Codzienne rozważania_13.12.2015

Hurynowicz_rozwazania

2Kor. 4:6-7.
BO BÓG, KTÓRY RZEKŁ: Z CIEMNOŚCI NIECH ŚWIATŁOŚĆ ZAŚWIECI, ROZŚWIECIŁ SERCA NASZE, ABY ZAJAŚNIAŁO POZNANIE CHWAŁY BOŻEJ, KTÓRA JEST NA OBLICZU CHRYSTUSOWYM. MAMY ZAŚ TEN SKARB W NACZYNIACH GLINIANYCH, ABY SIĘ OKAZAŁO, ŻE MOC, KTÓRA WSZYSTKO PRZEWYŻSZA, JEST Z BOGA, A NIE Z NAS.

Jesteśmy po to, aby odzwierciedlać chwałę Boga! Nie będziemy jednak w stanie być odbiciem Jego chwały, jeśli najpierw nie będziemy sami oglądać jej z odsłoniętym obliczem. Jeżeli oglądam chwałę Pana, z pewnością powinienem odbijać ją w moim zachowaniu i słowach, które wychodzą z ust moich. Światłość Ewangelii chwały Chrystusa jest cennym skarbem Boga, który powinien jasno świecić w naszych sercach. Chrystus jest obecny w nas a nasze ciała są „naczyniami glinianymi”. Aby światło świecące w nas mogło być widoczne przez tych, którzy są na zewnątrz, naczynia muszą być „rozbite”, dokładnie tak w historii Gedeona (Sędziów 7:19-21). W jaki sposób mogą one być rozbite? Bóg używa do tego różnych okoliczności życia – doświadczeń, trudności i prześladowań, aby rozbić „gliniane naczynia”, tzn., powstrzymać i unicestwiać to, co wypływa z pobudek naszej starej i zepsutej, cielesnej natury. Natury ciała, chociaż początkowo stworzonego przez Boga, odkąd upadła, nie da się już naprawić ani zmienić. W związku z tym musimy nieustannie czuwać. Pytanie, skąd wziąć do tego potrzebną moc? Będziemy ją posiadać tylko wtedy, gdy będziemy zajęci oglądaniem Chrystusa w Jego chwale. Gdy przyglądamy się tej chwale, Duch Pana poprzez swą pracę przemienia nas moralnie na obraz Tego, na którego spoglądamy, sprawiając, że następnie Chrystus świeci przez nas w tym, czym jesteśmy i w tym, co robimy.
Pozdrawiam w ten piękny poranek i życzę Bożego pokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.