Author Archives: admin

To tylko rock’n roll – lecz zabija

Każdego roku ponad pół miliona nastolatków

podejmuje samobójcze próby

 Prawie dwa – tysiące dziennie !

Ilość samobójstw wzrosła o 300 procent od 1950 roku. Procent samobójstw  w Stanach Zjednoczonych jest najwyższy wśród wszystkich uprzemysłowionych krajów i zgodnie z National Education Association.  . . samobójstwa nastolatków są związane z depresją napędzaną przez fatalistyczną muzykę i teksty”.

W roku 1988 dr Mark Rosenburg  przemawiając do American Society of Suicidology (Amerykańskie Stowarzyszenie d/s Samobójstw) powiedział: „Sądzono, że sposobem na  uniknięcie samobójstw jest leczenie depresji… Lecz nie jest tak w  przypadku tych dzieciaków. Nie znajdują się one w stanie klinicznej  depresji, lecz te młode ofiary samobójstw są impulsywne, a ich działanie jest wynikiem fantazjowania”.

Skąd biorą się te fantazje, które pobudzają młodych ludzi do działania?

 Za każdym razem… oskarżonym jest – MUZYKA ROCKOWA!

Dr Paul Kin, dyrektor medyczny programu dla dojrzewającej młodzieży w Chater Lakeside Hospital w Memphis, w stanie Tennessee, mówi, że ponad 80% z jego pacjentów znajduje się tam z powodu słuchania muzyki rockowej. Dodaje: „teksty stają się filozofią życiową, religią”.

CO GŁOSZĄ ROCKOWE GWIZDY?

Elton John śpiewa: „Myślę, że kupię czterdziestkę-czwórkę/Zrobię im wszystkim niespodziankę/Myślę, że się zabiję/ Spowoduję małe samobójstwo” 

Zespół „The Nihilistics” śpiewa tak:, „Ta metoda jest skuteczna,  wypróbowana i prawdziwa/ Jest to jedyne rozwiązanie jakie ci  pozostało/Zabij siebie, zabij siebie/ Już czas spróbować/ zabij się, zabij się/ JUŻ CZAS, ABYŚ UMARŁ”

„The Healing Faith śpiewa”:, „Wsunąłem kulę do komory/ włożyłem  lufę do moich ust/ jeden do sześciu, chcę to zrobić/ jeden do sześciu zamierzam z tym skończyć”.

„Metallica”: „Straciłem wolę życia/ po prostu, nic więcej do dania/ Nie ma zupełnie niczego dla siebie/ POTRZEBNY KONIEC, ABY MNIE UWOLNIĆ”.

Ken Wooden, śledczy reporter magazynu „20/20” powiedział:, „Dlaczego  wydajemy miliony dolarów na reklamy? Ponieważ ludzie reagują na  reklamy. Ten rodzaj muzyki jest pewną formą reklamy. . . I widziałem dzieciaki, które reagowały na te reklamy. WIDZIAŁEM ICH MARTWYCH NA MARMUROWYCH PŁYTACH”.

Szesnastoletni Steve Voucher przyłożył  pistolet do głowy, nacisnął spust i przestrzelił sobie głowę. Jego  rodzice oskarżyli o samobójstwo syna jego obsesję na punkcie pieśni AC/DC „Strzelaj, aby wstrząsnąć” (Shoot to Thrill). „Siedział pod  plakatem AC/DC, gdy nacisnął spust”. W lutym 1986 roku osiemnastoletni Phillip Morton powiesił się w ustępie  w Delafield w stanie Wiskonsin. Album „Ściana” zespołu Pink Floyd, na  którym są utwory „Do widzenia podły świecie” i „Wyczekując robaków”, jeszcze grał w tle, gdy znaleziono ciało.

W książce „Psychologia muzyki” dr Schoen pisze: „Muzyka jest najpotężniejszym bodźcem jaki znamy wśród procesów percepcji”. Charles Manson, który twierdził, że był inspirowany przez Beatles’ ów, używał muzyki do zdobywania demonicznej kontroli nad swoimi uczniami, którzy zaszli tak daleko, że mordowali na jego rozkaz. Art Linkletter oskarżył „ukryte przesłania” muzyki rockowej za śmierć swej córki w 1969 roku. Dr Howar Hanson, dyrektor sławnej Eastman School of Music powiedział: „Muzyka składa się z wielu elementów i odpowiednio do proporcji tych elementów może łagodzić lub pobudzać, nobilitować lub wulgaryzować, MA MOC ZARÓWNO KU DOBREMU, JAK I KU ZŁEMU”.

Szatan wydał rozkaz do wściekłego ataku na młodzież tego pokolenia. Jezus Chrystus powiedział w Ewangelii Jana 10:10: „Złodziej przychodzi po to, aby KRAŚĆ, ZARZYNAĆ I WYTRACAĆ”„; a jego pierwszoplanowym celem jest najbardziej podatna grupa – MŁODZIEŻ. The Dead Kennedys (Martwi Kennedy) śpiewa:, „Zabiję dzieci / Uwielbiam patrzeć jak umierają/ Zabiję dzieci/ Sprawię, że ich matki będą płakać”.   Biblia w Księdze Ezechiela w 28 rozdziale opisuje Szatana przed swoim buntem i upadkiem w wersie 13 (Biblia Warszawsko-Praska) : „… Żyłeś  sobie w Edenie, w ogrodzie Pana Boga. Na twym płaszczu widniało tysiąc drogich kamieni. ze złota były DZWONECZKI I TRĄBKI, wszystko wykonane już w dzień twego stworzenia.

Dzwoneczki i trąbki to muzyczne instrumenty!

Szatan  jest łączony z muzyką i lepiej by było dla ciebie, gdybyś uwierzył w to, że on zna niesamowitą moc muzyki!

 2 List do Koryntian 4: 3-4 mówi tak:, „…bóg świata (chodzi o Szatana) tego ZAŚLEPIŁ UMYSŁY niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.

Walka toczy się o umysł!

Jesse Penn-Lewis w swojej książce „Bitwa o umysły” pisze: „Dziś trwa wielka bitwa o WYKORZYSTANIE I KONTROLĘ UMYSŁU… to przede wszystkim POPRZEZ UMYSŁ Szatan utrzymuje niewolników pod swoim autorytetem”. Jeden z  najsilniejszych ataków, jakie kiedykolwiek przeprowadził na ludzkie  umysły jest prowadzony przy pomocy rockowej muzyki. Mick Jagger z Rolling Stones, którego magazyn Newsweek nazywa Lucyferem rocka, powiedział wiele lat temu: „kiedyś byliśmy w posiadaniu ich ciał… teraz CHCEMY ICH UMYSŁÓW”. Szatan wie o tym, że  jeśli uda mu się dostać do twego umysłu, będzie mógł cię kontrolować. Jezus Chrystus nakazał nam w Ewangelii Mateusza 22:37: „Będziesz  miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli (UMYSŁU) swojej.  W piątym rozdziale Ewangelii Marka Jezus wypędza demony z Gedareńczyka i w wersie 15 czytamy: „I przyszli do Jezusa, i ujrzeli, że ten, który był opętany, siedział odziany i przy zdrowych ZMYSŁACH,ten, w którym był legion demonów; i zlękli się”. Apostoł Piotr przekazuje zdecydowane ostrzeżenie w 1 Liście Piotr 1:13: ” Dlatego okiełzajcie UMYSŁY wasze”.

Każdy, kto zajmował się tematem hipnozywie o tym, że kluczowym narzędziem jest powtarzanie. W czasie hipnozy podmiot jest zazwyczaj proszony o powtarzanie jakiegoś zwrotu wielokrotnie, aż do chwili gdy nieświadomy umysł jest w hipnotycznym, poddającym się sugestii stanie. W czasie stanu hipnotycznego ludzie zwykle nie kontrolują swoich działań, lub robią to w niewielkim stopniu, często nawet nie pamiętają co się działo.

W San Antonio, w stanie Teksas, szesnastoletni chłopiec w czasie słuchania płyty „The Wall” zespołu Pink Floyd wszedł w stan podobny do hipnotycznego i nagle, bez ostrzeżenia zerwał się i brutalnie zadźgał swoją ciotkę. Zgodnie z policyjnym raportem nie było w tym przypadku udziału żadnych narkotyków – TYLKO MUZYKA! Chłopiec twierdził, że muzyka ZAHIPNOTYZOWAŁA GO i nawet nie pamiętał tego, że zabijał! Szatan używa potężnych i równocześnie subtelnych form hipnozy do przejęcia kontroli umysłu. Kluczem do hipnozy jest powtarzanie i głównym składnikiem rockowej muzyki jest powtarzanie. Przygniatający, powtarzający się, wiodący rytm. Ten stały, powtarzalny beat może wprowadzić umysł słuchacza w niebezpieczny stan sugestywnej hipnozy. Przyjacielu, to niebezpieczeństwo jest przerażające jeśli weźmiesz pod uwagę słowa, którymi jest karmiony młody, podatny umysł!

W październiku 1984 roku dziewiętnastoletni John McCollum zastrzelił się strzałem w głowę,  słuchając Ozzy Osbourna śpiewającego „Suicide Solution” (Rozwiązanie w samobójstwie): „Złe myśli i złe uczynki/ Zimno, sam, ugrzązłeś wśród  ruin/ Choć uciekłeś przed żniwiarzem/ Nie możesz uciec przed Mistrzem Opiekunem/…./ Gdzie się ukryć….jedynym wyjściem jest samobójstwo”. 

Gdy znaleziono jego ciało, miał na sobie słuchawki!

Instytut Badań Bio-Akustyczynych (IBAR) został poproszony o ocenę „Suicide Solution”. Nie dziwnego, że znaleziono ukryty przed świadomością tekst, którego próżno by szukać na obfitej okładce płyty. Te ukryte teksty są śpiewane półtorakrotnie wolniej od normalnej mowy i początkowo nie są zauważane. Niemniej,twierdzą oni, że te „podprogowe” teksty „są wystarczająco słyszalne, aby ich znaczenie i prawdziwy zamiar stał się wyraźny po wielokrotnym przesłuchaniu”. Jakie to są owe ukryte, podprogowe teksty? „Dlaczego próbować, dlaczego próbować? WEŹ PISTOLET I WYPRÓBUJ GO!STRZEL… STRZEL… STRZEL…” – po czym następuje ohydny śmiech! Lecz to jeszcze nie jest wszystko! W czasie badań IBAR nad „Suicide Solution” znaleziono coś jeszcze – „hemisync tones”, opatentowany proces nadawania dźwięków w taki sposób, aby wpływać na stan emocjonalny słuchacza (z prawej i z lewej strony nadaje się dźwięki o nieco przesuniętej częstotliwości np. 203 Hz i 200 Hz wywołując pewne szczególne efekty w mózgu. Płyty z tego typu dźwiękami, szumami, muzyką są bardzo drogie i reklamowane jako skuteczne do zrzucenia nadwagi,  rzucenia palenia itp. Nie znam polskiego odpowiednika tego terminu –  przyp. tłum.). Znaleziono takie dźwięki, które przyspieszają stopień przyjmowania i przetwarzania przez ludzki umysł informacji”. IBAR  twierdzi, że „hemisync tones” spowodowały zwiększoną podatność 19 latka Johna McCollum’a na tekst śpiewany przez Ozzy Osbourne’a.

Adwokat rodziny McCollum mówi, że otrzymał „co najmniej 20 telefonów od rodziców  sugerujących, że ich dzieci popełniły samobójstwa słuchając nie tyle ogólnie muzyki rockowej, lecz szczególnie Ozzy Osbourne. Ojciec John”a McCollum’a powiedział: ONI WIEDZĄ CO PRZEKAZUJĄ…są ludzie, którzy chcą zrobić pieniądze i NIE WAHAJĄ SIĘ SPRZEDAWAĆ TWOJE DZIECI ZATRACENIU. … Widzisz normalne dziecko, bez jakiegokolwiek śladu depresji, szczęśliwe, po czym, sześć godzin  później jest martwy. Nikt tego nie potrafi wytłumaczyć. Jedyne, co wiemy to fakt, że słuchał tej muzyki”.

Jimi  Hendrix, jeden z największych gitarzystów, który udławił się swoimiwymiocinami w 1970 roku po przedawkowaniu powiedział: „Poprzez muzykę będą przedostawać się pewne klimaty, ponieważ muzyka jest sama wsobie duchową sprawą. MOŻESZ ZAHIPNOTYZOWAĆ LUDZI MUZYKĄ, a gdy sprowadzisz ich już do tego najsłabszego punktu, MOŻESZPRZEKAZYWAĆ DO ICH PODŚWIADOMOŚCI cokolwiek chcesz powiedzieć”. Rockowagwiazda i homoseksualista Little Richard powiedział: „niektóre rockowe gwiazdy stają w kole i piją krew. Niektórzy klękają i modlą siędo diabła. ROCK AND ROLL HIPNOTYZUJE NAS I KONTROLUJE NASZE ZMYSŁY”. 

W grudniu 1985 roku osiemnastoletni Raymond Belknap i James Vance po wysłuchaniu Judas Priest śpiewającego „Beyond the Realms of Death” (Poza rzeczywistością śmierci), wyszli przez okno sypialni i poszli na pobliski kościelny plac zabaw. Tam Belknap przyłożył obrzynkę do swojej głowy, nacisnął spust i dosłownie odstrzelił sobie głowę. Gdy leżał martwy na boisku, przyszła kolej na Vance’a. Powiedział: „Tam były tony krwi, wyglądało tak, jakby strzelba była cała w smarze. Było tak wiele krwi, że nie byłem w stanie tego znieść. Przeładowałem ją i, wiesz, teraz była moja kolej, a ja przygotowywałem się. Myślałem o tym wszystkim, po co warto było żyć, tak wiele z twojego życia staje ci tuż przed oczyma. To było tak JAKBYM NIE MIAŁ ŻADNEJ KONTROLI …..MOJE CIAŁO BYŁO ZMUSZONE, do tego, aby to zrobić i strzeliłem”. Vance przeżył z raną postrzałową, lecz zapadł w śpiączkę i w listopadzie 1988 roku zmarł w kilka dni później. Pogrążeni w żalu  rodzice wnieśli sprawę przeciwko Judas Priest. Proces sądowy stwierdził: „Sugestywny tekst w połączeniu ze stałym beatem i rytmem, niezmienną intonacją muzyczną razem wzięte nakłoniły, zachęciły, wsparły, podjudziły i zahipnotyzowały powoda do wiary, że odpowiedzią na życie była śmierć”. Zgodnie z zeznaniami  świadka, który badał album Judas Priest, zostały znalezione zarówno  podprogowe przesłanie jak i teksty wsteczne. Znaleziono podprogowe  (ukryte przed świadomością) przesłanie: „Zrób to”, umieszczone co najmniej sześciokrotnie. Adwokat Kenneth McKenna powiedział: „Po prostu, literalnie byli posłuszni nakazowi muzyki i tekstowi…” 

Czy pamiętacie Patty Hearst?

Została ona porwana w lutym 1974 roku  przez Symbionese Liberation Army (Organizacja uważająca się za  rewolucyjną awangardową armię o lewicowych poglądach – przyp. tłum.),  lecz wkrótce potem pomagała im w napadach na banki. Zastanawiasz się, w jaki sposób tak ja zmienili? Magazyn Newsweek z 16.02.1976 roku  poprosił o zbadanie przypadku Patty Hearst dr Williama Sargenta,  najlepszego brytyjskiego eksperta od „prania mózgów”. Doszedł do następujących wniosków: „stała się ofiarą „WYMUSZONEJ PRZEMIANY” czy  też prania mózgu. Jej system nerwowy był utrzymywany w maksymalnym stresie przez nieustanne odtwarzanie głośnej MUZYKI ROCKOWEJ… osoba, której system nerwowy jest pod nieustanną presją może „powstrzymywać” lub „okazywać” paradoksalną aktywność mózgu – DOBRE STAJE SIĘ ZŁYM, A ZŁO – DOBREM. Według dr Sargenta muzyka rockowa rzeczywiście „zmienia” słuchacza – zło faktycznie staje siędobrem, a dobro – złem. To wyjaśnia często irracjonalne zachowania wśród współczesnej młodzieży. Nic dziwnego, że spotykałem młodych ludzi, którzy bez cienia strachu czy wątpliwości, patrząc mi prosto w twarz mówili: „Taaa, człowieku, chcę iść do piekła, będziemy tam imprezować w płomieniach piekła z Szatanem”.

Szesnastoletni Dennis Bartts z Center Point w stanie Teksas powiedział swemu najlepszemu przyjacielowi, że „planujespotkać się z Szatanem”. Poszedł na szkolne boisko niosąc walkmana. Gdy tam doszedł puścił utwór AC/DC „Highway to Hell” (Autostrada do Piekła) i powiesił się na bramce.  Nie ma żadnych racjonalnych wyjaśnień dla takich zachowań, oprócz „diabelskiego” wpływu. Reporter Tom Jarriel powiedział w Abecadle”20/20″: Przesłanie Szatana jest jasne, zarówno okładkialbumów jak i teksty, KTÓRE DOCIERAJĄ DO WRAŻLIWYCH UMYSŁÓWMŁODZIEŻY”. Według autorów książki „Satanism in America”, aprobowanej przez National Criminal Justice Task Force on OccultRelated Ritualistic Crimes hardcorowy satanizm został nazwany „najszybciej rozrastającą się subkulturą wśród Amerykańskich nastolatków”.

Fakty mówią głośno i wyraźnie!

Szatan używając potężnej i śmiertelnej broni zwanej muzyką rockową,spenetrował i zajął umysły tego pokolenia! Młodzi ludzie mówią mi:”Ej, facet, to nie ma na mnie wpływu. Ja nie czczę diabła. Nie zamierzam popełnić samobójstwa ani nic w tym rodzaju. Po prostu słucham tej muzyki. Ale, chłopie, to na mnie nie działa”

Nie tak mówi dr Kappas . . .

Dr John Kappas, czołowy badacz umysłu i hipnozy zaczął w latch 60-tych badanie skutków działania muzykirockowej. Dr Kappas powiełział: „…to, co jest niezrozumiałe w tych wszystkich satanistycznych sprawach to fakt, w jaki sposób udaje im się przedostać z przesłaniem do młodych ludzi. To, o czym mówimy, jest nazwane BUDZENIEM PODATNOŚCI NA SUGESTIĘ. Są to bardzo sugestywne stany, które z łatwością wpływają na młodych… wszelkie świadome przesłanie, które jest przekazywane wraz z nagraniem, zostanie przez słuchacza kupione. NIE MA ŻADNEJ OBRONY przed przyjmowaniem  świadomego przesłania, dziś… Przyjmą wszystko, cokolwiek zasugerujesz, PONIEWAŻ NIE MAJĄ ŻADNEJ OCHRONY PRZECIWKO TEMU…ZOSTALI ZAHIPNOTYZOWANI. . . To były jednostki, które w ISTOCIE CHODZIŁY W STANIE HIPNOTYCZNYM…”

Czternastoletni Thomas Sullivan z New Jersey, fan Ozzy Osbourna, twierdził, że to nie ma na niego wpływu, lecz 19 stycznie 1988 roku małe miasteczko Jefferson Township wiedziało lepiej. Tommy Sullivan, wasz typowy Amerykanin, czternastolatek – STAŁ SIĘ BRUTALNYM ZABÓJCĄ! W sobotę w nocy, ojciec Toma został obudzony sygnałem dymowego czujnika  alarmowego. Wstał i odkrył mały ogień płonący w pokoju gościnnym. Gdy  go gasił usłyszał trzask frontowych drzwi. Podszedł do okna na czas,  aby zobaczyć kogoś, kto rył bruzdy w wysokim śniegowym błocie ich  samochodem, po czym wyskoczył z niego i uciekł. Następnie znalazł swoją  żonę w piwnicy, leżącą w kałuży krwi. Miała wydłubane oczy, przecięte policzki i brutalnie poderżnięte gardło. „Od razu wiedzieliśmy kto jest naszym podejrzanym” – powiedział detektyw Hart. Na przednim  siedzeniu samochodu znaleziono kartkę napisaną przez Toma i skierowaną  do „największego demona piekła”. Była na niej przysięga, że zabije swoją rodzinę. Przysięga była przekreślona i w nawiasach Tom dopisał: „Już zabiłem rodzinę”. 
Wcześnie rano, następnego dnia, sąsiad trafił na zamarznięte,  pozbawione koszuli ciało Toma na pokrytym śniegiem podwórku. Nadgarstki  miał pocięte a gardło poderżnięte od ucha do ucha w taki sposób, że  głowa była niemal odcięta. Burmistrz Fran Slayton wyraził to najlepiej: „Jest tutaj coś, co mnie w tej sytuacji niepokoi. Niepokoi mnie, dokąd takie dobre dzieciaki jak ten mogą zajść w dwa tygodnie”. Ojciec Toma powiedział później, że przez cały tydzień jego syn śpiewał rockową piosenkę „o krwi i zabijaniu matki”.

1 List Piotra 5:8 mówi, „. . . diabeł chodzi jak lew ryczący SZUKAJĄC KOGO BY POCHŁONĄĆ„.

siJezus Chrystus powiedział: „Kto nie jest ze mną jest
przeciwko Mnie …”

Gdy mówisz NIE Jezusowi – mówisz TAK Szatanowi.

Przyjacielu, musisz zrobić coś bardzo, bardzo ważnego!

WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE!

MOŻESZ ZOSTAĆ ZBAWIONY W TEJ CHWILI!

Prosto jest zostać zbawionym…

  1. Wiedz o tym, że jesteś grzesznikiem:

    ” jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego” List do Rzymian 3:10

    „… gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” List do Rzymian 3:23

  2. Wiedz o tym, że Jezus Chrystus umarł na krzyżu, aby zapłacić za twoje grzechy:

    „On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, …” 1 List Piotra 2:24

    „… który wyzwolił nas z grzechów naszych przez krew swoją,” Objawienie Jana 1:5

  3. Najlepiej jak tylko potrafisz, zaufaj Jemu i tylko Jemu, jako twojemu osobistemu Zbawicielowi.

    ” Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego  jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” Ewangelia Jana 3:16

CZY CHCESZ BYĆ ZBAWIONY?

Pomódl się tą modlitwą i niech to wypłynie z twojego serca:

Panie Jezu, wiem, że jestem  grzesznikiem i jeśli ty mnie nie zbawisz jestem stracony na wieki.  Dziękuję ci, za to, że umarłeś za mnie na Kalwarii. Przychodzę teraz do  Ciebie, Panie, i proszę: zbaw mnie. Przyjmuję Cię, teraz, jako mego osobistego Zbawiciela. W Imieniu Jezusa Chrystusa, amen.

Copyright 1995 Dial-the-Truth
Ministries)

как раскрутить сайт в сети

Czy powtórne małżeństwo jest dopuszczalne?

Brown Tom

Mam takie pytanie, na które nikt do tej pory nie odpowiedział mi satysfakcjonująco. Znam kilku chrześcijan, którzy się rozwiedli i ponownie zawarli małżeństwo. Czy to jest w porządku? Wiem, że Jezus powiedział, że dwoje ludzi nie powinno się rozwodzić z wyjątkiem przypadku, gdy zachodzi niewierność małżeńska. Lecz jeśli już jesteś rozwiedziony czy nigdy nie wolno ponownie wejść w związek małżeński?

Odpowiedź:

Wiele chrześcijańskich denominacji nie pozwala na ponowne małżeństwo, o ile nie jest zawierane z tym samym partnerem, z którym nastąpił rozwód. Przyczyną tego jest błędna interpretacja wersu z Ewangelii Mateusza 19:9:  A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.

Bez zbadania kulturalnego podłoża czy skorzystania ze zdrowego rozsądku, na pierwszy rzut oka wydaje się, że Jezus sprzeciwia się wszelkim ponownym małżeństwom, zatem uważa po prostu wszelkie takie związki za cudzołóstwo. Gdyby tak miało być w tym przypadku, to czy możesz sobie wyobrazić jak niewypowiedziany ból zadawało by to rozwiedzionym. Gdyby nie wolno im było nigdy więcej ponownie zawrzeć małżeństwa to byliby skazani na życie w samotności, desperacji i zmysłowe pokusy.

Nawet Kościół Katolicki, który interpretuje ten fragment jako zakaz wszelkich powtórnych małżeństw, był kreatywny w zajmowaniu się tym problemem, że stworzył doktrynę „unieważnienia”. Jest to deklaracja, że małżeństwo w rzeczywistości nie istniało, czy też nie zaczęło się. Wielu katolików po to, aby ponownie zawrzeć małżeństwo w kościele, prosi o unieważnienie tego pierwszego. Jeśli zostanie ono przyznane to Kościół Katolicki może udzielić ślubu, ponieważ z ich punktu widzenie, poprzednie małżeństwo przede wszystkim nigdy nie istniało, a zatem, nowe małżeństwo jest pierwszym.

Protestanci nie wykazali się taką kreatywnością i zazwyczaj utykają na swojej twardej interpretacji. Widziałem duchownych, którzy – z powodu swojego współczucia i pragnienia, aby ludzie byli szczęśliwi – bardzo chcieli udzielić ponownego ślubu jakiejś parze, lecz ze względu na poprzednie małżeństwo jednego z nich, nie mogli tego zrobić. Często, przysyłali ich do mnie, ponieważ wiedzieli, że ja udzielę im ślubu. Nawet brali udział w takim ślubie i składali gratulacje, lecz z powodu rygorystycznych przepisów ich kościoła, sami nie mogli. Z pewnością musieli myśleć, że coś jest nie źle z ich kościelnymi prawami, lecz nie wiedzieli jak odpowiedzieć na obiekcje wobec powtórnego małżeństwa. Jak zatem możemy znaleźć sens tego fragmentu? Odpowiedź nie jest rzeczywiści tak skomplikowana jak by się to na początku wydawało. Ponowne małżeństwo nigdy nie stanowiło problemu dla Żydów i w czasach Jezusa każdy Źyd, mógł swobodnie ponownie ożenić się, jeśli tylko miał prawny rozwód. Tak samo jest w większości współczesnych kultur. Jeśli zatem oboje są po legalnym rozwodzie to taka para może ponownie wziąć ślub, nie ma problemu. Problemem jaki widział Jezus w prawie rozwodowym, jak w każdym prawie, jest to, że nie dotyka ono motywacji. Prawo nie jest w stanie zmienić serca człowieka. Jezus powiedział ludziom, że Bóg nigdy nie planował tego, aby rozwód w ogóle miał miejsce, zatem w ogóle nie przewidział miejsca na rozwód. To z kolei zmusiło faryzeuszy do zadania Panu pytania (19:7-8):

Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było.

Jezus ukazał przyczynę rozwodu, którą było zatwardziałość serc. Jezus zmusił człowieka do tego, aby się przyjrzał swoim motywacjom wobec rozwodu. Jaka jest główna przyczyna tego, że chcą się rozwieść. W czasach Jezusa, podobnie jak i współcześnie, wielu mężczyzn często rozwodziło się ze żonami po to, aby ożenić się ze swymi kochankami. Cudzołóstwo było złe, zatem Żydzi, aby uniknąć lub zakończyć afery z cudzołóstwem często rozwodzili się z żonami, aby ożenić się z „oczekującą niewiastą”. Jezus mówił, że Bóg zna ich serca i motywacje, i że wie o tym, że oni wykorzystują z prawo rozwodowe, aby zdobyć nowe żony. Mówił więc im, że jeśli poślubisz swoją kochankę, to nadal jesteś cudzołożnikiem, ponieważ żaden kawałek papieru nie może zakończyć cudzołóstwa. Byli cudzołożnikami jeszcze przed rozwodem a zatem rozwód nie kończył cudzołóstwa, a zamiast tego nowe małżeństwo było po prostu kontynuacją tego cudzołóstwa. Niestety wielu interpretatorów Biblii błędnie wyciągnęło wniosek, że wszelkie powtórne małżeństwo jest cudzołóstwem. Często uważają, że Jezus mówi: „Jeśli rozwiedziesz się ze swoją żoną i później spotkasz kogoś, kto cię pokocha, to nie możesz wziąć z nim ślubu, ponieważ było by to cudzołóstwo”. Nie! Jezus używał małżeństwa i cudzołóstwa w tym samym kontekście. Rozwód miał na celu ponowne małżeństwo. Moglibyśmy we właściwy sposób: „Powiadam wam, że każdy kto rozwodzi się ze swoją żoną, z wyjątkiem cudzołóstwa, po to, aby ożenić się z inną kobietą, popełnia cudzołóstwo”. Myślę, że to ma więcej sensu niż niektóre legalistyczne, niewrażliwe interpretacje, które uniemożliwiają rozwiedzionym ponowne związki.

Spójrzmy teraz na to, co mówi Paweł na temat małżeństwa. Paweł, wyjaśniając co chrześcijanin powinien zrobić, gdyby musiał się rozwieść, używa słów Jezusa (1 Kor. 7:11): „ a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi.

Paweł mówi tutaj, że rozwiedziona żona, powinna pozostać niezamężna. (Interesujące jest to, że Paweł nie daje podobnego polecenia nieżonatym mężom, choć, jak sądzę, powinno się przypuszczać, że miał to samo na myśli dla mężów.) Teraz, przyjrzyjmy się słowu „pozostawać”, ponieważ Paweł pisze, że powinna „pozostać” niezamężna. Greckim odpowiednikiem „pozostać” jest meno i jest interesujące to, że nie jest ono używane w Biblii koniecznie w stosunku do stanu trwałego. W tym samym rozdziale mówi tak (7:20-21): „Niech każdy pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany. Zostałeś powołany, będąc niewolnikiem? Nie trap się tym; ale jeśli możesz stać się wolnym, raczej korzystaj z tego”. Zatem niewolnik ma „pozostać” niewolnikiem, lecz nie koniecznie przez całe życie, może swobodnie zmienić swój status i stać się wolnym człowiekiem. Paweł używa również tego samego słowa dla ludzi w pozostających w związku małżeńskim i samotnych (7:24): „Bracia, niech każdy pozostanie przed Bogiem w tym stanie, w jakim został powołany”, po czym daje przykład tego, co ma na myśli i bezpośrednio stwierdza, że małżeństwo nie jest grzechem. Czytamy o tym w 1 Kor. 7:27-28 : Jesteś związany z żoną? Nie szukaj rozłączenia. Nie jesteś związany z żoną? Nie szukaj żony. A jeśli się ożeniłeś, nie zgrzeszyłeś, a jeśli panna wyszła za mąż, nie zgrzeszyła; ….

Kto nie zgrzeszył biorąc ślub? Zarówno dziewica (panna) jak i osoba uwolniona od zony, nie zgrzeszyli. Dziewica (panna) to osoba, która nigdy nie była w stanie małżeńskim; a człowiek nie związany z żoną to ktoś, kto był żonaty i otrzymał rozwód. Wyraz „uwolniony” (nie związany) jest używany na określenie „rozwiedziony”. Paweł wyraźnie stwierdza, że żadna z tych osób nie zgrzeszyła wychodząc za mąż, bądź żeniąc się. To wystarczająco zdecydowanie wyjaśnia, że Paweł nigdy nie postrzegał powtórnego małżeństwa jako grzechu.

Paweł nauczał na temat rozwodu i ponownego małżeństwa dokładnie tego samego, co Jezusa. Mówił, że jeśli jesteś rozwiedziony to pozostań sam – i tak ma być, aż do chwili, gdy Bóg powoła cię do małżeństwa. Mówi: „nie spiesz się do nowego związku po rozwodzie, zamiast tego, bądź cierpliwy dopóki Bóg nie przyprowadzi ci współmałżonka. Również Paweł jest zainteresowany motywacjami ludzkimi. Nie chce, aby ludzie rozwodzili sie „po to”, aby poślubić kogoś innego, ponieważ to byłoby cudzołóstwo. Podsumowanie: Bóg nienawidzi rozwodu, a nie małżeństwa. Bóg wierzy w małżeństwo, a nawet, w ponowne małżeństwo tych, którzy się rozwiedli. Błędem jest kierować ludzi rozwiedzionych na wyspę celibatu. Zamiast tego, powinniśmy cieszyć się, gdy ludzie biorą ślub, bez względu na przeszłość. Bóg przebacza, zatem dlaczego miałby zatrzymywać przeciwko komuś przeszły rozwód? Jeśli rzeczywiście wierzymy, że Bóg przebaczył ludziom ich rozwód to dlaczego ciągle zatrzymujemy go przeciwko nim, nie zgadzając się na kościelny ślub? Problemem jest powierzchowne czytanie Pisma i, oczywiście, dodane kościelne, dogmatyczne zasady, które utrzymują ludzi w więzach.

Martwi mnie to, że wielu użyje mojej odpowiedzi do usprawiedliwienia rozwodu. Mogą oni powiedzieć: „W porządku, mogę się rozwieść z żoną czy mężem, aby poślubić moją prawdziwą miłość”. Chwileczkę! Bóg zna twoje serce, Jego nie możesz oszukać. Nie bierzesz rozwodu po to, aby poślubić kogoś innego – o tym już mówiliśmy. W innym artykule omówię ważne przyczyny ku temu, aby trwać w małżeństwie, lecz na teraz, mam nadzieję, że odpowiedziałem na twoje pytanie.

———————-

Meno jest użyte w następujących fragmentach: Mat 10:11; Łuk 24:29; Jn 1:39; Jn 4:40; i Apok. 17:10. Pomimo, że ten wyraz może być użyty do wyrażenia stanu trwałego, powyższe wersety wykazują, że nie zawsze tak jest. Bez względu na to, jak użyto tego słowa w różnych fragmentach to jego kontekst decyduje o znaczeniu, a zatem, co ważniejsze, Paweł używa go w 1 Kor. 7 w znaczeniu: „czekać, lecz niekoniecznie do końca życia”.

(Od tłumacza – dodałem poniższe cytaty z innych przekładów tego fragmentu):

Biblia Gdańska:

Przywiązałeś się do żony, nie szukajże rozwiązania; rozwiązanyś od żony, nie szukajże żony. (28) A jeźlibyś się ożenił, nie zgrzeszyłeś; jeźliby też panna szła za mąż, …

Biblia Brzeska:

Jesteś obowiązan żoną? Nie szukajże rozwiązania. Jesteś rozwiązany od żony? Nie szukajże żony. A jeślibyś się też ożenił, nie zgrzeszyłeś, jeśliżby też panna szła za mąż, nie zgrzeszyła,

Przekład Nowego Świata:

Jesteś związany z żoną? Przestań szukać uwolnienia. Jesteś uwolniony od żony? Przestań szukać żony. Ale nawet gdybyś zawarł związek małżeński, nie popełnisz grzechu, jeśli ktoś w stanie dziewiczości zawrze związek małżeński, nie popełni grzechu.

Tom Brown

P.O. Box 27275 El Paso,

TX 79926 (915) 857-0962

продвижение

Królestwo niewzruszone

Logo_Frangipane

Coś się dzieje na Ziemi. Potężne trzęsienia ziemi, ogromne liczby zabitych, niespotykane sztormy. Może to wszystko przypadek, lecz nic nie mogę poradzić na to, że przychodzą mi do głowy słowa Pana…

Kiedy ziemi się trzęsie

Gdy zbliża się koniec roku 2005, trudno nie być poruszonym przez dwa potężne trzęsienia ziemi, które w tymże roku się wydarzyły. Pamiętaj, że stało się to zaledwie w dwanaście miesięcy po tym, jak południowo azjatyckie Tsunami przewaliło się przez Ocean Indyjski, niespodziewanie uderzając na wybrzeża dziewięciu krajów. Ponad 250.000 ludzi zginęło, następne miliony pozostały bezdomne i w żalu. Naukowcy mówią nam, że ten ogromny kataklizm nie tylko zmienił Azję, lecz spowodował, że faktycznie zachwiała się oś planety. Lecz fizyczne wstrząsanie jeszcze nie skończyło się; dziewięć miesięcy później uderzyło następne niszczące trzęsienie, tym razem w Pakistanie. W październiku, Kaszmirze został wstrząśnięty trzęsieniem o sile 8.2, które zabiło prawie 90.000 ludzi, a miliony pozostawiło znów bez dachu nad głową i schronienia.

Jakby tych głównych trzęsień było mało, w ciągu ostatniego roku widzieliśmy niespotykane zachwiania pogody. Atlantycki sezon huraganowy 2005 był świadkiem dwudziestu sześciu nazwanych sztormów. Trzynaście z nich przekształciło się w śmiertelne huragany, siedem z nich urosło do kategorii katastrof trzeciej lub wyższej kategorii. Zniszczenie Nowego Orleanu i miast wybrzeża Missisipi i Alabama przechodziło ludzkie pojęcie. Coś się dzieje na Ziemi. Potężne trzęsienia ziemi, ogromne liczby zabitych, niespotykane sztormy. Może to wszystko przypadek, lecz nic nie mogę poradzić na to, że przychodzą mi do głowy słowa Pana: „Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, lecz i niebem” (Hebr. 12:26). Z pewnością pojawia się potężne trzęsienie wśród narodów.

Jezus ostrzegał, że „wielkie trzęsienia” będą częścią różnorodnych, naturalnych katastrof, które nazwał „bólami porodowymi”, a które mają za zadanie wprowadzić czasy końca (Łuk 21:11; Mat 24:8; Mk 13:8). Innymi słowy, Pan powiedział nam, żebyśmy oczekiwali tego, że wzrośnie liczba naturalnych nieszczęść zarówno co do wielkości jak i częstotliwości, jakby sama Ziemia wzdragała się przeciwko wadze grzechu. Jak powiedział Izajasz: „… ziemia zadrży w posadach, . . . w kawałki rozpadnie się ziemia (ponieważ) zaciążyło na niej jej przestępstwo…” (Iz. 24:19-20).

Jeśli rzeczywiście żyjemy w ostatniej dekadzie tego obecnego wieku, nie powinniśmy oczekiwać tego, że pozostanie cicha i spokojna. Wierzę, że Bóg używa tych katastrof, aby przyciągnąć tłumy do Siebie, lecz powinniśmy być świadomi tego, że bardzo się to rozmnoży.

Duchowe wstrząsanie

Gdy nieszczęścia wzrastają, wzrasta też strach, lecz tak nie powinno być z nami, ponieważ to właśnie w takim czasie Pan obiecał, że rządzące moce ciemności zostaną wstrząśnięte ze swoich pozycji wpływów i rządzenia. Pan „wstrząśnie nie tylko ziemią, lecz również niebem” (Hebr. 12:26). Ten werset odnosi się nie do najwyższego nieba, gdzie mieszka Bóg. Wspomniane tutaj niebiosa odnoszą się do duchowej rzeczywistości, znanej również jako „miejsca niebieskie” w innym miejscu Biblii (Ef. 3:10). Te „miejsca niebieskie” reprezentują duchowy wymiar, w którym „zwierzchności,.. światowe siły ciemności… duchowe moce zła” wykonują swoją władzę nad narodami (Ef. 6:12).

Więc, Pan mówi przez Izajasza: „I stanie się w owym dniu, że Pan nawiedzi wojsko górne w górze, a królów ziemi na ziemi” (Iz. 24:21). Ostatnie wielkie trzęsienia wpłyną zarówno na naturalną jak i duchową rzeczywistość. Podobnie ostrzegał Jezus, że w czasie ostatecznym: „moce nieba i ziemi zostaną poruszone” (Mat. 24:29).

W rzeczywistości odbywa się obecnie „wojna w niebie” (Obj. 12:7). Pamiętaj, wstrząsanie tymi mocami oznacza „usunięcie” ze swego miejsca wpływów i rządów (Hebr. 12:27). Innymi słowy, każda demoniczna warownia, która uniemożliwia pojawienie się królestwa Bożego na ziemi będzie ostatecznie skonfrontowana z mocą i autorytetem niebios!

Wielu może nie zgadzać się: „To są rzeczy, które odnoszą się do czasu ostatecznego”. Tak, koniec tych dwustronnych wstrząsów – rzeczy ziemskich i niebieskich – nie nadejdzie przed powrotem Pana. Niemniej, ja wierzę, że już w pewnym stopniu się to zaczęło. Zastanów się nad byłym Związkiem Radzieckim. Jest to największe geograficzne imperium w historii całego świata; jego moc militarna było ponad wszelką miarą. ZSRR przysięgał ateizm w swej naturze i szerzył ateizm wśród narodów, na które miał wpływ.

A jednak w zdumiewające i niepojęcie skomplikowany wyraz Bożej woli, że Wszechmocny osądził duchowe moce rządzące sowiecki komunizmem. Bez dzikiej rewolucji, bez powstania czy wojny nagle, w dramatycznych okolicznościach Związek Radziecki rozpadł się. Lecz nie tylko to wielkie imperium zapadło się, gdy 25 grudnia 1991 roku Michaił Gorbaczow zrezygnował jako Prezydent Związku Sowieckiego, skutecznie kończąc istnienie Sowieckie Partii Komunistycznej. Następnego dnia sowiecki parlament uznał rozpad imperium. [Reference.com/Encyclopedia/History of the Soviet Union (1985-1991)]

Jaki potężny i trwały znak! W dniu Bożego narodzenia, w dniu, w którym obchodzimy narodziny Jezusa Chrystusa, demoniczne moce rządzące ZSRR zostały wstrząśnięte i obalone ze swego miejsca! Czy ostateczna konfrontacja Pana przeciwko duchowym mocą zła może być bardziej znacząca? Od upadku komunizmu misjolodzy mówią nam, że więcej ludzi przyszło do Chrystusa na świecie niż w było wszystkich razem wziętych od pierwszego wieku. Jakaś zła moc spadła ze swego miejsca władzy i od tej pory miliony ludzi weszło do Królestwa Bożego (Czy ktoś krzyczy w tym miejscu?)

Choć fizyczny świat cierpi z powodu tych bólów porodowych, wierzę, że będziemy świadkami upadku innych większych „zwierzchności” w równie dramatyczny sposób. Potężna blokada rządząca islamem zostanie usunięta,i nastąpi niespodziewany lecz znaczący przełom i miliony muzułman otworzy się na ewangelię. Jest to jedna z frontowych modlitw jakie Bóg stawia przed nami. Końcem tego będą setki milionów muzułman przychodzących do Chrystusa jak ich Zbawiciela. Jest to podstawowy powód naszej modlitwy o narody walczące z radykalnym Islamem.

Będziemy również świadkami upadku głównych mocy demonicznych w USA. Wierzę, że już teraz jest pewne poważne pęknięcie w warowni rządzącej homoseksualizmem. Pomimo bezczelnej publicznej twarzy, są wśród społeczności gejów tacy, którzy są ciągle duchowo wrażliwi. Oni mają świadomość tego, że dokładnie w tym samym czasie, w którym wyznaczyli swoje wielkie obchody dekadencji, dwa wielkie huragany ryczały w ich głównych miastach (New Orlean i Key West). Wiedzą wewnętrznie, że Bogu nie podoba się ich styl życia.

Wierzę również, że nie będzie potrzeba już długiego czasu na to, aby pojawiły się w USA poważne restrykcje dotyczące aborcji. Ta demoniczna moc, która zaślepiła twórców prawa i sędziów, zostanie złamana. Módlmy się zatem nadal za sędziego Sądu Naczelnego, aby wyznaczył tych, którzy staną za życiem jak i boją się Boga.

Wydaje mi się, że żyjemy w czasach, gdy co najmniej na pewnym poziomi „moce niebieskie” są wstrząsane. Nasze modlitwy i osobiste zaangażowanie w życiowe sprawy grają główną rolę w obalaniu tych mocy ciemności. Jeśli nie zaprzestaniemy modlitwy, będziemy oglądać znaczące zmiany, zachodzące przed naszymi oczyma.

W końcu, pamiętajmy o tym, że nawet wtedy, gdy rzeczy na ziemi i w niebie są obalane, my sami otrzymaliśmy „królestwo niewzruszone” (Hebr. 12:28-29). Umiłowani, Bóg ma królestwo niewzruszone, do którego nas wzywa. Jest to to samo miejsce, w którym rządzi Jezusa jako Król, z powodu którego każdego kolano na niebie i ziemi ugnie się.

продвижение сайта запросам

Jezus chodził, czyniąc dobrze….#Różne artykuły

#

(Dz. 10.34-40)

Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje. Posłał On synom izraelskim Słowo, zwiastując dobrą nowinę o pokoju przez Jezusa Chrystusa; On to jest Panem wszystkich. Wy wiecie, co się działo po całej Judei, począwszy od
Galilei, po chrzcie, który głosił Jan – o Jezusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił go Duchem Świętym i mocą, jak CHODZIŁ,
CZYNIĄC DOBRZE i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim. A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co uczynił w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie; jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Ale Bóg wzbudził go trzeciego dnia i dozwolił mu się objawić”.

Jest zwariowany miesiąc grudzień, kiedy większość Amerykanów popada w szaleństwo sprawdzenia siebie, jak jeszcze głębiej są w stanie wpędzić siebie w długi kupując za miliony dolarów to, czego im rzeczywiście nie potrzeba. Lecz prorocy zysków z Madison Avenue uwarunkowali nas jak małe lemmingi, że MUSIMY w tym czasie schylić głowę przed Mamoną. Dlaczego nasza ekonomia od tego jest uzależniona? Nie jest po amerykańsku nie napchać się i nie stać się totalnym żarłokiem wszelkiego wspaniałego jadła i dobra importowanego z całego świata, nawet jeśli ci Kupcy Mamony już wpakowali nas w długi. Gdy zastanawiam się nad tym okresem roku, myślę, co robiłby Jezus zaraz
po Dniu Dziękczynienia. Czy pobiegłby do Macy”a, aby dostać świąteczne dodatki, których celem jest zwabienie cię do sklepu po to, abyś wyszedł stamtąd kupując całe o wiele więcej niż zamierzałeś? Czy popędziłby na Walmart, aby kupić nowy, większy, jaśniejszy płaski telewizor, dodatkowy do tych czterech czy pięciu stojących w domu? Czy też splatałby jakieś wstążki przygotowując się odwiedziny Domu Swego Ojca (Kościele), który ponownie stał się
jaskinią złodziei. W końcu Ameryka to „ten” chrześcijański kraj na świecie, czyż nie?

Wiem, co On robiłby:
chodziłby czyniąc dobrze. Odwiedzałby biednych, wdowy i sieroty. Uzdrawiałby chorych, wypędzał demony, które uciskają ludzi. Nauczałby ich dobrej nowiny o królestwie Bożym. Robiłby to, co robią Ron i Sue Bates, amerykańscy misjonarze w Rumunii obecnie robią – i oni potrzebują twojej pomocy. Otrzymałem e-mail tego ranka od pary amerykańskiej pracującej w Rumunii z sierotami i niewidomymi dziećmi. Gdybym zaprezentował Jezusowi możliwość kupienia następnych świecidełek, którymi Handlowcy Mamony nęcą nasze oczy, nawet bardziej zauważalnie niż w poprzednich latach czy udzielenie pomocy Ronowi i Sue Bates, którzy po prostu utrzymują przy życiu kilkoro rumuńskich sierot, nie mam najmniejszej wątpliwości, na co wydałby pieniądze Jezus. Wierzę, że chrześcijanie mają Ducha Chrystusowego zamieszkującego w nich. Są oni ciałem Chrystusa na ziemi. W to Boże Narodzenie (które nie jest czasem urodzenia Chrystusa, tak przy okazji), pamiętaj kim jesteś i działaj zgodnie z tym: Mamona czy „chodzenie i czynienie dobrze”. Jezus dokonał wyboru bardzo łatwo. Handlarze mamony dokonali inwazji kościoła i znacznie skomplikowali podejmowanie tej decyzji. „Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a
drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie” (Mat. 6:24). Jednak gdzieś kościół będzie musiał dokonać wielkiego zwrotu lub też pójdzie drogą Jerozolimy: „Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście! Oto wam dom wasz pusty zostanie” (Mat.23:37-38). W tych dniach, coraz bardziej przekonuję się, że słowa Jezusa wypowiedziane do Izraela, Jerozolimy, do liderów Izraela i „wybranego ludu”, ciągle mówią do nich dziś i przemawiają również do nas, do „wybranych Bożych”, kościoła, ciała Chrystusa. Zanim pozwolisz na to, aby hipnotyzerzy materializmu zwiedli cię do kupienia następnej pary skarpet, krawata i plastykowej zabawki, która rozleci się w ciągu tygodnia, żywności wypchanej ludzkimi truciznami,
chciałbym ci zasugerować, co zrobić, a zrobiłby Jezus. Wyślij trochę gotówki tym misjonarzom w Rumunii. Wierz mi, oni potrzebują jej znacznie bardziej niż ty potrzebujesz kolejnej sukienki, czy telewizora z większą ilością kanałów, który napełnia twój umysł złem, seksem, liftingiem twarzy czy upychaniem brzucha. Zdaję sobie sprawę z tego, że to obraża wielu ludzi, lecz odkryłem w przeszłości, że większość przesłań, które nikogo nie ranią jest zazwyczaj tak letnia i politycznie poprawna, że zupełnie bezużyteczna do konsumpcji, podobnie jak wiele z dostępnego w tych dniach w naszych sklepach jedzenia – nafaszerowanego wypełniaczami i cukrem, lecz z niewielką ilością tego co przydatne
dla organizmu.

Oto email, który otrzymałem od rodziny Bates”ów ostatnio. Polecamy niewiele służb, ta jest jedną z nich. Wierzę, że Batesowie są wyżej na Jego liście niż Walmart czy Macy”s. Jak powiedziałem, wątpię czy Jezus wydałby zbyt wiele w sklepach – On szukałby sierot, aby je uzdrowić. Oto kontakt do Batesów i prośba o pomoc. Proszę odpowiedz według swego serca: „Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie
uczyniliście” (Mat. 25:40).

Ron & Sue Bates, C.P.
53—55, Bucharest 4, Romania Tel: 4021-313-5465/6
inasmuch@zappmobile.ro inasmuch@b.astral.ro inasmuchromania@yahoo.com
www.inasmuch.ro (for Children of the Night stories and video)

Drodzy przyjaciele wdów
i sierot.

2 Grudzień 2005.

Gdy przyjechaliśmy do Rumunii 15 lat temu, zastaliśmy wiele otwartych drzwi. Ludzie byli spragnieni wszystkiego, co było odmienne od fałszywej religii zwanej komunizmem. Każda religia, która obiecuje ludziom „wszystko wspólne” jak w Dziejach Apostolskich, lecz przemocą i bez Boga, jest fałszywa. Kłamstwa, zdrada, pranie mózgu, strach, groźby, deprawacja były sposobem na życie. Zniszczyli Biblie Brailla biednym, bezbronnym niewidomym. Umieścili sieroty, opóźnionych i chorych umysłowo w instytucjach podobnych do więzienia, aby ukryć ich przed społeczeństwem. „Nowy człowiek komunizmu” z pewnością nie miał miejsca dla tych, których Bóg wywyższył. Nasz Bóg wypróbował naszą wiarę, aby nie były to tylko słowa, lecz miłość i troska o tych, których świat odrzuca. Jeśli rzeczywiście chcesz być skutecznym świadkiem to musisz się zaangażować w pracę z ludźmi. Oni chcą WIDZIEĆ nasze dobre uczynki i wielbić naszego Ojca w Niebie. On dał nam wydrukować Biblie Brailla dla Rumunii i Republiki Mołdawii (która nadal jest
komunistycznym krajem). Sieroty złapały za serca i umysły ludzi na całym świecie, lecz niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że ci, którzy zostali odrzuceni przez społeczeństwo i pozostawieni, aby walczyli o przetrwanie w piekielnych dziurach zwanych „domami dziecka” zostali obrzydliwie i bezlitośnie wyrzuceni z jedynego domu jaki znali, aby ponownie walczyć o życie na ulicach najlepiej jak potrafili: kradnąc, kłamiąc, prostytuując się, ulegając pedofilom, w
biedzie, więzieniach bo były to jedyne ich możliwości, lub tak im się wydawało. Lecz Bóg dbał o nich pomimo tego, że świat nie robił tego. Bóg dał nam ten przywilej, abyśmy prowadzili trzy domu dla tych odrzuconych dziewcząt sierot, dzieci ulicy, które chciały opuścić ulice oraz dla matek i ich dzieci, które musiały mieszkać na ulicach. Dano im bezpieczne mieszkanie w imieniu Jezusa. Razem wyrwaliśmy Szatanowi z kurczowego uścisku 300 osób. Wielu odnalazło swoje miejsce w społeczeństwie, niektórzy wrócili na ulice, a 44 dziewczynki ciągle pozostają z nami.
Mieszkają w pięknym domu. Niektóre pracują, inne są tak opóźnione w rozwoju, że nigdy nie będą w stanie zintegrować się w społeczeństwie. Wszystkie cierpią z powodu fizycznych i emocjonalnych ran z przeszłości okropnego sieroctwa. Niektóre z nich zostały wyrwane z samych rąk stręczycieli i sprowadzone do naszych domów. Takie dzieło Królestwa jak to doprowadza diabła i jego złe sługi do wściekłości. On chce, abyśmy wszyscy
ugięli kolana przed jego pokusami i wydali jego zgniłe owoce…nędzę, nieszczęście, zwiedzenie, wykorzystanie (szczególnie dzieci i tych, którym Bóg udziela specjalnej uwagi), rozbite rodziny, nienawiść, wojny i wszystko, co jest złe i sprzeciwia się Bogu. Nasze życie tutaj w Rumunii zmieniło się niezmiernie od chwili, gdy zaangażowaliśmy się w pracę dla złamanej ludzkości. Byliśmy błogosławieni znacznie bardziej niż byliśmy im w stanie pomóc. Na przykład mamy szeroko otwarte wśród cyganów. Bóg pobudził ich serca, aby pragnęli poznać Go i chwała Bogu za to.
Głównym naciskiem Romów jest nauczanie i głoszenie w ich wioskach. To wszystko nie stało by się, bez modlitw, przyjaźni i fizycznej pomocy ze strony Bożych ludzi. Nie otrzymujemy żadnej pomocy od rządu – wszystko jest przekazywane przez ręce i serca cudownych świętych Bożych.

Bóg zdecydował, że ma to się odbywać w taki sposób… nie tylko dla naszego błogosławieństwa, lecz aby On był uwielbiony poprzez Swych ludzi, którzy działają i reagują inaczej niż świat. Gdy przeszedł huragan Katrina, wielu ludzi było dotkniętych potrzebami (i to dobrze), lecz zagraniczne misje często cierpiały. Wierzymy, że to jest tylko chwilowe. Te upośledzone dziewczyny nie rozumieją światowych kryzysów i tragedii, a tylko swoją wrażliwość i to, że od ciebie i ode mnie, dzięki Bożej łasce, zależy zaopatrzenie ich potrzeb. Jak dotąd, Pan udzielał, lecz teraz czasy stały się bardzo
trudne. Wielu pyta o pilne potrzeby. Nadchodzi zima i potrzebujemy kupić drewno, grzejniki dla Bolinin, system grzewczy do jednego z domów w Ciorogirla, wymienić kanalizację, papier do drukowania Biblii w Brailu, musimy podzielić sypialnie na oddzielne pokoje, dywan, trzy zmywarki i dwie suszarki, dwa komputery do ich klas itp.
Mamy kilka historii pt.: „Children of the Night” (Dzieci nocy) na naszych stronach
www.inasmuch.ro Mamy tam również zamieszczony film wideo. Jest to doskonałe narzędzie ewangelizacyjne i do rozmiękczania stwardniałych serc poprzez życie tych dziewcząt. Jeśli Bóg, bez ograniczeń, kocha te odrzucone „Ragamuffin dolls” (lalki Ragamuffin) … z
pewnością kocha nas, którzy nie mamy żadnej wartości. Jeśli masz szybkie łącze możesz skopiować go lub napisz do nas to wyślemy kopię. Niech Bóg obficie błogosławi i zachowuje was, aż zobaczymy Go twarzą w twarz i zaczniemy pełniej rozumieć jakiemu Bogu miłości rzeczywiście służymy.

Szalom, Ron i Sue Bates.

Dziękujemy, wam. Bóg uzdrawia Rona i mnie… doświadczenia są tak ciężkie. Jeśli rzucisz w diabła kamieniem (czyniąc dobrze) on zwali ci na głowę ciężarówkę kamieni. Nigdy nie ustawajcie czynić dobrze! Będzie nam odpłacona za dawanie, nawet jeśli jest to kubek zimnej wody w Imieniu naszego Pana.

aracer

Dwie i tylko dwie rzeczy

Logo_Frangipane

Tak wiele rzeczy zajmuje nasz umysł; tak wiele książek, przykładów, tak wiele dobrego nauczania zasługuje na naszą uwagę, które mówią: „tutaj jest prawda”. Niemniej przez ostatnie lata mojej służby Pan poprowadził mnie do szukania dwóch rzeczy i tylko dwóch: aby znać serce Boga w Chrystusie i aby znać swoje własne serce w świetle Chrystusa.

Poznanie serca Boga

Szukam Boga starając się poznać Go i głębokość Jego miłości wobec Jego ludzi. Chcę znać serce Chrystusa i współczucie, które Go motywuje. Pismo pokazuje to wyraźnie: Jezus kochał ludzi, ewangelia Marka opowiada nam, że nauczał i uzdrawiał tłumy przez długi czas i ludzie zgłodnieli. W swym współczuciu Chrystus widział ich jako „owce, które nie mają pasterza” (Mk 6:34). Jemu nie wystarczało uzdrawianie i nauczanie; osobiście zatroszczył się o każdego z nich. Ich fizyczne dobre samopoczucie, nawet to dotyczące jedzenia, było dla Niego ważne.

Chłopiec, który miał pięć bochenków chleba i dwie ryby dał wystarczająco wiele, aby Jezus mógł dokonać następnego cudu, lecz Jezus, który pragnął dokonać tego cudu, musiał zrobić to poprzez Swoje zmęczone ciało. Zastanów się: Chrystus wyprowadził uczniów na odpoczynek: „Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu” (Mar 6:31, BT)

Zobacz: Jezus osobiście przyszedł, aby się modlić i aby byli wzmocnieni. W tym samym tygodniu, wcześniej, Jan Chrzciciel, zwiastun Jezusa, został ścięty przez Heroda. To w stanie emocjonalnego i fizycznego wyczerpania Jezus nakarmił tłumy – nie tylko raz lecz lecz dawał wszystkim: „łamał chleby i dawał, aby kładli przed nimi” (Mk 6:41).

Tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci, wszyscy „zjedli i nasycili się” (w. 42)! O, serce Jezusa! Cud był przeznaczony dla nich, lecz nic nie czytamy o żadnym cudzie, który Go podtrzymywał, a była to tylko Jego święta miłość, która nieustannie podnosiła Jego zmęczone ręce z kolejnym kawałkiem chleba i rybą. Wraz z rosnącym osłabieniem, On udzielał innym, aby mogli być wzmocnieni.

Jeśli więc mój wyścig polega na poznaniu GO, to muszę zdawać sobie sprawę z tego, że Jezus kocha ludzi – wszystkich ludzi a szczególnie tych ignorowanych przez społeczeństwo. Zatem, muszę dokładnie wiedzieć jak daleko Pan podróżowałby za człowiekiem, ponieważ to jest ta odległość, którą przebyłby ponownie do mnie. Rzeczywiście, muszę znać jego myśli dotyczące choroby, ubóstwa i ludzkiego cierpienia. Jako Jego sługa jestem zupełnie bezużyteczny w poznawaniu Go dopóki nie znam tych rzeczy. Jeśli mam rzeczywiście wykonywać Jego wolę to muszę znać Jego serce. Zatem, w moich studiach i czasie modlitwy szukam czegoś więcej niż poznania: szukam serca Bożego.


Poznanie naszego serca

W tym samym czasie, gdy zbliżam się do serca Bożego, sam ogień Jego obecności przynosi głębokie oczyszczenie we mnie. W ogromie Jego bogactwa ujawnia się moje ubóstwo. Jak napisał psalmista (Ps. 24.3-4): „Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek o rękach nieskalanych i o czystym sercu, który nie skłonił swej duszy ku marnościom i nie przysięgał fałszywie”.

Nawet nie możemy znaleźć góry Bożej a co dopiero wejść na nią, jeśli jest zwiedzenie w naszym sercu. Jak może ktoś służyć Bogu w świętym miejscu, jeśli jego dusza jest nieczysta? Tylko ci, którzy są czystego serca, Boga oglądać będą. Wejść do Boga znaczy chodzić w ogniu prawdy tam, gdzie wszelki fałsz jest z naszej duszy wydobywany. Aby mieszkać w świętym miejscu musimy być uczciwi nawet jeśli może wydawać się, że kłamstwo może nas uratować. Każdy krok wzwyż góry Bożej jest dążeniem duszy do większej przejrzystości, do bardziej doskonałego widzenia motywów naszego serca. .

To za tym Bożym wezwaniem w górę podążamy. Jednak, dusza w nas jest ukryta, kuląca się w strachu i ciemności, żyjąca w świecie nieprawdy i iluzji. To tego wewnętrznego człowieka, duszy Bóg chce zbawić. Czy odkryłeś już prawdę o sobie, o wewnętrznej osobie, którą tylko prawda może uwolnić? Tak, poszukujemy świętości, lecz prawdziwa świętość wyrasta stąd: pojawia się, gdy Duch Prawdy odkrywa ukryte miejsca w naszych sercach. Rzeczywiście, to prawdomówność prowadzi do świętości.

Boże, daj nam żarliwość o prawdę, abyśmy mogli stać w Twoim świętym miejscu!

Ludzie wszędzie przypuszczają, że znają „prawdę”, lecz nie ma w ich życiu ani świętości, ani mocy. Prawda musi być czymś więcej niż historyczną doktryną; musi być czymś więcej niż muzeum religijnej sztuki – wspominkami z czasów, kiedy Bóg działał. Prawda to poznanie Bożego serca takiego jakie objawione jest w Chrystusie i poznanie własnego serca w świetle Bożej łaski.

Jako członkowie ludzkiej rasy, jesteśmy omotani ignorancją. Rzadko kiedy znamy świat wokół nas, a jeszcze mniej wiemy na temat natury naszej własnej duszy. Nie zdając sobie z tego sprawy, gdy szukamy Bożego serca, szukamy też i naszego własnego. Ponieważ tylko znajdując Jego, odkrywamy siebie, ponieważ my jesteśmy „w Nim”.

Jednak, w tym procesie poszukiwania, gdy stawiam swoje serce przed Panem, to z poczuciem drżenia modlę się słowami króla Dawida: „ Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, Doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, A prowadź mnie drogą odwieczną!” (Ps.139:23-24)

Zmyjmy kosmetykę z naszej duszy i spójrzmy na pozbawione ozdób własne serce. Wiem, że Bóg stworzył nas odwiecznie zupełnymi i doskonałymi w Chrystusie. Wierzę w to, lecz w pierwszych trzech rozdziałach Objawienia Jana Jezus nie mówi kościołom, że są „doskonałe w Jego oczach”. Nie! Objawił im ich prawdziwy stan; powiedział im o ich grzechach. Bez kompromisu wymagał od nich, aby byli zwycięzcami, każdy z nich w swych własnych, unikalnych i trudnych okolicznościach.

Podobnie jak te kościoły my sami musimy znać swoją potrzebę. Podobnie jak i one, nasze dusze, dla których pragniemy zbawienia, zamieszkują w światowym systemie, którego strukturą jest kłamstwo, iluzja i galopująca korupcja. Nasza stara natura jest jak dobrze ułożone buty, w których wypoczywamy; w ciele możemy znaleźć się natychmiast, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Przeciwnicy, którzy nas pokonują są ukryci i utajeni w nas! Tak więc, Duch Święty musi ujawnić naszych wrogów, zanim będziemy w stanie ich pokonać!

W sprawie ludzkiej natury prorok Jeremiasz napisał (Jer. 17:9): „Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać?” W innej modlitwie Dawida odzywa się podobne wołanie (Ps. 19:13-14): „ Uchybienia – któż znać może? Ukryte błędy odpuść mi! Także od zuchwałych ustrzeż sługę swego, Aby nie panowali nade mną! Wtedy będę doskonały i wolny od wszelkiego grzechu”.

Mogą być w naszym wnętrzu takie błędy, które rządzą nami bez naszej świadomości. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele naszych działań jest manipulowanych przez próżność i pragnienie bycia akceptowanym przez innych? Czy zdajemy sobie sprawę z obaw i lęków, które nieświadomie wpływają na tak wiele naszych decyzji? Możemy mieć wiele słabości wewnętrznych, a jednak ciągle być pyszałkami czy też mieć zbyt słabe poczucie bezpieczeństwa, aby przyznać, że potrzebujemy pomocy.


Jeśli chodzi o nas samych to mamy tak wielkie mniemanie na temat tego,
o czym wiemy tak mało!

Nawet zewnętrznie, choć znamy naszą kamerową postawę czy wiemy jak wyglądamy, gdy się śmiejemy czy płaczemy, jemy czy śpimy, rozmawiamy czy jesteśmy rozgniewani? Fakt jest taki, że większość z nas nie ma pojęcia jak widzą nas inni, a jeszcze mniej wiemy o tym, jak wygląda nasze wnętrze przed Bogiem! Upadły proces naszego myślenia natychmiast usprawiedliwia nasze działania i racjonalizuje nasze myśli. Bez Ducha Świętego jesteśmy niemal bezbronni przeciwko naszym własnym wewnętrznym tendencjom do samooszukiwania się.

Jeśli, zatem, mamy być święci to przede wszystkim musimy wyrzec się fałszu. W świetle Bożej łaski, będąc usprawiedliwionymi przez wiarę i obmytymi przez krew Jezusa, nie musimy udawać sprawiedliwych. Musimy tylko stać się prawdomównymi.

Nie ma żadnego potępienia dla szczerego serca – żadnego sądu. Musimy tylko pokutować i wyznać nasze grzechy, aby zostały przebaczone i oczyszczone; jeśli kochamy prawdę zostaniemy uwolnieni od grzechu i samooszukiwania się. Rzeczywiście, musimy znać dwie i tylko dwie rzeczy: serce Boga w Chrystusie i nasze własne serce w świetle Chrystusa.

aracer

Namiot Zgromadzenia

Logo_Frangipane

Z natchnienia twego mówi serce moje: „Szukajcie oblicza mego!”  Przeto oblicza twego szukam, Panie. (Ps. 27:8).

Czasami Bóg wzywa nas, abyśmy zeszli z drogi rutyny naszego codziennego życia. Jest to szczególny okres, w którym Jego jedynym przykazaniem jest: „Szukaj oblicza Mego”. Ma wtedy do przekazania coś bardzo cennego i żywotnie istotnego, czego znane wzorce naszego codziennego poświęcenia Bogu nie są w stanie osiągnąć. W takim czasie ludzie często są uwalniani od grzechów, które gnębiły ich latami; inni odkrywają taką głębię swego chodzenia z Bogiem, która zwiększa ich skuteczność w służbie i modlitwie; a jeszcze inni doświadczają przełomu w swych rodzinach i są używani przez Boga do tego, aby swoich bliskich przyprowadzić do Królestwa.

Niemniej, tutaj nie szukamy Boga z powodu różnych rzeczy czy nawet innych ludzi – szukamy Go dla Niego samego. Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy przełamiemy cykl szukania Boga tylko z powodu trudności; świętość zaczyna się wtedy, gdy szukamy Boga ze względu na Niego samego. Dotyk Boga jest cudowny, lecz my jesteśmy na drodze do czegoś więcej niż przeżycia – czegoś więcej niż „gęsia skórka i łzy”. Szukamy tego, aby przebywać z Chrystusem, nieustannego przekonania o Jego pełni w nas, gdy Jego obecność zamieszkuje w nas w chwale.

W jaki sposób dochodzimy do tego świętego miejsca? Jeśli zbadamy życie Mojżesza, zobaczymy w jaki sposób on szukał Boga i żył w społeczności z Nim.

Wyj. 33:7 (B. W-P)   Mojżesz wziął swój namiot i rozbił go w pewnej odległości od obozowiska. Nazwał go Namiotem Spotkania. Każdy, kto szukał Jahwe, udawał się do Namiotu Spotkania, znajdującego się poza obozowiskiem.

Zwróć uwagę na to, że „każdy, kto szukał Jahwe udawał się do Namiotu Spotkania”. Jeśli mamy prawdziwie szukać Pana, musimy „wyjść” tak, jak Mojżesz i ci, którzy szukali Pana. Musimy robić namiot „w pewnej odległości od obozowiska”. Czym jest obozowisko? Dla Mojżesza, jak i dla nas, jest to „obozowisko tego co znane”.

Czy tkwi coś złego lub grzesznego w rzeczach, które są nam znane? Nie, nie samo w sobie, lecz pamiętaj o tym, że gdy Jezus powołał swoich uczniów, aby szli za nim, wezwał ich do tego, aby pozostawili za sobą na długi czas znany im sposób życia i byli sami tylko z nim (Mat 19:27, Łuk 14:33). Dlaczego? Ponieważ wiedział o tym, że człowiek ze swej natury, jest nieświadomie rządzony przez to, co znane. Skoro ma rozszerzyć nasze myślenie do tego, abyśmy przyjęli wieczność, musi wyswobodzić nas z ograniczeń tego co doczesne.

Nie chodzi o to, żebyśmy lekceważyli te znane nam rzeczy czy abyśmy stali się nieodpowiedzialni, gdy szukamy Boga. Nie. Bóg dał wszystkim czas na szukanie Go. Jest tuż. Gdy już zrobimy to, co miłość nakazuje nam zrobić dla naszych rodzin, po prostu mówimy „nie” każdemu innemu głosowi, poza Bożym. Musimy wykupić czas: zrezygnować z zainteresowań, odrzucić telewizję, odłożyć gazety i magazyny. Ci, którzy mają znaleźć Boga, znajdą też i czas.

Niestety, wielu chrześcijan nie ma wyższego celu, nie ma większych aspiracji, niż stać się „normalnymi”. Ich pragnienia są ograniczone do mierzenia się z innymi. Bez prawdziwej wizji Boga z całą pewnością duchowo zginiemy! Paweł zganił kościół w Koryncie, ponieważ postępowali „po ludzku” (1 Kor. 3:3). Bóg ma dla nas coś znacznie więcej niż tylko to, abyśmy stali się lepszymi ludźmi; On pragnie zalać nasze życie tą samą mocą, która wzbudziła Chrystusa z martwych! Musimy zrozumieć: Bóg nie chce, abyśmy byli „normalni”, On chce, abyśmy byli podobni do Chrystusa!

Ponieważ Duch Święty ułatwia wykonanie Bożego planu w naszym życiu, On musi zmienić nasze definicje zarówno rzeczywistości jak i życiowych priorytetów. Podobieństwo do Chrystusa musi stać się naszym jedynym celem.
Niemniej dla większości ludzi, nasze poczucie rzeczywistości, a zatem i bezpieczeństwo, często jest zakorzenione w tym co znane. Jak trudno jest duchowo wzrastać jeśli nasze bezpieczeństwo jest oparte na stabilności rzeczy zewnętrznych. Nasze poczucie rzeczywistości musi być zakorzenione w Chrystusie. Gdy tak już jest wtedy inne dziedziny naszego życia doświadczają poczucia wiecznego bezpieczeństwa.

A jednak nasze obawy pogłębiają się i są liczne. Rzeczywiście większość z nas przechodzi przez życie przykutych do tego, co znamy. Doświadczenie mówi nam, że wielu dobrych ludzi pozostaje w martwych kościołach po prostu dlatego, że pragną bezpieczeństwa wśród znanych twarzy bardziej niż prawdy Chrystusa. Nawet ludzie, którzy zostali uwolnieni z bardzo trudnych sytuacji często wracają do przeciwności. Dlaczego? Bo przeciwności są im bardziej znane.

Zauważ, że niektórzy więźniowie powtarzają przestępstwa po prostu dlatego, że są bardziej przyzwyczajeni do więzienia niż do życia na wolności. Czyż nie jest smutną prawdą to, że młode dziewczyny, które zostały wykorzystane przez swoich ojców nieświadomie szukają na mężów mężczyzn, którzy w końcu wykorzystają je, jak to zrobili kiedyś ojcowie? Szukając po omacku przez życie, szukają tego, co znane. Znaczącym faktem jest to, że większości ludzi na świecie mieszka w obszarze poniżej 100 km od miejsca swych narodzin.

Istoty ludzkie żyją w kokonie tego, co znane chroniącym przed zmianami. Jeśli pracujemy przez cały dzień tylko po to, by wrócić do domu, oglądać telewizję, następnie zwalić się do łóżka, nasz styl życia jest jak wiążące pęta. Te rzeczy nie tyle muszą być pułapką grzechu, ile utrzymują nas one z dala od Boga.

Mojżesz pozostawiał za sobą to co znane i rozbijał swój namiot „poza obozem”, gdzie mógł szukać Pana.

Hebr. 13:12-14 Dlatego i Jezus, aby uświęcić lud własną krwią, cierpiał poza bramą. Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie jego.

Podobnie jak Mojżesz i ci, którzy szukali Pana wychodzili poza obóz, jak Jezus wyszedł poza obóz, tak też musimy i my, czasami, opuścić obóz tego, co wydaje się normalne i przewidywalne i zacząć szukać Boga. Nie mamy tutaj miast trwałego, lecz szukamy tego miasta, która ma przyjść.

Jest to jedna z przyczyn, dla których Jezus powiedział: „Gdy się modlisz wejdź do komory swojej i zamknij drzwi” (Mat 6:6). Chrystus chce, abyśmy zostawili to co znamy, rozpraszający nas świat naszych zmysłów, a przebywali w świecie naszego serca, mając na myśli to, że najwyższym celem modlitwy jest znalezienie Boga.

Każda minuta szukania Boga to minuta ubogacania nowym życiem i nową mocą od Boga. Wyznacz sobie minimalny czas – godzinę lub dwie dziennie – lecz nie ustanawiaj granic, skoro Pan może pociągnąć cię do szukania Go przez całą noc. Trwaj w tym dzień po dniu, tydzień po tygodniu aż do chwili, gdy zostaniesz pociągnięty na tyle blisko Boga, że będziesz słyszał Jego głos, będziesz przekonany o tym, że jest On na tyle blisko, aby słyszeć twój szept.

Jeśli mamy być święci to musimy odciąć łańcuchy i ograniczenia, więzy pragnienia życia zwykłym życiem. Zdecydujemy się na opuszczenie obozu tego co znane i umieszczenie naszego namiotu w obecności Bożej.продвижение сайта

NIe upadajcie na duchu

Logo_Frangipane

Prorok Daniel ostrzegał, że kiedyś Szatan, poprzez Antychrysta, będzie starał się zużyć siły świętych Bożych. Jak to się będzie działo w ostatnich chwilach wieku pozostaje kwestią przyszłości, lecz na pewnym poziomie ta bitwa toczy się już dziś: Szatan stara się zmęczyć nas poprzez opóźnienia („zmiany czasu”) i kompromisy ze Słowem Bożym („zmiany zakonu”).

I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon: i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu” (Dn. 7:25).

Prorok Daniel ostrzegał, że kiedyś Szatan, poprzez Antychrysta, będzie starał się zużyć siły świętych Bożych. Jak to się będzie działo w ostatnich chwilach wieku pozostaje kwestią przyszłości, lecz na pewnym poziomie ta bitwa toczy się już dziś: Szatan stara się zmęczyć nas poprzez opóźnienia („zmiany czasu”) i kompromisy ze Słowem Bożym („zmiany zakonu”).

Końcowym skutkiem tego, co wygląda jak nigdy niekończące się opóźnienia jest zmęczenie wierzących. Czy znasz kogoś kto jest już zmęczony swoją walką? Może sam jesteś już wykończony? Znam ludzi uwięzionych w takich okolicznościach, które powinny być rozwiązane miesiące a nawet lata temu, lecz bitwa przeciwko nim trwa nadal. Sytuacje i ludzie często uprawnieni przez demoniczny opór sprzeciwiają się postępowi do przodu Bożych ludzi. W wyniku takiego demonicznego duchowego oporu, wielu chrześcijan przyjmuje coraz więcej tego oporu, aż cicha lecz ciężka opresja spoczywa na ich duszy.

Ta walka na zmęczenie świętych może być zakorzeniona w konfliktach z dziećmi lub współmałżonkami; być może jest to jakaś nierozwiązana kwestia lub podział w ich kościele. Mogą to być konflikty w pracy czy walka o zdrowie, niemniej trwa i trwa. Jak sprytny i dobrze przygotowany złodziej, przeciwnik codziennie okrada chrześcijan z radości, siły i pasji ai wielu nawet nie zdaje sobie sprawy z tego co tracą lub jak wiele.

Skala tego zjawiska jest znacznie większa niż tylko osobiste zmagania. Spójrzmy na różnorodne konflikty na świecie. Niektóre trwają przez całe pokolenia. My rozumiemy dlaczego nawet w samym środku uwielbienia i chwały zbawionych jest miejsce pod ołtarzem w niebie, gdzie święci stale pytają: „Jak długo Panie?” (Obj. 6:10). W całej Biblii 85 razy ten zwrot jest wyrażany echem przez tych, którzy zmęczyli się oczekiwaniem.

Czasami opóźnienia są zarządzone przez Boga ku doskonaleniu naszej wiary; gdy szukamy Go, On sam pomaga nam wzrastać. Z drugiej strony prowadzony jest przeciwko nam dziki atak, aby sprzeciwić się i opóźnić wypełnienie się Bożych planów dla nas tak, abyśmy się zmęczyli i zrezygnowali. Szatan jest smokiem, którego celem jest „rozciągnąć” walkę przy pomocy wysuszających i wyczerpujących opóźnień. On nie przestaje tak długo, dopóki my nie zmęczymy się, nie zrezygnujemy i nie przestaniemy się modlić.

Dodatkowo, w miarę jak poszczególne sytuacje rozciągają się znacznie poza rozsądne i oczekiwane granice, zmęczenie duszy może również pogarszać pierwotną sytuację, prowadząc do cielesnych reakcji czy po prostu reakcji na wyrost, co również wymaga rozwiązania. Tracimy cierpliwość i szukamy raczej uwolnienia niż zwycięstwa, a to jest kompromisem wobec Bożych standardów i sumieniu.

Wytrwałość
Jest pewien powód dla którego Księga Objawienia wymienia wytrwałość siedem razy. Stale i wciąż widzimy tych, którzy wytrwali i zwyciężyli. Jedną rzeczą jest posiadanie wizji, a zupełnie inną pobożne motywacje, lecz ani jedno, ani drugie nie doprowadzi nas samo w sobie do przedmiotu sprawy. To my musimy być wytrwali.

Korzeniem słowa „wytrwały” jest „trwały” (mocny, solidny). Musimy wiedzieć o tym, że na drodze do zwycięstwa próby, przez które przechodzimy, mogą stać się mocne. Podobnie jest z mocną wiarą – solidną czy skrajną lojalnością – dzięki którym dziedziczymy obietnice Boże (Hebr. 10:36). Jakub mówi nam tak: „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków” (Jk 1:2-4).

Cierpliwość, wytrwałość, nieugiętość – są to rasowe cechy charakteru, które przemieniają doktrynę o podobieństwie do Chrystusa w sposób życia. „Niech wytrwałość prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni….” Kluczem do doskonałości, do życia „nie mającego żadnych braków” jest wytrwałość.

Zmęczenie umysłu
Czy uległeś zmęczeniu? Nie jesteś w tym osamotniony. Część zmęczenia, które wynika z błędnego myślenia. Gdybyśmy wiedzieli, że walka zajmie nam tak długi okres czasu jak to się dzieje, przygotowalibyśmy się na to bardziej właściwie. Każdy plan budowy prawdopodobnie zajmuje dwa razy więcej czasu niż przypuszczamy; każda cnota potrzebuje roku, a nie tygodnia na to, aby być w nas prawdziwie wypracowana. Może potrzeba będzie pokolenia na to, aby niektórzy z naszych bliskich zostali zbawieni. Jeśli coś dzieje się szybciej, możemy się tylko radować, lecz nie możemy dopuścić do tego, abyśmy byli przygotowani tylko na te najłatwiejsze przełomy; niektóre rzeczy nie zamanifestują się bez czasu i łez.

Możesz myśleć, że oczekiwanie przeciwności brzmi jak niewiara, lecz ja tak nie uważam. Myślę, że jest to mądre. Mądrość nie jest wrogiem wiary. Odkryłem to, że jeśli nie ufam Bogu i nie zrelaksuję się to staję się niespokojny, przygnębiony i rozproszony. Odkryłem również, że Duch Święty nie spoczywa na ludziach, którzy są bojaźliwi i kontrolowani przez swoje zewnętrzne okoliczności. Duch Jezusa pozostaje w miejscu pokoju, a jednak ciągle przyjmuje opóźnienia jako część życiowego pakietu. On sam często był zatrzymywany przez ogromne tłumy czy nagłe potrzeby ludzi Go otaczających. Ludzie umierali oczekując na pojawienie się Jezusa. Czy On sam stawał się niespokojny? Nie, trwał w skupieniu na Ojcu i nie tracąc zaufania do Niego po prostu wzbudzał umarłych.

W jakimś momencie musimy dojść do wniosku, że Bóg wie, kiedy my stajemy się zmęczeni walką – trwaniem w modlitwie o zbawienie bliskiego czy stajemy się bardziej sfrustrowani opóźnieniem w osiągnięciu naszej wizji. Musimy ufać temu, że On wie o naszej bitwie i że Jego cudowne rozwiązanie czeka na nas. Znam pewnego drogiego pastora, który ciężko i długo pracował na nowym budynkiem, lecz sprawy stale się przedłużały. Początkowo był przewidziany do oddania na wrzesień, następnie na grudzień, po czym na styczeń i luty. W końcu, ze zmęczeniem w głosie zadzwonił i poprosił czy nie mógłbym przyłączyć się do ich oddania sprawie. Ustalony termin był na pierwszy tydzień marca.

„A co konkretnie potrzebujesz ode mnie?” – zapytałem.
„Czwartego marca” – odpowiedział.
Nagle Duch Święty oświecił moje serce i powiedziałem mu, że Bóg wybrał proroczo tą datę. Pan chciał, aby ten kościół, jak armia, „maszerował do przodu” ku swemu przeznaczeniu (Nie do przetłumaczenia gra słów: „march fourth” to „czwarty marca” a „march forth” – „marsz do przodu „; przyp. tłum.)
W ciele, zmęczenie ciążące nad nim odeszło; radość i poczucie przeznaczenia zalało jego duszę. Opóźnienie zmęczyło go, lecz opóźnienie w rękach Boga stało się inspiracją.
Drodzy, nie ustawajmy. Po prostu, nie wiemy jak będzie wyglądało zwycięstwo, gdy ostatecznie dokona się. Popatrzmy na Józefa. Odrzucony, uwięziony, zniesławiony i zapomniany musiał wytrwać, aby sięgnąć do swego przeznaczenia, lecz ostatecznie ten czas nadszedł, choć nigdy, nawet w swych najbardziej szalonych marzeniach nie mógł nawet wyobrazić sobie tego, jak cudowne będzie to zakończenie.

To czym będziemy jest dla Boga ważniejsze od tego, co dla Niego robimy. Nasze zmagania, choć możemy być zatrzymywani stale i wciąż, pogłębiają nasz charakter. Trwanie przy naszych standardach nawet w ucisku, znajdowanie łaski u kresu wytrzymałości sprawia, ze stajemy się prawdziwymi mężami niewiastami Bożymi. Wszechmogący cały czas kontroluje wszystko. On wie jak to, co było zamierzone jako zło, obrócić ku dobremu, nawet przy wykorzystaniu środków, które przeciwnik sam zgromadził. Bóg ma coś cudownego w swoim zapasie przygotowanego dla nas, ponieważ gdyby tak nie było przeciwnik nie walczył by tak zajadle. Faktycznie, Pismo mówi, że Szatan wścieka się tym bardziej, że wie iż czasu ma niewiele (Obj. 12:12).

Charakter stoi przed przełomem.
Wspomnieliśmy Daniela jako proroka, który ostrzegał przed diabelskimi manewrami prowadzącymi do zmęczenia świętych. Bóg dał mu wizję końca czasów. Oto co napisał:
A gdy patrzyłem, ów róg prowadził wojnę ze świętymi i przemógł ich” (7:21). Taka jest natura tej walki. Bywa tak, że czujemy jak wojna uderza na naszą duszę i zwycięża. Lecz prorok powiedział, że poczucie pokonania będzie trwało tylko do czasu „aż przyszedł Sędziwy i dobył się sąd i prawo zostało przyznane Świętym Najwyższego, i nadszedł czas, że święci otrzymali królestwo” (7:22).

Jest tutaj pewna zasada, która raz zrozumiana, poprowadzi do zwycięstwa w twoich bitwach. Będzie taki czas, nieodwołalnie, gdy będziemy czuć się pokonani, jeśli jednak wytrwamy, jeśli wespniemy się wyżej w Bogu, jeśli nie stracimy zaufania do Boga, nadejdzie taki czas, gdy Sędziwy wkroczy w nasze okoliczności. Spoglądając na swój nowo rozwinięty charakter, który wzmocnił się dzięki wytrwałości, On wyda sąd na naszą korzyść. Bóg patrzy na nasz charakter, wytopiony w ogniu nadmiernych opóźnień i walki, i mówi: „Dobrze, na to właśnie czekałem”.

Jakakolwiek jest dziedzina twojej walki czy modlisz się o swój kraj, czy stajesz w sprawie swoich dzieci, czy wołasz o zgubionych, czy o zakończenie jakiegoś lokalnego czy osobistego konfliktu, pamiętaj na słowa Pawła: „nie upadajcie na duchu czyniąc dobrze, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy, jeśli nie ulegniemy zmęczeniu” (Gal 6:9 tłum. z j.ang.).

Mistrzu, proszę, abyś wypracował we mnie taki charakter, który potrafi wytrwać, aż do końca. Przebacz mi za to, że byłem taką niedołęgą. Pomóż mi wzrastać i trwać, aż żniwo, które duchowo zasiałem, wyda owoc. Dziękuję Ci, za to, że nie rezygnujesz ze mnie! W imieniu Jezusa. Amen.сайт