Ciasna brama do obfitego życia

logo

Ron McGatlin

Kilka dni temu rozmawiałem z moim przyjacielem, Kenem Tolliver, i dyskutowaliśmy podstawową zasadę, która w szczególny sposób dotyczy starszych w Królestwie. Ponieważ jest to zasada uniwersalna dotyczy zarówno narodów, plemion jak i rządów.

KRZYŻ PRZED ZMARTWYCHWSTANIEM

W świetle królestwa Bóg objawia znacznie większą rzeczywistość tej zasady niż było to rozpoznawane w przemijającym kościele. Droga do obfitego życia i chwały prowadzi przez bardzo wąską bramę zwaną śmierć na krzyżu.

Mat 7:13-14:„Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują”.

Zastanówmy się nad tym. Tylko to, co żywe może przeżyć śmierć; tylko to, co przeszło przez śmierć krzyża może być wzbudzone do większego życia. Istnieją dwa poziomy śmierci na krzyżu. Pierwszy poziom to krzyż Chrystusowy. Jako wierzący wszyscy zostaliśmy ożywieni przychodząc do krzyża Chrystusa. Utożsamione w krzyżu Chrystusa nasze dusze zostały ożywione i zaczął się proces uświęcania, w którym współpracujemy z Bogiem, który pracuje w nas, abyśmy pragnęli i czynili w tym życiu to, co jest dla Jemu miłe. To jest drugi poziom śmierci na krzyżu. To tutaj pojawia się nasza własna śmierć przez ukrzyżowanie. Staliśmy się uczniami Chrystusa, wzięliśmy nasz krzyż i codziennie umieramy w procesie krzyżowania naszego własnego życia.

Mat 16:24-25:„Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną. Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je” .

Śmierć przez ukrzyżowanie jest szczególnym rodzajem śmierci. Jezus nie był sądzony, gdy umarł na krzyżu, na krzyżu Chrystusowym sądzony był grzech. Podobnie jest z nami, gdy bierzemy nasz krzyż i podążając za Nim przez śmierć przez ukrzyżowanie, nie my jesteśmy sądzeni; nasze grzechy już zostały objęte śmiercią Chrystusa na krzyżu.

To dlaczego w tym musimy życiu znosić naszą własną śmierć na krzyżu?

Cieszę się, że zapytałeś.

Jezus zniósł krzyż ze względu na radość zmartwychwstałego życia po prawicy Bożej, która była przed Nim. Śmierć Jezusa na krzyżu nabyła dla niego znacznie bardziej wartościową chwałę ZAMRTWYCHWSTAŁEGO ŻYCIA, które teraz może udzielać Swoim uczniom przez Ducha Świętego. Jezus całkowicie stał się drogą, prawdą i życiem. On jest zmartwychwstałym życiem, które będzie przebywać we wszystkich, którzy zostali przygotowani przez swój własny krzyż. Nasza śmierć przez krzyż jest postępującym unicestwianiem naszego starego życia. Nasze egoistyczne życie musi zostać ukrzyżowane, aby zrobić miejsce dla zmartwychwstałego życia Chrystusa, które ma zamieszkiwać w nas zastępując stare życie Jego zmartwychwstałym życiem.

Wąska i trudna droga do osobistej śmierci przez ukrzyżowanie.

Gdy po raz pierwszy przyjmujemy działo krzyża Chrystusa i oddajemy nasze życie Jezusowi, doświadczamy ożywienia naszego ducha i stajemy się bardzo podobni do dziecka. Zostajemy zapieczętowani przez obiecanego  Ducha Świętego i większość z nas jest w stanie przypomnieć sobie przeżywanie miłości, miłosierdzia i łaski, gdy byliśmy kształceni przez Ducha i karmieni mlekiem Jego słowa. Po tym czasie, nasze życie zaczęło wyglądać tak, jakbyśmy wchodzili do zwężającego się tunelu. Wiele z rzeczy, które były częścią naszego życia odpadło. Główne cele i wartości z przeszłości rozpadły się i pomarły. Gdy różni ludzie i różne rzeczy opuszczały nas, musieliśmy godzić się na to, aby nasze stare życie odchodziło. W ciągu jakiegoś czasu kawałek po kawałku, w miarę jak nasze życie zwężało się i stawało się coraz trudniejsze, nas w tym wszystkim ubywało. Jeśli pragniemy iść za Chrystusem równocześnie trzymając się pewnych starych rzeczy z naszego poprzedniego życia, może ono wydawać się nigdy nie kończącą się bitwą. Droga staje się dalej coraz węższa, aż do chwili, gdy w jakimś ostatecznie niszczącym epizodzie nie przejdziemy przez wąską bramę śmierci i ostatnie nici naszego starego, egoistycznego życia nie zostają ukrzyżowane. To jest nasza osobista śmierć przez ukrzyżowanie – ukrzyżowanie naszego egoistycznego, niezależnego życia. Wtedy i tylko wtedy jesteśmy gotowi na pełne przyjęcie zmartwychwstałego życia Chrystusa, które będzie płynąć w nas i przez nas na chwałę Bożą.

Zmartwychwstałe życie to życie odpocznienia w Nim.

Nie ma już więcej osobistych zmagań z grzechem i ego. Jesteśmy wolni, aby być tym, do czego nas Bóg przeznaczył. Nie miewamy wzniesień i dołów jak na kolejce roller coaster i nie chodzimy już stale w kółko jak weselnicy chodzą. Mieszkamy w bardzo obszernym miejscu z Nim. Nie boimy się więcej ani człowieka, ani diabła, jesteśmy wolni i możemy kochać wszystkich w tym naszych przeciwników. Słyszymy Jego głos i mówimy Jego prawdę, nie staramy się już więcej podobać ludziom, zyskać bogactwo czy pozycję. Bez względu na to czy mamy dużo, czy mało, mamy wszystko i możemy zrobić wszystko przez Chrystusa Jezusa. Chodzimy w Duchu i żyjemy w intymności z Bogiem. Niemniej, nigdy nie jesteśmy właściwie rozumiani przez naturalny świat czy religijnych ludzi.

Przemiana przez wąską bramę

Kiedyś znajdowaliśmy się na szerokim miejscu grzechu, ego i ciemności, gdzie wydawało nam się, że jesteśmy wolni i możemy robić wszystko, na co nas stać było i nie bardzo przejmowaliśmy się tym, jak nasze działania wpływają na innych. W którymś momencie pojawiło się światło i zwróciliśmy się ku niemu, spotkaliśmy Jezusa i zaczęliśmy drogę ku jeszcze większemu światłu rzeczywistości Bożego królestwa. Nasza podróż doprowadziła nas do wielu okoliczności, które były poza nasza kontrolą. Musieliśmy rezygnować coraz cześciej i coraz więcej, aby przejść przez ciasne miejsca. Ostatecznie, gdy już wydawało nam się, że zostaliśmy całkowicie zrujnowani i nic nam nie zostało, przechodziliśmy przez wąski otwór ciasnej bramy. Nagle stanęliśmy po drugiej stronie twarzą w twarz z Panem na obszernym miejscu światła, miłości i chwały. Naprawdę weszliśmy do prawdziwego królestwa Bożego jako dojrzali synowi żyjący we wspaniałej wolności.

Większość chrześcijan jest w trakcie tego procesu. Wielu liderów, tych, którzy powinni być już starszymi, jeszcze jest poddawanych temu procesowi. Wielu, którzy jeszcze nie przeszli całkowicie przez ciasną bramę, nie wierzy, że totalna wolność jest możliwa w tym życiu. Uczono ich tego, że zawsze będą się zmagać ze swymi starymi, egoistycznymi i cielesnymi pożądliwościami. Uczyli ich nauczyciele, którzy sami nie przeszli jeszcze przez ciasną bramę. Religia nie jest żadną pomocą w tym i przeważnie jest kamieniem potknięcia dla tych, którzy szukają prawdziwego królestwa.

Chwała Bogu za to, że jest resztka pokolenia ludzi, wzrastająca na pustyni, która dochodzi do tej prawdy i przechodzi przez ciasną bramę do wolności w Bogu. W chwili, gdy przechodzimy przez ciasną bramę śmierci przez ukrzyżowanie, nasze kajdany i łańcuchy spadają. Nigdy już nie spotkamy się ze śmiercią ukrzyżowania, gdy już raz w pełni znajdziemy się po drugiej stronie ciasnej bramy. Gdy już raz znajdziemy się tam w całości, nigdy nie zawrócimy. Wreszcie możemy przestać wracać do pokutowania z martwych uczynków i iść dalej z Bogiem do pracy wychowywania uczniów królestwa, którzy będą uwalniać jęczące stworzenie z niewoli.

Hebr 6:1: Dlatego pominąwszy początki nauki o Chrystusie, zwróćmy się ku rzeczom doskonałym, nie powracając ponownie do podstaw nauki o odwróceniu się od martwych uczynków i o wierze w Boga,

Heb 9:14 o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu?

Krzyż nie jest celem, jest bramą. Krzyż nie jest końcem, jest początkiem obfitego życia. Krzyż jest śmiercią, zmartwychwstanie jest życiem. Nie może być zmartwychwstania, jeśli nie ma śmierci. Śmierć na krzyżu przemija, zmartwychwstałe życie trwa wiecznie. Gdy krzyż zostanie w pełni przeżyty, dzieło grzechu i śmierci jest skończone a zmartwychwstałe życie czystej świętości staje się naszym udziałem na zawsze.

Jak dla jednostek tak i dla narodów.

Ameryka i narody świata są na szerokim miejscu ciemności i są obecnie przyciągane do zwężającego się tunelu prowadzącego w stronę wąskiej ramy śmierci przez ukrzyżowanie, które wyczyści je z arogancji, pychy, niezależności, niemoralności, chciwości i żądzy. Jest to narodowa okazja, aby przyjąć dzieło krzyża Chrystusa i zacząć obnażać nasza narodową śmierć przez krzyż, która prowadzi do zmartwychwstałego życia w królestwie Bożym.

Mat 4:17: …. „Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios”.

Heb 12:2: patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który dla czekającej Go radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego*.

Dążcie do miłości.

Ona nigdy nie zawodzi.

Ron McGatlin

basileia@earthlink.net_____________________________________________

*

Wyłącznie w anglojęzycznych przekładach jest to oddane w ten sposób,

w znanych mi polskich jest mowa o tym, że „zamiast doznać

należytej mu radości, wycierpiał krzyż”.

Np.

(Webster Bible): „looking unto Jesus, the author and finisher of

our faith, who for the joy that was set before Him endured the

despising the shame, and has sat down at the right hand of

the throne of God”. cross,

продвижение

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.