Źródło nadziei
Greg Laurie
„Modlę się, aby Bóg, źródło nadziei, napełnił cię radością i pokojem, ponieważ Mu ufasz. Wtedy przepełni cię ufna nadzieja, płynąca z mocy Ducha Świętego” (Rzm 15:13).
Nadzieja to cenny towar w dzisiejszym świecie. Nasz 24-godzinny cykl informacyjny karmi nas historią za historią o wydarzeniach i tragediach, na które nie mamy żadnego wpływu. Wiele osób spędza godziny w internecie, „przewijając pesymistyczne treści”, obsesyjnie szukając treści, które wzmacniają ich negatywne nastawienie lub wywołują lęk.
Jako naród z pewnością doświadczyliśmy już mrocznych czasów. Dla wielu w latach wojny secesyjnej czy w walce o prawa obywatelskie niewiele było nadziei. Ale nasza obecna kultura wydaje się inna. Algorytmy napędzające media społecznościowe zdają się wzmacniać poczucie beznadziei. A okazjonalne treści, które na chwilę dają nadzieję, często okazują się być generowane przez sztuczną inteligencję.
Kiedy więc ludzie napotykają autentyczną nadzieję, rezultaty są często głębokie. Dlatego apostoł Paweł napisał: „Modlę się, aby Bóg, który jest źródłem nadziei, napełnił was radością i pokojem, ponieważ w Nim pokładacie ufność. Wtedy będziecie przepełnieni nadzieją i pewnością dzięki mocy Ducha Świętego” (Rz 15,13).
Wierzący rozumieją, że z Bogiem nie ma beznadziejności. Andrew Jackson to rozumiał. W liście do żony napisał: „Ufam, że Bóg Izaaka i Jakuba będzie cię chronił i zapewni ci zdrowie pod moją nieobecność. Tylko Jemu powinniśmy ufać. Tylko On może nas ocalić i poprowadzić przez ten trudny świat. Jestem pewien, że wysłucha twoich modlitw. Mówią nam, że modlitwy sprawiedliwych są bardzo skuteczne, a ja dołączam swoją modlitwę o twoje zdrowie i bezpieczeństwo, dopóki się nie spotkamy”.
Przepełniająca nadzieja, o której mówił Paweł, wypływa z duchowej pasji. Dlatego przebudzenie jest niezbędne dla życia wierzących i dla życia naszego narodu. Dla wierzących przebudzenie oznacza odzyskanie pierwszego rozkwitu miłości do Jezusa Chrystusa. Czasami, gdy chodzimy z Panem od jakiegoś czasu, nasza duchowa pasja zaczyna słabnąć. Nasza gorliwość zaczyna słabnąć. Tracimy część naszego początkowego entuzjazmu dla relacji z Nim. Przebudzenie jest sposobem na jego odzyskanie.
Kiedy my, chrześcijanie, przywracamy pasję i żarliwość w naszej relacji z Chrystusem, dzieją się dobre rzeczy – w nas i wokół nas. Ta odnowiona pasja i żarliwość karmią się same. Nadzieja wypełnia, a następnie przepełnia nasze życie, a następnie rozlewa się na ludzi wokół nas. Tak rozprzestrzenia się odrodzenie.
Rozmawiałem kiedyś z Chuckiem Smithem, uważanym za ojca ostatniego wielkiego duchowego przebudzenia w naszym kraju – wydarzenia znanego jako Ruch Jezusowy. Zapytałem go: „Chuck, myślisz, że kiedykolwiek zobaczymy kolejny Ruch Jezusowy?”
Jego odpowiedź brzmiała: „Nie wiem, Greg. Nie wiem, czy jesteśmy aż tak zdesperowani”.
Nadszedł czas, aby lud Boży na nowo odkrył swoją pasję, nadzieję i rozpacz.
Pytanie do refleksji: Jak wyglądałaby odnowiona duchowa pasja, nadzieja i desperacja w twoim życiu?