Zazdrosny Bożą zazdością

Logo_Frangipane

…dla Boga liczy się to, gdy nasza wiara i działania mają głębokie korzenie, nawet jeśli ujawniają się w prosty sposób.

„Ty tolerujesz” (pozwalasz – przyp.tłum.)

Miałem jedną godzinę wolną przed wejściem na samolot. Ponieważ miałem zamiar zmienić starzejącego się laptopa, postanowiłem kupić jakiś magazyn komputerowy i poduczyć się samemu przed pojęciem decyzji. Gdy wszedłem do sklepu z gazetami, poprosiłem obsługę, muzułmankę z zasłonięta twarzą, aby mi pomogła. Skierowała się w milczeniu w stronę odpowiedniego stoiska. Niemniej, po drodze musieliśmy przejść obok rzucających się w oczy półek z „męskimi” magazynami, które wszystkie miały skandalicznie nieprzyzwoite okładki.
Czułem się szczerze zażenowany z dwóch powodów. Po pierwsze: jestem mężem Bożym, starającym się żyć w pełni Ducha Świętego, a jednak najlepsze, co mogłem zrobić to zwyczajnie odwrócić wzrok od obraźliwych półek. Po drugie: byłem poirytowany tym, że przy całym Chrystusowym autorytecie danym kościołowi, sklepy ciągle mogą odważnie i publicznie wystawiać to poniżające zepsucie. Przed oczyma naszych dzieci, nastolatków, jak i dorosłych mężczyzn i kobiet, duch Izabel stoi na naszych skrzyżowaniach niepowstrzymany w swych wysiłkach, aby pochwycić w niewolę naiwnych.

Zapłaciłem za magazyn i wychodząc ze sklepu usłyszałem, jak Duch Święty przypomina mi Słowo z Obj. 2:20. Jest tam napisane: „Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście (tolerujesz niewiastę – przyp. tłum.) Izabel, która podaje się za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sług, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom.”

Osobiście nie tolerowałem tego ducha w tym sensie, że wziąłem jeden z tych magazynów czy zrobiłem coś z niemoralnego, demonicznie inspirowanego impulsu – odwróciłem swój wzrok od złego. Nie to mówił Pan, lecz szczególny nacisk położył na dwóch słowach „ty tolerujesz”. Tolerować, oznacza: „pozwalać, bez zakazywania czy sprzeciwu; zgadać się”. Przyszło mi do głowy, że pierwotnie upomnienie Jezusa nie dotyczyło tych, którzy związaniu duchem Izabel, lecz przywódców, którzy tolerowali jego wpływy. Pamiętajmy o tym, że napomnienie było skierowane do „anioła kościoła w Tiatyrze”. Słowo „anioł” oznacza „posłańca” i może być użyte zarówno w stosunku do anioł, jak i do człowieka w zależności od kontekstu (Jan Chrzciciel był „posłańcem”, „angelos”, posłanym przed Panem.) Zatem, podobnie jak wielu, wierzę, że słowa Jezusa skierowane do kościołów nie były przeznaczone dla „aniołów”, lecz do biskupów czy apostolskiej władzy w każdym wymienionym kościele (W Jerozolimie to mógł być Jakub, a w Efezie prawdopodobnie Tymoteusz). Jezus uważał tego przywódcę, wraz z duchową radą pastorów i starszych, za najbardziej wpływową w duchowej rzeczywistości grupę na tym obszarze. A jednak, w Tiatyrze, wola przywódców kościoła została unieruchomiona, co spowodowało, że reprezentanci Chrystusa tolerowali („pozwalali”) ducha Izabel w kościele.

Oczywiście, Jezus mówi tutaj do liderów kościoła, nie do przywódców światowego systemu, a ja byłem poza kościołem. Jednak Chrystus wzywa nas, abyśmy byli solą i światłem dla świata. Nigdy nie mówi nam, abyśmy szli na kompromis. Jego kościół jest wyposażony w Jego autorytet, abyśmy, jako przedstawiciele Chrystusa, mogli w faktycznie sposób oddziaływać z samą materią rzeczywistości. Pan mówi, że cokolwiek zwiążemy (dorzucimy) na ziemi, będzie związane i w niebie i cokolwiek rozwiążemy na ziemi, będzie rozwiązane w niebie (Mat. 16:19), mamy więc ciągle odpowiedzialność za to, aby starać się o przemianę naszej kultury dla Chrystusa.

Gdy samolot był gotowy do lotu, ciągle zastanawiałem się nad duchowymi sprawami, które Pan wzbudził i doszedłem do wniosku, że muszę zająć bardziej widoczne stanowisko przeciwko postępom piekła w moim świecie. Gdy więc samolot wylądował na następnym lotnisku, celowo szukałem stoiska z gazetami. Tam, na samym środku głównego przejścia, miedzy dwoma wejściami, na najbardziej wystawionym na widok stoisku, znajdowały się magazyny pornograficzne. Tutaj stoisko było większe, były tam też książki i różne prezenty. Szybko znalazłem sprzedawczynię i, gdy miała wolną chwilę, podszedłem do niej ze swoim zmartwieniem. Powiedziała, że wydawca tych męskich magazynów zapłacił za najbardziej rzucające się w oczy miejsce na stoisku. Zrozumiałem, że one nie może tego zmienić, więc poprosiłem, żeby przekazała sprawę swoim szefom. Wtedy powiedziałem jej, że jest morze zmian w Ameryce: chrześcijanie nie będą już więcej milczeć wobec tego materiału nieustannie wystawianego na widok naszych dzieci i nas samych. Nigdy nie przestałem się uśmiechać czy kochać, lecz postawiłem sprawę jasno, że ja, choćby jeden, nie będę tolerował tego wpływu Izabel na moje środowisko. .

Możesz być pewny, że ciągle trwam w pościgu za dojrzałością podobieństwa do Chrystusa. Tak, Jezus powiedział, że świat go nienawidzi, ponieważ ON świadczy o tym, że „jego uczynki są złe” (Jn 7:7). Gdzieś w pełnym spektrum upodabniania się do Chrystusa, musimy zaadoptować Jego stosunek do świata wokół nas, nie tracąc równocześnie Jego miłości do ludzi.

Można też powiedzieć, że konfrontowanie się ze złem jest bardzo odległe od prawdziwej duchowej mocy. Być może, lecz niektóry działania, jakkolwiek małe mogą się wydawać, są bardzo ważne dla Boga. Jeden z najpotężniejszym żołnierzy Dawida, stał się znanym bohaterem, dlatego że stał i bronił małego kawałka pola (2 Sam. 23:11-23). Jego odwaga przyniosła ogromne zwycięstwo dla Pana.

Widzicie, dla Boga liczy się to, gdy nasza wiara i działania mają głębokie korzenie, nawet jeśli ujawniają się w prosty sposób. Faktycznie, kilka miesięcy temu zauważyłem, że historycznie konserwatywny Reader”s Digest, najbardziej rozpowszechniony magazyn na świecie, zaczął wprowadzać „pikantne” reklamy. Napisałem do nich pełen szacunku email, aby jeszcze raz rozważyli korzystanie z tych reklam. Dwa dni później otrzymał odpowiedź od redaktora naczelnego, który przepraszał i obiecywał, że nigdy więcej nie zobaczę ponownie czegokolwiek, co sugerowało by zmysłowość, o co właśnie chodziło.

Może ktoś twierdzić, że to nie jest to takie samo błogosławieństwo, jak przyjście duszy do Chrystusa. Tak, lecz jeśli ktoś nie może przyjść do Chrystusa, dlatego że jest utrzymywany z dala przez warownię niemoralności? Czasami trzeba się bardziej potrzebna jest konfrontacja z niektórymi sprawami niż podejmowanie prób dostosowania się do nich.

Zazdrosny Boża zazdrością
Zanim Izrael wszedł do Ziemi Obiecanej, mężczyźni zostali zwiedzeni przez córki Midianitów, w wyniku czego zginęło 24.000 ludzi. Gdy Mojżesz z Aaronem stanęli między żywymi i martwymi modląc się, Pinehas, wnuk Aarona, wziął włócznię, poszedł za Izraelitą, który wziął sobie do namiotu Midianitkę i zabił ich oboje. Oczywiście, nie uważam, że należy zabijać ludzi, lecz faktem jest, że plaga jak spadła na synów Izraela ustała. Pan powiedział Mojżeszowi, że Pinehas „odwrócił Mój gniew od synów Izraela„. W jaki sposób? W taki, że „był zazdrosny Moją zazdrością” (tylko angielskie przekłady mają taki zwrot „was jealous with My jealusly” – przyp. tłum.)* (Liczb. 25:11).

Umiłowani, pamiętajcie, że gdy Pan ostatecznie wprowadzał Izraela do Kanaanu, powiedział im, że ich zwycięstwa będą się odbywały „powoli”. Oczywiste, że nie zmienimy całego świata naraz, lecz bądźmy uparci, nawet jeśli zamiany, które wywołujemy są małe. Bóg spogląda! Czy to, gdy zajmujemy swoje stanowisko w supermarkecie czy w lokalnej szkole, nigdy nie jest za późno na przebudzenie. I rzeczywiście, Jezus powiedział, że gdyby te cuda, które czynił miały miejsce w Tyrze i Sydonie, to pokutowały by one w „prochu i popiele” (Mat. 11:21-23). Zdobądźmy zatem serce Chrystusa.

Bądźmy zazdrośni Jego zazdrością.
– – – – – – – – – – – —
* Według przekładu Biblii Warszawskiej jest:
…..okazał wśród nich gorliwość o mnie, tak iż nie wytępiłem synów izraelskich w zapalczywości mojej„.раскрутка сайта ucoz бесплатно

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.