Rozróżnianie między głosem Ducha Świętego, a własnym głosem – 4

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Część 1

Otrzymałem e-mail od człowieka z Nigerii, który bardzo martwił się o swoje zbawienie. Usłyszał historię mężczyzny, który twierdził, że umarł i trafił do piekła. Widział tam męczonych chrześcijan, którzy trafili tam z powodu nie oddawania dziesięciny. Człowiek pytał w e-mailu, czy może to być prawdą? Oczywiście, że nie, ale jeśli usłyszana historia wydarzyła się naprawdę, to jak to się stało?

Otrzymałem kilka e-maili od kobiet z Ghany, które martwiły się o swe zbawienie. Każda z nich słyszała historię pewnej kobiety, która umarła i trafiła do piekła. Powiedziała, że widziała w nim chrześcijanki, które trafiły tam z powodu zaplatania włosów. Kobiety w e-mailach pytały mnie, czy może to być prawdą? Oczywiście, że tak nie jest, ale jeśli doświadczenie tej kobiety jest prawdziwe, jak może się tak mylić?  

8-letnia dziewczynka powiedziała, że widziała Jezusa. Później namalowała obraz, który miał przedstawiać Jego wygląd. Ten bardzo znany obraz pokazuje bardzo przystojnego, białego mężczyznę z włosami zaczesanymi do tyłu i krótko przyciętą brodą.

To, co namalowała, wielu przyjęło jako prawdę biblijną. Uwierzyli w to zamiast w Iz. 53: 2, gdzie czytamy: „nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać”. Jak więc dziewczynka  mogła widzieć to, co widziała?

Pewien chłopiec powiedział, że jak miał 4 lata, został zabrany do nieba. Powiedział też, że każda osoba w niebie ma skrzydła. To jest nie biblijne – nie widzimy tego nigdzie w historii judaizmu ani chrześcijaństwa. Nie jest to zgodne ze świadectwem dosłownie tysięcy ludzi, którzy byli w niebie i wrócili – nie wspominając o milionach ludzi, o których czytamy w Księdze Objawienia, którzy mają wygląd normalnych ludźmi. Kiedy umierasz, twojemu duchowi nie wyrastają nagle skrzydła. Jak więc 4-latek mógł tak się pomylić?

Mieszanka niedojrzałości, braku doświadczenia, błędnych nauk religijnych oraz czynnika ludzkiego
W kościele człowieka z Nigerii nauczano, że jeśli nie oddajesz dziesięciny, trafisz do piekła. W kościele kobiet z Ghany nauczano, że kobiety zaplatające warkocze trafią do piekła. 4-letni chłopiec był – no cóż, był 4 letnim chłopcem, więc myślał, że wszyscy mamy skrzydła, kiedy trafiamy do nieba. 8-letnia dziewczynka była 8-letnią białą Amerykanką, więc odpowiednio do tego namalowała Jezusa.

Zakładając jednak, że każde powyższe doświadczenie było prawdziwe, to błędny przekaz wynikał z tego, że przefiltrowali doświadczenia przez swe przekonania religijne lub wyobrażenia z dzieciństwa.

Czy to twój duch czy Duch Święty?
W Dz. 17:16 czytamy o Pawle w Atenach, że; „... obruszał się w duchu swoim na widok miasta oddanego bałwochwalstwu”. Zauważmy, że to nie Bóg poruszył Pawła. Nie ukazał mu się Jezus. To jego własny duch, jego własne serce zostało poruszone tym, co zobaczył w swym otoczeniu.

Niedoświadczony chrześcijanin, w naszych czasach, mógłby wtedy powiedzieć: „Bóg mnie poruszył”, ale nie byłaby prawda. Bóg nie poruszył Pawła – on sam obruszył się w swoim duchu. Greckie słowo „poruszyć” oznacza „prowokować, pobudzać” – i rzeczywiście tak było, gdy obserwował bałwochwalcze społeczeństwo. To, co zobaczył i usłyszał, poruszyło, pobudziło, sprowokowało jego ducha. Był Żydem i nigdy wcześniej nie widział całego miasta, które łamało żydowskie prawa, w których wyrósł.

Jednak nie było to Boże działanie, lecz własna reakcja wywołana doświadczeniami życiowymi i przekonaniami. Tysiące innych ludzi przybywało do Aten i wyjeżdżało i nie ruszało ich to, co widzieli, lecz Paweł został poruszony w swoim duchu.

W Łuk. 24:32 czytamy, że po tym, jak Jezus zniknął z oczu ludzi, z którymi szedł do Emaus, powiedzieli sobie: „Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?”

Ich duchy zapałały na prawdę przedstawioną im przez zmartwychwstałego Pana. Dzisiaj ktoś mógłby powiedzieć, że to Bóg go poruszył, że ‘Bóg w nim powstał’, ale to nie byłoby precyzyjne stwierdzenie. Tak naprawdę, to był ich własny duch, tak samo jak w przypadku Pawła. Chrześcijanie, nie wiedząc na czym polega różnica myślą, że to zawsze musi być sam Bóg. Nie zdają sobie sprawy z tego, że nasz duch, nasza prawdziwa istota, jest w nas od momentu urodzenia, wiec był we wszystkim, co się z nami działo i też nabrał doświadczenia.

Kiedy dziecko alkoholików dorasta i naradza się na nowo, często będzie w stanie rozpoznać w swoim duchu, czy stojący przed nią człowiek ma problem z alkoholem, czy nie. Skąd to wie? Ponieważ jego duch rozpoznaje ducha alkoholizmu, gdyż wyrosło w jego pobliżu lub też zostało z niego uwolniona. Duch Boży poświadczy w jego wnętrzu, czy się w tym nie myli, lecz to jego własny duch ‘odczytuje’ innego ducha.

Człowiek musi być dojrzały, mieć poznanie Słowa i być w tym uczciwy, jeśli ma pozwolić, aby własne doświadczenia były własnymi doświadczeniami: aby rozdzielić to, co mówi do niego Ojciec od tego, co odczuwa w swoim duchu i aby doświadczyć czegoś bez filtrowania tego przez własne doświadczenia życiowe czy też tradycję religijną, w której wyrósł. Apostoł Jan nawet nie próbował wyjaśnić tego, co zobaczył, a co stało się księgą Objawienia. Po prostu to spisał, a ludzie od prawie 2000 lat próbują to rozgryźć – nigdy nie starał się wytłumaczyć, co to znaczy, lecz tylko opisał to, co mu się przytrafiło.

Twój duch to prawdziwy ty i twoje doświadczenia życiowe mają na niego wpływ
Jak opisać innym to, co widziało się w niebie? Ja też tam byłem i nadal nie potrafię odpowiednio opisać kolorów, życia, tego, co doświadczyłem. Dzielę się trochę na ten temat, ale słowa i tak tego nie oddają. Można więc zrozumieć sytuację, gdy 4 lub 8-latek lub też wierzący będący pod wpływem złego nauczania próbuje zrozumieć to, czego doświadczył i przepuszcza to przez filtr własnego życia.

Ludzie często myślą, że ich dusza, czyli to, co myślą i czują jest tożsama z ich duchem. Tak nie jest. Jednak nasz duch i dusza są zjednoczeni i tylko Osoba Słowa potrafi przeniknąć „aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolna osądzić zamiary i myśli serca” (Hebr. 4:12). To proces zajmujący całe życie, gdy uczymy się odróżniać, co jest poruszeniem własnego ducha, co wizją lub snem inspirowanym własną wyobraźnią a co sytuacją, gdy Duch Boży faktycznie coś w ciebie wkłada lub do ciebie mówi.

Jeremiasz skonfrontował człowieka, który kochał swój kraj i Boga, lecz którego proroctwa wynikały bardziej z tych uczuć, opinii i wyobraźni niż z Ducha Bożego. Potrzebujemy zachować ostrożność, takt i mieć wyczucie czasu, kiedy sądzimy, że coś właśnie otrzymaliśmy od Boga. Potrzebujemy być w stanie zachować to dla siebie podczas, gdy porównamy to z Bożym Słowem, z Jego drogami i z tym, w co wierzymy. Potrzebujemy również nauczyć się rozpoznawać Obecność Ducha Prawdy, który wprowadza nas w całą prawdę, nauczyć się wrażliwości na Niego i odróżniać Go od własnego ducha i opinii.

John Fenn

[Głosów: 4   Average: 3.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.