Author Archives: admin

Pobudzanie ducha mądrości i objawienia

Bentley Todd

Chciałbym w tym nauczaniu pokazać wam w jaki sposób pobudzić ducha mądrości i objawienia, o którym Pismo mówi Obj. 4. Jest już czas ku temu, abyśmy, jako kościół, odebrali nasze dziedzictwo, nasze powołanie do widzenia w duchowej rzeczywistości i do życia do którego zostaliśmy powołani jako istoty nadnaturalne mieszkające w ciele. Aby wejść w to dziedzictwo, musimy zostać uwolnieni od strachu przed zwiedzeniem, który to strach jak zaraza szerzy się w tak wielu kościołach. Jeśli mamy biblijne fundamenty i widzimy jak naturalne było – od samego początku do końca Biblii – dla ludzi Bożych życie w nadnaturalnej rzeczywistości to będziemy mogli w pokoju przeżywać dobre dary naszego Ojca. Tak, musimy położyć pewne fundamenty poprzez praktyczne nauczanie tego co robić i czego nie robić w przeżywaniu nadnaturalności i obchodzenia się z objawieniem, co właśnie jest moim zamiarem. Modlę się o to, aby to nauczanie pobudziło objawione poznanie w tobie:
słowo wiedzy, wizje i całą proroczą rzeczywistość. Czy chcesz zwiększyć proroczą część twojego życia tak, abyś mógł słyszeć Boży Głos wyraźniej i coraz silniej przeżywać cudowne spotkania z Duchem Świętym? Jeśli tak, to dziś jest twój dzień, abyś uniósł się wyżej w nadnaturalnej rzeczywistości. Pierwszą rzeczą, którą musisz zrozumieć to prawda, że dostępna jest dla ciebie obfitość objawienia! Musisz zrozumieć to, jak łatwo jest otrzymać objawienie, które pomoże ci wzrastać w wierze. Bóg chce, abyśmy mieli coraz większe oczekiwania wobec poznania, które możemy otrzymywać w coraz większej ilość, jeśli tylko nauczymy się przyjmować go od Pana. Pragnę podnieść poziom twego oczekiwania, że Bóg będzie mówił do ciebie i że udzieli ci nadnaturalnego objawienia, jeśli otworzysz przez wiarę swego ducha na Niego. Prawdziwie możemy ufać Mu, że pobłogosławi nas objawieniem, ponieważ Pismo mówi, że jeśli będziemy prosić o dobre dary, to On nie dam nic złego! Bóg jest zajęty udzielaniem dobrych rzeczy tym, którzy Go o to proszą (Mat. 7:10,11).

Największym z tych dobrych darów jakie Ojciec chce nam dać to jest dar relacji (społeczności – przyp. tłum.) z Nim, a to wymaga komunikacji i słyszenia Jego głosu. Pamiętaj o tym, że jako wierzący, mamy Ducha Świętego mieszkającego w nas. Pismo mówi nam (1 Kor 2), że Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. On bada umysł Chrystusa. Zatem, konsekwentnie, skoro mam Ducha w sobie, wszędzie gdziekolwiek jestem, w każdej chwili, mam dostęp do myśli i umysłu Chrystusa. Mogę mieć również dostęp do głębokości Bożych poprzez Ducha, który jest we mnie.
On przynosi objawienie i bada wszystko.

WŁĄCZANIE SIĘ W EKSTREMALNE OBJAWIENIE PROROCZE
Gdy zobaczyłem tę prawdę i zacząłem rozbudzać wiarę i oczekiwania, że będę mógł być używany w proroctwie i, że będę słyszał Boży głos, zaczęła wzrastać ilość objawienia z nieba. Niemniej jednak, pozwólcie, że zwrócę uwagę tutaj na to, że wielu z was mogło słyszeć głos Boży a nawet prorokować. Może troszkę w niedzielę, troszkę pieśni Pana to tu, to tam, miałeś pobudzenie, zachętę i prowadzenie Ducha, lecz to nie jest jeszcze rzeczywistość o której mówię. Mówię o ekstremalnym poziomie proroczych nawiedzeń aniołów, transów, wizji i wizyt w trzecim niebie. Wierzę, że Bóg chce mówić poprzez takie „skrajne” sposoby tak samo, jak poprzez pobudzenie i cichy, delikatny głos.

Gdy zacząłem widzieć w piśmie to jak bardzo naturalne były te przeżycia, zdałem sobie sprawę z tego, że również i ja mógłbym doświadczać transów, podobnych do tych, które miał Piotr; że podobnie jak ap. Paweł i ja mogę iść do raju; tak samo jak Ezechiel, mogę być wzięty przez Ducha do wizji Bożych. Zacząłem oczekiwać tego, nie tylko dziedziny proroczej, cichego głosu, drobnych boskich myśli, czy wrażeń otrzymywanych w moim ciele a dotyczących bólów czy chorób innych ludzi.
Moja wiar zaczęła wzrastać w oczekiwaniu na Boga w zupełnie nowej rzeczywistości, rzeczywistości nadnaturalnego objawienia wspólnego dla tych, chodzących w namaszczeniu. Zacząłem wierzyć w to, że mogę mieć namaszczeni jasnowidza takie jak miał Eliasz. Biblia pokazuje, że to namaszczenie może być otrzymane przez modlitwę, jak to widzimy, gdy Eliasz modli się o swojego sługę, Gehaziego, aby nastąpiło otwarcie oczu jego serca na zupełnie nowy wymiar proroctwa. Modlitwa w wierze stała się łatwa, gdy zdałem sobie sprawę z tego, że objawienie jest dostępne w obfitości przez Ducha Świętego we mnie. Zatem, gdziekolwiek jestem, łatwo jest dostroić się do Ducha Bożego we mnie i otrzymać objawienie z niebios.

Biblia mówi, ze Boże myśli skierowane ku nam są drogocenne i nieprzeliczalne jak piasek morski (Ps. 139:17,18).  Bóg nie myśli o nas tylko jednorazowo, lecz Biblia mówi, że Jego myśli są niepoliczalne. Wierzę, że Bóg chce dzielić się tymi myślami z nami, ponieważ, przez Jego Ducha, udzielił nam umysłu Chrystusowego. Czasami
otrzymanie objawienia pochodzącego od Boga jest równie łatwe jak proszenie o jedną myśl; to wszystko, co jest potrzebne do poruszania się w proroctwie. Spójrzmy teraz na wydarzenie zapisana w Księdze Objawienia 4:1, co wyzwala dla nas te ekstremalne prorocze doświadczenia. „Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie”.
Zatem, jeśli niebo zamierza dotknąć ziemi cudami, znakami, uzdrowieniami wizjami i objawieniem to musi być otwarte dla nas. To właśnie wtedy, gdy niebo zostało otwarte, ap. Jan zaczął otrzymywać objawienie. W Obj. 19:11 widzimy następne odniesienie do otwarcia się niebios.

ZSTĄPIENIE NIEBIAŃSKIEJ DRABINY
Musimy modlić się, jako kościół, o otwarcie niebios, ponieważ właśnie to wywołuje uruchomienie proroctwa. W Obj. 4 drzwi w niebie stoją otworem i wtedy przychodzi objawienie. „Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem”. Wierzę, że Jan otrzymał objawienie, ponieważ te niebieskie drzwi nigdy nie zostały zamknięte i ciągle są otwarte i dziś. Podobnie jak w wizji Jakuba, który widział drabinę sięgającą do nieba, po której wstępowali i zstępowali aniołowie, tak te niebiańskie istoty nadal wchodzą do nieba i schodzą na dół z objawieniem od Boga. Wierzę, że ta drabina Jakuba jest ciągle dla nas dostępna współcześnie. Ma ona za zadanie ułatwić nam wejście w ducha i tak jak Jan możemy powiedzieć: ‘i natychmiast znalazłem się w duchu”.
Przez wiarę musi wzrosnąć poziom naszych oczekiwań tego, jak wiele wiary mamy w to, co możemy otrzymać. Wierzę, że drzwi w niebie stoją otworem i my mamy zaproszenie, aby tam wejść. „Wstąp tutaj!” Gdy zobaczyłem, że to samo zaproszenie jest aktualne dla mnie, zacząłem mówić: „Duchu Święty przyjdź, wchodzę na drabinę. Zamierzam wejść do nieba. Otrzymuję objawienie i zabieram je na ziemię”. Wielu z nas nie ma doświadczeń w tej rzeczywistości i proroczym wymiarze, ponieważ nigdy nie włożyliśmy w to naszej wiary. Mogliśmy dostać jakieś małe proroctwo, lecz nigdy nie sięgnęliśmy do aniołów i transów.

Zwróć uwagę na coś innego w Obj. 4:6: „Przed tronem także jakby morze szkliste podobne do kryształu; a w pośrodku, wokoło tronu cztery postacie pełne oczu z przodu i z tyłu” Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad znaczeniem istot pełnych oczy i krystalicznym morzem? Ostatnio, podczas pobytu w Iowa, zostałem zabrany w wizji do szklistego morza.  Znajdowałem się w tym mlecznym, kremowym przezroczystym oceanie. Bóg powiedział mi, że jest to morze szkła.
Widziałem Północ, Południe, Wschód, Zachód poprzez ten potężny ocean, który był tak daleki jak daleko sięgał mój wzrok. Gdy zapytałem Pana o tą wizję, On powiedział:
– Znajdujesz się w morzu objawienia, w morzu ze szkła.
Przeźroczystość mówi o tym, że wszystko jest przed Bożym tronem przezroczyste i nic nie da się ukryć. Ponieważ On jest Alfa i Omega, On zna początek i koniec.
Ta wizja dała mi proroczy obraz Bożej umiejętności widzenia i poznania wszystkiego od samego początku aż do zakończenia czasu. On zna myśli i serca każdego mężczyzny i kobiety, wszystkich, którzy kiedykolwiek żyli na ziemi. Gdy przebywałem w tym mlecznym, kremowym, miodowym morzu Pan powiedział do mnie, że zabiera kościół głębiej w objawienie, ponieważ poznanie chwały Pańskiej będzie pokrywać całą ziemię jak wody okrywają morze. To poznanie sięga dalej niż mój wzrok może dostrzec.
Następnie Pan pokazał mi, że oczy reprezentują Jego zdolność do wszechwidzenia i wszechwiedzy. Księga Ezechiela w 10 rozdziale odnosi się tych oczu. Niemniej jednak ten fragment opisuje cherubinów, pełnych oczu, poruszających się wraz z Bożą chwałą. Dokądkolwiek udała się z arką chwała Pańska, tam też poruszali się cherubini. Te oczy (objawienie) były wszędzie, gdzie cudowna obecność Pańska udała się.
Musimy zrozumieć to, że niebo jest pełne objawienia i że objawienie jest dostępne dla nas, Jego dzieci. Gdy wchodzisz w obecność Bożą, jest to tak jak wejście do morza ze szkła lub do miejsca, gdzie w niebie znajdują się wszystkie te oczy. Bóg chce dziś udostępnić dla ciebie to objawione poznanie.

SMAKOWANIE NADNATUALNEGO MIODU
Poza szklanym morzem i oczami Pismo korzysta z jeszcze jednego symbolu. W 1 Sam 14:29 czytamy:
„Jonatan rzekł: Mój ojciec sprowadza nieszczęście na kraj. Zobaczcie, jaki blask mają moje oczy, że skosztowałem nieco tego miodu.”
Wierzę, że miód, zarówno tutaj jak i w innych miejscach Pisma, jest proroczym obrazem objawienia.  Gdy Jonatan wziął miód i spróbował, jego oczy zaświeciły się, ożywiając jego zrozumienie i umacniając go.
Tak się często dzieje z ludźmi proroczymi.

Objawienie w nadnaturalny sposób przemienia twoje wyobrażenie i zrozumienie. Ludzie często pytali mnie:
– Todd, zostałeś zbawiony osiem lat temu; nigdy nie byłeś w szkole biblijnej, masz zaledwie sześć klas podstawówki i byłeś narkomanem. Jak możesz głosić w taki sposób, tak szybko? Jak mogłeś w ogóle pomyśleć o tym, żeby to robić tak szybko?  Przekazujesz tak potężne objawienia. Jako to się dzieje?

Wierzę, że przebywanie w namaszczeniu i wystawianie się na obecność ducha mądrości i objawienia ożywia twoje zrozumienie. Objawienie czyni coś z twoim ciałem i umysłem. Być może mówisz sobie dziś tak:
– Tego potrzebuję. Daj troszkę z tego ducha mądrości i objawienia.

Musimy uświadomić sobie, że objawienie pochodzi od Ducha Świętego.
Pamiętasz słowa Jezusa do Piotra, po tym, gdy ten powiedział, że Jezus jest Synem Bożym:
– Nie ciało i krew objawiły ci to, lecz mój Ojciec, który jest w niebie.

Tak, Ojciec posłał swojego Ducha Świętego, aby dał nam objawienie. On mieszka we wnętrzu każdego narodzonego na nowo. Ważne jest również wiedzieć o tym, że objawienie może być połączone z miejscem geograficznym  Byłem w takich miejsca na ziemi, gdzie doświadczałem objawienia tylko ze względu na to, że tam byłem. Byłem w
miejsc, gdzie było większe otwarcie niebios. Spójrzmy na biblijne przykłady w 1 Moj.28:10:
„Jakub zaś wyruszył z Beer-Szeby i udał się do Haranu. A gdy przybył na pewne miejsce,….”
zapamiętaj ten  zwrot „szczególne miejsce”. Dalej czytamy:
„zatrzymał się tam na noc, gdyż słońce zaszło, i wziął jeden kamień z tego miejsca, podłożył go sobie pod głowę i zasnął na tym miejscu”.

Wers 12 mówi, że miał w tym miejscu sen. Sen miał  związek z miejscem. Również bywałem w takich miejscach, gdzie objawienie było powiązane z geograficznym położeniem. Faktycznie, gdy  kilka razy byłem w Płn. Karlinie przy Morawskich Wodospadach to tam znajduje się miejsce otwartych dla objawienia niebios. To tam Rich Joyner otrzymał objawienie do swojej książki „Ostateczna Bitwa”  („Finale Quest”). Tam właśnie odwiedziło go w domku trzech aniołów.



GEOGRAFICZNE PROROCZE ATMOSFERY
W Moravian Falls mieszka kilku proroków właśnie z powodu otwartych niebios. Jest to, to samo miejsce, gdzie morawianie lata temu, poprowadzili stuletnie spotkanie modlitewne. Odkryłem, że gdy tylko wszedłem do posiadłości zacząłem mieć nieprzerwane wizytacje, transy i sny. Zabrałem ostatnio tam moją żonę i o 4:30 rano została zabrana do niebo, miała trans i zaczęła drżeć w łóżku. Otrzymała wspaniałe objawienie. Gdy byłam tam po raz pierwszy to miałem problemy ze spaniem i nie mogłem zatrzymać objawień przez trzy dni i trzy noce z rzędu. Gdy zdarzyło mi się zasnąć miałem prorocze sny. Gdy wstałem, miałem anielskie wizytacje. Gdy zaczynałem się modlić lub wszedłem do centrum uwielbienia, natychmiast otrzymywałem wizytacji, słowo wiedzy czy wersety. Tak wiele objawienie pojawiało się naraz; było to tak, jak gdybym był radiem z potężną anteną, które ktoś stale przestawiał na inną stację. Miałem problemy nastroić się na jedną rzecz, ponieważ tak wiele sygnałów bombardowało mnie. To było szalone! Szalone! Bob Jones mówi, że on nawet nie chce tam jechać, ponieważ otrzymuje tyle objawienia.

Niektórzy prorocy, którzy tam mieszkają lubią zabierać gości do pewnej szczególnej skały, aby zobaczyć, co się będzie działo z nimi. Mój przewodnik zabrał mnie ścieżką w dół do tej skały i zapytał, co czuję. Powiedziałem:
– Czuję manifestacje chwały. – im bliżej skały znajdowaliśmy się, tym bardziej byłem owładnięty przez Bożą obecność.
Gdy doszliśmy do skały zobaczyłem trzech młodych aniołów. Ci aniołowie nie byli podobni do innych, których widziałem wcześniej. Wyglądali młodo, tak jakby mieli po dwadzieścia kilka lat. Byli ubrani w białe szaty i trzymali harfy. Mieli kobiecy wygląd, złote chłopięce szorty, blond włosy i niebieskie oczy. Pomyślałem sobie: „Mógłbym sprać tych chłopców”. Ganiali w kółko, walcząc, łapiąc się za loki i obkopując.
Niemniej jednak jaśnieli chwałą

Gdy nas zobaczyli, spoważnieli, jakby pomyśleli sobie: „O, złapali nas na zabawie w namaszczenie.
Dowiedziałem się od innych, którzy widzieli tych aniołów, że były to anioły uwielbienia, które opiekowały się centrum uwielbienia.
Znajdowały się daleko od centrum.
Podobnie jak w Moravian Falls, tak w innych miejscach na ziemi jest dziś otwarte niebo. Niektórzy z nas nie mogą mieć snów z powodu otaczającej nas atmosfery. To właśnie dlatego musimy uczyć się jak otwierać niebo, abyśmy mogli żyć i chodzić pod otwartym niebem, gdziekolwiek pójdziemy. Będzie to dokładniej omówione dalej. Po prostu chcę tutaj podać podstawy objawienia.
Atmosfera ma bardzo wiele do czynienia z objawieniem. W Piśmie, gdy grał minstrel, pojawiała się ręka Pańska.
Boży tron zaczyna się przejawiać na ziemi, gdy uwielbiamy. Serafini z czwartego rozdziału Apokalipsy uwielbiają przez 24 godziny na dobę, w dzień i w nocy wołając: „Święty, Święty, Święty Bóg wszechmogący, który był, który jest i który ma przyjść”. W tej atmosferze uwielbienia, stajemy się przed Bogiem przezroczyści i Pan daje nam oczy, które widzą w duchowej rzeczywistości. Gdy uwielbiamy, obecność Bożej chwały staje się namacalna i stworzenia, które okrywają i chronią cherubinów i serafinów stają się aktywne. Gdy uwielbiamy razem, Bóg zaczyna zmieniać atmosferę tak, że objawienie może zostać udostępnione. Gdy gra minstrel pojawia się ręka Pańska, wierzę, zatem, że są takie geograficzne miejsca, które maja taką atmosferę, że jest nam w nich o wiele łatwiej wstąpić do nieba i wrócić na ziemię z objawieniem.
W miarę jak będę kontynuował nauczanie na temat ducha mądrości i objawienia, wierzę, że Bóg chce dać wam potężny zastrzyk z nieba. Jeśli teraz otworzysz swego ducha to możesz zacząć otrzymywać duchowe przelewy. Idź zatem do przodu, miej wizje, transy, sny czy pójdź do nieba w dowolnej chwili, gdy tylko zechcesz. Oczekuję tego, że cię zobaczę. Spójrz na List do Efezjan 1:17 i nauczyć się tego, jak funkcjonuje duch mądrości i objawienia.
„Modlę się o to, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia ku poznaniu Jego”.

ZNAJOMOŚĆ BOGA JEST CZYMŚ DOŚWIADCZALNYM
Jak pokazuje nam ten fragment mądrość i objawienie zawsze są połączone z poznaniem Boga. To „poznanie Go” nie jest wiedzą o Bogu. Nie jest to również znajomość Pisma, nie jest to wiedza o tym, kim Bóg jest i co czyni. Nie jest to znajomość teologii i zasad. Ten fragment mówi o poznaniu Go poprzez doświadczenie i intymność, ponieważ poświęciliśmy czas na to, aby być w Jego obecności i poświęciliśmy czas na poznanie Go, Jego dróg, Jego serca i Jego charakteru. Bóg wzywa nas do przyjęcia poznania, które przychodzi wyłącznie przez doświadczenie (przeżycie), ponieważ byliśmy u Jego stóp. Im więcej wzrastamy w poznaniu Go, tym bardziej duch mądrości i objawienia wzrasta w naszym życiu.

Bóg chce dać nam służbę Jezusa, która jest służbą objawienia. W Iz. 11:2 napisano o tym, że „Duch Pański, spoczął na Nim (Jezusie)” Natura Bożego Ducha spoczęła na Nim i, wierzę, jest w tym: „duch mądrości i rozumu, duch rady i mocy, duch poznania i bojaźni Bożej” Te aspekty Bożej natury podążają razem. Duch Pański spoczywa na Jezusie – mądrość i rozum jak i rady, które niosą siłę i objawienie, które udzielają mocy!

Jezus powiedział, że robił wyłącznie to, co widział, że Jego Ojciec robił. Zatem miał przez wizję objawienie tego, co On widział, że robił Ojciec, po czym szedł i czynił to na ziemi. To połączenie objawienia, wiary i posłuszeństwa sprowadza moc. Wierzę, że ten fragment księgi Izajasza pokazuje nam, że rada przynosi siłę – te dwa duchy i natury Pana pracują razem. Niektórzy z was nie mają wiele siły w swym życiu ponieważ nie macie rady w swym życiu, ponieważ nie włączacie się do Bożego serca i umysłu, co można zrobić pobudzając ducha mądrości i objawienia. Być może nie miałeś dość wiary i oczekiwania, że ten rodzaj proroctwa jest dla ciebie. Może myślałeś, że jest to dla proroków takich jak Paul Cain czy Bob Jones, lecz nie dla ciebie. Niemniej jednak Bóg chce, aby potężne objawienia z nieba stały się powszechnym i codziennym udziałem ciała Chrystusa. Musimy odrzeć transy, sny i niebiańskie nawiedzenia ze „straszności” po to, aby stały się naturalne i powszechne w ciele Chrystusa, ponieważ taka była służba Jezusa.
Służba Jezusa była to mądrość, zrozumienie, rada, moc, poznanie i bojaźń Pańska.

OBJAWIENIE ISKRZY PASJĄ
Apostoł Paweł modlił się w Liście do Efezjan o to, abyśmy otrzymali „ducha mądrości i objawienia ku poznaniu Go”. Niezwykle ważne jest, abyśmy mieli mądrość i objawienie w naszym życiu, ponieważ wyłącznie wtedy będziemy w posiadaniu tego, o czym Paweł pisze dalej w wersie 18.
Modli się o to, aby „zostały oświecony oczy naszego serca (w angl. przekładzie „oczy zrozumienia”  – przyp. tłum), abyśmy wiedzieli jaka jest nadzieja, do której nas powołał”. To właśnie robi objawienie – przynosi objawienie Bożego powołania i poczucie Jego celu i przeznaczenia w naszym życiu. Bez objawienia nie mamy w naszym duchu tego ognia, tego pragnienia, tej miłości Chrystusowej, która nas ogranicza, czy tego ognia, który nas motywuje, porusza i przymusza.
Potrzebna jest nam ta wewnętrzna pasja, która mówi: „tym jestem i to zamierzam zrobić”. Ta pasja przychodzi wyłącznie przez objawienie.

Bóg chce, aby oczy naszego serca były otwarte, abyśmy mogli również rozumieć to, jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie Jego i jak nadzwyczajna jest wielkość mocy Jego wobec nas (skierowana ku nam – przyp. tłum.), którzy wierzymy, dzięki działaniu przemożnej siły jego jaką użył w Chrystusie, gdy wzbudził Go z martwych. Tak, duch mądrości i objawienia, jak również otwarte oczy naszego oświetlonego serca, wprowadzają nas do manifestacji Bożej mocy.
Bez objawienia nie będziemy mieli manifestacji Bożej mocy, ponieważ objawienie jest połączone z mocą Bożą, z cudami i znakami. Objawienie zawsze jest połączone z powstaniem z martwych.

Gdzie zatem jest ta moc? Czy jest w twoim życiu? Gdzie jest manifestacja nadzwyczajnej wielkości Jego mocy? Gdzieś po drodze brakło czegoś. Gdzieś po drodze tak faktycznie nie mieliśmy objawienia; mamy tylko wiedzę. A jednak, gdy zdarzy się objawienie, przyjdzie manifestacja i demonstracja. W taki sposób działał Eliasz. Pomyśl o górze Karmel i tych wielkich rzeczach, które stały się, gdy pokonał 450 proroków Balla, a cały naród nawrócił się z powrotem do Boga. Musimy rozpoznać to, że na tej górze zdarzyło się przebudzenie i reformacja.  Zstąpił ogień z nieba i ukazały się cuda. A w jaki sposób to się stało? Po tej potężnej manifestacji Eliasz powiedział:- Panie, uczyniłem to wszystko według twego słowa” (1 Król. 18:36). To jest tajemnica mocy Bożej czyniącej wszystko zgodnie Bożym słowem.Gdybyśmy mieli oczy, które widzą i uszy, które słyszą ducha mądrości i objawienia to działalibyśmy w przemożnej mocy Jego, ponieważ duch rady zawsze działa wraz z duchem mocy. Gdy wstąpimy do nieba i otrzymamy objawienie to przyniesiemy na ziemię manifestacje.



OBJAWIENIE UJAWNIA TAJEMNICE PAŃSKIE
Czy wiesz czym jest objawienie? Słowo „objawienie” oznacza „odkrywać”, „ujawniać”, tajemnice Pańskie. Objawienie oznacza ukazanie; mówi o oświeceniu, oznacza „nadejście” i „manifestacje”. Manifestacja wprowadza objawienie w naturalną rzeczywistość. Z desperacją potrzebujemy przyrostu ducha mądrości i objawienia. Wiesz, czym jest mądrość. Mądrość wymaga właściwego udzielania i oznacza właściwe rozsądzanie poznania. Gdy otrzymujemy Bożą mądrość, wiemy kiedy i w jaki sposób przedstawić nasze objawienie innym  w ciele Chrystusa.
W miarę jak nam Pan ujawnia tajemnice Jego serca to w naszym sercu wzbudza się wiara w to, że będziemy oglądać jak duchowe rzeczy stają się naturalną rzeczywistością. Jeśli nie mamy objawienia przemożnej mocy Jego potęgi, nie mamy manifestacji przemożnej mocy Jego potęgi.

W jaki sposób, zatem, kultywujemy styl życia, który przyjmuje mądrość i objawienie? Chcę na podstawie  fragmentu, który znajdujemy  2 Liście Piotra a  który jest moim ulubionym fragmentem na temat objawienia, podzielić się z wami sześcioma sposobami pobudzenia i praktycznego spowodowania wzrostu ducha mądrości i objawienia w twoim życiu (2 Ptr. 1;2,3):Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa.  Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.


1. Intymność. Zwróć uwagę na to, że pierwszą rzeczą na temat objawienia jest to, że zawsze jest ona połączona z intymnym poznaniem Pana. Zgodnie z w. 3 Bóg dał nam wszystko, co jest potrzebne do życia, do boskiej mocy, do zaopatrzenia we wszystko, czego potrzebujemy do życia w pobożności. To wszystko jest połączone z intymnym poznaniem Go. Te wszystkie skarby pojawiają się jako wynik znajomości z Nim poprzez modlitwę, intymność, cześć, siedzenie u Jego stóp i znajdowanie się w Jego obecności. W wyniku tego pojawia się manifestacja Jego mocy i automatycznie udziela nam wszystkiego, czego potrzebujemy, aby żyć na takim poziomie pobożności do jakiego nas Bóg powołał. Bóg już dawno przygotował zaopatrzenie, my mamy po prostu otrzymać to poprzez wzrost w intymnym poznaniu Go.Spójrzmy teraz na werset drugi: „Łaska i pokój niech się wam pomnożą”.
Jak wielu spośród was pragnęłoby pomnożenia pokoju i łaski w waszym życiu? Znów widzimy te błogosławieństwa wylane automatycznie na nasze życie w intymności z Jezusem. Ta łaska jest boskim wpływem czy Bożym przekonaniem w sercu, jak również darem, przychylnością i korzyścią Bożą. Czy nie chciałbyś więcej przychylności Bożej, Jego boskich korzyści i nadnaturalnego wpływu w twoim życiu? Gdy łaska jest pomnażana, Boża moc jest również manifestacją twojego życia. Dzieje się to automatycznie w intymności, czyż nie jest to niesamowite!

Pokój jest owocem intymności. Słowo „pokój” oznacza: „spokój, odpoczynek, powodzenie, zupełność”. Jak widziałbyś pomnożenie tego wielkiego pokoju, który przewyższa wszelki rozum? Więcej Pana! Gdy te wspaniałe błogosławieństwa łaski i pokoju pojawiają się w twoim życiu w intymności to mamy więcej powodzenia, wyciszenia, odpoczynku, zdrowia i pełni. Ojciec chce dać nam to wszystko, czego potrzebujemy do obfitego pobożnego życia.
Werset czwarty mówi nam o tym, że możemy stać się uczestnikami boskiej natury. Stajemy się uczestnikami poprzez cudowne i drogocenne obietnice – obietnice, które otwierają drzwi społeczności, komunii, partnerstwa i wspólnoty z boską naturą Boga, istotą i charakterem tego kim jest Bóg i kim jest Chrystus. Charakter Boga jest zamknięty w duchu mądrości i w duchu objawienia.

W miarę wzrostu objawienia wspaniałych i drogocennych obietnic Bożego słowa, przychodzi automatycznie „zastrzyk” Bożej natury. Gdy poruszamy się w proroczym namaszczeniu, sama boska natura, charakter, duch i osobowość Chrystusa jest przekazywana nam poprzez objawienie i w intymności. Zobaczysz ludzi, którzy będą mówić:
– O, masz więcej korzyści, więcej przychylności i masz więcej mocy w twoim życiu. Dlaczego jesteś tak błogosławiony? Masz więcej powodzenia, więcej szalom, więcej wyciszenia i więcej odpocznienia w życiu.

Wtedy będziemy mogli im odpowiedzieć, że to wszystko ma związek z intymną więzią z Nim. Stajemy się bardziej podobni do Niego po prostu dlatego, że mamy objawienie, największe i drogocenne obietnice Bożego słowa!

2. Medytacja. Drugą rzeczą, która pobudza mądrość i objawienie w naszym życiu jest przyjęcie obietnic Bożych przez medytację. Z 2 Ptr. 1:19 możemy dowiedzieć się więcej na temat uczestnictwa w wielkich i drogocennych obietnicach. Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach. Ten fragment odnosi się do proroczego słowa, rhema, czy słowa, które Ojciec osobiście mówi do twojego serca. Boże słowo jest jak światło, które świeci w ciemności. Tak zaczyna się objawienie – Boże słowo świeci jasno w ciemnym miejscu w nas dopóki nie nastanie dzień i nie wzejdzie jutrzenka w naszych sercach.Jak zatem zamienić to świecące wewnętrznie słowo na objawienie? Poprzez medytację? Oto w jaki sposób Pan nauczył mnie medytować nad Pismem.
Biorę Boże Słowo czy obietnicę i czytam ją stale i wciąż, myślę o niej i kontempluję przez cały dzień i w nocy a ono staje się światłem w moim sercu. W tym procesie medytacji nad Słowem, ono zaczyna wypełniać moje serce, zaczyna wstawać jak słońce nowego poranka. Boże słowo 'rhema’, prorocze słowo wypowiedziane do nas zawsze jest jak światło świecące w ciemności, lecz gdy zaczniemy rozumieć światło Bożego Słowa, Jego słowo jest lampą dla naszych stóp. W taki sposób właśnie uczestniczymy w wielkich i drogocennych obietnicach.

Medytacja i objawienie są ze sobą wzajemnie połączone – medytacja przynosi objawienie a objawienie przynosi manifestację tego, co zostało objawione. Gdy po raz pierwszy widzimy i słyszymy słowo, ono w rzeczywistości nie jest objawione, ponieważ jest tylko światłem świecącym w naszym sercu. Niemniej jednak, gdy medytujemy nad nim i gdy modlimy się o nie, przychodzi objawienie i zaczyna działać tak, aby przynieść manifestację i przeżycie. Dlaczego więc często nie mamy manifestacji tego, co wiemy? Ponieważ faktycznie nie medytowaliśmy nad tym słowem od Pana tak długo, aby otrzymać wewnętrzne, jaśniejące objawienie, które mogłoby uwolnić manifestację tej obietnicy. Musimy czytać i wypowiadać te wersety i obietnice stale i wciąż. Musimy wypowiadać te wersety stale i medytować nad pojedynczymi wersetami po trzydzieści minut i więcej. I wtedy, nagle BUM! Otwiera się przed nami jak opadająca ciemna kurtyna i światło Syna oświeca nas!

Ludzie mówią tak:
– Todd, co się stało z objawieniem. Jestem w stagnacji, stałem się czerstwy.
– No, – mówię – a jak wygląd twoja intymna więź?  – Dobrze – mogą powiedzieć – trwam w modlitwie.
– No, a co z Biblia? – wtedy pytam – Czy medytujesz nad słowem w dzień i w nocy? Czy uczestniczysz w wielkich i drogocennych obietnicach? Czy żyjesz 1 Ptr. 1:19? Czy wyznajesz słowo, modlisz się słowem, kontemplujesz słowo. Czy spędzasz czasami pół godziny i więcej nad jednym wersetem dopóki nie stanie się w twoim sercu jak światło poranka nowego dnia? Jeśli nie uczestniczysz w Bożym słowie, to nie będziesz otrzymywał objawienia czy współudziału w boskiej naturze.

Wtedy, nagle masz to – czynisz cuda a wszyscy inni mówią:

– Byłem w tej samej szkole biblijnej, korzystałem z tych samych technik, głosiłem te same kazania! Dlaczego to nie działa dla mnie?  Jest tak dlatego, że gdzieś po drodze jest przepaść między dwoma rodzajami poznania! Musimy przenieść poznanie z głowy do serca! Taaak! Tak więc drugim kluczem do pobudzenia ducha mądrości i objawienia jest przyjęcie 'rhema’ obietnic przez medytację.

3. Boży charakter. Trzecim kluczem służącym do pobudzenia mądrości i objawienia jest boski charakter – fragment z 2 Listu Piotra podje nam dalsze kroki (1:5-9):I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością. Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów.

Istnieje powiązanie miedzy uczestnictwem w boskiej naturze i charakterem. Zaczynamy tęsknić do tego, aby być takimi jak Jezus:
„Panie, chcę być taki jak ty. Pozwól mi ujrzeć ciebie, ponieważ mogę stać się taki jak ten, którego widzę. Nie mogę stać się tym, kim chcesz, abym był, dopóki nie będę w Twojej obecności, ponieważ staję się takim, jak ten, którego widzę”. Gdy zatem zaczynamy widzieć chwałę Jednorodzonego Syna, zaczynamy skupiać się i zwracać nasze oczy na Jezusa. Gdy zaczynamy spoglądać w Jego twarz, zaczynamy spędzać w Jego obecności czas, Jego charakter i sama natura zaczyna wykuwać się w nas.
Boży charakter zaczyna stale wzrastać w miarę jak poddajemy się procesowi oczyszczania przez Ducha Świętego i poddajemy się Ojcowskiej dyscyplinie. Nasze serce musi wołać do Ducha Bożego, aby nas zmienił.

Jeśli kochamy Boga i kochamy kształtowanie się Jego charakteru w nas mówimy:
– Duchu Święty pomóż mi. Nie mogę tego zrobić bez ciebie, ponieważ staję się tylko tym, co widzę. Gdy więc widzę ciebie zachodzi przemiana dokonywana przez ducha Bożego, aby zmieniać nas z chwały w chwałę.
Gdy nasze serca wołają w ten sposób, Duch udziela nam więcej ducha mądrości i objawienia, ponieważ Biblia mówi, że jeśli te rzeczy obfitują w was i się pomnażają to nie będziemy bezpłodni czy bezużyteczni.
Niektórzy z was są bezpłodni czy bezużyteczni w objawieniu w waszym życiu z powodu charakteru. Z drugiej strony niektórzy są bezpłodni w swym życiu z powodu pustej studni. Nie możesz mieć objawień jeśli studnia jest pusta, jeśli nie medytowałeś nad Bożym Słowem w dzień i w nocy. Tylko wtedy, gdy medytujesz i żyjesz w intymnej więzi, uczestniczysz w wielkich i drogocennych obietnicach jak również w Jego boskiej naturze i charakterze! Jeśli nie uczestniczysz w Bożej naturze, to nie masz owoców objawienia, stajesz się krótkowzroczny   nawet ślepy.

Nie możemy stać się tacy, jak Bóg chce, abyśmy byli bez uczestnictwa w Nim, bez łaski, bez boskiego wpływu. A boski wpływ nie zdarza się, jeśli nie mamy poznania Jego. Jeśli nie jesteśmy w intymnej więzi z Nim to nie występuje proces pomnażania się łaski, pokoju i boskiego wpływu na nasze życie, abyśmy byli tacy, jak Bóg chce. Z boskiego wpływu pochodzi wszystko, co potrzebne do życia. Życie! Boże błogosławieństwo zaczyna być wylewane na nasze finanse, rodzinę, pracę zdrowie – na wszystko. Patrz jak cały proces jest wzajemnie spleciony. Bóg włożył swój boski charakter w prorocze słowo. Z tego słowa przychodzi wzrost charakteru. Pasja do osiągnięcia Chrystusowego charakteru jest żywotnie powiązana ze wzrostem mądrości i objawienia. Poświęć czas na medytacje pierwszych ośmiu wersetów 2 Ptr. 1, aż do czasu, gdy otrzymasz cudowne objawienie tego fragmentu.

4. Oczekiwania na Bożą radę Jest to czwarty klucz do pobudzenia ducha mądrości. Ps. 106:13 pokazuje, że otrzymanie objawienia jest ściśle zwiazane z oczekiwaniem na radę. Szybko o dziełach Jego zapomnieli: na Jego radę nie czekali (BT). Wers 15 ujawnia konsekwencje ich zaniedbania: Dał więc im to, czego od Niego żądali, ale też zesłał na ich duszę wychudzenie (przekład z ang. – przyp. tłum.) [zesłał na ich duszę zarazę]. Gdy tak się dzieje, podobnie jak w 1 Sam 3:1, słowo Pańskie staje się rzadkością a wizje pojawiają się sporadycznie. Czy jesteś w miejscu gdzie słowo Pańskie jest rzadkością w twoim życiu? Czy wizje nie należą do wyjątków i cierpisz na brak proroczej wizji? Być może mówisz:
– Chcę wzrostu. Chcę słyszeć głos Bożego ducha. Chcę przeżywać więcej nadnaturalnej rzeczywistości. Chcę codziennych spotkań z Bogiem. Boże proszę zdejmij zasłonę i otwórz oczy mojego serca. Proszę daj mi wzrost ducha mądrości i objawienia.Wzrost objawienia przychodzi wraz z oczekiwaniem na Jego radę. Objawienie było rzadkością dla Izraela, ponieważ oni nie poświęcali czasu na trwanie w Jego obecności, w oczekiwaniu na usłyszenie Go.
Musimy przyjść do niego mówiąc:
– Oto jestem, Panie. Na godzinę przed dzisiejszym nabożeństwem, aby uzyskać radę, co chcesz ode mnie, abym dziś zrobił, zanim pójdę to robić.

Jezus chce, abyśmy robili wyłącznie te rzeczy, które widzimy, że Ojciec czyni – On nie chce, abyśmy coś robili tylko dlatego, że taka jest tradycja lub ludzkie pomysły. Wierzę, że Jezus dowiadywał się o tym, co robił Ojciec w miejscu oczekiwania – Pan wstawał na długo przed porankiem i modlił się, On oczekiwał na górze przez całą noc. To właśnie tam otrzymywał otwarte wizje i widział to, co robił Ojciec. Mógł więc iść i czynić to samo w ciągu dnia.
Jezus otrzymywał te porady i objawienie, ponieważ często oddalał się na pustynię i modlił. I było tak nie tylko dlatego, że się modlił. Wierzę, że miewał taki czas, gdy siedział u stóp Ojca, podobnie jak Maria siedziała u Jego stóp, a On nic nie mówił. Po prostu patrzył w górę na twarz Boga, czekając, czekając, czekając, czekając.

Wielu z was nie czeka. Otrzymuję słowo wiedzy, które wypływa z mojego życia pełnego oczekiwania na Boga i wierności w tym, co On mi dał. Im więcej czekałem, tym więcej Bóg mi dawał szczegółów na temat tego, co jest źle z ciałami ludzi. Każdego dnia poświęcam czas, nie na modlitwę, lecz na zwykłe leżenie na dywanie w Jego obecności i oczekiwanie: „Co chcesz dziś zrobić, Ojcze?” A następnego dnia: „Co chcesz dziś zrobić, Ojcze?” Pastorzy często zaczynają w taki sposób, ale później stają się coraz bardziej zajęci. Ja czekam czasami 1-3 godzin dziennie, każdego dnia w ciszy na objawienia i wizje.

Był taki czas w moim życie, gdy Bóg nawiedzał mnie przez trzy miesiące 4-12 godzin dziennie – w tym czasie wszystko, co robiłem to było leżenie na dywanie i oczekiwanie na radę, mądrość i objawienie. Leżałem w Jego obecności i czekałem, aż do chwili, gdy zobaczyłem. Gdy robiłem tak wiernie, codziennie, Bóg pomnożył ducha mądrości i objawienia w moim życiu. Nie mówię o trwaniu w słowie czy modlitwie, lecz o takim miejscu w Bożej obecności, gdy nie robisz nic oprócz oczekiwania. Gdy nauczymy się oczekiwać na Pana, marnotrawne choroby i skłonności duszy zostają zastąpione objawieniem, owocnością, przychylnością i finansowym powodzeniem. Gdy spędzamy czas oczekując przed Panem, On otwiera telewizyjny ekran w niebie, abyśmy zobaczyli to, co Ojciec robi.

5. Uświęcona wyobraźnia Jeśli chcemy widzieć w duchu i otworzyć się na wizje i sny to musimy używać potężnego klucza jakim jest uświęcona wyobraźnia. Co myślisz, gdy kaznodzieja mówi: „Widziałem w duchu”? Automatycznie myślimy o tym, że widzieli coś swymi naturalnymi oczyma. Pomogłem wielu ludziom wejść w niebieską rzeczywistość ucząc ich, aby patrzyli swymi duchowymi oczyma, a nie pytali: „Gdzie to jest? Gdzie jest anioł? Gdzie? Nie widzę, go, gdzie? Musimy zacząć patrzeć naszym „trzecim okiem”, okiem wewnętrznym, naszą wyobraźnią. Pokazałem wam to oko w Liście do Efezjan 1, gdzie jest mowa „oczach serca” (w ang. „oczy zrozumienia” – przyp. tłum.). Nie możesz oglądać duchowych rzeczy naturalnym wzrokiem; wiedziesz je przy pomocy oczu serca, twoich duchowych oczu! Wierzę, że 90% lub nawet więcej wszystkich wizji i objawień dzieje się na oczach serca, w naszej wyobraźni.Pomyśl o marzeniach dziennych. Możesz być w pracy, lecz widzisz siebie na plaży w Meksyku. Jest gorąco, a ty jesteś na Karaibach i jesteś milionerem… wiesz, że to marzenie! Wizje dzieją się w tej samej rzeczywistości w miejscu marzeń. Jednak w tym przypadku to Bóg inicjuje marzenia. Oto w jaki sposób zdarzają się takie uświęcone marzenia. Nie myślisz o niczym – czekasz na Pana, prosisz Ducha Świętego, aby przeszedł, gdy Bóg zaczyna prorocze marzenia. Jest taka łączność między naszymi myślami i myślami Bożymi. Dlatego musimy uświęcić naszą wyobraźnię. Musimy zrozumieć, że nie mamy patrzyć naszymi oczyma, mamy patrzeć wewnętrznie.

Kiedy ludzie patrzą na ekran wyobraźni, czasami słyszę jak mówią: – Chwileczkę, myślę, że coś widzę. Lecz może to tylko ja sam, może to Bóg, a może ja po prostu myślę tak.

Wiec co? Zadam ci pytanie: Jeśli nie jest to wskazanie kierunku, lub nie zmieni to ani twojego, ani czyjegoś innego życia to w czym problem? Może zobaczyłeś siebie, jak jedziesz na koniu razem z Jezusem? Nawet jeśli to ty sam tak sobie myślałeś, to co? Zapytam tylko, jak ten obraz wpłynął na twoje samopoczucie? Jeśli odpowiesz: – O! Chłopie! Czułem się tak blisko Niego. Czułem jego miłość, czułem niemal wiatr wiejący mi w twarz…  to powiem ci:
– To jest „to” – jest to wystarczający dowód na to, że wizja jest od Boga!  Nie próbuj analizować tego! Jeśli zobaczyłeś jak jeździsz wraz z
Jezusem na koniu i spowodowało to twój płacz i poczucie, że jesteś tak blisko Boga, to jest to wystarczająco dobre.

Wpadliśmy w nadmierne zamartwianie się swoimi przemyśleniami. Jeśli to nie zmieni niczyjego życia, nie zajmujemy się datami, swataniem i wskazywaniem kierunku dotyczącego zmian w życiu (do czego potrzebne ci jest ustne potwierdzenie dwóch lub więcej świadków), to przestań się martwić. Jeśli tylko leżysz na podłodze i wołasz: „Duchu Święty przyjdź i uświęć moją wyobraźnię. Chcę być z Jezusem w duchu” i nagle znajdziesz się w jakiegoś rodzaju marzeniu proroczym, to po prostu może doświadczasz niebiańskiego przeżycia. Wiesz, skąd to wiem? Pamiętaj, nawet ap. Paweł, gdy miał doświadczenie przebywania w raju, jakkolwiek pewne to było, powiedział: ”czy to w ciele czy poza ciałem nie wiem”. Zatem nawet Paweł nie był pewny czy faktycznie podróżował w sposób fizyczny czy był w raju w duchu. Paweł nie wiedział, więc nie martw się o to. Niemniej powiem ci coś – choć czasami przeżywałem duchowe przeżycie w mojej wyobraźni, to często okazywało się, że inne osoby w tym samym pomieszczeniu miały takie samo doświadczenie. Mogę wołać: „Jestem w ogrodzie!” czy: „Jestem w piwnicy” a pozostali odpowiedzą :”Ja też tam jestem” Jeśli grupa ludzi przeżywa takie samo prorocze doświadczenie w tym samym czasie to wiesz z pewnością, że to musi być od Boga. Im więcej uczymy się o uświęcaniu wyobraźni, tym więcej przeżyć od Pana będziemy doświadczać.


6. Muisz szukać mądrości.
Bóg mówiąc o mądrości i objawieniu używa zaimka osobowego „ona”. Aby zdobyć mądrość, musisz jej poszukiwać, kochać i czcić. Musisz ją „promować”. Musisz jej pragnąć i równocześnie stać się dla niej dostępnym. Staram się o mądrość każdego dnia. Gdy zostałem zbawiony modliłem się codziennie o Ducha mądrości. Każdego dnia spędzam całe godziny poszukując objawienia; stało się to częścią mnie samego, ponieważ jest to częścią Jezusa. Nauczmy się więc więcej na temat tej drogocennej mądrości.
Przyp. 2:1-3 (B.W-P):
Synu mój, jeśli słów mych posłuchasz i weźmiesz sobie do serca moje przykazania,
i w stronę mądrości nadstawisz swe ucho, a serce otworzysz na rozsądek; jeżeli będziesz wzywał mądrości i głośno domagał się rozeznania;

Bóg chce tego, abyśmy podnieśli głos i wołali o rozeznanie. Chce, abyśmy „szukali jej jak srebra i starli się o nią jak o ukryty skarb” a wtedy będziemy „rozumieli bojaźń Pana i znajdziemy poznanie Boga”. Ponieważ Pan daje mądrość, poznanie i rozeznanie ku prawości. Słuchaj rad o mądrości króla Salomona.

Przyp. 4;5-9
Nabywaj mądrości, nabywaj rozumu! Nie zapominaj słów moich ust i nie uchlaj się od nich! Nie zaniechaj jej, a będzie cię strzegła, ukochaj ją, a zachowa cię! Ceń ją sobie wysoko, a on zapewni ci szacunek, obdarzy cię czcią, gdy ją otoczysz miłością. Włoży na twoją głowę ozdobny wieniec, obdarzy cię wspaniałą koroną.



JUŻ CZAS, ABY PRZYJĄĆ BOSKIE OBJAWIENIE
Czy pragniesz wzrostu działania ducha mądrości i objawienia? Zacznijmy postępować zgodnie z poleceniem Salomona i szukajmy w modlitwie tych skarbów. Módlmy się: Panie, kocham ją! Panie, szukam jej! Ojcze, kocham ją! Chcę uchwycić się Ducha Mądrości, chcę go czcić! Szukam Ducha Mądrości. Jestem tutaj, mądrości! Mądrość woła na ulicach. Oto tutaj jestem Mądrości! Kocham cię! Kocham Ci, szanuję Cię! Chcę się uchwycić ciebie! O Duchu Mądrości przyjdź i napełnij to miejsce. Wywyższam Cię, pragnę być mądry! Napełnij mnie, Duchu Mądrości, bardziej niż skarby i bardziej niż złoto! Bardziej niż śmieci! Szukam! Szukam Ducha Mądrości! Duch Święty przyjdź! (Następnie módl się Iż. 11:2). Siedem Duchów Bożych, przyjdź Duchu Pański, spocznij na mnie, jak spocząłeś na Jezusie. Płyń przeze mnie duch rady, duchu zrozumienia, duchu mądrości, duchu objawienia, duchu poznania, duchu Ojca Pana!

Dalej, chcę abyście szukali jej. Może nigdy wcześniej nie robiłeś tego w taki sposób, więc uczymy się razem. Módlmy się dalej i wołajmy o rozeznanie.

Boże chcę rozeznania! O, ja chcę rozeznania, Panie! Kocham rozeznanie! Pragnę oglądać w duchu! Kocham dar rozeznawania duchów! Podnoszę głos! Wołam o rozeznawanie, wołam o zrozumienie! Ożyw moje zrozumienie! Ożyw moje zrozumienie, Duchu Mądrości! Przyjdź! Przyjdź! Przyjdź! O, Przyjdź Duchu Mądrości, Duchu Objawienia, Duchu Rady i Zrozumienia (No, dalej, chcę abyś wołał. Masz tego szukać. W taki sposób otrzymuje się ducha proroctwa). Oh, Boże! Panie, kocham ją! O, Mądrości, kocham cię. Mądrości, potrzebuję cię. Chcę być mądry. O Duchu Mądrości, przyjdź
przełom)
Potrzebuję objawienia, bo bez objawienia nie będzie manifestacji i nie będzie zrozumienia. Jestem po prostu niedzielnym chrześcijaninem. Przyjdź, musze mieć moc! Chcę być jak Jezus, widzieć moc i demonstracje mojego Boga! Chodź, musze mieć moc! Chcę być jak Jezus, chcę oglądać moc i demonstracje mojego Boga. (Jeśli nie pragniesz gorąco tych rzeczy, powinieneś pytać Pana, dlaczego).
Dlaczego nie ma tych rzeczy w moim życiu, Panie? Dlaczego nie pragnę ich tak bardzo jak ich potrzebuję? Jak to możliwe, że nie chcę być uczniem? Chcę wołać, potrzebuję ducha mądrości i rady. Bez rady, wiem, że nie będę miał siły. Bez objawienia, nie będę miał zrozumienia. Bez objawienia, nie będę miał manifestacji.
Będę medytował nad twoim Słowem, o Boże. Postanawiam kochać, błogosławić i trzymać się mądrości. Medytuję i pobudzam mojego ducha.
Panie, nie chcę być już dłużej ślepy. O Boże, chcę widzieć w duchu.
Chcę mieć skrzydła jak orzeł, abym mógł latać wysoko. Chcę mieć również oczy jak orzeł, abym mógł wiedzieć daleko. Chce oczu i skrzydeł, o Boże. Tak, Boże, nie chcę być już dłużej ślepy. Modlę się o to, abyś usunął miarę; zdejmij zasłonę czy cokolwiek mi przeszkadza. Oblecz mnie w płaszcz Mądrości, o Boże!

Teraz módl się Ef. 1:17:
„Aby Bóg Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Ojciec chwał dał wam Ducha Mądrości i Objawienie, ku poznaniu Jego”.

Ojcze Chwały, daj mi Ducha Mądrości i Objawienia, abym mógł poznać ciebie. Ojcze Chwały, modlę się o to, aby oczy mojego zrozumienia zostały oświecone, abym wiedział jaka jest nadzieja twojego powołania i bogactwo chwały w dziedzictwie świętych. Dziękuję ci teraz za Ducha Mądrości i Objawienia, którego mi dałeś. Boże, proszę również o objawienie potężnej mocy twojej. Chcę poznania twojej mocy, twojej potężnej mocy, tej mocy, która działała w Chrystusie, gdy wzbudziłeś Go z martwych i posadziłeś po prawicy Swojej w niebie. Chcę tego rodzaju mocy, która wskrzesza umarłych.

Panie, chcę również tego rodzaju mocy, która podniesie mnie do niebiańskich miejsc. Niech moc zmartwychwstania podniesie mnie, o Boże, do niebios. Ojcze, ty wynosisz mnie wysoko ponad zwierzchności. Ty podnosisz mnie ponad moce, zwierzchności i panowania i wszelkie imię jakie może być wymienione. Nawet teraz, niech potęga mocy twojej podnosi nas daleko poza wszelką moc, daleko pond wszelkie panowanie, ponad wszelką moc, O Boże!

Na zakończenie oto moja modlitwa do Ojca za ciebie: Ojcze Chwały, staję w zgodzie na rzecz tych, którzy właśnie wołali do ciebie o nadnaturalne skarby niebios. Wywyższam Twoje imię, Panie, podobnie jak ap. Paweł, modlę się o tych ludzie, abyś im dał Ducha Mądrości i Objawienia ku poznaniu Ciebie. Proszę, aby oczy ich serca (zrozumienia) zostały oświetlone, aby mogli poznać nadzieję do jakiej zostali powołani oraz pełnie twej mocy i chwały.

продвижения сайта

Jak ponowne zdobyć swoje przeznaczenie?

Przepuściłem grupę moich przyjaciół nieco do przodu. Ponieważ wiedziałem, że droga wije się w górę w prawo, poszedłem na skróty przez krzaki w nadziei odcięcia ich i zaskoczenia. Mały chłopczyk we mnie chichotał z podniecenia gdy uciekłem w bok na styczną, która z pewnością miała mnie doprowadzić wprost do miejsce, gdzie szlaki się krzyżują.

Po prostu, zgub się!
Gdy byłem młody, jedno z pośród mojego rodzeństwa dzieliło się ze mną tym odczuciem wielokrotnie. Któregoś dni stało się to. Byłem przewodnikiem i prowadziłem liczne grupy przez wiele lat i oto znalazłem się na „Monitoulin Island” w płn. Ontario prowadząc grupę ludzi w dół ścieżki zwanej „Szlak filiżanki i spodka” (Cup and Sauer Trail). Była to względnie łatwa i dobrze oznaczona droga wspinaczkowa i aby zakosztować przygody, postanowiłem spróbować czegoś innego. Pierwszy błąd.  Przepuściłem grupę moich przyjaciół nieco do przodu. Ponieważ wiedziałem, że droga wije się w górę w prawo, poszedłem na skróty przez krzaki w nadziei odcięcia ich i zaskoczenia. Mały chłopczyk we mnie chichotał z podniecenia gdy uciekłem w bok na styczną, która z pewnością miała mnie doprowadzić wprost do miejsce, gdzie szlaki się krzyżują. Lecz w miarę jak pokonywałem krzaki, małe drzewka, przeszkody z powalonych pni i martwych brzóz doszedłem do wniosku, że jakoś musiałem zajść za daleko w prawo i w ten sposób zgubiłem ścieżkę.

Najprostszą odpowiedzią było skręcić w lewo i z pewnością wkrótce znajdę ścieżkę i będę mógł zaskoczyć moich przyjaciół. Z odnowionym oczekiwaniem
znów skierowałem się poprzez drzewa, robiąc na sobie wrażenie,  że tak dobrze mi idzie, a robię tak niewiele hałasu. Niemniej jednak po kolejnych 180 metrach ciągle nie było śladu ścieżki. Jakież to kłopotliwe. W tym miejscu krzaki były całkiem niewielkie. Wspiąłem się na drzewo, lecz tak daleko, jak tylko mogłem sięgnąć wzrokiem, nie było żadnego widocznego znaku, który mógłby mnie naprowadzić. Dwadzieścia minut później doszedłem do wniosku… zgubiłem się. Przez następną godzinę Bóg pozwolił na to, aby wielki wędrowiec we mnie pokorniał, aż do chwili, gdy ostatecznie przyznałem się do porażki i wołałem
o pomoc.
Gdy Jezus przyszedł do Zacheusza, powiedział: „Syn Człowieczy przyszedł, aby szukać i zbawić to, co zginęło” (Łuk. 19:10). Zacheusz był małym człowiekiem, który pracował w pogardzanym zawodzie, bez jakiś naturalnych zalet, aż tu nagle trafiło mu się spotkanie z Jezusem . Tak, właśnie miało się zrealizować jego wielkie przeznaczenie. Cudowną wieścią o Chrystusie jest to, że my wszyscy mamy wielkie przeznaczenie. Nie ma żadnego znaczenia jakie wydaje się nam czy innym mamy ograniczenia, wszyscy mamy potężne obietnice i świetlistą przyszłość.

Wierzę i widzę
Faktycznie wezwanie Jezusa do tego pokolenia brzmi:  Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, Abym zwiastował miłościwy rok Pana. (Łuk. 4:18-19).

To nie dotyczy dalekiej przyszłości; to jest na dziś! To jest ten dzień, to jest ten rok. Dla nas, aby to w pełni zrozumieć, musimy to zobaczyć. Największą naszą przeszkodą jeśli chodzi o zobaczenie naszego przeznaczenie jest brak wizji. Musimy zobaczyć Bożą prawdę dla naszego życia, to dlatego Pan otwiera oczy ślepym – aby mogli widzieć. Zacheusz chciał zobaczyć Jezusa, zrobił zatem coś, co ustawiło go w pozycji, w której żadne jego ograniczenia nie mogły mu utrudnić oglądanie Jezusa. Wielu ludzi bardzo dobrze widzie to, czego im brakuje i tego właśnie oczekuje od nas diabeł. Gdy ciągle widzisz to, czego brakuj, nie dostrzegasz tego, co jest. Zacheusz mógł  po prostu snuć się z nieszczęśliwą miną powtarzając:
– Nigdy nie będę mógł spotkać Jezusa, jestem po prostu za mały. Zresztą, czy On będzie chciał ze mną rozmawiać? Jestem tylko pogardzanym celnikiem!

Jak często słyszałeś powiedzenie: „Zobaczyć, to uwierzyć.” Młodzi ludzie z naszego pokolenia  powstają z coraz większym pragnieniem Boga. Oni po prostu wierzą, a zatem widzą. Jeśli straciłeś swoją wizję, wiedz o tym, że: Bóg chce odnowić twoją wizję. Wierzę dosłownie, że to, co widzisz, dostaniesz. Musisz to widzieć, uwierzyć, dostać i rozprzestrzenić.

Wizja określa przyszłość
Posiadanie wizji daje życie, a bez wizji ono umiera. W Księdza Habakuka 2:2 czytamy, żeby zapisał sobie wizję, aby ją można było później przeczytać, ponieważ wypełni się na pewno w wyznaczonym czasie. Wizja daje nam poczucie celu, a cel zawsze prowadzi do pasji. Nasza pasja motywuje nas do dyscypliny, a nasza dyscyplina daje nam możliwość działania na podstawie wizji i chodzenia w naszym przeznaczeniu.

W tym roku w czasie obozu mieliśmy formalny obiad.  Gdy niektórzy chłopcy usłyszeli, że dziewczyny się ubierają, dostali wizje; i ta wizja doprowadziła ich do entuzjazmu wobec celu. Zmotywowało ich wystarczająco to do tego, aby się ubrać porządnie i wyglądali lepiej niż kiedykolwiek wcześniej ich widziałem!
A wszystko zaczęło się od tego, że otrzymali wizję.  Jako pastor młodzieży mam taką ulubioną zabawę, która nazywa się Paradise Lost (Utracony Raj). Uczy ona duchowej prawdy w taki sposób, który cieszy młodzież. Uczestnikom zastają zasłonięte oczy, po czym wypuszcza się ich na pole, gdzie mają szukać miejsca wyznaczonego jako raj. Jedynym sposobem, aby się tam dostać jest prowadzenie, lecz są dobrzy i źli przewodnicy.
Zmaganie polega na rozróżnieniu, którzy przewodnicy są dobrzy i źle. Ci, którzy osiągną raj odzyskują wzrok, po czym idą pomagać innym znaleźć ich drogę do raju. Bardzo zabawna jest zarówno gra jak i przyglądanie się, lecz nikt nie ceni sobie pozostania na końcu jako ostatni ślepiec wędrujący przez pola.
Wielkim przykazaniem Jezusa jest: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. (Mat. 22:37).
Następnie Wielki Nakaz Pana Jezusa mówi: „idźcie i czyńcie uczniami wszystkie narody.” Musimy widzieć nasze przeznaczenie i zanieść je innym.

Co przeszkadza przeznaczeniu?
W zeszłym roku oglądaliśmy jak Bóg czyni niesamowite rzeczy w naszej służbie „Toronto Strom Youth Ministry” tutaj w TACF. Wzrosła nasza liczebność, ilość uzdrowień fizycznych, spotkania z Duchem Świętym, zmieniające życie nawrócenia, lecz musieliśmy również walczyć z takimi sprawami jak próby samobójstw, depresje, narkomania, a nawet z sytuacją mającą do czynienia z morderstwem. Bitwa o przeznaczenie dla tego pokolenia nie jest zabawą! Ze wszystkich możliwych powodów potrzebujemy tego, aby Bóg pracował z naszym brakiem przebaczenie, złamanymi sercami, nie bożymi wierzeniami, zgorzkniałymi osądami. Jeśli nie pozwolimy Duchowi Świętemu na to, aby nas naprawdę uwolnił, również możemy chodzić zaślepieni w kółko.
Często cytujemy Jer. 29:11, gdzie jest napisane, że Boże plany dla nas to nie zranienia, lecz powodzenie i nadzieja na przyszłość. Jednak, jeśli wierzymy, że jest to prawda, to musimy również wierzyć, że przeciwnik dusz naszych ma również swoje plany dla nas. On przychodzi, aby niszczyć. On chce, abyśmy utknęli w zgubieni wśród drzew i związani pychą. Jego pragnieniem jest, aby twoje przeznaczenie nigdy się nie wypełniło. Czy nie jesteś już zmęczony słuchaniem tego, abyś się zgubił? Czemu nie powiesz mu, żeby się zgubił (stracił) sam?

Czym naprawdę jest przeznaczenie?
Prawdziwe życie to nie gra, to Bóg, który posyła nas do zgubionych, abyśmy im objawili Jego przeznaczenie dla zgubionego i cierpiącego pokolenia.
Jest ono skoncentrowane wokół słowa: „Przeznaczenie można znaleźć w społeczności z naszym Niebiańskim Ojcem.”  Przeznaczenie to nie coś, co mogę  w kierunku czego mogę pracować, czy zmagać się; to coś czym żyje się na co dzień, coś co jest mi dane. Nie jest to również jakiś bardzo daleki cel; przeznaczenie jest teraz. Można je znaleźć w osiąganiu i byciu. To nie jest optymistyczny punkt widzenia na to, co może być; to widzenie tego, co jest oczyma wiary.
Ku przeznaczeniu nie idzie się, w przeznaczeniu się chodzi.  1 Ptr. 5:5 mówi, że Bóg pysznym się sprzeciwia, lecz pokornym daje łaskę, jeśli więc pozbędziemy się pychy i zechcemy wołać o pomoc, Ojciec popchnie nas w kierunku ścieżki naszego przeznaczenia. Dobrze jest wiedzieć, że mamy tatę, który chce zrobić dla nas znacznie więcej, niż my sami moglibyśmy kiedykolwiek zrobić dla siebie. Jestem tak wdzięczny za ten dzień wśród drzew.
Musiałem przestać rozglądać się po drzewach a zacząć patrzyć na Niego. Ty również możesz.

topod

Szukajcie Bożej woli dla waszego życia.

Gdy 26 lat temu przystępowałam wraz z mężem, Bilem, do pastorowania, nie byłam doradcą duchowym, ale nie trzeba było wiele czasu, abym praktycznie przekonała się, że jednym z najczęściej zadawanych pastorom pytań  jest:
„Jaka jest wola Boża dla mojego życia?”

Wierzę, że Bóg daje nam znacznie szersze granice wokół naszego życia, niż te, wewnątrz których decydujemy się chodzić. Strach i fałszywe przekonania  powodują, że chybiamy celu i nie wychodzimy poza własne granice, aby wykonywać boski plan.  Być może zawiera się to w znaczeniu słowa: „wszystkim brak chwały Bożej.” Słyszałam kogoś, kto opisywał pewne doświadczenie psychologiczne, które polegało na tym, że woluntariuszom całkowicie zasłonięto oczy i wypuszczeni w hangarze lotniczym. Każdy z nich słyszał głos mówiący o tym, że mogą swobodnie pobiegać tak szybko i tak daleko jak tylko chcą, a jednak, niezmiennie, każdy z nich zataczał tylko niewielkie kółko. Strach przed tym, co niewidoczne ograniczał ich do znacznie mniejszego obszaru niż pełne rozmiary hangaru.
Co pomaga nam pokonać strach przed niewidzialnym i odnaleźć pełną wymiar naszego przeznaczenia.
Chciałabym być na tyle duchowo rozwinięta, aby słyszeć proste polecenia co do każdej decyzji jaką podejmuję, ale tak nie jest. Na moje wybory często wpływają pragnienia, które według mojej wiary, są tworzone we mnie przez Boga i cokolwiek jeszcze innego. Zawsze mówię:
– Mogę to wszystko zrobić, o ile nie jest to nielegalne, niemoralne i
tuczące. (no, tuczące może być).
Częścią naszego chodzenia w przeznaczeniu jest podejmowanie decyzji, które są uzależnione od twojej integralności, owocu Ducha, który dotarł do twoich zakamarków i charakteru.
Innym sposobem na wyszukanie swojego przeznaczenia jest słuchanie i reagowanie na prorocze słowo wypowiedziane nad naszym życiem. Apostoł Paweł  napisał do Tymoteusza,  „Ten nakaz daję ci, synu Tymoteuszu, abyś według dawnych głoszonych o tobie przepowiedni staczał zgodnie z nimi dobry bój,” (1 Tym. 1:18) Paweł wymienia nawet dwa nazwiska ludzi, Hymeneusz i Aleksander, którzy nie sprostali temu zadaniu.
Dziękuję Bogu za proroków, którzy powiedzieli nam ponad 2 lat temu, abyśmy czekali na „Rzekę” i „Błogosławieństwo.” Nie wiedzieliśmy, że zajmie prawie osiemnaście lat czekanie na to, aż zobaczymy Rzekę i Ojcowskie Błogosławieństwo przełamujące się w Toronto. Niemniej przez te osiemnastoletni okres, gdy wytrzymywaliśmy próbę oczekiwania, Bóg posyłał proroków i ludzi miłosierdzia, aby nas zachęcali i umacniali w trwaniu. Co by się stało, gdybyś nie czekali?
Gdy ktoś pyta mojego męża :
– Skąd mam wiedzieć jaka jest wola Boże dla mnie?
– Jeśli szukasz tego, aby czynić wolę Bożą – odpowiada – dziś i jutro,  w ciągu dwudziestu lat to będziesz pełnił wolę Bożą.

Ten numer poświęcony jest  udzieleniu pomocy w znalezieniu woli Bożej dla ciebie. Ta Rzeka jest częściowo po to, aby zmiękczyć twoje serce tak, aby Bóg mógł poprowadzić cię drogami, które doprowadzą cię do twojego przeznaczenia.
Stuart i Lynnley Allan podzielą się z wami historią bólu w ich sercach, który doprowadził ich do tego, co robią obecnie. Brad Dawvis pisze na temat tego jak inne pragnienia mogą zahamować cię, a jak nasiąkanie w Jego Rzece pokonać trudności.  John Arnott opisuje w jaki sposób Rzeka pomogła mu podjąć ‘ryzyko’ wiary.  Mike Deer pokazuje w jaki sposób twoje przeznaczenie jest uzależnione od twojej wizji.

Gdy będziecie cieszyć się  świątecznym okresem i będzie się „łapać” na następny rok, nie będzie pełen radości świadomości, że jesteście w woli Bożej.
Melinda.

 aracer.mobi

Rzeka a Boży cel dla ciebie.

Jako dzieci Jezusa mamy w sobie pragnienia, by wypełnić Bożą wolą dla naszego życia. Jednak, czasami, to, co przewidujemy dla siebie bardziej ma źródło w naszych pożądaniach niż w Duchu Świętym.

Wielu chrześcijan, pozostawionych swej żywej wyobraźni sądzi, że Boży plan dla każdego życia musi zawierać wielką służbę, niezliczone terminy konferencji i przemówień, częste wystąpienia w telewizji, a może nawet nagrodę Sługi Roku (Servant of Th eYear Award), lecz tak nie jest. Weźmy na przykład Szczepana.

Prorocze przeznaczenie Szczepana
Nic nie wiemy o życiu Szczepana przed nawróceniem. Musiał zareagować na boże powołanie w okresie działania pierwszego kościoła w, gdy ewangelia była głoszona w Jerozolimie. Został wybrany na jednego z pierwszych diakonów, którzy, w tych dniach przebudzenia,  pomagali w codziennym rozdzielaniu żywności. Łukasz opowiada nam, że Szczepan był mężem „pełnym wiary, Ducha Świętego, Bożej łaski i mocy” oraz  że „czynił wielkie znaki i cuda między ludźmi” (Dz. 6:5 i 8). W krótkim czasie okazał się być wpływowym przywódcą o olbrzymim potencjale.
Duchowy wzrost Szczepana był wynikiem podążania za wylaniem Bożym  w tym pokoleniu. Zastanawiam się, czy Szczepan kładł się spać, marząc o tym, że któregoś dnia zostanie zaliczony w poczet apostołów.
Jednak, Bóg nie zawsze działa zgodnie z marzeniami jaki mamy dla siebie. Ta młoda gwiazda, powstająca w Ciele Chrystusa, pełna Ducha Świętego, mądrości, mocy i łaski nie był przeznaczony na zostanie biskupem Rzymu, lecz pierwszym męczennikiem Chrystusa. Szczepan prawdopodobnie nie wybrałby tego samego celu, który Bóg miał dla niego; lecz zginął z twarzą jaśniejącą jak twarz anioła, gdy ci, którzy bardziej pragnęli zachowania status quo niż przepływu Rzeki, okładali jego ciało kamieniami.

Tu znajdziesz zabezpieczenie przez egoistycznymi ambicjami
Podobnie jak w przypadku Szczepana, poddanie się obecnemu wylaniu Ducha Bożego chroni nas przed naszymi egoistycznymi ambicjami. Tom Doss, członek naszego zgromadzenia, jest chrześcijaninem wychowanym w zielonoświątkowym kościele, przez lata prowadzącym udany biznes, a końcu na dobrej emeryturze.  Jego pogoń za dobrym życiem wymagało od niego prowadzenia kilku biznesów od handlu nieruchomościami do wielopoziomowego marketingu. Wcześniej, nigdy nie dzielił się wiarą, a myśl o modlitwie za klienta, nigdy mu przez głowę nie przeszła. Wtedy przez jego życia zaczęła płynąć rzeka.
Pomimo wielu niekorzystnych okoliczności Tom i jego żona Sherryl zaczęli więcej szukać Boga. Po koniec lat ’90-tych usłyszeli o tym, co Bóg robi w różnych kościołach w kraju. Zaczęli szukać odświeżających spotkań, ponieważ kościół, do którego chodzili zdecydował nie iść za Toronto Blessing. Za pierwszym razem swobodna atmosfera spotkania uraziły ich. Jakże Bóg może działać przez kogoś, kto nie nosi garnituru i krawata? Lecz ciągle byli spragnieni Boga. Pomimo, że Tom i Sherryl nie mogą wskazać dokładnej chwili, gdy odnowienie zmieniło ich życie, zmiana następowała stopniowo w miarę jak nasiąkali Bożą obecnością.
Któregoś dnia Tom otrzymał wizję, w której ludzie stali w kolejce wokół jego biura. Nie byli tutaj w sprawach związanych z biznesem, lecz po usługę i uzdrowienie. Ta wizja miała związek z Bożym planem dla życia Toma.
Przez ostatnie kilka lat, gdy zaczęło się przebudzenie, Tom modlił się dosłownie o setki klientów. Widział jak Bóg czyni cuda w życiu tych ludzi, a cała jego uwaga zmieniła kierunek. Teraz Tom idzie do biura aby pełnić swoją służbę, zawsze podekscytowany tym, co Pan dziś do niego sprowadzi. Nie jest niezwykłe, gdy Pan prowadzi Toma do ciastkarni, której nigdy wcześniej nie odwiedzał, aby się modlić się za nieznajomych.
Gdyby nie Rzeka, Tom pozostał by po prostu dobrym biznesmenem.

Tu znajdziesz zabezpieczenie przed pragnieniami innych

Mieszkanie w Rzece nie tylko zabezpiecza cię przed własnym egoizmem, lecz również przed pragnieniami, jaki inni mają wobec ciebie i twojej służby.
Szczególnie prawdziwe jest to dla tych, którzy są pastorami lokalnych zborów.
Pastorzy stale napotykają na naciski, aby dostosowywać się do życzeń i żądań tych, których Bóg im dał w zgromadzeniach. Bez jasnego i pewnego
Słowa od Boga, pastor może próbować wszystkiego co się da, aby odnieść sukces w służbie. Polegając na ludzkich zasobach pastor idzie od jednej rzeczy do drugiej, aby wypełnić swoje powołanie. To niemal zawsze prowadzi do wypalenia i uczucia niepowodzenia w służbie.
Ten rodzaj presji pochodzi nie tylko od ludzi ze zgromadzenia, lecz często jest wymuszany przez urzędników demoninacyjnych, którzy chcą dużo i dużych kościołów. Usiłują zatem wpakować wszystkich pastorów do formy „dużo i duże.”
Myślą, że każdy kościół powinien być mega-kościołem i że każdy pastor powinien zakładać kościoły.
Zanim po raz pierwszy doświadczyłem Rzeki na konferencji „Catch the Fire” w 1994r. czułem się przymuszony do tej formy „dużo i dużych” ze strony swojej denominacji. Wymagali od nas czytania literatury na temat zakładania kościołów i wzrostu kościoła. Słowem na topie było „ożywienie” a wszyscy byli pobudzeni naturalnym rozwojem kościoła. Wszyscy pastorzy mieli być mocnymi, zdecydowanymi liderami, którzy potrafią przemawiać do postmodernistycznego pokolenia.
Pomału traciłem swój ogień dla Pana i po wielu próbach rozbudzenia „wzrostu mojego kościoła” i „wzbudzenia liderów” byłem gotów, po 25 latach pełnoetatowej służby, do poszukania sobie świeckiego zajęcia. Wtedy nadeszła Rzeka.
Brałem udział w konferencji naszej denominacji zorganizowanej na zakończenie roku, gdzie mieliśmy wraz z żoną zrezygnować z pracy w kościele, którym zajmowałem się przez poprzednie sześć lat. Trzeciego dnia konferencji Bóg powiedział do mnie:
– Zamierzam uzdrowić serca w Domu Ojca.

Sześć tygodni później byłem na konferencji w Toronto w kościele, przed którym ostrzegano mnie, słuchając kaznodziei, którego nigdy wcześniej nie słyszałem i poddając się modlitwie ludzi, których nigdy wcześniej nie znałem.
Natychmiast moc Boża przestrzeliła moje ciało, podniosła mnie z podłogi na jakieś
15 cm i cisnęła mnie do Rzeki. Teraz, osiem lat później Bóg ciągle uzdrawia serca Domu Ojca i wypełnia cel mojego powołania. W czasie nasiąkania Jego obecnością, nauczyłem się wsłuchiwać w Jego głos, ponad wrzawą innych ludzkich programów dla mojego życia.
Bez względu na twoje powołanie, napotkasz na presję ze strony innych ludzi, którzy myślą, że wiedzą, co ty „powinieneś” robić ze swoim życiem.
Autor książek Brennan Mannign mówi, że każdego dnia obiecuje, że nie podda się temu, co inni uważają za jego „powinność.” Rodzice czy przyjaciele mogą zmuszać cię do pewnych form, lecz wyłącznie w Rzece Bożej obecności odkryjesz swój cel w Chrystusie.
Wątpię w to, czy rodzice Szczepana marzyli o tym, że będzie posługiwał przy stołach w Ciele Chrystusa. Jestem również pewien, że nie pragnęli przedwczesnej śmierci syna. Rzadko kiedy, ci wokół nas, zdają sobie sprawę z Bożych zamiarów wobec naszego życia. Stanowcze podążanie za wylanie Ducha Świętego i słuchanie dobrego poradnictwa zachowa cię na drodze wypełniania Bożej woli dla twojego życia.

Tu jest również ochrona przed małym myśleniem.
Gdybyś zapytał młodego Szczepana:
– Kto jest największą osobą, jaką Bóg mógł zbawić w pierwszych dniach
kościoła?” to,  jak myślisz, miałby na tyle wiary, żeby postawić na Pawła z Tarsu. A jednak Pismo mówi w Dz. 7:28:  „Świadkowie zaś złożyli szaty swoje u stóp młodzieńca, zwanego Saulem,” temu, który wtrącał chrześcijan do więzienia i wyrażał aprobatę dla mordowania ich. Któż mógłby w ogóle przypuszczać, że ten młody, gorliwy faryzeusz stanie się kiedyś wielkim apostołem pogan?
Pozostawiony sam sobie Szczepan nigdy nie marzyłby nawet o tym, że zostanie użyty do przyprowadzenia Pawła do Pana. Gdy Jezus powiedział do Szawła:
– Dlaczego mnie prześladujesz?  to wierzę, że pierwszym obrazem, jaki mu przyszedł do głowy była anielski wyraz twarzy Szczepana w chwili gdy był kamienowany przez wściekły tłum.
Być może to właśnie ten obraz umożliwił Pawłowi odpowiedź na Boże wołanie:
– Kim jesteś, Panie?
Trwanie w Rzece uniemożliwia stan zadowolenia z czegokolwiek poza Bożymi sprawami w naszym życiu. W miarę jak trwamy nasiąkając w Bożej obecności, odnajdziemy odnowienie pierwszej miłości dla Jezusa i poddania temu samemu nadnaturalnemu procesowi rozwoju, który zamienił Szawła w Pawła.
Będziemy szli w Boże przeznaczenie dla naszego życia bez przeszkód ze strony stworzonych przez ludzi programów.

как продвигать сайт в гугле

Już nie bezpłodna, lecz owocująca.

To był jeden z najbardziej zdumiewających dni mojego życia. W  czasie modlitwy Duch Święty zabrał mnie do takiego miejsca  w czasie, które znakomicie pamiętam, lecz teraz Duch pokazywał mi coś o czym nie wiedziałam, a co wyjaśniło mi wiele. Zobaczyłem się jako małą dziewczynkę, która miała na czole  nalepkę z napisem „ODRZUCONA.”

Gdy przyglądałam się, Jezus przyszedł, zdjął tą nalepkę a na jej miejscu wypisał jedno słowo „UMIŁOWANA.” Czułam, jak ciepło niesamowitego pokoju i miłości zstępuje na mnie. Coś głęboko wewnątrz mnie zostało uporządkowane i czułam, że teraz zajęłam moje właściwe miejsce w życiu.
Zaczęłam pytać Pana:
– Co to znaczy być umiłowanym?
A Pan odpowiedział mi tym zniewalającym wersetem ze Ef 1:4/5: „W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa..”  Być „umiłowaną” to wiedzieć, że Ojciec wybrał nas przed stworzeniem świata, nawet zanim moi rodzice i mój mąż mnie wybrali. Takie znaczenie „wybrania” jest zarówno bezpiecznym fundamentem i odskocznią do życia. Wierzę w to, że im bardziej wzrastamy w objawieniu i zrozumieniu tego, że jesteśmy „umiłowani,” tym bardziej możemy wchodzić w nasze przeznaczenie w Chrystusie. Bez tego zaś, nigdy nie będziemy się czuć dostatecznie gotowi i bezpieczni, aby dla Niego podejmować ryzyko, a prawdziwe przeznaczenie nie przychodzi bez ryzyka.

Ludzie powiedzieli nam wiele rzeczy na nasz temat, które spowodował, że nie czujemy się bezpiecznie. Być może rodzice mówili ci, że jesteś „pomyłką”, czy inni, że nigdy nie będziesz nic znaczył. Mając takie słowa dźwięczące w uszach, trudno uwierzyć, że Bóg ma dla ciebie przeznaczenie. Jednak jeśli twoi rodzice zostali zaskoczeni twoim przybyciem na  świat, to nie Ojciec!
On zaplanował cię. Ps. 27:10: Choćby ojciec i matka mnie opuścili, Pan jednak mnie przygarnie. Ps. 139:16:  Oczy twoje widziały czyny moje, W księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, Gdy jeszcze żadnego z nich nie było.

Jak zatem przenika ta prawda do naszego serca, z głowy w dół? Paweł napisał:
„Wiara przychodzi ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” Wierzę, że musimy mówić do naszej duszy i mówić jej, że jesteś umiłowany i wybrany. Nawet po tym objawieniu, że jestem umiłowana, ciągle zdarzały mi się okresy odrzucenia i bólu. Mimo wszystko, w środku tego wszystkiego świadomie wybierałam prawdę i im lepiej wiedziałam, że jestem kochana doskonale, tym mniej było tam miejsca na odrzucenie.
Proś Ojca każdego dnia o następny świeży przesył Jego miłości do twojego wnętrza. Proś go o przeżycie jego nadpisywania lat kłamstw prawdą. Módl się o siebie i potwierdzaj Boże słowo skierowane do ciebie mówiąc:
– Jestem wybrany.  Jestem umiłowany. Jestem kochany i błogosławiony. …
Gdy zaczniesz odczuwać obezwładniony Jego miłością, nie zatrzymuj strumienia, niech płynie. Graham Cook powiedział kiedyś: „Nie możesz sprawić, aby Bóg był twoją pierwszą miłością, dopóki nie zdasz sobie sprawy z tego, że ty jesteś Jego pierwszą miłości. On kocha ciebie nawet w najgorszym twoim dniu, tak samo jak w najlepszym.”
Gdy odkryjesz i pochwycisz swoje „wybranie” to w zasadzie odkrywasz swoje przeznaczenie. Gdy jest ci wygodnie w Jego miłości, przestajesz porównywać się z innymi i zazdrościć im ich przeznaczenia. To uwalnia cię do odnalezienia ścieżki, którą Pan dla ciebie przeznaczył. Jako Jego umiłowany, możesz odpocząć w bezpieczeństwie, które Ten, który stworzył cię i zna cię najlepiej,  nakreślił jako przeznaczenie doskonale pasujące jedynie do ciebie. Twoje przeznaczenie pochodzi z tego, że zostałeś przez Niego stworzony.
Dla mojego męża, Stuarta, i dla mnie nasze przeznaczenie przyszło przez informację, że nie możemy mieć dzieci. To był jeden z tych miażdżących marzenia dni, kiedy nie widzisz drogi przed sobą. Wszystko o czym myśleliśmy i co planowaliśmy zostało nagle zmiecione. Mieliśmy z mężem do wyboru: albo naciskać na Pana, aby poznać co w miłości dla nas przeznaczył, lub wpaść w dół użalania się nad sobą i urazy. Wiedzieliśmy o tym, że Pan nas połączył w parę małżeńską i wiedzieliśmy, że Słowo Boże mówi, że będzie nas darzył powodzeniem, a nie krzywdami. Jeśli zatem pozostanie w Nowej Zelandii i wychowywanie dzieci nie było Jego planem, to zatem co?
Czasami Boże plany nie są takie jak myślimy, lecz czy jesteśmy gotowi zmienić nasze plany, aby je dopasować do Jego? Dla nas było to „wydarzenie”, które zmieniło kurs naszego życia. Głęboko w sercach wiedzieliśmy, że nie był to koniec, lecz zaledwie początek. Zwróciliśmy się do pełnymi miłości ramion naszego Ojca, a naszą nieustanną modlitwą było:
– Panie, chcemy tego co najlepsze.
Gdy pozwoliliśmy ziarnom naszych marzeń wpaść w ziemię i obumrzeć, natychmiast powstała  nadzieja, a później pojawił się kierunek. Zaprowadziło nas to do Toronto i zapisania się do Szkoły Służby. Jest kilka lat później i jesteśmy obecnie dyrektorami i mamy setki duchowych dzieci na całym świecie. Nasze życie jest bardziej owocne niż moglibyśmy kiedykolwiek wyobrażać sobie,  a to wszystko dlatego, że powiedzieliśmy:
– Tak, Panie, twoja wola niech się stanie.

Od bezpłodności do owocności
Wszyscy zostaliśmy powołani do przynoszenia owoców, co, zatem, dzieje się, gdy znajdziemy się w miejscu bezpłodności? Bezpłodność oznacza sterylność, zastój. Okazało się, że Stuart i ja jesteśmy fizycznie bezpłodni i nie możemy mieć dzieci, lecz istnieje też stan duchowej bezpłodności. Czy jest taka dziedzina w twoim życiu, która jest w zastoju? Czy czujesz się tak, jakbyś utknął w jałowym miejscu?
Do stanu przynoszenia owoców prowadzą dwa klucze. Pierwszy, to uświadomienie sobie, że przynoszenie owoców jest ograniczone do pewnego sezonu. Jest też czas przycinania, o którym mówił Jezus  Jan. 15:1-2 „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.  Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Jeśli tego nie rozeznasz, możesz czuć się odrzuconym.
Drugim kluczem jest rozpoznanie dlaczego utknąłeś w sezonie przez który powinieneś płynąć. Możesz mieć nierozwiązany problemy z przebaczeniem, zgorzknienie, w jakichś dziedzinach, lub nieposłuszeństwo w pewnych obszarach życia, z których musisz pokutować, „przebaczając” Bogu i innym.
Gdy jesteś przycinany, możesz przechodzić przez okresy zasmucenia, lecz pociecha przychodzi ze świadomości, że ogrodnik najbardziej zbliża się do krzewu, w czasie przycinania. Bóg nie odrzucił cię, lecz przycina tak, abyś mógł przynosić więcej owoców i był bardziej zadowolony ze swego przeznaczenia.
On przycina nawet dobre winorośle. Specjaliści wiedzą, że jeśli w jednym obszarze pojawia się zbyt wiele winnych gron, to zawartości cukru w nich spada. Przycinanie wina powoduje lepszą jakość owoców. Ojciec bardziej jest zainteresowany w jakości niż w ilości. Pan nie chce, abyś się tak rozrósł, żeby twoje owoce przestały być słodkie i smaczne.
Bóg pragnie, abyś realizował swój życiowy plan „A”, nie „B” bez względu na to, jak dobrze wygląda obecnie plan „B”. Lecz, aby otrzymać to, co najlepsze, trzeba poświęcić to, co dobre. Zrezygnowaliśmy z leczenia bezpłodności czy zaadoptowania dzieci (dobre) po to, aby otrzymać Boży plan „A” (najlepsze).
Przeznaczenie wymaga ryzyka- przedkładania Bożego planu nad twój własny.
A tak przy okazji, Jego plany są większe niż jesteś w stanie uwierzyć, że możesz wykonać, zatem musisz polegać na Nim.
Rozeznaj zatem, w jakim duchowym sezonie obecni się znajdujesz i zajmij się sprawami, które musisz rozwiązać i poddaj się przycinaniu. Następnie, gdy Pan otworzy ci na coś drzwi, idź tam nawet jeśli przeraża cię to śmiertelnie! To, do czego cię Pan powołuj, jest znacznie przekracza twoje możliwości.

Nie jesteś pomyłką, nie jesteś tutaj po to, by zużywać tlen. Urodziłeś się i żyjesz w roku 2002 ponieważ tak miało być, ponieważ On zdecydował, zanim zaistniał czas, że powinieneś pojawić się tutaj, mając boski cel do wykonania. Ten cel został przeznaczony do wykonania tylko dla ciebie i tylko tobie przyniesie on zadowolenie. Jesteś umiłowany(a) i masz swoje własne, unikalne, przerażające i ekscytujące przeznaczenie. Jeśli chodzi o mnie, to wypełniania Jego przeznaczenia warte jest ryzyka.

topodin.com

Dziecko przeznaczenia.

To był prawdopodobnie najgorszy dzień mojego życia. Gdy rano wstawałem z łóżka, nie miałem pojęcia o tym, co mnie czekało. Gdybym wiedział, zostałbym w łóżku. O ile mi było wiadomo, miał to być kolejny dzień roboczy z wyznaczonym w porze obiadowej spotkaniem z żoną, Lynley w klinice ds. płodności. Od dwóch lat staraliśmy się o dziecko, bez widocznego sukcesu, więc dwa miesiące wcześniej zgłosiliśmy się do kliniki po pomoc i poradę. Gdy siedzieliśmy z Linley w biurze lekarza z nadzieją oczekiwaliśmy na to, że usłyszymy o tym, jakie będzie następne lekarstwo. Zamiast tego, przekazano nam druzgocące wieści. Lekarze stwierdzili, że oboje mieliśmy problemy z płodnością i kombinacja tych dwóch oznacza, że nigdy i w żaden naturalny sposób nie będziemy w stanie mieć dziecka.
Nie mieliśmy wiele czasu na przyjęcie do wiadomości implikacji tego stwierdzenia przed pójściem do pracy. Jako dyrektor działu logistycznego byłem w stanie kontrolować złożone międzynarodowe sprawy firmowe, wraz ze skomplikowaną dystrybucją, transportem i magazynowaniem, lecz oto nie byłem w stanie kontrolować mojego własnego życia, komplikacji ludzkiego ciała, wszystkich planów jakie mieliśmy z Lynley w stosunku do naszej rodziny.
Wszystko to działo się w tym czasie, gdy John i Carol Arnott byli w Nowej Zelandii na konferencji „40 Płomiennych Dni.” Ze względu na służbę byliśmy tam tego wieczora. Wszystkie nasze życiowe plany zdawały się być zmieciona w czasie krótszym niż przerwa obiadowa, a wszystko, co mogłem powiedzieć wtedy to:
– Panie, wybrałem Ciebie.

Rozczarowani wiecznością
Tego wieczora, czasie uwielbienia wołałem do Boga. Podjąłem decyzję, że nie poddam się wkradającemu się zgorzknieniu i gniewowi. To był czas przełomu, gdy zdecydowaliśmy się iść za Bogiem na 100%, bardziej niż kiedykolwiek wiedzieliśmy, że On jest jedynym, co mamy. Z tego miejsca desperacji, Bóg przeniósł nas na ścieżkę do przeznaczenia, które jest większe i bardziej zdumiewające niż kiedykolwiek moglibyśmy przypuszczać. Nasze przeznaczenie narodziło się z intymnej społeczności z Nim. Nie prosiliśmy Pana, aby pokazał nam plany, strategie czy wizje, po prostu prosiliśmy Go o to, co dla nas najlepsze, o Jego plan „A” dla nas. Naciskaliśmy na Pana, aż wreszcie otworzyły się drzwi bez żadnego wysiłku z naszej strony.
W 1997 roku Bóg powiedział nam wyraźnie o wybraniu się do Szkoły Służby (School od Ministry) w Toronto. Przeszliśmy przez szkołę i poprosiliśmy o czasowe pozostawienie nas w zespole. Zostaliśmy pomocnikami dyrektorów, po czym, w dwa lata po rozpoczęciu szkoły zostaliśmy wyznaczeni na jej dyrektorów.
Dla zwykłego „kiwi” gościa, który nigdy nie prowadził w kościele niczego, nawet grupy domowej, zostanie dyrektorem służby w ciągu dwóch lat, to naprawdę musiało być z Boga!
Jeszcze dziwniejsze było to, jak łatwo to szło. Po prostu szedłem z Bogiem, dążąc do Niego, a wszystko po prostu działo się wokół mnie. Nigdy nie popychałem moich spraw. Nigdy nie prosiłem o promocję w królestwie. Bóg Sam zrobił dla mnie drogę. Znam ludzi, którzy są lepiej ode mnie wykwalifikowani, lecz rzecz nie we mnie, ani nie w moich talentach. Wszystko działo się z Bożego wyboru.
Wiem o tym, że chodzę w moim przeznaczeniu, ponieważ Bóg w wyraźny sposób zorganizował je. Wiem to również z powodu wizji i pasji jako dał mi do tego. Jednak to przynoszenie owoców jest rzeczywistym potwierdzeniem dla mnie. Jeśli chodzisz w swoim przeznaczeniu, to możesz to określić przez ilość owoców, wyrastających wokół ciebie, a przynoszenie owoców jest wyjątkowo satysfakcjonujące, ponieważ realizuje się twoje przeznaczenie.
Wierzę, że namaszczenie Boże utoruje ci drogę. Innymi słowy Boże namaszczenia na twoim życiu otworzy ci drzwi. Ps. 188:8 (BT) mówi: Pan za mnie [wszystkiego] dokona. Panie, na wieki trwa Twoja łaska, nie porzucaj dzieła rąk Twoich!” Z pewnością właśnie to przeżyłem.

Gdy drzwi nie otwierają się
Ale co z czasami, gdy drzwi się nie otwierają? Nie ma łatwych odpowiedzi, lecz jeśli drzwi nie otwierają się, to zapytałbym raczej, czy popychasz właściwe drzwi. Lub być może, jeszcze nie jesteś gotowy wejść przez nie. Zły charakter zamyka więcej drzwi niż ich dobry charakter otwiera.
Zarówno ty jak i Bóg macie swoją część do wykonania. Bóg tworzy plan i daje ci obdarowanie i oddanie do wypełnienia twojego przeznaczenia. Twoja część to pójść za intymnością, charakterem i przygotowaniami i żyć w posłuszeństwie i wierności. Życie według wartości Królestwa jest istotne dla uwolnienia Bożego namaszczenia na twoje życie. Prawdziwe życie według takich wartości jak : „miłosierdzie góruje nad sądem”, „ta miłość, przewyższa wszystko”, „ta relacja jest pierwszoplanowa”, i wszelkie inne zawsze wymagają śmierci dla siebie.

Lecz nie czujące się bezpiecznie „je” nie jest nie jeszcze uszczęśliwione umieraniem, lecz gdy to zrobimy, odnajdziemy naszą tożsamość i bezpieczeństwo w Nim.

Objawienie wizji

Takie poczucie bezpieczeństwa otrzymałem wraz z objawieniem, jakie dał mi Bóg, mój niebiański Ojciec. Wszystko wydarzyło się w wizji, w której zobaczyłem siebie jako małego, 5 letniego chłopca. To był czas, gdy miewałem stale powracające mary nocne. Jezus wyszedł naprzeciw moim potrzebom i zadał mi pytanie, które ma moc zmieniać życie – zapytał mnie, czy chcę spotkać Jego Ojca.
W wizji, poszedłem razem z Nim do Ojca i zobaczyłem niesamowitą więź miłości i bezpieczeństwa między nimi. Chciałem tego, lecz bałem się odrzucenia. Wtedy Jezus zadał mi pytanie, czy chciałbym poprosić Jego Tatę, aby był również moim Tatą.  Pokonałem strach i powiedziałem:
– Tak
Natychmiast Ojciec sięgnął po mnie i posadził mnie w plecaku (nosidełku) skąd mogłem wszystko  obserwować nad Jego ramionami. Zawsze uwielbiałem stać na tylnym siedzeniu samochodu i spoglądać nad ramionami taty, uwielbiałem być tak blisko taty, czuć się tak bezpiecznie i patrzyć na wszystko, co on robi.
Natychmiast, w tej wizji, Ojciec zaniósł mnie do pomieszczenia, gdzie był wielki stół, gdzie zarządzano wszelkimi sprawami nieba. Ojciec zasiadł na głównym miejscu, ze mną na plecach.  Aniołowi zasiedli dookoła stołu.
Jeden olbrzymi anioł po prawej stronie Ojca skłonił się i zapytał Go:
– Kto to jest ?
Ojciec wyprostował się dumnie i powiedział:
– To jest mój syn. Niech Gabrielu, zabrzmi trąba, to jest mój syn.
Zostałem przytłoczony przez poczucie przynależności i krzyczałem:
– Ja należę!
Słowa te głęboko zapadły w moje wnętrze i wniosły głębokie poczucie pokoju i bezpieczeństwa.
Teraz wiem, że im bardziej bezpiecznie czuję się w Bogu, tym więcej mogę pochwycić Jego wartości, takich jak: miłość, pokora a w konsekwencji większe namaszczenie i owocność w moim życiu. To poczucie bezpieczeństwa i uzdrowienie przyszły przez intymność z Nim.

Intymność + charakter = przeznaczenie
Punktem początkowym naszego przeznaczenia, jak i wszystkiego innego, musi być relacja, ponieważ Bóg stworzył nas do intymności ze Sobą  i innymi (Mat. 22:37-40):  A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.  To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.” Wszystko w Królestwie Bożym jest związane z relacjami.
Ostatecznie wszystkich nas czeka to samo przeznaczenie – być dziećmi Ojca i oblubienicą Syna – choć nasze indywidualne ścieżki do tego miejsca są bardzo różne. A mówiąc bardziej precyzyjnie: wszystko wiąże się z naszą relacją z Nim, wszystko powraca do Niego.
Pomimo wszystkich możliwości jakie Pan otworzył przede mną, to czego pragnę najbardziej to: więcej Jego obecności. Gdy wyprzedzam czas myślami, zastanawiając się nad tym, co może przynieść przyszłość, to nie myślę o stanowiskach, położeniach, myślę o tym, jak blisko Niego mogę się dostać. Bliskość Boga jest tym miejscem, w którym zaczyna się twoje przeznaczenie. Jest tak wiele nadziei dla ciebie nawet jeśli w tej chwili wydaje ci się, że wszystkie drzwi są zatrzaśnięte. Największą zachęta jakiej mogę ci udzielić jest to, abyś dążył do intymności z Bogiem i uzdrowienia twojego serca. Zbliż się do Niego, pochwyć Jego królestwo, Jego wartości, a wtedy zobaczysz jak namaszczenie toruje sobie drogę do ciebie. Twoje największe życiowe rozczarowanie, jak to było w moim przypadku, może być odskocznią do odkrycia Bożego przeznaczenia dla twojego życia.

Uwaga: Następny artykuł pt.:  „Już nie bezpłodna, lecz owocująca” jest relacją „z drugiej strony” – żony autora Lynley Allan.

deeo.ru

Z Rzeki na końce świata.

Jest rzeka, której nurty rozweselają miasto Boże (Ps. 46:5).

Rzeki malują na piękny obraz charakteru Boga. Gdy myślimy o rzece wyobrażamy sobie poruszające się wody pełne energii, siły i życia. Rzeka może mieć potężną moc do przemiany całych krajobrazów. Może być delikatna i ciacha, zawsze wnosząca życie do ziemi przez którą płynie. Czasami rzeka wolno płynie meandrami, czasami porusza się bardzo szybko, lecz zawsze ma określone przeznaczenie. To, co w tym obrazie rzeki kocham najbardziej jest to, że im dalej w dół rzeki idziesz, tym większa się staje.

Poszerzone myślenie
Rzeko Boża, która została wypuszczona w Toronto zdaje się stale rosnąć, a jednak, gdy myślę o moim życiu i sposobie w jaki Bóg pracował w naszej służbie, zdumiony jestem swoją niezdolnością do myślenia większymi kategoriami.
Za każdym razem, gdy przychodzę z planem, Bóg zdaje się mówić do mnie:
– John, nie myślisz dostatecznie szeroko.
Moje żałosne próby przystąpienia do wizji jakoś nie pasują do Jego. To tak, jakby za każdym razem, gdy przejdziemy nieco dalej w dół Rzeki,  dołączał następny przypływ i Rzeka przyrastała ponad nasze oczekiwania. Gdy pastorowaliśmy ten kościół przed rozpoczęciem przebudzenia, zawsze mieliśmy pięcioletni plan. To było bardzo pomocne narzędzie, lecz w porównaniu z tym, co Bo zrobił przez Ducha Świętego, było to, w końcu, żałośnie mało.
Ktoś zapytał kiedyś Rady Clark:
– Co myślisz o sposobie w jaki Bóg używa ciebie obecnie?
– Że przewyższa wszystko o co mogłam prosić lub wyobrazić sobie – odpowiedziała.
Bardzo dobrze to oddaje nasze samopoczucie. Bóg robi o wiele więcej niż my moglibyśmy kiedykolwiek mieć nadzieje, a to wszystko dzięki  potężnej i wiernej pracy Ducha Świętego.
W 1993 roku mieliśmy w zborze około 300 ludzi bardzo spragnionych Boga, lecz nie mieliśmy żadnych podstaw do o czymkolwiek więcej niż wówczas mieliśmy. Oczywiście mieliśmy plany, aby wzrastać, lecz koncepcja „pomnażania” była dla nas nie do wyobrażenia. Od chwili, gdy zostaliśmy pochwyceni przez Rzekę
Ducha Świętego, i nasza służba rozrosła się we wszystkich kierunkach. Mamy obecnie ponad 300 partnerów w zborach „In Harvest Churches” (Kościoły Żniwa) rozsypanych po całym świecie, 4000 kościołów, które doglądają Heidi i Rolland Baker w Mozambiku. Przeprowadziliśmy tutaj, w Toronto, ponad 70 konferencji i setki na wyjazdowych sesjach, a wszystkie miały wpływ na tysiące ludzi na całym świecie. Setki przywódców zostało przemienionych przez moc Ducha Świętego i bezpośrednie działanie Rzeki i włączonych w bardziej skutecznej i owocnej służby.  Mamy sporą liczbę wędrownych mówców i grup ludzi, którzy obeszły już cały świat dzieląc się błogosławieństwem Jego namaszczenie i obecności. Dzięki Ojcowskiej miłości i ogniowi Ducha Świętego, ludzie są zbawiani, uzdrawiania i wprowadzani do wielkiej wolności i pełni.
Pomimo tego, co powiedziano wyżej, tutaj w Ameryce Północnej są nadal miliony ludzie, którzy nigdy nie słyszeli, że Boża obecność porusza się w tak potężny sposób nie tylko w Toronto, lecz również w wielu innych miejscach na świcie. Niezliczona ilość ludzi w kościele nie zdaje sobie sprawy z tego, że Przebudzenie jest tutaj, a Rzeka płynie. Nieustannie modlę się:
– Boże, pomóż myśleć szerzej; pomóż mi myśleć Twoimi myślami i mieć Twoje marzenia.
Kilka miesięcy temu zdecydowaliśmy wraz z Carol zrobić program telewizyjny pod tytułem: „Catch the Fire” (Złap ogień), mając na uwadze wizję, zaniesienia przebudzenia do każdego domu w Ameryce Płn. i wszystkich zakątków świata.
Ta wizja szybko staje się rzeczywistością jako że program jest nadawany przez stacje telewizyjne w Kanadzie i USA. Planujemy również rozszerzyć to na Europę.

Bóg włożył w nasze serca bardzo silne pragnienie zakładania kościołów, zarówno tu w Ameryce Płn. jak i wszędzie na świecie. Częściowo naszym marzeniem jest włączenie absolwentów naszej  Szkoły Służby (School of Ministry) do tej strategii, ze względu na nasze oddani służbie wzbudzania przywódców Żniwa Końca Czasów. W naszym lokalnych kościele natchnęliśmy ludzi wizją pomnażania poprzez strukturę grup domowych i wydaje się, że eksplodujemy z tą wizją. Kościół szybko jest pobudzany widząc jak zgubieni przychodzą do Królestwa Bożego, w sposób w jaki nigdy dotąd to się nie działo.

Bóg uzupełnia część nadnaturalną
Co więcej, stale wzrasta ilość znaków i cudów i liczne są świadectwa uzdrowień fizycznych i cudów. W chwili, gdy to piszemy, przeżyliśmy dwa przypadki powstania ludzi z wózków inwalidzkich. Jeden z członków naszego zespołu modlił się o gościa, który przybył na jedno z naszych zgromadzeń przebudzeniowych w wózku inwalidzkim. Do modlitwy przyłączył się Steve Long, pastor senior TACF, po czym zachęcił tego człowieka do tego, aby wstał i z wózka i zaczął chodzić. Ten inwalida był unieruchomiony w wózku przez ostatnich 9 lat, a niezdolnych do chodzenia bez pomocy od 17 lat. W związku z artretycznymi problemami przeszedł 6 operacji kolana. Ku radości wszystkich zaczął chodzić po kaplicy i obywa się od tej pory bez wózka. Chwała Bogu!
W niecały tydzień później,  Duncan Smith, dyrektor wykonawczy TACF, modlił się o jednego z członków naszego kościoła, który również był od wielu lat przykuty, z powodu wypadku samochodowego, do wózka inwalidzkiego. Te człowiek został również w dramatyczny sposób uzdrowiony i od tej chwili uwolniony od wózka.
Nawet w najodważniejszych marzeniach nie przypuszczałem, że Bóg będzie mnie i Carol używał w taki sposób, w jaki to robi przez ostatnie kilka lat.
Wiedzieliśmy niesamowitą ilość uzdrowień zarówno fizycznych jak i emocjonalnych, oraz setki tysięcy ludzi, którzy poznali Boga w tak intymny i potężny sposób.
To tutaj właśnie Rzeka porwała nas, a to wszystko w wyniku poddania się cudownej obecności Ducha Świętego.

Ryzyko
Stanowi dla mnie zagadkę niechęć wielu ludzi, którzy bardziej wolą „bezpieczną grę” i utrzymywanie Ducha Świętego na dystans, niż zanurzyć się w Nim i pozwolić aby życie zostało przemienione. Stale musimy powtarzać, że Bóg wymaga tego, aby pójść za Nim gorliwie i w wierze.
Ktoś mądry powiedział, że wiara powinna być wymawiana jako „RY-ZY-KO.”  Musimy chcieć podążać za wszystkim, co Bóg dla nas ma, nawet jeśli oznacza to utratę wszystkiego.

Jest takie miejsce w Bogu, które mój przyjaciel, Dick Dewert, nazywa: „Strefą cudów.” Jest miejsce tak wysoko ponad twoją głową, tzn. twoimi zasobami i możliwościami, że jedyna nadzieja jest w Bogu i jesteś całkowicie od Niego zależny. To jest miejsce, w którym to rzeka porywa ciebie – miejsce totalnej zależności od Niego. Zdajemy sobie z Carol sprawę z tego, że Duch Święty wprowadził nas do miejsce niezmiernej obfitości – na łono Ojca. Jest takie miejsce intymności i totalnego zaufania w dobroć Bożą. Nauczyliśmy się tego, że wszystko wytryska z tego miejsca.  Wielu wierzy, że cuda zdarzają się w wyniku słowa wiary. Odkryliśmy, że cuda są wynikiem łaski, intymności, wiary i mocy. Wszystko zaczyna się w Bogu i kończy się w Bogu. On oferuje potężną rękę a my wsuwamy naszą małą rączkę w Jego dłoń, sięgając do tych, którzy wokół nas są w potrzebach. Wtedy, nagle, staje się kolejny cud. Jest to niezmierna obfitość ponad to wszystko, co moglibyśmy sobie wyobrazić, czy poprosić.

Dlaczego musisz znać swoje przeznaczenie?
Każdy z nas urodził się z boskim przeznaczeniem dla swojego życia. Odkrycie tego przeznaczenia jest możliwe tylko wtedy, gdy poddasz się prowadzeniu Ducha Świętego. Jeśli pozostaniemy w Rzece, będzie wykonywać wolę Bożą dziś, jutro i zawsze, dopóki nie zobaczymy Jezusa. Pozwólmy Duchowi Świętemu zabrać nas dokądkolwiek On zechce, nie ograniczając go naszymi małymi wizjami i niechęcią do podjęcia ryzyka.

Gdy dobiegnę do kresu życia, chciałbym wiedzieć, tak jak ap. Paweł, że: „biegu dokonałem, wiarę zachowałem, a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości …”(II Tym.4:7). Gdy zobaczę Jezusa twarzą w twarz, chcę rzucić przed nim tą koronę. Gdy Bóg ukoronuje twoje życie w niebie, nie będzie to dlatego, że walczyłeś, aby na nią zapracować, lecz po prostu dlatego, że poddałeś się Jemu.

раскрутка сайта