Feminizacja kościoła

Logo_Wood

Leon J. Podles (fragmenty)

Być może już zauważyłeś, że generalnie, mężczyźni nie są tak zainteresowani religią jak kobiety, a jeśli mężczyźni są szczerzy to powiedzą ci, że ogólnie mają takie odczucie, że kościół jest dla kobiet. Mogą dodać do tego, że kobiety są bardziej emocjonalne niż mężczyźni, czy też, że religia jest taką podporą, której mężczyzna nie potrzebuje.

W mojej książce „Impotencja Kościoła: feminizacji chrześcijaństwa” badam temat braku mężczyzn w zachodnim kościele. Tutaj zamierzam dokonać krótkiego podsumowania tez zawartych w książce, mówiących o tym, że, po pierwsze: mężczyźni trzymają się z dala od chrześcijaństwa, ponieważ uważają je za zagrożenie dla swojej ciężko zdobytej męskości. Po drugie: wyjaśnię jak to się stało, że kościół zaczął być identyfikowany z kobiecością. Po trzecie: rozważę w jaki sposób ta feminizacja podkopała ojcostwo, oraz w jaki sposób Kościół może zdobyć mężczyzn i pomóc im być chrześcijanami i chrześcijańskim ojcami.

Socjolodzy zebrali statystyki dotyczące praktyki i przekonań i te badania potwierdzają popularne wrażenie: religia, szczególnie chrześcijańska różnorodność, jest przeważająco kobiecą sprawą w zachodnim społeczeństwie. James H.Ficher pyta: „Czy mężczyźni są rzeczywiście mniej religijni od kobiet?”1
Większość badań na to pytanie wydaje się wskazywać, że tak jest i to przejawia się we wszystkich chrześcijańskich kościołach, denominacjach i sektach na Zachodzie. Michael Argyle generalizuje: “Kobiety są bardziej religijne niż mężczyźni pod wszystkimi względami, szczególnie w dziedzinie modlitwy osobistej, jak również członkostwa, uczestnictwa i postawy”2. Gail Malmgreen wskazuje, na nierówność płci wśród kleru i płeć wierności: „We współczesnej zachodniej kulturze, religia było przeważająco kobiecą sferą. Niemal w każdej sekcie i chrześcijańskiej denominacji, pomimo że mężczyźni zmonopolizowali władzę, kobiety stanowią większość członków3”. Chrześcijaństwo jest religią kobiet i dla kobiet.

Kobiety nie tylko zazwyczaj częściej od mężczyzn chodzą do kościoła, są również bardziej aktywne i lojalne. Georg Banra napisał w połowie lat 90-tych o Amerykanach: „Kobiety chętniej uczestniczą w zgromadzeniach w ciągu tygodnia  jak też 50%
kobiet chętniej niż mężczyźni przyznaje, że są „religijne” i stwierdzają, że są „całkowicie oddane” chrześcijańskiej
wierze4.
Ta przepaść wydaje się wzrastać gwałtownie. W 1992 roku 43% mężczyzn uczestniczyło w życiu kościoła; 1996 tylko 28%5. Uczestnictwo w kościele w Stanach Zjednoczonych to około 60% kobiet i 40% mężczyzn. Im bardziej liberalna denominacja, tym wyższy procent kobiet. Fundamentaliści są podzieleni niemal równo, lecz jedyną religią, w której czasami pojawia się większość mężczyzn to Wschodni Ortodoksi, Ortodoksyjny Judaizm, Islam i religie wschodnie takie jak Buddyzm. Mężczyźni mówią, że wierzą w Boga, tak samo jak kobiety, lecz im więcej chrześcijańskich praktyk i wierzeń się pojawia, tym mniej są im oddani. Mężczyźni znacznie rzadziej chodzą do kościoła od kobiet, jak też znacznie mniej wierzą w życie po śmierci, niebo i piekło.

To zróżnicowanie nie jest ograniczone do Północnej Ameryki. W XVII wiecznej Nowej Anglii, Cotton Mather zdumiewał się nad tym, dlaczego jego zbory są w przygniatającej części damskie. Nie są również Stany Zjednoczone najgorsze w tym. Mężczyźni z Ameryki Łacińskiej nieustannie opierają się chodzeniu do kościoła6. W jednej z konserwatywnych hiszpańskich wiosek uważane jest za haniebne dla mężczyzny, aby był wyjątkowo religijny. Mężczyzna jest poniżany, pasar vergüenza, jeśli ma długi lub „jeśli widuje się go w kościele z różańcem lub siedzącego w pierwszej ławce” 7.
Mężczyzna może być katolikiem bez noszenia piętna hańby, lecz zewnętrzna religijność jest niezgodna z męskością. W całej Europie ten powtarza się ten sam obraz. W Anglii różnica wzrastała: „brak równowagi między płcią staje się czymś więcej niż mało znaczącym elementem we współczesnym społeczeństwie”8. Różnica ta może być prześledzona tak daleko wstecz, jak daleko sięgają pierwsze statystyki dotyczące kościoła – i dotyczy to nie tylko różnic widocznych zewnętrznie, lecz również w zakresie wiary:o wiele więcej kobiet niż mężczyzn określa Chrystusa jako podstawę wiary9.
We współczesnej Francji kościół jest zdominowany przez kobiety. Jest tak od czasów, gdy Francja podniosła się z okresu skrajnego antyklerykalizmu w XIX wieku. Różnica między uczestnictwem kobiet i mężczyzn zmalała nieco w połowie XX wieku, częściowo ze względu na to, że więcej mężczyzn chodziło do kościoła, a częściowo, ponieważ mniej kobiet chodziło10. Sytuacja była znacznie gorsza w XIX wieku, gdy szalał antyklerykalizm. W 1858 roku rektor Montpellier rozpaczał nad tym, że „religijne obowiązki są niemal całkowicie zaniedbane przez mężczyzn czy też praktycznie rzecz biorąc wykonywane są tylko dla oka. Generalnie kobiety wykonują ich obowiązki” 11. Powiedział tak, ponieważ tylko 15% mężczyzn wykonało swoją Wielkanocną powinność. W 1877 w zachodniej części dekanatu Orleanu zaledwie 4.7% mężczyzn przyjęło Wielkanocną Komunię, pomimo że zrobiło to 26% kobiet 12.
Strategią francuskiego kościoła stało się utrzymanie obecności w społeczeństwie przez wpływy kobiet13. Strategiczne decyzje dotknęły nawet doktryny. Kościół od pewnego czasu trwał w potępianiu antykoncepcji. Lecz we Francji wieśniacy praktykowali stosunek przerywany, aby ograniczać podział swojego dziedzictwa. Zgodnie z radą Alfonsa de Ligouri, spowiednicy zdecydowali, że kobiety są niewinne, jeśli ich mężowie stosują ten środek antykoncepcji. Ta decyzja opierała się na strachu przed tym, że rygoryzm spowoduje zrażenie kobiet i utratę wpływów kościoła we francuskim społeczeństwie. W 1842 roku Trappis (lekarz) Debryne kłócił się z rygorystycznymi postawami w tej dziedzinie: „Należy zwrócić poważną uwagę na to, aby nie zrażać kobiet przez nieroztropny rygor; ta sprawa jest szczególnej wagi. Następne pokolenie jest w rękach kobiety, przyszłość należy do niej. Jeśli kobieta odejdzie od nas [„nas” wydaje się być skierowane do jego czytelników księży], to wraz z nią wszystko zniknie i rozpadnie się w otchłań ateizmu – wiara, moralność, i nasza cała cywilizacja14.

Gdziekolwiek zachodnie chrześcijaństwo się rozprzestrzeniało, kościół feminizował się. Reuther zauważa, że „w Niemczech, Francji, Norwegii i Irlandii kobiety stanowią 60-65% aktywnych członków. W Korei, Indiach i Filipinach – 65-70%15.

Anegdotyczne dowody wskazują, że ten schemat większej kobiecej pobożności sięga wstecz poza Reformację. Nawet średniowieczni kaznodzieje czynili uwagi do kobiet, jako bardziej aktywnych w kościele”16. Bliższa analiza danych socjologicznych pokazuje, że tak ściśle to nie bycie mężczyzną czy kobietą stanowi różnicę, lecz bycie męskim lub kobiecym. Znaczy to, że mężczyźni, którzy mają kobiece cechy osobowości znacznie częściej mają zwyczaj chodzić do kościoła niż inni mężczyźni. Kobiety, które mają męskie cechy osobowości, zwyczaj rzadziej chodzą do kościoła niż inne.

Męskość i Kościół.

Antropolodzy i psycholodzy rozwoju, którzy badali sprawę męskości doszli do powszechnej zgody, co do topologii męskości. Zacznę od narodzin dziecka, ponieważ jest to coś, z czym niemal wszyscy jesteśmy zaznajomieni. Chłopiec rodzi się z kobiety i ma bardzo intensywną, bliską relację z matką przez kilka pierwszych lat swego życia. Początkowo dziecko nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest osobnym bytem, inną osobą. Następnie zaczyna stopniowo dochodzić do tego, że jego matka różni się od niego w niezmiernie ważnym aspekcie: jest ona tym, czym on nigdy nie będzie mógł i nie powinien być – kobietą. Chłopiec musi przełamać tą głęboką, bliską więź z matką, aby ustabilizować swoją własną tożsamość. Dziewczynka jest inna, ona może stać się kobieca naśladując swoją matkę. Chłopiec nie może być męski imitując swoją matkę; on musi odwrócić się od tego modelu, zazwyczaj w stronę ojca. Na chłopca jest wywierana silna presja, aby tego przełomu dokonał. Jeśli tego nie zrobi, nazywany jest maminsynkiem, dziewczyną i znacznie bardziej dokuczliwymi epitetami. Uczy się tego, że za wszelką cenę musi zostać mężczyzną.

Mężczyzna niesie inną odpowiedzialność w życiu: podejmuje niebezpieczne prace w społeczeństwie, może pracować sam do śmierci, jak prawnik, zostać zastrzelonym na wojnie czy cokolwiek pośrodku. Nawet w Stanach Zjednoczonych mężczyźni zajmują niemal wszystkie niebezpieczne pozycje w naszym społeczeństwie, mierzone według prawdopodobieństwa poniesienia śmierci czy odniesienia ran. Tylko wtedy, gdy zarobi na swoje ostrogi jako mężczyzna, może włączyć się do świata kobiet żeniąc się i stając ojcem rodziny. Jako chłopiec jest strzeżony i zaopatrywany we wszystko; jako mężczyzna musi ochraniać i zaopatrywać innych, nawet kosztem własnego życia. Ten schemat jest niemal uniwersalny. Generalnie społeczeństwa posiadają coś, co antropolog z Yale, David Gilmore, nazywa „ideologią męskości”. Na całym świecie chłopcy są poddawani inicjacjom i próbom mającym na celu przełamanie ich relacji z matkami. Chłopcy muszą uczyć się znosić ból, cierpieć ubóstwo, tak by mogli w przyszłości podejmować niebezpieczne i wyniszczające zajęcia, które są we wszystkich społecznościach. Świat kobiecy jest bezpieczniejszy (dla mężczyzny): nie ponosi on niebezpieczeństwa rodzenia dzieci. Dlatego mężczyzna musi być nieustannie naciskany na dystansowanie się od kobiecego świata. Otrzymuje wyższy status w zamian za wzięcie na siebie męskiej roli, lecz płaci za to cenę. Michael Levin mówi: „Jeśli rola w seksie ma być uważana za wynik negocjacji, w których mężczyzna otrzymuje dominację w zamian za ryzyko gwałtownej śmierci, to trudno powiedzieć, że zrobił dobry interes”.

Zachodnie chrześcijaństwo stało się częścią kobiecego świata, od którego mężczyźni muszą się oddzielać, aby osiągnąć męskość; tak to czują. To dlatego trzymają się z dala od kościoła, a szczególnie wtedy, gdy widzą, że mężczyźni zaangażowani w kościele, są zazwyczaj mniej męscy. Większość religijnych denominacji, tych, które są najbardziej widoczne na zewnątrz, ma jak najgorszą reputację. Anglo-Katolicy zostali zrugani przez wiktoriańską prasę jako niemęscy, ponieważ oddali się gipsowym i koronkowym figurom (w niektórych przypadkach ta krytyka była uzasadniona). Psychologiczne badania wykryły związek między kobiecością w mężczyźnie a zainteresowaniem religią. Mogą wystąpić nawet fizyczne różnice. Wśród mężczyzn, piłkarze i aktorzy mają wyższy poziom testosteronu, a usługujący (w kościele) niższy. Powodzenie i poczucie własnej wartości mogą zmienić nawet poziom hormonu.

Dlaczego Kościół jest „kobiecy”? Czy jest coś w sposób wrodzony kobiecego w chrześcijaństwie? Wielu tradycyjnych chrześcijan wierzy, że tak jest, lecz Bóg wcielił się jako mężczyzna i uczniowie Jezusa byli klasycznymi przykładami rozwoju męskiego. On Sam nawet musiał ustanowić pewien dystans miedzy sobą, a swoją matką; zostawił ją, aby jako nastolatek nauczać w świątyni, wykonywać dzieło Ojca; zostawił ją, aby podjąć swoją publiczną służbę; i ostatecznie musiał zostawić ją, gdy zmarł. Bóg Judaizmu i Ojciec Jezusa Chrystusa był męski, ponieważ był świętym Bogiem, co oznacza, że był oddzielony do Stworzenia. Hebrajskie słowo „święty” to kaddosz – „oddzielony”. Żydzi poznawali Boga, naturę Ojca poprzez jego działania, które były działaniami oddzielania. On oddzielił lud, Żydów, od pogańskich narodów; On oddzielił światło od ciemności, ziemię od morza. On stwarzał przez rozdzielenie, Jego lud był ludem oddzielonym, oddzielonym od reszty świata. Dzieła Jezusa były dziełami Boga. On stworzył nowych ludzi przez oddzielenie ich od Żydów, On nie przyszedł po to, aby przynieść pokój, lecz miecz, który dzieli.

Gdy chrześcijaństwo rozprzestrzeniało się wszędzie prowokowało opozycję, gwałt, prześladowania i morderstwa od Ukrzyżowania do współczesnych chrześcijan, których ukrzyżowano w Sudanie. Ten nowy lud został powołany do tego, aby być świętym i oddzielonym od tego świata. Czas życia męczenników i ojców kościoła pierwszego tysiąclecia nie przejawiał wielkich znaków ku temu, aby chrześcijaństwo miało być szczególnie przeznaczone dla kobiet czy czegoś, co jest zagrożeniem dla męskości.

Czas feminizacji zachodniego chrześcijaństw może być określony raczej dokładnie. Nagle, w XIII w., w czasie życia św. Dominika i św. Franciszka kobiety zaczęły angażować się w kościele do tego stopnia, że zarówno Franciszek jak i Dominik ostrzegali swoich uczniów, aby nie poświęcali całego czasu na głoszenie kobietom i ignorując mężczyzn. Św. Franciszek z Asyżu, w dość niecharaktrystycznej uwadze, powiedział (zgodnie przekazem Tomasza z Pawii), „Pan zabrał nam żony, ale diabeł dał nam siostry”17. Święty Dominik usiłował utrzymywać swoich uczniów z dala od kobiet. Pierwsze konstytucje zapisane w 1220 roku, przed śmiercią Dominika w 1221, zabraniały Dominikanom cura monialum, „duchowego kierunku ku kobietom”18. Ten zakaz wydawał się nie bazować na jego strachu przed celibatem  lecz na obawie, że jego uczniowie zostaną przytłoczeni przez kobiety i będą lekceważyć głoszenie mężczyznom19.  Tak też rzeczywiście się stało. W ciągu stulecia Dominkanie większośćswego czasu poświęcali kobietom.

Co stało się w średniowiecznym kościele? Otóż w kazaniach mający bardzo głęboki wpływ na temat Pieśni nad Pieśniami Bernard z Clairvaux nauczał, że relacje między duszą Chrystusa do Boga, była tego rodzaju, jak oblubienicy do Niebiańskiego Oblubieńca. W ten sposób rozwijał swoje alegoryczne egzegezy, które sięgają Orygenesa, lecz jego nauczanie padło na płodny grunt i zostało przyjęte przez ludową pobożność, pomimo, że te słowa nie były właściwe. Emocje i sentymenty zawsze grały pewną rolę w chrześcijaństwie, lecz teraz z jakiegoś powodu te emocje należało do kobiet. Język Bernarda, który wyrażał jedność duszy z Bogiem w erotycznych terminach, był bardzo odpowiedni dla kobiet. Valerie M.Lagorio w swej podróży po mistycznej literaturze dochodzi do wniosku: „W pracach kobiet wizjonerek, zwraca uwagę powszechność Brautmystik (mistycyzm duchowego małżeństwa), miłosnych spraw między Chrystusem a duszą, prowadzących do opowiedzenia się i małżeństwa20. „Brygida Szwedzka zazwyczaj odnosiła się do siebie samej w trzeciej osobie, jako „oblubienicy”21.

Ślubna jedność duszy z Chrystusem nie jest czymś innym czy wyższym niż małżeństwo ziemskie; zastępuje je i konkuruje z pewnym fizycznym erotyzmem straconej seksualnej jedności. Margaret Ebner, czuje, że Jezus przebija ją „ swym wartkim strzałem (sagitta acuta) ze swej włóczni miłości22”. Jezus powiedział do niej takie słowa: „Twoja słodka miłość dotyka mnie, twoje wewnętrzne pragnienie przymuszają mnie, twoja płonąc miłość związuje mnie, twoja czysta prawda trzyma mnie, twoja płomienna miłość trzyma mnie blisko. Chcę dać ci pocałunek miłości, który jest rozkoszą twojej duszy, słodkie wewnętrzne poruszenie, miłosny dodatek23”. Usłyszała o tym pocałunku od Bernarda: „Tęskniłam i bardzo pragnęłam otrzymać ten pocałunek tak, jak mój pan św. Bernard go dostał”24.

Ten wyraźny erotyzm średniowiecznych mistyków ciągle jest w pobliżu, jak każdy, kto przeczytał „Mariette in Esctasy” wie. Pseudo-mistycy, którzy mieli erotyczne fantazje dotyczące Jezusa zalali Katolicki Kościół. Jest to skrajność, lecz większość ludowej pobożności zachowuje rozwodnioną wersję tego erotyzmu. Zarówno Katolicy jak i Ewangelicy mówią o swojej osobistej relacji z Jezusem. Z wywiadów zawartych w książce, „The Church Impotent” wynika jasno, że to, jak ludzie rozumieją ten język, jest romantyczną więzią z Jezusem, „zakochiwaniem się w Jezusie”. Nie tylko stare pieśni takie jak: „O, jak ja kocham Jezusa” mają na sobie ten znak. Frederica Mathewes-Green przekazuje, że jest taka generacja chrześcijańskiego rocka, która chrystianizuje miłosne pieśnie wstawiając w nich imię Jezus zamiast „sympatia” (dosł.: „girlfriend”). Wydaje mi się, że nawet doktryna poddała się feminizmowi kościoła. Kobiecość charakteryzują takie tematy jak: jedność, integracjai i utrzymywanie relacji.

Uniwersalizm stał się wizją otrzymywaną niemal we wszystkich kościołach, dziś. Uniwersalizm jest doktryną, która mówi, że wszystkie ludzkie istoty (a niektórzy dodają nawet upadłych aniołów) będą na końcu zbawione, a piekło, jeśli istnieje, będzie puste. Julia Norweska usłyszała Jezusa mówiącego: „Wszyscy będą zbawieni”. Pytała o to, w jaki sposób, lecz powiedziano jej tylko „wszyscy będą zbawieni”. Inni święci sprzeczali się z Bogiem, pytając jak może on posyłać do piekła nawet grzeszników. Hans Urs von Balthasar, ulubieniec Jana Pawła II, napisał: „Czy mamy odwagę wierzyć, że wszyscy będą zbawieni?”Jego odpowiedź brzmi: „tak” i z pewnością skłania się ku uniwersalizmowi. Był on pod znacznym wpływem mistyczki Adrianny von Speyer.

O ile wszyscy mamy nadzieję i modlimy się o to, aby tak się stało, Jezus pozostawia nam wiele zdecydowanych ostrzeżeń mówiących o ogniach piekielnych i o robactwie, które nie giną. On oddzieli owce od kozłów w dniu ostatecznym. Nawet w zwykłym chrześcijańskim życiu osąd, potępienie i piekło znikły z powszechnej świadomości, podobnie jak praktyka wyznawania grzechów. Skoro wszyscy pójdziemy do nieba, to po co przejmować się pokutą? Jeśli wszyscy idą do nieba to, po co ludzie mają zostawać chrześcijanami? Jeśli chrześcijaństwo jest zwykła grą słów czy dekoracją, to mężczyźni mają ciekawsze rzeczy, na które mogą wykorzystać swój czas.

Mężczyźni szukają swego religijnego spełnienia poza Chrześcijaństwem. Wolni Masoni i podobne organizacje podjęły konfrontację ze śmiercią i nowym narodzeniem człowieka. Sporty stały się nową religią, jak kiedyś wojna, nacjonalizm, faszyzm i nazizm. Mężczyźni szukali tego co transcendentne nie w chrześcijaństwie, lecz w nowych religiach męskości. Mężczyźni znają przejścia śmierci i nowego narodzenia, ponieważ wszyscy musieli umrzeć dla bezpiecznego matczynego świata i bycia chłopczykiem, aby narodzić się jako mężczyźni. Oni wiedzą o tym, że aby być w pełni męskim, trzeba umrzeć i narodzić się na nowo, a zatem szukają śmierci i ponownego narodzenia wszędzie, gdzie tylko mogą je znaleźć. Chrześcijaństwo jest religią śmierci i zmartwychwstania, lecz bez męskości, oddzielonej od chrześcijaństwa, zbyt często dostarcza kiepskiej podróbki zmartwychwstania i rzeczywistej śmierci.

Przekształcanie mężczyzn w chrześcijańskich ojców.

Mężczyzna może być uczony wyłącznie przez innego mężczyznę, a zbyt wielu pastorów nie jest prawdziwymi mężczyznami. Po opublikowaniu tej książki zadzwonił do mnie pewien pastor. Był on ordynowanym Prezbiteriańskiego Kościoła. Gdy przyszedł do seminarium, został poddany serii psychologicznych

badań i rozmawiał z psychiatrą. Psychiatra przyjrzał się wynikom i pierwszym pytaniem jakie zadał było: „Czy jesteś homoseksualistą?” Kandydat odpowiedział: „Nie, nie jestem, a dlaczego pytasz?”. Psychiatra na to: „Masz psychologiczny profil homoseksualisty, lecz nie przejmuj się tym, wszyscy usługujący w twojej denominacji, którzy odnieśli sukces, mają taki sam profil”. Po przeczytaniu tej książki zdał sobie sprawę z tego, że problem polega na tym, że pastorzy, często zostają pastorami, ponieważ lubią brać udział w kobiecym świecie i adoptują mentalne postawy kobiet, które są ich podstawową audiencją. U takich mężczyzn psychologiczny profil jest zniewieściały.

Pastor razem z mężczyznami w kościele powinien wypracowywać programy, które pomogą wyrosnąć chłopcom na mężczyzn.

Inicjacja do tajemnic religii powinna być częścią stawania się mężczyzną,

a nie czymś, co prowadzi z dala od męskości.

Chłopcy są znacznie bardziej fizyczni i dla nich szkółka niedzielna jest zwykłą kontynuacją całej pięciodniowej męczarni siedzenia cicho. Aktywność fizyczna i trening powinny być łączone z treningiem religijnym. Skauci dostarczają znakomitego modelu: mogą oni z łatwością wcielić rytuały inicjacyjne. Jeden z luterańskich kościołów w Baltimore zaadoptował Królewskie Zaproszenie. Skauci modlili się całą noc w ciemnym kościele a rano otrzymywali miecz i swoje skautowskie mundurki w ceremonii, która odbywa się przed całym zgromadzeniem.

Kościół towarzysząc chłopcom w całej drodze do męskości, może pomóc im stać się lepszymi ojcami. Pomimo że, oczywiście, ojcostwo jest wypełnieniem męskości, wymaga ono ponownego złączenia z kobiecością, domowym światem i napotkania wyzwań i niebezpieczeństw. Rola obrońcy czy dostawcy jest również wyzwaniem, a znacznie głębiej, taki młody mężczyzna musi sam uniknąć utknięcia w młodzieńczych poszukiwaniach dreszczyków emocji.

Inicjacja do tajemnicy religii powinna być częścią stawania się mężczyzną, a nie czymś, co prowadzi z dala od męskości. Chrześcijańscy ojcowie powinni instruować swoich synów, przede wszystkim przez przykład. Ojcowie powinni prowadzić rodzinne modlitwy, czytanie Biblii i wspólne wyjścia do kościoła. Ojcostwo powinno być podkreślane w kazaniach tak, jak to jest w Biblii. Wiele miejsca w Starym Testamencie jest poświęcone na wyjaśnianie jak być ojcem i ojciec ma kluczowe znaczenie dla chrześcijańskiego domostwa w Nowym Testamencie.

Głoś cała ewangelię razem z tymi niewygodnymi częściami. Piekło i potępienie są rzeczywistością i nikomu nie przynosi nic dobrego zapominanie o tym. Chrześcijaństwo jest sprawą skrajnie poważną, znacznie bardziej poważną niż ekonomia i polityka. Chrześcijaństwo może dać prawdziwą inicjację do tajemnicy życia i śmierci, nieba i piekła, duchowej walki i przeznaczenia ludzkiej rasy. Mężczyźni wymagają treningu w duchowej dyscyplinie i będą uważali to za wartościowe, jeśli dostrzegą wagę chrześcijaństwa. Pomimo swych słabych punktów książka Mitch’a Finley’a „Tylko dla mężczyzn: strategie katolickiego życia” ma w sobie praktyczne podejście.

Pamiętaj o tym, że celem Kościoła nie jest przylgnięcie do matki. Pastorzy nie powinni myśleć, że ich zadaniem jest przyprowadzanie mężczyzn i wprowadzanie ich do wszelkiego rodzaju pobożności i komitetów. Chrześcijańska forma jest konieczna, lecz rolą pastora powinien być ojciec, a nie matka. Robotą ojca jest oddzielić swoje dzieci od młodzieńczej zależności i wysłać ich przygotowanych do bitwy ich życia. Rolą laikatu jest być na zewnątrz w świecie, chrystianizacja naszej kultury. Każdy ktokolwiek próbował to zrobić wie, że jest to walka i że Kościół potrzebuje znacznie więcej niż tylko kilku dobrych mężczyzn.

Oryginał:

http://www.touchstonemag.com/docs/issues/14.1docs/14-1pg26.html

1James H. Fichter, “Why Aren’t Males So Holy?” Integrity 9 (May 1955): p. 3.

  1. 2Michael Argyle, Religious Behaviour (London: Routledge and Kegan Paul, 1958), p. 76.

  1. 3Gail Malmgreen, “Domestic Discords: Women and the Family in East Cheshire Methodism, 1750–1830,” in Disciplines of Faith: Studies in Religion, Patriarchy and Politics (London: Routledge and Kegan Paul, 1987), p. 56.

  1. 4George Barna, Index of Leading Spiritual Indicators (Dallas: Word Publishing, 1996), p. 87.

  1. 5George Barna, “The Battle for the Hearts of Men,” New Man, vol. 4, no. 1 (January-February 1997): p. 42.

6Carmela Lison-Tolosana, Belmonte de los Cabelleros: A Sociological Study of a Spanish Town (Princeton: Princeton University Press, 1983), p. 309.

  1. 7Lison-Tolosana, Belmonte, p. 338.

  1. 8Grace Davie, Religion in Britain Since 1945: Believing Without Belonging (Oxford: Blackwell Publishers, 1994), p. 118.

  1. 9Davie, Religion in Britain, p. 119.

  1. 10Femand Boulard pisze: „Zachowania płci, bardzo odmienne w poprzednich okresach, wyraźnie zmieniły się w kierunku zbliżonych proporcji. Niedzielny spis, który objął diecezję Versailles 23 listopada 1975 roku, pokazał wyraźnie, że ilość mężczyzn [proporcja mężczyzn praktykująca katolicyzm] ustabilizowała się niemal wszędzie między 35-40%, dla grupy powyżej 25lat; nieco słabiej kształtuje się w środowiskach wiejskich i osiąga całkowita zgodność 50% wśród niektórych starszych mieszkańców miast. W przeciwieństwie do tego w latach 1907-1908 w sąsiedztwie Versailles, ta proporcja było to 15.6%, w okolicy 1880 dla całej diecezji nie sięgała 11% (Matérieux pour l’histoire religieuse du peuple français XIXe–XXe sičcles [Paris: Editions de L’Ecole des Hautes Etudes en Sciences Sociales, 1982], p. 19). Niemniej statystyki z tej książki mówią o długotrwałej i masowej różnicy w religijnej praktyce francuskich kobiet i mężczyzn.

  1. 11Gerard Cholvy and Yves-Marie Hilaire, Histoire religieuse de la France contemporaine, vol. III (Toulouse: Bibliothecque histoire privat, 1985), p. 299.

  1. 12Christianne Marcilhacy, Le Diocčse d’Orléans sous l’episcopat de Mgr. Dupanloup (Paris: Librarie Plon, 1962), p. 531.

  1. 13The current situation in the Catholic Church, in which contraception is officially condemned but those who adhere to this doctrine are largely excluded from Catholic education and diocesan structures, may be due to the same strategy of not offending women.

  1. 14Quoted by Langlois, Claude. “Féminisation du catholicisme,” in Histoire de la France religieuse, vol. 3, Du rois Trčs Chrétien ŕ la laicité républicaine (Paris: Editions du Seuil, 1991), ed. Jacques Le Goff, p. 303.

  1. 15Rosemary Radford Reuther, “Christianity and Women in the Modern World,” in Today’s Woman in World Religions, ed. Arvind Sharrna (Albany: State University of New York Press, 1994), p. 285.

  1. 16Berthold von Regensburg głosił: “Ir frouwen, ir sît barmherzic unde gęt gerner zuo kirchen danne die man unde sprechet iuwer gebete gerner danne die man unde gęt zu predigen gerner danne die man” (Predigten, vol. 1, ed. Franz Pfeiffer [Vienna: Wilhelm Braumüller, 1862], p. 41). W innym gazaniu, Berthold kontynuuję ten sam sposób mówiąc, że kobiety są: “erbaumherziger, danne die man und betet gerner, mit venie, mit danne die man, mit kirchgengen, mit riuwe, mit űf stęn, mit salter lesen, mit vigilie. Mit maniger guottćte sît ir bezzer.” (bardziej miłosierne i chętne do modlitwy twarzą do ziemi niż mężczyźni, odwiedzania kościoła, milczenia, stania czytania Psałterza, czuwań. Przez liczne dobre uczynki, jesteście lepsze” (Predigten, vol. 2, p. 141).

17Dominus a nobis uxores abstuli, dyabolus autem nobis procurat sorores” (quoted by Herbert Grundmann, Religiöse Bewegungen im Mittelalter [Hildesheim: Georg Olms Verlagsbuchhandlung, 1961], p. 262, n. 149). Somehow this quote was omitted from the English translation, Religious Movements in the Middle Ages, trans. by Steven Rowan (Notre Dame: University of Notre Dame Press, 1995).
W tej decyzji czytamy: “prohibemus ne aliquis fratrum nostrorum de cetero laboret vel procuret, ut cura vel custodia monialum seu quarumlibet aliarum mulierum nostris fratribus commitantur” (zakazujemy zarówno pracować lub szukać toski czy opieki zakonnic czy jakichkolwiek innych kobiet towarzyszących naszym brakiom) (cytat za Roger De Ganck, Beatrice of Nazareth in her Context [Kalamazoo: Cistercian Publications, 1991], p. 21, n. 89).

18

  1. 19Grundmann mówi o Dominiku: “Na łożu śmierci, w swych ostatnich poleceniach, usilnie ostrzegał swoich barci przed łączniem się z kobietami, a szczególnie młodymi. Czy ostrzegał ich tylko co do moralnej postawy indywidualnych zakonników? Czy jest możliwe, że założyciel zakonu, był pochłonięty pytaniami o przyszłość swego zakonu i w tych ustnych przekazach zastanawiał się czy zakon powinien wcielić więcej kobiecych społeczności, umieszczając zakonników, aby doglądali je i zaopatrywali, odrywając ich w ten sposób od ich podstawowego zadania jakim było głoszenie? (Religious Movements, pp. 94–95).

  1. 20Valerie M. Lagorio, “The Continental Women Mystics of the Middle Ages: An Assessment,” in Roots of the Modern Christian Tradition, p. 81. Leclercq et al. concur: “Głównie panowało to wśród kobiet, …. że przyjmowały to z gorliwością” (Jean Leclercq, François Vandenbroucke, and Louis Bouyer, The Spirituality of the Middle Ages, trans. by the Benedictines of Holmes Eden Abbey [London: Burns and Oates, 1968], p. 373).

  1. 21Birgitta wyjaśnia: “Nikt nie powinien sądzić, że ona, to najpokorniejsze stworzenie Boże, sama przyjęła to, aby nazywać się oblubienica Chrystusa, czy Jego kanałem, z powodu próżnej czci i jakiegoś tymczasowego zysku, lecz zgodnie z poleceniem Chrystusa i błogosławionej Marji, jego najcenniejszem matki, którzy oboje tak ją nazawl”. (Birgitta of Sweden: Life and Selected Revelations, ed. Marguerite Tjader Harris, trans. Albert Ryle Kezel
    [New York: Paulist Press, 1990], p. 71).

  1. 22Margaret
    Ebner, Major Works, trans. and ed. by Leonard P. Hindsley (New
    York: Paulist Press, 1993), p. 156.

  1. 23Margaret
    Ebner, Major Works, p. 135.

  1. 24Margaret
    Ebner, Major Works, p. 150.

topod

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.