John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Zanim Adam i Ewa popadli w grzech, uwierzyli najpierw w kłamstwo: „Na pewno nie umrzecie”.
(Rdz 3:4 – szatan zaprzeczył słowom Ewy, że Bóg powiedział, iż po zjedzeniu owocu z tego drzewa umrą).
Każdy grzech można ostatecznie sprowadzić do jakiegoś kłamstwa, w które dana osoba uwierzyła, niezależnie od tego, jak dawno temu miało to miejsce. Dziecko może zostać wykorzystane seksualnie i uwierzyć w kłamstwo, że to była jego wina, że na to zasłużyło albo że samo do tego doprowadziło. Wszystkie te przekonania są kłamstwem, jednak często wpływają na relacje tej osoby przez całe życie. Nigdy nie spotkałem grzechu, którego źródłem nie byłoby jakieś kłamstwo. Być może jest tak dlatego, że pierwszy grzech na ziemi miał swoje korzenie właśnie w uwierzeniu kłamstwu, więc wszystkie późniejsze grzechy można ostatecznie sprowadzić do tego samego wzorca.
W pokoleniu, z którego pochodzę, na długo przed pojawieniem się Internetu istniały magazyny pornograficzne. Wielu chłopców i dziewcząt uczyło się z nich seksualności oraz tego, jak – według kultury popularnej tamtych czasów – powinni odnosić się do siebie mężczyźni i kobiety. Były to jednak kłamstwa i nie odzwierciedlały Bożego zamysłu dotyczącego relacji, miłości, seksualności i małżeństwa. Uwierzyli kłamstwu. Dziewczęta dorastały i jako kobiety nienawidziły własnego ciała, ponieważ uwierzyły, że powinny wyglądać w określony sposób albo mieć konkretną sylwetkę.
Znałem kilka kobiet, które po wielu latach małżeństwa i wychowaniu dzieci uznały, że są lesbijkami i opuściły swoich mężów dla innej kobiety. W przypadkach, które znam osobiście, mężowie nie potrafili nawiązać z żonami głębokiej więzi emocjonalnej, będąc ludźmi bardzo racjonalnymi. Żony uwierzyły więc w kłamstwo, że taką więź emocjonalną mogą znaleźć w relacji z inną kobietą.
Chłopiec mógł zostać wykorzystany lub z natury być bardziej delikatny niż inni mężczyźni. Mógł być z tego powodu prześladowany i uwierzyć w kłamstwo, że bezpieczną miłość odnajdzie w relacji z innymi mężczyznami, poszukując emocjonalnej bliskości i akceptacji. Wszystko to wzięło się z uwierzenia w kłamstwo. Są kobiety bardzo kobiece i takie, które mają więcej cech męskich. Są mężczyźni bardziej delikatni i tacy, którzy przejawiają bardzo silne cechy męskie. Szatan wypowiada kłamstwa i w ten sposób sprowadza ludzi na drogę grzechu.
Istnieją również kłamstwa dotyczące Boga Ojca. Kiedy ludzie w nie wierzą, często potrafią nawiązać relację z Jezusem, ale nie z Ojcem. Boją się Go jako Wielkiej Niewiadomej. Słowa Jezusa z J 14:9: „Kto mnie widział, widział Ojca” nie mają dla nich sensu. Gdy chrześcijan uczy się nieprawdy o Bogu, zaczynają wątpić w swoje zbawienie, zastanawiać się, czy jest wystarczająco dobry, albo obawiać się, że popełnił grzech niewybaczalny, mimo że wierzy w Jezusa i Go kocha.
Ktoś może mieć nadwagę dlatego, że kiedyś uwierzył, iż jedzenie przynosi prawdziwe pocieszenie. Uwierzył kłamstwu. Ktoś inny może sądzić, że następny awans, kolejna okazja zakupowa albo większe pieniądze przyniosą mu szczęście. Również uwierzył kłamstwu. Poznanie Ojca i Jego miłości – miłości Chrystusa – jest lekarstwem na wszelkie kłamstwa.
Jezus nauczał w przypowieści o siewcy (Mk 4:17), że człowiek, który „nie ma w sobie korzenia”, nie potrafi wytrwać podczas ucisku (presji okoliczności) ani prześladowania (presji wynikającej z opinii innych ludzi) i wtedy upada. Natomiast Ef 3:17 mówi, że zakorzenienie i ugruntowanie dokonuje się w miłości (agape) Chrystusa – miłości poznawanej w duchu, ponieważ przekracza ona zwykłe poznanie umysłowe. JEŻELI człowiek naprawdę pozna miłość Ojca – miłość Chrystusa – bezwarunkową miłość, być może doświadczy tego po raz pierwszy w życiu, łatwiej będzie mu odrzucić kłamstwo, które leży u podstaw jego problemów.
Szatan jest na zewnątrz i patrzy do środka
Jezus powiedział w J 8:44, że gdy szatan mówi kłamstwo, mówi od siebie samego. Innymi słowy, nie ma nikogo, kto zgadzałby się z nim. Można powiedzieć, że stoi na zewnątrz i patrzy do środka. Przebywa w królestwie ciemności, przygotowanym dla niego – całkowicie pozbawionym wszystkiego, co pochodzi od Boga, ponieważ właśnie tego chciał. Jednak pragnie poszerzać swoje królestwo i swoje wpływy. Wypowiada kłamstwo i obserwuje, kto w nie uwierzy.
Am 3:3 opisuje sytuację, gdy Bóg spiera się z bałwochwalczym Izraelem i pyta: „Czy pójdą dwaj razem, jeśli się nie umówili?”
Kiedy człowiek uwierzy jednemu z kłamstw szatana, wchodzi z tym kłamstwem w zgodę i staje się ono dla niego prawdą. Pomyśl o Ewie stojącej przy drzewie. „Nie umrzemy? Dobrze, to spróbuję…” Zgodziła się z kłamstwem i dla niej stało się ono prawdą – „jej prawdą”. Następnie postąpiła zgodnie z tym przekonaniem. Tak samo jest dzisiaj – kiedy człowiek uwierzy kłamstwu, staje się ono jego „prawdą” i może nawet złościć się na każdego, kto tej „prawdy” nie podziela. A przecież z jego punktu widzenia mówi prawdę, ponieważ dla niego to kłamstwo rzeczywiście stało się prawdą.
Jeżeli więc ktoś nie czuje się zbawiony, dla niego jest to prawdą. Jego przyjaciele wiedzą, że on kocha Boga, że Bóg do niego mówił i wielokrotnie okazywał mu swoją wierność. Jednak skoro on nie czuje się zbawiony, uznaje to za rzeczywistość. Uwierzył kłamstwu. We wszystkich wcześniej podanych przykładach ludzie uwierzyli kłamstwu, które następnie stało się dla nich prawdą. Odbija się to w ich relacjach, sposobie życia, a nawet w ich codziennych wyborach.
Kłamstwo zawsze szuka potwierdzenia, że rzeczywiście jest prawdą. Dlatego człowiek, który uwierzył np., że mimo miłości do Boga w dniu sądu zostanie przez Niego odrzucony, zaczyna szukać wersetów potwierdzających to przekonanie. Pomija wszystkie fragmenty mówiące o tym, że wierzący są obywatelami nieba, a zamiast tego koncentruje się wyłącznie na tekstach, które – w jego odczuciu – wspierają kłamstwo, w które uwierzył.
Proces prowadzający człowieka do podjęcia decyzji opartej na emocjach jest procesem uwiedzenia
Uwierzenie kłamstwu jest decyzją emocjonalną. Rdz 3:6 ukazuje sposób myślenia Ewy: „A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo ma owoce dobre do jedzenia, że są miłe dla oczu i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i zjadła; dała też swemu mężowi…”
Trzy podkreślone określenia są jeszcze wyraźniejsze w języku hebrajskim. Słowo „dobre” dosłownie oznacza „piękne”. Jest to to samo słowo, którego Bóg używa przy opisie kolejnych dni stworzenia, mówiąc: „To było dobre (piękne)”. Następne słowo – „miłe” – oznacza „pożądane”, „pragnione”. Tak samo występuje w Ps 38:10:
„Panie, przed Tobą jest wszelkie moje pragnienie, a moje wzdychanie nie jest przed Tobą ukryte”. Wyraża ono głęboką emocjonalną tęsknotę. W zdaniu o Ewie czytamy więc: „...piękne i pożądane dla oczu...”
Ostatnie wyrażenie – „aby zdobyć mądrość” – dopełnia emocjonalny sposób rozumowania Ewy, gdy uwierzyła kłamstwu. Jest to raczej opis procesu uwiedzenia, ponieważ hebrajskie słowo użyte w tym miejscu to ‘sakal’, które oznacza: „być roztropnym, odnieść sukces, stać się biegłym, zdobyć uznanie”. Ewa połączyła więc elementy emocjonalne: „brzmi dobrze”, „wygląda pięknie”, a następnie rozważyła w swoim umyśle skutki przyjęcia przedstawionego jej kłamstwa. Paweł również potwierdza, że Ewa została uwiedziona, a przez to zwiedziona. Pisze o tym w 1 Tm 2:14: „Adam nie został zwiedziony, lecz kobieta, będąc zwiedziona, popadła w przestępstwo”. Greckie słowo użyte przez Pawła, przetłumaczone jako „zwiedziona”, to ‘exapatao’, oznaczające „zwieść przez uwiedzenie”. Ewa została uwiedziona do podjęcia decyzji opartej na emocjach.
Taki właśnie proces przechodzi człowiek, gdy kieruje się emocjami i podejmuje decyzje przede wszystkim pod wpływem emocji. Najpierw pojawia się kłamstwo, które wtedy jest poważnie rozważane. Brzmi przekonująco. Wygląda atrakcyjnie. Być może wydaje się nawet nauką pochodzącą od Boga. Następnie człowiek utwierdza się w tym przekonaniu, szukając innych osób, które mówią to samo.
W przyszłym tygodniu zakończymy ten temat, przedstawiając bardzo praktyczne sposoby rozpoznawania, czy jesteś poddawany emocjonalnej manipulacji, oraz jak zachować właściwą równowagę między rozumowaniem a emocjami.
Wiele błogosławieństw
John Fenn
