John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Jezus mówił o dobroci i hojności naszego niebiańskiego Ojca
Rozpoczął w Łk 11:2-4 od Modlitwy Pańskiej, gdy uczniowie zapytali Go, jak powinni się modlić. Przewodnia myśl całego Jego nauczania o modlitwie jest taka, że po pierwsze – nasze prośby kierujemy do Ojca, a po drugie – Ojciec jest dobry, hojny i szczodry. Jezus zaczyna od stwierdzenia, że Ojciec daje nam codzienny chleb, przebacza nasze przewinienia i nie prowadzi nas ku złu. Aby poprzeć swoje nauczanie, opowiada przypowieść o przyjacielu o północy. Przedstawia hipotetyczną sytuację, w której człowiek niespodziewanie przyjmuje gości i idzie o północy do domu przyjaciela po jedzenie. Sednem nauczania Jezusa jest to, że człowiek ten nie wstanie z łóżka z powodu przyjaźni, lecz zrobi to z powodu natarczywego pukania swojego przyjaciela.
Jezus podał tę przypowieść jako przeciwieństwo hojnego Ojca niebieskiego, o którym mówił wcześniej w Modlitwie Pańskiej. Najpierw Modlitwa Pańska, potem niechętny przyjaciel, a następnie podsumowanie: „Lecz Ja wam mówię: każdy, kto prosi, otrzymuje; każdy, kto szuka, znajduje; a każdemu, kto kołacze, zostanie otworzone”.
Jezus kończy swoje nauczanie o dobroci Ojca w Łk 11 słowami z wersetów 11-13:
11 „Który z was, ojców, gdy syn poprosi go o rybę, poda mu zamiast ryby węża?
12 Albo gdy poprosi o jajko, poda mu skorpiona?
13 Jeśli więc wy, będąc grzesznikami, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą!”
To kończy Jego nauczanie o dobroci naszego Ojca. Gdy spojrzymy na Łk 11:1-13 jako na jedną całość, zobaczymy, że werset 13 wraca do Modlitwy Pańskiej, potwierdzając, że Ojciec daje nam codzienny chleb, przebacza nasze grzechy i nie prowadzi nas ku złu. Jezus ponownie używa kontrastu, stwierdzając, że skoro zwykły grzesznik potrafi dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ile bardziej nasz Ojciec niebieski da nam Ducha Świętego (a przez to również rzeczy związane z Duchem).
Niesprawiedliwy sędzia – Łk 18:1-8
Ta przypowieść również wykorzystuje kontrasty, aby nauczyć nas, że Ojciec jest dobry i cierpliwy. Jeżeli jednak nie umieścimy jej we właściwym kontekście, przeoczymy główną myśl Jezusa. Pod koniec Łk 17 Jezus nauczał o prawym życiu, o życiu w oczekiwaniu na Jego powrót i nadejście Królestwa. Rozdział 18 rozpoczyna się słowami: „Powiedział im też przypowieść o tym, że powinni zawsze się modlić i nie ustawać”. Greckie słowo przetłumaczone jako „też” to spójnik de. Spójnik jest słowem łączącym poprzednie zdanie z następnym. Oznacza: „ponadto”, „co więcej”, „w dodatku”, „nadto”. Jezus kontynuuje więc nauczanie o życiu zgodnym z Bożymi zasadami i o życiu w oczekiwaniu na nadejście Jego Królestwa. W tym kontekście opowiada przypowieść o tym, jak należy się modlić (o te rzeczy) i nie tracić odwagi.
Łk 18:1-8
1 „Ponadto powiedział im przypowieść o tym, że powinni zawsze się modlić i nie ustawać.
2 Mówiąc: W pewnym mieście był sędzia, który Boga się nie bał i z ludźmi się nie liczył.
3 Była też w tym mieście wdowa, która przychodziła do niego i mówiła: «Weź mnie w obronę przed moim przeciwnikiem».
4 I przez długi czas nie chciał. W końcu jednak powiedział sobie: «Chociaż Boga się nie boję i z ludźmi się nie liczę,
5 to jednak, ponieważ ta wdowa nie daje mi spokoju, wezmę ją w obronę, aby w końcu nie przyszła i mnie nie pobiła»”.
6 I Pan powiedział: „Słuchajcie, co mówi niesprawiedliwy sędzia.
7 A czy Bóg nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego dniem i nocą, choć okazuje im cierpliwość?
8 Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę. Lecz czy Syn Człowieczy, gdy przyjdzie, znajdzie wiarę na ziemi?”
Także tutaj Jezus używa przeciwieństw, aby nauczyć o dobroci i cierpliwości Ojca, a w tej przypowieści również o sobie samym.
Opowiada o sędzim, który jest skorumpowany. Nie szanuje prawa, nie boi się Boga i nie przejmuje się opinią ludzi. W judaizmie pierwszego wieku był to jeden z najgorszych możliwych typów człowieka – a mimo to był sędzią. Przychodzi do niego wdowa mająca słuszną sprawę, lecz on odmawia wymierzenia sprawiedliwości zgodnie z prawem i zasadami słuszności. Dopiero później mówi: „Ponieważ ta wdowa nie daje mi spokoju, dopilnuję, aby otrzymała sprawiedliwość, żeby nie przyszła i mnie nie pobiła”. Greckie słowo przetłumaczone tutaj jako „pobiła” to hupopiazo, które oznacza „uderzyć w twarz”. W przypowieści niesprawiedliwy sędzia obawia się, że kobieta może go uderzyć, ponieważ jest tak zdeterminowana i nieustannie wraca z tym samym żądaniem sprawiedliwości.
Wielu kaznodziejów i czytelników zatrzymuje się właśnie w tym miejscu i dochodzi do wniosku, że Jezus przedstawia Ojca w niebie jako niesprawiedliwego sędziego. Nic bardziej błędnego. Jezus wyjaśnia znaczenie przypowieści: „Słuchajcie, co mówi niesprawiedliwy sędzia. A czy Bóg nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego dniem i nocą, choć okazuje im cierpliwość? Powiadam wam, że weźmie ich w obronę. Lecz czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”
Ostatnie retoryczne pytanie – czy znajdzie wiarę na ziemi przy swoim powrocie – łączy tę przypowieść z kontekstem Łk 17:20-37, gdzie Jezus opisuje warunki panujące na ziemi w czasie swojego powrotu. Nie chodzi tutaj o teraźniejszość. Nie chodzi o sytuację, w której ty lub ja modlimy się o coś i nie otrzymujemy odpowiedzi. Kontekst przypowieści o niesprawiedliwym sędzi dotyczy warunków panujących na ziemi w ostatnim okresie przed powrotem Jezusa – podczas wielkiego ucisku. JEDNAKŻE przypowieść po raz kolejny ukazuje cierpliwość Ojca, a dokładniej to, co grecki tekst określa jako wielką wyrozumiałość i cierpliwe znoszenie.
Słowo „cierpliwość (czy też pościągliwość)” to greckie makrothumeo. „Makro” oznacza coś wielkiego lub rozległego, w przeciwieństwie do „mikro”. Termin ten definiuje się następująco: „Pościągliwość jest cechą samokontroli w obliczu prowokacji, która nie prowadzi do szybkiego odwetu ani natychmiastowej kary. Jest przeciwieństwem gniewu, wiąże się z miłosierdziem i jest używana w odniesieniu do Boga w Rz 2:4, 1 P 3:20 oraz w Septuagincie w Wj 34:6” (W.E. Vine, Expository Dictionary of New Testament Words).
Kiedy Jezus mówi w wersecie 7: „A czy Bóg nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego dniem i nocą, choć okazuje im cierpliwość?” sens greckiego tekstu można oddać następująco: „Czy Bóg nie wymierzy sprawiedliwości swoim wybranym, którzy wołają do Niego dniem i nocą, podczas gdy On okazuje powściągliwość wobec prowokacji, nie spiesząc się z odwetem ani natychmiastową karą?” Następnie dodaje: „Powiadam wam, że szybko wymierzy im sprawiedliwość. Jednak gdy Syn Człowieczy przyjdzie, czy znajdzie wiarę na ziemi?”
Ta przypowieść zachęca nas do modlitwy i do tego, aby nie tracić odwagi, ponieważ ostatecznie sprawiedliwość zostanie wymierzona. Możliwe, że nie zobaczymy jej pełnego urzeczywistnienia w tym życiu, lecz Jezus zapewnia nas, że gdy nadejdzie odpowiedni czas, sprawiedliwość przyjdzie szybko. Można to porównać do słów Ojca skierowanych do męczenników w Obj 6:9-11. Stali oni przed Jego tronem i wołali o sprawiedliwość oraz pomstę na tych, którzy ich zamordowali. Ojciec powiedział im, że muszą jeszcze trochę poczekać. Otrzymali białe szaty sprawiedliwości i polecenie, aby czekali. A więc nawet po śmierci i wejściu do nieba znajdują się ludzie, którzy proszą Ojca o wymierzenie sprawiedliwości na ziemi. Sednem nauczania Jezusa w Łk 18:1-8 jest to, że choć sprawiedliwość może nie nadejść natychmiast, ostatecznie dosięgnie tych, którzy czynili zło.
I właśnie w tym możemy znaleźć pocieszenie. Na końcu wszystko zostanie naprawione.
W przyszłym tygodniu nowy temat. Wiele błogosławieństw.
John Fenn
