Gdy umiera chrześcijanin z niewyznanym grzechem_8

Logo_FennC_2

John Fenn

Na koniec tego cyklu opowiem o tych sądach, których Pan dokonuje w życiu chrześcijan, a które nie prowadzą do śmierci. Dziś o tym, jak Pan ujawnia tajemne grzechy i sekretne nieczystości serc, jeśli my sami nie zajmiemy się nimi osobiście z Panem. Następnym razem zacznę inny cykl, który w naturalny sposób wiąże się z tym: Kiedy zerwać znajomość z kimś innym?

Zmiana definicji letniości

W trzecim rozdziale Objawienia Jana czytamy o Laodycei. W tym mieście znajdowały się ważne centra finansowe i medyczne, i było ono bardzo bogate. Jak wielkie było bogactwo tego miasta można uzmysłowić sobie po tym, że gdy w 60 roku n.e., na 40 lat przed napisaniem Księgi Objawienia, miasto zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi, obywatele odbudowali je za własne pieniądze, rezygnując z państwowych pieniędzy z Rzymu. Możecie sobie dziś wyobrazić takie miasto, które zrównane z ziemią byłoby na tyle bogate, aby mieszkańcy odbudowali je w jeszcze lepszym stanie ze swoich własnych kont bankowych? Laodyceanie byli rzeczywiści bogaci.

W mieście było mnóstwo klinik zdrowia, a w szczególności klinik okulistycznych, ponieważ obok miasta znajdowały się źródła termalne. Ludzie z całego Imperium Rzymskiego przyjeżdżali tutaj, aby zanurzać się gorącej wodzie, brać kąpiele błotne, stąd też czerpano materiał na maści stosowane do leczenia oczu.

Woda z tych gorących źródeł była doprowadzana do miasta akweduktem. Gdy docierała do miasta była jeszcze zbyt gorąca do picia i zbyt ochłodzona, aby nadawała się bezpośrednio do gotowania. Aby można ją było wykorzystać, trzeba ją było albo ostudzić, albo ogrzać – była letnia.

Jezus zawsze nauczał w taki sposób, aby było to zrozumiałe, i dlatego, zwracając się do nich, powiedział o tym:

Obj 4:16-22

Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!  A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję,

Dlaczego?

Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał”.

w. 19-22 (Rozszerzone tłum. Biblii – Ampliefied Version)

Tym, których kocham, mówię o ich upadkach i przekonuję  ich, napominam i karcę. Bądźcie więc pełni entuzjazmu i szerze, z płonącym żarem pokutujcie (zmieńcie swoje myślenie i postawę).

Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli ktoś słucha i usłyszy mój głos, i zwróci uwagę na to, co mówię, i otworzy drzwi, wejdę i będę z nim wieczerzał, a On ze Mną...”

Letniość: chrześcijanin w pobliżu ciebie!

Być letnim nie oznacza, że nie jesteś w stanie pobudzić się do tego samego emocjonalnego stanu, co kaznodzieja. Tu nie chodzi o to, że jesteś znudzony porannym czytaniem Pisma. Jest to duchowe zaślepienie spowodowane zwodzeniem samego siebie, które jest wynikiem skupienie się na pieniądzach i zewnętrznym wyglądzie, sądząc, że powodzenie jest znakiem Bożego błogosławieństwa i że już niczego więcej nie potrzebujesz. W ten sposób została zdefiniowana letniość przez Jezusa w tym wersie.

Duchowa rzeczywistość

W dzisiejszych przemyśleniach najbardziej jesteśmy zainteresowani zwrotem: „radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja”. Ich nagość nie jest fizyczna, lecz duchowa. Ci wierzący nie byli wobec Niego sprawiedliwi w tej dziedzinie. Obj 19:7-8 mówi, że „oblubienica przygotowała się i dano jej przyoblec się w czysty, lśniący bisior, a bisior to sprawiedliwe uczynki świętych”.

Niestety zostaliśmy tak nauczeni, że człowiek jest albo w 100% sprawiedliwy przed Bogiem, albo w 100% niesprawiedliwy. Niemniej, nikt z nas nie jest doskonały, co znaczy, że możemy być w 100% sprawiedliwi w jednych dziedzinach i być może w jednej lub dwóch dziedzinach niesprawiedliwi.

Do jakiego stopnia

Może być tak, że jakiś dojrzały wierzący trwa w nieprzebaczeniu wobec kogoś, za coś, co miało miejsce 10 lat wcześniej. Ta osoba jest sprawiedliwa przed Panem we wszystkich innych dziedzinach. Wzrasta w miłości, poznaniu itd.. z wyjątkiem tej jednej dziedziny dotyczącej brata lub siostry. I jest to ta jedna dziedzina, którą Pan się zajmuje.

Ten jeden obszar to jest drewno, siano i słoma, które zostaną spalone na sądzie, jeśli nie zajmie się tym wcześniej, lecz z tego powodu wierzący nie zostanie wysłany do piekła – oznacza to po prostu, że w tej dziedzinie człowiek nie w porządku przed Bogiem.

W naturalnym wymiarze można powiedzieć tak: twoja córka lub syn mogą być niedojrzali, powiedzmy, stale zapominając o sprzątaniu swojego pokoju, wynoszeniu śmieci czy powrocie do domu na określoną godzinę, która została określona przez ciebie, a jednak nie pozbywasz się ich z rodziny z powodu ich niedojrzałości. Są takie dziedziny, których są one wzorowymi dziećmi, więc przechodzisz ponad tym i starasz się pracować nad ich brakami charakteru, akceptując z serca to, co jest w nich dobre i dojrzałe. Podobnie działa Ojciec i Pan.

Wielkie miłosierdzie Boże często jest błędnie traktowane jako pieczęć aprobaty na czyimś życiu. Człowiek będący w kościele i odgryzający się za wszystko, może być błogosławiony we wszystkich pozostałych dziedzinach życia. Można do tego podejść źle i pomyśleć: „W porządku, skoro Bóg mu błogosławi całą resztę jego życia, więc to może ze mną jest coś nie tak” lub „Ten usługujący może być pijany lub cudzołożyć, lecz skoro jego spotkania z pewnością są namaszczone, Bóg musi uważać, że wszystko jest w porządku z nim”.

Nawet nie rozumiejąc tego, że Bóg honoruje każdą część Swego Słowa, oślica może mówić, a jednak uzdrowienie nie jest pieczęcią aprobaty dla mówiącej oślicy.

Ktoś może pomyśleć, że „Bóg błogosławi cały pakiet”. Błąd. On jest tak dobry, że błogosławi to, co może błogosławić, a ponieważ jest dyskretny, utrzymuje sprawy, które stara się załatwić w sercu człowieka, w ukryciu – jak na razie.

W danym czasie ten obszar niesprawiedliwości pozostaje między Panem a człowiekiem, niewidoczny dla ludzkiego oka. Jest to prywatna sprawa między wierzącym a Jezusem i Pan nie chce, aby to stało się sprawą publiczną. Niemniej, Jezus grozi, że, jeśli nie będzie pokuty, ujawni tą niesprawiedliwość wobec innych. (Będzie więcej na temat „sprawy stopnia” w następnym nauczaniu cd/mp3 w przyszłym miesiącu).

Ujawnienie niesprawiedliwości człowieka

Niektórzy z was będą pamiętać skandale związane z Jimmy Swaggartem i Jimem Bakkerem w latach 80tych. Jim został skazany za przestępstwa finansowe, choć także ujawniono jego romans z sekretarką. Swaggart został złapany z prostytutką i przyznał, że zmagał się z pornografią już jako nastolatek, jeśli dobrze pamiętam.

Ostatnio została publicznie ujawniona walka Teda Haggarda z homoseksualizmem i Todda Bentleya z nadmiernym piciem alkoholu oraz jego małżeństwo z opiekunką jego dzieci.

Chodzisz do kościoła, masz rodzinę wokół siebie

Jestem przekonany, że znacie w swojej okolicy kościoły, które zostały wstrząśnięte skandalami i aferami, które wyszły na jaw publicznie.

Gdy dzieją się takie rzeczy w ciele Chrystusa i dostają się do publicznej wiadomości to Pan Jezus ujawnia nagość – niesprawiedliwość – ludzi, którzy odmówili osądzenia siebie samych, Być może trwało to latami, więc Pan musiał wkroczyć jako Arcypasterz i dać im możliwość do pokuty, aby „nabyli złota w ogniu wypróbowanego, aby się odziali” (czystym bisiorem, którym jest sprawiedliwość).

Na poziomie rodzinnym mogą to być takie sprawy jak odmówienie przez firmę kredytową (karty kredytowe) udzielania dalszych kredytów, ponieważ ktoś wcześniej nie rozprawił się ze swoją pożądliwością kupowania nowych rzeczy i nie chce kontrolować siebie, zatem jego sromota w tej dziedzinie życia zostaje ujawniona.

Często słyszymy o jakiejś niewierności małżeńskiej i dziwimy się, jak to mogło się przytrafić „takiej parze”, która ma tak solidną wiarę. Niemniej, był czas na prywatne rozpatrywanie sprawy między Panem i sercem jednego z małżonków, bądź obojga, kiedy to Pan starał się ich przekonać w prywatnym zaciszu serc, być może całymi latami.

Czy to Pan spowodował romans?

Oczywiście, że nie. Czy Pan starał się doprowadzić ich do zajęcia się tym, zanim pożądliwe marzenia stały się rzeczywistością i zniszczyły rodzinę? Tak! Jeśli ktoś uparcie trwa w grzechu, Pan pozwala na to, że on pójdzie na następny poziom grzechu – w końcu ludzie mają wolną wolę – lecz Pan wykorzysta te same środki osądu, pozwalając na to, aby ich niesprawiedliwość została upubliczniona ku ich zawstydzeniu i zmieszaniu.

W swoim życiu wiedziałem wielokrotnie jak różne oszustwa były ujawniane. Zakres tego sięga od uzyskania renty, ponieważ ktoś twierdzi, że jest chory, po czym okazuje się, że wykonuje różnego rodzaju parce fizyczne, o których twierdzi, że nie może ich robić, przez ludzi zaniżających swoje dochody, aby skorzystać z systemu społecznego dofinansowania ich, aż do różnych chrześcijan, którzy próbują działać w systemach szybkiego bogacenia się, które ostatecznie zostały przez inwestorów odkryte i uznane za oszustwo.

Kiedy zostaje ujawnione to, co rzeczywiście zachodzi, Pan daje tym ludziom możliwość, aby osądzili sami siebie i wzrośli w Nim – On dopuścił do tego, ponieważ oni sami nie chcieli się tym zająć prywatnie.

Dz 10:42

Przebywając w domu Rzymianina Korneliusza, Piotr powiedział, że Bóg jest sędzią żywych i umarłych. Nie znaczy to, że umieramy i wtedy jesteśmy osądzeni; On jest sędzią również żywych. Bóg również dziś pracuje w ten sam sposób, jak mówił do wierzących w Laodycei: ujawniając grzechy innym lub nawet publicznie, jeśli nie zechcą zająć się nimi prywatnie. Niektórzy ludzie nauczają, że wszystko jest łaską, że nie ma grzechu, nie ma odpowiedzialności, niemniej ten wers, i inne, mówią, że Bóg jest sędzią żywych i umarłych – a sądzę, że wszyscy czytający to, nadal żyją…

W Księdze Dziejów (8:9-23) czytamy o tym, że (były) czarownik, Szymon, uwierzył w Jezusa i został ochrzczony w wodzie. Gdy Szymon zobaczył, że apostołowie wkładają ręce na nowych wierzących i ci otrzymują Ducha Świętego i mówią językami, chciał dać Piotrowi i Janowi pieniądze, aby również on mógł udzielać Ducha Świętego.

To wiązanie dawania pieniędzy z otrzymywaniem Ducha Świętego, myśląc, że namaszczenie czy Duch mogą być zapewnione ofiarami, jest obrzydliwością przed Bogiem (Janem i Piotrem), jednak jest dziś powszechną praktyką.

Duch Święty wycofuje się z takich praktyk, zostawiając przywódców i ludzi, zastępując Obecność Bożą, emocjami. To prowadzi do zniekształcania Pisma do swoich własnych interpretacji, i tworzenia Boga na swój własny obraz, aby On mógł służyć im i ich pożądliwościom, zamiast poddać się Jego kształtowaniu na Jego obraz, jako Jego sługi.

Wynik jest taki, że Duch Święty, którego Szymon chciał kupić, udziela odmowy: „Nie masz działu w ten sprawie, bo serce twoje nie jest w porządku przed Bogiem”. Piotr miał manifestację daru rozpoznawania duchów, mówiąc mu w wersie 23, że w był związany zgorzknieniem i grzechem (Istotą jest tutaj grecki wyraz „logos” czyli „Nie masz działu w tym słowie” tj. językach).

Wyczerpane miejsce… lecz…

Temat jest znacznie bardziej obszerny niż mogę tutaj ująć, tak więc w połowie września zrobię nagranie cd/mp3 o tym, jak Pan sądzi Swoich ludzi. Dziś już nie mam tutaj miejsca, więc muszę zamknąć temat. Następnym razem zacznę nowy, o tym skąd mamy wiedzieć, kiedy zerwać znajomość z kimś innym.

Odpowiedź może was zaskoczyć…

a do tej pory wiele błogosławieństw

John Fenn

раскрутка

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.