Połączeni lecz samotni_2

John Fenn

Połączeni lecz samotni_01

Tym razem muszę coś wyznać, lecz najpierw pozwólcie, że wyjaśnię w jaki sposób znalazłem się w takiej sytuacji.

W lipcu przelatywaliśmy wraz z Barbarą z Billings, Montana, do Tulsa z przesiadką w Minneapolis. Barbara zajęła miejsce przy oknie, a ja przy przejściu. Gdy już usiedliśmy, w rzędzie przed nami bezpośrednio przed Barbarą przy oknie usiadł człowiek w wieku gdzieś przed trzydziestką.
W Montanie znajduje się duża ilość ranch więc również cowboyów, a ten młody człowiek wyglądał na cowboya, nie licząc bejsbolowej czapeczki, zamiast kapelusza. Niemniej, jeśli bywasz między ranchami i cowboyami to wiesz, że cowboyowi, gdy wybiera się do publicznych miejsc z dala od rancha, czapeczka często zastępuje kapelusz – po prostu, kiedy jest w dużym miejsce, daleko od rancha, nie krzyczy: „to cowboy!” Oceniłem naszego kompana lotu. Zdecydowanie był cowboyem: krótkie włosy starannie przystrzyżone, bejsbolowa czapeczka, okrągła puszka tabaki do żucia w kieszeni na siedzeniu, czyste, nowe bądź nowsze ciasne jeansy rozszerzane na nogawkach. Wielka srebrna sprzączka paska, koszula w kratę z długimi rękawami w zachodnim stylu, pomimo że był lipiec, no i wołał na stewardesę: „ma’am”. Tak, prawdziwy cowboy. Zastanawiałem się, po co on wybiera się do Minneapolis, lecz wkrótce przyszła odpowiedź.
Jak tylko usiadł poprosił stewardesę o piwo, które mu szybko dostarczyła, choć jeszcze siedzieliśmy przed wylotem! Natychmiast zaczął pisać smsy, a że był praworęczny, więc wyraźnie widziałem ekran jego telefonu w przestrzeni między fotelami. Kciuki śmigały mu po klawiaturze Blackberry, a trzymał go w taki sposób, że ekran zapraszał mnie do podglądania rozmowy.

Przepraszam, Panie

Tak też zrobiłem. Pierwszy sms, który zobaczyłem: „Ty zawsze krytykujesz, jak się ubieram. Zawsze krytykujesz mnie przy moich przyjaciołach”. Imię przy tekstowej wiadomości wyglądało na „Jenny”, a on odpowiedział: „Nie, nie robię tego, porozmawiamy, gdy już będę na miejscu”. Zdałem sobie sprawę z tego, że czytałem sprzeczkę między chłopakiem, a dziewczyną, czułem się zakłopotany, lecz równocześnie jeszcze bardziej zaciekawiony. Nie używali skrótów ani symboli, pisali do siebie pełnymi słowami i ze wszystkim znakami przestankowymi; była to prawdziwie tekstowa rozmowa, a ja naruszałem ich prywatność. Powiedziałem do siebie coś takiego: „Wiesz, że nie wolno ci czytać jego smsów, lecz, przepraszam Ojcze, będę modlił się o niego, jeśli to cokolwiek poprawi’, równocześnie chichocząc, gdyż natychmiast uświadomiłem sobie głupotę tego, o co się właśnie modliłem…(krótka modlitwa o cowboya i Jenny)… po czym wróciłem do podpatrywania ich konwersacji.
Cowboy nie chciał popuścić, jakby miał zamiar adekwatnie wyjaśnić smsami, dlaczego na ostatniej randce krytycznie odniósł się do ubrania swojej dziewczyny i dlaczego krytykował ją przy jej przyjaciołach, a wiedział, że będzie musiał wyłączyć telefon w ciągu 5 minut. ..
Chciałem mu powiedzieć, że przede wszystkim powinien wyjść z tej dziury i przestać kopać! Po prostu przeproś, naucz się tego, że ona nie czuje się bezpiecznie przy tobie i w tej relacji z tobą, zamknij się już, albo nikogo, lalusiu, nie zastaniesz na lotnisku!

Lecz, nieeeee, on musiał odpowiedzieć… więc ona znowu o tym, jak bardzo krytycznie odnosi się do tego, co ona mówi, jej głosu w restauracji, gdzie byli na ostatniej randce – na co on odpowiedział, że po prostu próbował jej pomóc i o tym, jak to ona dociera do ludzi. Jak pilot z I Wojny Światowej w jednym z tych starych zestrzelonych samolotów leciał w płomieniach na dół. Wkrótce znalazłem się w jego świecie, umysł wirował w poszukiwaniu odpowiedzi, oczekując, co Jenny następnie odpowie. Puls mi przyspieszył, usiłowałem przenieść swoją uwagę na magazyn linii lotniczych, który trzymałem w ręce, udawałem , że czytam, równocześnie spoglądając ukosem na jego smsy… pospiesz się Jenny, wkrótce zamkną drzwi!

Krótko zabawiałem się myślą, aby wyznać mu moje podglądanie i zaoferować poradę, lecz nie wydało mi się to dobrym pomysłem. W tym czasie drzwi samolotu zostały zamknięte, wszelkie elektroniczne urządzenia zostały wyłączone i schowane, pasy na swoich miejscach, usłyszeliśmy kolejny raz z rzędu informację o tym, jak zapinać i rozpinać pasy i zaczął się lot.

Jeszcze jedno piwo, ma’am

Jak tylko mógł włączyć telefon z powrotem, przypuszczam, że w funkcji „samolot”, czytał i czytał tekstową rozmowę z Jenny, pomimo że nie mógł nic nadać, ani odebrać, zaliczając kolejne 3 piwa. Jak tylko wylądowaliśmy, włączył normalne funkcjonowanie telefonu i znowu zaczęło się przesyłanie smsów. . Modliłem się tym razem za niego bardziej gorliwie i szczerze, ponieważ wyobrażałem sobie, że po 4 piwach w samolocie i przy Jenny czekającej na niego po rozmowie sprzed 2 godzin, potrzebował modlitwy!

Zastępcze życie (dosł. vicarious living)

Grzech mojego podglądania Cowboya i Jenny pozwolił mi na życie zastępcze … Zastępcze (Vicarious) zdefiniowane jest jako: „takie życie, jakby poprzez kogoś innego, bez doświadczania tego samemu, lecz przy pomocy czyjegoś doświadczenia, jakby własnego”.
Dzięki nim, mogłem powtórnie przeżyć minione sprzeczki, które zdarzały się między mną i Barbarą, gdy mieliśmy po dwadzieścia parę lat, gdy uczyłem się tego, jak przestać kopać pod sobą, gdy sam wkopałem się kłótnią w dół…(tak przy okazji: ciągle się tego uczę), czytając ich smsy wróciłem do czasów, gdy nasi synowie byli dziećmi.

Połączony, więc jestem

Ludzie żyją zastępczym życiem od chwili, gdy Adam i Ewa siedli wokół stołu, opowiadając swoim dzieciom, jak to było w Ogrodzie Eden. Nie jest to grzechem (choć każdy dar Boży może być użyty jako grzech), tak naprawdę jest to dana nam przez Boga część naszej wyobraźni. Książki, filmy, telewizja, radio, internet i różne inne środki przekazu pukają do naszej wyobraźni i ludzie żyją w pewnym stopniu życiem zastępczym, co jest częścią ich rozrywki.
Niemniej, dziś, przy tak licznych możliwościach łączenia się z ludźmi, wielu zamieniło te przemijające zastępcze chwile i na stały styl życia. Skutek jest taki, że ich życie przebiega „gdzieś tam” w cyberprzestrzeni, a równocześnie lekceważą ludzi, którzy są blisko nich. Niektórzy są tak bardzo zanurzeni „gdzieś tam”, że zapomnieli, kim są, jakie są ich prawdziwe priorytety, a nawet stracili umiejętność społecznego funkcjonowania wśród prawdziwymi ludźmi.

Zastępcze przeżywanie Boga

W ciągu kilku lat przeszliśmy od zastępczego życia przeżywanego przez 2 godziny na sobotniej popołudniówce z filmem do zastępczego stylu życia, wplątanego w ludzkie życie przez portale społeczne, „przyjaciół”, tweeter i wiele innych. Nasze emocje płyną tak jak w przypadku prawdziwych przyjaźni, choć możemy trzymać 'przyjaciół’ na dystans. Odczuwamy to co oni, martwimy się i modlimy, cieszymy się z naszych wirtualnych przyjaciół. Żyjemy zastępczo ich życiem.
Następnie idziemy do kościoła i oczekujemy, że będziemy przeżywać zastępczo Boga – przez uwielbienie, głoszenie czy nauczanie, ogólne przeżywanie. Niestety,większość doświadcza kościoła, a nie doświadcza Boga, co jest skutkiem trwania w funkcji „zastępczy”. Relacje ludzi z Panem stają się płytkie i nie wiedzą dlaczego. Kościół jest nudny, nie wiedzą czemu nie mogą się włączyć do uwielbienia, Słowa, nie czują obecności Pana.

Nie można przeżywać ani poznać Boga zastępczo

Chodzenie z Bogiem staje się równie płytkie co relacje z przyjaciółmi z Facebooka dokładnie z tego samego powodu: relacje najlepiej funkcjonują osobiście. Inaczej mówiąc: nie możesz poznać naprawdę innego człowieka (czy Boga) jeśli doświadczasz go tylko zastępczo. Dlatego więc ludzie szukają proroka, aby im przekazał słowo, spotkań, gdzie widziani są aniołowie, świętego dreszczyku i wielu innych rzeczy, a to wszystko po to, aby ich wiara doświadczyła czegoś prawdziwego. Chrześcijanie, którzy mają opinię mocnych, nagle zastanawiają się czy Bóg jest realny, a to dlatego, że ich wiara miała charakter zastępczego, a nie prawdziwego poznania Pana. Przeżywali swoją wiarę oczami, uszami i doświadczeniami innych, zamiast naprawdę poznać Pana i Ojca sami.

W tym miejscu podejmę temat następnym razem… ponieważ powinno to być dobrym materiałem do zbadani i przedyskutowania wśród moich przyjaciół z kościoła domowego w tym tygodniu, jeśli zdecydujecie się na ten temat.

Połączeni lecz samotni_3

A do tej pory wiele błogosławieństw

John Fenn
www.supernaturalhousechurch.org; CWOWI@aol.com

продвижение

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.