Nie bardzo krótki upust…

#35

Nick Vasiliades
Miałem w ostatnim tygodniu do czynienia z nadzwyczajną ilością interakcji z religijnym systemem. Jestem zniechęcony. Nie osobiście. Jestem zniechęcony do Ojca, do Jego wiecznego celu, do Pana Jezusa, Jego owiec, ewangelii, do naszego zbiorowego świadectwa i wielu innych aspektów Królestwa, z powodu nagłego wyraźnego uświadomienia sobie czegoś.
Oczywiście, wiedziałem o tym już wcześniej, lecz gdy widzisz coś tak otwarcie i z pierwszej ręki może to być tak szokujące jak coś nowego. Żeby było jasne: nikt mnie nie zranił, nie okazał mi braku szacunku czy coś w tym rodzaju. Nie jest to coś osobistego, lecz czysta obserwacja: Wielu (może większość?) ludzi, a nawet (może szczególnie?) Bożych ludzi kocha legalizm. Preferuje legalizm, a nawet przepada za nim. Biją brawo legalizmowi, gdy się im go głosi. Gorliwie wyciągają swoje ręce, aby łańcuchy z łatwością i wygodnie spadły na nich. Czczą i szanują tych, których słowa wykuwają te łańcuchy na nawet jeszcze bardziej opresyjne. Nasza upadła natura jest całkowicie pociągana do legalizmu. Równie dobrze może to być 5 niezmiennych praw termodynamiki.
Nawet ci, z pośród nas, którzy znajdują się poza systemem ciągle subtelnie są do tego pociągani, kuszeni do tego, aby ukradkiem siorbnąć odrobinę tego obłudnego łyka. Otępiające jest ujrzeć Bożych ludzi wierzących w legalizm jak w kolację ocenianą przez Zagat.
Jest to też naprawdę łamiące serce świadectwo. Być może największą tragedią jest to, że Boży ludzie nie są nawet w stanie rozróżnić legalizmu od Ewangelii. Zamierzam zatrzymać się tutaj, zanim zwinę się w kłębek w kącie z 5 litrowym dzbanem płatków miętowo czekoladowych i nie zacznę śpiewać Swing Low Sweet Chariot.
Ech… Jeśli w ciągu najbliższego tygodnie nie usłyszycie nic ode mnie, wyślijcie ekipę poszukiwawczą. Zakończę tym: „Przeto, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej!  Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli”. „Kościół zawsze będzie błądził, albo w kierunku przyzwolenia, albo legalizmu. Miejmy nadzieję, że błądzi w kierunku przyzwolenia, ponieważ jeśli błądzi w stronę legalizmu, będzie sądził, że to jest chrześcijaństwo”. Gerald Coates

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.