Nie zapomnij
Greg Laurie
„Jakaż to radość dla narodu, którego Bogiem jest Pan, a lud, który wybrał na swoje dziedzictwo” (Ps 33:12).
Kilka dekad temu w jubileuszowym, 75. wydaniu magazynu Forbes poruszono temat, który do dziś jest aktualny: „Dlaczego czujemy się tak źle, skoro mamy tak dobrze?”. Magazyn zauważył, że większość Amerykanów żyje lepiej niż prawie każdy inny naród na świecie, a mimo to wiele osób w naszej kulturze zmaga się z depresją i negatywnym nastawieniem do życia.
Redaktor James Michaels napisał: „Dlaczego ten naród, który tak dumnie wkroczył w XX wiek, tak przygnębiony zmierza ku trzeciemu tysiącleciu?”. W dalszej części artykułu zwrócono uwagę na alarmującą utratę wartości, wartości absolutnych i sensu we współczesnym życiu.
Co poszło nie tak? Osoba na najniższym szczeblu drabiny ekonomicznej w Ameryce wciąż ma lepiej niż większość ludzi na świecie. Cieszymy się rzeczami, o których obywatele innych krajów mogą tylko pomarzyć, a mimo to wciąż odczuwamy pustkę. Dlaczego?
Myślę, że Abraham Lincoln trafnie odpowiedział na to pytanie, mówiąc: „Zapomnieliśmy o Bogu. Zapomnieliśmy o łaskawej dłoni, która zachowała nas w pokoju, pomnożyła nas, wzbogaciła i wzmocniła, i na próżno wyobrażaliśmy sobie, w zwodniczości naszych serc, że wszystkie te błogosławieństwa są owocem jakiejś wyższej mądrości i cnoty, naszej własnej”.
Prezydent Lincoln miał rację. Zapomnieliśmy o Bogu. I jest to jeszcze bardziej prawdziwe dzisiaj niż wtedy, gdy ogłosił tę proklamację w 1863 roku. Próbowaliśmy wypchnąć Boga z sali sądowej, z klasy, a w praktyce także z naszej kultury. W rezultacie utraciliśmy radość, spełnienie i poczucie celu, które płyną z pamiętania, celebrowania i posłuszeństwa naszemu niebiańskiemu Ojcu.
Psalmista napisał: „Jakaż radość dla narodu, którego Bogiem jest Pan, a lud wybrał sobie na dziedzictwo” (Psalm 33:12). Drugą stroną medalu byłoby: „Jakaż nędza dla narodu, którego Bogiem nie jest Pan, a lud odrzucił Jego dziedzictwo”. I właśnie w takiej sytuacji znajdujemy się dzisiaj.
Czy dobro kiedykolwiek zwycięży nad złem? A może jesteśmy po prostu skazani na porażkę? Rozwiązaniem problemów Ameryki nie jest polityka, lecz duchowość. Musimy nawrócić się do Boga. Musimy uwierzyć Mu na słowo. W 2 Kronik 7:14 Pan powiedział: „Jeśli więc mój lud, który jest nazwany moim imieniem, ukorzy się i będzie się modlił, i będzie szukał mojego oblicza, i odwróci się od swoich złych dróg, wtedy Ja wysłucham z nieba i odpuszczę mu grzechy, i przywrócę jego ziemię” (NLT).
Dlatego uważam, że nasz kraj stoi przed dwoma wyborami. Jednym z nich jest sąd. Apostoł Paweł napisał: „Nie łudźcie się, Bóg się nie daje wyśmiewać. Cokolwiek człowiek sieje, to i żąć będzie” (Galatów 6:7). Dotyczy to również narodów.
Drugą opcją jest ta, na której skupialiśmy się w tym miesiącu: duchowe przebudzenie lub odrodzenie. I o to właśnie powinniśmy się dziś modlić w Stanach Zjednoczonych Ameryki.
Pytanie do refleksji: Co możesz zrobić, aby częściej pamiętać o Bogu w swoim codziennym życiu?