W jaki sposób Pan zachęca nas do podążania za Nim – część 3

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Kiedy słyszymy o „Bożym powołaniu” w czyimś życiu, często myślimy o kimś stojącym za kazalnicą. Ale tak naprawdę „powołanie” to jest coś, na co wszyscy już odpowiedzieliśmy, ponieważ pierwszym „powołaniem” było, abyśmy uwierzyli.

Zaproszenie jest jasne, lecz także subtelne

Gdy odpowiedzieliśmy już na zaproszenie, abyśmy uwierzyli, stwierdzamy że On chciałby, abyśmy wzrastali przez całe nasze życie. Zostaliśmy zaproszeni do tego, abyśmy wzrastali – od bycia człowiekiem, który tylko uwierzył, aż do stania się Jego uczniem – kimś kto się uczy.

Problem polega na tym, że czasami wolelibyśmy pozostać „tylko wierzącymi”, nie oczekującymi wzrostu ani zmian, zamiast stać się uczniami. Gdy prosi się nas w czasie trudności życia, abyśmy wzrastali jako osoba, nasze ciało się sprzeciwia.

W naszym wnętrzu zawsze toczy się zażarta wojna, gdzie z jednej strony wmawiamy sobie „no, ale przecież ja wierzę”, a z drugiej On nie zaprzestaje prób prowadzenia nas jako uczniów, dając stale możliwości rozwoju. Jednak im częściej mówimy „no, ale przecież ja wierzę”, tym bardziej oddalamy się od Niego i słabiej słyszymy Jego głos.

To od nas zależy, czy za Nim podążamy. Jezus zgromił wypowiedzianą przez Piotra sugestię szatana, aby nie szedł na krzyż i powiedział mu, aby wziął swój krzyż – ukrzyżował swoje pomysły na temat tego, co Jezus powinien zrobić i przyjął zamiast tego plany Boga Ojca, które miał dla Jezusa. To jest trudne dla ciała, jednak do tego właśnie zostaliśmy zaproszeni.

Bożym powołaniem jest wzrost

W Liście do Efezjan 1: 17-18 Paweł modlił się, aby ich oczy zrozumienia zostały otwarte, aby wiedzieli, jaka jest „nadzieja, do której (ich) powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego …”

Słowo „powołał” to greckie słowo oznaczające „zaproszenie”. Słownik Vinea mówi, że to słowo jest zawsze używane jako zaproszenie, w którym „pochodzenie, natura i przeznaczenie są z nieba”. Jezus zaprasza nas, abyśmy stali się uczestnikami niebiańskich cech.

Zaprasza nas do niebiańskich rzeczy. Czy nasz charakter, sposób, w jaki zachowujemy się wobec naszego małżonka, naszych dzieci, naszych braci i sióstr w Panu, naszych współpracowników i sąsiadów to przypomina? Jeśli nie, to potrzebujemy pamiętać, że częścią zaproszenia jest poznanie nadziei chwały rzeczy niebiańskich. Z tłumaczenia JB Philipsa:

Ta miłość, o której mówię, powoli traci cierpliwość—

Szuka sposobu na bycie konstruktywną.

Nie jest zaborcza:

Nie niepokoi ani nie stara się robić wrażenia

Nie przydaje sobie własnego znaczenia

Miłość ma dobre maniery

I nie stara się samolubnie odnieść przewagę.

Nie jest drażliwa

Nie pamięta o złych rzeczach

Nie napawa się tym, że inni ludzie są niegodziwi

Przeciwnie, cieszy się ze wszystkich dobrych ludzi, gdy prawda zwycięża

Nie ma granic wytrzymałości miłości

Ani końca jej zaufania

Jej nadzieja nie niknie

Może przetrwać wszystko

Prawdę mówiąc, to jedyna rzecz która dalej trwa, gdy wszystko inne już zawiodło (1 Kor.13: 4-8a)

Czy możesz usiąść na kanapie, spojrzeć swojemu małżonkowi w oczy i powiedzieć: „Taki właśnie jestem wobec ciebie”?

Czy możesz zrobić to samo wobec swoich dzieci, sąsiada, członka kościoła, swoich współpracowników?

Czy te cechy są naszym sposobem na życie? On prowadzi nas do głębszej miłości, do głębszego poznania Go, do objęcia tych cech.

Zaproszenie, by zostać uczniem, oznacza nauczenie się tego, jak być takim jak On. Oznacza to, że On prowadzi nas aby wybaczać, być wytrwałym, aby myślenia o innych tylko dobre rzeczy – tak jak On postępuje wobec nas. Każdego dnia przyjmujemy to zaproszenie lub nie. On dalej idzie w swoim kierunku, lecz czy my za Nim podążamy?

Kiedy ludzie w związku oddalają się od siebie, dzieje się tak dlatego, ponieważ zawodzą w miłości. Przyjaciele odsuwają się od siebie, ponieważ zawodzą w miłości. Związki, które się rozpadają – jedna lub dwie strony zawiodły w miłości. To nie miłość ich zawiodła. To ludzie zawiedli w swych wysiłkach wzrastania w miłości, w pracy nad problemami, w stawaniu się bardziej takimi jak On w stosunku do siebie nawzajem. To samo odnosi się do relacji z przyjaciółmi, sąsiadami, współpracownikami czy członkami kościoła.

Pomyślmy o tych cechach charakteru. Czy możemy powiedzieć: „Tak, Pan zaprosił mnie, abym wzrastał w tych rzeczach. Dlatego też widzę je u sibie”.

Z 2 Piotra 1: 5-8 (przekład):

I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę prawdziwą dobrocią. Waszej dobroci musi towarzyszyć poznanie, poznaniu opanowanie, opanowaniu zdolność wytrwania; Wytrwaniu zawsze musi towarzyszyć oddanie się Bogu, a jemu braterstwo. Wasze braterstwo musi prowadzić do chrześcijańskiej miłości.

Piotr dalej mówi: „Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Nie znam nikogo, kto chciałby, aby jego duchowe życie było nieudane. Jednak to wymaga pracy nad naszym charakterem, lecz to „zapewni nam sukces” z Panem.

Można Go znaleźć w tych cechach. Więc … czy naprawdę chcemy Go zobaczyć? A co, gdyby pojawił się nam dzisiaj; czy bylibyśmy skłoni wzrosnąć w tych rzeczach by móc Go poznać? Naprawdę? Więc zróbmy to. W taki właśnie sposób możemy Go poznać – moc Jego zmartwychwstania ORAZ społeczność Jego cierpienia.

Z tego samego tłumaczenia, Gal. 5: 22-23:

Duch wydaje w życiu ludzkim owoce, jak:

miłość,

radość,

pokój,

cierpliwość,

życzliwość,

hojność,

wierność

tolerancję i

opanowanie – i nie ma żadnego prawa przeciw nim.

Ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swoją starą naturę ze wszystkim, co kochali i czego pragnęli.

To tam właśnie nas prowadzi – dlatego często powtarzam, że tam, gdzie On prowadzi, zwykle trudniej podejmować jest decyzje. Jego drogi są zwykle trudniejsze. Prowadzą do ukrzyżowania naszych starych myśli i sposobów postępowania. On bez ustanku prowadzi nas do swojego krzyża – zaprasza byśmy poszli z Nim i ukrzyżowali stare pomysły, wzięli w niewolę swe myśli i emocje i podporządkowali się temu co mówi. Czy naprawdę chcemy podążać za Jego głosem?

Jedyną różnicą między osobą dojrzałą w Panu a niedojrzałą jest szereg decyzji

Każdy dzień wymaga od nas podejmowania decyzji – podejmujcie właściwe decyzje, bo tam On nas właśnie prowadzi.

John Fenn

[Głosów: 3   Average: 4.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.