Codzienne rozważania_24.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 1:3
BŁOGOSŁAWIONY NIECH BĘDZIE BÓG I OJCIEC PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA, OJCIEC MIŁOSIERDZIA I BÓG WSZELKIEJ POCIECHY.

Istnieje tylko jeden Bóg i to on jest Bogiem, który posłał swojego Syna, aby stał się Zbawicielem. Więź między Ojcem i synem jest wyjątkowa: Pan Jezus jest jedynym Synem Ojca, obiektem jego najwyższego uznania i uwielbienia. Przez Syna Ojciec w doskonały sposób objawia samego siebie. Bóg nazwany jest Ojcem miłosierdzia. Miłosierdzie jest wyrazem Bożego współczucia dla naszych utrapień, kłopotów i smutku. We wspaniały sposób znalazło ono odzwierciedlenie w życiu i charakterze naszego Pana Jezusa i zawsze prowadziło do konkretnych działań. Miłosierdzie Boga w naturalny sposób wypływa z jego ojcostwa. Każdy ojciec i każda matka z miłością troszczy się o swoje dzieci, szczególnie wtedy, gdy doświadczają bólu i cierpienia. Bóg jest Bogiem wszelkiej pociechy. Będąc doskonałym i miłosiernym Ojcem, zna i rozumie wszystko co nas dotyczy i może zesłać nam pociechę w każdym utrapieniu. Pociecha rozumiana jest jako siła, zachęta i odwaga potrzebna do zmierzenia się z teraźniejszością i przyszłością oraz umiejętność życia dzień po dniu. Nasz Ojciec może pocieszać nas na różne sposoby ponieważ jest Bogiem wszelkiej pociechy.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_23.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor. 1:3
BŁOGOSŁAWIONY NIECH BĘDZIE BÓG I OJCIEC PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA, OJCIEC MIŁOSIERDZIA I BÓG WSZELKIEJ POCIECHY.

Istnieje tylko jeden Bóg i to on jest Bogiem, który posłał swojego Syna, aby stał się Zbawicielem. Więź między Ojcem i synem jest wyjątkowa: Pan Jezus jest jedynym Synem Ojca, obiektem jego najwyższego uznania i uwielbienia. Przez Syna Ojciec w doskonały sposób objawia samego siebie. Bóg nazwany jest Ojcem miłosierdzia. Miłosierdzie jest wyrazem Bożego współczucia dla naszych utrapień, kłopotów i smutku. We wspaniały sposób znalazło ono odzwierciedlenie w życiu i charakterze naszego Pana Jezusa i zawsze prowadziło do konkretnych działań. Miłosierdzie Boga w naturalny sposób wypływa z jego ojcostwa. Każdy ojciec i każda matka z miłością troszczy się o swoje dzieci, szczególnie wtedy, gdy doświadczają bólu i cierpienia. Bóg jest Bogiem wszelkiej pociechy. Będąc doskonałym i miłosiernym Ojcem, zna i rozumie wszystko co nas dotyczy i może zesłać nam pociechę w każdym utrapieniu. Pociecha rozumiana jest jako siła, zachęta i odwaga potrzebna do zmierzenia się z teraźniejszością i przyszłością oraz umiejętność życia dzień po dniu. Nasz Ojciec może pocieszać nas na różne sposoby ponieważ jest Bogiem wszelkiej pociechy.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_22.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

1Kor  15:58
A TAK BRACIA MOI MILI, BĄDŹCIE STALI, NIEWZRUSZENI, ZAWSZE PEŁNI ZAPAŁU DO PRACY DLA PANA, WIEDZĄC, ŻE TRUD WASZ NIE JEST DAREMNY W PANU.

Paweł mówi, że rozmyślanie o przyszłej chwale powinno wzmocnić naszą wiarę i sprawić, że przyniesiemy obfity owoc. Wzmocnienie wiary oznacza, że jesteśmy stali i niewzruszeni. Nie możemy dać ponieść się trendom kulturowym, dostosowując chrześcijaństwo tak, aby pasowało do naszych czasów. Oprócz wzmocnionej wiary powinniśmy także przynosić obfity owoc. Paweł nawołuje nas: „bądźcie zawsze pełni zapału do pracy dla Pana wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu„. Chrześcijanie powinni być bogaci w zapał do pracy dla Pana. Ilu z nas może scharakteryzować swoją służbę dla Pana jako „pełną zapału?” Wielu z nas w ogóle ma trudności z zapałem do pracy dla Pana a powinniśmy być zawsze pełni zapału. Czy nie jest prawdą, że większość z nas z zapałem oddaje się zarabianiu pieniędzy i zaspakajaniu cielesnych potrzeb, podczas gdy nasza służba dla Pana jest mizerna i pozbawiona entuzjazmu? Jeśli to prawda, to w jaki sposób wyjaśnimy nasz brak zainteresowania służeniem Temu, który zapewnił nam taką wspaniałą przyszłość?
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Rozeznanie: sprawa Życia i Śmierci

Logo_TheSchoolOfChris

Chip Brogden

Lecz wy otrzymaliście Ducha Świętego, który żyje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak Duch poucza was o wszystkim i to, czego naucza jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, jak więc was nauczył, tak w nim trwajcie” (1J 2:27 NLT).

Ci, którzy żyją zjednoczeni w Krzewem Winny nie osądzają niczego według tego „czy mogę to, a nie mogę”, „czy należy to robić, czy nie należy’. Nie osądzają niczego nawet według tego, czy wydaje się „dobre czy złe”. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek zdecydował się na coś dlatego, że wierzył, że to jest „złe”. Oczywiście, że nie! Wybieramy według tego, co wydaje nam się być dobre. Problem w tym, że nadal polegamy na ciele, ciągle wierzymy, że możemy rozeznać dobre od złego. Tego szukał Adam: Drzewa Poznania Dobra i Zła.

Lecz tuż obok jest Drzewo Życia i kolejny przykład Życia Chrystusa. Teraz, kiedy już znalazłem się w Chrystusie i Chrystus we mnie, nie muszę niczego osądzać według ograniczonego poznania „Dobra i Zła”. Nie chodzi tutaj o „Dobro i Zło”, lecz o „Śmierć i Życie”. Zjedzenie z drzewa poznania Dobra i Zła wydawało się w tym czasie czymś dobrym. Wyglądało dobrze, było godne pożądania. Taki właśnie jest grzech. Grzech jest bardzo upragniony: gdyby tak nie było, nikt nie poddawałby się pokuszeniu. Potrzebujemy duchowego kompasu znacznie skuteczniejszego niż ograniczone poznanie Dobra i Zła, tego co Prawe i Nieprawe. My musimy rozeznawać Życie i Śmierć.

Może to brzmieć ezoterycznie i eterycznie, więc pozwólcie, że pokażę wam praktyczny przykład. Zadzwonił do mnie mój przyjaciel, którego martwiło nauczanie pewnego człowieka. Przebadał ten temat, przeczytał wszystko, co Pismo ma na ten temat do powiedzenia, poprosił tego nauczyciela o głębsze wyjaśnienie jego stanowiska i skonsultował się innymi ludźmi, którzy próbowali pomóc zanalizować to nauczanie. Zadzwonił do mnie, aby zapytać o moje zdanie i zaczął mi wykładać wszystko, co tak intensywnie przebadał. Muszę przyznać, że było to bardzo skomplikowane i zawiłe.

Przerwałem więc mu w tym momencie i powiedziałem: „Wiesz, doceniam całą pracę, którą włożyłeś w sprawdzenie doktrynalnej spójności tego człowieka, lecz ja nie muszę słuchać tego wszystkiego, co przedstawiasz, wykazując że jest w błędzie, ponieważ w tym nauczaniu nie ma życia. Spotkałem tego człowieka i nie ma Życia w tym, czego naucza. Nie muszę więc wybierać czy to nauczanie jest dobre czy złe, ponieważ nie ma w nim Życia. Jeśli nauczanie przynosi Śmierć to należy go unikać, bez względu jak intrygujące się to wydaje. Nawet jeśli to nauczanie zostanie zmienione i będzie wydawało się, że jest doktrynalnie poprawne, dalej trzeba go unikać, ponieważ nie ma w nim Życia”.
Continue reading

Codzienne rozważania_21.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

1Kor 13:13
TERAZ WIĘC POZOSTAJE WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ,TE TRZY; LECZ Z NICH NAJWAŻNIEJSZA JEST MIŁOŚĆ.

Paweł pisze, że wiara, nadzieja i miłość pozostaną. Nie przestaną istnieć. Wiara jest oczywiście tym, przez co jesteśmy zbawieni. Jest to cenny Boży dar, który pozwala nam widzieć w Chrystusie jedyną nadzieję na zbawienie i całkowicie polegać na tym, czego dokonał On a krzyżu. Nadzieja jest darem łaski od Boga
i powoduje, że niecierpliwie oczekujemy spełnienia się Jego obietnic. Wiara daje nam pewność, że zostaną spełnione, a nadzieja przynosi gorące pragnienie ich spełnienia. W niebie nie tylko będziemy nadal kochać Boga i siebie nawzajem, ale nasza miłość do Boga i innych osiągnie tam doskonałość. Wiara, nadzieja
i miłość będą istnieć w niebie ale z nich największa jest miłość. Wiara i nadzieja są cnotami niezależnymi i osobistymi. Mam wiarę dla siebie a dla kogoś innego. Mam nadzieję w sercu, ale nie mogę jej mieć za kogoś. Miłość natomiast pozwala mi sięgnąć poza siebie i własne potrzeby troszcząc się o innych. Miłość czyi mnie podobnym do Boga. On nie ma wiary czy nadziei ale jest miłością.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_20.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 5:6-8
WSZAK CHRYSTUS, GDY JESZCZE BYLIŚMY SŁABI, WE WŁAŚCIWYM CZASIE UMARŁ ZA BEZBOŻNYCH. RZADKO SIĘ ZDARZA, ŻE KTOŚ UMRZE ZA SPRAWIEDLIWEGO; PRĘDZEJ ZA DOBREGO GOTÓW KTOŚ UMRZEĆ. BÓG ZAŚ DAJE DOWÓD SWOJEJ MIŁOŚCI KU NAM PRZEZ TO, ŻE KIEDY BYLIŚMY JESZCZE GRZESZNIKAMI, CHRYSTUS ZA NAS UMARŁ.

Wiele razy słyszymy pytanie, skąd wiesz, że Bóg cię kocha? Pewności tej nie znajdujemy w okolicznościach, ale w Golgocie. Byliśmy bezsilni, niezdolni do zbawienia samych siebie, słabi i zgubieni. Kiedy byliśmy w tym stanie, Chrystus w oznaczonym czasie przyszedł i umarł za nas, choć byliśmy bezbożni, godni potępienia i nie mający zasług. To jest prawdziwa miłość! Trudno sobie wyobrazić, aby ludzka miłość postępowała w ten sposób. Zwykle nie ponosi ona tej najwyższej ofiary, choć od czasu do czasu można spotkać kogoś, kto twierdzi, że byłby gotów umrzeć za jakąś wyjątkową osobę. Dowodem miłości Boga jest fakt, że kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Byliśmy pełni nieprawości, rozmyślnie i niewybaczalnie podli i przewrotni wewnątrz i na zewnątrz. Byliśmy wrogami Boga a jednak Chrystus umarł za nas! Krzyż stanowi demonstrację miłości, która nie ma sobie równej. Jest to niepodważalne świadectwo, że Bóg nas kocha.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

To jest wspaniłe Życie

Logo_TheSchoolOfChris
Chip Brogden

Bóg jest Miłością, Światłością i Życiem. To najbardziej głębokie wyrazy w Piśmie. Te słowa Jana zostały napisane przez mężczyznę dojrzałego duchowo. Znalazł sposób na wyrażenie tego, co niewyrażalne, sposób na podsumowanie wszystkiego, czym jest Bóg. Nigdy nie dotrzesz do spodu tej głębi. Nigdy nie zobaczysz wszystkiego aż do samego końca.

Chciałbym przez chwilę pomówić o Życiu. Bóg przez wiele lat zmagał się ze mną w temacie Życia, dużo napisałem na ten temat i sporo mówiłem, a mimo wszystko tak naprawdę to mało co wiem o Życiu. Zaledwie zadrapałem powierzchnię, Przyjaciele, nie macie pojęcia o tym, co do was należy! To samo Życie, które wzbudziło Jezusa z martwych, zawiera się w was! To ono powołało świat do istnienia i utrzymuje je. To Życie pokonuje grzech, śmierć i piekło. Mamy to Życie, ponieważ mamy Syna. Kto ma Syna ma życie! MASZ SAMO BOŻE ŻYCIE W SOBIE.

Bracia i siostry, dlaczego, jak możemy, marnujemy czas dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, zadowoleni z tego, że jakoś zaledwie dajemy radę, walcząc ze sobą cały czas, zmagając się z tymi samymi starymi, dobrze zadomowionymi grzechami, spierając się o te same stare, stworzone przez ludzi doktryny, przerabiając stale i wciąż te same stare argumenty, słuchając tych samy starych, irytujących, wielokrotnie już używanych kazań? Mamy ważniejsze rzeczy do przedyskutowania! Drodzy mężczyźni i drogie kobiety, jeśli Chrystus jest w was, to jesteście napełnieni ŻYCIEM! Jeśli tylko poddacie się temu Życiu, zostaniecie przemienieni i pochłonięci przez nie, Ono przysłani wasz egoizm, ukształtuje was dokładnie na obraz Tego, który was powołał! Czyż nie jest to ekscytujące?

Pozwólcie, że opowiem wam o tym Życiu. Na mojej chrześcijańskiej drodze przeżyłem więcej porażek niż zwycięstw, lecz teraz fala zmienia się. PO ponad 20 latach, zdaję sobie sprawę z tego, że nie można być stale pokonanym, ponieważ Zwycięstwo jest tak przyćmiewające. Pozwólcie sobie powiedzieć, że to czy będziesz zwycięzcą, czy pokonanym, jest zawsze całkowicie zależne od ciebie i twojej decyzji. Jeśli chcesz być całkowicie i zupełnie zwycięski przez cały czas to tylko ty możesz o tym zdecydować. Jak to możliwe, aby było tak proste? Ponieważ Życie wystarcza. To Życie! Jest nawet więcej niż wystarczające. Zwycięstwo żyje w tobie, Zwycięstwo ma osobowość. Czy spotkałeś już Człowieka, który ma na imię Zwycięstwo, czy też ciągle szukasz tego przeżycia? Przestań szukać, ponieważ Zwycięstwem jest Chrystus, On już jest obecny w tobie, jako Życie. To Życie przeniesie cię, gdy nie będziesz mógł iść dalej. TO Życie da ci słowa, które należy powiedzieć, gdy brak ci słów. To Życie zainspiruje cię, gdy okoliczności będą uciskać. Zaufaj temu Życiu, poddaj się mu, rozkoszuj i ciesz nim. Mów do swojego Zwycięstwa! „Dzień dobry, Zwycięstwo, jak bardzo dziękuję ci dziś, że należysz do mnie, a ja do Ciebie! Nazywasz się Jezus i Ty jesteś moim Życiem!”

Rozumiesz to? Widzisz? Proś Pana, aby otworzył ci oczy i pokazał to Życie, które należy do ciebie. Idź do Niego i powiedz: „Słyszałem już o tym Życiu, lecz nie wiem, jak ono działa, co z nim zrobić. Proszę, pokaż mi, proszę, naucz mnie, proszę objaw mi to Życie we mnie”. Pan to zrobi. Jeśli kiedykolwiek zobaczysz je, choćby tylko jeden raz, odkryjesz tajemnicę chrześcijańskiego życia. Potrząśniesz głową i powiesz: „Przez tyle lat myślałem, że żyłem naprawdę żywym chrześcijańskim życiem, lecz do tej pory jedynie grałem w pchełki. TO Życie, które zostało mi dane jest większe, ogromniejsze i znacznie wspanialsze niż kiedykolwiek marzyłem!”
Continue reading