Skupmy się na tym za czym stoimy

Pilgrimgra,

Zamiast zajmować się tym, PRZECIWKO czemu jesteśmy, może skupilibyśmy się na tym ZA czym stoimy? Zamiast ostrzegać ludzi przed „wilkami w owczej skórze”, proponuję skierować naszą uwagę i uczucia na Pasterza.

Po pierwsze: tej drogi jest się łatwiej trzymać: jest tylko JEDEN Bóg, przy którym trzeba obstawać. Zbyt wielu jest wokół wilków, a oni zmieniają swoje ubrania, więc trzeba badać ich zło, aby wiedzieć, które zło reprezentują w tym tygodniu. Paskudztwo.

Po drugie: stajemy się tym, na czym się skupiamy. O wiele bardziej wolę być podobny do Jezusa niż do tych gości, przed którymi nas ludzie ostrzegają – wilków w owczej skórze. Jeśli zajmuję się wilkami, staje się podobny do wilka. Znowu… paskudztwo. Nie, nie chodzi o to, że jesteśmy ignorantami wobec ich istnienia, lecz nie trwonimy naszej uwagi czy rozmów na nich.

Po trzecie: jeśli uczę ludzi zwracać uwagą na moje ostrzeżenia czy ostrzeżenia innych, takich jak ja, to odciągam ich uwagę i oddanie od tego, na co powinny być skierowane. Wierzący w Chrystusa powinni być naśladowcami Chrystusa, a nie innych wierzących, a ja nie chcę być tym, który będzie musiał odpowiedzieć Panu, dlaczego Jego Oblubienica jest odwracana od Niego i idzie za mną.

Continue reading

Codzienne rozważania_19.06.2014 – Nasze zadanie

Cecil_EV

Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego, ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa „dzisiaj”, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu” (Heb 3:12-13).

Kilku rzeczy przez lata byłem pewien. Po pierwsze to, że potrzebujemy zachęty i po drugie to, że musimy zachęcać/napominać siebie nawzajem. Myślę o tym, jako o służbie zachęcania/ napominania. Nie jest potrzebny tytuł z teologii, aby usługiwać ludziom wokół nas, po prostu trzeba im przypominać o Jezusie.
Autor Listu do Hebrajczyków zaczyna ten rozdział od rzucenia osobistego wyzwania: „bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego…” Patrząc na ten wers z innej perspektywy widzimy, że wynikiem odwrócenia się od Boga jest grzeszne i niewierzące serce.

Jakże jest to tragiczne, gdy widzimy rozbitków, którzy odwrócili się od Boga. Co mamy z tym zrobić? Autor pisze wyraźnie: „napominajcie/zachęcajcie jedni drugich każdego dnia”.  Mamy cel w życiu i jest to cel wyznaczony na każdy dzień.
Pracując wiele lat w policji i w wojsku wiem, co to znaczy otrzymać zadanie do wypełnienia na dany dzień. Zawieść w tym mogło oznaczać dla kogoś innego utratę życia. O wiele większą odpowiedzialność niesie za sobą ratowanie ginących i troska o umierających.
To jest NASZE ZADANIE!

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!
– Pastor Cecil

deeo

Przewodzić czy nie przewodzić? Oto jest pytanie

crosby2
Stephen Crosby

Lider nie jest szefem wizjonerem, ani dyrektorem naczelnym. Przywódca to ktoś, kto przyjmuje na siebie stress i napięcie aktualnej niewygody służby po to, by doprowadzić tych, którym służy, do pełni przeznaczenia.
Lider pracuje ciężko, z poświęceniem, jest regularnie krytykowany, rzadko wynagradzany, nie popada jednak w funkcjonalny ateizm, który polega na tym, że wierzy w to, że na nim spoczywa ostateczna odpowiedzialność za wszystko. Przywódca to ktoś, kto potrafi wyprowadzić zmartwychwstałe życie Chrystusa z tych sytuacji, z których inni tego nie zrobią. Niekoniecznie jest najbardziej poprawną teologicznie, obdarowaną, utalentowaną czy wykształconą osobą, która pasuje do tej pozycji.
Chrześcijański przywódca to ktoś, kto jest niezmiennie skoncentrowany na Chrystusie, kto posiada umiejętność doprowadzania innych do przymierza z Chrystusem i do celu jaki ma Chrystus w ich życiu. Jest to ktoś, kto psychologicznie dobrowolnie i fizycznie jest zestrojony i utożsamiony z interesami Królestwa Chrystusa w innych, a nie jest egoistycznie zainteresowanym innymi jako towarem służącym osobistym zdobyczom. Lider uzdalnia innych ludzi do tego, aby ewentualnie nie potrzebowali już jego przywództwa! Aż do Drugiego Przyjścia mogą trwać więzy miłości i dar wymiany lecz musimy wyrastać z zależności. Przywódca nie tworzy ani nie wymaga uczniów.

Continue reading

Codzienne rozważania_18.04.2014 – Pamiętaj!

Cecil_EV

Pastor Cecil A. Thompson

Przełożonego podczaszych przywrócił do jego godności podczaszego, tak że znów podawał puchar do rąk faraona, a przełożonego piekarzy kazał powiesić zgodnie z wykładem snów przez Józefa. Lecz przełożony podczaszych nie pamiętał o Józefie, bo zapomniał o nim” (Rdz 40:21-23).
Obietnice! Jak często serce nasze zostaje złamane z powodu obietnic, które nie zostają dotrzymane? Wygląda na to, że żyjemy w czasach, gdy obietnice, która powinniśmy spełniać są nieważne i bezwartościowe. Jeśli tak się czujemy to w porządku. Jeśli łatwiej jest zrobić coś innego – zapomnij o obietnicy!

Podobnie ma się sprawa z naszą relacją z Panem. Możemy pamiętać, kiedy zostaliśmy napełnieni ekscytacją i wzruszeniem nasza nową drogą z Chrystusem, obiecywaliśmy oddać to, co najlepszego Mistrzowi, lecz ta obietnica zbladła w świetle współczesnych rozkoszy, które sprawiają, że czujemy się dobrze.

Oto pytanie, które chcę zadać, i które sam sobie często zadaje, pytanie za milion dolarów: Co będzie dla nas ważne w 10 sekund po wydaniu ostatniego tchnienia?

Władza, prestiż, przyjemność, popularność, pluszowe otoczenie, wszystko to będzie bezwartościowe. Jest takie stare powiedzenie, które brzmi biblijnie, choć nie znajdzie się go w Biblii: Tylko jedno życie, które wkrótce przeminie, tylko to, co uczynione dla Chrystusa wieczne!”

Pamiętaj o swej pierwszej miłości i radości, z którą służyłeś Panu!

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!
– Pastor Cecil

продвижение

Kiedy rozwód jest „w porządku”?

Grady

J. Lee Grady

Tłum.: Piotr Kosowski
Kiedy trzy miesiące temu napisałem tekst „Jakich mężczyzn nigdy nie powinny poślubiać chrześcijanki” (http://www.poznajpana.pl/index.php/2014/02/17/jakich-mezczyzn-unikac/), czytelnicy podzielili się ze mną kilkoma łamiącymi serce historiami ich małżeńskich błędów. Pewna kobieta wyznała „Facet, za którego wyszłam ma sześć z dziesięciu wymienionych przez ciebie cech!”. Wiele innych czytelniczek zadawało też szczerze pytanie „Czy jeśli mój mąż jest taki… mogę się z nim rozwieść?”
Nie lubię nikomu doradzać rozwodu. Bóg ustanowił małżeństwo, jest to święty związek. To święta więź, którą powinniśmy chronić i bronić. Sam Jezus powiedział „co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza!” (Mt 19,6). Jednak w tym samym fragmencie wspomniał o rozwiązłości (19,9) jako dopuszczalnym powodem rozwodu. W upadłym, wypełnionym grzechem świecie i niewierności, rozwód bywa nieunikniony.
Prawdą jest, że wielu chrześcijan zbyt chętnie próbuje wyskoczyć z małżeństwa po pierwszej kłótni albo kiedy tylko przygaśnie płomień romansu. Zbyt wielu ludzi traktuje rozwód jako szalupę ratunkową, jednak tak nonszalanckie podejście do ślubów małżeńskich jest nie do przyjęcia dla naśladowcy Chrystusa. Każda chrześcijańska para, która staje przed Bogiem, by połączył ich więzią małżeńską, ślubuje trzymać się razem gdy będzie dobrze i gdy będzie źle.

Continue reading

Codzienne rozważania_17.06.2014 – Ja chcę prowadzić

Cecil_EV

Pastor Cecil

Podobnie młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie ” (1Ptr 5:5-7).

Dawno temu zdałem egzamin, dostałem prawo jazdy i mogłem jeździć samochodem ojca. Zawsze było dla mnie tajemnicą, czemu miał taką zachmurzoną twarz i był ponury, gdy kluczyki znalazły się w mojej młodocianej ręce, a ja pędziłem do samochodu i wyjeżdżałem tyłem wjazdem do domu.

Tajemnicę jego przerażenia odkryłem, gdy moje własne dzieciaki otrzymały swoje pierwsze prawo jazdy i gorąco oczekiwały na tą chwilę, gdy trzęsącą się ręką podam kluczyki. Ach, ten czas sprowadza wspomnienia z przeszłości, jedne dobre inne przerażające.

Nasza chęć, aby być tym, który puszcza w ruch silnik samochodu, jest dobrym tematem na lekcję o naszym duchowym życiu – MY CHCEMY PROWADZIĆ! Możemy nie posiadać kwalifikacji, możemy nie wiedzieć o zagrożeniach, które są przed nami, lecz chcemy przejąć kontrolę.

Apostoł Piotr mówi młodym mężczyznom z tego świata, aby okazywali pokorę. O ile jest to cech ogromnie ceniona przez autorów Pism, niestety nie jest tak wartościowa w oczach naszego społeczeństwa. Częściej mamy do czynienia z młodzieńcami, którzy nie okazują szacunku swoim starszym, lecz są skłonni do do dumnego kroczenia, puszenia się, przechwalania i lekceważenia

Mam nadzieję, że uchwyciliście następujące słowa tego fragmentu: „… Podobnie”. Natychmiast powinno pojawić się pytanie: „Podobnie do czego?” Piotr właśnie pobudzał starszych do tego, aby byli poddani autorytetowi Pana, służąc w pokorze Chrystusowi.

To silne, cielesne pragnienia, aby być sobie samemu panem jest przeciwne do Bożego wzoru dla Jego ludzi. Zaleca się nam, abyśmy byli łagodni i skromni przed Nim i wobec innych. Ten sam wzorzec znajdujemy w Starym Testamencie, w Księdze Micheasza. Mówi nam, że od samego początku Bóg chciał poddanych i pokornych ludzi. Spójrzmy na rozdział 6, wers 8: „Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?”

Moi przyjaciele, sięga to do istoty sprawy. Jeśli rzeczywiście i prawdziwie pragniesz znaleźć pokój z Bogiem oraz harmonię z tymi wokół ciebie, działaj po Bożemu. Te słowa z Księgi Micheasza są zaleceniem dotyczącym codziennego życia wierzącego.

Czy chcesz prowadzić? Rzeczywiście? Jeśli upierasz się przy tym, chcę ostrzec cię przed niebezpieczeństwami, z którymi się spotkasz. Droga jest zbyt niebezpieczna, abyśmy sami prowadzili. Nasze własne doświadczenie może prowadzić tylko do katastrofy. O wiele lepiej jest, aby Ten, który zna drogę, trzymał kierownicę naszego życia.

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!
– Pastor Cecil

topod.in

Umiłowanie prawdy

Logo_Frangipane1

Francis Frangipane
W ustach ich nie znaleziono kłamstwa, są bez skazy” (Obj 14:5). Być bez skazy to być wolnym od fałszu, to być wolnym od grzechu i zwiedzenia, które chroni grzech”.
Ten proces uwalniania jest nie do osiągnięcia, jeśli jesteśmy oddani Panu Jezusowi tylko od przypadku do przypadku. Musimy być oddani prawdzie, a rzeczywistość jest taka, że każdy z nas był przez dziesięciolecia warunkowany niewiarą, strachem, nieokiełznanym sposobem myślenia, które tylko wzmacniają zwiedzenie.
Chrześcijanie, którzy mają w zwyczaju automatycznie zakładać, że są „wybranymi Boga”, sami siebie upewniają w tym, że nie mogą być zwiedzeni. W istocie sama myśl, mówiąca: „nie mogę być zwiedzony”, jest zwiedzeniem! Ukórzmy się i nie zakładajmy z góry, że powołanie Boże i wybranie to jedno i to samo. „Wielu jest powołanych, – nauczał Jezus – lecz niewielu wybranych” (Mt 22:14). Na wybranych oczekuje dużo sprawdzianów, zanim zostaną wyposażeni przez Boga i staną się Jego wybranymi: a uwalnianie od zwiedzenia nie jest najmniejszą z tych prób.
Widzisz, nasze naturalne umysły zostały ukształtowane w świecie, w którym koncepcja uczciwości/szczerości musi być wymuszana prawem. W naszym świecie media mają tendencję do celowego zniekształcania faktów, reklamy obiecują to, co nie możliwe, a ludzie są zafascynowani fantazyjnymi światami filmów i książek. Kłamstwo jest wszechobecne a my musimy przyjmować taką możliwość, że nawet to czego jesteśmy pewni, może być jednak elementem zwiedzenia.
Nie zdajemy sobie sprawy z tego, lecz do poznania prawdy potrzebujemy objawienia. Ludzie, którzy wydają się być dobrzy, mili czy pochlebni okazują się być niedobrzy, okrutni i podstępni. Musimy przyznać, że sami często staramy się wyglądać na lepszych niż jesteśmy.
Te starania, aby na zewnątrz wyglądać inaczej, niż jest wewnątrz, stworzył świat, w którym prawda nie jest widoczna, gdzie to, co wyraźnie widoczne dla jednego, może być niewidoczne dla kogoś innego. Zwiedzenie i zamieszanie tak bardzo napełniło ten świat, że aby rozeznać, co jest właściwe, Pismo nakazuje nam „szukać”, „kochać” i „nabywać” prawdę (Przyp. 2:1-5; 2Tes 2:10, Przyp 23:23).
Jezus modlił się: „Ojcze, poświęć ich w prawdzie, bo słowo Twoje jest prawdą” (J 17:17). Mówił: „Oczyść ich z kłamstw, iluzji tego wieku poprzez Twoje penetrujące Słowo”. W Liście do Efezjan Paweł przekazuje nam, że Chrystus uświęca Swój kościół, oczyszczając go „kąpielą wodną przez słowo…aby był święty i niepokalany” (Ef 5:26-27).
Tak więc, uchwycenie się Ducha Prawdy i umożliwienie Słowu prawdy na przełamywanie schematów fałszu i zwiedzenia w naszym życiu jest procesem, dzięki któremu stajemy się podobni do Chrystusa – a proces ten na poważnie zaczyna się wtedy, gdy nie tylko słuchamy prawdy, lecz gdy kochamy ją.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Fragment pochodzi z książki F.Frangipane „Holiness Truth and the Presence of God”,

все о продвижении сайтов