Author Archives: admin

TGIF_28.05.07 Abraham, Izaak, Jakub

Today God Is First

Logo_TGIF2

I rzekł Józef do braci swoich: Ja wkrótce umrę, lecz Bóg nawiedzi was łaskawie i wyprowadzi was z tego kraju do ziemi, którą przysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.
I Moj. 50:24

Gdy wchodziliśmy na samolot do Frankfurtu w Niemczech, mój mentor zadał mi takie pytanie:
„Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Bóg odnosi się sam do siebie, jako 'Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba’. Dlaczego nie mówi po prostu: 'Bóg Jakuba’?”
Jakie dziwne pytanie – pomyślałem sobie.

Przez następną godzinę torturowałem swój umysł usiłując odkryć znaczenie tego pytania. Nigdy nie czytałem żadnego komentarza na ten temat a Pismo faktycznie nie mówi, dlaczego tak jest. Stało się to dobrym ćwiczeniem, aby Duch Święty poprowadził nas ku interesującym obserwacjom, mnie i mojego mentora.

Po pierwsze: czy może tak być, że Pan daje nam pewien 'typ trójcy’ w Abrahamie, Izaaku i Jakubie? Ojciec był uważany za postać ojcowską dla narodu Izraelskiego. Izaak był synem, który musiał być złożony w ofierze na ołtarzu. Jakub był mężczyzną, który musiał nauczyć się chodzić w zgodzie z Duchem Świętym, a nie według swego ciała. Każdy z patriarchów miał szczególną relację z Bogiem do wypełnienia.

Po około godzinie lotu przyjaciel zapytał mnie:
„I co odkryłeś?”
Przekazałem mu swoje obserwacje.
„Hmm… interesujące, odpowiedział. Wierzę, że to, co widzimy w tych patriarchach to przykłady trzech różnych typów osobowości. Gdyby Pan wymieniał tylko jednego z nich to mielibyśmy tendencję do traktowania go jako modelu przywódcy. Niemniej Pan daje nam trzy różne osobowości, przez które wykonywał Swoje dzieło. Abraham był pionierem, który podróżował do nieznanego miejsca i był uważany za sprawiedliwego ze względu na swą wiarę. Izaak wiernie podążał za swym dziedzictwem zaliczając w życiu tylko kilka wzlotów i upadków. On przeżył z tych trzech najmniej katastrof. Po prostu został wezwany do tego, aby być wiernym temu, co już zostało dane. Jakub spędził życie w wielkim konflikcie. Przeżył więcej dołów w swym życiu niż obaj przodkowie. Jego konfliktowe relacja stały się dla niego źródłem dziedzictwa. Każdy z nas może się identyfikować z tym w jaki sposób Bóg odnosił się do nich”.

Bóg działa w życiu każdego w sposób niezrównany i pozostawił nam w Piśmie przykłady ludzi i ich życia, z którymi możemy się utożsamiać. Do którego z tych mężów najbardziej podobna jest twoja chrześcijańska pielgrzymka? Zbadaj to dla siebie. Jeśli zbadasz życie kogoś, kto już przeszedł tą drogę przed tobą, znajdziesz w tym zachętę.

продвижение

TGIF_27.05.07 Największa próba

Today God Is First 

Logo_TGIF2

Wiem też, o Boże mój, że Ty badasz serce i masz upodobanie w prawości…
1 Krn. 29:17a

Bóg bada serca swoich dzieci, aby wiedzieć co w nich jest. Bożym pragnieniem jest, aby każde Jego dziecko chodziło w społeczności z Nim, trzymając się Jego sprawiedliwości i wewnętrznej spójności. Nasze wysokie powołanie nie zostanie osiągnięte, bez całkowitej zależności od Niego.

Największym sprawdzianem nie są największe przeciwności, lecz wielkie powodzenie,  ponieważ wtedy tracimy poczucie grzechu w naszym życiu. Przeciwności motywują nas do sprawiedliwości ze względu na pragnienie zmiany tych okoliczności. Powodzenie nie daje nam żadnej motywacji do posłuszeństwa. Popadamy zadowolenie i przekonanie, że życie nasze bardziej opiera się na powodzeniu niż na Bogu.

Hiskiasz był wielkim, pobożnym królem. Był wiernym, czczącym Boga władcą przez większość swego życia, lecz pod koniec stał się człowiekiem pysznym. Bóg chciał sprawdzić czy nadal będzie go czcił i uznawał Jego błogosławieństwo w swym życiu. Zawiódł, gdy Bóg posłał do jego pałacu wysłanników, aby dowiedzieli się o cud, który Bóg uczynił dla Hiskiasza.  Celem tej próby było zobaczenie, czy Ezechiasz publicznie przyzna cud jaki dla niego został uczyniony. Gdy jednak wysłannicy króla Babilońskiego przybyli, aby zapytać go o cudowny znak, jaki zdarzył się w jego ziemi, Bóg pozostawił go tej próbie i sprawdzianowi, co jest w jego sercu (2 Krn. 32:31). Niepowodzenie Ezechiasza spowodowało, że jego dzieci nie mogły dalej sprawować  rządów nad Izraelem a cały naród został zagarnięty przez Babilon.

Ta lekcja jest wyraźna: jeśli mamy trwać wierni Panu, musimy zdecydowanie stać w posłuszeństwie Jemu. Powodzenie może być naszą największą próbą.
Proś Pana, aby dał ci łaskę pozostania wiernym uczniem w czasach powodzenia.
раскрутка сайта

TGIF_26.05.07 Słuchaj, jak Ojciec mówi

Today God Is First

Logo_TGIF2

Owce głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną.
Jn 10:27

Pewien Anglik opowiadał prawdziwą historię spotkania z muzułmaninem podczas spaceru po swojej okolicy. Chciał się z nim podzielić ewangelią, lecz niewiele wiedział o jego wierzeniach. Szli razem rozmawiając i uzgodnili, że każdy z nich podzieli się swoją wiarą. Pierwszy zaczął muzułmanin i zdominował czas dzielenia się. Anglik zaś zapytał Ducha Świętego w jaki sposób ma się dzielić swoją wiarą z tamtym.

 

„Z pewnością nie” odpowiedział muzułmanin.

„To jest jedna z wielkich różnic między twoim bogiem, a moim Bogiem.
Ja uważam mojego Boga, za Ojca, który mówi do mnie osobiście”.

„Czy uważasz waszego boga, twojego ojca, za kogoś, kto mówi?” zapytał.

„Nie możesz tego udowodnić” stwierdził muzułmanin.

Anglik pomodlił się: „Panie, jak mam mu to udowodnić?”

Kilka chwil później obaj podeszli do dwóch młodych kobiet po drugiej stronie drogi, zbliżających się do nich. Gdy podeszli, Anglik odezwał się do jednej z nich i wywiązała się konwersacja. W pewnym momencie powiedział:

„Wierzę, że jesteś pielęgniarką, czy to prawda?”

Kobieta zaskoczona tym, że zupełnie obcy człowiek, którego nigdy wcześniej
nie widziała zna jej zawód, zapytała:

„Skąd wiesz o tym? Nigdy wcześniej nie spotkałam ciebie”.

Odpowiedział:

„Zapytałem Ojca i On mi powiedział”.

Muzułmanin miał swój dowód.

Wielu z nas nie słyszy głosu Bożego, ponieważ nie wierzymy w to, że On mówilub pragnie mówić do nas. Po to, aby słyszeć, musimy słuchać, ażeby słuchać, musimy wierzyć, że On mówi. Proś Pana dziś o otwarte ucho, aby inni mogli wiedzieć, że masz niebiańskiego Ojca, który mówi.
aracer

TGIF_24.05.07 Praca, a zmaganie

Today God Is First

Logo_TGIF2

Takie jest słowo Pana do Zorobabela: Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie – mówi Pan Zastępów.
Zachariasz 4:6

Twoją największą przeszkodą na drodze do wypełnienia Bożych celów w życiu są umiejętności, które osiągnąłeś, aby wykonywać dobrze swoją prace zawodową. Jeden z największych paradoksów Pisma mówi o naszej potrzebie polegania na Panu, a równocześnie poleca nam, abyśmy używali naszych talenty i zdolności, których nam Bóg udzielił, aby wykonać zadanie, przez Niego nam zlecone. Jest to jedna z najtrudniejszych zasad do wprowadzenia w życie. Skąd mamy wiedzieć, że to, co osiągnęliśmy jest z mocy Ducha Świętego czy przez nasze własne możliwości i czy jest jakaś różnica? Gdy już osiągniemy pewien poziom doskonałości i działania na swoim polu, staje się to pewną trudnością w obserwowaniu manifestowania się Bożej mocy w naszej pracy. To, co w naturalny sposób możemy zrobić dobrze, staje się przedmiotem naszego zaufania, a gdy tak się dzieje, Bóg się wycofuje. Widzisz, Bóg pozwala nam rozwijać nasze zdolności, lecz musi to być nieustannie poddawane Duchowi Świętemu. Czasami Bóg będzie korzystał z tych umiejętności, aby Swoje cele osiągnąć, ale będzie czasami i tak, że nie, po prostu po to, abyśmy wiedzieli, że Jego mocą można osiągnąć wszystko.

Jest to oksymoron
1
 wszystkich oksymoronów dla chrześcijańskich pracowników. Nauczenie się tego, aby nie działać, dopóki Bóg nie pokaże, żeby działać jest znakiem dojrzałości w Bogu. „Nie polegaj na swoich naturalnych umiejętnościach, które ci zostały dane. Niech Bóg się manifestuje w tym, co robisz”, powiedział mi mentor, który nauczył się równoważenia umiejętności z chodzeniem w Bogu. „Musisz się niemal powstrzymywać od robienia tego, o czym wiesz, że jesteś skłonny robić i tak naprawdę to iść na przekór temu”.

Uczyłem się ostatnio tej lekcji, gdy zostałem poproszony, aby wziąć udział w wielkim wydarzeniu, które mogło dać wielkie możliwości rozwoju i finansowego wsparcia dla mojej służby. Wydawało się, że wszystko stoi za tym, aby tam być. Wtedy modliłem się z przyjacielem i pytałem Pana, jakie jest Jego zdanie. Pan pokazał mi, że to nie dla mnie. Zrezygnowałem z zaproszenia.

Proś Pana, aby nauczył cię tego, co to znaczy chodzić zgodnie z mocą Ducha Świętego w twoim biznesowym życiu. Rozwiń umiejętność słuchania tego cichego wewnętrznego głosu, który chce kierować twoje wysiłki przez Jego Ducha.


1
Oksymoron (z gr. oksýmōron, od oksýs ostry i mōros głupi), antylogia, epitet sprzeczny – figura retoryczna. Tworzy się go poprzez zestawienie wyrazów o przeciwstawnych, kłócących ze sobą znaczeniach. Najczęściej składa się z rzeczownika i określającego go przymiotnika (np.”gorący lód”, „żywy trup”), albo z czasownika i określającego go przysłówka (np.”śpieszyć się powoli”). Oksymoron jest odmianą paradoksu o znaczeniu metaforycznym. (Wikipedia)

topodin.com

TGIF_25.05.07 Cel chrześcijańskiego życia

Today God Is First

Logo_TGIF2

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje.
Jn 12:24

Celem chrześcijańskiego życia jest śmierć, a nie sukces. Popularne nauczania mówi, że jeśli idziemy za Bogiem, będziemy mieli materialne powodzenie. Bóg, faktycznie, może błogosławić swoich ludzi  lecz tylko nieliczni głoszą to twierdzenie w krajach trzeciego świata. Bogactwo nigdy nie jest celem życia, a tylko produktem ubocznym.

Pewien misjonarz pracujący w krajach Środkowego Wchodu rozpowszechnił takie  motto wśród pracowników ich służby: „Bóg nie wymaga powodzenia, lecz radykalnego, natychmiastowego posłuszeństwa”. Posłuszeństwo Jezus kosztowało Go krzyż. Nie zdobyło mu popularności wśród pogan, religijnego czy finansowego powodzenia , czy życia w przyjemnościach. Jego  posłuszeństwo doprowadziło Go do śmierci na krzyżu. Ten sam cel ma dla nas wszystkich Chrystus – śmierć naszej starej natury, aby On mógł żyć przez nas. Może się to dobrze nie sprzedawać wśród pracujących chrześcijan (biznesmenów) nastawionych na końcowy wynik, lecz ostatecznym wynikiem jest wieczna odpłata, która znacznie przekracza ziemskie nagrody. Oto przychodzę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, aby oddać każdemu według jego uczynku (Obj. 22:12).

Chrześcijańskie życie jest paradoksem – pierwsi będą ostatnimi, śmierć w zamian za życie i zachęca się nas do oddawania chwały Bogu, aby zwyciężyć  ducha ociężałości. Wszystko to wymaga wiary w Boga, który działa na podstawie innego zestawu wartości, trudnego do zmierzenia według ludzkich standardów. Niech śmierć Chrystusa wykonuje pracę w naszym życiu, które tylko Bóg może wzbudzić.

раскрутка

To jest pełna umowa


W 1993 roku zostałem poproszony przejęcie służby pastora w kościele wiary. Nie usługiwałem przez poprzednie 3 lata i nawet nie wiedziałam czym był kościół „Wiary”, oprócz tego, że wiara to całkowicie biblijna koncepcja i brzmiało to całkiem znajomo. Tak wiec, zgodziłem się.

Powinienem dodać, że nie był to jaki zwykły kościół wiary, to było kościół z satelitarnym dyskiem na frontonie budynku, i na tym dysku były wymalowane w poprzek ogromnymi, jasnoczerwonymi literami słowa: „Jezus jest Panem”. Muszę też wyjaśnić, że te trzy lata przerwy między pasterzowaniem były spowodowane po części moim głębokim poczuciem niepowodzenia. Jedna z członkiń poprzedniego kościoła zmarła wskutek choroby wywołanej wirusem, który w ciągu czterech dni doprowadził do jej całkowitego paraliżu. Byłem z nią, modliłem się, pościłem w tym czasie. Gdy piątego dnia zmarła, bezradność jaka poczułem zmiażdżyła moje przekonanie do modlitwy. To było najbardziej traumatyczne doświadczenie mojej młodej służby.

Po jej śmierci, nie wiedziałem ja wyrazić wewnętrzne zniszczenia, więc uważałem, że moja wiara nada funkcjonuje, lecz tak nie było. Całymi miesiącami modliłem się o chorych, zewnętrznie naśladowałem zachowania kogoś, kto faktycznie wierzy, lecz wewnętrznie, mój ukryty płacz nie był modlitwą wiary, lecz ochraniaczem w rodzaju: „Proszę, Boże, niech moja niewiara nie pogorszy ich stanu ani trochę!”
Szatan rzeczywiście wykorzystał to doświadczenie. Byłem tak zbity, że wziąłem nawet na siebie odpowiedzialność za tą śmierć. Czułem się tak, jakbym zawiódł tą kobietę, jej rodzinę a nawet samego Boga. W moim umyśle byłem jednym z tych pasterzy, których zgromił Ezechiel za to, że nie leczyli owiec (Ez. 34:4). Jedyną uczciwą rzeczą jaką mogłem zrobić było opuszczenie służby. Tak wiec, nie długo po jej śmierci wyjechaliśmy z rodziną z Michigan i przeprowadziliśmy się do małego farmerskiego domku w Iowa. Pomimo tego, że chciałem wrócić do służby, powołanie do powrotu musiało przyjść z inicjatywy Pana. Gdy w końcu ten czas nadszedł minęło pełne trzy lata. Wracałem do służby pastorskiej w kościele wiary, a jednak ze względu na moje trudne przeżycie, ciągle nosiłem w sobie warownię niewiary. I oto tutaj znalazłem się, usiłując nauczać i prowadzić kościół wiary.

To był trudny czas, co miesiąc cały kościół oglądał specjalne seminaryjne nauczania przez satelitę. Wcześniej czy później, wydawało się, że każdy nauczyciel wiary w Ameryce nauczał tego samego: wszystkie kazania były zbudowane albo wokół wiary poruszającej góry z Mk 11:23, albo prosperity 2 Jn 1:2.

Byłem już zmęczony udawaniem grzecznego i podtrzymującego, lecz wewnętrznie czułem coraz bardziej wzrastający problem. Byłem przekonany, że otrzymujemy albo fałszywe, albo niezrównoważone nauczanie. W ciągu dziewięciu miesięcy, byłem szczególnie wstrząśnięty tym, co wydawało mi się być całkowicie błędnym wykorzystaniem wersetów „wiary”. W ciemnej kaplicy, oświetlonej wyłącznie przez światło projektora telewizyjnego, wyraziłem Panu ciche, lecz gniewne narzekanie: „Panie, ci kaznodzieje wiary nieustannie nadużywają tych wersetów!

Jak błyskawica głos Ducha Świętego zabłysł mi w umyśle: „Przynajmniej ich używają!

To była prawda, od śmierci naszej przyjaciółki – okres kilku lat – nie używałem tych wersetów, gdy nauczałem. Faktem było, że nawet ich nie widziałem w czasie czytania Biblii. Z powodu mojej wewnętrznej walki pomijałem te wielkie obietnice Boże bez jakiejkolwiek reakcji mojego serca na to, co Bóg powiedział. Teraz jednak, zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo moje serce opróżniło się z prawdziwej wiary; moje modlitwy były wypowiadane bez jakiegokolwiek oczekiwania na wypełnienie.

Lecz Duch Święty jeszcze ze mną nie skończył. W następnej chwili, gdy przemówił usunął ze mnie własną sprawiedliwość, mówiąc: „Zawsze będę do ciebie mówił przez niedoskonałych ludzi. W chwili, gdy stajesz się krytyczny wobec nich, to ty nie otrzymujesz tego, co dałem im, aby przekazali tobie”.
Tej nocy pokutowałem, nie tylko z niewiary, lecz również z pychy i wynajdywania błędów i gdy to zrobiłem, moja wiara została odnowiona. W czasie następnych lat nasz kościół widział ludzi uzdrawianych z raka, artretyzmu i głuchych odzyskujących słuch. Nawet teraz jestem wdzięczny Bogu za to, co mi dał przez Ruch Wiary.

Przez niedoskonałych ludzi

Bóg wykorzystał tą sytuację, aby nauczyć mnie wielkiej tajemnicy. Nauczyłem się tego, że wiele z mojego duchowego postępu nie pochodzi bezpośrednio od Boga, lecz poprzez moją umiejętność uniżania siebie i słuchania Go, gdy mówi przez niedoskonałych ludzi. Czy są ekscesy między nauczycielami wiary? Tak, czasami. Lecz odkryłem to, że Bogu podoba się, aby ukrywać Jego mądrość w różnorodności ludzi i denominacyjnych punktów widzenia. Wiem, że im więcej się uniżę przed innymi, tym obszerniejsze stanie się moje zrozumienie Boga.

Ktoś może zapytać: „Czy nie boisz się tego, że zostaniesz zwiedziony przez niedoskonałych nauczycieli?” Kiedy nauczyciel rzeczywiście chybia celu, stawiam mu zastrzeżenia bezpośrednio. Lecz Bóg wie, że jest wystarczająca ilość ekspertów biblijnych, aby nas wszystkich utrzymywać na prostej drodze – i jestem za nich wszystkich wdzięczny! Lecz jeśli naprawdę oczekujemy znalezienia królestwa niebios to musimy pamiętać o tym, że Jezus powiedział o nim, że jest jak skarb ukryty na roli. Odkryłem wielką wiarę: kościół jest rolą, w której ukryty jest skarby Chrystusowy. Jeśli chcemy skarbu, nie możemy obrażać się na ziemię, która ją otacza. Ona jest zawarta w umowie.

как оптимизировать сайт под поисковые системы

TGIF_23.05.07 Walka z Bogiem

Today God Is First

Logo_TGIF2

Jakub zaś został sam. I mocował się z nim pewien mąż aż do wzejścia zorzy.
I Moj. 32:24

Całe życie Jakuba sprowadzało się do jednego wydarzenia – pojednania z Ezawem. Minęło ponad 20 lat od chwili, gdy wyłudził błogosławieństwo należące się bratu od swego ojca. Przez te lata Bóg zmieniał Jakuba z człowieka będącego manipulatorem i kontrolerem na męża, który uczył się ufać Bogu – teraz był już gotów spotkać się z Ezawem. Niemniej jednak bał się tego, że Ezaw może się mścić za przeszłość na nim i jego rodzinie, więc wracając i szukając miłosierdzia Bożego, wysyłał przed sobą dary dla brata.

Gdy objawił mu się anioł, Jakub zdał sobie sprawę z tego, że jego jedyna nadzieja jest w Bogu. Wyłącznie jeśli Bóg będzie go błogosławił przeżyje tą próbę. Kiedyś starałby się rozwiązać problem po swojemu, teraz chciał tylko Bożego rozwiązania. Chciał tego tak bardzo, że nie pozwalał aniołowi odjeść. Walczył z Bogiem, lecz było to dobre zmaganie. Jakub walczył o Boże błogosławieństwo, szukał Boga z całych sił.

A gdy widział, że go nie przemoże, uderzył go w staw biodrowy i zwinął staw biodrowy Jakuba, gdy się z nim mocował. (I Moj. 32:25). Jedynym sposobem na pokonanie silnej woli tego męża było fizyczne unieszkodliwienie go. Anioł dotknął biodra Jakuba. Było to bolesne, biodro zostało zwichnięte i był to ostatni stopień usuwania starej natury z Jakuba. Stało się to miejscem całkowitego złamania i poddania, Jakub miał już więcej nie chodzić własnymi drogami, teraz miał opierać się na lasce, symbolu polegania wyłącznie na Bogu.

Był to ostatni akt działania Bożego w życiu Jakuba, co zostało uczczone jego nowym imieniem – Izrael. Nie miał już więcej zmagać się z Bogiem czy ludźmi, proces zakończył się. Bóg mógł mu błogosławić obficie. Dał mu przychylność Ezawa i odnowił ich zniszczone relacje.

Co musi uczynić Bóg w naszym życiu, aby usunąć tendencje do manipulacji i kontroli, które często są częścią życia pracujących wierzących? Być może, będzie to wymagało czasu unieruchomienia, straty pracy, dochodów, zdrowia, bliskich przyjaźni. To są Jego metody przygotowywania. Twoja nowa natura będzie gotowa, gdy zaprzestaniesz zmagania się z Bogiem własnymi wysiłkami. Jeśli Bóg przeprowadza cię przez taki proces, bądź odważny; jest tak dlatego, że przygotował dla ciebie dziedzictwo. Niemniej jednak, to dziedzictwo można otrzymać wyłącznie wtedy, gdy Bóg doprowadzi nas do całkowitej zależności od niego.

aracer