Przebudzenie, o które się modlicie jest tutaj – Twój król jedzie na osiołku

crosby2

SI ExifMoje różne rozmowy z braćmi i siostrami na całym świecie, doświadczenia, o których nigdy nie pomyślałbym, że kiedykolwiek przeżyję, rzeczy, na które wydawało mi się, że nie starczy mi życia, aby je zobaczyć, to wszystko prowadzi do wyraźnego „tematu” pojawiającego się to tu, to tam… do świadectw królestwa różnego stanu i jakości, jakich nigdy wcześniej nie znałem.

Ryzykując, że zrujnujemy to coś w chwili, gdy dotkniemy tego i zdefiniujemy (Boże dopomóż nam)… jest takie „poruszenie” Jego Ducha, które obejmuje zbiorowe manifestacje w miłości i mocy (UWAGA: nie spotkania, dary, namaszczenie, moc, osobowości i kazania), których nie mogę porównać do niczego, co wcześniej w życiu widziałem czy w czym brałem udział.

Nie jest to cielesne, nie polega na tym, że: „chodźmy na show” czy „chodźcie, zobaczmy tego kaznodzieję czyniącego cuda, supergwiazdę”. Nie jest to „mistyczne” dopóki nie zasilone zmartwychwstałą miłością i życiem w ludzkich naczyniach. Dzieje się to 'poza sceną’ w małych „Betlejemach’ rozsianych po całym świecie. Nie można się tam „udać i zobaczyć”. Nie da się tego opisać na czołówkach gazet. Nie skupia się na osobistościach. Nie chodzi tutaj o „człowieka, spotkanie, przesłanie i jakiś cud”. Nie da się tego znaleźć na nabożeństwach, lecz jest realne i rozpoznawalne i równie tak „demonstracyjne” jak widoczna jest zmiana ciśnienia atmosferycznego w pogodzie. Nie możesz tego zobaczyć, lecz odczuć i wiesz, kiedy to się dzieje.

Są to najlepsze dni królestwa w czasie mojej ziemskiej egzystencji na tej Planecie.

Tak, są w tym również „znaki i cuda” i te wszystkie rzeczy, o które ludzie „błagają Boga, aby zrobił” w nużących, przeciąganych wiecznych spotkaniach modlitewnych o „przebudzenie”. Tak, wchodzą w to szczere MAJĄCE MOC rozmowy (takich, jakich nie było od lat 70tych), lecz uwaga: dzieje się to poza tym wszystkim, co cenimy i znamy.

Zbyt często „przebudzenie” rozumiemy w ten sposób i tak się modlimy: „Daj nam więcej tego, co już mamy i czegoś podobnego, nie każ nam zmieniać czegokolwiek, nie proś nas o zbyt wiele, nie rzucaj wyzwania naszym doktrynalnym przekonaniom, lecz zrób coś, abym mógł być wielki, sławny, odnieść sukces i żebym był bogaty, a mój kościół i moja służba miały większe sanktuarium”. Przebudzenie to koniec wszystkiego, co dotycz mnie i tego, co moje! Sporo, o ile nie większość, naszego rzekomego „wołania do Boga o przebudzenie” jest pełnym kompromisu, ślepym kręceniem się wokół swoich własnych planów. Przebudzenie jest tutaj. Nie dzieje się często i nie tak, jakbyśmy tego chcieli ani nie w taki sposób, na jaki nastawili nas nauczyciele i nasze tradycje.

Ci, którzy obsesyjnie wykonywali rutynowe prace w świątyni w Jerozolimie i nie rozpoznali najważniejszego zdarzenia w historii kosmosu, które działo się tuż pod ich nosami w ich sąsiedztwie – tak też widzę i czego doświadczam tego „czegoś” (i nie tylko ja, jest to więc dlatego tak zachęcające i interesujące!) jest takie samo.

Jeśli będziemy szukać tego tam gdzie, jak nam się wydaje, powinno się dziać, nie zobaczymy, choć będzie to pobliżu nas, pod naszymi własnymi nosami.

Otwórz oczy. Zacznij kochać. Zacznij troszczyć się. Zacznij dzielić się a przebudzenie, na które masz nadzieje, wybuchnie wokół ciebie. Po prostu nie będziesz sławny i może cię to kosztować wszystko, co obecnie jest dla ciebie cenne i wartościowe.

Problem nie polega na tym, że Bóg nie posłał, bądź w jakiś sposób powstrzymuje, „przebudzenie”, lecz na tym, że Bóg cały czas nadaje sygnał w paśmie FM, a my mamy odbiorniki AM. Możemy modlić się, prosić, błagać, pokutować, narzekać, jęczeć, cierpieć bóle porodowe, „odbudowywać dawidową modlitwę i uwielbienie 24-7”, oferować różne formy duchowej rytmiki przez cały dzień, każdego dnia roku, próbować i przymuszać Boga do nadawania w naszym paśmie. On tego nie robi i nie zrobi. Problemem nie jest Boża niechęć. On nie posiada właściwych odbiorników, które usłyszą to, co już jest wokół nas. Nastrój się. Wejdź na Jego pasmo nadawania. Wyrzuć odbiornik AM. Będziesz zdumiony tym, co usłyszysz, a czego nie byłeś świadomy, pomimo że literalnie byłeś bombardowany i otoczony tym sygnałem z niebios każdego dnia swego życia.

___________________

Copyright 2014,  Dr Stephen R. Crosby http://www.swordofthekingdom.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych. Na druk w celach komercyjnych czy w jakimkolwiek formie przeznaczonej dla mediów należy uzyskać zgodę. Kontakt: stephrcrosby@gmail.com

Służba utrzymuje się z dobrowolnych ofiar naszych partnerów i tych, którzy wierzą w przesłanie radykalnej łaski w rozumieniu Nowego Przymierza. Jeśli ten artykuł jest błogosławieństwem dla ciebie, przemyśl z modlitwą czy nie zachciałbyś wesprzeć nas przez PayPal. Dziękujemy, niech was Bóg błogosławi.

дизайн и раскрутка сайтов

One comment

  1. Super artykuł. Tak właśnie się dzieje. Bóg mówi cały cas a my nie potrafimy tego odebrać.
    Szczególnie, gdy myślimy że Bóg mówi tylko w kościele na zgromadzeniu orzez usta usługujących. W rezultacie nic nie słyszymy, ponieważ w zgiełku uwielbienia, mocy kolumn głośnikowych wzmacniających głos krasomówców, Boży głos nie ma możliwości przebić się.
    Ma jednak możliwość zaistnieć w naszej „komorze” i tak sie dzieje.
    Kocham podawać przykłady z życia.
    Usłyszałem Boży głos „Idź odwiedź braterstwo Xińskich ”
    Kiedy szedłem do nich, czułem się jakbym był niesiony przez poduszkowiec, Było mi tak lekko i przyjemnie,że zastanawiałem czy to jawa, czy sen. Kiedy w trakcie spotkania modliliśmy się zapukał ktoś do drzwi, Gospodarz otworzył drzwi, w których pojawiła się Siostra w Chrystusie krzycząc: „Szybko dzwońcie po pogotowie, bo siostrę „Marylę” kiedy wstawała zgięło coś w pół i nie może się wyprostować. Pierwszy odruch to słuchawka w rękach gospodarza, chcącego dzwonić po pogotowie.
    W tym momencie zwróciłem się do zgromadzonych w tym domu „Słuchajcie ! Idźmy tam i pomódlmy się”.
    Poszliśmy, włożyłem na nią rekę i w imieniu Jezusa Chrystusa nakazałem tej blokadzie by ustąpiła z ciała tej siostry. Tak się stało. Wszyscy uczestnicy tego wydarzenia zobaczyli cud. Siostra wyprostowała się natychmiast nie mając żadnej blokady i bólu.
    Najpiękniejsze było to, że wszyscy którzy tam byli, z niecodziennym zaangażowaniem wielbili Boga za Jego wielkość, w czasie gdy ja wydawałem rozkaz w Imieniu Jezusa. To było nasze wspólne zwycięstwo w Chrystusie.
    Mała córeczka tej siostry biegała na niedzielnym zgromadzeniu i krzyczała;
    Pan Jezus uzdrowił mamusię, nie trwało to ani 5 minut”
    To jest właśnie przebudzenie.
    Przeciwnikami takich wydarzeń są niestety kościoły instytucjonalne uzurpujące sobie prawo do posiadania wszystkiego co boskie.
    Jak widzimy z treści autora artykułu i przytoczonego przeze mnie przykładu, potwierdza się Prawda Słowa Bożego ”
    Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych (25) ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.