Author Archives: admin

Przekazanie pałeczki następnemu pokoleniu.

Gdy zaczęło się w Toronto Airport Christian Fellowship świeże wylanie Rzeki na początku 1994 roku fale szoku szybko zaczęły być wyczuwalne na całym świecie. 1992 roku wróciłem z Nowej Zelandii do pracy z Gerald Coates i Pioneer Team w Wielkiej Brytanii, oraz do pomocy w kościele w Sidcup na obrzeżu Londynu. Wkrótce znaleźliśmy się głęboko zalani w Rzece. Wiele ze spotkań naszego Zespołu Pionierskiego (Pioneer Team) zaczęło być przejmowanych przez potężne nawiedzenia Boże, a kościół w całości był wywracany do góry nogami.
Bóg wielokrotnie spotykał się ze mną, lecz jednego szczególnego wieczoru nie zapomnę nigdy. Przez długi czas leżałem na podłodze wykonując, ku zmieszaniu obecnych, ruchy pływaka.
Nie przeszkadzałem sobie tym wcale, ponieważ czułem, że stoję w Rzece Bożej i że Duch Święty stal mówi do mnie:
– Podnieś nogi z dna!

Jako były nauczyciel pływania wiedziałem o tym, jak ważne to jest dla rozruszania się. W tedy nie zdawałem sobie sprawy, co Bóg do mnie mówił, lecz wkrótce miałem się dowiedzieć. Oderwanie stóp od dna jest środkiem radykalnego i koniecznego dostosowania się. Nie możemy już dłużej iść mając ze sobą „swoje codzienne sprawy.”

Chciałbym naświetlić trzy rzeczy, które Duch Święty robi, aby wprowadzić te radykalne zmiany (dostrojenie) do naszego życia i kościołów.

Duch Święty daje wyraźny cel
Gdy już wraz z żoną usadowiliśmy się na przywódczej pozycji w kościele w Sidcup, musieliśmy stanąć na wprost różnych sytuacji zagrażających niepowodzeniem. Kościół miał już 17 lat, lecz członkowie zostali bardzo znacznie pozbawieni złudzeń. Przyłączenie się do Pionierów i przyjęcie nas jako przywódców było dla nich możliwością złapania ostatniego oddechu. Nie mogliśmy nic na to poradzić, zastanawiając się czy nie go zamknąć.

Któregoś wieczoru braliśmy udział we wspólnym z innymi kościołami z miasta uwielbieniu. W czasie trwania uwielbienia dyskutowałem z Duchem Świętym. Spotykaliśmy się z dużym kościele, który miał bardzo utalentowanego lidera uwielbienia i znakomitą muzykę. Powiedziałem:
– Panie, dlaczego nie zamkniemy tego, co usiłujemy teraz robić i nie przyłączymy się do nich, tutaj.
– Dałem ci szczególne miejsce na rynku i ty zdobędziesz młodzież z twojej społeczności. Nikt inny nie jest w stanie tego zrobić – odpowiedź Pana była wyraźna.
Od tej chwili mieliśmy wyraźny cel naszego bytu. Zmieniliśmy nazwę kościoła z „The Acorn Centre” na „New Generation” i zdecydowaliśmy się na wpływanie na młodzież z naszego miasta.
W czerwcu 2000 roku „Charisma Magazine” opublikował alarmujące statystyki:
„Obecnie, 88% z 30 milionów amerykańskich nastolatków nie chodzi do kościoła. Z tych 12%, które chodzą, 80% przestanie zanim skończą szkoły.” Te statystyki są jeszcze gorsze w Wielkiej Brytanii i mają groźne implikacje. Wiadomości BBC ostatnio podały, że 50% przestępstw w londyńskiej metropolii popełnianych jest przez młodzież poniżej 17 roku życia. Zniszczenie siane przez alkohol i narkotyki wśród młodzieży zasila przestępczą falę i policja musi obecnie przesunąć swój personel na stałe do szkół, które zostały najsilniej dotknięte.
Pomimo, że pracujemy zarówno z młodzieżą jak i starszymi ludźmi, teraz naszym pierwszym celem jest młodzież. Jest to, przede wszystkim, przyszłość kościoła i naszego kraju. Nasze różnorodne inicjatywy przyciągnęły nieraz setki młodych ludzi. Mimo, że większość nie nawróciła się, wiedzieliśmy cuda, które zmieniały życia ludzi i mogliśmy wpłynąć na społeczeństwo znacznie ponad nasze ograniczone możliwości i wielkość.

Zmiana kierunku
Gdy zmienił się cel kościół zaczął wychodzić ze spirali śmierci. Zamieniliśmy opuszczony warsztat drukarski na klub młodzieżowy i szybko zebraliśmy w naszej bazie danych setki nastolatków. Niemal nas to zalało i spowodowało, że wypłynęły na powierzchnię pewne motywacje, które wymagały korekty.
Niektórzy czuli, że całe pieniądze i energię inwestujemy w młodzież i pytali:
– Co z tego, jest dla nas?
Punktem zwrotnym dla mnie okazało się prorocze słowo z Pisma dotyczące syna Abrahama Izaaka i jego żony Rebeki. Gen 25, 21-26. Pomimo dwudziestu lat małżeństwa nie mieli dzieci. Przymuszeni przez bezpłodność do modlitwy, otrzymali cudowne poczęcie.  W miarę upływu czasu Rebeka czuła się dziwnie i szukała Pana, aby uzyskać wyjaśnienie, co się w niej dzieje. Boża odpowiedź ukształtowała nadchodzącą przyszłość przez następne stulecia i dramatycznie wpłynęła na nasz kościół.
1 Moj. 25:23
„A Pan rzekł do niej: Dwa narody są w łonie twoim i dwa ludy wywiodą się z żywota twego. Jeden naród będzie miał przewagę nad drugim, STARSZY BĘDZIE SŁUŻYŁ MŁODSZEMU.”
Większość z nas zbyt dobrze jest obeznana z konfliktami kościelnymi. Dla nas kluczem do przetrwania było słowo: „STARSZY SŁUŻYĆ BĘDZIE MŁODSZEMU.” Jak często słyszałeś liderów mówiących:
– Chodźcie służcie mnie.
Czy:
– Chodźcie służcie mojej wizji.
Jednak wzór przywództwa jaki zostawia nam Jezus jest inny: „….Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu.” (Mat 20:28)”
Dramatyczna historia Izaaka i Rebeki przeszła drogę od bezpłodności do obfitości przez modlitwę wstawienniczą i wewnętrzny konflikt. Nie staraliśmy się o wewnętrzny konflikt, lecz był on częścią drogi naszego kościoła do obfitości.

Trzeba było złamać formę
Wierzę, że apostolską zasadą działania jest rozpoznanie i uwolnieni młodszych przywódców. Jeśli będziemy się trzymać naszego modelu przywództwa i naszej wizji, to one nieuchronnie umrą wraz z nami. Musimy mieć „otwartą” mentalność.  Rozwój we wszystkich najważniejszych dziedzinach życia zboru rozpoczął się od rozpoznaniem i uruchomieniem Pawła i Pauli Weston’a. Gdy spotkałem ich po raz pierwszy instynktownie wiedziałem, że są oni darem Bożym dla kościoła. W tym czasie byli członkami innego kościoła lecz najwyraźniej nie dopasowani do reszty przywództwa z powodu konfliktu wizji.
Gdy zaczęliśmy wychodzić do społeczeństwa, a szczególnie do młodzieży, sercem przyłączyli się do nas. Po pewnym czasie zaczęli pracować z nami, a ja zachęcałem ich do tego, aby brali na siebie więcej odpowiedzialności jako liderzy.  Nie była to jednak łatwa droga.
Zacząłem walczyć z pewnymi aspektami charakteru Pawła. Był niezwykle niespokojny, często trudno mu było wytrzymać na jakimkolwiek zgromadzeniu. Gdy rozglądałem się za nim, aby mi wziął w czymś udział , okazywało się, że go nie ma. Nie był zbyt punktualny i nienawidził spotkań liderów.
Często kładł się na podłodze i pod w czasie niekończących się naszych dyskusji pytał:
– No, to co postanowiliśmy tutaj?
– Bardzo niewiele – musiałem przyznać.

Byłem coraz bardziej sfrustrowany nim, lecz w faktycznie prawdopodobnie byliśmy w tamtym czasie po dwóch różnych stronach. Ja miałem za sobą wychowanie w intensywnym uwielbieniu i długich rozmowach, podczas gdy Paweł pracował z młodzieżą, które nie radziła sobie ani z jednym, ani z drugim.
Sprawy osiągnęły punkt krytyczny, gdy zdecydowałem o konieczność zdyscyplinowania Pawła i wykluczenia go na pewien czas z grupy przywódczej. Był to bardzo bolesny proces, szczególnie dla Pawła i Pauli, i patrząc z perspektywy czasu mogłem to rozwiązać inaczej. Byłem winny w tak samo jak jego poprzedni kościół i bliski utraty naszego najcenniejszego nabytku. Dlaczego?
Byliśmy z Lindą przez kilka tygodni za oceanem i po powrocie odkryliśmy, że Paweł, zamiast źle mówić o mnie i podkopywać moje przywództwo, ugruntował się i wiernie służył kościołowi, pomimo rany, którą odczuwał. Ta postawa przekonała mnie, że o jego wartości.
Wkrótce potem brałem udział w spotkaniu „Pioneers Leaders Day,”  gdy Bóg powiedział do mnie, „On nie pasuje do tej formy.” Do tej chwili nie zdawałem sobie sprawy z tego, że mam formę i gdybym nie było otwarty na głos Boży, zrobilibyśmy krok wstecz i Paweł ciągnąłby dalej w odrzuceniu określony przez „mających dobre intencje chrześcijan” jako buntowniczy. Jakże tragiczna byłaby ta strata.
Dziś Paweł prowadzi „New Generation Leadership Team” (Grupa Przywódcza Nowego Pokolenia) i zaczyna mieć główny wpływ na ten kraj. Ostatnio, Gerald Coates poprosił go aby prowadził konferencję Pionerr Leaders wraz z jeszcze jedną obdarowaną kobietą, Ness Wiolson,  gdy tysiące delegatów zebrało się w Pkefiled w Norfolk.
Te Rzeki żywej wody nadal płyną. Starsze pokolenie nie tamują Rzeki i nie utrudniają w wykonaniu Bożych celów. Uruchom następne pokolenie, a Rzeka będzie płynąć.

 сео продвижение

Przeżyj swoje marzenia

”Zbzikowałem” zupełnie, gdy poproszono mnie o napisanie artykułu do Spread the Fire. Zastanawiałem się: „Jaką pałeczkę przekażę następnemu pokoleniu?” Od razu wiedziałem, o czym napiszę. Moją największą pasją jest patrzenie jak ludzie przeżywają swoje własne marzenia, gdy robią to, co niemożliwe.

Zachęta do pełnego życia
Nie dawno temu widziałem film: „Dziennik Księżniczki” o cichej 16-letniej, która odkrywa, że od urodzenia jest księżniczką. Zmaga się pytaniami: „Czy rzeczywiście mogę być księżniczką? Czy jestem w stanie rządzić krajem? Czy mam w sobie to, co jest potrzebna do wypełnienia swojego przeznaczenia?”
Gdy już była bliska rezygnacji z powodu presji, znalazła list od swojego nieżyjącego ojca. W tym liście ojciec pisze jej, że zwyczajem jego rodziny jest przekazywanie odrobiny mądrości swoim dzieciom w ich 16 urodziny. Oto, co jej napisał: „Odwaga, to coś więcej niż brak strachu, lecz raczej to, że jest coś ważniejszego niż strach. Dzielni może nie będą żyli wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale. Od tej chwili będziesz podążać drogą, którą wyznacza to, co myślisz o sobie, kim jesteś i kim możesz być. Kluczem jest, abyś pozwoliła sobie na podjęcie tej podróży.”
Mój przyjaciel powiedział ostatnio:
– Niezadowoleniu ludzie nie odwracają głów. Jeśli my, w ciele Chrystusa, żyjemy nudnym i niezadowolonym życie, to jakie to daje świadectwo innym. Uwielbiam zadawać ludziom pytanie:
– Jakie masz marzenia i nadzieje na przyszłość? Może się to wydawać głupie, lecz wierzę, że jest to jedno z najważniejszych pytań i że Bóg będzie go zadawał kościołowi coraz częściej.

Bóg pragnie aby Kościół żył pełnią życia. Jezus powiedział: „Ja przyszedłem,  aby (owce) miały życie i obfitowały” (J 10.10). „Obfitować” oznacza „życie w nadzwyczajnej obfitości, nadmiarze, ponad i powyżej, więcej niż potrzeba, nadzwyczajnie.” Ten wers nie mówi tylko o naszym przyszłym życiu niebie, lecz o jakości życia tutaj na ziemi.
W jaki sposób chcesz wpłynąć na świat? Wierzę, że jest to możliwe dzięki głębokiej pasji dla Boga, życia i tego, co robimy. Któregoś dnia spojrzałem do słownika, aby zobaczyć znaczenie słowa „nudny” i nieźle się uśmiałem, gdy czytałem: „ponury, drętwy, suchy, płaski, nużący, dokuczliwy, nieciekawy, nie inspirujący, nieciekawy, nużący.” A teraz porównaj to sobie ze słowem „pasja,” które znaczy: „obiekt wywołujący wielki entuzjazm, szaleństwo, obsesja, gorliwość, entuzjazm, fascynacja, zapał.” Dusza, która jest ogarnięta przez pragnienie i pasję nie jest nudna.

Znajdź swoje przeznaczenie
Są takie trzy życiowe pytania, które powinniśmy sobie od czasu do czasu zadawać wszyscy:
Kim jestem?
Po co jestem?
Co powinienem zrobić ze swoim życiem?
Zanim wam zadam pytanie, proszę, pomyślcie przez chwilę jak dzieci. Nie
mów sobie:
– Lecz spójrzmy na rzeczywistość – czy też
– Z tego nie pokryję rachunków – albo
– A jakież jest prawdopodobieństwo, że to się wydarzy.

Dobrze? Gotowi? Pytanie jest następujące:
– Jeśli jest coś takiego w życiu kim chciałbyś być lub chciałbyś robić, to co by to było?

Carmen śpiewa taką piosenkę, której tekst jest taki: „Twoje pragnienia potwierdza, że przeznaczenie jest tutaj.” Innymi słowami można powiedzieć, że nasze pragnienia są kluczem do naszego powołania. Jako ziemscy ojcowie chcemy dla naszych dzieci tego, co najlepsze. Nasz niebieski Ojciec jest taki sam, a nawet znacznie większy nad to. Biblia mówi, że On daj dobre dary swoim dzieciom, że da pragnienia do naszych serc i że Jemu upodobało się dać nam Królestwo. Zatem skąd biorą się te pragnienia, które są w tobie?
Nie daje ich przeciwnik! Bóg jest naszym mistrzem i stworzycielem! Wynalazcy tworzą produkty w określonym celu. Mikser jest zrobiony do miksowania różnych składników, nóż do ucinania rzeczy, samochód do przewożenia nas  z punktu A do punktu B. Również i my zostaliśmy stworzeni w pewnym określonym celu: „Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.” (Ef 2,10).
Jakie są twoje dary, talenty, rzeczy, w których jesteś rzeczywiście dobry? Czy jesteś dobrym pisarzem, czy wspaniałym kucharzem? Dobry jesteś w liczeniu, a może jesteś zdolnym organizatorem? Wszystkie dary, którymi nas obdarował w chwili narodzenia, zostały nam w Nim udzielone w pewnym celu.

Słyszałem jak dr. Miles Munore opowiadał wizję, którą dał mu Bóg podczas spaceru przez cmentarz. Odczytywał napisy na nagrobkach, gdy Bóg powiedział do niego:
– To jest najbogatsze miejsce na świecie.
Nieco zmieszany zapytał Boga dlaczego. Bóg odpowiedział mu:
– Ponieważ tutaj leżą nigdy nie napisane książki, pieśni nigdy nie skomponowane, wynalazki nigdy nie wykonane.

Leża tutaj ludzie, którzy umarli i nie wykonali zadania, które przed nimi było postawione. Jakież to tragiczne.
Kilka lat temu słyszałem pieśni jakiegoś chrześcijańskiego zespołu „4Him.” Słowa były takie: „Chcę być człowiekiem, o którym będziesz mógł napisać za 10.000 lat” Wow! Tak jak król Dawid, apostołowie, czy Maria Magdalena.

Zaakceptuj swoje przeznaczenie
Jeśli wiesz kim jesteś i po co zostałeś stworzony, to jesteś bardzo niebezpieczną dla mocy ciemności osobą, lecz jeśli nie – to nie stanowisz dla nich żadnego zagrożenia. Wierzę, że największe możliwe namaszczenie przychodzi wtedy, gdy chodzimy w zgodzie z własną osobowością, nie jakąś hollywódzką gwiazdą, ale w zgodzie z tym, jak nas Jezus stworzył. Dlaczego miałbyś chcieć być kimś innym? On stworzył cię unikalnym, jest w tobie coś, czego nikt inny na tej planecie nie ma.
Identycznie jest, gdy chodzimy w Jego powołaniu i przeznaczeniu. Wejdziemy wtedy w rzeczywistość takiego namaszczenia, o jakim nigdy nie marzylibyśmy, że jest możliwe. Zasięg twojego przekonania o swoim powołaniu uzależniony jest od tego, jak wiele odbierzesz z tego, co ci skradziono. Po prostu pomyśl o tym, co możesz  robić i osiągnąć. On stworzył cię z tymi wszystkimi marzeniami w pewnym celu, a najlepszą wiadomością ze wszystkich jest to, że Jezus będzie z tobą na każdym kroku mówiąc:
– Idź za tym, wierzę w ciebie. Wiem, że to potrafisz. On będzie twoim najlepszym pocieszycielem i „środkiem dopingującym.”

Przeżyj swoje marzenia
Przeżyłem swoje ostatnie dwanaście lat mając odwagę wierzyć, że Bóg chce, abym miał powodzenie we WSZYSTKIM. Jako dziecku wmawiano mi, że nie mam muzycznego talentu i że jako dorosły nigdy nie będę zarabiał na życie graniem, lepiej więc żebym się zajął jakimś pewniejszym zawodem. Jednak, Bóg powołując mnie do grania, udowodnił mi swoją wierność. Przez siedem lat miałem zespół, widziałem tysiące młodych ludzi, przybiegających do ołtarza po zbawienie po wezwaniu na koncertach rockowych. Nagrałem swoją pierwszą płytę CD w jednym z najlepszych studiów muzycznych na świecie. Otrzymałem trzy cudownie wspaniałe i drogie gitary. Moim największym marzeniem było wyjechanie do Ameryki Północnej i ożenić się z południową, błękitnooką dziewczyną. Obecnie mieszkam w Toronto, ożeniłem się z najpiękniejszą południową, błękitnooką dziewczyną i mamy dziecko w drodze. Jest to tylko kilka rzeczy, które potężny Bóg dla mnie zrobił. Choć była to zdumiewająca podróż przez wiarę, mam jeszcze więcej marzeń, o których rozmawiamy z  Panem. Uczę się tego, że „wiara jest pewnością, tego, czego nie widzimy, przekonaniem o tym, czego nie widzimy” (Hebr. 1:1).
Przeżywanie swoich marzeń często wymaga podjęcia ryzyka. Gdy masz odwagę pójść po „złoto” to dlatego, że Pan włożył w twoje serce pragnienie. Wszystkie największe osiągnięcia, wynalazki i dzieła zaczęły się od kogoś miał odwagę przestąpić próg, który kiedyś był uważany za niemożliwy do zdobycia dla człowieka.  Zatem „weź oddech i skacz.”

продвижение сайта

Jak zrozumieć ten czas i słuchać Jego sygnałów.

W całej historii ludzkości Bóg zawsze miał takich ludzi, którzy rozumieli czasy, w których żyli. Jezus był wyzwaniem dla swojego pokolenia, ponieważ rozumieli oni naturalny czas, lecz nie umieli pojąc czasu duchowego.
Mamy obecnie takich ludzi, którzy rozumieją kulturę, w której żyją. Badają wzory zachowań i dokładnie przewidują nadchodzące trendy. Dzięki słuchaniu tych „widzących” stajemy się mądrzejsi i otrzymujemy wgląd w kulturę.
W ciągu ostatnich kilku lat usilnie starałem się zrozumieć, co owi kulturalni prorocy widzą. Zbierałem informacje z bardzo wielu źródeł, a oto co odkryłem.

Zmiany w kulturze

W ciągu ostatniego zachodnia kultura dokonała kilku zmian. Społeczeństwo przeszło z wieku rolniczego do technicznego i informatycznego. Obecnie jesteśmy w wieku doświadczeń, który zaczyna się przeradzać w wiek emocji.
Podczas, gdy kultura zmienia się szybko, kościół utknął na pierwszym przestarzałym modelu służby w związku z czym został bez kontaktu z ludźmi, których usiłujemy zdobyć. Ciągle pracujemy w linii produkcyjnej i nabijamy znaki firmowe na tym, co wyprodukujemy, przeważnie bez świadomości, że ludzie poza kościołem opierają się wykształconemu przez nas modelowi.

Ludzie szukają przeżyć, postmoderniści nie szukają czegoś w co można uwierzyć. Są gotowi uwierzyć w anioły, demony, i niemal wszystko, co im zaoferujemy. Mają nieprzepartą ochotę na przeżycia i zbierają przeżycia, podobnie jak poprzednie pokolenia  zbierały przedmioty. Podczas, gdy kultura zmieniła swoje podstawy z racjonalnej na doświadczalną, to kościół stał się bardziej racjonalny.
Myślimy, że im bardziej potrafimy zdefiniować i wyjaśnić naszą wiarę, bym lepiej będziemy dotykać nasze pokolenie.  Bezwiednie stajemy w opozycji do potrzeb ludzi. Presja współczesnych „faryzeuszy,” którzy wymagają racjonalnego wyjaśniania spowodowała, że kościół reaguje ze strachem na możliwość określenia siebie jako miejsca, gdzie dzieją się przeżycia niezgodne ze Słowem. Podczas, gdy my staramy się zaspokoić tych krytyków, świat dostaje się w ręce przeżyć „New Age” i wschodniego mistycyzmu.
Wraz ze świeżym wylaniem Ducha Świętego otrzymaliśmy to, czego potrzebuje współczesna kultura. Mamy możliwość zaoferowanie stałych przeżyć z Żywym Bogiem. My, którzy znaleźliśmy się w Rzece, jesteśmy przygotowani na zebranie żniwa tego pokolenia, dzięki temu, że możemy ich zaprosić na aby przyszli i przeżyli Rzekę Bożej miłości i mocy.

Ta kultura szuka również miejsce współuczestnictwa, ponieważ społeczeństwo zmieniło się z ze społeczeństwa, które wystawia reprezentantów, na takie, które chce uczestniczyć bezpośrednio. Ludzie nie chcą już aby ktokolwiek ich reprezentował podczas gdy oni sami siedzą w tłumie jako widzowie. To pokolenie chce „brać udział w grze,” być częścią armii, a nie widowni. Posłuchaj tych, którzy przyjechali do Toronto jako widzowie a stali się uczestnikami, gdy zstąpił na nich Duch Święty. Wielu z tych, którzy wcześniej powiedzieli, że nigdy by nie wzięło udziału w tym „emocjonalizmie,” teraz nie może się nasycić.
Współcześni ludzie nie przychodzą do kościoła po to, aby ich zabawiano. Przyglądanie się jak ktoś wkłada ręce na chorych jest bardzo ekscytujące, lecz oni chcę teraz tego samego; a jednak wielu przywódców obawia się wyposażyć i wypuścić ludzi do służby. W obecnym wylaniu Ducha, uwalniamy ludzi do przeznaczenia, odpowiadając w ten sposób na najgłębsze pragnienia tego pokolenia, aby brać udział.

Wizerunek to wszystko, co ma kościół doby przemysłowej. W ciągu  poprzednich kilku lat zostaliśmy przymuszeni do tworzenia haseł określających  kierunek/ cel, do którego zmierzamy jako kościół.  Następna zmiana, która zaszła w czasie tego pokolenia, to przejście od określania kierunku/celu (wyznaczania sensu istnienia) do określania wizerunku kościoła. Zmiana z czegoś co się da przeczytać do czegoś, co można zobaczyć (szczególnie dla niewierzących).  Wizerunek może się zmieniać co kilka miesięcy, lecz to pokolenie szuka czegoś więcej.

To pokolenie chce się włączyć. Nastąpiła zmiana z niezależności na współzależność, obecnie na fali jest współpraca sieciowa kościołów.

Ostatnio, przeglądając różne programy telewizyjne, zostaliśmy z żoną zatrzymani przy występie znanego artysty muzyka. Przyglądaliśmy się przejęci, w jaki sposób łączył się z olbrzymią publicznością, przechadzając się wśród nich, poruszając się i dotykając ludzi w taki sposób, że każdy czuł się częścią przeżycia, którego nie zapomni.
Współczesna kultura nie jest zainteresowana udziałem w następnym przedstawieniu. Ludzie chcą wspomnień. Gdy doświadczają Chrystusa, wychodzą z wspomnieniem.  Ostatnie stulecie przepełnione było „wizjami.” Zarówno ludzie ze świata biznesu jak i kościoła brali udział w konferencjach i zapisali mnóstwo notatek na temat wizji. Czołowym hasłem było „giniemy bez wizji.”

Twórcza moc Bożej Pieśni
Jednak w tym tysiącleciu poszukuje się dźwięku. Kultura prowadzi do nowych poszukiwań nad efektami dźwiękowymi. Kościół stracił największe odkrycie całej nauki. Obecnie na podstawie kompleksowych badań nauki oraz fizyków „super struny” wiemy już, że istota sprawy nie leży w materii, lecz w wibracjach. Materia składa się z wibrujących nitkach energii. Te odkrycie wskazują nam na to, że podstawowa rzeczywistość wszechświata jest duchowa, nie fizyczna, niewidzialna a nie widzialna.
W pewnym doświadczeniu naukowcy umieścili metalowe opiłki na cienkiej metalowej płycie. Gdy zabrzmiał dźwięk muzyczny, opiłki układały się w kształcie płatków śniegu. Gdy zabrzmiał inny dźwięk, przekształciły się w gwiazdę. W ten sposób reagowały na każdy dźwięk. Czy cały stworzenie reaguje na dźwięk?

Dane wywiadowcze ujawniają, że poziom wibracji dźwięku znacząco wzrósł na świecie przed 11 września. Obecnie zwraca się o wiele większą uwagę na poziom dźwięku na świecie. W Piśmie dźwięk jest znakiem boskiego objawienia. Od Góry Synaj do Apokalipsy dźwięk wzywał ludzi do Boga. Jan usłyszał za sobą „głos potężny” (Obj.1:10).
Opisał go jako „szum wielu wód.” Zanim Jan dowiedział się, co Jezus powiedział, wiedział jak On brzmi.
Ucho środkowe przekazuje dźwięk do kory mózgowej w formie ładunku energii. Im wyższa częstotliwość tym większy ładunek. W 2 rozdziale Dziejów Apostolskich dźwięk nadszedł z nieba, pobudzając ludzi, którzy zebrali się i zostali zmienieni w ludzi, którzy zmieniali świat. Dźwięk zbiera żniwo. Gdy Piotr powstał i mówił do tłumu, jego słowa stały się „jak miecz” rozcinając serca ludzi.

Toronto stało się znane z dźwięków jakie pojawiają się w czasie spotkań. Niektórzy krytykowali to, a jednak historie zmienionych ludzi, uzdrowień, uwolnień od opresji i odnowionych rodzin trwają. Jak często ludzie mówili:
„Gdy Carol krzyknęła, poczułam jakby prąd elektryczny przeszył moje ciało.” Gdy tłum wznosi do Pana swój głos, wielu zostaje ogarniętych przez Ducha i ich ciała zaczynają wibrować. Grupy śmiejących się osób wygnały z ludzi wiele demonicznych duchów.
Wyobraź sobie pokolenie, które rozumie moc dźwięku. Byłe komunistyczne państwa bały się zachodniej muzyki, ponieważ wiedziały, że muzyka może zmienić kulturę. Mamy potężną broń, która może zmienić nasze pokolenie poprzez dźwięk, który uwolnimy na ziemi.
Jozue pokonał Jerycho dzięki działaniu dźwięku. Trąbki i okrzyk zburzyły mury. Paweł i Sylas wywołali śpiewem trzęsienie ziemi. Chór Jehoszafata wprowadził zamieszanie w szeregi nieprzyjaciela i zdobył dla Izraela zwycięstwo.  Nauka udowodniła, że dźwięk porusza się szybciej i dłużej w wodzie. Walenie są w stanie słyszeć siebie nawzajem z odległości równej połowie drogi dookoła świata. Jak daleko niebiański dźwięk może poruszać się poprzez nas, którzy doświadczamy Rzeki Bożej?
Kilka lat temu byliśmy z moją żoną, Maureen,  w Toronto na konferencji „Catch the Fire,” a było to przed wyjazdem do usługiwania w Izraelu. John Carol i Randy Clark modlili się o nas. W tym czasie moja żona słyszała dźwięk Afryki i widziała w wizji wielu Afrykańczyków. Niecały miesiąc później zostaliśmy zaproszeni do usługiwania w Afryce. W czasie tej wizji Maureen widziała szczególnie dwóch mężczyzn, których spotkaliśmy w czasie tej podróży.
W czasie tej pierwszej podróży prorokowałem naszego gospodarzowi, pastorowi Pawłowi, że ten naród będzie miał chrześcijańskiego prezydenta, a on będzie siedział tuż koło niego. W tym czasie nastąpił zamach stanu, a cała przyszłość narodu nie była pewna, jednak w ciągu jednego roku został wybrany chrześcijański prezydent.

Właśnie wróciliśmy kolejny raz z Afryki. W czasie tej wizyty pastor Paweł został ustanowiony Przewodniczącym Kościołów Ewangelicznych w tym kraju i ma dostęp do prezydenta. Zostaliśmy uhonorowani zaproszeniem do pałacu prezydenckiego na spotkanie i modlitwę z prezydentem. Co by się stało, gdybyśmy nie byli posłuszni dźwiękowi i wizji, którą otrzymaliśmy w Toronto?

Eliasz usłyszał dźwięk (szum) obfitego deszczu zanim pojawiła się chmura. Dźwięk wytworzy wizję. To pokolenie musi nauczyć się wibrować z dźwiękiem niebios i zmienić kulturę. Jezus gra na flecie, a my musimy przyłączyć się w tańcu.

регистрация в яндекс каталоге

Prorocza zapiekanka.

W tym szczególnym dniu nie potrzebowałam proroctwa na temat narodów, czy tego, co wydarzy się w moim życiu, potrzebna mi była pomoc.

Właśnie skończyłam pomagać mamie w kąpieli, przebrałam ją, zmieniłam jej fryzurę i zatonęłam w fotelu, gdy ona zdrzemnęła się.
– Co mam zrobić na obiad – byłam wyczerpana.

W tej chwili ktoś zapukał do drzwi. Jedna z przyjaciółek mamy, z niedzielnej szkółki pojawiła się w drzwiach z wspaniałym, domowym obiadem (z zupą szparagową na początek). W tym szczególnym dniu nie potrzebowałam proroctwa na temat narodów, czy tego, co wydarzy się w moim życiu, potrzebna mi była pomoc.

W ciągu następnego tygodnia parada kobiet przeszła przez nasz dom przynosząc jedzenie, kwiaty i to, czego potrzebowała najbardziej – przyjaźń. Matka, która szybko zbliżała się do 90-tki, przeżyła, dzięki łasce Bożej, dwie poważne operacje. Bardzo wzruszało mnie obserwowanie tego, jak bardzo troszczą się o nią. Wiele z nich znała od pięćdziesięciu lat, a przecież niedomagały również.

Jeśli chodzi o mnie, to ich zapiekanki miały prorocze znaczenie. Zbieg okoliczności był doskonały i, choć w odpowiedzi na moje westchnięcie, Bóg potraktował je jak modlitwę. Ów dar pomocy nabierał proroczego wymiaru za każdym razem, gdy każda z kobiet pojawiała się u drzwi w dokładnie tej chwili, gdy tego potrzebowałam.

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że gdy Rzeka zacznie płynąć przez ciebie, to Bóg zapali dary, które dla w tobie złożył i nada im dodając do nich proroczy wymiar?  Wierzę, że Bóg wylał tą Rzekę z wielu powodów, lecz jeden z nich to pobudzanie darów ukrytych w tobie przez Ducha Świętego w chwili, gdy narodziłeś się na nowo. Być może po chrzcie Duchem Świętym zauważyłeś strugę obdarowania sączący się z twojego życia, lecz jeśli byłbyś tak wysuszony jak ja byłam w ’94 roku, to wiedziałbyś, że wszystko co wymagało działania w wierze musiało być zasilone. Wtedy zstąpił jak Rzeka Duch Święty i w ciągu jednej nocy w Toronto, leżąc na podłodze, presja Boża zdmuchnęła pokrywkę ze studni i teraz Rzeka płynie ponownie ze znacznie większą miłością i mocą.

W księdze Liczb 11 Mojżesz mówi (w.29): ”Oby cały lud zamienił się w proroków Pana, aby Pan złożył na nich swojego ducha!” W dniu Zielonych Świąt Pan właśnie to zrobił i wszyscy zaczęli mówić innymi jeżykami i prorokować. Gdy Duch przychodzi w odnowieniu pociesza ciało przez dary, które nadaje przez każdego z nas, jeśli będziemy w nich działać proroczo.

W tym wydaniu, wierzę, Duch Święty zainspiruje was tym, co jest na widoczne horyzoncie i przygotowane dla ciała Chrystusa. Marc Dupont prorokował w grudniu 2001 roku do TACF  (społeczność w Toronto – przyp. tłum) o nadchodzącym uwolnieniu Bożej chwały i o tym, jak mamy się przygotować, aby wziąć w tym udział. John Sanger dzieli się współczesnymi trendami powstającymi w społeczeństwie, o tym co Bóg mówi i w jaki sposób ustawić się, aby to usłyszeć i zareagować. Trish Boogsma pisze o ukrytym życiu każdego, kto został wezwany do proroczej posługi. Jakie tajemnice kryją się za przygotowaniem do usługiwania Bogu? John Arnott naucza o potrzebie słowa proroczego, które stabilizuje wizje i o tym, w jak opiekować się proroczą posługą w kościele.

Wydanie prorocze ma zachęcić i wzmocnić tych, którzy otrzymują świeże słowo od Boga. Wierzę, że jeśli nastawisz swoje ucho na słuchanie, będziesz zbudowany.

 seo оптимизация сайта

Ukryte życie proroczego głosu.

Patricia Bootsma

Z piórem i dziennikiem w ręce poprosiłam któregoś dnia Pana, aby do mnie mówił i słowa zaczęły płynąć. Ojciec mówił do mnie: „Wielu chce wspaniałego proroczego głosu, chce powołania, namaszczenia i mocy bez rozwiniętego życia wewnętrznego.
Tak się nie stanie. Wszyscy moi wielcy mężowie i niewiasty, którzy dobrze wykonali swój bieg, wykonali go wkorzenieni we Mnie, ucząc się tajemnicy polegania na mnie, rozwijając głębokie  życie modlitewne.”

Gdy te słowa padły, zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo pragnę słyszeć głos Boży i zostać agentem Jego błogosławieństwa, lecz moje życie tak daleko odstawało od Jego standardów. Byłam zdecydowana na przełom. Nic nie wiedziałam o tym, że właśnie zaczynałam cudowną podróż.

Owoce, które przynosimy przez proroczą posługę oraz inne aspekty  życia stają się naturalnymi produktami ubocznymi naszego trwania i ukorzenienia w bogatej glebie Jego miłości.

Pierwszy List do Koryntian 14:1 mówi, że mamy usilnie starać się o dary duchowe, a w szczególności o dar prorokowania i dalej mówi, że wszyscy mogą prorokować. Proroctwo jest darem, który wszyscy możemy otrzymać i rozwijać.
Gdy już mamy przekonanie o wartości proroctwa w życiu osobistym i kościoła, to następnym pytaniem powinno być: „w jaki sposób możemy dążyć do tego daru?” Wierzę, że uchwycenie i rozwijanie proroczego życia, jest uchwyceniem Tego, którego świadectwem jest duch proroczy (Obj. 19.10) i kultywowaniem ukrytego życia w Nim.

Jak drzewo….
Gdy zaczynałam swoją podróż, często widziałam oczyma umysłu silne wysokie drzewo dające cień i przynoszące owoce dzięki zdrowym gałęziom. Pod ziemią miało solidny system korzeniowy. Zaczęłam studiować sprawę drzew w encyklopedii i w Biblii – jakże wspaniała analogia do chrześcijańskiego życia! Jak korzenie ukryte są pod powierzchnią ziemi, niewidoczne, a jednak mające życiowe funkcje, tak też nasze ukryte życie z Jezusem jest fundamentalne dla naszej drogi w Panu. Korzenie zakotwiczają drzewo i ochraniają przed wiatrami.  Korzenie służą również jako kanały przez które woda i życiodajne związki z dostarczane są z gleby. Owoce, które przynosimy przez proroczą posługę oraz inne aspekty  życia stają się naturalnymi produktami ubocznymi naszego trwania i ukorzenienia w bogatej glebie Jego miłości. Nasza intymność z Jezusem, zdolność do przyjmowania afirmacji, aprobaty i wychowania od naszego Ojca, umiejętność uchwycenia się słodkiej obecności Ducha Świętego, gdy nikogo nie ma wokół bezpośrednio wpływa na naszą zdolność słyszenia Jego głosu i wypowiadania Jego słów.
Posłanie Pańskie, które wypowiada poprzez to poruszenie Ducha dotyczy Ojcowskiej miłości, uzdrowienia serc oraz wagi zanurzania się w Nim, dostarczyły pożywnej gleby do rozbudzenie proroczych darów. Zanim zostałam dotknięta przez to przebudzenie, wiedziałam trochę na temat Jego uzdrawiającej miłości i umiałam rozróżniać Jego głos. Niemniej jednak po moim pierwszym spotkaniu z odnowieniem 21 stycznie 1994 roku miała miejsce cała seria zmian. Moja wiara zaczęła wznosić się wysoko w pojęciu tego, co Pan może zrobić we mnie i przeze mnie. Głębokie przekonanie o Jego miłości utrwaliło się we mnie, uzdrawiając serce i pobudzając pasję dla Niego. To właśnie wtedy zaczęło pojawiać się prorocze obdarowanie.
Głęboka, wewnętrzna świadomość tego, jak bardzo Ojciec nas kocha, wypełnia nasze potrzeby afirmacji i chwały (J 5,44). Poznanie miłości jaką żywi do nas nasz Niebiański Ojciec daje duszy pokój. To z kolei umożliwia przekazywanie proroctwa, które jest ugruntowane na miłości i nie brzmi jak „cymbał, miedź dźwięcząca.” Mamy Ojca, który jest bardzo komunikatywny i ma nam wiele do powiedzenia, jeśli tylko pozwolimy Mu mówić przez nas. Prorokując, po prostu zajmujemy się sprawami Ojca.
Honor przemawiania w imieniu Króla  bierze się zarówno z przekazywania Jego słowa, z intymnego poznania Go, jak również z umiejętności okazywania Jego serca. Gdy Bóg uzdrawiał moje serce z przeszłych zranień, dawało mi to możliwość jaśniejszego wypowiadania się, które nie było filtrowane przez zranienia i zgorzknienie. Gdy przyjmowałam Bożą miłość bariery ochronne wokół mego serca zaczęły padać. Świadomość tego, że mam pełną akceptację Ojca uwalniała mnie, gdy występowałam do przodu i ryzykowałam otwarcie się na słowa Ducha Świętego, od strachu przed ludźmi, upadku i odrzuceniem.

Jak rozwijać ukryte życie w sobie?
Pomimo że sporadycznie, od czasu do czasu zanurzałam się w obecności Ojca, to dopiero w ciągu ostatnich kilku lat zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo nasiąkanie Jego obecnością jest cenne. Dla ludzi aktywnych, takich jak ja, włączenie płyty CD z namaszczonym uwielbieniem i leżenie na podłodze przez godzinę, gdy Ojciec usługuje Swoją miłością, może być trudne. Odkryłam jednak, że korzyści płynące z tego o wiele przekraczają inwestycję w działanie. Teraz nie jestem sobie w stanie wyobrazić wyjście z domu bez tego zanurzenia każdego dnia. Jestem przyciągana przez boski magnes do intymnej społeczności. Czas spędzony w obecności Bożej zaostrzył moje zmysły na Ducha Świętego oraz wzmocnił proroczy dar i pomnożył pasję dla Jezusa.

Kultywowanie proroczego życia wymaga również kultywowania ukrytego życia w Słowie. Znajomość Słowa umożliwia nam poznanie charakteru Boga, wpływa na sposób w jaki mówimy oraz odkrywa cechy jaki Pan ustanowił dla służby proroczej. Możemy osądzać proroctwo na podstawie standardów Słowa, wiedząc, że możemy odrzucić każde otrzymane słowo, które nie zgadza się z Jego Słowem i owocami miłości, radości pokoju, cierpliwości, dobroci, wierności łagodności oraz samokontroli.  Ponieważ uwielbienie wycisza naszego ducha i wprowadza nas do obecności Pańskiej, gdzie słuchanie przychodzi znacznie łatwiej, idzie ono w parze ze służbą proroczą. Gdy do Eliasza przyszli królowie prosząc o słowo od Pana, ten posłał po grającego na harfie, aby pobudził w nim dar proroczy. Grupa proroków zeszła z gór wraz z grupą grających na harfach, tamburynach, fletach lirach i harfach przed nimi (1 Sam 10.5).
Dla ludzi proroczych ważne jest również kultywowanie wstawiennictwa ponieważ większość tego, co otrzymujemy nie jest przeznaczone do dzielenia się; ma być odbite z powrotem w stronę nieba jako modlitwa wstawiennicza. Gdy dostrzegamy coś negatywnego jeśli chodzi o jakąś osobę, kościół, miasto, czy państwo, prawdopodobnie Ojciec pokazuje nam to, aby pozytywnie modlić się i ogłaszać Jego serce w ten sprawie. Chcemy widzieć i przekazywać słownie to, co Bóg robi, a nie to, co planuje zły.

Jak ćwiczyć dar?
Odkryłam, że wzrost w służbie prorockiej jest równoznaczny z ćwiczeniem daru proroctwa. Kulturysta, z potężną masą mięsni, nie zaczyna swej drogi z większą ilością mięśni niż przeciętny obywatel. Raczej regularnie i konsekwentnie ćwiczy to, co otrzymał. Ćwiczenie w słuchani Jego głosu zaczyna się w komorze modlitwy, gdy codziennie nasłuchujemy jego głosu i zapisujemy to, co usłyszeliśmy. Buduje się jeśli uznajemy nasze sny, oczekujemy wizji,, postrzegamy otrzymane wrażenia, honorujemy cichy, wewnętrzny głos, który zdaje się brzmieć podobnie jak nasz własny głos i zwracamy uwagę na naturalne wydarzenia, które są cieniami nadnaturalności.
Kiedyś, gdy wraz z mężem odczuwaliśmy, że musimy wzmóc nasze modlitewne i wstawiennicze życie, wyszliśmy przed nasz podmiejski dom i zobaczyliśmy modliszkę z małymi rączkami podniesionymi do góry jakby w modlitwie. Przez trzy tygodnie widywaliśmy tą samą modliszkę i był to dla nas boski sygnał, aby rzeczywiście głębiej wejść w modlitwę.
Ćwiczenie proroctwa zaczyna się, gdy zaczynamy dawać proroczą zachętę naszym bliskim w rodzinie, grupie domowej czy kościele (jeśli jest zgoda na to). Ci , którzy jeszcze nie są chrześcijanami, których spotykamy w centrach handlowych czy ulicach również są dobrym „materiałem” do przekazywania proroczej zachęty. Pierwszy List do Koryntian w 14 mówi, że proroctwo jest ku „zbudowaniu, zachęceniu i pocieszeniu.” Gdybyśmy przypadkiem nie zauważyli, to nasze kościoły i sąsiedztwa są pełne ludzi, którzy  mogą   skorzystać z zachęty, zbudowania i pocieszenia.
Kultywowanie proroczego życia oznacza rozwijanie ukrytego życia w Panu. On jest nagrodą za którą wewnętrznie tęsknimy. W miarę jak coraz bardziej rozkochiwałam się w Jezusie i byłam coraz bardziej przyciągana do większej intymności zdawałam sobie sprawę z tego, że moje ukryte życie z Nim jest zarówno punktem początkowym jak i miejscem przeznaczenia mojej podróży w poznawaniu i wypowiadaniu głosu Bożego.

 продвижение сайта

Gdy służba prorocza błądzi

Lekcja z ruchu przebudzeniowego XVI wieku.

Proroctwo ma olbrzymi potencjał budowania i błogosławieństwa Bożego ludu. Ma równie silny potencjał do niszczenia nawet szczerych wierzących, jeśli nie jest poddawane weryfikacji. Pozwólcie, że zilustruję wam to, co mam na myśli. Pięć punktów, które zlekceważyli  anabaptyści, entuzjaści reformacji XVI w. Wielu z tych szczerych ludzi spotkał tragiczny koniec, a było to wynikiem nie sprawdzonego proroctwa.

Ostrzegawczy znak 1#
– niebezpieczeństwo wyłania się, gdy proroctwo jest wykorzystywane do zdobycia pozycji ruchu i jego przywódców.

Lata 1527-1537 były niezwykle ekscytujące dla wielu chrześcijan w Europie. Trwała wielka duchowa reformacja i wielu wierzyło, że Bóg odnawia swój kościół do stanu pierwotnej czystości i mocy. Wielu wierzyło, że z tego odnowienia wyniknie wielkie przebudzenie i żniwo, które będzie wstępem do przyjścia Pana i końca wieku.
W samym środku tej atmosfery przebudzenie końca czasów zaczęły pojawiać się jednostki deklarujące, że są apostołami i prorokami końca czasów uzdolnionymi przez Pana mocą czynienia cudów, aby przygotować przyjście Jego królestwa na ziemię.
Jednym z tych najwybitniejszych „proroków” był Melchori Hoffman, znakomity kaznodzieja i nauczyciel, który zdobył wielu naśladowców. Jego pozycja została jeszcze bardziej umocniona, gdy prorokini w wizji zobaczyła białego łabędzia pływającego w pięknej rzece. Zostało jej objawione, że tym łabędziem jest Hoffman i że jest to wypełnienie Bożej obietnicy z Mal 4:5, o wysłaniu Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego. (Obe Philips, „A Confession,” Spiritual and Anabaptist Writers. London: SCM Press, 1957 p.212).

Ostrzegawczy znak 2#
-niebezpieczeństwo pojawia się, gdy proroctwo staje się jedynym sposobem określenia Bożej woli.

Następną osoba prorokowała Hoffmanowi, że będzie uwięziony na sześć miesięcy w Strasbourg’u i po tym czasie, jego służba rozszerzy się nacały świat.
Opierając się na tym proroctwie Hoffman przeprowadził się do Strasbourg’a, gdzie zaczął głosić i nauczać. Wkrótce pierwsza część proroctwa wypełniła się, gdy został aresztowany przez władze miasta. Jeden z uczestników przebudzenia Obe Philips mówi: „Poszedł do więzienia dobrowolnie, łagodnie i zachęcony,” przekonany, że wypełni się również druga część proroctwa. Hoffman napisał z więzienia wiele listów do Philipsa.   Philips pisze, że listy przychodziły codziennie i opisuje jak bardzo Hoffman był pod wpływem wizji i objawień. Jeden z wierzących prorokował, że Hoffman pod koniec 6 miesięcy uwięzienia opuści Strasbourg wraz z 144.000 prawdziwymi apostołami wyposażonymi w tak cudowną moc, że nikt nie będzie w stanie się im sprzeciwić. Rozradowany takimi proroczymi przewidywaniami ogłosił, że nie będzie jadł nic innego jak tylko chleb i wodę aż do uwolnienia. Minęło sześć miesięcy, a on nie został zwolniony; minęło jeszcze więcej czasu i musiał przerwać post. Ostatecznie zmarł w więzieniu jako człowiek pozbawiony złudzeń. Philips mówi: „Wszystko, co tak odważnie za prorokami i prorokiniami ogłaszał, ostatecznie okazało się fałszerstwem i zwiedzeniem.”(Philips s. 221).

Znak ostrzegawczy 3#
– niebezpieczeństwo pojawia się, gdy proroctwo jest przepełnione obrazami, znakami i symbolami.

To przebudzenie obfitowało w prorocze sny i wizje. Te sny i wizje  przewidywały wiele znaczących rzeczy dotyczących ustanowienia Królestwa  Bożego i zniszczenia złych. Wiele z tych informacji było ukrytych w  formie symboli i była interpretowana prze tych, którzy byli „duchowi”  jak mówi Philips.
Ktoś przyszedł ciągnąc za sobą wóz bez kół, inny wóz z trzema kołami,  inny wóz bez dyszla, inny zaś bez konia, inni z nierozpoznawalnym  woźnicą, jeszcze inny nie miał zaś nóg, inni znowu byli żebrakami i  trędowaci, jedni nosili tuniki, inni peleryny z fałdami z  futra.  To wszystko mogło być interpretowane przez braci w „duchowym sensie.”  (Philips s. 211-212)  Interpretacje snów i wizji przewidywały znakomite powodzenie dla ludzi  Bożych, włączając w to nadzwyczajne uzdolnienie przez Ducha Świętego,  dzięki  któremu mieli oni być w stanie pokonać złych i ustanowić królestwo Boże  na  ziemi. Pisząc o tych sprawach, Philips komentuje: ‘Gdy pojawiło się owo  nauczanie  i pocieszenie, wraz ze wszystkimi wizjami, snami i objawieniami  występującymi  wśród braci codziennie, była wśród nas ogromna radość i  oczekiwanie,  ponieważ  niczego nie podejrzewaliśmy. Byliśmy niewinni, prości, bez  przebiegłości  i nie mieliśmy świadomości występowania jakichkolwiek fałszywych wizji,  proroctw i objawień (Philips 213).

Znak ostrzegawczy 4#
– niebezpieczeństwo pojawia się, gdy prorokujący nie są otwarci na sprawdzenie i korektę.

W tym czasie przybyło z Leeuwarden do miasta  Philipsa dwóch  nowych apostołów. Ogłosili oni,  ze zostało im powierzony urząd  „apostolski” bez znaków i cudów i dzieł Ducha Świętego.   Ogłaszali: „Wkrótce Bóg zetrze z powierzchni ziemie wszystkich  rozlewających krew, wszystkich tyranów oraz bezbożnych” (Philips s 216).
Philips pisze, że ci ludzie przemawiali z takim autorytetem, że nikt  nie śmiał się im przeciwstawić, z powodu strachu, że będą mówili  przeciwko powołaniu i wyświęceniu Bożemu. „Wszyscy byliśmy dziećmi nie  znającymi przebiegłości, ani bez najmniejszego pojęcia, że nasi bracia mogą nas (bezwiednie) zdradzić” (Philips  s.216).

Znak ostrzegawczy 5#
– niebezpieczeństwo pojawia się, gdy proroctwo zastępuje Pismo i zdrowy rozum.
Tragiczne koniec proroczego ruchu przyszedł, gdy spora liczba tych  wizjonerów poszło do katolickiego miasta Munster i wzięło go siłą,  zmieniając nazwę  na Nowe Jeruzalem, na podstawie snów, wizji i proroctw. Jednak katolicy  szybko odbili miasto i nie tracili czasu na stracenie tych apostołów,  proroków i ich następców, którzy szczerze wierzyli, że ustanawiali  królestwo Boże na ziemi.
Te smutne wydarzenia naświetlają potrzebę „badania duchów” i osądzania  proroctw zgodnie z Pismem i owocami Ducha Świętego.  Ci szczerzy  wierzący  ludzie wycierpieli wiele zgryzoty, a często śmierć, ponieważ  lekceważyli  Biblijne napomnienie. Obyśmy nauczyli się z tych przykładów i nie  powtarzali ich błędów.продвижение сайта

Nadchodzące wylanie Chwały Bożej

przekazane przez Marca Dupont w Toronto 15 grudnia 2001)

Pan mówi dziś, że nadchodzi wylanie chwały Bożej, najpierw na przywódców, a następnie na Jego Kościół, ponieważ, podobnie jak Mojżesz, musimy zostać pochłonięci przez chałę Bożą, aby szybować z chwały w chwałę.

Pan mówi, że Jego świętość opadnie.. Pan szuka takich mężów i niewiasty, którzy zegną kolana i zrzucą swoje korony autorytetu i obdarowania; szuka tych, którzy zostaną pochłonięci przez Jego świętość. Otrzymamy posłanie o radości Pana, lecz ponad to będzie głoszone przesłanie o świętości i pożerającym ogniu Boga. Podobnie jak serafini mogli wziąć ogień Boży i dotknąć ust posłańców takich jak Izajasz, ci liderzy, którzy uchwycą się świętości Bożej będą nosicielami ognia Bożego. W tej pochłaniającej świętości Bożej będzie miejsce na cuda i znaki.

Oblubienica zerwie owoce narodów.
Łatwo będzie zerwać owoce z drzewa ponieważ po obu stronach Rzeki będą drzewa. Rzeka pochodzi z tronu Bożego. Drzewa będą obfitowały w owoce i będzie wiele różnego rodzaju owoców, na każdą porę. Będą owoce w postaci pokuty, cudów i znaków radykalnej ewangelizacji. Nie bądźcie małowierni, Chwała przychodzi do miast, do narodów. Te narody będą podarowane jako dziedzictwo Jego Synowi.
Pan mówi: przygotowywałem jeszcze przed dniem stworzenia świata. Moją oblubienicę przeznaczyłem do tego, aby powstała, tańczyła w żniwa i wzrosła w sile i chwale, w zdrowi i czystości. Oblubienica powstanie i zbierze żniwo. Czyż nie powiedziałem, abyście czasie, gdy będzie słychać wieści wojenne, trzęsienia ziemi, susze, głód nie dali się zwieść, nie bali się i nie pozwolili, aby wasze serca oziębły? Ewangelia będzie głoszona wszelkim narodom i wszystkim ludziom. W takim czasie jak ten mówię do was, nie pozwólcie wyziębnąć waszym sercom. Niech wasze serca wybuchają Moją Miłością.. Niech wasze serca będą pochłonięte osobą Mojego Syna Jezusa.
Nie bójcie się, Moja doskonała Miłość wygna wszelki strach z waszych serc. Odwaga będzie waszym udziałem, aby deptać po wężach i skorpionach, aby wiązać lwy i wyruszyć przeciwko fałszywym lwom, które ryczą… Prawdziwy Lew z plemienia Judy jest na polowaniu. Wyrusza przeciwko fałszywym bogom. Jako Lew z plemienia Judy pokonał w latach 90-tych i 90-tych fałszywego boga ateizmu zwanego komunizmem, tak i teraz Lew z plemienia Judy wystąpi przeciwko fałszywemu bogu Islamu. Upadnie i to upadnie szybko.

Dni przyspieszenia
Te dni to dni przyspieszenia. Kiedyś mijały stulecia przerw między przebudzeniami, później dziesięciolecia, lecz teraz będzie to zaledwie kilka lat. Druga fala jest już nad wami i fałszywy bożek Islamu upadnie szybko. Nachodzi żniwo, oblubienica powstaje przygotowana, dojrzała i pełna. Okazała, potężna i wspaniała oblubienica, z perfumami oleju Ducha Świętego, który został oczyszczony przez ogień Ducha Świętego jest wzmacniany przez moc Ducha Świętego. Oblubienica powstaje ponieważ mój Syn powróci bardzo szybko. Gdy spojrzycie na świat i zobaczycie ogrom i komplikację problemów, finansów, polityki, wojny i wieści wojenne, zwiedzenie i zepsucie zrozumiecie, że ten glob stanie się bardzo mały w mojej ręce i będzie malał i malał coraz bardziej. Ogień, spadł w dzień Zielonych Świąt na małe zgromadzenia, lecz będzie wzrastał i pochłonie cały świat.

Ci, których użyje Bóg.
Nie patrzę na konferencje ani na mówców konferencyjnych. Nie przyglądam się wielkim programom, czy lśniącym prezentacjom, mądrym dziełom człowieka. Nie patrzę na strategie, które wychodzą ze spotkań kościelnych przywódców. Patrzę na mężów i niewiasty ognia, na tych ostatnich w wieku od 4, 5 lat do 80. Zbliża się nowy ogień, świeży powiew Ducha, zamierzam użyć tych ludzi od ostatnich do największych. Jeśli upokorzą się i zbliżą tak, jak powiedział Mojżesz: „Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko.” Ponownie powołam ich, poślę i namaszczę. Nie będzie to żmudne dzieło – Moja chwała pójdzie z nimi, Moja obecność da im odpocznienie. Mówię wam, na taki właśnie czas jak obecnie, na ten dzień, godzinę i chwilę jak obecnie stworzyłem was. Twoje przeznaczenie jest nad tobą, aby zagwizdać nad narodami, a nie zmagać się – lecz to mój Duch gwiżdże nad narodami. Narody przyjdą, a ty nie zostaniesz pochłonięty przez złożone problemy tego świata, przez problemy finansowe, strategiczne czy polityczne, lecz pójdziesz w wolności i mocy obfitości. Przyjdę do ciebie, abyś obfitował w obfitość Mojego Ducha.      Powołałem was i wy jesteście ludźmi przeznaczenia… Jest czas na to, aby wkroczyć na drogę mojej świętości i wykonać przeznaczenie. Ja jestem Święty, Święty, Święty i wkładam do waszego wnętrza płonące przesłanie, które wstrząśnie religijnymi wierzeniami ludzi, które wykroczy poza religijne wierzenia muzułman, buddystów, materialistów i agnostyków. Wstrząśnie ich  ideami i próżną filozofią…

Gdzie płynie Rzeka.
Pan mówi, że podobnie jak ogień z Toronto został zaniesiony na końce świata, do Mozambiku, tak ogień z Mozambiku powraca do Toronto i znów rozejdzie się po całym świecie.  Czyż nie powiedziałem wam dziesięć lat temu, że uczynię w Toronto takie rzeczy, których nigdy do tej pory nie przeżywaliście, przebudzenie, które sprowadzi do Toronto narody? Lecz teraz mówię wam, że ta Rzeka odnowienia będzie Rzeką ognia. Pójdzie, jak już poszła, z radością na końce ziemi.

Wyruszyło z jednego z największych finansowych centrów do jednego z najuboższych miejsc na obliczu ziemi i teraz powraca. Teraz wyjdzie ponownie.  Ogień Boży jest nad światem. Nie mów, że ten świat jest złożony, że jest wielki. W Moich rękach jest małym globem, a Ja ponownie tchnę na niego. Nadchodzi wiatr Ducha i to ciało ożyje, stanie się tak żywe, jak nigdy dotąd.

Zwycięski Duch Oblubienicy.
Czyż nie mówiłem do was od mieczu ducha, który będzie zwycięskim mieczem? Jeśli będziecie chodzić przede mną w pokorze, dam wam zwycięskiego ducha. Jeśli będzie z desperacją szukać Mnie, jeśli w swojej komorze będziecie pokorni przede Mną, to Ja ukształtuję oblubienicę, która będzie miała z pokorną desperacją będzie pragnąć miłości swojego oblubieńca. Nie będziecie zawstydzani przez pychę, ani przybrani w religijne myśli, programy, lecz będziecie pokorni przede mną w swoich komorach. Dam wam skarby, które będą żywe i obfite wszędzie dokądkolwiek pójdziecie. Nie proszę was o coś, czego nie możecie zrobić, proszę was tylko o pragnienie i pokorę.
Widzę miecz Pan, z szerokim dwustronnym ostrzem. Aby go uchwycić potrzeba obu rąk, wiedzę też rękojeść, jest ze szczerego złota. Pan mówi, że ktokolwiek trzyma ten miecz musi mieć czyste serce i złożyć swoje życie. Koniec miecza i oba ostrza mogą  poważnie ranić złego, lecz ludzie, którzy dzierżą ten miecz musza poświęcić temu całe swoje życie, serce i dusze. Będą mieli zajęte obie ręce. Pan mów, że miecz może dotykać, ranić i zabijać złego, lecz rękojeść jest ze złota, jest to chwała świętości Pańskiej, która może być pochwycona wyłącznie w czystości.

Chwała cichego i nic nie znaczącego.
Wszelkie problemy skurczą się wobec objawienia chwały Bożej. Tam, gdzie jest wzrost obecności Bożej, tam jest wzrost zaopatrzenia. Pan mówi, że wybrał ten mały, nieznaczące kościoły na samym końcu pasa startowego, aby wystartowało to przebudzenie, i że wybrał ostatni, najbiedniejszy i najbardziej zdesperowany w pragnieniu Boga naród, aby wylać swego Ducha. Istnieje połączenie i most między tymi dwoma. Bóg będzie wybierał głupie rzeczy, aby zawstydzić to, co mądre. Bóg zaczął przebudzenie w najbiedniejszym narodzie, naród dotknięty przez wojny, powodzie, korupcję, ubóstwo, zaminowane obszary, aby rozpocząć przebudzenie w całej Afryce. Poruszenie, które zaczęło się w małym kościele na końcu pasa startowego w mieście, które nigdy nie doświadczyło przebudzenia, aby to poruszenie zanieść całemu światu. Bóg wybiera mało znane, pokorne i znajdujące się z boku miejsca. Ludzie mówili:
„Dlaczego Pan poszedł do Toronto?” To dlatego, że Bóg wybiera pokornych.
Bóg wybrał w 1994 roku miejsce mało znane, na końcu pasa startowego. Ponieważ tam weszło przebudzenie, na miejsce z dala od światowych dróg, a teraz znów powraca.

Królestwo Boże przebija się… i Pan wprowadzi nową falę pokornych, pragnących ludzi, którzy wyruszą z chlebem Jego obecności.  Pan mówi, że dni ciężkiej pracy skończyły się, nie będziemy już więcej biegać.
Będziemy dosiadać ognistych rydwanów, aby wzrastać i unosić się na skrzydłach orła.

deeo