Przyjmowanie Rządu Bożego

oh_logo

Ron McGatlin

Obecny ruch ku Bożemu rządzeniu trwa w ogromnym tempie. Dostosowanie nie zawsze jest łatwe, niemniej, nie ma żadnej alternatywy dla Bożych ludzi, odwrót nie jest rozwiązaniem. Życie stoi przed nami, a nie z tyłu, więc tam, gdzie kiedyś znajdowaliśmy życie, teraz jest suchy krzak oczekujący na iskrę i wiatr, aby zamienić się w żywioł.

Dla większości z nas stara letnia, niedzielna religia umarła już dawno temu. Nawet te zdumiewające wylania i przebudzenia z lat 90tych słabną. Dziś, potężne prorocze i jeszcze nowsze apostolskie ruchy są zalewane filozofiami ludzkiego myślenia i naturalnych, sieciowych metod organizacji.

W duchu jestem zasmucony gdy widzę, jak drogi tego upadłego świata dokonują inwazji na świeże poruszenia Boże. Oczekujemy na to, że zobaczymy rozkład upadłego świata, a tymczasem nasze nadziej pod wpływem ataków, gdy patrzymy na Bożych ludzi i sługi Boże nasiąkniętych wartościami upadłego świata. Mamy być Ciałem Chrystusa, świątynią Boga. Obrzydliwością jest, aby sposoby (drogi) upadłego świata miały miejsce w świątyni Bożej.

Gdzie jest nadzieja?

Gdy widzimy ohydę spustoszenia stojącą w świątyni, tam, gdzie być nie powinna, to czas uciekać w góry, w wysokie miejsca intymnej jedności z Najwyższym i Wyniosłym, Tym, który zamieszkuje na wysokim i świętym miejscu razem z pokornymi i skruszonymi. Nadzieja jest przed nami, a nie z tyłu. Nie ma żadnej nadziej za nami, lecz wyłącznie straszliwe oczekiwanie sądu.

Hebr. 10:26-27: Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników.

Iz. 57:15: Bo tak mówi Ten, który jest Wysoki i Wyniosły, który króluje wiecznie, a którego imię jest „Święty”: Króluję na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym, który jest skruszony i pokorny duchem, aby ożywić ducha pokornych i pokrzepić serca skruszonych.

Pełna chwały nadzieja i wielka radość są przed nami w spełnieniu naszego życia i dokończenia celu na tym świecie. Pozostawiając tamte rzeczy za nami, naciskamy ku prawdziwemu poznaniu Chrystusa, tak jak sami jesteśmy poznani. Boże rządzenie zaczyna się i składa z żywej więzi miłości i życia w relacji Ducha-z-Duchem z Bogiem w niebie i Bogiem w Jego ludzie.

Wielki paradoks przechodzenia przez śmierć ku życiu, przy równoczesnym pozostawaniu żywą duszą na ziemi, osiąga swój szczyt w otrzymaniu Bożego rządu. Każdy z nas będzie doświadczać tego, że wczorajsza manna zgnije, podczas gdy świeża rzeczywistość Boża przepływa do nas przez Jego Ducha po to, aby odnowić świat – przynieść piękno zamiast popiołów wczorajszej mieszaniny.

Boże rządzenie spływa z Niebios

W pierwszym wieku Jezus i Jego uczniowie byli źródłem życia tryskającego w suchej i bezpłodnej ziemi religii i tradycji. Podobnie do oaz na pustynnej ziemi, niebiańskie życie zostało tchnięte w Jezusa i zamieniło się w płynącą rzekę życia w Dniu Zielonych Świąt. Dający życie Duch Chrystusa stał się potężną rzeką przemieniającą suchy pył bezpłodnego, wypalonego życia w pokornych, odkupionych mężczyzn i kobiety wypełnionych opływającym życiem Bożym. Ludzie oczekiwali w górnej komnacie, smucąc się stratą ich umiłowanego przywódcy, Chrystusa Jezusa. Wiernie oczekiwali, zgodnie z poleceniem i stali się jedno, aby otrzymać zstępującego Ducha Świętego, który na zawsze miał zmienić ich życie i wpłynąć na świat.

Zasmucone duchy współczesnych wyrzutków, świętych ludzi Bożych, które tęsknią do tego, aby sprawiedliwość zwyciężyła w tej ziemi, wybuchną radością, po tym gdy ciężka zima osądu zmienia widnokrąg dzisiejszej ludzkości. Sprawiedliwość królestwa Bożego pokonuje niepłodną ziemię, tak jak świeża trawa w lecie wykwita słodkim kwieciem czystego świętego życia. Nadzieja na wiosnę utrzymuje nas w czasach ciemnej zimy.

Rządy Boże spoczywają na ramionach Chrystusa.

Jezus, Głowa, całkowicie przyłączona do Swego Ciała będzie rządził i panował na ziemi. Ramieniem jest Ciało, na którym spoczywa głowa i przez które realizowane są rządy. To Chrystus w tobie jest nadzieją chwały Bożej na ziemi, jako to jest w niebie. Pokora, świętość, chwałą, moc i mądrość Chrystusa spływa z niebios przez Ducha Świętego uzdalniającego Ciało do tego, aby przepływała przez niego Boża sprawiedliwa miłość. Tak więc, całkowicie nowa rzeczywistość rządu Bożego panuje na ziemi.

Iz. 9:5-7: Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju. (6) Potężna będzie władza i pokój bez końca na tronie Dawida i w jego królestwie, gdyż utrwali ją i oprze na prawie i sprawiedliwości, odtąd aż na wieki. Dokona tego żarliwość Pana Zastępów. (7) Pan zesłał słowo przeciwko Jakubowi, a ono spadło na Izraela.

Przyjmijmy posłańców, niosących dary: apostołów, proroków, ewangelistów, pasterzy i nauczycieli. Przyjmijmy rządy Chrystusa przepływające przez tych, których On posyła jako starszych, nie rezygnujmy z gromadzenia się, aby pobudzać się nawzajem do miłości i dobrych uczynków.

Hebr. 10:23-25: trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę; i baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków, nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliż

Przyjmowanie obdarowanych posłanych i gromadzenie się, nie oznacza powrotu do starych dróg i stawanie się suchym krzakiem, suchej bezpłodnej ziemi minionej religii. Oznacza, gromadzenie się i zachęcanie nawzajem, i pozwalanie Duchowi Chrystusowemu na to, aby życie przepływało wśród zgromadzonych. Są cudowne i potrzebne duchowe dary płynące z Chrystusa w zgromadzeniu nawet dwóch czy trzech.

Będzie tam potężny i konieczny przepływ życia przez Ducha z grupy do grupy, gdy podróżujący starsi obdarowani jako apostołowie, prorocy, ewangeliści i nauczyciele poruszają się pod prowadzeniem Ducha Świętego. Święci starsi w grupach będą wiedzieli przez Ducha, aby przyjąć podróżnych obdarowanych starszych i zaopatrzyć ich w potrzeby. Podróżujący starsi pomogą zaspokoić potrzebę pobudzenia do miłości i dobrych uczynków przez duchową zachętę.

Przyjmijmy i błogosławmy apostołów (posłanych), którzy niosą życie.

Wszyscy, których Bóg posyła dziś jako prawdziwych duchowych apostołów, przynoszących świeże słowo rządu Bożego, zapłacili wielką cenę i są pokornymi sługami Świętego Najwyższego. Często mają niewiele z bogactw tego świata i cierpią poważne odrzucenie, i wyszydzenie. Bolesne traktowanie, które przechodzą, łamie wszelką mieszkającą w nich pychę i wypełnia czystą, świętą miłością i nadzwyczajną wiarą i mądrością, ponieważ Duch Chrystusowy mieszkający w nich i wypełnia ich mocą, i słowem Boga. To nie są ludzie, którzy zachowują swoją pychę i błogosławią sami siebie fantazyjnymi ubraniami, drogimi samochodami, samolotami i tak dalej. Nie są to też pyszni biedacy, którzy zawsze starają się o więcej. Często są odrzucani, prześladowani, zniesławiani, znieważani i lżeni, uważani za głupców dla Chrystusa.

1 Kor 4:9-13: Bo wydaje mi się, że Bóg nas, apostołów oznaczył jako najpośledniejszych, jakby na śmierć skazanych, gdyż staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi. Myśmy głupi dla Chrystusa, a wyście rozumni w Chrystusie; myśmy słabi, a wyście mocni; wy jesteście szanowani, a my w pogardzie. Aż do tej chwili cierpimy głód i pragnienie, i jesteśmy nadzy, i policzkowani, i tułamy się. I trudzimy się pracą własnych rąk; spotwarzają nas, my błogosławimy; prześladują nas, my znosimy, złorzeczą nam, my się modlimy; staliśmy się jak śmiecie tego świata, jak omieciny u wszystkich aż dotąd.

Paweł, który napisał powyższe słowa, był bardzo błogosławiony tym, że mógł spędzać czas wśród Bożych ludzi, podróżując z miasta do miasta, ciesząc się miłością i ciepłem społeczności, kiedy przynosił im świeże słowa życia opowiadane z szerszej perspektywy tego, co Chrystus robił w grupach na całym świecie, gdzie Paweł bywał. Jego szczera miłość i troska o dzieci Boże sprawiły, że stał się typem prawdziwego duchowego ojca, który prowadził ich do Ojca przez Chrystusa Jezusa. Prawdopodobnie nigdy nie zniósłby trudności bycia posłanym, gdyby nie okresy odświeżenia i błogosławieństwa wśród Bożego ludu.

Znajcie tych, którzy pracują wśród was. Przyjmijcie ich i błogosławcie posłanych obficie. Wysyłajcie ich w podróż z zaopatrzeniem i błogosławieństwem. My jesteśmy ich domem i rodziną, a bądźcie nawet jeszcze bardziej gorliwi w miarę jak zbliżają się ciemności duchowej zimy

Dążcie do miłości,

ona nigdy nie zawodzi.

RonMcGatlin

basileia@earthlink.net

topod.in

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.