Królewskie Kapłaństwo_2

Stephen Crosby

ChrystusKrólewskie Kapłaństwo_1

Ty i ja – Królewskie Kapłaństwo

Tak więc, Jezus jest królem-kapłanem. W jaki sposób sączy się to na nas w postaci królewskiego kapłaństwa? Jak się to ma do ciebie i do mnie? Jak to się „dzieje” z nami?

Odpowiedź jest w jednym słowie: Pięćdziesiątnica

Zgadnij jakie fragmenty Pisma wykorzystali apostołowie do opisania wydarzeń Pięćdziesiątnicy? Nie będzie zaskoczenia, jeśli śledziłeś uważnie mnie wcześniej: Psalm 2 i Psalm 110 (między innymi). To, co stosuje się indywidualnie do Mesjasza, ma zastosowanie do Jego ciała jako zbiorowości w jedności z Nim jako współ dziedzicami.

Nie brakowało przez stulecie komentarzy, debat i uroczystych ogłoszeń na temat wszystkich znaczeń Pięćdziesiątnicy. Zawsze dziwiło mnie to, że ci z protestanckiej tradycji, którzy rutynowo obchodzą w „kościelnym kalendarzu” Wielkanoc nie mieli nigdzie na widoku Pięćdziesiątnicy.

Jakże, w swej ludzkiej naturze, lubimy świętować to, co zostało zrobione dla nas przez Kogoś Innego dla naszej korzyści, a ignorować to, co zostało zrobione w nas przez tego samego wskrzeszonego z martwych Pana dla innych. To Pięćdziesiątnica jest tym wszystkim, co było indywidualnie w Jezusie i zostało rozdzielone Jego ciału. Ponieważ jesteśmy integralnie i prawdziwie złączni z Jezusem, Głową, to co należy do Niego … jest nasze. On jest ideą Ojca, myślą o tym jak napełniona Duchem ludzka istota (synowie i córki) wygląda i działa. On jest prototypem nowego rodzaju ludzkości.

Pięćdziesiątnica jest dwustronną monetą. Była w tym aktywność nieba o ziemskich wynikach czy rezultatach i ta działalność nieba rzadko jest dyskutowana. Tak wiele argumentów buduje się wokół tego, co wierzący otrzymują w wyniku wylania Ducha i napełnienia Duchem, że sprawa tego, co Bóg otrzymuje/otrzymał jest pomijana.

Jakkolwiek wspaniała jest ludzka strona Pięćdziesiątnicy, jest też Boża strona, wieczny wymiar celu z ludzkimi konsekwencjami, którą rzadko się zajmujemy. Możemy sprzeczać się o to, co otrzymali wierzący, jak i kiedy otrzymują itd., równocześnie tracąc z punktu widzenia to, co w wyniku Pięćdziesiątnicy Bóg otrzymał i, moim zdaniem, tracimy to co większe, ponieważ skupiamy się na tym co mniejsze.

Nie szukam pola do potyczki ani nie chcę prowokować, dla samego prowokowania. Mam nadzieję, że jeśli wyznam tutaj swoje skłonności, będziecie w stanie przyjąć tą większą część, o której chcę mówić i być może pominąć te moje skłonności, jeśli nie będziecie się z nimi zgadzać.

Moje dziedzictwo to tradycyjne zielonoświątkowe nauczanie o „chrzcie Duchem”. Mówię językami przez niemal całe moje chrześcijańskie życie, nie przepraszam za to, niemniej różnię się nieco od moich zielonoświątkowych kuzynów w teologii tego przeżycia. Wierzę, że języki są legalną i wartościową, obecną dziś manifestacją Ducha, niemniej, nie wierzę, że są one centralnym punktem przeżywania Pięćdziesiątnicy oraz nie wierzę, że są obowiązkowe i mają wartość dowodową w tradycyjnym sensie Pięćdziesiątnicy [1]. To przekonanie sprawia, że jestem „człowiekiem bez ojczyzny” wśród mojego własnego plemienia, lecz nie przeszkadza mi to.

Wierze, że języki, podobnie jak naszyjnik w skarbcu, są częścią tego skarbca, lecz nie są całym skarbem. Dziękuję z ten naszyjnik, lecz chcę przywłaszczyć sobie cały skarb, a nie sam naszyjnik. Właśnie całym skarbem chciałbym się zająć w tym rozdziale. Wspominam o tym, ponieważ chcę korzystać ze zwrotu „chrzest w duchu/ duchem” i nie stracić nikogo, ani nie grzęznąć w dyskusji na temat mówienia językami. Usunąwszy mea culpa z drogi, przypatrzmy się całemu skarbowi.

Apostoł Jan dokonuje bardzo ważnego skojarzenia dotyczącego Ducha Świętego:

(Jn. 7:37-39) „A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony„.

Jan wiąże dar/wylania Ducha Świętego z czymś unikalnym dla nowego porządku, blisko związanym z uwielbieniem Jezusa. Przesłanie „pełnej ewangelii”, które należy głosić obejmuje narodziny, śmierć, pochówek, zmartwychwstanie, wstąpienie do nieba i uwielbienie Mesjasza oraz wylanie Ducha plus zamieszkiwanie Ducha w stworzonej, nowej rasie. Pierwsza połowa jest działaniem Mesjasza dla nas, a druga jest tym, co jest czynione w nas dla Ojca, przez Mesjasza! Ojciec ma pewien „interes” w tej nowym gatunku nowego stworzenia. To jest Jego marzenie! Jezus dokonuje kluczowego połączenia Swego wstąpienia do nieba ze zmianą w relacji do apostołów/ uczniów/ braci:

(Jn 20:17) „Rzekł jej Jezus: Nie dotykaj mnie [2], bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego”.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo dziwne, żeby coś takiego mówić Żydom. Jako Żydzi z pewnością znali Jahwe, Boga, w jakiś sposób nawet jako Abba. Niemniej, coś miało się zmienić w wyniku Jego zmartwychwstania i wstąpienia do nieba – miało stać się coś o takim stopniu jedności i unii, o czym poprzednio nie mieli pojęcia. Nigdy wcześniej nie było wzbudzonego z martwych i uwielbionego Boga-Człowieka na tronie wszechświata . . . lecz teraz miał być Ten Jeden!

Jezus mówi o tym, jak będzie to korzystne dla innych, aby On umarł:

(Jn. 16:7) „Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was”.

Do tego, aby mógł „wylać” Swego własnego ducha, potrzebna była Jego śmierć. Jezus nie mógł uwolnić Swego własnego ducha dopóki był on zamknięty w Jego śmiertelnym ciele.

Jego wstąpienie do nieba i uwielbienie było konieczne, aby najpierw On Sam mógł otrzymać na Siebie samego to, co wkrótce miało być przekazane w kosmos: Jego namaszczenie oraz nadanie władzy królewskiej jako króla i kapłana.

To dlatego mógł powiedzieć, że będzie „lepiej/korzystniej” dla Jego uczniów, że On musi „odejść”, aby mógł przyjść Pocieszyciel. Widząc chwałę tego, co mam nadzieję zaprezentować tutaj, wydaje się, że „korzystne” musi być największym nieodpowiedzeniem ze wszystkich niedopowiedzeń! W związku z Jego wstąpieniem do nieba i uwielbieniem, miało zajść coś unikalnego i właśnie ta unikalność wybuchła w czasie i miejscu w dniu Pięćdziesiątnicy.

W dniu Pięćdziesiątnicy Piotr cytuje 2 rozdział Joela [3] oraz Psalmy 2 i 110 (oraz inne) w powiązaniu ze wskrzeszeniem z martwych Chrystusa oraz wylaniem Ducha. Korzysta z tych dwóch psalmów, aby wyjaśnić, kim jest Jezus, co się „kosmicznego” wydarzyło (tj. o kosmicznych rozmiarach – przyp.tłum.) oraz co się wydarzyło im subiektywnie w święto Pięćdziesiątnicy: zaczął się „koniec”. Zaczęło się istnienie nowego stworzenia, została zrodzona rasa nowego stworzenia proroczych królewskich kapłanów.

Drugi rozdział Księgi Joela obejmuje proroczy aspekt tego, co się działo z nimi jako wypełnieni Księgi Liczb 11:29, czego pragnął Mojżesz i modlił się o to, aby cały lud Boży mógł prorokować. Psalmy 2 i 110 obejmują królewskie i kapłańskie aspekty tego, co się działo z nimi w dniu Pięćdziesiątnicy.

W Księdze Dziejów 2:33 Piotr opisuje aktywność nieba w dniu Pięćdziesiątnicy jako coś, co było „wylaniem”, w znaczeniu: „wylać na zewnątrz”, „zlać jakąś substancję”, dosłownie przenieść/przelać ‘substancję’”. Coś, co znajdowało się w jednym miejscu, zostało przeniesione w inne. Widzimy wcześniej, w Psalmie 2, że gdy Jezus został „ustanowiony” królem jest to odnoszone do literalnego namaszczenia. To literalne namaszczenie Jezusa jako króla-kapłana w Psalmie 2 jest „przenoszone” na zewnątrz niebios, do czasu i przestrzeni, do wewnątrz, na Jego uczniów. Cóż za chwała!

Cytując ponownie Psalm 2, Piotr mówi w Dz. 2:36, że „Bóg uczynił” Jezusa i Panem, i Mesjaszem. Ten zwrot „uczynił” oznacza obdarzyć kogoś jakąś szczególną cechą, wyznaczyć czy ustanowić. Jezus zawsze był Panem i Chrystusem, lecz po Jego wstąpieniu do nieba i uwielbieniu, zasiadł po prawicy Majestatu na Wysokości i został Mu nadany urząd i służba króla i kapłana, według porządku Melchizedeka.

Paweł cytuje Psalm 2 w kontekście wypełnienia się wszystkich obietnic danych ojcom (Dz. 13:32). Zrodzenie Syna w Psalmie 2 mówi o jego wskrzeszeniu z martwych i wyniesieniu na króla, a nie o Jego pochodzeniu wg pokoleń czy stworzenia pochodzącego z Marii. On jest pierwszym zrodzonym z martwych i jest to wypełnienie obietnic danych ojcom.

Psalm 2 cytowany jest kolejny raz przez Piotra w Dz. 2:30 w odniesieniu do zmartwychwstania oraz w wersach 34-36, gdzie cytuje Psalm 110 też w związku ze zmartwychwstaniem. Jakby podbijał piłkę… w wersie 33 wiąże wszystko razem. Piotr rozpatruje w szerszym kontekście wylanie Ducha i zamieszkanie wewnątrz w Dniu Pięćdziesiątnicy z koronacją Jezusa w niebiosach cytując Psalmy 2 i 110!

To, co słyszeli i widzieli w dniu Zielonych Świąt – wylanie Ducha – jest wynikiem nadania Jezusowi godności króla i kapłana według porządku Melchizedeka w mocy nieskończonego życia. Dzięki zmartwychwstaniu, wstąpieniu do nieba i uwielbieniu w niebie Chrystus otrzymał inwestyturę tronu dawidowego jako król-kapłan, czego konsekwencją było wylanie Ducha, czego oni wszyscy byli świadkami i uczestnikami w dniu Pięćdziesiątnicy.

W wyniku tego wylania, Pięćdziesiątnicy, Bóg osiągnął wspaniały akt odzyskania ludzkości dla Swego wiecznego celu: zamieszkujące wewnątrz (w człowieku – przyp.tłum.) bóstwo oraz sposób na wypełnienie Wszechświata Sobą – Swoim uzewnętrznieniem Siebie – a szczególnie proroczym narodem królewskich kapłanów w mocy zmartwychwstania.

Dla wierzącego chrzest w Duchu jest uprawomocnieniem do kapłańskiej służby według porządku nieskończonego zmartwychwstałego życia. Dla Ojca, jest to wypełnienie obietnicy danej Synowi w Psalmie 2.

Jaka to była obietnica?

Synowi obiecano, że otrzyma coś w dziedzictwie: buntownicze narody. Jak Syn może otrzymać buntownicze narody? Dzięki ich przemianie! Przez to, że wyalienowani buntownicy i przeciwnicy zostaną uczynieni umiłowanymi synami [4]; przez umieszczenie Ducha wskrzeszonego Boga-Człowieka w chwale w ludzkości! Mesjasz otrzymuje narody jako Swoje dziedzictwo! Jego wieczne „ustanowienie” jako Króla, zapobiegawczo uniemożliwia bunt narodów. Te buntownicze narody stają się własnością Mesjasza, należą do Niego. Bunt zostaje pokonany przez to, że te narody stają się Jego własnością. Już jest za późno! Wygrał, zanim zaczął!

Z każdego plemienia, rodu, narodu i języka tworzona jest nowa rasa zdefiniowana nie przez pokrewieństwo czy geografię, lecz zdefiniowana przez królewskie kapłaństwo w zmartwychwstałym życiu! Jahwe śmieje się z narodów i ich książąt! Ustanawiając na wieki Swego Króla na Syjonie i umieszczając Ducha tego Króla w ludzkości nie pokonał tych narodów siłą, lecz zwyciężył ich miłością i przemianą! Uczynił ich Swoją własnością! On uczynił ze wszystkich narodów, jeden nowy naród – kapłański, a czyniąc tak, On się śmieje ostatni!

Istotą chrztu w Duchu Świętym jest coś znacznie więcej niż mówienie językami. Duch zmartwychwstałego Boga-Człowieka po raz pierwszy w historii został wypuszczony na ziemię. Rozpoczęła się eschatologiczna era: po raz pierwszy moce wieku przyszłego zostały udostępnione ludzkości. Uczniowie zostali uprawomocnieni jako uczestnicy tej eschatologicznej ery pewną cechą I stopniem namaszczenia do służby i świadczenia, nigdy wcześniej niedostępnego ludzkości i ta cecha należy do ciebie i do mnie… równie pewnie i prawdziwie jak była dla nich.

Owo wylanie Ducha Świętego jest tym przepływem „ustanowienia” i „wylania”, inwestytury, w niebiosach. To, co otrzymał Jezus dosłownie na Swoją głowę jako król-kapłan według porządku Melchizedeka, też dosłownie rozpryskuje się na czas i przestrzeń, do wewnątrz i na zebranych uczniów po raz pierwszy a od tej pory na każdego wierzącego.

Och, ta chwała synostwa, chwała narodu synów nowego przymierza, zwracających się do Ojca równie blisko i gorąco, co sam Jezus. Och, ta chwała Jezusa będącego nie tylko kapłanem, lecz pierwszym z nowego, ogólnoświatowego, wielonarodowego, wieloetnicznego królewskiego kapłaństwa! Boża chwała i moc spoczywające na ludzkim ciele w kapłaństwie nowego przymierza według Melchizedeka jest fundamentalnym objawieniem wcielenia i chrztu w Duchu Świętym.

Podsumowanie

Autorzy Nowego Testamentu bardzo zważają na to, aby nigdy nie określać wierzących jako królów w sensie urzędu, pozycji czy rangi. Rządów królów. Zostaliśmy powołani do tego, aby nieść królewski autorytet i godność, lecz jesteśmy powołani do służenia, które nie ma nic wspólnego z cielesnym wymuszaniem siłą [5]. Mamy służyć wszystkim. Jest tylko Jeden Król i jedno Królestwo, lecz to Królestwo Jezusa składa się kapłanów, którzy sami zachowują się w królewski sposób, z godnością i z autorytetem udzielonym im przez Tego, który jest Królem królów. Nasz „rząd” jest tym samym porządkiem (sposobem sprawowania –przyp.tłym.) „władzy”, który okazywał Jezus w Swym śmiertelnym ciele; rządzenie przez składanie własnego życia.

W jaki sposób realizujemy to praktycznie? Boże uchowaj, aby ktokolwiek po przeczytaniu tego uwierzył, że to do nas należy iść na zewnątrz i starać się działać w kapłański sposób. Nie, kapłaństwo nie jest kolejnym hiper – naturalnym terminem na naszej chrześcijańskie liście: „Do wykonania”. Kapłaństwo jest naszym dziedzictwem, czymś z tym się rodzimy. Nie chodzi tu o próbowanie czegokolwiek czy produkowanie, lecz chodzi przebudzenie się do tego, co nam zostało dane. Chodzi tu o przebudzenie się tożsamości. Ty i ja narodziliśmy się jako królewskie kapłaństwo. To jest nasza tożsamość w Chrystusie. To jest nasze powołanie, nasza misja. Jest to wszystko, czym jesteśmy bądź będziemy.

Naszym zadaniem jest uwierzyć w to, przyjąć i zastosować w ramach tych unikalnych obszarów, zadań i specyficznych uprawnień, które każdy z nas ma… żyć zgodnie z tym. Po prostu bądź tym, czym jesteś, zacznij od tych, którzy są najbliżej: twojej rodziny, współmałżonka(i), dzieci, wnuków.

Niech z tego miejsca to samo uprawomocnienie Ducha rozszerza twój krąg kapłaństwa na świat. Jeśli każdy będzie wierny we własnym obszarze działania, świat napełni się Bożym marzeniem: narody napełnione królewskim kapłaństwem, reprezentantami Boga dla ludzkości zanoszącymi ich ciężary i troski przed Boga, przekazującymi moc Jego nieskończonego życia w proroczym wymiarze, do jakiego świat tęskni.

Gdybym mógł na blogu krzyczeć czy biegać nawami bocznymi… robiłbym to!

Być może niektóre z tych rzeczy, o których tu pisałem, brzmią dla ciebie dziwnie. Chciałbym zakończyć cytatami pochodzącymi z wypowiedzi szanowanych przywódców z przeszłości, którzy dzielili się swoją perspektywą na temat wskrzeszenia z martwych, chrztu Duchem, zamieszkiwania wewnątrz i zmartwychwstania. To, czym się tutaj podzieliłem, nie jest niczym nowy czy jakąś dziwną doktryną, są to podstawy chrześcijaństwa. Jest to pewne zrozumienie bogactw naszej wiary, które mamy pośród szerokiego spektrum chrześcijańskich tradycji. To, że można te rzeczy uważać za trudne czy dziwne jest dla mnie wskaźnikiem, jak bardzo upadliśmy.

Oby Bóg obudził nas na nowo ku temu jak bogato jesteśmy wyposażeni, jak pełne jest nasze dziedzictwo i tego, co to znaczy żyć w naszym śmiertelnym ciele na tej planecie jako królestwo kapłańskie.

Adrew Murray:

Kulminacja dzieła Chrystusa znajduje się w wylaniu Ducha Świętego [6]. Samo życie Syna Bożego w niebie zostało przekazane na ziemię.

To zamieszkiwanie wewnątrz musi być zaakceptowane i cenione dopóki nie stanie się częścią świadomości nowego człowieka; Duch Święty posiada mnie [7].

Błagajmy Boga, aby pokazał Swoim ludziom, co to znaczy, że są reprezentantami Chrystusa, tak samo jak On był reprezentantem Ojca [8].

Uwielbienie Jezusa i potok Jego ducha są bardzo blisko połączone; w żywotnej, organicznej jedności, te dwa zdarzenia są nierozerwalnie złączone [9].

Jego Duch przyszedł jako duch Jego ludzkiego życia, uwielbiony do jedności z tym boskim (życiem – przyp.tłum.), aby uczynić z nas współuczestników wszystkiego, co On osobiście wykuł i nabył z Siebie oraz Jego uwielbionego życia [10].

William Law:

Któż może być większym przeciwnikiem Ewangelii niż ci przywódcy i pasterze trzody, który piszą i głoszą przeciwko manifestacji mocy Ducha Świętego, jakby w naszych czasach należało tego unikać równie mocno, jak Paweł mówił, że było żywotnie ważne w jego czasach [11].

G. Campbell Morgan:

“… ten wywyższony człowiek jest naszym Bogiem” [12].

Gordon Fee:

„Ten Duch jest sine qua non chrześcijańskiego doświadczenia [13].

A. B. Simpson:

Pozostawił nam tą samą moc, którą On sam posiadał. To [chrzest duchem/wewnętrzne zamieszkiwanie] jest wspaniałym darem naszego uniesionego do nieba Pana. Jest to najważniejsza potrzeba współczesnego kościoła [14].

Owa tajemnica wcielenia powtarza się za każdym razem, gdy dusza jest stwarzana na nowo w Chrystusie [15].

Edward Irving:

Jest to dzieło Chrystusa, dzięki któremu daje swemu kościołowi Ducha Świętego, aby zamieszkiwał w wierzących i wypracowując w nich całą radość i pociechę, całe słowo i moc, które przebywają w Nim samym; aż do końca, gdy w posłuszeństwie poruszeniom Ducha Świętego w nas możemy pokazywać na świecie i światu dobroć Bożą, moc i chwałę syna Człowieczego, który zasiada na Bożym tronie, wykonuje wszelką władzę Ojca w Jego obecności [16].

  – – – – – – – – – –

Copyright 2012 Dr Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych. Na druk w celach komercyjnych czy w jakimkolwiek formie przeznaczonej dla mediów należy uzyskać zgodę. Kontakt: stephcros9 @ aol.com Stephen Crosby

http://swordofthekingdom.com/author/karate30/

________________________________________

[1] Moja osobista migracja zrozumienia tego od mojego dziedzictwa znajduje najlepszy wyraz we wspaniałej książeczce Rogera Stronstad’a: The Charismatic Theology of St. Luke. Wszystko, cokolwiek mógłbym napisać czy powiedzieć w tej sprawie, aby kogoś przekonać, Robert już zrobił. Jeśli jego prezentacja nie jest przekonująca to ja nic nie mogę dodać.

[2] Bardzo dosłownie: “Przestań uczepiać się mnie i próbować wywierać swój wpływ na mnie według swojego zrozumienia”.

[3] Czas końca, (eschatologiczny) wers.

[4] Bez specyficznej płci. Ef. 2:12-13, Kol. 1:21.

[5] Obietnica dana zwycięzcom w Objawieniu Jana, że będą rządzić narodami laską żelazną jest być może jakimś przyszłym wypełnieniem, lecz nie mogę tutaj nie zrobić dygresji ku innej interpretacji tego, co to może znaczyć ‘rządzić laską żelazną’.

[6] Andrew Murray, The Spirit of Christ. Fort Washington: Christian Literature Crusade

[7] Ibid., 9.

[8] Ibid., 98.

[9] Ibid, 40. [10] Ibid., 39. [11] William Law, The Power of the Spirit, Fort Washington, PA: Christian Literature crusade, 1993. 65.

[12] G. Campbell Morgan, The Crises of the Christ. Grand Rapids: Kregel, 1989, 283.

[13] Gordon Fee, God’s Empowering Presence; Peabody: Hendrickson, 1994, 368.

[14] A. B. Simpson, The Holy Spirit, Vol. II. Harrisburg: Christian Publications, n.d., 20.

[15] Ibid., 14.

[16] Edward Irving, The Day of Pentecost, or the Baptism with the Holy Ghost, 1831; quoted by Gordon Strachan, Pentecostal Theology of Edward Irving. Peabody: Hendrickson, 1988, 132.

http://www.poznajpana.pl/?p=19553продвижение

[Głosów:2    Średnia:4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.