Królestwo Niebios_6

Do czego podobne jest Królestwo Niebios?

John Fenn

Gdy Jezus mówił „królestwo Boże podobne jest do…”, mówił o tym, w jaki sposób Królestwo działa w ludzkim sercu, a nie o tym, co można zobaczyć w niebie. Mk 4:34 mówi nam, że gdy Jezus był sam na sam z uczniami, wyjaśniał im szczegóły przypowieści i te rozmowy zostały dla nas spisane. Pozwólcie więc, że skorzystam ze swobody Jego przykładu:

Podobne jest Królestwo Niebios do drożdży, które wzięła niewiasta i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło” (Mt 13:33).

Pozwólcie mi napisać to, jak sobie wyobrażam, że Jezus wyjaśniał później swoim uczniom:

„Królestwo Niebios jest jak Słowo zasiane w sercu, które jest jak kwas w trzech miarach mąki. Każda miara odpowiada jednej części człowieka: duchowi, duszy i ciału. Jeśli pozwolisz wzrastać Słowu w twoim sercu, odkryjesz, że zakwasza ono całe życie od wewnątrz, zaczynając od ducha, przez duszę i ostatecznie ciało, cały sposób prowadzenia życia, od wewnątrz na zewnątrz. Lecz ciasto przechodzi przez proces. Drożdże potrzebują do wzrostu ciepłej wody i cukru, co reprezentuje słodycz Ducha Świętego w sercu. Drożdże potrzebują tez odrobiny soli, którą jest czas zaprawiania i konserwacji, a sól umieszczona w ranie sprawia ból. Potrzeba więc soli, aby regulowała proces wzrostu i czasu zaprawiania, który człowiek znosi, gdy jest przez życie raniony. Ciasto musi być ugniecione, odłożone na bok i znowu ugniatane.

Ugniatanie wyciska z niego naturalny odpad, który jest produktem ubocznym procesu zakwaszania – wzrostu królestwa w was. Ten odpad, powstający w procesie wzrostu, musi zostać wyciśnięty, ponieważ jeśli na to nie pozwolisz, będzie w tam samo powietrze, bez substancji; zostanie mieszanina odpadu i ciasta. Na czas wzrostu ciasto zostaniecie wstawieni do ciepłego i bezpiecznego miejsca – to czas, gdy Ja was obserwuję. Lecz spotkacie się z chłodem życia i będziecie dalej ugniatani, dopóki nie wzrośniecie do pełnej postury we Mnie. Wtedy wasze życie stanie się jak pieczony chleb, którego aromat – to, czym staliście się we Mnie – rozchodzi się wokół ku wszystkim. Przyjdzie czas, gdy inni będą przychodzić do was i brać udział w cudownym smaku, którym jest wasze życie we Mnie, jeśli tylko pozwolicie wzrastać królestwu od wewnątrz”.

Czy możesz to sobie wyobrazić, jak Jezus mówi tak do tych chłopaków zebranych wokół ogniska, gdy już wszyscy inni odeszli?

Zbyt często usiłujemy piec ciasto, zanim królestwo wewnątrz wzrośnie. Mówiąc innymi słowami: Zbyt często chcemy dzielić skórę na niedźwiedziu. Jeśli chcemy pracować Z ludźmi, którzy mają Królestwo Niebios w sercach, musimy dzięki szczerym relacjom chodzić z nimi wtedy, gdy Chrystus w nich wzrasta. Gal. 4:19, 1Ptr. 2:2

Lata temu, gdy byłem dyrektorem Szkoły Biblijnej, było u nas ugandyjskie małżeństwo. Mieli porozmawiać ze studentami. Oboje dorastali w muzułmańskich, plemiennych rodzinach. Jeśli mnie pamięć nie myli, on był chyba 33cim dzieckiem w rodzinie, w której były 4 żony, a ona była 14tym dzieckiem, w rodzinie z 3 żonami. Powiedzieli studentom, że XIX wieczni misjonarze narobili dużo szkody ich krajowi, ponieważ, jeśli ktoś wtedy zostawał chrześcijaninem, kazano mu się rozwieść z niewierzącymi żonami. Znaczyło to, że duża ilość kobiet i dzieci zostawało wyrzutkami pozbawionymi środków do życia, co rozrywało krajową kulturę plemienną.

Wspólnie dzieliliśmy się ze studentami tym, że do nas należy przedstawienie ludziom Jezusa, lecz do nich samych i Ducha Świętego w nich należy decydowanie o strategii życia. On da wzrost i przemianę człowieka, rodziny, plemienia, narodu od wewnątrz na zewnątrz; do tego jest podobne królestwo niebios. (Szatan odwraca ten proces niszcząc człowieka, rodzinę, plemię, naród od wewnątrz na zewnątrz). W 1 Liście do Koryntian 7:12-14 Paweł mówi, że jeśli wierzący ma niewierzącego współmałżonka, lecz są razem szczęśliwi, niech pozostaną razem. Dobrze by było, gdyby ci misjonarze przeczytali ten rozdział i wers!

Religia stara się odtworzyć człowieka na taki obraz, jakiego dana szczególna religia wymaga. Religijni ludzie starają się odtworzyć człowieka na swój własny obraz. Prawdziwi zrównoważeni uczniowie Jezusa pomagają wzrastać ludziom tak, jak odtwarza ich Jezus.

 

W dawnych dniach

Byłem pastorem w tradycyjnym kościele i była tam kobieta, która przychodziła do mnie za każdym razem, gdy tylko drzwi były otwarte. Jej mąż narzekał, dlatego że tak często bywała w kościele. Ona z kolei robiła tak, ponieważ kochała Pana i chciała przynosić Panu swego niezbawionego męża jak najczęściej. Był katolikiem, palił papierosy i choć nie rozumiał jej, pozwalał jej na uczestnictwo, gdy tylko chciała. Powiedziałem jej, że mąż ma rację. Bóg nie chce, aby ona siedziała w kościele równocześnie lekceważąc męża, więc ja nie chcę jej widzieć przez miesiąc. Powiedziałem, aby poszła do domu, spędzała czas z rodziną i pokazała im, że są w jej życiu najważniejsi.

Trzy tygodnie później w niedzielny poranek cała rodzina weszła do kaplicy. Mąż był tak zdumiony zmianą w życiu żony, że powiedział, że jeśli Bóg tak ją zmienił, to on też chce tej zmiany, więc przyprowadziła go do Pana. Natychmiast chciał grać w zespole uwielbienia. Był zawodowym muzykiem i potrafił grać na każdym instrumencie, dosłownie na każdym. Był taki dobry. Grał również w małym zespole, który był wynajmowany do gry na dancingach, weselach, rocznicach, itp. Natychmiast pojawiły się zastrzeżenia co do jego grania w uwielbieniu, ponieważ palił i grał w tamtej grupie. Powiedziałem, że mnie to nie obchodzi. Był całkowicie nowy w Panu i nie zamierzałem zadeptać te delikatnej roślinki królestwa, która wzrastała w jego sercu.

Stanowił wspaniały dodatek do grupy i wzrastał w Chrystusie szybko, w czym spory udział miało towarzystwo nowych przyjaciół. Po jakimś czasie, w miarę jak wzrastał wewnętrznie, te rzeczy pozostałe ze starego życia po prostu odpadły. Nikt nie mówił mu, że ma rzucić palenie czy przestać grać chałtury. Chrystus wzrastał w „cieście” jego życia, jak kwas z przypowieści. Podejmował dużo małych decyzji, aby Chrystus mógł w nim wzrastać stale.

W następnym tygodniu podzielę się z wami tym, w jaki sposób Królestwo wzrasta wewnątrz i na temat konfliktu między wzrastającą roślinką z jednej strony, a Szatanem z drugiej. Wskazówka: Sporo z tego, co nazywane jest atakiem to Bóg, który próbuje wzrastać na bardzo twardej glebie!

 

CZĘŚĆ SIÓDMA

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

 

поисковая оптимизация сайта раскрутка информация

Click to rate this post!
[Total: 2 Average: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *