W jaki sposób Pan zachęca nas do podążania za Nim – część 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Północno-wschodnia część Oklahomy, gdzie mieszkam, to kraina bydła oraz prawdziwych kowbojów na koniach, którzy noszą ostrogi i kowbojskie kapelusze. Region ten nazywany jest „Zieloną Krainą’’, ponieważ jest dobrze nawodniony, obfituje we wzgórza z potokami i zielonymi pastwiskami. Gdy bydło zostaje zwiezione w jedne miejsce celem podzielenia, przechodzi przez przejście z bramką, która kieruje jedne zwierzęta na prawo a inne na lewo. Używa się tego do oddzielenia młodych samców (byków lub wołów) od młodych samic, które nigdy nie miały potomstwa (jałówek). Aby zachęcić zwierzę do przemieszczania się, szturcha się je w tył za pomocą kostura – czegoś, co Pismo Święte nazywa ościeniem.

Oścień Pana

Gdy Pan ukazał się Pawłowi w jego drodze do Damaszku, powiedział: „Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci przeciw ościeniowi (kosturowi) wierzgać” (Dz 26:14).

Użyte tu słowo „oścień” to greckie słowo „kentron” oznaczające szpikulec lub żądło. Używa się go do określenia żądła pszczół czy też skorpiona. Pan powiedział Saulowi, żeby przestał kopać Pana, który szturcha go, aby ruszył do przodu. Wydaje się, że Saul zastanawiał się nad twierdzeniami chrześcijan, ale opierał się temu, co Pan mu pokazał. Stąd właśnie komentarz „Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać”. Saulu, przestań wierzgać! Przestań się opierać!
Tak, Jezus jest naszym Pasterzem, ale, jeśli jest taka potrzeba, może cię czasem szturchnąć w tylną część ciała, jeśli tego potrzebujesz 😊
Na wielu naszych lodówkach mamy magnesy z Psalmem 21:1 „Pan jest moim Pasterzem …”, ale naprawdę byłbym zaskoczony widząc na lodówce werset Dz 26: 14: „Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać”.
Musimy więc zadać sobie pytanie, czym też Pan tak szturchał Pawła, dlaczego to robił i czy dzisiaj może tak samo robić z nami?

Na wszystko trzeba patrzeć we właściwym kontekście

Pan nie zaprzecza samemu sobie, więc werset z Jan. 10 jest prawdziwy – On jest Dobrym Pasterzem i potem powiem coś więcej na temat tego, w jaki sposób On nas prowadzi, jednak w tej chwili odniosę się do tego, czy On może nas szturchnąć w tylną część ciała?
W Heb. 4: 12-13 czytamy, że Słowo Boże jest ostrzejsze niż wszelki obosieczny miecz, przenikający aż do rozdzielenia duszy, ducha i ciała, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca. Aby jednak nie wyciągnąć błędnego wniosku, że jest tu mowa o spisanym Bożym Słowie (Biblii), autor kontynuuje:
wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę. Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego….

Werset Heb 4:12 mówi nam, że to Osoba Słowa, a nie Słowo spisane jest ostrzejsza niż wszelki miecz obosieczny, znająca nawet nasze najgłębsze myśli i zamiary serca. Miecze mają dwa ostrza, dwa płazy (szerokie boki) oraz sztych (ostry koniec). Sztych służy do dźgania, głęboko lub płytko (bez znaczenia) – spiczasty koniec jest ostry i kłujący.
Saul z Tarsu, przyszły apostoł Paweł, prześladował chrześcijan. Bez wątpienia badał ich twierdzenia, że Jezus był Mesjaszem. Ze słów Pana, które skierował do Pawła wynika, że przez jakiś czas uparcie odmawiał uwierzenia w to, co słyszał oraz wzmógł wysiłki, aby pozbyć się wszystkich wierzących w Jezusa jako Mesjasza.
„Oścień”, przeciwko któremu kopał, był Osobą Jezusa reprezentowanego teraz poprzez ciało Chrystusa. „Dlaczego mnie prześladujesz?” Jezus już od jakiegoś czasu był w niebie, ale prześladowanie swego ludu potraktował bardzo osobiście. Było tak, ponieważ jesteśmy Jego ciałem.

Pan zaczyna swoje wysiłki, aby zwrócić naszą uwagę, od mówienia do naszego serca.

Nikt nie wie, w jaki sposób Pan szturchał Saula z Tarsu w jego sercu, aby uwierzył w twierdzenia wierzących w Jezusa. To była prywatna sprawa. Pan „upublicznił” to tylko dlatego, że Saul w dalszym ciągu nie tylko mocno się opierał, ale chciał pójść dokładnie w przeciwnym kierunku.
Wiele lat temu pewien znany telewizyjny ewangelista został przyłapany w samochodzie z dwukrotnie od niego młodszą prostytutką. Później przyznał on, że od nastoletnich lat miał „problem z pornografią”. Pan nigdy się nie zmienia – sposób, w jaki postąpił z Saulem, uczynił tak samo z tym ewangelistą i niezliczoną ilością innych ludzi – próbując rozprawić się ze złem zaczynając od mówienia do serca człowieka i upublicznia je tylko wtedy, gdy dana osoba upiera się, aby w dalszym ciągu iść w złym kierunku – wierzgając przeciwko ościeniowi.
Człowiek od wielu lat zmaga się z pożądliwością w swoim sercu, choć na zewnątrz jego życie i małżeństwo wydają się idealne. Ale pewnego dnia, szokując wszystkich, okazuje się, że ma romans ze współpracownikiem. Nie ma znaczenia, czy to pastor ma romans czy też szef fabryki i jego sekretarka – Pan działa w taki sam sposób. Najpierw próbuje dotrzeć do serca człowieka i skłonić go do zmiany postępowania, a jeśli w dalszym ciągu zdecydowanie się opiera, Pan pozwala, aby sprawa ta wypłynęła na wierzch.

Jezus uczył tego samego, gdy w Mt18:11-21 mówił przypowieść o zgubionej owcy. Powiedział, że jeśli twój brat zgrzeszył przeciw tobie, zachowaj to w tajemnicy i szukaj z nim pojednania. Jeśli nie będzie chciał się pogodzić, weź ze sobą 1 lub 2 innych świadków (którzy znają sprawę) i ponownie postaraj się z nim pojednać. Jeśli nie posłucha, WTEDY dopiero zwróć się z tym do starszych (sprawa zostaje upubliczniona).

Spójrz na wiadomości, czy to świeckie czy chrześcijańskie: gdy nieprzyjemne, ukryte rzeczy wychodzą na światło dzienne, musimy wiedzieć, że Ojciec kocha wszystkich bezwarunkowo i postępuje tak samo ze wszystkimi w nadziei, że się do Niego zwrócą. Czy jest to jakaś niezbawiona gwiazda rocka czy też pastor z małego miasteczka – bez znaczenia – On zaczyna od tego, że mówi do człowieka osobiście, aby oszczędzić mu zawstydzenia czy też możliwego rozpadu jego związku i życia. Wszystko to w nadziei, że człowiek się opamięta. On jest TAK bardzo łaskawy i kocha wszystkich ludzi.

Najpierw próbuje prowadzić nas jak Pasterz, ale jeśli nie podążamy za Nim, przychodzą chwile, kiedy zachodzi nas i szturcha nas w tył. Zwraca naszą uwagę nie chorobą lub tragicznym wypadkiem, ale tak, jak postąpił z Saulem – upublicznił to, co do tej pory było prywatne i zakryte. O wiele łatwiej jest, gdy dajemy się prowadzić, ale to już będę kontynuował następnym razem.

Część 2

John Fenn

[Głosów: 2   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.