Wytrwałość w modlitwie

J. Lee Grady
Przez lata widziałem niezliczoną ilość odpowiedzi na modlitwy zarówno jeśli chodzi o mnie, przyjaciół czy członków rodziny, za których modlę się regularnie. Widziałem uzdrowienia, pojednane małżeństwa, sprzedaż majątków, przyjęcia do pracy, nadnaturalne zaopatrzenie, boską ochronę i wiele innych cudów. Nie kwestionuję tego, że Bóg odpowiada na modlitwę.

Mam również na telefonie listę modlitw, które jeszcze nie uzyskały odpowiedzi. O niektóre rzeczy modlę się od kilku lat. Jestem szczery, czasami zniechęca mnie to. Kusi mnie myśl, że Bóg nie słucha.

Jeśli też tak masz to nie jesteś sam. Zostałeś zapisany do Szkoły Wytrwałej Modlitwy, a nie jest to łatwa szkoła. Jest podróż całego życia, której celem jest wzmocnienie twojej wiary, rozwinięcie charakteru, oczyszczenie motywacji, sprawdzenie cierpliwości i rozwinięcie zdolności do doświadczania zdumiewającej miłości Boga.
Jestem w tej szkole już długi czas, myślę, że mogłem nie zaliczyć kilku klas i trzeba było je powtarzać.

Ostatnio marudziłem na Boże opóźnienia. Przez wiele miesięcy przynosiłem Panu te same prośby, a jednak odpowiedzi wydawały się nieprawdopodobnie odległe. Wiara wahała się między spokojnym przekonaniem, a frustrującym powątpiewaniem. W tych słabych chwilach panikowałem, mówiłem głupie rzeczy, których później żałowałem, jak: „Rezygnuję!”
Nie ma innej możliwości jak to, że modlitwa wymaga wytrwałości. Jedne z moich przyjaciół ukuł nawet taki zwrot podsumowujący ten bolesna fakt: „Bóg jest w poczekalni”.

Jezus opowiedział przypowieść o niesprawiedliwym sędzim, który odpowiedział na błaganie wdowy, ponieważ wierciła mu dziurę w brzuchu dzień w dzień (Łuk 18:1-8). Zapytał: „A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie?” Cokolwiek przynosisz do Pana, i bez względu na to jak często przypominasz Mu o tym, ufając Mu co do odpowiedzi, zachowaj w pamięci te trzy punkty:

Boża praca wymaga czasu. Większość z tych ludzi znanych nam z Biblii, którzy prosili o wielkie rzeczy czekało latami na odpowiedź. Abraham posiwiał oczekując obiecanego spadkobiercy i jest nazwany ojcem wiary. Jozue i jego resztka wędrowali po pustyni 40 lat, zanim zajęli Kanaan. Anna znosiła drwiny Peniny i zniewagi Eliego czekając w modlitwie na syna wiele lat.

Modlitwa nie jest jakąś magiczną formułą. Nie machamy czarodziejską pałeczką mówiąc „abrakadabra”, aby otrzymać natychmiastową odpowiedź. Twoim biznesem jest prosić, a nie dyktować czy kontrolować. Musisz pozwolić Bogu być Bogiem. Musisz zdobyć się na to, aby cierpliwość wykonała swoją doskonałą pracę. Ostatecznie, zbierzesz żniwo, jeśli nie znużysz się.

Prawdziwa modlitwa wymaga świętego procesu, często jest porównywana do porodu. Gdy Bóg daje ci obietnicę to w gruncie rzeczy stajesz się z niej ciężarny. Jeśli planujesz doprowadzić ją do rozwiązania, musisz czekać – po czym musisz rodzić w bólach.

Z pewnością tego doświadczał apostoł Paweł, gdy pisał do Galatów, że „harował” dopóki Chrystus nie zostanie w nich ukształtowany (Ga 4:19). Często wydaje nam się, że modlitwa wiary jest jak przełącznik natychmiastowych odpowiedzi, lecz nie tak było w przypadku Pawła. O ile Bóg na pewno może odpowiedzieć natychmiast, często domaga się od nas niesienia obietnicy do czasu aż dojrzejemy na tyle, aby unieść odpowiedź.

Masz pomocnika, który modli się o ciebie, nie jesteś w tym procesie sam. Duch Święty wstawia się za tobą, jak napisał apostoł: „z jęczeniem zbyt głębokim na słowa” (Rzym 8:26 MEV). Modli się doskonałą wolą Boga, a my jesteśmy zaproszeni do tego, aby zgadzać się z Nim. Tego rodzaju skręcająca trzewia modlitwa przykra i pełna udręki; nie jest formalna czy wyrafinowana.

Gdy prawdziwie modlimy się w Duchu Świętym poddajemy własne sprawy i pozwalamy Mu modlić się przez nas, a to prowadzi nas głębiej z Bogiem.

Obserwowałeś kiedykolwiek kobietę w 9 miesiącu ciąży? Często jest pobudzona, gotowa urodzić, lecz zmęczona napięciem. Znam wielu chrześcijan, którzy są dziś w takim samym niewygodnym stanie duchowego mozołu. Trzymają się obietnic już długo, niektórzy zdesperowani, ponieważ ten okres dojrzewania trwa tak długo.

Jezus powiedział: „Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą” (Mt 7:8). Czasowniki użyte tutaj w grece są w trybie rozkazującym, co znaczy stałe proszenie, szukanie i stukanie.

Zwycięska modlitwa wymaga uporu, lecz gdy czujesz się zbyt słaby, aby naciskać w wierze do przodu, Duch dostarcza dodatkowego pchnięcia. Nie modlisz się tylko ty jeden.
Może prosisz o zbawienie dla krnąbrnego dziecka, założenie służby, pojednanie relacji, odbudowę biznesu, przebudzenie zastałego kościoła czy uzdrowienie kogoś bliskiego. Jeśli jesteś zuchwałym typem może modlisz się o nasz kraj, co jest bitwą z bezprzykładną duchową ciemnością.

Jesteś bliżej przełomu niż kiedykolwiek dotąd. Pukaj, nie rezygnuj.

Bóg, który porusza góry, słyszy twoje wołanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.