5 niebezpiecznych kłamstw, które prowadzą do niewierności

Logo_New Man

BJ Foster/AllProDad.com

W czasie średniej szkoły pracowałem w lecie w sklepie z zamkami. Szef był starszym krępym Afro-Amerykaninem, miał na imię Rock i mocno chrapliwy głos.

Ciężko pracował, wszystkim nadawał pseudonimy i był wspaniałym gawędziarzem. Jedna z moich jego ulubionych historii opowiadała o dniu, w którym został poproszony o to, aby zebrał wszystkie śruby w magazynie. Najwyraźniej firma próbowała oszczędzić pieniądze i czas na wewnętrzną zabudowę, która wymagał śrub. Szef Rocka zaprowadził go do magazynu i pokazał wysokie stalowe półki, po czym poprosił Rocka, aby usuną wszystkie mocowania, którymi półki były przyśrubowane do ścian.

Pilnie ruszył na drabinę i zabrał się do pracy, usuwając śruby od prawej do lewej. Po usunięciu kolejnych śrub, półki trzymały się na miejscu. W końcu wyszedł na drabinę na górę i usunął śrubę z ostatniej półki. Z chwilą, gdy spojrzał na śrubę, którą trzymał w ręce, ostatnia półka przechyliła się i spadła na następną. Reszta ruszyła jak grzmiące domino zrzucając po drodze całą swoją zawartość, która stała się gigantyczną przemaglowaną mieszaniną. Szef wpadł na tą górę zniszczenia. Za gruzami nadal stał na drabinie zażenowany Rock, trzymając w ręce śrubę. Patrzyli na siebie chwilę, po czym Rock przerwał ciszę: „To twoja wina”.

Romanse rzadko kiedy zdarzają się przypadkowo. Przeważnie prowadzi do nich wiara w kłamstwa i usprawiedliwianie ich. Wiara w kłamstwa w małżeństwie jest jak usuwanie mocujących śrub: jest niebezpieczne, wywołuje błędne decyzje i prowadzi do rozbijania małżeństw.

Powiedzenie o tym, czym kłamstwa są rzeczywiście, pozwoli uniknąć ich pułapki, a poznanie znaków ostrzegawczych niewierności może uratować przed ruszeniem domina.

Oto owe niebezpieczne kłamstwa prowadzące do niewierności. Pomimo, że mówię do mężów, wierzę, że równie dobrze ma to zastosowanie do żon:

1. Żona powinna mnie uszczęśliwiać/ zasługuję na to, żeby być szczęśliwym. Tak naprawdę w małżeństwie nie chodzi o szczęście. Czasami może ono być jego częścią, lecz problemem z taką postawą jest egoizm, zwyczajny i prosty. Jeśli pielęgnuje się taką filozofię to oskarżanie małżonki staje się rutynowe, a zgorzknienie już czyha za rogiem. Lista negatywnych cech małżonki staje się coraz dłuższa aefektem tego jest usprawiedliwianie egoistycznej postawy, aby można było swobodnie szukać szczęścia czy bardziej zielonej trawy. W małżeństwie chodzi o umieranie dla siebie, o dawania i kochanie w dobrym i złym czasie. Dlatego też jest to takie trudne, a równocześnie satysfakcjonujące.

2. Drobny flircik to nic złego. Jest ekscytujący. Kiedy okaże się, że jesteś dla kogoś seksualnie atrakcyjny, czujesz się świetnie, a szczególnie wtedy, gdy czujesz to samo do drugiej osoby. Nikt nie chce tracić tego uczucia a raczej utrzymywać jak najdłużej. Tak więc oboje usprawiedliwiają to, mówiąc to oraz dodając: To nic nie znaczy. Znaczy. Rani małżonkę, ponieważ ćwiczy serce do włóczęgi. Naturalną rzeczą jest to, że się takie rzeczy odczuwa, lecz igranie z nimi daje złej osobie niewłaściwe miejsce w sercu. Flirtowanie jest podobne do kąpieli w rzece, która ma silny nurt i kończy się wielkim spadem.

3. Czego oko nie widzi, tego sercu nie żal. Jest to postawa, która swoimi korzeniami sięga do zachowań, o których wiadomo, że zasmucą małżonkę. Wiadomo, że jest to złe i prawdopodobnie odczuwa się poczucie winy, lecz nie przestaje czynić tego. Aby poczuć się lepiej, mówi się sobie: Przecież nikogo w ten sposób nie ranię. Rani się. Tajemnica powoduje rozłączenie. Małżonka, bez względu na zaangażowanie, może intuicyjnie wyczuwać pewien dystans. Może nie mówić o tym, lecz czuje to. Wiara w kłamstwo dopuszcza do tego, że w relacji małżeńskiej zaczyna następować oddalenie. Ta odległość staje się coraz większa, aż w końcu taki człowiek łączy się z kimś innym.

4. Ja mam seksualne potrzeby. Jedzenie jest potrzebą, a seks nią nie jest – to pragnienie. Taka postawa nadaje seksualnej stronie życia zbyt dużo mocy. Jest to również subtelna droga do usprawiedliwienia dążenia do pozamałżeńskiego seksu. Kiedy już raz zostanie to usprawiedliwione w sercu, działanie na tej podstawie staje się łatwiejsze.

5. Moje małżeńskie problemy to JEJ wina. Relacje małżeńskie składają się z dwóch osób. Jedna osoba może być bardziej odpowiedzialna, lecz nie może być oskarżana o wszystko. Jest to wygodny sposób na uniknięcie odpowiedzialności. Za każdym razem, gdy ktoś unika odpowiedzialności, oskarża innych lubi usprawiedliwia siebie, staje się chłodniejszy. Ściany obrony wzmacniają się i zaczyna się oddzielenie. Uwaga: Zdarza się tak, że tylko jedna osoba jest całkowicie winna, lecz bywa to rzadko.

Możesz pomyśleć o czymś jeszcze?

______________________

BJ Foster is the content manager for allprodad.com and a married father of two. For the original article, visit allprodad.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.