Sprawa Lockerbie jako metafora mitów Środkowego Wschodu

02 sierpnia 2010

WND © 2010

Joseph Farah

Oryg.: http://www.wnd.com/index.php?fa=PAGE.view&pageId=186481

Musiałem się roześmiać, gdy usłyszałem brytyjskiego premiera, Davida Cameron, miałczącego o tym, jak to Izrael musi zakończyć blokadę Strefy Gazy, nazywając ją „obozem więziennym”.

„Sytuacja w Gazie musi się zmienić. – powiedział Cameron na spotkaniu z tureckim towarzystwem biznesowym w Ankarze. – Humanitarna pomoc i ludzie muszą latać w obu kierunkach. Gaza nie może pozostać obozem więziennym”.

Dalej mówił Turkom to, co chcieli usłyszeć: „Izraelski atak w Gazie na flotyllę był całkowicie nie do przyjęcia. Powiedziałem premierowi Netanjahu, że będziemy wymagać, aby izraelskie dochodzenie było szybkie, rygorystyczne i jawne”.

Ooooh. Twardy gość.

Zdaje mi się, że on zapomniał o roli jaką odegrał jego kraj w czasie II Wojny Światowej i po jej zakończeniu, gdy blokowali Palestynę, nie pozwalając Żydom emigrować tam. Wielu z nich zmarło z tego powodu.

Zdaje mi się, że zapomniał o znacznie bliższej historii, jak o drodze jaką Izrael przeszedł, aby wejść niechętnie w posiadanie Gazy w 1967 roku w wojnie obronnej. Początkowo należała ona do Egiptu. Izrael chciał zwrócić te tereny, lecz Egipt nie chciał mieć nic do czynienia z tym kawałkiem nieruchomości rojącej się od wrogich, radykalnych Arabów. Tak więc Izrael utknął tam i usiłował zrobić to, co najlepszego się dało, tworząc miejsca pracy i dając odrobinę powodzenia tam, gdzie pierwotnie nic nie istniało.

Zdaje mi się, że zapomniał również o tym, jak Gaza zdobyła swoją autonomię zaledwie kilka lat temu, wykorzystując międzynarodowe naciski i zapewniając muzułmańskiej większości mieszkańców prawa a zmuszając nawet do wyrzucania żydowskiej społeczności na ich życzenie.

Zdaje mi się również, że zapomniał też i o tym, dlaczego Gaza zastała zapieczętowana; po bezwzględnych samobójczych atakach i tysiącach wystrzelonych pocisków i rakiet, które odebrały życie tysiącom żydowskich cywilów.

Zdaje mi się, że zapomniał o tym, że inny sąsiad Gazy, Egipt, wznosi mury wzdłuż granic, aby utrzymać mieszkańców Gazy jak najdalej od swojego kraju, biorąc pod uwagę te same względu bezpieczeństwa, o których mówi Izrael.

Zdaje mi się, że Cameron i jego przyjaciel Barack Obama zapomnieli o tym, że to właśnie Stany Zjednoczone pomagały Egiptowi budować te mury za pieniędze amerykańskich podatników, równocześnie mówiąc tym samym podatnikom, że te same mury budowane wzdłuż południowej granicy, nie mają w ogóle sensu.

Dochodzę też do wniosku, że Cameron i Obama nie są świadomi faktu, że o ile Egipt dokłada wszelkich starań o to, aby nie dochodziło do żadnej wymiany handlowej z jego sąsiadami w Gazie to Izrael naprawdę przesyła ogromne ilości środków żywności, medycznej pomocy i zasobów do Gazy każdego dnia tylko na bazie pomocy humanitarnej.

To, co rzeczywiście Izrael stara się zrobić, to zagwarantować, że terroryści i broń nie będą wydostawać się z Gazy i nie będą używane przeciwko ich miastom, aby zabijać jeszcze więcej niewinnej ludności.

Głównie jednak myślę o innej niezwiązanej z tym historii, która została ujawniona w zeszłym tygodniu, a która zadaje kłam temu fałszywemu oburzeniu Camerona i „międzynarodowej społeczności”.

Jest to historia o tym, jak Obama oraz brytyjscy i szkoccy urzędnicy zmówili się, aby uwolnić libijskiego terrorystę, masowego mordercę, który został skazany za wysadzenie w powietrze samolotu PanAm lot 103 nad Lockerbie w 1988 roku.

Wygląda na to, że British Petroleum, lepiej znane amerykanom jako niesławne BP, chciało podpisać lukratywny kontrakt z Libią, więc wywarło naciski na brytyjskich polityków w celu uwolnienia Abdel Baset al-Megrahi, sprawcy katastrofy lotniczej w Lockerbie, wraz z innymi terrorystami, przetrzymywanymi w prawdziwych więzieniach w Wielkiej Brytanii, a nie w tym zmyślonym jak Gaza. Obama, udając, że nic nie wiedział o biznesie, jak to zostało ujawnione w zeszłym tygodniu, miał pełne informacje o tym planie a nawet dał na to ślepe, pisemne zezwolenie. Oczywiście, musiało to być na bazie „humanitarnej troski”, ponieważ Abdel Baset al-Megrahi umierał na raka i nie dawano mu szans na przeżycie Nowego Roku 2010.

Teraz okazuje się, że za diagnozę al-Megrahi zapłacił Libijczyk, Muammar al-Kadafi. Była więc równie fałszywa jak oburzenie Camerona o Gazę. Al-Megrahi żyje i ma się dobrze, mieszkając w luksusowej rezydencji, w sąsiedztwie Kadafiego jako bohater swej rodzinnej ziemi za to, że zabił setki Brytyjczyków, Szkotów i Amerykanów.

Wystarczy, aby przewracało się w brzuchu – jeśli znasz prawdę. Ale, żeby poznać prawdę w tym wieku dezinformacji i propagandy egoistycznej, musisz się nieźle napracować.

Ludzi takich jak Cameron i Obama nie obchodzi prawda, nie obchodzi ich sprawiedliwość. Nawet nie obchodzi ich życie niewinnych ludzi. Dla nich liczy się tylko to, gdzie jest ropa, kto ma pieniądze i do kogo należy władza.

раскрутка

[Głosów: 2   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.