Święta,jajka, pogaństwo i my

Zaremba Piotr

Wydaje się, że dla wielu wierzących nie całe „Pismo przez Boga natchnione jest” a to jest problemem i powodem licznych nieporozumień i podziałów. Prawdopodobnie, spora też ich część dostałaby zawału, gdyby miała się zastosować do niektórych poleceń Pawła.

Tak sprawa niedzieli, tzw. Bożego Narodzenia, tudzież choinki, wielkanocnego jajka i jeszcze paru innych tematów stoi zawsze na ostrzu noża przez zwykłe niezrozumienie duchowej natury i brak, jak pisze ap. Paweł „właściwego poznania” (1 kor. 8:1).

Paweł zajmuje się pogańskim praktykami i bałwochwalstwem w bardzo konkretnym oraz praktycznym wymiarze, z jednej strony wskazując na liczne upadki Izraela spowodowane tym grzechem, a z drugiej strony na wolność jaką mają chrześcijanie, którzy mają „właściwe poznanie”. Przypuszczam, że to, co poniżej napiszę da się zastosować do wielu różnych spraw związanych z tym tematem i przypuszczam również, że wielu może wyjść o wiele za daleko, „poza to, co napisano”.

Pamiętając cały czas, że ostatecznie chcę się zająć tzw. „pogańską niedzielą” czy „Świętem Słońca”, zwanym współcześnie Bożym Narodzeniem, przejdźmy do „Pisma, które przez Boga natchnione jest i pożyteczne do nauki, wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek był doskonały do wszelkiego działa przygotowany ” (2 Tym. 3:16).

Pierwszy list do Koryntian

8:1
A co do mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że wszyscy mamy właściwe poznanie. Poznanie nadyma, ale miłość buduje.
. . . .
8:4
Co więc dotyczy spożywania mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że nie ma bożka na świecie i że nie ma żadnego innego boga, oprócz Jednego.

8:5
Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów,

8:6
Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.
.
. . .
8:8Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy.

I wstawmy tutaj fragment z dalszej części tego listu, który wyjaśnia o co chodzi Pawłowi (tam oczywiście znajduje się w innym kontekście, ale akurat znaczy dokładnie to samo co w powyższym):

10:19
Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo że bożek jest czymś więcej niż bałwanem?

10:20
Nie, …….

Zatem oczywisty jest wniosek końcowy

10:25
Wszystko, co się sprzedaje w jatkach, jedzcie, o nic nie pytając dla spokoju sumienia;
10:26
Albowiem Pańska jest ziemia i to, co ją wypełnia.

Mało tego nawet jeśli masz pełną świadomość, że to jest mięcho poświęcone bałwanowi, to nadal możesz go swobodnie zjeść nie szkodząc sobie zupełnie, ale lepiej jest go nie jeść, lecz ze względu na sumienie tego, który ci o tym powiedział, bo:

10:28
A jeśliby wam ktoś powiedział: To jest mięso złożone w ofierze bałwanom, nie jedzcie przez wzgląd na onego, który na to wskazał, i dla spokoju sumienia;

10:29
Mówię zaś nie o twoim sumieniu, lecz o sumieniu bliźniego; bo dlaczegóż by moja wolność miała być sądzona przez cudze sumienie?

Czyli mięcho poświęcone nawet przez jakiegoś afrykańskiego szamana w najprawdziwszym demonicznym kulcie (takim samym jak te za czasów Pawła), a jakże o tym też Paweł pisze:

10:20
… chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami.

Czyli istota jest w duchowym akcie ofiarowania, a nie w mięsie, ono się nie nasącza demonami, czy jakimś „ukrytym grzechem”, a społeczność z demonami ma się przez duchowy akt składania czci w ofierze. Nie ma się tej społeczności przez mięso czy z mięsem – tym, co składają – lecz przez akt składania. Zarówno wcześniej, w trakcie i jak i „po wszystkim” jest to ciągle tylko mięso i nic więcej.

Nadal jest tylko mięsem, z którego żaden demon ci na plecy nie wskoczy, albo, jeszcze gorzej, nie sponiewiera żołądka:

1 Tym. 4:4Bo wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre, i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem;
4:5Albowiem zostają one poświęcone przez Słowo Boże i modlitwę.

I spoko. A, swoją drogą, zastanawiam się jak wielu byłoby stać na to, aby z całkowitym pokojem w sercu (czyli PO PROSTU mając właściwe poznanie) zjeść takie mięcho. Kiedyś w Krakowie był festiwal zorganizowany przez wyznawców Kriszny i było to mnóstwo wegetariańskiego jedzenia, ale słyszałem, że jeść tego nie wolno, bo to jest poświęcone ich bożkom. No i . . .

Co więc ze starotestamentowych bałwochwalstwem? Zwykle, jako przykłady podaje się mnóstwo cytatów ze Starego Testamentu tyle, że nie mają one nic wspólnego z dzisiejszą rzeczywistością. Wtedy to faktycznie było bałwochwalstwo i to w pełni świadome. Oni rzeczywiście oddawali cześć bożkom i wszelkiej maści bałwanom, posągom, w świątynkach i na dachach swoich domów. Dlatego Paweł pisze:


— — — — — — – – –

10:14 Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa.

.. . . .

10:19 Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo że bożek jest czymś więcej niż bałwanem?
10:20
Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami.

— — — — — — — — — — –

Tak więc to było bałwochwalstwo i oddawanie czci demonom, do czego Paweł nawiązuje wcześniej (10:5-10):

Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg; ciała ich bowiem zasłały pustynię. A to stało się dla nas wzorem, ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali. Nie bądźcie też bałwochwalcami, jak niektórzy z nich; jak napisano: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić. Nie oddawajmy się też wszeteczeństwu, jak niektórzy z nich oddawali się wszeteczeństwu, i padło ich jednego dnia dwadzieścia trzy tysiące, Ani nie kuśmy Pana, jak niektórzy z nich kusili i od wężów poginęli, Ani nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali, i poginęli z ręki Niszczyciela.

Pamiętając o tych złych przykładach, „abyśmy złych rzeczy nie pożądali”, wróćmy do niedzieli i Bożego narodzenia.

10:19
Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo że bożek jest czymś więcej niż bałwanem?

Czy nie moglibyśmy tego napisać; Czy dzień, oddany bałwanowi jest czymś więcej niż dniem? Albo bożek jest czymś więcej niż bałwanem. NIE . . .

Taki czy inny dzień jest dniem i tyle. Czy były w nim kiedyś praktykowane pogańskie kulty czy nie, nadal pozostaje zwykłym dniem i niczym więcej – można go spokojnie skonsumować – czyli wykorzystać na Bożą chwałę w inny sposób. Bo skoro na Bożą chwałę można zjeść mięso poświęcone bałwanowi (czy jecie czy pijecie czy cokolwiek czynicie, na chwałę Pańską to czyńcie i wszystko jest dobre, co się spożywa dziękczynieniem ), to na chwałę Pańską można wykorzystać każdy dzień – nawet taki dawniej używany przez pogan – do święcenia chwały Pańskiej. To jest zwykły dzień, a nie jakiś pogański „dzień słońca”, bo zmieniło się jego przeznaczenie, skoro jest to zwykły dzień.

8:8 Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy.

Zobaczmy, nawet pokarm poświęcony demonom nie zbliża, ani nie oddala nas od Boga. Jest tylko pokarmem, żaden zysk z powstrzymywania się i żaden z korzystania. Dlaczego? Bo samo w sobie nie ma niczego godnego uwagi, ale to, co z nim zrobimy. Nawet mięso poświęcone demonom może być zjedzone na chwałę Pańską, ponieważ: Kto ofiaruje mi dziękczynienie, czci mnie (Ps. 50:23)

Podobnie i z dniem takim czy innym. Przeżycia dnia samo w sobie niczego nie zmienia, ani nas nie zbliża do Boga, ani od Niego nie oddala, bo jest to dzień taki sam jak każdy inny. Natomiast to jak go przeżyjemy już robi różnicę. Jeśli przeżyjesz ten dzień dziękując Bogu za przyjście Chrystusa to jest to dzień przeżyty NA BOŻĄ CHWAŁĘ, bo sam Pan takie prawo ustanowił (p. wyżej), a nie na chwałę demonów, które były czczone 1000 lat wcześniej w tym dniu, dzień pozostaje dnie i sam w sobie nie jest niczym skażony przez starożytne obrzędy.

Być może nawet pierwotnym założeniem było wykorzystanie pogańskiego święta, do głoszenia Jezusa, ale Paweł jakoś nie przejmował się tym mówiąc:

Fil. 1:18Lecz o co chodzi? Byle tylko wszelkimi sposobami Chrystus był głoszony, czy szczerze, czy obłudnie z tego się raduję i radować będę.

Tak więc mając właściwe poznanie, nie widzimy żadnego problemu w tym czy innym dniu poświęconym Panu, nawet jeśli wcześniej poświęcony był przez jakiś kult bożkowi.

Gdzie jest więc problem?

Kiedyś było to sumienie bliźniego, jak pisze ap. Paweł

1 Kor.

10:25 Wszystko, co się sprzedaje w jatkach, jedzcie, o nic nie pytając dla spokoju sumienia;

10:26
Albowiem Pańska jest ziemia i to, co ją wypełnia.
10:27A jeśli was kto z niewiernych zaprosi, a chcecie pójść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, o nic nie pytając dla spokoju sumienia.
10:28
A jeśliby wam ktoś powiedział: To jest mięso złożone w ofierze bałwanom, nie jedzcie przez wzgląd na onego, który na to wskazał, i dla spokoju sumienia;
10:29Mówię zaś nie o twoim sumieniu, lecz o sumieniu bliźniego; bo dlaczegóż by moja wolność miała być sądzona przez cudze sumienie?

A dziś? Czy dziś sumienie bliźniego, który nie ma żadnych skojarzeń z pogaństwem rzeczywiście kala się?

Wątpię, ale to już zupełnie inna historia.

сайт

[Głosów: 2   Average: 3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.