aby przedstawić ewangelię, którą zwiastował do zbadania chrześcijańskim liderom tutaj, a oni dali pełną swoją aprobatę. Ani Piotr, ani Jakub, ani Jan nie powiedzieli mu: „Musisz powiedzieć poganom, że muszą być obrzezani, aby byli zbawieni”.

Niemniej jednak później Piotr poddał się presji Żydów, którzy wierzyli inaczej. Paweł wspomina o tym zdarzeniu, aby jego czytelnicy znali fakty, aby nikt nie próbował podważać ewangelii Pawła na podstawie chwilowego odpadnięcia Piotra od prawdy.

Piotr pojechał do dobrze rozwijającego się kościoła pogańskiego w Antiochii, ciesząc początkowo pełną społecznością z nieobrzezanymi, wierzącymi z pogan. Jadł z nimi, co było zakazane przez tradycję żydowską. Gdy jendak pojawili się inni, do których Paweł odnosi się jako do „partii obrzezanych” z Jerozolimy, Piotr „odłączył” się od nich i jego przykład ostatecznie pociągnął innych żydowskich wierzących, w tym i Barnabę.

Paweł nie mógł zmilczeć takiej hipokryzji. Wyznawali, że wierzą, że zbawienie jest dostępne dla każdego, kto uwierzy w Jezusa, obrzezany czy nieobrzezany, a jednak ich zachowanie zaprzeczało temu wyznaniu, więc Paweł zgromił Piotra publicznie, mówiąc: (parafrazuję tutaj 2:14): „Jeśli ty, jako Żyd, jadłeś z nieobrzezanymi mężami, wskazując swoim zachowaniem, że obrzezanie nie jest potrzebne do Bożej akceptacji to dlaczego teraz zachowujesz się tak, aby poganie myśleli, że muszą być obrzezani, aby zostali zaakceptowani przez Boga?” Ponownie widać wyraźnie, że obrzezanie było główną sprawą.

Ostatnie sześć wersów z dzisiejszego czytania nie jest tak jasne jak chciałbym, lecz zrozumiałe jest to: fundamentalny problem zbawienia przez obrzezanie odbiera moc Bożej łasce i konieczność śmierci Jezusa. Żaden Żyd nigdy nie został zbawiony przez zachowywanie Prawa Mojżeszowego, ponieważ żaden Żyd nigdy go nawet nie zachował. Żydzi, choć może nie tak grzeszni jak przeciętny poganin (2:15), nadal są grzesznikami, którzy do zbawienia potrzebują łaski i zbawienie jest zapewnione Żydom, którzy wierzą w Jezusa. Jeśli obrzezanie nie zbawia Żydów to dlaczego miałoby być wymagane do zbawienie od pogan?

Pawła świadectwo, jako Żyda, było takie, że „przez Prawo umarłem dla Prawa” (2:19). Znaczy to, że Prawo tylko potępiało go, zrezygnował więc z nadziej zbawienia przez nie. Niemniej, tracąc nadzieję w Prawie, utorowało drogę dla niego do ostatecznego „życia dla Boga”, to jest życia w posłuszeństwie. Teraz, duchowo odrodzona, sprawiedliwość Pawła nie wyrasta z jego własnych nędznych wysiłków, lecz z Chrystusa, który żyje w nim. Wszyscy, którzy prawdziwie narodzili się na nowo mogą powtórzyć z Pawłem: „żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus” (2:20). Chwała Bogu!

Widzimy więc, że ewangelia łaski Pawła nie miała nic wspólnego z pozwoleniem na grzeszenie, a raczej była przesłanie o świętości w mocy Chrystusa. Jaką obrazą jest dla Jezusa mówić do pogan, za których umarł i w których mieszka teraz: „Aby byli zbawieni muszą się obrzezać i przestrzegać Prawa Mojżeszowego”. To tak samo, jakby powiedzieć, że człowiek jest zbawiony przez obrzezanie i zachowanie Prawa, co czyni ofiarę Chrystusa zbędną.

Końcowy wniosek: Gdy Paweł przekazał Piotrowi, Jakubowi i Janowi ewangelię, którą zwiastował między poganami, niczego do tego nie dodali (2:6). Wymagali tylko, aby „pamiętali o ubogich” (2:10). Nie możemy właściwie twierdzić, że jesteśmy „nowotestamentowym kościołem”, jeśli nie troszczymy się o ubogich.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение оптимизация

DS_09.03.09 Gal. 1

HeavenWordDaily

David Servant

Nie ma wiele wątpliwości co do tego, że Paweł napisał list kościołów w Galacji niedługo po swojej pierwszej podróży misyjnej do tego regionu (p. 1:6), o czym czytaliśmy w Księdze Dziejów przez ostatnie dwa dni. Mamy więc około roku A.D. 48, osiemnaście lat od chwili narodzenia kościoła w Jerozolimie. Znaczy to, że pierwszy kościół całkiem nieźle dawał sobie rady przez te 18 lat, bez Listu do Galacjan. A może należało by to powiedzieć w ten sposób: Bóg nie uważał, że List do Galacjan był potrzebny aż do tej chwili.

Dlaczego miałby być potrzebny w roku 48? Dlatego, że pojawił się unikalny problem. Ewangelia została wykrzywiona (1:7). Paweł napisał, aby naprawić ten problem. Tragiczne jest to, że niektórzy wyrywają wersy z tego listu – listu, który miał poprawić wypaczoną ewangelię – i używają ich do wypaczania jej ponownie. Rozważymy pewne dowody na to w ciągu następnych sześciu dni.

Po przeczytaniu Ewangelii Mateusza, Listu Jakuba i 14 rozdziałów z Księgi Dziejów, mamy położony fundament dotyczący ewangelii. Przeczytaliśmy główne nauczania Jezusa. Wiemy, że konsekwentnie nauczał, że niebiosa są tylko dla świętych. Przeczytaliśmy słowa Jakuba mówiące, że wiara bez uczynków nie może zbawić nikogo. Prześledziliśmy kazania apostołów z pierwszych 18 lat kościoła i usłyszeliśmy w nich nawoływanie słuchaczy do pokuty. Tak więc, gdy ktoś próbuje mówić nam, że Paweł liście do Galacjan poprawiał fałszywą doktrynę, która błędnie prowadziła ludzi do zdania, że aby dostać się do nieba, potrzebna jest świętość, w naszych umysłach włącza się ostrzegające światełko! Rzeczywiście, jeśli kiedykolwiek przeczytaliśmy cały List, natychmiast będziemy myśleć o takich wersach jak

Gal 5:19-21:  „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą„.

Jasne jest, że Paweł nie poprawia 'nieporozumienia”, że świętość jest wymagana do nieba! Jak więc ewangelia zastała wykrzywiona? Niektórzy żydowscy wierzący nauczali, że poganie nie mogą być zbawieni, dopóki nie zostaną obrzezani. Obrzezanie było najwyraźniej najważniejszą sprawą tutaj. To dlatego widzimy, że jest ono wspominane co najmniej 13 razy w sześciu rozdziałach listu. Niektórzy nauczali również, że poganie nie mogą być zbawieni jeśli nie zaczną przestrzegać całego Prawa Mojżeszowego, a w szczególności świątecznych dni i bardziej rytualnych niż moralnych jego aspektów. W konsekwencji, w umysłach niektórych Galacjan zbawienie stało się czymś, na co zasługuje się przez obrzezanie i zachowywanie niektórych rytuałów, a nie coś, co zostało nabyte przez Chrystusa i zagwarantowane wierzącym przez łaskę Bożą. Była to rzeczywiście „inna ewangelia” (1:6).

W jednym z końcowych wersów Paweł mówi:

Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie” (Gal. 6:15).

To zdanie podsumowuje cały list. Jeśli nie rozumiemy z całego listu niczego więcej, możemy zrozumieć to. Paweł wyraźnie ogłosił, że obrzezanie nie daje zbawienia. Ważne jest to, że ktoś jest nowym stworzeniem w Chrystusie. To nie usunięcie małego kawałeczka ciała zbawia, lecz usunięcie starej cielesnej natury grzechu, obrzezanie serca (p.V Moj. 10:16; 30:6; Jer. 4:4).

A to wszystko z łaski przez wiarę! Nie przez martwe uczynki!

W pierwszym rozdziale, Paweł skupia się na udowodnieniu boskiego pochodzenia ewangelii, którą głosił. Wyliczając historię swego poprzedniego życia oddanego faryzeusza i prześladowcy kościoła, swoje nadnaturalne nawrócenie i skąpe kontakty z pierwszymi przywódcami w Jerozolimie, Paweł usiłuje przekonać swych czytelników, że jego przesłanie zbawienia z łaski przez wiarę zostało mu dane przez Boga, nie przez człowieka. Było to konieczne, ponieważ fałszywi nauczyciele niewątpliwie mieli swoją listę starotestamentowych wersów, w których Bóg nakazywał obrzezanie.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

seo компания

DS_06.03.09 Dz. 14

HeavenWordDaily

David Servant

Przypadek uzdrowienia kalekiego mężczyzny z Listry pobudza do interesujących pytań. Czytamy, że Paweł głosił „ewangelię” (14:7) w Listrze. Słuchając ewangelii Pawła, jakiś mężczyzna, który od urodzenia był kaleką został pobudzony wiarą, która uzdrowiła go całkowicie (14:9). Jak to możliwe? Musiał słyszeć coś więcej niż samo przesłanie o Bogu, który oferuje przebaczenie grzechów.

Być może słyszał, jak Paweł mówił o tym, że Jezus nigdy nikogo, kto do Niego przyszedł prosząc o uzdrowienie, nie wrócił z niczym, w tym ludzi kalekich i o tym, że On żyje i ciągle czyni te same cuda. Być może Paweł cytował z Księgi Izajasze o tym, że Mesjasz nie tylko będzie „zraniony za występki i nieprawości nasze”, lecz również to, że „On wziął na siebie nasze słabości i poniósł nasze choroby„, oraz że „Jego ranami zostaliśmy uzdrowieni” (Iz. 53:4-5; Matt. 8:17). Z całą pewnością ewangelista, którego służbie towarzyszą prawdziwe cuda będzie znacznie bardziej skuteczny niż ci, którzy nie mają cudów. Jak skuteczne byłoby usługiwanie Pawła w Ikonium, gdyby nie uzdrowienia i cuda (14:3)?.

Jest coś jeszcze na co warto zwrócić uwagę w tej historii: Łukasz napisał, że ten kaleka „miał dość wiary, aby być uzdrowionym„(14:9) jeszcze wtedy, gdy był kaleką. Lecz nie został uzdrowiony, zanim Paweł nie powiedział do niego: „Stań prosto na nogach swoich!„, a on był posłuszny temu. Jaka ważna ilustracja prawdy, że wiara bez uczynków jest martwa. Chromy musiał zadziałać w wierze, zanim stała się skuteczna; zasada, której Biblia naucza stale. Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi. Chodźmy więc!

Jakaż ilustracja i zachęta. Paweł powiedział kalece, aby wstał, podczas gdy wielu kaznodziejów powiedziałoby mu, żeby nawet nie robił sobie nadziei! Ci, którzy zachęcają, pobudzają cuda! Zastawiam się, gdzie byłbym dzisiaj, gdyby nie zachęta rodziny i przyjaciół w przeszłości. Teraz jest dobry czas na zadanie sobie pytania: „Czy jestem tym, który zachęca?” Gdy Paweł został ukamienowany i zostawiony jako martwy, albo ocknął się, albo został nadnaturalnie wskrzeszony. Wtedy „ukamienowany” wrócił do miasta tych, którzy go kamienowali. Paweł nie był mięczakiem i to, co Bóg mu powiedział lata wcześniej, stawało się rzeczywistością: „mąż ten [Paweł] jest moim narzędziem wybranym,… Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego” (Dz. 9:15-16).

W miesicie Derbe, Paweł i Barnaba „pozyskali wielu uczniów” (14:21). Według Biblii uczeń to nie ktoś, kto wyznaje wiarę w Jezusa, lecz ktoś, kto jest uczniem oddanym całym sercem Chrystusowi, kimś kto uczy się posłuszeństwa wszystkim Jego przykazaniom (p. Jn 8:31-32; Mat 28:19-20; Łk 14:25-33).

To ujawnia fundamentalny błąd sporej części współczesnych ewangelikalnych kościołów, które głoszą fałszywą ewangelię opartą na fałszywej łasce, które wydaje fałszywe nawrócenia. Dziś mówi się nam, że można zostać wierzącym w Chrystusa nie będąc Jego uczniem i, że możemy osiągnąć niebo bez świętości! Ta fałszywa doktryna często jest wyciągana, przynajmniej najmniej częściowo, z izolowanych wersów wyjętych z Listu do Galacjan, który będziemy czytać w kontekście jutro.

Wracając do miast, gdzie ostatnio głosili, Paweł i Barnaba wyznaczyli starszych w każdym mieście (14:23). Kościół potrzebuje starszych, a generalnie mówiąc, ludzi w odpowiednim wieku i mądrych, więc zostali wyznaczeni starsi. Nawróceni starsi żydowscy szczególności kwalifikowaliby się do służenia, ze względu na ich znajomość Pisma, choć żaden z nich nie spędził czasu w szkole biblijnej czy seminarium. W Nowym Testamencie słowa: starsi, pastorzy, nadzorcy i biskupi określają dokładnie tą samą służbę. To oni uczyli małe trzody.

Pamiętajmy o tym, że niemal wszystko o czym czytaliśmy wczoraj i dziś, wydarzyło się w odległym rejonie Galacji, we współczesnej zachodniej Turcji. W szczególności zwróćmy uwagę na to, że głównymi przeciwnikami Pawła byli niewierzący Żydzi (13:50; 14:2,4-5,19) i pamiętajmy również, że Paweł został ukamienowany i pozostawiony martwy w rzymskiej prowincji Galacji w Listrze. To wszystko jest ważne, gdy czytamy List do Galacjan.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

DS_05.03.09 Dz.13

HeavenWordDaily

David Servant

Mamy teraz około 48 roku, 18 lat od chwili narodzenia kościoła w Dniu Zielonych Świąt. Kościół w Antiochii nie był podzielony na liczne denominacje oddzielnymi doktrynami i tradycjami. Wierzący, którzy regularnie się spotykali w domach w różnych miejscach, uważali siebie samych za członków jednego kościoła. Przywódcy, znając przykazanie Jezusa, aby się miłować, robili to po prostu, regularnie zbierając się. W przywództwie było ich więcej niż starsi/pastorzy/nadzorcy(biskupi) (wszystko to jedna i ta sama służba nowotestamentowa), ponieważ byli też prorocy i nauczyciele (13:1)

Te spotkania przywódców wyraźnie obejmowały czas „usługiwania Panu i postu„. Pamiętajmy o tym, że można również pościć rezygnując z jednego posiłku. To w takim czasie przemówił do nich Duch Święty, prawdopodobnie przez proroctwo: „Odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich przeznaczyłem”.

Po pierwsze: zwróć uwagę na to, że prorocze słowo nie mówiło nikomu, że ona wyjdzie za mąż w ciągu dwóch lat czy też, że on wkrótce wyląduje w lepszej pracy (jak wiele rzekomych proroctw czyni to w niektórych współczesnych kręgach kościoła), a raczej prorocze słowo było skupione na Bożym planie rozszerzania Jego królestwa.

Po drugie: zauważ, że Duch Święty nie powiedział dokładnie Barnabie i Saulowi (Pawłowi) co to było za „dzieło”. Oni to już wiedzieli w swym sercu, miejscu w którym Duch Święty mówi do wszystkich prawdziwych wierzących, a prorocze słowo było tylko prostym potwierdzeniem. Jaka jest lekcja z tego? Nie daj się prowadzić proroctwu! Idź za prowadzeniem Ducha. Jeśli otrzymasz proroctwo, które nie potwierdza tego, o czym już wiesz, zapomnij o nim.

Tak więc Barnaba i Saul (Paweł) zostali „posłani przez Ducha Świętego” (13:4) i od tej chwili zostali sklasyfikowani jako apostołowie czy „posłani” (p. 14:14). Bóg posłał ich najpierw na wyspę Cypr na Morzu Śródziemnym. Po przybyciu, zaczęli zwiastować w synagogach w nadziei, że Żydzi i bojący się Boga prozelici będą otwarci na ich przesłanie. Nie wszyscy byli i Łukasz ukazuje nam jednego o imieniu Bar-Jezus, ustami Pawła: „O, pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Nie zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Pańskich?” (13:10). Wkrótce Bar-Jezus był tak ślepy fizycznie, jak był ślepy duchowo.

Z Cypru misjonarze popłynęli do Perge i Antiochii Pizydyjskiej w starożytnym okręgu Pizydii, na zachodnim wybrzeżu współczesnej Turcji. Spora część służby Pawła w czasie jego misyjnych podróży skupiała się na tej części świata i odnosił tam poważne sukcesy. Niemniej dziś, wśród 70 milionowej populacji Turków większość to nominalni muzułmanie, podczas gdy chrześcijanie to kilka tysięcy.

Pierwsze kazanie Pawła w żydowskiej synagodze w Antiochii Pizydyjskiej było prostym przekazaniem historii o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, o wypełnieniu starotestamentowego proroctwa, o tym, jakie stąd płyną korzyści dla tych, którzy uwierzą i dlaczego oznacza to potępienie dla tych, którzy nie uwierzą. Bóg oferował przebaczenie i uwolnienie od grzechu przez Swego Syna. Paweł nie wezwał do ołtarza na zakończenie kazania ani nie poprowadził nikogo w „modlitwie grzesznika”. Ci, którzy uwierzyli, narodzili się na nowo i z natury chcieli dowiedzieć się więcej o Jezusie, szli więc za Pawłem i Barnabą, aby więcej zrozumieć. Kaznodzieje nie muszą ścigać nowych „nawróconych”, to raczej nowi uczniowie szli za kaznodziejami. To jest biblijny „follow up”!

Wielu z pizydyjskich Żydów nie uwierzyło, lecz poganie byli zdumiewająco otwarci „radowali się i wielbili słowo Pańskie” (13:48).

Czy zwrot „wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli” oznacza, że Bóg przeznaczył jednych do zbawienia, a innych na potępienie? Nie. Nowy Testament naucza, że przed założeniem świata Bóg wybrał do zbawienia wszystkich, którzy uwierzą w Jezusa. Przewidział, kto uwierzy i wyznaczył ich do życia wiecznego, zapisując ich imiona w Swej Księdze Żywota. Piotra napisał, że zostaliśmy „wybrani według powziętego z góry postanowienia Boga” (1 Ptr. 1-2). Jeśli wierzysz, jesteś również wyznaczony do „życia wiecznego”!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer