Bądź jak dziecko 3

Wiliams James

Jak reagujesz, gdy cierpisz?

22 grudnia 2000 roku mój ojciec odebrał sobie życie. Jego żona, z którą ożenił się 3 lata wcześniej (a która nie jest moją matką) powiedziała mi o tym około godziny po zdarzeniu. Mówiąc to obwiniała siebie. Szczerze myślała, że to jej wina i była tym kompletnie rozbita. Zaniosłem tę wiadomość do innych członków naszej rodziny tej samej nocy i wszyscy, z którymi rozmawiałem byli tym najpierw zszokowani, lecz interesujące było to, że wszyscy zastanawiali się w jaki sposób to wpłynie na życie żony ojca, jego siostry i matki.

Obawialiśmy się wszyscy tego, że to dosłownie zbije jego matkę, która wtedy dobiegała 80-ciu lat życia i kochała swego syna ogromnie, oraz że jego żona nigdy nie przestanie oskarżać siebie. W końcu była jeszcze jego siostra, która znakomicie wracała do zdrowie po wielu latach alkoholizmu. Czekało ją zajęcie się tymi dwoma kobietami plus walka ze swoim uzależnieniem, co było zbyt trudne do zniesienia. Wszyscy, z którymi rozmawiałem zadawali to samo pytanie: Jak te niewiasty zareagują na bolesne wydarzenie?

Sugerowałbym, że jest to właściwe pytanie nie tylko dla tych trzech kobiet, lecz dla każdego, kto kiedykolwiek doświadczył bolesnego zdarzenia. W jaki sposób powinieneś reagować w cierpieniu?

Nigdzie w Piśmie nie ma obietnicy, że w tym życiu nie będziemy cierpieć. Gdy mówię „to życie” mam na myśli, oczywiście, fakt, że ci z nas, którzy przyjęli Jezusa jako Pana i Zbawiciela spędzą wieczność  z Bogiem Wszechświata. Jest wiele obietnic dotyczących tego życia, lecz żadna nie mówi: „Nie będzie narzekania płaczu i bólu (Obj. 21:4).

Historia pewnego mężczyzny:
Dla wszystkich widoczne jest to, że cierpienia jakie ten świat ma do zaoferowania nie są równomiernie rozdzielane. Było kiedyś taki człowiek, który miał na imię Job, który otrzymał więcej cierpienia w swoim życiu, niż ktokolwiek inny. Był pobożny i Bóg błogosławił mu wieloma dziećmi i bogactwem materialnym. Dawniej nie było banków, więc bogactwo osoby mierzone było tym, jak wiele ma ziemi i trzody. Według  tej miary, Job był najbogatszym z ludzi. Był Bill’i Gates’em swoich czasów.

Stracił to wszystko naraz. W ciągu jednego dnia  stracił bogactwo, swoje sługi,  nawet dzieci. W krótkim czasie Job nie mógł nawet powiedzieć:
– No, mam choć moje zdrowie. – ponieważ wkrótce jego ciało pokryły wrzody i znalazł się agonii.

Jego żona powiedziała mu, żeby skończył swoje życie przeklinając Boga. Niemniej jednak Job znalazł ciekawą odpowiedź, z której my wszyscy możemy się czegoś nauczyć. Powiedział jej, że zna Boga z tego, że Bóg  jest dobry i nie zamierza się odwrócić od tego, który może go uzdrowić. Jednak nie to, co powiedział żonie powinno przykuwać naszą uwagę, lecz raczej to, co powiedział do swojego przyjaciela Elifeza:

Job.23:3 „O, gdybym wiedział, jak go znaleźć,..

Job wiedział, że wszystko, czego potrzeba to znaleźć Boga, że Bóg zawsze przychodzi do niego i był zdeterminowany, aby Go znaleźć. Księga Joba objawia w końcu, że Bóg rzeczywiście zrobił to – Job  znalazł Boga i został uzdrowiony. Rzeczywiście jego materialne błogosławieństwo zostało odnowione i pomnożone, miał jeszcze wiele dzieci i żył długim, pełnym zadowolenia życiem.

Historia pewnej kobiety.
Podobnie jak z reakcji Joba, możemy się też nauczyć czegoś równie wartościowego od innej osoby, której imienia nie znamy. Walczyła z hemoroidami przez 12 lat i dowiedziała się, że Jezus jest w pobliżu. Podobnie, jak wielu innych, słyszała o Jego zdolności do uzdrawiania chorych jednym dotknięciem i poszła, aby Go znaleźć. Gdy w końcu znalazła Jezusa, otaczał Go taki tłum, że jedyne co mogła zrobić ta kobieta to dotknąć rogu Jego szaty, lecz to zupełnie wystarczyło, aby została uzdrowiona. Gdy Jezus zobaczył ją, powiedział do niej (Mar 5:34):
– Córko, twoja wiara uzdrowiła cię, idź w pokoju i bądź uzdrowiona z dolegliwości twojej.

Co ci dwoje mają wspólnego? Oboje poszukiwali Boga, bo potrzebowali uzdrowienia. Gdy jestem z ludźmi, którzy cierpią, słyszę jak wypowiadają zwroty o tym, że „wierzą w Boga”. Faktem jest, że ciepłe, mętne uczucie wobec Boga nie powoduje zmiany. Mamy Boga, który stworzył nas po to, aby mieć z nami prawdziwą relację. Być może lepszym słowem niż relacja, byłaby „przyjaźń”.  Przypuśćmy, że ty i ja decydujemy się zostać przyjaciółmi. Nasza przyjaźń może funkcjonować wyłącznie wtedy, gdy będziemy ze sobą rozmawiać – mówiąc do siebie i słuchając siebie nawzajem – ponieważ to co mówisz, przekazuje drugiej osobie informacje o tym, jakim jesteś człowiekiem.  Dokładnie tak samo działa to w przypadku więzi z Tym, który nas stworzył. Stworzył nas dokładnie w tym celu, aby nawiązać z nami relację, która będzie znacznie przekraczała prostą wiarę w to, że On istnieje. Musi być z naszej strony jakiś wysiłek, jak powiedział Job; idź i znajdź Go.

Dobra nowina w tym wszystkim jest taka, że Pan uczynił wiele obietnic,  które są związane z naszym poszukiwaniem Jego. Gdy mówimy:
– Panie, uzdrów moje rany. – On przychodzi do nas.

Nie błądź, powiedzenie: „czas leczy rany” jest miłe, lecz nie ma żadnych podstaw w rzeczywistości. Bóg uzdrawia rany. Gdyby czas wywoływał jakieś zmiany to nie byłoby żadnego wytłumaczenia, dla tych wszystkich zgorzkniałych i zrujnowanych zdarzeniami, które wydarzyły się wiele, wiele lat wcześniej. Bóg uzdrawia zranienia i On obiecał, że będzie to robił nadal. 41 rozdział Księgi Izajasza zwiera prawdopodobnie jedną z najpotężniejszych i najbardziej zachęcających tego typu obietnic (41:10):

Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim!  Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej.

Na pogrzebie przeczytałem ten werset bliskim mojego, z tą różnicą, że potraktowałem go osobiście dla każdego z nich. Przeczytałem go w takisposób:

Nie bój się, Tereso, bom Ja z tobą, nie lękaj się, Ray, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, Freddie, a dam ci pomoc, podeprę cię, Lyda, prawicą sprawiedliwości swojej.

Gdy cierpisz, zdecydowanie namawiam cię do czytania tego wersetu osobiście dla siebie. Co ważniejsze, zachęcam cię do postępowania według przykładu, jaki Job i kobieta z 5 rozdziału ewangelii wg. Marka. Idź za Nim, bo nie jest Go trudno znaleźć. Nie ukryje się przed tobą, pocieszy cię, podniesie i uzdrowi.

aracer

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.