Podejście emocjonalne a podejście intelektualne – część 4

THE CHRUCH WITHOUT WALLS

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

W Ewangelii Jana 7: 19-25 Jezus pyta przywódców, dlaczego chcą go zabić. Dzisiaj ludzie podobnie mogli by zareagować jak oni, mówiąc: „Oszalałeś? Demona masz. Kto chce cię zabić?”
Jezus na końcu powiedział: „Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie” (w. 24). Innymi słowy, zajmowanie opinii na podstawie tylko tego, co się widzi i emocji z tym związanych, nie jest dobrą rzeczą.
Przywódcy podchodzili do niego emocjonalnie, więc byli ślepi na fakty. Tak samo jest często z nami – gdy podchodzimy do czegoś emocjonalnie, uniemożliwia nam to zobaczenie szerszej perspektywy.

Znaleźli się jednak ludzie, którzy po usłyszeniu słów Jezusa, odłożyli na bok swoje emocje i powiedzieli: „Czy to nie jest Ten, którego chcą zabić?” (w.25)

W jednej chwili zmienili swoją reakcję, z emocjonalnej na sprawiedliwą, pokazując nam, że jest to możliwe. Gdy zostali skorygowani przez Jezusa, przejęli kontrolę nad swoimi emocjami, posłużyli się intelektem, który dał im Bóg i dokonali sprawiedliwego osądu mówiąc: „Czy to nie jest Ten, którego chcą zabić?

Szkodzimy sobie podchodząc do rzeczy emocjonalnie. Zamiast tego zatrzymajmy się na chwilę, weźmy kontrolę nad emocjami i zaakceptujmy to, co mówią nam fakty.

Równowaga, równowaga – zamiast wzrastać ludzie skupiają się na swoim obdarowaniu

Nauczenie się utrzymywania w równowadze własnych emocji z rozumem, zajmuje jakiś czas. Wiele osób szybciej mówi niż myśli – wypowiadają osądy natychmiast jak coś poczują, podejmują działania bez zastanowienia się nad nimi – po prostu poddają się emocjom. Są ludzie, którzy przez lata nie mogą uporać się z wewnętrznym konfliktem, który rozgrywa się między ich emocjami a rozumem:

Np. niektórzy żyją z małżonkiem, który ich nieustannie wykorzystuje czy obraża. Trwają w tym związku kierując się emocjami, pomimo logiki nakazującej im wyjść z niego, zanim dojdzie do nieszczęścia.

Niektórzy nawiązali romans (zdrada małżeńska) i zmagają się w sobie z nowymi emocjami, których teraz doświadczają, zestawionymi z zobowiązaniem wobec małżonka. Nie chcą uporać się ze strachem, poczuciem bezpieczeństwa i kwestiami finansowymi.

Niektórzy wybuchają gniewem, odwracając się od swoich znajomych w życiu czy też na mediach społecznościowych, po czym, po czasie, czują się źle z tego powodu, jednak duma nie pozwala im się przyznać do tego, że ich reakcja była przesadzona. Zasłaniają się czasem swoim obdarowaniem w Panu (co miałoby tłumaczyć, ze są w porządku) choć Pan chciałby pomóc im rozprawić się z ich charakterem. „Jestem obdarowany wiec wszystko ze mną jest OK”. Wszystko po to, by ukryć swój problem związany z emocjonalnym reagowaniem na życiowe sytuacje.

Niektórzy nie potrafią przedyskutować problem bez atakowania drugiej osoby. Kierują się swoimi emocjami. Logicznie rzecz biorąc, nie mają żadnej podstawy, aby tak zareagować; jednak z powodu kierowania się emocjami, w swoim wnętrzu czują dysonans związany ze swoimi podwójnymi standardami, hipokryzją i nielogicznymi przekonaniami. Podczas dyskusji wybuchają gniewem i kończą ją – nie są w stanie poradzić sobie ze swoimi emocjami, ponieważ to kieruje ich życiem.

Niektórzy nie czują się bezpiecznie, komfortowo, nie mają pokoju, lecz nie chcą na ten temat rozmawiać, lecz raczej starają się wykluczyć z otoczenia wszystko, co zabiera to poczucie bezpieczeństwa. Widzimy to np. na amerykańskich uczelniach, gdy mówcy o poglądach innych niż liberalne są wykluczani. Są ludzie którzy faktycznie czują się zagrożeni słuchając odmiennych poglądów. To jest przykład emocjonalnego podejścia.

Bezpieczeństwo. Strach. Zranienia z przeszłości. Niepewność. To powody, dla których ludzie nie chcą przestać kierować się emocjami. Gdyby chcieli kierować się rozumem oznaczałoby to ogromną reorganizację ich życia, rozwój charakteru i wiele innych rzeczy.

Jak to zmienić?

Naucz się kontrolować swoje emocje. Kiedy czujesz, że zaraz zareagujesz emocjonalnie, uchwyć tę chwilę i zatrzymaj się, zanim coś powiesz czy zrobisz. Weź to w niewolę wycelowawszy w to włócznię Jezusa. Kontroluj się. Porozmawiaj o tym z sobą samym lub bliskim przyjacielem. Twój charakter nie jest doskonały i przez lata nie chciałeś tego poddać Jezusowi, lecz On chce abyś nauczył się kontrolować, aby emocje tobą nie rządziły. Kontroluj swoje emocje. Pracuj nad tym.

Osoba nie potrzebuje w tej kwestii żadnej modlitwy, no chyba poza prośbą o wewnętrzne wzmocnienie, aby powstać i wziąć kontrolę nad swoimi emocjami. Nie trzeba wkładać rąk ani wyrzucać demonów – wystarczy sama dyscyplina. Słowo ‘dyscyplina’ związane jest z koncepcją ‘uczniostwa’. Dyscyplina jest tu kluczowym czynnikiem. Nie ma innego rozwiązania.

Na początku może być trudno i zdarzy ci się nie powstrzymać. Możesz poznać, że osoba ma problem z kierowaniem emocjami, gdy usłyszysz od niej „Wcale się na niego nie obraziłem. Po prostu przestałem go obserwować (w mediach społecznościowych)”. Albo odnośnie życiowych relacji „Nadal jesteśmy przyjaciółmi. Po prostu nie robimy już razem rzeczy, jak kiedyś”. To jest okłamywanie samego siebie. To są plewy, które zostaną spalone, gdy ludzi ci staną przed Jezusem. Ocaleją, ale jak przez ogień, jak to powiedział Paweł w I Liście do Koryntian 3:15.

Następnym razem jednak ci się uda i powstrzymasz swój język. Będziesz widział, jak emocje w tobie narastają lecz zmienisz swoje myślenie – spojrzysz na drugą osobę, jej okoliczności, spojrzysz w swe własne serce i będziesz w stanie dokonać sprawiedliwego osądu. Powtarzaj to za każdym razem. To proces, dyscyplina, ale staje się sposobem życia.

Podejście emocjonalne ma miejsce, gdy człowiek myśli, że to, co czuje jest prawdziwe i na podstawie tych emocji zaczyna podejmować decyzje. Emocje są oparte na tym, co się widzi. Powiedziano nam coś, przeczytaliśmy coś czy też nam coś zrobiono i reagujemy na to emocjonalnie. Podejmujemy decyzje na bazie pozorów.

Jezus powiedział: „Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie” (J 7: 24).

Uczeń. Dyscyplina. Przejmij kontrolę nad swoimi emocjami, zanim zaczniesz działaś w oparciu o nie. Co by Jezus o tym pomyślał? Jedna z moich najczęstszych modlitw to: „Co sądzisz o tym Ojcze?” „Co sądzisz o tym Panie?”

John Fenn
++

Click to rate this post!
[Total: 1 Average: 3]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *