Gdy umiera chrześcijanin z niewyznanym grzechem_2

Logo_FennC_2

John Fenn

Poprzednim razem wyliczyłem 4 sytuacje, w których chrześcijanie umarli w grzechu i zadałem pytanie, czy są w niebie: zgorzknienie, nieco większa od dozwolonej prędkość, uzależnienie od pornografii, samobójstwo. Powiedziałem o tym, że to odrodzony w nas duch dowodzi naszego statusu jako Bożych dzieci, jest więc „biletem” do nieba.

Jak wielki jest twój Bóg?

Jeśli wierzymy, że niebo można stracić z powodu śmiertelnego wypadku po przekroczeniu dozwolonej prędkości o 1km/h, co miałoby być podstawą do twierdzenia, że ktoś zginął mając grzech to logicznym wnioskiem będzie, że niewielu ludziom uda się rzeczywiście do nieba wejść.

Takie patrzenie powodowałoby, że Ojciec i Pan Jezus są raczej mali, ograniczeni, że nie stać ich na plan lepszy od kogoś, kto daje ludziom narodzić się na nowo, zaprasza ich do niebiańskiej rodziny tylko po to, aby ten cały plan rozbił się na kawałki, gdyby ten wierzący zginął podróżując z szybciej niż wolno, chowając urazę do swego byłego męża, czy mając jakiś ukryty grzech, czy też świadomie skracając sobie życie. Czy Bóg nie mógł wymyślić czegoś lepszego niż to?

Miałem przyjaciela, który był pastorem w denominacji nazareńczyków (największa denominacja w klasycznej tradycji uświęceniowej wesleyan). Opowiadał, że każdej niedzieli wychodził do przodu, aby pokutować i „być zbawionym” ponieważ był pewien, że jeśli w ciągu tygodnia popełnił jakiś grzech i umarłby, to poszedłby do piekła. Myślał, że obywatelstwo w niebie i status dziecka Bożego zmienia się za każdym razem w cyklu grzech/pokuta i miał nadzieję, że gdy umrze to będzie po tej stronie „pokuty” tego cyku.

Jak to działa?

Czy jeśli wiem, że zgrzeszyłem, bądź grzeszę, lecz nie zajmuję się tym grzechem, prosząc o przebaczenie, bądź w jakiś sposób nie przyznaję się do niego, i nie zwracam swego serca i umysłu ku sprawiedliwości, i umrę w takim stanie to nadal idę do nieba?

Jeśli ktoś ma grzech nawykowy, jak mój przykład z chorym na serce uzależnionym od pornografii to czy ten grzech ma moc skazić narodzonego na nowo ducha, tak aby nie poszedł do nieba? Czy też dzięki temu, że jest dzieckiem Bożym nadal pójdzie do nieba? Jeśli jednak tak, to w jaki sposób Bóg zajmuje się niewyznanym grzechem?

Czy jeśli ktoś przeżył sporo swego życia i przychodzi do Boga na łożu śmierci, bądź po latach trudności przeżytych w tym świecie, Bóg oczekuje od niego, aby rozwiązał wszystkie zranienia i cały ból, każdy błąd i przeżycie, ZANIM pójdzie do nieba – czy też, w przeciwnym razie, nie będzie miał zagwarantowanego wejścia?

Dziś tu, jutro odejście?

Te wszystkie kwestie sprowadzają się do pytania: Czy Duch Święty opuszcza mnie, za każdym razem, gdy grzeszę?

Czy pozostaje we mnie, gdy przyspieszę trochę w czasie jazdy, czy może mnie opuścić, gdy mówię źle o jakimś namaszczonym usługującym? Czy pozostanie, gdy oglądam pornografię, czy opuszcza mnie, gdy mam romans? Czy pozostanie we mnie, gdy będę dużo myślał o depresji, chciał skończyć to wszystko i iść do nieba, czy też opuści mnie, gdy nacisnę spust bądź przełknę tabletki? Gdzie dla wierzącego jest boska granica między niebem a piekłem?

Fundament 1: ziemia kontroluje niebo

Choć Jezus umarł na krzyżu prawie 2000 lat temu, ty nie narodziłeś się na nowo wraz z pierwszym oddechem. Musiałeś podjąć decyzję później w życiu, co znaczy,że choć odpowiedziałeś na zaproszenie Ojca, nadal musiałeś zdecydować się na wiarę w Jezus i podążać za Nim. W sprawie twojego zbawienia ziemia kierowała niebem. Gdyby tak nie było, Bóg „który chce, aby wszyscy byli zbawieni” (1Tym 2:4) po prostu zrobiłby to za ciebie.

Jeśli sprzeciwialiśmy się zaproszeniu Ojca do zbawienia, aż do czasu, gdy byliśmy dobrzy i gotowi, ta sama zasada obejmuje mniejsze, nierozwiązane grzechy w naszym życiu. Pomimo, że On może zapraszać nas do zajęcia się grzechami i sprawami naszych serc i naszego życia, to my decydujemy kiedy i gdzie, i czy w ogóle zajmiemy się tymi sprawami. Czasami lubimy grzech i tak bardzo strzeżemy go w dobrze pilnowanym miejscu w naszym sercu, że nikt o tym nie wie. Co się stanie, jeśli umrzemy zanim będziemy gotowi zająć się nim?

Bez względu na to czy grzechem są złe uczucia wobec byłego małżonka, które chciałbyś osądzić nieco bardziej, i człowiek opiera się kuksańcom Ojca, aby przebaczyć, czy też nawyk szybkiej jazdy, gdy ignorujesz Jego napominanie, aby zwolnić, ponieważ lubisz szybkość, czy jest to uzależnienie, spowodowane nierozwiązanymi problemami emocjonalnym, z którymi nie jesteś gotowy się spotkać – my kontrolujemy stopień zaangażowania nieba w nasze życie.

Mówiąc innymi słowy: grzesznik grzeszy, ponieważ taka jest jego natura, wierzący grzeszy z wyboru (Ef 2:3 mówi, że: ’byliśmy z natury dziećmi gniewu”).

To my decydujemy czy zaprosić Ojca i Pana do tych naszych małych, strzeżonych obszarów, czy nie. Co będzie, jeśli umrzesz, a wyłącznie ty i On będziecie wiedzieć o tym małym obszarze, jaka będzie Jego reakcja, gdy ciebie zobaczy?

Fundament 2: Różnica między grzechem a upadkami/wykroczeniami

Paweł napisał do Efezjan 2 (wg wersji ang.): „Ożywił was, którzy umarliście przez (upadki) wykroczenia i grzechy wasze”.

Pan rozróżnia między upadkiem (wykroczenie, przestępstwo, naruszenie prawa), a grzechem i jest to widoczne od Starego Testamentu poprzez Nowy. Jeśli nie rozumiesz tego, jaka jest między nimi różnica to będziesz błędnie rozumiał Pana działającego w Ewangeliach, listy i zbudujesz całą teologię na fałszywych i błędnych przekonaniach. Pozwólcie więc, że wyjaśnię.

Grzech jest działaniem przeciwko Bogu. Możemy więc myśleć o grzechu, jako o czymś pionowym. Wykroczenia są działaniem przeciwko człowiekowi, możemy więc myśleć o nich jako o czym poziomym. Oznacza to, że nie wszystkie grzechy są wykroczeniami, lecz wszystkie wykroczenia są grzechami.

Jeśli wykraczam przeciwko innemu wierzącemu, to grzeszę również przeciwko Chrystusowi i dlatego wszystkie przestępstwa są grzechami. (1Kor 8:12, Rzm 14:9-15.)

Wina a szkoda

W III Moj 6:1-7 mamy prawo dotyczące ofiar pokutnych za przestępstwa. (Więcej szczegółów na ten temat znajduje się w cyklach mojego nauczania pt.: Sermon on the Mount 1&2 (Kazanie na górze), oraz Forgiveness series)

W przypadku ofiary pokutnej, osoba, która dokonała wykroczenia przeciwko komuś innemu, nie mogła uzyskać przebaczenia od Boga, jeśli najpierw nie załatwiła sprawy z osobą, przeciwko której zawiniła. Nie tylko trzeba było wyrównać, cokolwiek złego uczyniono, lecz należało dodać do tego 20%. WYŁĄCZLNIE PO tym, gdy zostało dokonane odnowienie i kara, można było składać Bogu ofiarę, aby uzyskać przebaczenie wykroczenia i grzechu.

Dla Ojca, człowiek musi naprawić szkody wyrządzone przez jego wykroczenie wobec osoby, której uczynił krzywdę – szkodę – zanim będzie mógł otrzymać przebaczenie pionowe – winy. Zarówno szkoda jak i wina muszą zostać załatwione w porządku, aby życie winowajcy było w porządku przed Bogiem.

Współcześnie chrześcijanie błędnie są uczeni przebaczać winę, lecz ignorować szkodę, gdy wszystko w nas krzyczy o to, aby tamta osoba uznała to i porozmawiała o tej szkodzie z nami – jest to sprawiedliwy gniew, oczekiwanie, że przestępca przeprosi i będzie odpowiedzialny za szkodę, którą wyrządził. Kaznodzieje nie rozumieją tego i wywołują ogromne emocjonalne zamieszanie, nauczając tylko przebaczenia, bez oczekiwania, że przestępca naprawi szkodę. Bóg mówi, że przestępca nie może otrzymać przebaczenia, dopóki nie zatroszczy się we właściwy sposób najpierw o wyrządzoną szkodę. Bóg mówi, że przestępca nie ma przebaczenia dopóki nie naprawi najpierw szkody – tak jest nauka od Starego Testamentu przez Jezusa (p. niżej).

Siostra plotkarka

Konsekwencje Bożego nieprzebaczenie przestępstw człowieka, dopóki ten co najmniej nie spróbuje naprawić wyrządzonych drugiej osobie szkód, są widoczne współcześnie w kościele.

Siostra, taka a taka, mówi źle w kościele o innej kobiecie, a jednak idzie na niedzielne nabożeństwo rano i śpiewa, jakby była pierwszą solistką nieba, jakby nic złego nie było między nią, a siostrą będącą w zgromadzeniu. Ponieważ to ona popełniła przestępstwo i nie podjęła żadnej próby pokuty oraz załatwienia sprawy, Bóg nie przebaczył jej, bez względu na to ile oktaw potrafi wyśpiewać w niedzielny poranek. Gdy pójdzie do nieba, będzie musiała zająć się tym i jeśli się nie zmieni, będzie to sprawa między nią a Panem. Ty możesz prosić Ojca o przebaczenie takiej osobie czy prosić Go, albo pociągnął ją do odpowiedzialności za to. (p. powyższe cykle nauczania.)

A gdy się modlicie, przebaczajcie

Jezus stwierdził w Ewangelii Marka 11:25-26: „A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia. Bo jeśli wy nie odpuścicie, i Ojciec wasz, który jest w niebie, nie odpuści przewinień waszych”.

Lecz NIE jest to sprawa nieba lub piekła. Dotyczy to sprawy horyzontalnych grzechów i wykroczeń. Jeśli zabandażujesz swoje serce wykroczeniami kogoś innego przeciwko tobie, to związujesz ręce Ojca w niebie i Jego możliwość przebaczenia tobie twoich wykroczeń. NIE GRZECHÓW, lecz wykroczeń/przestępstw. Ziemia steruje niebem w tym przypadku. Jeśli modlisz się Modlitwą Pańską: „Przebacz nam nasze przewinienia, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciwko nam zawinili” – to wszystko jest w porządku, a twoje życie jest czyste przed Nim.

Pełny cykl

Na przykład: Jeśli kobieta z mojego przykładu ciągle jest zgorzkniała i umiera z tym, jej grzechy zostają przebaczone, lecz jej wykroczenia, nie – Paweł mówi, że będzie zbawiona, choć jej przewinienia spłoną – więcej o tym, co się dzieje „po drugiej stronie” następnym razem.

Pozwólcie, że tym razem zakończę pytaniem: Czy muszę wracać się 15 lat wstecz do ex (męża/żony) i przepraszać, że kładłem kłody pod ich jego/jej nogami, żeby mi Bóg przebaczył to wykroczenie? Czy muszę wracać do mego byłego pastora i przepraszać za to, co powiedziałem o nim 10 lat temu? Jak mam uporządkować swoje sprawy z kimś, kto już nie żyje?

Krótka odpowiedź, brzmi: nie. Nie musisz przebiegać po pieczarach swojej pamięci i łowić każde ukryte wykroczenie, które mogłeś zrobić, duże czy małe. W każdym kontekście swego nauczania, Jezus, Jakub i Paweł, w różnych sytuacjach wymagają natychmiastowego działania, lecz dla zdarzeń z dalszej przeszłości masz teraz właściwe zrozumienie i Jego łaska przykrywa tamtą ignorancję. Lecz od tej pory już wiesz, co robić.

Chciałbym dodać, że mówiąc: „A gdy się modlicie, przebaczajcie”, wyraźnie daje do zrozumienia, że przebaczenie jest decyzją, a nie uczuciem czy emocją. Podejmujemy decyzje, aby przebaczać od razu, lecz uczucia mogą wymagać 10 lat pracy! Jezus nauczał o tym, że przebaczenie jest decyzją, nie emocją. Możesz przebaczyć komuś, ciągle zmagając się ze zranieniem, gniewem, i poczuciem niesprawiedliwości. Pewnego dnia te uczucia staną się zgodne z decyzją, lecz do tej pory nie myśl, że uczucia to jest to samo co przebaczenie, lub nieprzebaczenie.

Następnym razem więcej szczegółów na ten temat oraz o złocie, srebrze, drogich kamieniach, drewnie, sianie i słomie.

Gdy umiera chrześcijanin z niewyznanym grzechem_3

A do tej pory wiele błogosławieństw

John Fenn

www.SupernaturalHouseChurch.org     CWOWI@aol.com

сайт

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.