Ludzkie tradycje_3

John Fenn

Ustane prawo stało się religią

To nauczanie faryzeuszy, które stało się ich Ustnym Prawem początkowo było motywowane, tym aby nie obrażać Boga. Skoro Bóg powiedział, aby nie pracować w Sabat, w Wyj. 20:8-11, po prostu powiedział: „zróbcie sobie dzień wolnego”, lecz faryzeusze zdecydowali, że nie chcą wykonywać żadnej pracy, aby nie łamać, więc zdecydowali, że należy ustanowić zasadę, decydującą o tym, jak daleko może człowiek iść, zanim będzie można to potraktować jako pracę.

Faryzeusze postanowili, że „jeden sabat drogi” to ok. 0,5 km i droga pokonana do tej odległości nie jest to praca. Właśnie to Ustne Prawo stało się ważniejsze od Mojżeszowego, które po prostu mówiło „nie pracuj”. Bożym zamiarem było to, aby każdy, kto zna Pana, znał swoje własne serce i wiedział, kiedy pracuje, a kiedy nie.

Wyobraź sobie teraz setki zasad takich jak sabatowy spacer, dodanych od Prawa Mojżeszowego, dodatkowo pozwalających ludziom prawdziwie poznać Boga i interpretować to, jak z Nim chodzić, strzegących każdego aspektu życia żydowskiej rodziny oraz całej prawnej kultury silnie ugruntowanej do czasu przyjścia Jezusa.

Ustne Prawo odbierało osobiste decyzje jednostce i zastępowało je coraz bardziej skomplikowanym Ustnym Prawem, które dyktowano z kazalnicy, co ludzie powinni robić w każdej sytuacji, dolegliwości, sprawie i kryzysie. Wynik był taki, że duchowni w czasach Jezusa stali się kontrolerami ludzi, zawsze zaglądającymi im przez ramię, zawsze gotowi wskazać na jakieś naruszenie ich Ustnego Prawa.

Ty jesteś odpowiedzialny. Ustne Prawo usuwa to

Dla ludzi ich droga z Bogiem stała się sprawą uczynków i prowadzenia się. Ta droga była utkana strachem o to, że mogą zrobić coś źle, zdenerwować Boga czy w jakiś inny sposób złamać jedną z Ustnych Tradycji. Zaczęli mierzyć swoją sprawiedliwość tym, jak się wywiązywali z Prawa.  Jeśli przeszli cały kilometr, naruszając zasadę „drogi na jeden sabat”, czuli, że Bóg nie jest z nich na tyle zadowolony, żeby odpowiedział na ich modlitwę, więc często chodzili składać ofiary Bogu, aby się Mu przypodobać. Stracili z widoku Słowo Boże, ponieważ wszyscy byli uczeni Ustnego Prawa. Byli biblijnymi analfabetami.

To Ustne Prawo usunęło możliwość istnienia wszelkiej relacji z Bogiem i zastąpiło ją relacją z Ustnym Prawem i religią, sprawiając, że ludzi byli zależni wyłącznie od tego, co mówili ich nauczyciele – naprawdę nie znali Boga.

Pierwsza wskazówka

Jest to nasza pierwsza wskazówka do tego, jak rozróżniać Słowo i Ducha od nauczania, które jest przeciwne Słowu i Duchowi. Czy to nauczanie prowadzi do poznania Boga, wymaga osobistej odpowiedzialności, kieruje człowieka do rozdziału i wersu, czy też opiera się na formule i wykonywaniu. Czy skutkiem jest strach przed upadkiem? Czy opiera się na wiedzy, że Bóg kieruje cię, ponieważ wiesz w swoim duchu, że tak jest, czy też mówi ci, co masz robić?

Więcej przykładów Ustnego prawa: dawaniem utoruj sobie drogę do powodzenia

Doktryna prosperity w ogromnej części opiera się na dawaniu, i dawaniu, i dawani, a Bóg w zamian będzie błogosławił, uzdrawia, powiększał, odwracał twoje życie. W całości skupia się na tej jednej rzeczy, którą robisz, a wtedy Bóg zrobi to, co powinien, jak na przykład wygrana w Las Vegas. Faktem jest, że Biblia jest pełna instrukcji na temat pieniędzy, lecz zawsze dotyczy to osobistej odpowiedzialności, czyli: nie dawania poręki, rozsądnego wydawaj, pracuj ciężko, oszczędzaj, prowadź budżet, szukaj boskiego objawienia i postępowania zgodnie z Bożym prowadzeniem, zmień swoje umiejętnościach zarządzania pieniędzmi i tak dalej.

Dawanie jest tylko jedną częścią większej całości, jednak Ustne Prawo ignoruje ciężar sprawy Bożego Słowa dotyczącego pieniędzy na rzecz puchu. Nie ma wezwania do prowadzenia budżetu, spłacania długów jako środków do wychodzenia z długów, w tym również dawania, jako części ogólnego planu wobec twoich pieniędzy, nie nawołuje do ciężkiej pracy, aby być dobrym szafarzem wszystkiego, co Bóg ci da. NIE! Po prostu dawaj i nie masz żadnej odpowiedzialności z swoje własne życie. Po prostu dawaj a Bóg zrobi resztę. To nie jest Słowo i Duch!

Kolejny przykład: Łaska oszalała

Nauczanie „łaski”, które mówi, że nie musisz prosić o przebaczenie, ponieważ „łaska” zakrywa to wszystko. To nauczanie nie wymaga żadnego liczenia się, żadnej pokory, żadnej odpowiedzialności wobec zachowań. Nie jest to nic więcej, jak tylko Ustne Prawo, które zostało wyniesione ponad Słowo Boże. Jak powiada Juda 4: „Nie bądźcie podobni do tych, którzy łaskę naszego Boga zamieniają w przyzwolenie do grzeszenia”.

Biblia naucza, że łaska wiąże się z odpowiedzialnością. Noe otrzymał łaskę, aby zbudować łódź, lecz został natychmiast związany odpowiedzialnością, aby żyć w tej łasce i zacząć budowę; gdyby nie chodził w tej łasce, zatonąłby z innymi. Mojżesz otrzymał przy płonącym krzaku łaskę, lecz natychmiast był odpowiedzialny, aby wrócić do Egiptu i chodzić w tej łasce. Zostałeś zbawiony z łaski, teraz jesteś odpowiedzialny za to, aby żyć dla Boga w tej łasce. Biblia mówi, że łaska bez odpowiedzialności, nie jest łaską. Ustna Tradycja mówi, że z łaską nie wiąże się odpowiedzialność. Komu zamierzasz wierzyć?

Jeszcze jeden przykład: Diabeł zmusił mnie, żeby to zrobić

Widzimy w Ewangeliach i Dziejach Apostolskich uzasadnione uwolnienia, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Niemniej w mojej 38 letniej historii chodzenia z Panem, ogromna większość uwolnień, może 99% a nawet więcej, miała miejsce wskutek posłuszeństwa Słowu, dzięki temu, że ludzie rzeczywiście stali się wykonawcami Słowa.

Jest taki trąd wiary, który widzi demona za każdą wadą charakteru, często potrafią to powiązać wstecz z grzechem mamy, taty czy dziadków, z tym czy tamtym. Tak bardzo są zajęci patrzeniem we wsteczne lusterko w poszukiwaniu tego, kto spowodował, że zostali złapani w pułapkę czy opresję, że lekceważą proste wykonywanie Słowa Bożego TERAZ, w swoim życiu.

Gdy człowiek zdecyduje stać się wykonawcą Słowa i rzeczywiście walczy w umyśle, aby wziąć  wszelkie myśli w posłuszeństwo Chrystusowi i przestaje grzeszyć, to jest: rzeczywiście decyduje przebaczać, przepracować aktywne emocje, po prostu czynić i myśleć tak, jak Bóg mówi – demon wychodzi na własne życzenie. Tak się dzieje być może w 99% wszystkich uwolnień – człowiek zaczyna żyć Słowem i demon wychodzi w miarę jak ta osoba dojrzewa i staje się bardziej podobna do Chrystusa.

Myśl i znaj Boga

Ustne Prawo nie potrafi myśleć. Ty zostałeś stworzony do myślenia, a Boże Słowo wymaga od nas, abyśmy myśleli na własny użytek i chodzili w relacji z Bogiem. Dla ciała może być łatwiej zaufać formułkom i tradycjom i nazywać je Bogiem, lecz w ten sposób nic od Pana nie przyjmie się. Poznanie Pana wymaga pracy, czasu i determinacji. Nie ma tutaj żadnych skrótów. Ustna Tradycja wydaje się zewnętrznie łatwiejsza, lecz gdy już się tego uchwycisz, jest twardym nauczycielem, pełnym potępienia, strachu, wstrętu do siebie i pewnej świadomości tego, że tak naprawdę nie znasz Pana. Taka jest rzeczywistość Ustnej Tradycji współczesnych faryzeuszy.

Czy nie chcesz teraz wiedzieć, w jaki sposób poznać Jego głos tak, abyś mógł uchronić się przed tymi pułapkami?

Następnym razem.

Ludzkie tradycje_4 W jaki sposób komunikuje się Duch Święty

Wiele błogosławieństw

John Fenn

CWOWI @     aol.com

раскрутка интернет магазинов

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.